Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Strony Poprzednia 1 701 702 703 704 705 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 45,631 do 45,695 z 49,633 ]

45,631

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Ech,ja po prostu nie bardzo wiem o co chodzi.Wczoraj chodził jak gradowa chmura.Usłyszałam jak skarżył się mojej mamie,że ma audyt.
Ale przecież może normalnie powiedzieć,że przyjechali do przychodni,sprawdzają go i stąd nerwówa.
Ja mam się po prostu domyśleć.
Dziś jakieś odzywanie się półgębkiem.Więc ja w ogóle nie odpowiadam.
I tak będzie do momentu kiedy skończy się audyt a mój mąż skuma,że coś nie halo.I wtedy też nie przeprosi tylko kupi mi kolejną wypasioną kurtkę albo bieliznę.
Ja naprawdę wolałabym normalnego faceta mieć.
Taki jest oderwany od rzeczywistości.Wczoraj córka się mnie pyta czy bym nie chciała polecieć na narty na tydzień do Włoch w następnym tygodniu.
Jest miesięcznica śmierci taty w następnym tygodniu,ja mam pracę,córka ma szkołę.Ale mój mąż-pan biznesmen- ma ochotę odpocząć przecież...

Wrócę jeszcze do tego:
Czy on powiedział ze musi odpocząć koniecznie w Tym terminie ktory tobie nie odpowiada , czy poprostu luźno stwierdził fakt ze potrzebuje odpoczynku . Może Twoj odbiór był inny niż jego myśli.
Ja go nie usprawiedliwiam bo tez nie lubię fochów ale może Ty tez zabardzo sie sama nakręcasz ze on jest mało empatyczny .

Zobacz podobne tematy :

45,632

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

On powiedział córce: spytaj się mamy czy by nie chciała polecieć na narty w przyszłym tygodniu.
Córka przyszła do mnie,ja akurat siedziałam w innym pokoju i pisałam regulamin konkursu,byłam zajęta więc pan mąż postanowił się wysłużyć dzieckiem.Bo po co ma ze mną rozmawiać?Najpierw nakręcił córkę a jak ja powiem,ze nie jedziemy to powie córce: widzisz,mama nie chce jechać to nie pojedziemy.
Ewidentnie chodzi o to,że ON chce odpocząć.Nie pyta nas czy możemy jechać.Ważne,że on może.
Ja się nie nakręcam.Ja wiem,że on jest samolubem.

45,633

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

On powiedział córce: spytaj się mamy czy by nie chciała polecieć na narty w przyszłym tygodniu.
Córka przyszła do mnie,ja akurat siedziałam w innym pokoju i pisałam regulamin konkursu,byłam zajęta więc pan mąż postanowił się wysłużyć dzieckiem.Bo po co ma ze mną rozmawiać?Najpierw nakręcił córkę a jak ja powiem,ze nie jedziemy to powie córce: widzisz,mama nie chce jechać to nie pojedziemy.
Ewidentnie chodzi o to,że ON chce odpocząć.Nie pyta nas czy możemy jechać.Ważne,że on może.
Ja się nie nakręcam.Ja wiem,że on jest samolubem.

Ok. Teraz rozumiem w czym rzecz .
Nie jest wporządku zrzucane na ciebie winy ze do wyjazdu nie dojdzie. Przecież to nie jest tak ze ty nie chcesz tylko poprostu w nie możesz . Nie wyobrażam sobie aby mój maż w ten sposób przedstawił sprawę dziecku. On kreuje sie na super tatę a ty ta zła ??

45,634

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Wiesz,ryba,moje dziecko jest myślącym i odpowiedzialnym człowieczkiem.Wie,że była chora przez tydzień,że opuściła lekcje w szkole i w muzycznej.Wie,że nie może pozwolić sobie na pojechanie ot tak na narty.Zresztą ona sama nie lubi mieć zaległości i nie lubi ich nadrabiać.Ona rozumie,że tatuś jest małym dzieciaczkiem,któremu takie proste rzeczy trzeba tłumaczyć.
Że ma się obowiązki,zobowiązania i takie tam.
Nie uważa wcale,że tatuś jest super.Tak mi to wytłumaczyła.
Być może tylko tatuś o tym nie wie,że ona tak nie uważa smile

45,635

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Wiesz,ryba,moje dziecko jest myślącym i odpowiedzialnym człowieczkiem.Wie,że była chora przez tydzień,że opuściła lekcje w szkole i w muzycznej.Wie,że nie może pozwolić sobie na pojechanie ot tak na narty.Zresztą ona sama nie lubi mieć zaległości i nie lubi ich nadrabiać.Ona rozumie,że tatuś jest małym dzieciaczkiem,któremu takie proste rzeczy trzeba tłumaczyć.
Że ma się obowiązki,zobowiązania i takie tam.
Nie uważa wcale,że tatuś jest super.Tak mi to wytłumaczyła.
Być może tylko tatuś o tym nie wie,że ona tak nie uważa smile

Super ze córę masz mądrą i rozsądną ale to nie zmienia faktu ze mąż próbował manipulacji wobec ciebie .  Czy córka powiedziała mu co o tym musli ??

45,636 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-03-09 15:14:11)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nie wiem czy powiedziała,nie pytałam.

Nie pisałam Wam,że w zeszłym tygodniu mąż dał mi do przeczytana pismo z sądu.
Wyrok w sprawie wycinki świerków i tuj,której dokonał mój teść na działce mego mężą.
Będzie to teścia kosztowało: osiem stówek grzywny,150 zł kosztów sądowych i uwaga: 3,5 tysiąca na rzecz go męża.
Moja mama odradza i bym tam jeździła bo nas teść w nocy z zemsty podpali smile
A ja bym chciała to zobaczyć.Od razu by u czubków wylądował i byłby spokój.

45,637

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Wiecie co mnie wkurz u meża.
Nawet tak głupia sytuacja jak wczoraj, proszę meża przywieź mi taczkę drzewa z podwórka do kotłowni a resztę sama zrobię, a gdzie tam nawet się nie ruszył.
Albo sobie siedzie na dole, ja idę po drzewo i widzi że cieżko mi i nie ruszy się.
Jak jesteśmy w sklepię to tylko mnie pogania, ale mówi masz 10 minut bo odjeżdżam jak ciebie nie będzie.
Sam z siebie nic nie pomoże, tylko wymaga.

Lena mi tam cichę dni nie przeszkadzają

45,638

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

Wiecie co mnie wkurz u meża.
Nawet tak głupia sytuacja jak wczoraj, proszę meża przywieź mi taczkę drzewa z podwórka do kotłowni a resztę sama zrobię, a gdzie tam nawet się nie ruszył.
Albo sobie siedzie na dole, ja idę po drzewo i widzi że cieżko mi i nie ruszy się.
Jak jesteśmy w sklepię to tylko mnie pogania, ale mówi masz 10 minut bo odjeżdżam jak ciebie nie będzie.
Sam z siebie nic nie pomoże, tylko wymaga.

