Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Strony Poprzednia 1 686 687 688 689 690 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 44,656 do 44,720 z 49,633 ]

44,656

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Mariolo mylisz, musiałam zmienić nick. Na pewno nie po to by oszukiwać i kłamać, nie ma zamiaru, Zresztą lena wie o co chodzi, czemu zmieniłam nicka i jaki jest tego powód.

Zobacz podobne tematy :

44,657

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

wiele osob zna ciebie na tym forum i to jest nie fair gdy zakladasz milonowy watek zmieniajac nick
myslisz ze ktos sie nad toba pouzala zlituje jaki mąż zly a ty biedna?
po co ci to?
pare osob się pokłóci bo czesc osób sie nabierze na twoja gadke i wezmie ciebie w obronę

44,658 Ostatnio edytowany przez Smużka (2016-02-01 08:52:54)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Mariola zrozum ja nie ma zamiaru nic oszukiwać, ani litować się. Ty nie rozumiesz o co mi chodzi, nie mogę tu napisać.
daj maila to ci napisze o co chodzi, napisz i zaraz edytuj

44,659

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

nie  skorzystam Natka
rob co chcesz
tematu juz nie ma wiec pisz tutaj jesli masz problem ale naprawdę a nie zmyslony
nie wiem kiedy twoj maz miałby miec czas na to skoro tak duzo i ciężko pracuje

44,660

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
mariola856 napisał/a:

Natka ma nowy temat.
Ja ci dziwewczyno nie wierze w ani  jedno slowo. Dziewczyny pisaly tu o zdradach to ty szybko zmieniłaś nick i założyłas nowy temat, ze maz ma dwa konta na potralach randkowych.
Rozwaz ta rade o psychologu lepiej.


Co do Nicka ,wiem dlaczego Natka go zmieniła,ale jak ktoś chce wiedzieć z jakiego powodu, to niech do niej pisze.
Mariola gdzie ten temat?

44,661

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Muszę się z wami, pożegnać na jakiś czas, muszę dużo spraw ułożyć, trochę odpocząć od forum, ale wrócę za parę dni do was.

Miłego dnia.

44,662 Ostatnio edytowany przez monali901 (2016-02-01 10:22:25)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki, ja podzielam zdanie Miriam apropo Natki męża.

Mariola, po Twojej uwadze chyba Natka zdążyła usunąć temat bo nic nie ma smile

Natka, kilka dni?! Oby w tym czasie udało Ci się poukładać to co chcesz...
Byle by to nie była kolejna bajka...

Miłego poniedziałku dla Wszystkich!!! smile

44,663

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Mariola napisał/a:

nie wiem kiedy twoj maz miałby miec czas na to skoro tak duzo i ciężko pracuje

Niezależnie  od tego czy to tyczy się jej męża,czy innego na to zawsze można znaleźć czas jak się bardzo chce.

44,664 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2016-02-01 12:38:32)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ania9O napisał/a:

Ja chodzę tylko w rurkach i getrach. W szerszych czuję się strasznie wielka mimo że mam rozmiar 36..

Hej. Ja tez lubię rurki i leginsy smile figura mi na to pozwala wiec korzystam smile

Smużka napisał/a:

Ja nie lubię niedziela bo nudno. Zawsze nie ma co robić.

Smużka tego nie rozumiem ?? Nudno ?? Rozumiem ze z mężem nie masz co robić ale Zawsze można poczytać książkę , poćwiczyć , zrobić coś Tylko dla siebie . Ja w niedziele tak pośladki wymęczyłam ćwiczeniami ze do dziś mam zakwasy smile


Nutka a Ty co lubisz robisz , masz jakieś hobby , masz coś co sprawia Ci przyjemność ?? Oprócz dziecka .

mariola856 napisał/a:

wiele osob zna ciebie na tym forum i to jest nie fair gdy zakladasz milonowy watek zmieniajac nick
myslisz ze ktos sie nad toba pouzala zlituje jaki mąż zly a ty biedna?
po co ci to?
pare osob się pokłóci bo czesc osób sie nabierze na twoja gadke i wezmie ciebie w obronę

