Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Strony Poprzednia 1 690 691 692 693 694 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 44,916 do 44,980 z 49,633 ]

44,916

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Moja mama widziała smierć mojego taty.Zmarł w sobotę w nocy.Zator od trzustki.
Siedziała przy nim cała noc i mówiła do niego.Powiedziała,że miała nadzieję,że się ocknie więc nie oddawała go do chłodni dwie godziny po stwierdzonym zgonie.
My wyjechaliśmy,ona zadzwoniła w nocy i wróciliśmy po południu z ferii.
Miał lekką i szybką śmierć.To jedynie mnie pociesza...
Nie zdążył na chemię,na którą był umówiony w poniedziałek.Właściwie nie zdążył na nic...

Dziś byłam z mamą załatwiać różne rzeczy z pogrzebem.Ona lepiej trzyma się ode mnie.Kiedy trzeba było wybrać garnitur,krawat to wyszłam bo nie dawałam rady.A mama pyta się: ale wiesz,jak się tacie nie będzie podobał? Ty masz lepszy gust to wybierz...
Tak samo było z urną.Oglądała ten katalog jakby to był katalog mebli kuchennych.
Ale jak ktoś cała noc spędził ze bliską zmarła osobą to chyba nic w tym dziwnego...
Dzwonię sobie do niego żeby posłuchać go nagranego na pocztę.


GOJKA tak mi bardzo przykro,przytulam wirtualnie
SZCZERE WYRAZY WSPÓCZUCIA

Zobacz podobne tematy :

44,917

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka, przyjmij wyrazy współczucia. Trudny to dla Was czas... sad

44,918

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hejka.
Taka pogoda pod psem, od 3 dni u mnie pada śnieg- deszcz, zimno wiatr wieje.

Co w pracy wczoraj w nocy spać nie mogłam z nerwów, bo w środę byłam z jakąś dziewczyną co przychodzi na dochodząca i nam taki wielki minus na kasie wyszedł, że normalnie aż zbladłam, ale okazało się rano że to błąd kasy...

A u mnie po wiosce lata jakiś psychol z nożem od niedzieli dużo policji i strach mi wracać wieczorem.

44,919

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

pustki na kafejce straszne!
ja mam dziś wolne,wysprzątałam dom,sanepid może odebrać

44,920

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Witam Was wink
Kochani pora wracać tongue
Mój jutro wyjeżdża tak więc będę miała więcej czasu.
A tak to nic nowego,tydzien zleciał raz ,dwa jak to zwykle bywa,pogoda niezbyt barowa.
Ale pocieszajace jest to że luty się kończy,może człowiek trochę odżyje głównie psychicznie,bo ta szarość tak przytłacza że się odechciewa wszystkiego.

44,921

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Jestem tak zła,rozgoryczona i wściekła.
Jak zarobię 1000 zł to będzie dobrze..cały miesiąc człowiek tyra za grosze,już wole w domu siedzieć niż za takie groszek pracować.
Okazało się że jak w niedziele nie stoję, bo jeszcze nie umiem to mi zabierają 30 zł z wypłaty za to że ktoś przyjdzie za mnie w niedziele, a jest to raz w miesiącu..
Powiem wam ma dosyć.
Już wole w domu siedzieć,mąż więcej zarobi z nadgodziny niż ja w tym sklepie.
I nie jestem leniem,chce pracować za rozsądną kasa a nie tu wiecznie coś..a tu jeszcze strach że kasa źle wyjdzie, że coś jeszcze.

A co u mnie mała dobrze znosi okulary,nie choruje nie liczą kataru..

44,922 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-02-21 20:45:48)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Mój do pracy wraca dopiero za trzy tygodnie więc u mnie nadal brak czasu. Ale fajnie, że jest w domu, bo pozałatwialiśmy dużo zaległych spraw i co najważniejsze młody na egzaminy i do bierzmowania jest już ubrany, ufff...
Drugi tydzień walczę z zatokami i szczerze mówiąc mam już serdecznie dość tej męczarni. sad

44,923

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:

Drugi tydzień walczę z zatokami i szczerze mówiąc mam już serdecznie dość tej męczarni

Antybiotyk bierzesz?
Lampy miałaś jakieś?

Smużka napisał/a:

Jak zarobię 1000 zł to będzie dobrze..cały miesiąc człowiek tyra za grosze,już wole w domu siedzieć niż za takie groszek pracować.

Lepszy tysiąc niż nic.
A po za tym to własnie praca na czarno,nigdy nie wiesz do końca ile zarobisz.
Dlaczego nie zarejestrujesz się w UP? Mogłabyś się na jakiś staż załapać gdzieś,czy na ten program dla ludzi do 30 roku życia.

44,924

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena oczywiście lepiej mieć,ale ile ja się muszę napracować, a takie oszustki, krętacze dostane 1000 zł jak nie więcej i się z ciebie śmieją. Tak mnie to wkurza...
Ma już dosyć pracować na czarno to nie interes. chodź jak bym pracowała na umowę to bym jeszcze gorzej się wkurzała że z moich podatków takie lewusy kase będę dostawać, a tu człowiek uczciwie pracuje i nic nie ma

44,925

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka ty to naprawdę śmieszna jesteś.Niedawno pisałaś że za rządów PISU lepiej będzie.
To już masz lepiej .O co ci chodzi? Pomoc jest dla rodzin,a że nie dla ciebie to trudno.
Pracuj dalej i nie marudź.I ciesz się że cię wzięli do tego sklepu.Skoro ci inna praca nie pasuje,sprzątanie nie,fabryka nie...Swoją drogą bez wykształcenia i stażu pracy to masz wymagania.
W końcu niektórzy wychowali dzieci bez pińcset +,nawet bez pampersów i automatów.I dali radę to i ty dasz.
Podatków na razie nie płacisz więc nie tobie wezmą.
U mnie po staremu.W połowie marca idę na operację i trochę się boję.

44,926

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki już mnie wkurza Pis, bo to jest nie sprawiedliwe, takie nieroby, kasę dostaną. A np ja np nic i ile muszę się napracować na te 1300 zł.
tak jak pisałam o tej znajomej to się ze mnie wyśmiewa że ja pracuje w sklepie a ona dostanie...
Lepiej to będzie jak więcej kasy będzie to w marcu odbije się od dna, bo tak cienko u nas z kasą....

Niki operacja na co?