Lena mi tam cichę dni nie przeszkadzają

Smużka wam obojgu nie zależy aby wam razem ze sobą było dobrze . Sam fakt ze Ciche dni ci nie przeszkadzają o tym świadczy .

On pewnie tez znalazł by duzo powodów aby powiedzieć " ale ona mnie wkurza "  żyjecie razem bo ....
Każde z was ma jakiś argument ale nie jest to związane ze szczęściem , miłością , dbaniem o siebie wzajemnie .

Mój maż w tygodniu nie ma czasu na pomoc mi w domu. Robi tylko " swoje obowiązki " kotłownia , ogród , zwierzaki lub dopilnuje syna jak ja mam zajęcia fitness ale przychodzi weekend i jak jest hasło : porządki domowe , razem sprzątamy , większe , ciężkie zakupy robimy razem , a zazwyczaj w niedziele on gotuje . Nie nie jesteśmy idealnym małżeństwem ale zycie nas nauczyło dbać o to co mogliśmy stracić.....

45,639

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Nie wiem czy powiedziała,nie pytałam.

Nie pisałam Wam,że w zeszłym tygodniu mąż dał mi do przeczytana pismo z sądu.
Wyrok w sprawie wycinki świerków i tuj,której dokonał mój teść na działce mego mężą.
Będzie to teścia kosztowało: osiem stówek grzywny,150 zł kosztów sądowych i uwaga: 3,5 tysiąca na rzecz go męża.
Moja mama odradza i bym tam jeździła bo nas teść w nocy z zemsty podpali smile
A jabym chciała to zobaczyć.Od razu by u czubków wylądował i byłby spokój.

Nie znam twojej historii z teściami ale nie zazdroszczę.

45,640

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

ryba mój maż nic  w domu nie zrobi, chodzi mi o sprzątanie czy gotowanie.
Potrafi mi powiedz wynocha na gore nie interesuj się o czym rozmawiamy, jak rzadko zejdę o tak o sobie pogadać z teściowa.
Mogę tak pisać i pisać..
Ryba myśle że dla nas nie ma już ratunku tak sobie żyjemy obok siebie

45,641

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka ja rozumiem wypad na narty świetna sprawa,ale Twój maż faktycznie chyba się zapomina.
Fakt Twoja córka chodzi do prywatnej szkoły,ale to chyba nie jest okazja do tego żeby  opuszczać szkołę,bo na wczasy tato chce jechać.Zwłaszcza że przecież teraz siedziała chora w domu i trochę opuściła.
I to posługiwanie się dzieckiem jest nie na miejscu.Dobrze że młoda jest rozsądna,bo w innym przypadku pewnie byś była złą mamusią.


Natka Ty naprawdę przeginasz z tym drzewem...
Siedzisz w domu,to z tych nudów byś nawoziła z 10 taczek drzewa codziennie.Nie pisz mi jakie to ciezkie bo sama targam drzewo do piwnicy tylko w duzym wózku ,a nie na małej taczce.
Mało tego to samo robi moja tesciowa która ma prawie 70 lat,robi to z nudów.A Ty masz pretensje do męza,który zapewne wrócił z pracy dopiero co.

45,642

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

A Gojka to się teściu z prezentu ucieszy big_smile

45,643

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ryba,pisałam tu kiedyś.Akcja zaczęła się dwa lata temu.Ja nie jestem katoliczką ale zgodziłam się by mąż wychowywał córkę w religii katolickiej,No i byliśmy na wsi jak przyszedł ksiądz po kolędzie,Njapierw do teściów a potem do nas,na górę.Przyszedł z nim też teść-no,konsternacja bo po tej jego tępej i zawziętej gębie widać,że coś kombinuje.Ja tam grzecznie z księdzem rozmawiam a ten co chwila śpiewkę: a ona do kościoła nie chodzi,tylko syn z wnuczką.Mówię więc,że ja jestem z rodziny żydowskiej,wzięłam ślub katolicki ale do niczego mnie to nie zobowiązuje.A ten dalej swoje: dziecko jej do komunii idzie a ona do kościoła nie pójdzie.I jakie to dziecko ma mieć wzory??
Ksiądz się speszył i przestraszył czuba więc szybciutko się zmył.Teść też.Mąż mówi,że ostatni raz tu jesteśmy na święta.A ja mówię,że mam dość napierdzielania na mnie i sobie nie życzę.No to mąż mówi:zejdź do niego i jemu powiedz.Zeszłam,powiedziałam co miałam powiedzieć i wyszłam.Gonił mnie jego wrzask,że to jego dom i ma być jak on chce.Na zszedł mąż w mojej obronie i zaczęła się jazda.
Następnego dnia widziałam jak teść wziął siekerę i zacząłć scinać swierki.Dzwonię do męża by przyjechał (był akurat w mieście z mamą swoją).Mąż przyjechał,wyrwał mu siekerę,jakąs tam mieli wymianę zdań,teść próbował się na męża rzucić,ten go lekko odepchnął i poszedł.Zgłosił sprawę na policję,przyjechali,zrobili notatkę i mówią,że sprawa się do sądu kwalifikuje.Mąż poprosił by go tylko postraszyli.
Tymczasem teść powiedział policjantom,że mąż go ciągnął po ziemi za nogi i ma ślady.Pokazał blizny sprzed czterdziestu lat.
Pojechał do lekarza rodzinnego po zaświadczenie o pobiciu i złożył sprawę w sądzie.W sądzie powiedział,że mąż go gałęziami pobił.
Córka była w szoku,że dziadek tak kłamie bo obie widziałyśmy całą akcję przez okno.Niestety,nie nagrałam.
Mąż sprawę wygrał.Jako,że teść ma 83 lata,nie skazano go za składanie fałszywych zeznań.obciązono tylko kosztami postępowania.
A ten jełop zaczął ciąć drzewa jak nikogo nie było.Za którymś wezwaniem,policjant powiedział,że trzeba sprawę skierować do sądu bo inaczej on się nie uspokoi.No i mąż sprawę wygrał.
Ściągnie mu komornik z emeryturki prawie pięć tysięcy to się może uspokoi.

45,644

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Gojka ja rozumiem wypad na narty świetna sprawa,ale Twój maż faktycznie chyba się zapomina.
Fakt Twoja córka chodzi do prywatnej szkoły,ale to chyba nie jest okazja do tego żeby  opuszczać szkołę,bo na wczasy tato chce jechać.Zwłaszcza że przecież teraz siedziała chora w domu i trochę opuściła.
I to posługiwanie się dzieckiem jest nie na miejscu.Dobrze że młoda jest rozsądna,bo w innym przypadku pewnie byś była złą mamusią.