No to będę trochę adwokatem diabła wink

Nutka miała widocznie "swoje " powody aby zmienić nick. Co jest w tym złego ?? Nie założyła nowego konta za którego mogłaby dostać bana. Jej historia wątków jest przecież dostępna po zmianie nicku. Stali bywalcy zanim dadzą odpowiedz do nowego wątku prześwietlają historie użytkownika .
Wiele osób na forum zmienia nick i nikt z pozostałych użytkowników nie robi z tego wielkiego " halo"
Załóżmy ze rejestruje sie na forum po nickiem" smutas" - mam dola życiowego . Po latach jest szczęśliwa nie utożsamiam sie juz ze " smutasem" wiec zmieniam nick na " szczęśliwa " - ktoś mi za to głowę urwie ??

mariola856 napisał/a:

Dziewczyny pisaly tu o zdradach to ty szybko zmieniłaś nick i założyłas nowy temat, ze maz ma dwa konta na potralach randkowych.

Być może wasze wcześniejsze sugestie skłoniły ją do szukania powodów dlaczego mężowi nie zależy na niej i coś znalazła .

Nie chciała tutaj poruszać tego tematu bo w jej odczuciu i tak została by skrytykowana ze to tylko " jej wina" .


Nutka nie wiem czy to jest prawda o tych portalach randkowych czy podświadomie chcesz zwrócić na siebie dalsza uwagę ale ... Jeśli jest to prawdą to nie jestem zdziwiona czy zaskoczona .

Ty masz pretensje do swoich rodziców ze wychowali cię tak a nie inaczej to tez zmierz tą sama miarą własnego męża.On tez pewne wzorce zachowań przejął od swoich rodziców . Wy jako dorośli ludzie ( nie mylić z dojrzali ) powinniście zweryfikować co należy zmienić a co zostawić w sobie pozytywnego. To nie wina rodziców bo oni rownież przejęli pewne wzorce od swoich rodziców ...Każdy rodzic w swoim odczuciu uważa ze dał dziecku wszystko aby ono było szczęśliwe

Cayenne81 napisał/a:
Mariola napisał/a:

nie wiem kiedy twoj maz miałby miec czas na to skoro tak duzo i ciężko pracuje

Niezależnie  od tego czy to tyczy się jej męża,czy innego na to zawsze można znaleźć czas jak się bardzo chce.


Dokładnie , w pracy najcześciej / najłatwiej można coś znaleźć na boku . W wolnej chwili ( żona nie kontroluje ) zawsze można wejść na portal i kogoś znaleźć do pisania czy spotkania.

Cayenne81 napisał/a:
Ania napisał/a:

Miriam i Lena Wy mieszkacie koło siebie? Znacie się?

Mieszkamy od siebie jakieś 60 km,nie znamy się osobiście.Do Marcina i Bombelka mam 100 km.


Nie korciło was aby poznać sie w realu??

Macie kontakt z Poly??

44,665

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
ryba81 napisał/a:

Nutka miała widocznie "swoje " powody aby zmienić nick. Co jest w tym złego ?? Nie założyła nowego konta za którego mogłaby dostać bana. Jej historia wątków jest przecież dostępna po zmianie nicku. Stali bywalcy zanim dadzą odpowiedz do nowego wątku prześwietlają historie użytkownika .
Wiele osób na forum zmienia nick i nikt z pozostałych użytkowników nie robi z tego wielkiego " halo"
Załóżmy ze rejestruje sie na forum po nickiem" smutas" - mam dola życiowego . Po latach jest szczęśliwa nie utożsamiam sie juz ze " smutasem" wiec zmieniam nick na " szczęśliwa " - ktoś mi za to głowę urwie ??.

Otóż to,zmiana nicka to przecież nic złego.Natka go zmieniła bo była potrzeba taka,nie dla tego żeby ściemniać,bo wie że za to wyleci z forum definitywnie.
Ja przecież też zmieniłam nick.Zmieniłam bo miałam podejrzenia że ktoś spoza forum może czyatć co piszę,a też dlatego że tamten nick mi się znudził.

44,666

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ryba ja tam jestem otwarta na to żeby się spotkać,dla mnie problemem może być tylko odległość.
Bo o ile ja,Miriam ,Marcin i Bombelek mamy blisko do siebie to reszta jest już daleko niestety.