44,927

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

Lena oczywiście lepiej mieć,ale ile ja się muszę napracować, a takie oszustki, krętacze dostane 1000 zł jak nie więcej i się z ciebie śmieją. Tak mnie to wkurza...
Ma już dosyć pracować na czarno to nie interes. chodź jak bym pracowała na umowę to bym jeszcze gorzej się wkurzała że z moich podatków takie lewusy kase będę dostawać, a tu człowiek uczciwie pracuje i nic nie ma

Zawsze masz kilka wyjść.
-mąż może na papierze robić za najniższą krajową,a resztę brać do kieszeni wtedy dostaniesz te 500+
-mozesz sobie urodzić 2 dziecko,wtedy dostaniesz 500 zł przynajmniej na jedno i tysiaka przez rok
-możesz też stać się lewusem
-możesz podpierdzielać lewusów

Ale ja w Twoim przypadku widzę jedno podstawowe rozwiązanie:
Przestań zazdrościć,kipić zawiścią bo to i tak niczego nie zmieni.
Koleżanka dostaje? A niech bierze,kiedyś wszystko wyjdzie,a jak nie wyjdzie to wiecznie trwać nie będzie.
Patrz na siebie nie na innych.Miałaś możliwość pracy na umowę,nie skorzystałaś,więc pretensje możesz mieć wyłącznie do siebie.

44,928

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka w jakim marcu, np w mojej gminie wnioski sklada sie w kwietniu a wyplacac beda od 10 czerwca.
Juz PIS jest zly☺ widać jakich ma wyborcow.
Poza tym Rydzyk dostal wlasnie decyzja sadu ponad 26 milionów złotych dzieki ugodzie i my wszyscy za to zapłacimy.

44,929

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka, ale Ty jesteś pusta!
Pracujesz może niecały miesiąc a już masz dość zapieprzania.
Wiecznie tylko wszystkim wyliczasz.
Majtasy opadają jak się Ciebie czyta.

44,930 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-02-22 20:48:58)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Program 500 plus ma wejśc,tyle że gminy nie wiedzą jak sobie z nim poradzić.Nie mają sprzętu,programów,ludzi itd.

Aga,Mariola co tam u Was?

44,931

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Pustki na kafejce,ja nie mam czasu na nic!
dziś mam wolne,praca w domu
dziewczyny głowy w górę i wracajcie na kafejkę

44,932

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena żadne z tych możliwość. Mąż nie chce o takie umowie słyszeć. Dziecka nie urodzę.
A gdzie ja napisałam że dostane kasę? Chodziło mi kasę z pitu,moja wypłata,mąż ma nadgodziny w końcu i będzie normalna wypłata.

Miłego dnia wszystkim..


Lena wątpię że kiedyś wyjdzie . Raz jak się wkurzyłam zadzwoniłam do mopsu i co nic nie zrobilibyśmy

44,933

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Pigwa ja tu zaglądam co jakiś czas wink

Smużka napisał/a:

A gdzie ja napisałam że dostane kasę?

A ja Ci napisałam gdzieś że dostaniesz?

Napisałam Ci że jak chcesz 500 zł to kombinuj.


Do mopsu możesz sobie dzwonić,to i tak nic nie da.Oni od jakiegoś czasu chcą konkretów na piśmie jeśli na kogoś kablujesz. wink

44,934

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja też znam parę osób co pracują na czarno i korzystają z opieki.Ale do głowy by mi nie przyszło żeby dzwonić i na nich kablować.
Owszem trochę mnie to wkurza ale trudno.Takie życie.
Tak że dziewczyno zajmij się swoim życiem.Jak będziesz taka to tylko wszędzie wrogów sobie narobisz.
Co do najniższej krajowej to u nas w małych firmach wszędzie tak piszą na papierze.
Pracownik tu nic nie ma do gadania.
U mnie pada kolejny dzień. Naprawdę depresji można dostać przez taką pogodę.

44,935

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niestety w większości firm jest tak że na papierze jest najniższa krajowa.
Mój jak w PL pracował to zarabiał dobrze,ale niestety na papierze za najniższą,więc wiadomo jaka z tego będzie emerytura kiedys.

Mnie też wkurza że pracujący na czarno ciągną z opieki,dzieci mają darmowe obiady i podręczniki w szkole itd.Ale nie chodzę i nie kabluję bo mi  tak to nic nie da.
Zresztą nie lubię kablowania,chociaż raz doniosłam,w zeszłym roku co plac zabaw zgłosiłam do nadzoru budowlanego, ale tu chodziło o zdrowie i życie dzieci.


U nas się przejaśniło dzisiaj,zobaczymy na jak długo.

44,936

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka,fakt,że ktoś jest nieuczciwy nie oznacza,że Ty także możesz/musisz.
Każdy ma w życiu jakieś wartości,normy moralne,które nie powinny ulegać zmianom pod wpływem otoczenia.
Jeśli będziesz uczciwa to będziesz z tego miała najważniejszą rzecz: spojrzysz sobie w lustrze w oczy.
To aż tyle.
Niech Cię nie obchodzi co robią inni.Ty zawsze rób swoje.

Mam teraz bardzo trudne dni ale tak trudno mi o nich mówić z bliskimi.
Mój mąz wyjechał na tydzień,my z córką całymi dniami siedzimy u mamy.Mama się rozchorowała,dostała skierowanie do szpitala bo miała zmiany w płucach i zapalenie krtani.Ale ponieważ u nas w szpitalach panuje świńska i jeszcze jakaś grypa nie daliśmy jej do szpitala.Zresztą w takim stanie psychicznym trudno by jej było leżeć w szpitalu gdzie nie można jej odwiedzić.Powoli zdrowieje.Psychika jednak bardzo jej siada.
Na pogrzeb przyjechało dużo rodziny,cały czas ktoś przy niej był,widziałam,że to jej pomaga.Nie przyjechała rodzina taty z Izraela po tym jak dowiedzieli się,że tata zażyczył sobie kremacji.W kulturze żydowskiej to niedopuszczalne.Tato miał świecki pogrzeb.Na w kaplicy cmentarnej przyjaciel taty powiedział o nim parę słów,ja i córka zagrałyśmy.
Wczoraj spałam u mamy i obudził mnie jej przeraźliwy płacz.Śniło się jej,że ratuje tatę.I że go nie uratowała.

Tak sobie codziennie rozmawiamy o tacie,widzę,że mówić o tym może ale kiedy wchodzimy w kwestie jego choroby mama zaczyna płakać.
Przyniosłam jej fakturę z zakładu pogrzebowego i coś mega dziwnego:świadectwo kremacji.Wygląda jak świadectwo ukończenia szkoły,jakiegoś kursu.Straszne to jest...Kto miał pomysł by coś takiego w takiej formie wystawiać?

Mam jeszcze do końca tygodnia ferie,teraz z mamą jest do końca ferii jej siostra.Nie wiem jak to będzie kiedy ona wyjedzie a ja pójdę do pracy.Postaram się codziennie ją odwiedzać.Ale aż boję się myśleć jak to wszystko ogarnę i jak ona sobie będzie radzić gdy zostanie sama na parę godzin albo na noc...