Lena,wiesz ona z podstawówki raz dwa by nadrobiła.
Ale po feriach jak poszła do muzycznej to nauczyciel skrzypiec był wkurzony bo nic nie ćwiczyła.Zadzwoniłam i powiedziałam o śmierci taty,że nie mieliśmy do tego głowy.Ale dziecko się tak wzięło,że wczoraj jak po nią przyjechałam to pan ją pochwalił.Sama pracowała,ja nawet ani razu jej nie przesłuchałam,a miała w takim jednym koncercie trudne technicznie kawałki.
Dziewczyna miała wyrzuty sumienia i się wzięła.

No tak,teść się pewnie ucieszył.Ale teściowa mówiła mi,że nic jej nie powiedział.Pewnie schował pismo i wydaje mu się,że
nikt się nie dowie smile Ot,taki zdziecinniały,złośliwy staruch.
Nie pojechał na pogrzeb taty jak się dowiedział,że w kościele mszy nie będzie i że został skremowany.
Bo teść lubi sobie popatrzeć na zmarłego,ocenić garnitur,wygląd i takie tam.On chodzi po wsi jak ktoś umrze i ciało jest w domu i śpiewa jakies tam pieśni całą noc.Horror,te zwyczaje...

45,645 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2016-03-09 15:49:53)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

ryba mój maż nic  w domu nie zrobi, chodzi mi o sprzątanie czy gotowanie.
Potrafi mi powiedz wynocha na gore nie interesuj się o czym rozmawiamy, jak rzadko zejdę o tak o sobie pogadać z teściowa.
Mogę tak pisać i pisać..
Ryba myśle że dla nas nie ma już ratunku tak sobie żyjemy obok siebie

Smużka czy tak było od początku waszego związku ?? Jesli tak to mniej pretensje do siebie ze wybrałaś takiego partnera .

Jesli Nie to zastanów dlaczego tak sie popsuło ?? Maż cały dzien w pracy , to on musi wam zapewnić finanse bo na Ciebie nie bardzo może liczyć w tej sferze.Na nim spoczywa odpowiedzialność czy macie na chleb czy nie . Jakbyś sie czuła na jego miejscu ??? Ty jesteś cały dzien w domu wiec według niego skoro on pracuje Ty ogarniasz cały dom. Ty mu w pracy raczej nie pomagasz wiec dlaczego on ma pomagać Tobie ?? Wzajemnie macie do siebie , żale , pretensje . Ty kombinujesz ( po za jego plecami ) aby zajść w ciąże. Jesteś miła tylko jak chodziło o ciąże aby doszło do sexu , jesteś nieszczera , dlaczego wobec tego oczekujesz szczerości , pomocy wsparcia od niego . On ci nie daje pieniędzy z Pitu , może po złości bo ty mu nie dajesz " wieczorami "

Razem do tego doprowadziliście i razem będziecie sie tak męczyć.

45,646 Ostatnio edytowany przez Smużka (2016-03-09 15:53:13)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
ryba81 napisał/a:
Smużka napisał/a:

ryba mój maż nic  w domu nie zrobi, chodzi mi o sprzątanie czy gotowanie.
Potrafi mi powiedz wynocha na gore nie interesuj się o czym rozmawiamy, jak rzadko zejdę o tak o sobie pogadać z teściowa.
Mogę tak pisać i pisać..
Ryba myśle że dla nas nie ma już ratunku tak sobie żyjemy obok siebie

Smużka czy tak było od początku waszego związku ?? Jesli tak to mniej pretensje do siebie ze wybrałaś takiego partnera .

Jesli Nie to zastanów dlaczego tak sie popsuło ?? Maż cały dzien w pracy , to on musi wam zapewnić finanse bo na Ciebie nie bardzo może liczyć w tej sferze.Na nim spoczywa odpowiedzialność czy macie na chleb czy nie . Jakbyś sie czuła na jego miejscu ??? Ty jesteś cały dzien w domu wiec według niego skoro on pracuje Ty ogarniasz cały dom. Ty mu w pracy raczej nie pomagasz wiec dlaczego on ma pomagać Tobie ?? Wzajemnie macie do siebie , żale , pretensje . Ty kombinujesz ( po za jego plecami ) aby zajść w ciąże. Jesteś miła tylko jak chodziło o ciąże aby doszło do sexu , jesteś nieszczera , dlaczego wobec tego oczekujesz szczerości , pomocy wsparcia od niego .

Ryba przed ślubem dobrze się układało, zaczęło się psuć jak dziecko się urodziło.
Tak to prawdę maż sam pracuje.
Ale są już takie obowiazki co facet powinien zrobić a nie kobieta.
Teraz już nie kombinuje, z nudziło mi się udawanie.

45,647

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:
ryba81 napisał/a:
Smużka napisał/a:

ryba mój maż nic  w domu nie zrobi, chodzi mi o sprzątanie czy gotowanie.
Potrafi mi powiedz wynocha na gore nie interesuj się o czym rozmawiamy, jak rzadko zejdę o tak o sobie pogadać z teściowa.
Mogę tak pisać i pisać..
Ryba myśle że dla nas nie ma już ratunku tak sobie żyjemy obok siebie

Smużka czy tak było od początku waszego związku ?? Jesli tak to mniej pretensje do siebie ze wybrałaś takiego partnera .

Jesli Nie to zastanów dlaczego tak sie popsuło ?? Maż cały dzien w pracy , to on musi wam zapewnić finanse bo na Ciebie nie bardzo może liczyć w tej sferze.Na nim spoczywa odpowiedzialność czy macie na chleb czy nie . Jakbyś sie czuła na jego miejscu ??? Ty jesteś cały dzien w domu wiec według niego skoro on pracuje Ty ogarniasz cały dom. Ty mu w pracy raczej nie pomagasz wiec dlaczego on ma pomagać Tobie ?? Wzajemnie macie do siebie , żale , pretensje . Ty kombinujesz ( po za jego plecami ) aby zajść w ciąże. Jesteś miła tylko jak chodziło o ciąże aby doszło do sexu , jesteś nieszczera , dlaczego wobec tego oczekujesz szczerości , pomocy wsparcia od niego .

Ryba przed ślubem dobrze się układało, zaczęło się psuć jak dziecko się urodziło.
Tak to prawdę maż sam pracuje.
Ale są już takie obowiazki co facet powinien zrobić a nie kobieta.
Teraz już nie kombinuje, z nudziło mi się udawanie, granie i wszystko robienie by ten nieszczęsny seks był, aż się lepiej z tym czuje.

Widzisz on może uważa ze kobieta tez powinna pracować ??
Tego nie wiesz bo nie rozmawiacie ze sobą

45,648 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-03-09 15:58:17)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Natka napisał/a:

Ale są już takie obowiazki co facet powinien zrobić a nie kobieta.