44,667 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2016-02-01 13:06:44)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Ryba ja tam jestem otwarta na to żeby się spotkać,dla mnie problemem może być tylko odległość.
Bo o ile ja,Miriam ,Marcin i Bombelek mamy blisko do siebie to reszta jest już daleko niestety.

Do was mam daleko ale będę w Gdyni w sierpniu smile na Thriatlon Iron Man .
Najbliżej chyba mam jednak do Nutki.

Kiedyś poznałam sie z jedną forumowiczką w realu . Ciekawe i bardzo miłe spotkanie smile choć okoliczności życiowe nie sprzyjały miłej atmosferze .

44,668

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

U nas weekendy nie są nudne bo wtedy mamy czas dla siebie. Małą zostawiamy na 2-3 godziny u dziadków np. i gdzieś wychodzimy. Teraz już jest większa to czasami na długi spacer z nią, a samemu zakupy, restauracja itd. Żona chce od marca wrócić na uczelnię na 2-3 grupy. To tylko 6 godzin w tygodniu. Zajęcia tak, że albo babcia pomoże na te 2 godziny dziennie, albo po południu jak ja będę w domu.

44,669

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
agnesitas napisał/a:

Niki
Ja też już myślę co nowego posadzić przed domem i w ogrodzie.
Zauważyłam, że takie polne kwiatki, dobrze się trzymają,  bo róże szybko marnieją.
Z róźami mam złe doświadczenia,  szybko mi padały albo się wysuszały.
Ty pewnie jakies warzywka jeszcze planujesz posadzić?
Ja może pomidorki sobie posadzę.

Miriam
Ja lubię prace w ogrodzie, bo to mi pomaga się odprężyć i wyłączyć z myślenia o kłopotach
Co prawda ręce i kręgosłup mi potem padają, ale lubię podziwiać efekty mojej pracy.


Widzę ogródkowo sie zrobiło smile

Ja rownież mam niewielki warzywniak : pomidorki mam co roku , ogóreczki, sałatę rzodkiewkę smile na kanapeczki wszystko swoje ekologiczne . Chociaż i jak trzeba to i oprys ekologiczny zrobie . W okresie zimowym mam swoje kiełki ( z rzodkiewki i słonecznika pycha do twarogu ) jak rownież sa odmiany sałat nadające sie do doniczek na cały rok  . W kuchni parapet to mamy ogródek z zieleninką  i ziołami i wszystko pod ręka smile

44,670

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja mam działkę, ale na niej tylko owoce, bo ziemia jest podmokła i nic tam nie rośnie:D

44,671 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-02-01 16:05:34)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
PIGWA napisał/a:

mam dwie pary takich spodni,jedne z ala skórką,bardzo je lubię

Ty masz figurę jak osiemnastka to możesz sobie na takie spodnie pozwolić.


PIGWA napisał/a:

u nas też był rosołek z podwórzowej kury
dziś jak wrócę z pracy będę lepiła pierogi,mąż farsz przygotuje,ciasto zagniecie

Widzę Pigwa, że mąż też Ci pomaga w takich typowo babskich pracach, nie często to się zdarza. Mój tata zawsze gotował z moją mamą albo sam, mi męża w pomoc przy przyrządzaniu posiłków udało się wciągnąć dopiero po kilku latach małżeństwa i teraz gotujemy razem. Jedno kroi ziemniaki, drugie marchewkę. Jak sprzątamy, ja wycieram kurze, mąż odkurza albo młody - fajnie tak razem.


Ola_la napisał/a:

Natka ma nowy temat.
Dziewczyny pisaly tu o zdradach to ty szybko zmieniłaś nick i założyłas nowy temat, ze maz ma dwa konta na potralach randkowych.
Rozwaz ta rade o psychologu lepiej.

Ręce opadają!


Smużka napisał/a:

Muszę się z wami, pożegnać na jakiś czas, muszę dużo spraw ułożyć, trochę odpocząć od forum, ale wrócę za parę dni do was.

Myślę, że parę dni to jest zdecydowanie za mało po tym syfie jaki wokół siebie robisz. Masz za dużo do przemyślenia i poukładania żeby starczyło Ci na to kilka dni.


ryba81 napisał/a:

Stali bywalcy zanim dadzą odpowiedz do nowego wątku prześwietlają historie użytkownika .