44,937

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Moja mała chora..dobrze że moja mama ma wolna to jutro rano mi po nią przyjedzie, bo niestety nie mogę wolnego, no mogę ale muszę 50 zł zapłacić...

u mnie ciagle deszcz pada.

Gojka trzymaj się.

44,938

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

gdzie ty pracujesz ze chcąc wolne musisz placic????

44,939

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

No muszę zapłacić, komuś kto za mnie przyjdzie do pracy 50 zł bo nie ma jeszcze urlopu. Bo inni mają wolne za niedzielę a ja nie pracując w niedziele to nie ma wodnego w tygodniu.

44,940

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka wiem że cięzko teraz wam.
Gdy zmarła moja mama to na początku było niedowierzanie, potem złość,dopiero długo potem oswojenie się z tym co się stało.
Dzisiaj chociaż minęło tyle lat ja czuję żal że odeszła za szybko.

Mamie musisz dać też trochę czasu,jakiś czas będzie dziwnie,nieciekawie zwłaszcza że teraz będzie mieszkała sama.
Odwiedzaj ją na początku codziennie,z czasem te wizyty same z siebie skrócą się do minimum.Zapraszj ją również do siebie,nie pozwól aby gdzieś tam po drodze poczuła że jest samotna.


Smużka napisał/a:

No muszę zapłacić, komuś kto za mnie przyjdzie do pracy 50 zł bo nie ma jeszcze urlopu

Widzę że pracujesz w miejscu gdzie wykorzystuje się naiwność ludzi.
Szczerze co Cię obchodzi kto za Ciebie przyjdzie? Ty tam na czarno pracujesz i to chyba do końca miesiąca z tego co pisałaś.

44,941

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Gojka wiem że cięzko teraz wam.
Gdy zmarła moja mama to na początku było niedowierzanie, potem złość,dopiero długo potem oswojenie się z tym co się stało.
Dzisiaj chociaż minęło tyle lat ja czuję żal że odeszła za szybko.

Mamie musisz dać też trochę czasu,jakiś czas będzie dziwnie,nieciekawie zwłaszcza że teraz będzie mieszkała sama.
Odwiedzaj ją na początku codziennie,z czasem te wizyty same z siebie skrócą się do minimum.

Wiesz,u mnie cały czas jest niedowierzanie.Czasem tylko jest złość.Wiem,że jestem potworem ale ta złość narasta wtedy jak widzę mojego teścia-gościa 85-letniego,wrednego skurczybyka,który swoich bliskich jeszcze zanim umrze- wykończy.

Chodzę codziennie na cmentarz,dotykam kwiatów,siadam rozmawiam w myślach z tatą.
Paradoksalnie,nie wierzę w zmartwychwstanie ale mam wrażenie,że jak sobie tak do siebie pogadam to będzie mi lepiej.

Ja wiem,że muszę dać jej czas.Ale ciągle panicznie się boję,że ona za chwilę pójdzie w ślady taty.Mimo,że róznie między nami bywało,że lepiej dogadywałam się z tatą to myślę,że tego bym nie wytrzymała...
Jak radził sobie Twój tata? Mieszkałaś z nim?

Moja mama jest na emeryturze,tak naprawdę jej życie kręci się wokół domu...

44,942

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka a mama rozmawiała z psychologiem? Jeśli nie to może zapytaj,może gdyby chciała to by coś pomogło.Choć i tak obecność ciebie i siostry jest ważna.
Tak że ile możecie to bądźcie z nią.
Ja po śmierci mamy miałam dokładnie takie myśli jak ty.Zresztą dotąd mam.Patrzę na moich teściów i myślę czasem:a dlaczego oni żyją a ona nie?
Albo widzę znajomą  mamy jak zasuwa z kijkami na spacerek i myśl;dlaczego ona żyje ,taka wredna baba, a moja mama nie?
Ja też  chodzę na cmentarz i rozmawiam sobie z mamą i ojcem, a jeszcze moja babcia tam leży.
Najlepiej lubię sama chodzić ,bez męża i synów.Stoję sobie i w myślach im opowiadam co się dzieje,co u mnie.
Mój ojciec kompletnie sobie nie radził po śmierci mamy.Właściwie to zmarł na własne życzenie trzy lata po niej.Był  chory na serce ale nie brał leków i jeszcze popijał.

44,943

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Gojka a mama rozmawiała z psychologiem? Jeśli nie to może zapytaj,może gdyby chciała to by coś pomogło.Choć i tak obecność ciebie i siostry jest ważna.
Tak że ile możecie to bądźcie z nią.
Ja po śmierci mamy miałam dokładnie takie myśli jak ty.Zresztą dotąd mam.Patrzę na moich teściów i myślę czasem:a dlaczego oni żyją a ona nie?
Albo widzę znajomą  mamy jak zasuwa z kijkami na spacerek i myśl;dlaczego ona żyje ,taka wredna baba, a moja mama nie?
Ja też  chodzę na cmentarz i rozmawiam sobie z mamą i ojcem, a jeszcze moja babcia tam leży.
Najlepiej lubię sama chodzić ,bez męża i synów.Stoję sobie i w myślach im opowiadam co się dzieje,co u mnie.
Mój ojciec kompletnie sobie nie radził po śmierci mamy.Właściwie to zmarł na własne życzenie trzy lata po niej.Był  chory na serce ale nie brał leków i jeszcze popijał.

Nie rozmawiała,choć przez moment nawet myślała nad psychiatrą kiedy miała problemy z połykaniem czy gryzieniem pokarmów.Teraz to już się unormowało.Po raz pierwszy zjadła stały pokarm gdy upiekłam dla niej szarlotkę.
Z psychologiem to jest tak jak pisał Marcin: jak trafi na kiepskiego to może ją to jeszcze bardzej zdołować.No bo przyszła po pomoc a jej nie dostała.
Ja sama nie znam dobrego psychologa w moim mieście.Poza tym sądzę,że to może jeszcze za wcześnie.
Wczraj cały dzień załatwiałam różne formalności w ZUSie i w pogrzebowym.Mama zadzwoniła do mnie po 16.00 bym już nie przyjeżdżała bo ona się o mnie boi,że coś mi się stanie jak będę późno wracać a w domu czeka na mnie chore dziecko.Mąż wyjechał na kurs na tydzień.
Więc te dwie zupki co dziewczynom-znaczy mamie i ciotce ugotowałam zaniosę  dzisiaj na obiad.
Myślę nad tym by w następnym tygodniu odwołać wszystkie korki po południu a dwójkę maturzystów i jednego drugoklasistę w ogóle zostawić.
Po pogrzebie dzwoniła do mnie mama jednego maturzysty zapytać jak tam jej syn.Mówię jej,że zmarł mi tata,że na razie nie mam do tego głowy,że się do niej odezwę.A ta do mnie,że już niedużo czasu zostało.Mąż zapytał dlaczego od razu jej nie powiedziałam by sobie szukała korepetytora.Ech,żałuję ale ja nie potrafię tak.Ale muszę.Mama dla mnie jest ważniejsza niż matura mojego ucznia...