Ale weź nie przesadzaj przywiezienie drzewa to nie robota w kamieniołomach.
To co ma powiedzieć taka samotna matka,babka która to ma tylko na swojej głowie?
Po za tym nawet biorąc własną sytuację,nie pracuję to chyba powinnam niektóre prace wykonać koło domu.


Gojka Twój teściu może mysli że nie trzeba płacic?

Aha natka jakiś czas temu zapytałam Cię jak wam się układało przed ślubem,czy masz jakieś wspomnienia.
Napisałaś że nie pamiętasz.

45,649

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja w tygodniu teraz też mało robię. Bo już byłem na granicy zajechania. Ja też rano wstaję, jak mała wstaje bo nie da rady. A tu jeszcze było gotowanie po powrocie, sprzątanie czasem i drobne naprawy bo zawsze coś się zrobi. I wkurzało mnie to trochę bo rano przychodziła babcia to przecież żona mogła coś zrobić. No i pogadaliśmy i jest lepiej. Ja ograniczyłem treningi do 3x w tygodniu, często też zaraz po treningu zrobię zakupy bo mamy siłownię w galerii, ale wtedy wracam do domu dopiero koło 19 i jestem padnięty. To się z małą pobawię, wykąpię ją bo to mój obowiązek, ale coraz bardziej przyjemny i mała już najczęściej idzie spać. W weekendy staram się czasem żonę odciążyć żeby trochę dłużej pospała to zabieram małą i się z nią bawię. Ale szczerze mówią też już marzę o śnie chociaż do tej 7:30. Ale nie da rady. Mała wstaje jak w zegarku. Ostatnio było gorzej bo wstawała wcześniej to w tym tygodniu jestem nie do życia za bardzo. Jeszcze posprzeczałem się z rodzicami o tego brata.

45,650

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:
Natka napisał/a:

Ale są już takie obowiazki co facet powinien zrobić a nie kobieta.

Ale weź nie przesadzaj przywiezienie drzewa to nie robota w kamieniołomach.
To co ma powiedzieć taka samotna matka,babka która to ma tylko na swojej głowie?
Po za tym nawet biorąc własną sytuację,nie pracuję to chyba powinnam niektóre prace wykonać koło domu.

Dokładnie ja tez miałam sytuacje ze maż był w dłuższej delegacji i musiałam worki 25kg nosić z kotłowni do piwnicy. Jak trzeba to trzeba .

45,651

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja nie mówię że nie robię jak trzeba to zaciskam zęby i heja do roboty.
Ryba na początku maż powiedział tak Ty siedzisz w domu opiekujesz się dzieckiem, gotujesz dbasz i tak dalej a ja zarabiam kasę, jak ci się coś trafi możesz iść do pracy.
my ze sobą praktynie nie rozmawiamy, wieczory mniej więcej tak wyglądają ja mała kąpie, daje jeść, syropy ubieram, kładę spać, jak zaśnie kropię oko. a mąż tv ogłada albo na kompie, ja zasypiam nie raz po 20 nie raz coś ogładam, zero rozmowy, zero seksu i tak codziennie.
jeszcze na początku to były miłe wieczorki, kolkacyjki i tak dalej

45,652

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja jak się można domyśleć,  większość obowiązków w domu sama wykonuję, ale mąż zawsze mi za wszystko dziękuje, a kiedy zrobię coś czego nigdy nie ruszałam i to mi się uda to mąż mnie chwali i mówi,  że jest ze mnie dumny
Czasem robię coś pod okiem męża i on mi tłumaczy wszystko, krok po kroku.
Także na męża,  to ja nie mogę narzekać,  bo jest kochany, byłabym idiotką gdybym nie doceniała, tego co mam.
Też często muszę wykonać cięższe rzeczy.
Małżeństwo to wbrew pozorom, kawał ciężkiej pracy, to poświęcenia i kompromisy, ale także szacunek i zrozumienie, a przede wszystkim docenianie siebie nawzajem smile

45,653 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2016-03-09 17:40:50)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

Ja nie mówię że nie robię jak trzeba to zaciskam zęby i heja do roboty.
Ryba na początku maż powiedział tak Ty siedzisz w domu opiekujesz się dzieckiem, gotujesz dbasz i tak dalej a ja zarabiam kasę, jak ci się coś trafi możesz iść do pracy.
my ze sobą praktynie nie rozmawiamy, wieczory mniej więcej tak wyglądają ja mała kąpie, daje jeść, syropy ubieram, kładę spać, jak zaśnie kropię oko. a mąż tv ogłada albo na kompie, ja zasypiam nie raz po 20 nie raz coś ogładam, zero rozmowy, zero seksu i tak codziennie.
jeszcze na początku to były miłe wieczorki, kolkacyjki i tak dalej

Smużka ja miałabyś zrobić statystyki . Które z was siedzi dłużej w ciagu dnia na necie lub oglada Tv ??? Ostatnio pisałaś ze oglądasz na zalukaj "1-2 filmy dziennie ?? To jest okolo 3-4 godz. Pewnie przy okazji coś sprzątasz itp ale on nie ma takich możliwości czasowych bo jest w pracy .  Kiedy on ma oglądać Tv jak nie po pracy ?? Ty idziesz spać po 20 ?? To co on ma robić w tym czasie ?? Przecież sexu nie ma bo Ty nie chcesz wiec w czym masz problem ??

Ja go nie chce usprawiedliwiać bo nie znam " jego" zdania / lub znam twoich powieści ale spójrz trochę na siebie.

45,654

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
agnesitas napisał/a:

Ja jak się można domyśleć,  większość obowiązków w domu sama wykonuję, ale mąż zawsze mi za wszystko dziękuje, a kiedy zrobię coś czego nigdy nie ruszałam i to mi się uda to mąż mnie chwali i mówi,  że jest ze mnie dumny
Czasem robię coś pod okiem męża i on mi tłumaczy wszystko, krok po kroku.
Także na męża,  to ja nie mogę narzekać,  bo jest kochany, byłabym idiotką gdybym nie doceniała, tego co mam.
Też często muszę wykonać cięższe rzeczy.
Małżeństwo to wbrew pozorom, kawał ciężkiej pracy, to poświęcenia i kompromisy, ale także szacunek i zrozumienie, a przede wszystkim docenianie siebie nawzajem smile

smile

45,655

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
ryba81 napisał/a:
Smużka napisał/a:

Ja nie mówię że nie robię jak trzeba to zaciskam zęby i heja do roboty.
Ryba na początku maż powiedział tak Ty siedzisz w domu opiekujesz się dzieckiem, gotujesz dbasz i tak dalej a ja zarabiam kasę, jak ci się coś trafi możesz iść do pracy.
my ze sobą praktynie nie rozmawiamy, wieczory mniej więcej tak wyglądają ja mała kąpie, daje jeść, syropy ubieram, kładę spać, jak zaśnie kropię oko. a mąż tv ogłada albo na kompie, ja zasypiam nie raz po 20 nie raz coś ogładam, zero rozmowy, zero seksu i tak codziennie.
jeszcze na początku to były miłe wieczorki, kolkacyjki i tak dalej

Smużka ja miałabyś zrobić statystyki . Które z was siedzi dłużej w ciagu dnia na necie lub oglada Tv ??? Ostatnio pisałaś ze oglądasz na zalukaj "1-2 filmy dziennie ?? To jest okolo 3-4 godz. Pewnie przy okazji coś sprzątasz itp ale on nie ma takich możliwości czasowych bo jest w pracy .  Kiedy on ma oglądać Tv jak nie po pracy ?? Ty idziesz spać po 20 ?? To co on ma robić w tym czasie ?? Przecież sexu nie ma bo Ty nie chcesz wiec w czym masz problem ??

Ja go nie chce usprawiedliwiać bo nie znam " jego" zdania / lub znam twoich powieści ale spójrz trochę na siebie.

Ale ja nie oglądam filmów. Czasem coś obejrzę .
Pisałam że tam możesz obejrzeć 1-2 filmy bez wykupu konta vip.
Z tym tv to różnie bywa teraz trochę więcej oglądam bo co tu z dzieckiem robić.
No tak chodzę, czasem o 21.
Nie mamy zero tematów wspólnych, nawet nie wiem co mąż robi,  nie raz dowiaduje się od teściowej albo coś podsłucham bo tak nic nie wiem.

45,656

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:
ryba81 napisał/a:
Smużka napisał/a:

Ja nie mówię że nie robię jak trzeba to zaciskam zęby i heja do roboty.
Ryba na początku maż powiedział tak Ty siedzisz w domu opiekujesz się dzieckiem, gotujesz dbasz i tak dalej a ja zarabiam kasę, jak ci się coś trafi możesz iść do pracy.
my ze sobą praktynie nie rozmawiamy, wieczory mniej więcej tak wyglądają ja mała kąpie, daje jeść, syropy ubieram, kładę spać, jak zaśnie kropię oko. a mąż tv ogłada albo na kompie, ja zasypiam nie raz po 20 nie raz coś ogładam, zero rozmowy, zero seksu i tak codziennie.
jeszcze na początku to były miłe wieczorki, kolkacyjki i tak dalej

Smużka ja miałabyś zrobić statystyki . Które z was siedzi dłużej w ciagu dnia na necie lub oglada Tv ??? Ostatnio pisałaś ze oglądasz na zalukaj "1-2 filmy dziennie ?? To jest okolo 3-4 godz. Pewnie przy okazji coś sprzątasz itp ale on nie ma takich możliwości czasowych bo jest w pracy .  Kiedy on ma oglądać Tv jak nie po pracy ?? Ty idziesz spać po 20 ?? To co on ma robić w tym czasie ?? Przecież sexu nie ma bo Ty nie chcesz wiec w czym masz problem ??

Ja go nie chce usprawiedliwiać bo nie znam " jego" zdania / lub znam twoich powieści ale spójrz trochę na siebie.

Ale ja nie oglądam filmów. Czasem coś obejrzę .
Pisałam że tam możesz obejrzeć 1-2 filmy bez wykupu konta vip.
Z tym tv to różnie bywa teraz trochę więcej oglądam bo co tu z dzieckiem robić.
No tak chodzę, czasem o 21.
Nie mamy zero tematów wspólnych, nawet nie wiem co mąż robi,  nie raz dowiaduje się od teściowej albo coś podsłucham bo tak nic nie wiem.

To teraz napisz o której on wychodzi do pracy i o której wraca .

A pytasz co tam w pracy ?? Jak minął dzien ?? Może obejrzymy cóż wspólnie na Tv ?? Co on odpowiada ??

45,657 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-03-09 19:29:57)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka Ty zacznij robić porządek w swoim małżeństwie,bo kiedyś nadejdzie taki dzień że Twój mąż przyprowadzi sobie inną babę i każe Ci się wynieść.

45,658

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dziewczyny dziękuje za pomysł z tymiankiem, mała się wykąpała, dolewałam co chwile gorącą wodę i tak siedziała z 30 minut i po tej kąpieli lepiej nosa czyściła, a ten syrop flegamina też pomógł


ryba mąż jeżdzi na 5 wraca o 14 teraz tak bo nadgodzin nie ma a ja sa to do 18-19-20.
kiedyś się pytałam to burczy do mnie, nie interesuj się, nie raz zapytam kto dzwoni nie twój interes i tym podobne


Dziś bawiłam się domkiem z mała i ona udawala Tatusia a ja byłam mamusią i dosłownio słowo mówiła to co mąż do mnie, a pózniej zamieniliśmy się ja byłam tatusiem a ona mamusią i mowiła tam do dzieci szybko szybko sprzątam bo zaraz tatuś bedzie i będzie krzyczał że bałam i tak dalej.

Lena po tylu latach, nie chce mi się wlaczyć ja ma już to wszytsko w nosię, nie ma siły

45,659 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-03-09 20:23:34)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka po tej kąpieli pod kołderkę najlepiej.

Po tylu latach? Przecież to dopiero 5 lat niecałe.
Widzisz nawet dziecko widzi że jest źle,skoro tak mówi w trakcie zabawy.
A w ogóle nie wiem dlaczego Ty przy niej mówisz że tatuś będzie krzyczał.Dlaczego każesz jej sprzatać bo on wraca?Nie sprzataj,niech ona się bawi,a on niech zobaczy czym dziecko się zajmuje.
Od małego straszysz ją ojcem,potem jej zostanie zrób to i tamto bo tatuś będzie krzyczał.

45,660

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja jestem ze swoją 12 lat i były wzloty i upadki. Jednak większość wzlotów. Trzeba jednak jednego. Rozmawiać. Dużo rozmawiać.

45,661

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

lena tak odrazu do łóżka własnie usypia.

Ja własnie tak jej mówię, a dziś mała mowi tak ja się bawię,a mama musi ze mną i nie ma czasu sprzątać.
No już nie ma siły, ani ochoty na walczenie, czasem mi przykro, ale co zrobić, nie raz sobie popłaczę jak męża nie ma, bo jak kiedyś widział to się podśmiewał

45,662

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

lena tak odrazu do łóżka własnie usypia.

Ja własnie tak jej mówię, a dziś mała mowi tak ja się bawię,a mama musi ze mną i nie ma czasu sprzątać.
No już nie ma siły, ani ochoty na walczenie, czasem mi przykro, ale co zrobić, nie raz sobie popłaczę jak męża nie ma, bo jak kiedyś widział to się podśmiewał

Co sie musi stać abyś przejrzała na oczy ??