Nie zawsze i nie od razu, co było bardzo widoczne choćby przy wcześniejszych nickach Natki. Ludzie kapowali się, że to ona dopiero po którymś poście, i dopiero wtedy robił się dym.


ryba81 napisał/a:

Wiele osób na forum zmienia nick i nikt z pozostałych użytkowników nie robi z tego wielkiego " halo"

Jeśli robi to raz na jakiś czas, to owszem. Ale jeśli w ciągu roku ma ich dziesięć albo i więcej, to coś jest nie halo.


ryba81 napisał/a:

Nutka nie wiem czy to jest prawda o tych portalach randkowych czy podświadomie chcesz zwrócić na siebie dalsza uwagę ale ... Jeśli jest to prawdą to nie jestem zdziwiona czy zaskoczona .

Ja też nie, zresztą nie dalej jak wczoraj pisałam, że to tylko kwestia czasu jak jej mąż zacznie szukać poza związkiem tego czego nie dostaje w związku, i trudno mu się dziwić, jest młodym chłopakiem a nie emerytem.


ryba81 napisał/a:

Nie korciło was aby poznać sie w realu??

Nawet jeśli nas korciło to jednak dzieli nas 60km. W tygodniu nie mamy czasu - praca, dzieci, obowiązki. Pozostają weekendy a te znowu poświęcamy mężom, których w ciągu tygodnia mamy poza domem.


Ja coraz częściej słyszę, że działkę będę miała jak mąż przejdzie na emeryturę wink (marzy mu się), jak nie wybiję mu tego pomysłu z głowy to będzie na niej robił i przesiadywał sam!

44,672

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Martainn napisał/a:

Ja mam działkę, ale na niej tylko owoce, bo ziemia jest podmokła i nic tam nie rośnie:D

Kiedyś w necie widział aranżacje ogrodu ze skrzynią 1mx1m Posadzone były w niej zioła i drobne warzywa ( rzodkiew , sałata itp) . Jak braknie mi miejsca w warzywniaku to pomyśle nad taka ładna ozdobna i praktyczna skrzynia u siebie .

44,673

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
ryba81 napisał/a:
agnesitas napisał/a:

Niki
Ja też już myślę co nowego posadzić przed domem i w ogrodzie.
Zauważyłam, że takie polne kwiatki, dobrze się trzymają,  bo róże szybko marnieją.
Z róźami mam złe doświadczenia,  szybko mi padały albo się wysuszały.
Ty pewnie jakies warzywka jeszcze planujesz posadzić?
Ja może pomidorki sobie posadzę.

Miriam
Ja lubię prace w ogrodzie, bo to mi pomaga się odprężyć i wyłączyć z myślenia o kłopotach
Co prawda ręce i kręgosłup mi potem padają, ale lubię podziwiać efekty mojej pracy.


Widzę ogródkowo sie zrobiło smile

Ja rownież mam niewielki warzywniak : pomidorki mam co roku , ogóreczki, sałatę rzodkiewkę smile na kanapeczki wszystko swoje ekologiczne . Chociaż i jak trzeba to i oprys ekologiczny zrobie . W okresie zimowym mam swoje kiełki ( z rzodkiewki i słonecznika pycha do twarogu ) jak rownież sa odmiany sałat nadające sie do doniczek na cały rok  . W kuchni parapet to mamy ogródek z zieleninką  i ziołami i wszystko pod ręka smile

Ryba
To masz niezłe zapasy.
Ja to tylko pomidorki, bo te najbardziej lubię.
Przeciery z pomidorków robię.

44,674

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Mam pytanie. 
Robiliście może zakwas żytni do upieczenia chleba . Robię juz 4 raz zakwas i nic mi nie wychodzi . Tzn. Zakwas nie pracuje tak jak jest w przepisać .nie wiem gdzie robię błąd sad

44,675

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja nigdy nie piekłam chleba, więc Ci za bardzo nie pomogę.

44,676

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Czy Ola_la to teraz Mariola?
Tyle zmian za jednym zamachem.
Myślałam,  że Smużka, to nowa osoba,  a tutaj jak zwykle Natka.

44,677 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-02-01 21:37:52)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Agnesitas napisał/a:

Czy Ola_la to teraz Mariola?

Tak.