44,944

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka mój tato jak to zniósł?
Szczerze psychicznie nie wiem,w tamtych czasach nie rozmawiałam z nim o tym,zresztą mój tato to człowiek który wszystko w sobie trzyma i nie żali się nikomu.
Ogólnie uciekł w pracę wtedy i jakieś zajęcia dodatkowe,po za tym może łatwiej było się przyzwyczaić bo moja mama praktycznie przez jakieś 10 miesięcy rzadko bywała w domu z racji leżenia w szpitalach itd.
Ja z kolei poradziłam sobie mówiąc o mojej mamie,o jej śmierci itd.Nie ukrywałam przed nikim co czuję,jak żyjemy itd.Ja już taka jestem że nic w sobie nie trzymam.

Wiesz mamie będzie ciężko teraz przyzwyczaić się do tego że jest sama,ale wydaje mi się że im szybciej dacie jej szansę na to tym lepiej.Wiem że to brzmi trochę głupio i może nie na miejscu ale musicie dalej żyć,bo czasu nie cofniecie,a życie biegnie do przodu.
Dlatego też uważam że w przypadku tego maturzysty,to nie jest   w porządku zostawiać go 2 miesiące przed maturą.
Wiem że mama jest ważniejsza,ale im szybciej wrócicie do codziennosci tym lepiej.Mamę możesz odwiedzać jak najczęściej możesz,mozesz zabierać ją do siebie itp.
Nie wiem co Ci doradzić jeszcze,ja może jestem inna bo uważam że im szybciej człowiek wróci do rzeczywistosci,przestanie rozpamiętywać,użalać się tym lepiej dla niego.Mi w każdym bądz razie pomogło,choć wiem że każdy jest inny.

44,945 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-02-24 12:18:06)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Moja mama za bardzo nie ma w co uciec.Ona na emeryturze zyła życiem albo moim albo taty.Owszem,to jest męczące i nie lubiłam tego ale teraz wiem,że to jej potrzebne.
Ale ja wiem,że muszę żyć dalej.Jednak mam inne priorytety.Mama jest dla mnie ważniejsza,nie darowałabym sobie gdyby czuła się niepotrzebna,nie miała motywacji do życia.A u niej to bardzo prawdopodobne.
Co do ucznia-mam dość bycia taką lojalną i w porządku w sytuacji gdy ci ludzie właśnie w stosunku do mnie nie są.Chłopak miał się pojawić u mnie we wrześniu,pojawił się pod koniec listopada bo miał akurat sprawdzian.Ja już miałam plan ułożony,napięty a mimo to go wzięłam.Normalnie korepetytor w listopadzie już nie bierze uczniów.Cóż,takie rzeczy się zdarzają i ja nie mam na to wpływu.Kiedy byłam w ciąży i większość czasu spędzałam w szpitalu też musiałam odwołać korki.Jedna tylko mama miała wielkie pretensję i domagała się bym jej znalazła kogoś na zastępstwo.Nie znalazłam nikogo chętnego i ta wydzwaniała do mnie z dzikimi pretensjami a ja leżałam i płakałam bo moja ciąża była zagrożona.

Ja muszę zwyczajnie mieć czas na odwiedzanie mamy.A jak nie zrezygnuję przynajmniej z trójki uczniów to po prostu nie dam rady.Doba ma tylko 24 godziny i choćbym pękła nie będzie miała więcej.
Mam jeszcze dziecko,któremu czas trzeba też poświęcić.

44,946

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Gojka napisał/a:

Co do ucznia-mam dość bycia taką lojalną i w porządku w sytuacji gdy ci ludzie właśnie w stosunku do mnie nie są.Chłopak miał się pojawić u mnie we wrześniu,pojawił się pod koniec listopada bo miał akurat sprawdzian.

A to faktycznie trochę zmienia postać i kolej rzeczy.
Musisz się sama z tym uporać,rozważyć za i przeciw i zrezygnować z czegoś.
Co do pretensji rodziców,cóż niektórzy są zaślepieni i nie widzą niczego oprócz czubka własnego nosa,a dziecko ich  ma być najważniejsze.

44,947 Ostatnio edytowany przez Martainn (2016-02-24 15:26:53)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Jest piękna polska ballada rockowa zespołu "satanistycznego", która jednak refren ma podnoszący na duchu. Ballada została napisana po śmierci żony wokalisty Romana Kostrzewskiego:
"Okręt mój płynie dalej, gdzieś tam,
Serce choć popękane, chce bić....."

Słucham sobie ją jak odejdzie ktoś bliski i mam doła. Podnosi mnie na duchu.

44,948 Ostatnio edytowany przez Smużka (2016-02-24 19:49:22)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

moja mała chora jest i nie wiem co ja zrobię w piątek nie mam z kim zostawić mała..eh.
Ale nie jest poważnie chora i może w piatęk iść do przedszkola, ma tylko ropny katar stąd gorączkA 38,2
Tak lena od 1 marca będę tylko taką dochodzącą.

44,949 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-02-24 22:34:40)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Marcin,znam tę piosenkę ale dzięki,że ją przypomniałeś bo zupełnie zapomniałam.Jest rzeczywiście piękna.
Nie wiem czy znasz kolędę dla nieobecnych Preisnera.Z kolędy za wiele nie ma,ale jest mądra i piękna.
https://www.youtube.com/watch?v=ZpGC7zKq7lI

Natka,mam nadzieję,że córka wyzdrowieje do piątku.Coś jej podajesz?
Bo nie wyobrażam sobie prowadzenia dziecka do przedszkola z katarem ropnym.Nawet jeśli Ty uważasz,że jej nic nie będzie to POMYŚL o innych dzieciach.
Są takie,że zaraz coś poważnego łapią.Chciałabyś,żeby Twoje dziecko ciągle było chore bo jakaś niefrasobliwa mamuśka przyprowadza uśpikane dziecko?

Masz z kim zostawić.Możesz zawieźć do mamy.

44,950

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Gojka napisał/a:

Bo nie wyobrażam sobie prowadzenia dziecka do przedszkola z katarem ropnym.Nawet jeśli Ty uważasz,że jej nic nie będzie to POMYŚL o innych dzieciach..