45,663

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Martainn napisał/a:

Ja jestem ze swoją 12 lat i były wzloty i upadki. Jednak większość wzlotów. Trzeba jednak jednego. Rozmawiać. Dużo rozmawiać.

My 15 lat . Jeden długi upadek ale to nas otrzeźwiło .

Ja tez synowi zrobiłam juz kąpiel w Tymianku smile

Gojka dzisiaj będę  piec chleb na Twoim zakwasie . Jutro zdam relacje bo dopiero za 3,5h bedzie gotowy .

45,664

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ryby długo jesteście razem.

45,665

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja piję piwo. Mała śpi. Od jutra wracam do diety i ostrych treningów bo startuję w forumowym konkursie na fit przemianę. Ale na innym forum:D

45,666

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

Ryby długo jesteście razem.

Pisalam wyżej smile łącznie 15 lat

45,667

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Martainn napisał/a:

Ja piję piwo. Mała śpi. Od jutra wracam do diety i ostrych treningów bo startuję w forumowym konkursie na fit przemianę. Ale na innym forum:D

Stosujesz jakaś specjalna dietę ??

45,668

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

ma taki stary rower ledwo na nim jeżdżę pedały ledwo się trzymają, siodełko mi tak do góry się zrobiło.
nie ma kasy na nowy, nie ma co liczyć na męża bo i tak mi maż nie kupi.
patrze na rowery na allegro i nie są jakieś mega drogie,

45,669 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-03-10 00:29:59)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
minia23 napisał/a:

Jak już jesteśmy przy temacie chorób to chciałam zapytać jakie jest Wasze zdanie nt nawilżaczy powietrza.. Pomagają czy raczej szkodzą??
Przy ciągłych infekcjach zatok męża laryngolog kazał nawilżać pokój nocą..

W okresie grzewczym są jak najbardziej wskazane i to bez względu na to czy jesteśmy zdrowi czy chorzy. Suche powietrze - a takie jest zimą w naszych mieszkaniach - wysusza śluzówkę nosa i gardła, a stąd prosta droga do infekcji układu oddechowego.


Cayenne81 napisał/a:

Natomiast coś czego nie trawię to ciche dni w związku.

Próbowałam stosować, a co! tongue
Niestety, bezskutecznie, bo mi szybko złość przechodzi.


ryba81 napisał/a:
Martainn napisał/a:

Ja jestem ze swoją 12 lat

My 15 lat .

Razem 21 lat, po ślubie 17


Marcin, chyba Ty kiedyś pisałeś, że masz i często robisz mięsiwo w szynkowarze. Proszę, kliknij w te trzy linki i napisz mi, który z tych szynkowarów byś kupił, bo ja się na tym nie znam i poza ceną to one niczym się dla mnie nie różnią.

45,670

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ryba stosuję dietę typu post przerywany. Czyli jem w określonych godzinach. Moje okno żywieniowe czyli takie kiedy jem to 8 godzin, a 16 godzin nie jem. Dodatkowo low fodmap, czyli pokarmy o niskiej zawartości produktów fermentujących, wzdymających. Ale to raczej z powodów zdrowotnych. Dodatkowo w dni kiedy mam trening jem więcej, a kiedy nie mam jem mniej. A tak to jem raczej "normalne" jedzenie. Zdarzają się placki, pizza, piwo byle się mieścić w kaloriach. Sprawdza się. Zarówno post przerywany jak i low fodmap to są raczej względy zdrowotne. Kiedy jadłem dość szybko śniadanie to potem źle się czułem, byłem wzdęty. Jak jem po paru godzinach od pobudki jest ok. I od razu odpowiadam. Nie odczuwam wtedy głodu. Organizm się przestawia po jakimś czasie.
Miriam to w zasadzie są takie same szynkowary. Ten drugi jest droższy bo ma dodatkowe "gadżety" jak termometr. Ten termometr się przydaje bo różne szynki gotuje się w różnej temperaturze. Ale generalnie zasada działania szynkowarów jest taka sama. One różnią się tylko pojemnością.

45,671

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Mam jeszcze jedno pytanie -mięso jak smażysz na patelni czy gotujesz w garze to ono się ''kurczy'', a nawet bardzo się ''kurczy'', a w szynkowarze? 
Pytam, bo nie wiem który szynkowar kupić, czy ten na 1,5kg mięsa czy 3kg?

45,672

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

ma taki stary rower ledwo na nim jeżdżę pedały ledwo się trzymają, siodełko mi tak do góry się zrobiło.
nie ma kasy na nowy, nie ma co liczyć na męża bo i tak mi maż nie kupi.
patrze na rowery na allegro i nie są jakieś mega drogie,

Natka mogłaś iść do pracy do tej fabryki co ciotka miała ci załatwić.
Kupiłabyś sobie rower sama.Gdyby mnie ktoś chciał załatwić pracę w tym zakładzie co wysyłam cv od dwóch lat to  bym leciała na skrzydłach.

Tylko że ja nikogo takiego tam nie mam. A u nas w okolicy to jedyny taki duży zakład pracy.
Nie piszę tego złośliwie,ale piszesz ciągle że na męża nie możesz liczyć. Więc na co liczysz właściwie? Na jakieś trzęsienie ziemi ?Objawienie które coś zmieni i zacznie być inaczej.Narzekasz i narzekasz,wszyscy rozstrząsają i nic z tego nie wynika.
Rozumiem że nie masz z kim pogadać  i musisz sobie gdzieś ponarzekać.

45,673

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam narobiłaś mi ochoty na ten szynkowar,całkiem przydatny przed świętami.

Niki napisał/a:

Więc na co liczysz właściwie? Na jakieś trzęsienie ziemi ?Objawienie które coś zmieni i zacznie być inaczej.Narzekasz i narzekasz,wszyscy rozstrząsają i nic z tego nie wynika..

 
Właśnie Niki,dobre podsumowanie.
Natka skoro Twoim życiowym priorytetem jest ciągłe narzekanie i bycie na nie,to właściwie jak Ty to sobie dalej wyobrażasz? Proszę Cię nie pisz jakoś to będzie,bo nie będzie.

45,674

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena ja już nie myślę co będzie.

Kiedyś taka nie była ze tylko narzekam,zgorzkniała, smutna. kiedyś przed ślubem inna byłam chodziłam uśmiechnięta, miała tam jakieś koleżanki, cieszyła się życiem, wszystko to przez męża.
Ja wam coś powiem co kiedyś powiedziałam mężowi tak z 2-3 lata temu. Agnieszka bez urazy.
Ze wolałam bym meża na wózku, chorego, ale który by mnie Kochał, szanował, rozmawiał ze mną jak z człowiekiem, a nie takiego jak Ty.
To tylko się zaśmiał.

wiem ze pewnie co nie którzy pózniej będę to wyciągać co napisała, trudno

45,675

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam kurczy się dość wyraźnie. Po ciśnieniem mięso się zbija i jednak produkt finalny jest sporo mniejszy. Ja mam 1,5kg i mi spokojnie wystarcza. Sporo tej szynki wychodzi.