Ryba napisał/a:

Robiliście może zakwas żytni do upieczenia chleba . Robię juz 4 raz zakwas i nic mi nie wychodzi . Tzn. Zakwas nie pracuje tak jak jest w przepisać .nie wiem gdzie robię błąd

Jeszcze nie robiłam,chociaż przymierzam się do zrobienia takiego chlebka domowego i jakiś bułeczek.
Nie jestem pewna ale Marcin chyba piekł chleb.

Ryba napisał/a:

Nutka nie wiem czy to jest prawda o tych portalach randkowych czy podświadomie chcesz zwrócić na siebie dalsza uwagę ale ... Jeśli jest to prawdą to nie jestem zdziwiona czy zaskoczona .

Prawda czy nie,fakt jest taki że nie ma co się dziwić takiemu facetowi.Nie ma w domu to szuka gdzie indziej i tyle.
Nie oszukujmy się młody facet ma swoje potrzeby.Oczywiście to nie powód żeby zaraz zdradzać,ale jak się męzowi daje raz na miesiąc,albo rzadziej,albo z musu,to nie ma co się spodziewać że będzie wierny całe życie.

44,678

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja nie piekłam chleba więc nie doradzę.
Dziś pół dnia siedziałam  w kolejce u chirurga.Dobrze że to ostatnia wizyta bo bym się rozchorowała od tego siedzenia w tych kolejkach.
Niektórzy pozmieniali  nicki a ja dalej zwracam się po staremu,np.Lena. Muszę się poprawić.
Widzę że męża Natki już wszyscy usprawiedliwili, bo chłop ma swoje potrzeby.

44,679

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Ryba ja tam jestem otwarta na to żeby się spotkać,dla mnie problemem może być tylko odległość.
Bo o ile ja,Miriam ,Marcin i Bombelek mamy blisko do siebie to reszta jest już daleko niestety.

Najbliżej mnie mieszka Mariola ,potem Pigwa.Reszta daleko.
Włączyłam wiadomości i znowu o tym 500 +.I tak wszędzie na każdym programie z wiadomościami.

44,680 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-02-01 20:50:16)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:

Nutka nie wiem czy to jest prawda o tych portalach randkowych czy podświadomie chcesz zwrócić na siebie dalsza uwagę ale ... Jeśli jest to prawdą to nie jestem zdziwiona czy zaskoczona .

Lena, to nie są moje słowa. Autorką tych słów jest Ryba. tongue


ryba81 napisał/a:

Robiliście może zakwas żytni do upieczenia chleba . Robię juz 4 raz zakwas i nic mi nie wychodzi .

Chleb piekłam, ale tylko na drożdżach, nigdy na zakwasie.


niki1 napisał/a:

Widzę że męża Natki już wszyscy usprawiedliwili, bo chłop ma swoje potrzeby.

Zapytałam kilka postów wyżej czy chciałabyś takiej synowej (manipulantki i egoistki dla której liczą się tylko jej potrzeby) jak Natalia dla swojego syna - nie odpowiedziałaś... hmm


A teraz absurd polskiego szkolnictwa albo wymysł wychowawczyni mojego syna - młody, od drugiego semestru, w poniedziałek na siódmej godzinie lekcyjnej ma wychowanie do życia w rodzinie (jest to przedmiot nieobowiązkowy). Co roku uczęszczał na ten przedmiot ale w tym roku ma go na ostatniej godzinie więc postanowił, że nie będzie chodził. W tym celu udałam się dzisiaj do sekretariatu aby złożyć oświadczenie, że syn nie będzie chodził na w/w przedmiot i że biorę na siebie pełną odpowiedzialność prawną za pobyt i bezpieczeństwo syna w tym czasie poza terenem szkoły. Wychodząc z sekretariatu natknęłam się na wychowawczynię syna, która zapytała mnie czy coś się stało, że jestem w szkole. Powiedziałam jej w jakim celu przyszłam i ku mojemu ogromnemu zdziwieniu wychowawczyni syna powiedziała, że aby syn po szóstej lekcji mógł iść do domu, nie wystarczy to, że napisałam oświadczenie, ponieważ muszę go odbierać osobiście! yikes Zaniemówiłam z wrażenia. Dorosłego chłopaka, który codziennie sam idzie i wraca ze szkoły od kilku dobrych lat, ja, jak małe dziecko mam odbierać ze szkoły! Absurdu całej sytuacji dodaje fakt, że mój syn do szkoły ma 200m, z okien mieszkania widzę jego szkołę.