O tym samym pomyślałam.
U nas zwyczajnie jest zakaz przyprowadzania zasmarkanych dzieci.A teraz tym bardziej,gdzie jest sezon grypowy i z tego co słyszę w grupach,klasach jest po 10 dzieci z 20 - paru.
Po za tym teraz ma katar ropny,pójdzie do przedszkola i po niedzieli ją bardziej rozłoży.

44,951

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

U nas zwyczajnie jest zakaz przyprowadzania zasmarkanych dzieci.

A u mnie, jak rodzic przemyci chore dziecko z gorączką, to dzwonią żeby przyjść i zabrać.


Gojka, a gdybyś mamę na jakiś czas zabrała do siebie?
Tak zrobiła moja kuzynka po śmierci ojca. Ciotka nie bardzo chciała, ale jak na kilka nocy wróciła do siebie to zmieniła zdanie, bo najtrudniejsze były dla niej samotne wieczory. Obecnie jest u kuzynki i jak mówi, będzie tak długo aż jej nie wygonią (czytać do wiosny aż dnie będą dłuższe).

44,952

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena dostała antybiotyk.
Dziś jedzie do moje mamy,jutro właśnie  nie ma z kim i nie ma wyjścia musze dać do przedszkola.
Nie będzie tak źle jak lekarz pozwolił.
Normalnie bym ją nie puszczała,ale wyjścia nie ma.

44,953

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka nie znałem. Ale faktycznie piękny utwór i też podnoszący na duchu.

44,954 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-02-25 11:48:24)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:

Gojka, a gdybyś mamę na jakiś czas zabrała do siebie?
Tak zrobiła moja kuzynka po śmierci ojca. Ciotka nie bardzo chciała, ale jak na kilka nocy wróciła do siebie to zmieniła zdanie, bo najtrudniejsze były dla niej samotne wieczory. Obecnie jest u kuzynki i jak mówi, będzie tak długo aż jej nie wygonią (czytać do wiosny aż dnie będą dłuższe).

Myślałam o tym Miriam, i zaproponowałam mamie.Nie zgodziła się.Mamy dwupokojowe mieszkanie,może dlatego,że nie będzie miała pokoju dla siebie.
Powiedziała,że nie chce nam dezorganizować zycia.Przyznam,że bardziej je dezorganizuje kiedy muszę codziennie ją odwiedzać.Ale niech będzie tak jak ona chce.Ja się mogę do wszystkiego dostosować.
Wczoraj mama już czuła się lepiej.Może nie powinnam tego pisać zaczęła mnie nieco atakować.Wróciłam z psem no i pies był brudny.Powiedziałam więc,że wrzucę go do wanny i umyję.Mama na to,że nie ma żadnego ręcznika ani ściereczki by psa wytrzeć.W końcu jakiś znalazła i mówi,że no pies to ma życie,tata by się wkurzył jakby widział,że pies jest wycierany ręcznikiem.Mówię jej,że ja też wycieram w domu psa ręcznikiem.Na to mama,że przecież ona psa nie ma i NIE MUSI mieć ręcznika i żebym tu z pretensjami do niej nie wyskakiwała.
Widzisz,ja tylko powiedziałam a mama już nadinterpretację wyfasowała,że cacy...
I tak z nią mam zawsze.
Ja naprawdę nie mam złych intencji,a ona ciągle mnie o to posądza...
Może lepiej,że woli mieszkać u siebie.

44,955 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-02-25 15:41:49)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:

A u mnie, jak rodzic przemyci chore dziecko z gorączką, to dzwonią żeby przyjść i zabrać..

I bardzo dobrze.
Raz że gdzie dziecko z gorączką nawet niską ciągnąć do przedszkola czy szkoły.
Dwa jak coś się stanie to będzie wina opiekuna w przedszkolu  ,znając podejście niektórych mamuś.
U nas jednego razu odbył się nawet apel na zebraniu na temat chorych dzieci.
Był okres zachorowań na grypę,w między czasie pojawiła się chyba świńska grypa,powiedziano wtedy dobitnie że absolutnie nie przyprowadzać dziecka do szkoły nawet z katarem bo zaraz będzie telefon żeby je zabrać.


Gojka na dłuższą metę będziecie sobie na nerwy działać z tego co widzę .

44,956

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

z mała już lepiej, jutro może iść spokojnie.


A dowiedziałam się od takiej dziewczyny co pracowała na wakacje w tym sklepie co ja teraz i tak samo w ciula ją zrobili i powiedziała nigdy więcej dwa miesiąca pracowala i nawet 2 tysiące nie zarobiła i nie mogła wolnego brać bo musiałaby płacić 50 zł komuś.
Ja tylko pracuje do 1 marca i później dziękuje bardzo

44,957 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-02-25 16:02:49)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka,Ty masz pecha,na samych skurczybyków pracodawców trafiasz smile
A jaki antybiotyk bierze Twoja córka?

Natka,wybacz ale NIE WIERZĘ,że lekarz pozwolił puścić dziecko biorące antybiotyk do przedszkola.
Dziecko, w wieku Twojej córki nie powinno być nawet puszczane od razu po wybraniu antybiotyku do przedszkola.Powinno jeszcze ze dwa dni zostać w domu.
I na pewno powinnaś pójść z dzieckiem do kontroli.
Gdyby tak powiedział mi lekarz poprosiłabym o pisemne oświadczenie,że nie ma przeciwskazań by dziecko w tym stanie poszło do przedszkola.

44,958

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

z mała już lepiej, jutro może iść spokojnie.


A dowiedziałam się od takiej dziewczyny co pracowała na wakacje w tym sklepie co ja teraz i tak samo w ciula ją zrobili i powiedziała nigdy więcej dwa miesiąca pracowala i nawet 2 tysiące nie zarobiła i nie mogła wolnego brać bo musiałaby płacić 50 zł komuś.
Ja tylko pracuje do 1 marca i później dziękuje bardzo

Dlatego mówiłam łap się takich pracodawców co dają umowę,zawsze będziesz miała papier w razie czego.

44,959 Ostatnio edytowany przez Smużka (2016-02-25 16:07:18)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

teraz powiedziałam tylko na umowę nie interesuje mnie bez umowy..

ostania teściowa mi mówi że żałuje że powiedziała że ja szukam pracy, no ale plus tego że doświadczenie zdobywam i teraz już mogę wszędzie iść.

tak ma antybiotyk, nie pamiętam nazywy bo mala jeszcze jest u mamy a ona ma tam.
No tak mi powiedział, bo to nic poważnego tylko ten ropny katar już dostała dwie dawki i ten katar nie śmierdzi. no bo jak by miała angine to nawet nie ma mowy o pójściu. a dziś już wariuje,

44,960

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka,nie podaje się antybiotyku dziecku w wieku Twej córki wtedy gdy to nie jest nic poważnego.