45,676

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Tak się martwię o mała, dziś znowu płaczę że uszko boli, ma łzy w oczach jak zakrapiam, nie wiem czy nie powinno być ciut lepiej? jutro ma lekarza.
katar ciut mniej, nie jest taki gęsty jak wczoraj.

45,677

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

U mnie nikt by nie zjadł półtora kilo szynki:)
My z córką jemy malutko wędlin,mąż wcale nie je mięsa.
Kiedyś kupiłam surową szynkę z Krakusa chyba w siatce i upiekłam w piekarniku.Całkiem dobra wyszła,tylko,że nie miał to jeść.
Moje dziecko ma mega motywację,jak widzę,do nauki.
Postanowiła sobie,że będą dwa świadectwa z paskiem: w podstawówce i muzycznej.
A zmotywował ją obóz jedziecki,o którym marzy od dwóch lat.Niestety,obóz jest dla dzieci od 11 roku życia.Więc może jechać dopiero w te wakacje.
Droga impreza.Ale czego się dla dziecka nie robi.
Moje dziecko ma wszystko co najlepsze big_smile big_smile

45,678

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Po śmierci taty poważnie zaczęłam się zastanawiać co będzie jeśli ja będę miała raka? Jak zniosę ból,cierpienie?
Co będzie kiedy zostanie mi tylko ból i utrzymywanie przy życiu? Co będzie kiedy nie będzie już nadziei a ja będę tylko zwijać się z bólu?

Myślę o tym czy jest możliwość zakupienia takiego preparatu,najlepiej do połknięcia,który spowoduje bezbolesną śmierć.Chciałabym go mieć przy sobie.

45,679

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Myślę o tym czy jest możliwość zakupienia takiego preparatu,najlepiej do połknięcia,który spowoduje bezbolesną śmierć.Chciałabym go mieć przy sobie.

Potas w dużej dawce. Serce po prostu staje i koniec.
Potem napiszę moje przemyślenia, chociaż są podobne.

45,680

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja leżę w szpitalu.Nie bardzo mi idzie pisanie na telefonie.Gojka myślę o tym samym co ty.Obok mnie leży pani pp amputacji nogi. Strasznie cierpi.Gdybym ja miała tak cierpieć wolałabym odejść.
Ja nawet przed zwykłym zabiegiem dostaje sraczki ze strachu.A u mnie w rodzinie wszyscy mieli raka więc pewnie i mnie to czeka.

45,681

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja widziałam jak moja mama gaśnie z dnia na dzień,nikomu tego bólu nie życzę,ani tej niemocy bo nie można nic zrobić.
Dziadek po udarze lezący przez rok,normalnie w oczach miał ból ,cierpienie bo mówić nie mógł,ale było widać że błaga aby to się w końcu skończyło.


Ale wiecie co było najgorsze dla mojej mamy? Pogodzić się z tym że umiera i że zostawia dzieci,to chyba jest najgorsze w tym wszystkim,chyba nawet gorsze od bólu cielesnego.


Gojka napisał/a:

Moje dziecko ma wszystko co najlepsze big_smile big_smile.

Ależ oczywiście,przecież dziecko musi mieć co najlepsze,jak mogłoby być inaczej wink big_smile

45,682

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Po śmierci taty poważnie zaczęłam się zastanawiać co będzie jeśli ja będę miała raka? Jak zniosę ból,cierpienie?
Co będzie kiedy zostanie mi tylko ból i utrzymywanie przy życiu? Co będzie kiedy nie będzie już nadziei a ja będę tylko zwijać się z bólu?

Myślę o tym czy jest możliwość zakupienia takiego preparatu,najlepiej do połknięcia,który spowoduje bezbolesną śmierć.Chciałabym go mieć przy sobie.

Niestety na raka ludzie w męczarniach umierają, najbardziej chemia zabija, teraz moja mama pracuje na hematologi i tam mówi jak ludzie cierpią, oby nigdy nie mieć raka.

45,683

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Ja leżę w szpitalu.Nie bardzo mi idzie pisanie na telefonie.Gojka myślę o tym samym co ty.Obok mnie leży pani pp amputacji nogi. Strasznie cierpi.Gdybym ja miała tak cierpieć wolałabym odejść.
Ja nawet przed zwykłym zabiegiem dostaje sraczki ze strachu.A u mnie w rodzinie wszyscy mieli raka więc pewnie i mnie to czeka.

Trzyma kciuki, będzie dobrze, nie wiem jaką masz operację.

45,684

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Ja leżę w szpitalu.Nie bardzo mi idzie pisanie na telefonie.Gojka myślę o tym samym co ty.Obok mnie leży pani pp amputacji nogi. Strasznie cierpi.Gdybym ja miała tak cierpieć wolałabym odejść.
Ja nawet przed zwykłym zabiegiem dostaje sraczki ze strachu.A u mnie w rodzinie wszyscy mieli raka więc pewnie i mnie to czeka.

Niki,z całym szacunkiem.Tracą nogi dorośli,tracą dzieci.Ale przeżywają.Bez nogi można funkcjonować.
Ja myslę raczej o tym,kiedy wiadomo,że czeka tylko cierpienie,uśmierzanie go mniej lub bardziej udolnie.
Nie mam jakichś tam strachów przed zabiegami,operacjami.
Parę razy zdarzyło mi się wytrzymać spory ból i cierpienie.Teraz już o tym nie pamiętam po prostu.

Mam nadzieję Niki,że jakoś się trzymasz.Musi być dobrze.I tego się trzymaj.
I na razie nie umieraj ze strachu.Ani z innego powodu także smile

45,685

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Po śmierci taty poważnie zaczęłam się zastanawiać co będzie jeśli ja będę miała raka? Jak zniosę ból,cierpienie?
Co będzie kiedy zostanie mi tylko ból i utrzymywanie przy życiu? Co będzie kiedy nie będzie już nadziei a ja będę tylko zwijać się z bólu?

Myślę o tym czy jest możliwość zakupienia takiego preparatu,najlepiej do połknięcia,który spowoduje bezbolesną śmierć.Chciałabym go mieć przy sobie.

Niestety na raka ludzie w męczarniach umierają, najbardziej chemia zabija, teraz moja mama pracuje na hematologi i tam mówi jak ludzie cierpią, oby nigdy nie mieć raka.

No popatrz a statystyki mówią,że chemia wielu ludzi ratuje.

