Ech,ja po prostu nie bardzo wiem o co chodzi.Wczoraj chodził jak gradowa chmura.Usłyszałam jak skarżył się mojej mamie,że ma audyt.
Ale przecież może normalnie powiedzieć,że przyjechali do przychodni,sprawdzają go i stąd nerwówa.
Ja mam się po prostu domyśleć.
Dziś jakieś odzywanie się półgębkiem.Więc ja w ogóle nie odpowiadam.
I tak będzie do momentu kiedy skończy się audyt a mój mąż skuma,że coś nie halo.I wtedy też nie przeprosi tylko kupi mi kolejną wypasioną kurtkę albo bieliznę.
Ja naprawdę wolałabym normalnego faceta mieć.
Taki jest oderwany od rzeczywistości.Wczoraj córka się mnie pyta czy bym nie chciała polecieć na narty na tydzień do Włoch w następnym tygodniu.
Jest miesięcznica śmierci taty w następnym tygodniu,ja mam pracę,córka ma szkołę.Ale mój mąż-pan biznesmen- ma ochotę odpocząć przecież...
Wrócę jeszcze do tego:
Czy on powiedział ze musi odpocząć koniecznie w Tym terminie ktory tobie nie odpowiada , czy poprostu luźno stwierdził fakt ze potrzebuje odpoczynku . Może Twoj odbiór był inny niż jego myśli.
Ja go nie usprawiedliwiam bo tez nie lubię fochów ale może Ty tez zabardzo sie sama nakręcasz ze on jest mało empatyczny .