44,961

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

U nas w przedszkolu wymagają zaświadczenia od lekarza że dziecko jest już zdrowe.
A z antybiotykiem to nawet przez pierwsze parę dni zakaz wychodzenia na dwór od lekarza jak jest taka pogoda jak teraz...

44,962

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

No to może u was tak jest. U mnie nic nie zadają od lekarza.

Nie ma siły do męża normalnie nie wiem jak mówić by mnie słuchał. U małej tak zimnica w pokoju ubrałam ja ta grubo na spanie. Na parapecie leżą koce i tak dalej.
Mówię zimny grzejnik zrób coś on nic...nie ma siły. Mała znów będzie chora..

44,963

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Natka,nie podaje się antybiotyku dziecku w wieku Twej córki wtedy gdy to nie jest nic poważnego.

Dorosłemu również bez przyczyny się nie podaje...


Smużka napisał/a:

No to może u was tak jest. U mnie nic nie zadają od lekarza.

Cóż, pewnie liczą na zdrowy rozsądek rodziców. hmm




Bombelku, już od jakiegoś czasu noszę się z pytaniem do Ciebie i zapominam zapytać - gdy wyruszacie na kijki to dzieciaczki są pod czyjąś opieką czy są już na tyle samodzielne, że same zostają w domu?

44,964

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

No to może u was tak jest. U mnie nic nie zadają od lekarza.

Nie ma siły do męża normalnie nie wiem jak mówić by mnie słuchał. U małej tak zimnica w pokoju ubrałam ja ta grubo na spanie. Na parapecie leżą koce i tak dalej.
Mówię zimny grzejnik zrób coś on nic...nie ma siły. Mała znów będzie chora..


Nie wiesz co się robi w takim przypadku?
Bierzesz dziecko do swojego łóżka,a męża wyganiasz do pokoju małej.
Ja pierdzielę,dziwię się że w takim przypadku kładziesz małą spać w zimnym pokoju.


Od lekarza to i u mnie nie żądają,ale sory Natka każda normalna matka zasmarkanego dziecka do przedszkola nie puszcza.

44,965

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Wiecie,spotkało mnie dziś coś niezwykłego.Może ja od zmysłów już odchodzę...?
Mój tato był fanem motocykli no i miał hondzię-całkiem wypasioną.
Pamiętam jak kiedyś mówił mi,że jak umrze to motor będzie mój.Śmiałam się z tego i mówiłam,że niech mi wypasione auto zostawi w spadku.
Motocykl trzymał u kolegi,100 metrów od bloku bo kolega mieszka w domu i ma duży garaż.
Kolega powiedział mamie,że tato przed śmiercią poprosił go by sprzedał motor i dał pieniądze mamie,no chyba,że ja chciałabym jednak motor wziąć.
Ja powiedziałam od razu,że nie chcę.Wiem,że mamie będzie ciężko z jej emeryturką zanim wystara się o emeryturę po tacie i uważam,że pieniądze się jej przydadzą.
No ale problem jest taki,że właścicielem jedynym był tata no i-nie wiem dokładnie o co chodzi ale okazuje się,że jak to nie była współwłasność to mama może tylko sądownie ten motor dostać.Ale musi za sprawę zapłacić.
Ten kolega taty powiedział,że jutro pojadą razem do wydziału komunikacji i spróbują tak załatwić,żeby go na mamę przerejestrować.No ale musi mieć dowód rejestracyjny.A mama dziś cały dzień go szukała.I nic.I czara rozpacz.
Przyjechałam do niej i postanowiłam pomóc.Poszłam do takiej piwnicy taty gdzie trzymał swoje wędki bo wędkarstwo to jego wielkie hobby było.
I tak jakbym słyszała jakiś głos: jest na wierzchu,szukaj na wierzchu.
I rzeczywiście-był na półce na widoku.Normalnie aż miałam łzy w oczach bo poczułam,że to tato do mnie mówił.
Ja wiem,że to idiotyczne i nigdy w takie rzeczy nie wierzyłam.Wiem,że może sobie to uroiłam.Ale to urojenie było tak niesamowicie prawdopodobne....
Ech...

44,966

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena jeszcze od kataru nikt nie umarł.

Moja mama opowiadała jak jej znajoma opowiadała jak w Anglii dzieciaki chodzą do szkoły z katarem i nic się ni dzieję.

44,967

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka takie coś się zdarza wink Zwłaszcza na początku.
Nie wiem czy to wyobraźnia nasza,czy jednak coś w tym jest.

Co do sprzedaży motoru,nie wiem czy jednak nie musi byc przeprawadzona sprawa spadkowa,żeby wszystko na mamę przeszło.

Smużka napisał/a:

Lena jeszcze od kataru nikt nie umarł..


Wiesz są dzieci którym zwykły katar może bardzo zaszkodzić,Ty się liczysz tylko z tym że małej nic nie będzie.Tylko grupa składa się z wielu dzieciaków i nie wiesz czy któreś z nich nie cierpi na jakieś poważne schorzenie, gdzie każde przeziębienie może narobić bałaganu.
Tym bardziej że Twoja mała nie ma zwykłego wodnistego kataru tylko ponoć ropny.

44,968 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-02-26 08:45:58)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

Lena jeszcze od kataru nikt nie umarł.

Moja mama opowiadała jak jej znajoma opowiadała jak w Anglii dzieciaki chodzą do szkoły z katarem i nic się ni dzieję.

No masz! I ta znajoma dokładnie śledzi każde zakatarzone dziecko i wie na pewno,że nic się nie dzieje.Nie osłabiaj,Natka.
Tylko pomysl-tak jak pisze Lena-że są w przedszkolu jeszcze inne dzieci.
Moja córka po ośmiu godzinach przebywania z uśpikanym dzieckiem miała wieczorem gorączkę i kończyło się to tygodniowym leżeniem w domu.
I szlag mnie jasny trafiał jak widziałam dziecko w przedszkolu,któremu gluty wisiały na brodzie.
W mojej szkole jest to samo.Ostatnio zaraziłam się od dzieciaka,który kichał na mnie.
Pomyśl po prostu by nie robić tego czego sama nie chciałabyś doświadczać.
Chciałabyś,żeby Twoje dziecko po np. tygodniowej chorobie wróciło do przedszkola i bawiło się tam przez kilka godzin z dziecmi z katarem ropnym,biorącymi antybiotyk?
A tacy rodzice co pracują legalnie to pewnie wk..wu dostają jak widzą akcję,że Ty usmarkane dziecko przyprowadzasz.
Ja pracowałam leganie jak moje dziecko było w przedszkolu ale między innym dzięki takim mądrym mamusiom musiałam z pracy zrezygnować bo mojego dyrektora wkurzało,że raz w miesiącu biorę na córkę L4 tygodniowe i poradził bym sobie mniej absorbującą pracę znalazła.