45,686

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka, niby chemia pomaga, ale jak wyniszcza przy okazji, jak ludzie się męczą, jak cierpią.
Ja sama bym nie wiem co bym miała zrobić jak bym raka miała..

45,687

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

Gojka, niby chemia pomaga, ale jak wyniszcza przy okazji, jak ludzie się męczą, jak cierpią.
Ja sama bym nie wiem co bym miała zrobić jak bym raka miała..

Chemia zabija komórki rakowe.To bardzo radykalne leczenie.
Ale są ludzie,którzy normalnie pracują.
Radykalnośc leczenia i związane z tym dolegliwości zależne są od tego jak poważny jest nowotwór.
Ludzie o wiele bardziej cierpią na oddziale paliatywnym.

45,688 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-03-10 21:46:46)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:
Smużka napisał/a:

Niestety na raka ludzie w męczarniach umierają, najbardziej chemia zabija, teraz moja mama pracuje na hematologi i tam mówi jak ludzie cierpią, oby nigdy nie mieć raka.

No popatrz a statystyki mówią,że chemia wielu ludzi ratuje.

Na przykład moją teściową, która jest dziewięć lat po chemii i ma się całkiem dobrze. Albo koleżanki córka u której w wieku pięciu lat zdiagnozowano złośliwego raka jajnika. Usunięto jej jajnik, zastosowano chemię. Dzisiaj dziewczyna ma 17 lat i patrząc na nią i nie znając jej historii, nikt by nie powiedział, że tak poważnie w dzieciństwie chorowała.


Marcin, dzięki wielkie! Zdecydowałam, że szynkowar najpierw kupię rodzicom (ten na 1,5kg mięsa), i dopiero, widząc wizualnie ile tego mięsa zostaje po oporządzeniu, sobie. Będę wtedy wiedziała czy ten mniejszy kupić czy ten większy.

45,689

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:
niki71 napisał/a:

Ja leżę w szpitalu.Nie bardzo mi idzie pisanie na telefonie.Gojka myślę o tym samym co ty.Obok mnie leży pani pp amputacji nogi. Strasznie cierpi.Gdybym ja miała tak cierpieć wolałabym odejść.
Ja nawet przed zwykłym zabiegiem dostaje sraczki ze strachu.A u mnie w rodzinie wszyscy mieli raka więc pewnie i mnie to czeka.

Niki,z całym szacunkiem.Tracą nogi dorośli,tracą dzieci.Ale przeżywają.Bez nogi można funkcjonować.
Ja myslę raczej o tym,kiedy wiadomo,że czeka tylko cierpienie,uśmierzanie go mniej lub bardziej udolnie.
Nie mam jakichś tam strachów przed zabiegami,operacjami.
Parę razy zdarzyło mi się wytrzymać spory ból i cierpienie.Teraz już o tym nie pamiętam po prostu.

Mam nadzieję Niki,że jakoś się trzymasz.Musi być dobrze.I tego się trzymaj.
I na razie nie umieraj ze strachu.Ani z innego powodu także smile

Gojka jej ta rana się nie goj za bardzo. Ma jakąś chorobę niedokrwienną i raczej żadna poprawa jej nie czeka.
Natka chemia ratuje życie anie zabija. Lena maszrację chyba najgorsze jest zostawienie najbliższych.
Jednal warto trochę pocierpieć żeby popatrzeć jeszcze na dzieci i męża
Natka gdyby nie chemia to moja znajoma kilka lat starsza dawno by nie żyła.
Operacji nie mam. jakiejś skomplikowanej
Mam torbiel w pachwinie
Ale już nie mogę doczekać się powrotu do domu. Chyba nie jestem cierpliwa.

45,690

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Sorry za blędy ale kiepsko mi się pisze z telefonu.

45,691

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Martainn napisał/a:

Myślę o tym czy jest możliwość zakupienia takiego preparatu,najlepiej do połknięcia,który spowoduje bezbolesną śmierć.Chciałabym go mieć przy sobie.

Potas w dużej dawce. Serce po prostu staje i koniec.
Potem napiszę moje przemyślenia, chociaż są podobne.

Tylko skąd wziąć dużą dawkę?
Są preparaty potasowe,suplementy diety.Ale musiałabym chyba wziąć kilkadziesiąt opakowań.
Z tego co wyczytałam,nie jest to chyba spokojna śmierć.Są kłopoty z koordynacją,bóle serca i bóle mieśni.

A ja chciałabym taki lek,który spowoduje,że zasnę i się nie obudzę.

45,692 Ostatnio edytowany przez Smużka (2016-03-11 08:55:55)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

gojka Arszenik w dużej dawce zabija szybko.


Słyszeliście o tej nie udanej aborcji w szpitalu w Warszawie?
Ja jestem w stanie zrozumiem kobiety, które nie chcę dzieci chorych, czy tam ogólnie nie chcę.
A nie jak o tej aborcji co pisali że w  6 miesiącu ciąży a dziecko urodziło się żywe i prze godzinę umierało i nikt mu nie pomógł, jak tak już można, gdzie nasze człowieczeństwo, gdzie sumienie? świadek mówił że do końca życie będzie pamiętał płacz tego dziecka.
To już zwierzęta się usypia by nie umiary w bólach a tu takie coś..dla mnie to nie do wyobrażenie, są jakieś granicę, jak można przez godzinę słuchać płaczu dziecka i mu nie pomóc? wiem że to dziecko miała Zespół Downa.

45,693

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka moim zdaniem komus zalezy na tym zeby grac właśnie na uczuciach ludzi. Nie wierze ze bylo tak dokladnie jak opisuje Terlikowski. A Polacy jak barany lykna  wszytsko i tak latwo nami sterować. Podobnie z nagonka na Stchura. Odechciewa sie czytac wiadomosci w internecie.

45,694

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:

Natka moim zdaniem komus zalezy na tym zeby grac właśnie na uczuciach ludzi. Nie wierze ze bylo tak dokladnie jak opisuje Terlikowski. A Polacy jak barany lykna  wszytsko i tak latwo nami sterować. Podobnie z nagonka na Stchura. Odechciewa sie czytac wiadomosci w internecie.

Mariola na początku myślałam że to nie prawda, że oni wymyślili, ale jak w radiu mówili no to chyba prawda, nie wiem sama... oby to nie była prawda.

45,695

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Mnie to wszystko wygląda na naciągane pod publiczkę
Tak więc Natla nie ekscytuj się.U nas w rodzinie był wcześniak z wagą 1000g
Nie bardzo chcemi się wierzyć żeby wcześniak z waga 700g. przeżył godzin€ bez pomocy i jeszcze głośno płakał. Jak dla mnie bzdura

Posty [ 45,631 do 45,695 z 49,633 ]

Strony Poprzednia 1 701 702 703 704 705 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024