Ja nie rozumiem tu czegoś-Ty wczoraj i przedwczoraj w pracy nie byłaś? I zostawiłaś córkę z mamą? A jak idziesz do pracy to nie możesz?
Popraw mnie jeśli się mylę.

44,969

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Mojej koleżanki syn choruje na zanik mięsni. Już w bardzo zaawansowanym stadium. Do szkoły jednak chodzi. Dla niego kontakt z zasmarkanymi dzieciakami i złapanie syfu może skończyć się śmiercią. Więc to nie jest tak. Są dzieci z obniżoną odpornością, z chorobami gdzie przeziębienie jest bardzo groźne.

44,970 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2016-02-26 10:32:35)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Witam Was dawno mnie nie było . Ferie , narty smile

Gojka bardzo mi przykro z powodu Taty sad


Smużka zgadzam sie w pełni z dziewczynami w całej rozciągłości.
Ja mogę Ci  doradzić tylko zmianę lekarza. Cóż to za lekarza który daje na " zwykły "katar antybiotyk a jednocześnie pozwala chodzić w miejsca publiczne( przedszkole).

Sama pisałaś ze miała stan podgorączkowy 38,2 stopni ,  katar ropny a ty uważasz to za " zwykłe"  dolegliwości i nikt od kataru nie umarł ?? To po co antybiotyk ??  Katar ropny nie tworzy sie w ciagu doby , juz musiało sie coś dziać wcześniej . Ty stracisz 50 zł jak nie pójdziesz do pracy ?? Wiem ze dla Ciebie to dużo ale odpowiedzialność za innych jest chyba cenniejsza ?? U nas przedszkole czy szkoła nie wymaga zaświadczenia od lekarza ale jesli rodzic przyprowadzi zakatorzone ( wyjątek katar alergiczny ) dziecko do placówki to wychowawca po godzinie dzwoni z prośba aby dziecko odebrać bo zagraża innym dzieciom . Rodzic wysłucha jeszcze reprymendy o nieodpowiedzialności od wychowawcy i ze wstydem wychodzi z dzieckiem.

Czy ty masz inhalator w domu dla małej ?? Ja zwykły wodnisty katar jestem wstanie przez 2 dni wyleczyć wlasnie inhalacjami i domowymi sposobami . Lekarz mojego syna widzi 2 razy w roku jesli juz jest to konieczne.Antybiotyk miał przez 7 lat 2 razy.

44,971

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kiedy moje młodsze dziecko miało 5-7 lat każdy katar to był kolejny pobyt w szpitalu.Taki pobyt trwał od tygodnia do dwóch.
Ja już rozumiem wszystko.Są matki dla których utrata pracy  z powodu zwolnień na dziecko jest tragedią.Bo są samotne i tylko od ich pracy zależy czy dziecko będzie miało co jeść.
Ale ty Natka samotna nie jesteś.Twój jakoś zarabia,głodem nie przymieracie.Poza tym umowy w pracy nie masz,i tak jesteś do końca lutego.Więc nam tu nie pierdziel że musisz dziecko z katarem do przedszkola wysłać.
Z tym pokojem co tak w nim zimno.Gdybym ja tak miała to ja z mężem spalibyśmy w tym zimnym pokoju, a dziecko tam gdzie cieplej.
Nie kumam czemu u was jest odwrotnie. Skoro nie ma na razie możliwości zmienić ogrzewania to każdy by się zamienił spaniem i już.
Jak dla mnie myślicie tylko o kasie ,samochodzie,innych pierdołach.A dziecko macie w nosie.Nawet nie pamiętasz jaki ma antybiotyk.
Gojka z tym motorem to żeby go sprzedać trzeba chyba sprawę spadkową zrobić.
Można też sprzedać ze wsteczną datą,że twój tata sprzedawał. Moja znajoma tak zrobiła,ale to ryzykowna sprawa.
Chyba że  ten kolega ma kogoś znajomego w urzędzie komunikacji. Wtedy na takie sprawy przymykają oko.
A w to co pisałaś o szukaniu dowodu wierzę.Takie rzeczy się zdarzają.

44,972

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
ryba81 napisał/a:

Witam Was dawno mnie nie było . Ferie , narty smile

Gojka bardzo mi przykro z powodu Taty sad

Witaj,
u mnie właśnie ferie dobiegają końca.Cóz,mieliśmy je spędzić inaczej.Już byliśmy w Słowacji kiedy mama zadzwoniła,że tata nie żyje.Jedyne czego żałuję,że w ogóle na te ferie wyjechałam.Cały czas sobie tłumaczę,że dobrze,że umarł bez cierpienia.Lepiej mi z tym zyć.

My byliśmy na nartach we Włoszech w grudniu.I to tyle będzie nart w tym roku.A Wy gdzie szusowaliście?

44,973 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-02-26 10:50:35)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Kiedy moje młodsze dziecko miało 5-7 lat każdy katar to był kolejny pobyt w szpitalu.Taki pobyt trwał od tygodnia do dwóch.
Ja już rozumiem wszystko.Są matki dla których utrata pracy  z powodu zwolnień na dziecko jest tragedią.Bo są samotne i tylko od ich pracy zależy czy dziecko będzie miało co jeść.
Ale ty Natka samotna nie jesteś.Twój jakoś zarabia,głodem nie przymieracie.Poza tym umowy w pracy nie masz,i tak jesteś do końca lutego.Więc nam tu nie pierdziel że musisz dziecko z katarem do przedszkola wysłać.
Z tym pokojem co tak w nim zimno.Gdybym ja tak miała to ja z mężem spalibyśmy w tym zimnym pokoju, a dziecko tam gdzie cieplej.
Nie kumam czemu u was jest odwrotnie. Skoro nie ma na razie możliwości zmienić ogrzewania to każdy by się zamienił spaniem i już.
Jak dla mnie myślicie tylko o kasie ,samochodzie,innych pierdołach.A dziecko macie w nosie.Nawet nie pamiętasz jaki ma antybiotyk.
Gojka z tym motorem to żeby go sprzedać trzeba chyba sprawę spadkową zrobić.
Można też sprzedać ze wsteczną datą,że twój tata sprzedawał. Moja znajoma tak zrobiła,ale to ryzykowna sprawa.
Chyba że  ten kolega ma kogoś znajomego w urzędzie komunikacji. Wtedy na takie sprawy przymykają oko.
A w to co pisałaś o szukaniu dowodu wierzę.Takie rzeczy się zdarzają.

No właśnie Niki kolega taty ma znajomości w urzędzie komunikacji i może uda się to bez sądu załatwić.Dziś jedzie tam z mamą i zobaczymy.

Na Natkę pomoze jedynie opierdziel wychowawczyni albo denuncjacja jakiejś mamy,że dziecko posyła na antybiotyku.

Czy to znaczy,że mam jakies zaburzenia psychiczne skoro wydaje mi się,ze tato do mnie mówi?

44,974

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:
Smużka napisał/a:

No to może u was tak jest. U mnie nic nie zadają od lekarza.

Nie ma siły do męża normalnie nie wiem jak mówić by mnie słuchał. U małej tak zimnica w pokoju ubrałam ja ta grubo na spanie. Na parapecie leżą koce i tak dalej.
Mówię zimny grzejnik zrób coś on nic...nie ma siły. Mała znów będzie chora..


Nie wiesz co się robi w takim przypadku?
Bierzesz dziecko do swojego łóżka,a męża wyganiasz do pokoju małej.
Ja pierdzielę,dziwię się że w takim przypadku kładziesz małą spać w zimnym pokoju.

Dokładnie , mąż do zimnego pokoju dziecko do ciepłego .
Smużka a Ty gdzie spałaś ?? Rozumiem ze solidarnie z mężem w jednym łóżku.

44,975

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nie Gojka. To całkiem normalne. Też tak miewam. Jak umierał mój wujek na raka płuc, to w nocy śniło mi się, że do mnie dzowni i mówi, że to już koniec. Tego dnia właśnie zmarł.

44,976

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ryba,no przecież Natka stara się o drugie dziecko.To jak może spać z pierwszym,chorym dzieckiem w jednym łóżku.
Ech przypomina mi się taki dowcip...Po co leczyć to dziecko,nie lepiej zrobić sobie drugie,zdrowe?

44,977

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Martainn napisał/a:

Nie Gojka. To całkiem normalne. Też tak miewam. Jak umierał mój wujek na raka płuc, to w nocy śniło mi się, że do mnie dzowni i mówi, że to już koniec. Tego dnia właśnie zmarł.

Kobieta, właścicielka pensjonatu,w którym spędziliśmy jedną noc powiedziała,że śniło się jej,że samolot uderzył w dom sąsiadów.I powiedziała,że od razu ją tknęlo czy u nas wszytsko okej.
Z tym,że ja miałam wrażenie,że mój zmarły tato do mnie mówi.Ja niczego nie przewidziałam,ja słyszałam jego głos w mojej głowie.

44,978

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:
ryba81 napisał/a:

Witam Was dawno mnie nie było . Ferie , narty smile

Gojka bardzo mi przykro z powodu Taty sad

Witaj,
u mnie właśnie ferie dobiegają końca.Cóz,mieliśmy je spędzić inaczej.Już byliśmy w Słowacji kiedy mama zadzwoniła,że tata nie żyje.Jedyne czego żałuję,że w ogóle na te ferie wyjechałam.Cały czas sobie tłumaczę,że dobrze,że umarł bez cierpienia.Lepiej mi z tym zyć.

My byliśmy na nartach we Włoszech w grudniu.I to tyle będzie nart w tym roku.A Wy gdzie szusowaliście?

Gojka widziałam  męczenie sie mojej babci przez 6 mc . Leki przeciwbólowe , plastry przeciwbólowe , poradnia leczenie bólu nic nie pomagało. Z tej perspektywy sadze ze ja w przyszłości nie chciałabym tak umierać . Nie mam w tym radości z życia mimo ze rodzina jest blisko .

Byliśmy na nartach w Pl. ale za to wakacje mamy tam gdzie plaza, słońce i pewna pogoda smile

44,979

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
ryba81 napisał/a:
Cayenne81 napisał/a:
Smużka napisał/a:

No to może u was tak jest. U mnie nic nie zadają od lekarza.

Nie ma siły do męża normalnie nie wiem jak mówić by mnie słuchał. U małej tak zimnica w pokoju ubrałam ja ta grubo na spanie. Na parapecie leżą koce i tak dalej.
Mówię zimny grzejnik zrób coś on nic...nie ma siły. Mała znów będzie chora..


Nie wiesz co się robi w takim przypadku?
Bierzesz dziecko do swojego łóżka,a męża wyganiasz do pokoju małej.
Ja pierdzielę,dziwię się że w takim przypadku kładziesz małą spać w zimnym pokoju.

Dokładnie , mąż do zimnego pokoju dziecko do ciepłego .
Smużka a Ty gdzie spałaś ?? Rozumiem ze solidarnie z mężem w jednym łóżku.

Ech dla mnie to niepojęte, ale chyba nienormalna jestem big_smile
Albo nie,bo mój facet nie pozwoliłby na to żeby dzieciak spał w zimnym pokoju.
Sama mam taki pokój,w trakcie mrozów było zimno i tam nikt nie spał,nawet my a gdzie dzieciak dopiero.

Niki napisał/a:

Kiedy moje młodsze dziecko miało 5-7 lat każdy katar to był kolejny pobyt w szpitalu.Taki pobyt trwał od tygodnia do dwóch.

Dokładnie.Koleżanka ma córkę z zespołem nerczycowym i tam zwykłe ugryzienie komara może skończyć się szpitalem,tak więc ze zwykłym katarem też.
A leżenie co chwilę w szpitalu przyjemne nie jest.

44,980 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-02-26 11:10:25)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ale zdradzisz gdzie w Polsce jeździcie Rybo?
My mieliśmy kiedyś bazę wypadową w Ustrzykach.Jak córka była młodsza to Laworta była dla niej idealna.
Planujemy też co roku wyjazd do Szklarskiej bo z tamtych okolic pochodzę i mam tam rodzinę ale jakoś nie wychodzi.

Ja planuję wakacje też tam gdzie ciepło. Zresztą ja nie lubię w Polsce wakacji.Moja córka nie lub i chodzić po górach a nad polskie morze się nie wybiorę bo mnie nie stać.
Myslę by w tym roku zabrać mamę do Bułgarii.

Tak,wiem,że z tatą byłoby to samo bo lekarz mówił mamie o tym.On był jednak szczęściarzem.I myślał,że jest niezniszczalny.Miał trzy zawały,udar,trzy razy był w śmierci klinicznej.A w końcu trafił na twardszego niż on przeciwnika...

Posty [ 44,916 do 44,980 z 49,633 ]

Strony Poprzednia 1 690 691 692 693 694 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024