44,681 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-02-01 20:59:11)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
ryba81 napisał/a:

Mam pytanie. 
Robiliście może zakwas żytni do upieczenia chleba . Robię juz 4 raz zakwas i nic mi nie wychodzi . Tzn. Zakwas nie pracuje tak jak jest w przepisać .nie wiem gdzie robię błąd sad

Hej!
Ja robiłam zakwas żytni bo moja córka może tylko żytni chleb jeść.
Ja robię z chleba zytniego.Wkładam trochę suchego chleba do słoika,dolewam trochę gorącej,gotowanej wody.I dodaję też na początek troszkę drożdży.
Codziennie dokarmiam łyżką mąki żytniej.Trzymam tak z pięć,sześć dni.
Przyznam,że zakwas zawsze mi pracuje ale...chleb wychodzi mało wyrośnięty.Podobno żytni chleb jest mega trudny do zrobienia,trzeba ćwiczyć,ćwiczyć i próbować smile

44,682

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Widzę że męża Natki już wszyscy usprawiedliwili, bo chłop ma swoje potrzeby.

Niki71 ja absolutnie nie usprawiedliwiam męża nutki . Poprostu nie jestem zaskoczona ze w ich sytuacji małżeńskiej , facet jego pokroju szuka czegoś na boku.

44,683 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-02-01 21:20:52)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:

A teraz absurd polskiego szkolnictwa albo wymysł wychowawczyni mojego syna - młody, od drugiego semestru, w poniedziałek na siódmej godzinie lekcyjnej ma wychowanie do życia w rodzinie (jest to przedmiot nieobowiązkowy). Co roku uczęszczał na ten przedmiot ale w tym roku ma go na ostatniej godzinie więc postanowił, że nie będzie chodził. W tym celu udałam się dzisiaj do sekretariatu aby złożyć oświadczenie, że syn nie będzie chodził na w/w przedmiot i że biorę na siebie pełną odpowiedzialność prawną za pobyt i bezpieczeństwo syna w tym czasie poza terenem szkoły. Wychodząc z sekretariatu natknęłam się na wychowawczynię syna, która zapytała mnie czy coś się stało, że jestem w szkole. Powiedziałam jej w jakim celu przyszłam i ku mojemu ogromnemu zdziwieniu wychowawczyni syna powiedziała, że aby syn po szóstej lekcji mógł iść do domu, nie wystarczy to, że napisałam oświadczenie, ponieważ muszę go odbierać osobiście! yikes Zaniemówiłam z wrażenia. Dorosłego chłopaka, który codziennie sam idzie i wraca ze szkoły od kilku dobrych lat, ja, jak małe dziecko mam odbierać ze szkoły! Absurdu całej sytuacji dodaje fakt, że mój syn do szkoły ma 200m, z okien mieszkania widzę jego szkołę.

Wiesz co Miriam,powiedz pani wychowawczyni,że może Ci skoczyć smile Sorry,ale takie pierdoły mnie wkurzają.Najlepiej się nie tłumacz.Na takie panie uczycielki działa jak na nie wyskoczysz by nie pierdzieliły durnot.
Niech Ci pokaże przepis,który o tym mówi albo naśle na Ciebie policję bo gimnazjalista sam się porusza po mieście.

44,684

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:
ryba81 napisał/a:

Mam pytanie. 
Robiliście może zakwas żytni do upieczenia chleba . Robię juz 4 raz zakwas i nic mi nie wychodzi . Tzn. Zakwas nie pracuje tak jak jest w przepisać .nie wiem gdzie robię błąd sad

Hej!
Ja robiłam zakwas żytni bo moja córka może tylko żytni chleb jeść.
Ja robię z chleba zytniego.Wkładam trochę suchego chleba do słoika,dolewam trochę gorącej,gotowanej wody.I dodaję też na początek troszkę drożdży.
Codziennie dokarmiam łyżką mąki żytniej.Trzymam tak z pięć,sześć dni.
Przyznam,że zakwas zawsze mi pracuje ale...chleb wychodzi mało wyrośnięty.Podobno żytni chleb jest mega trudny do zrobienia,trzeba ćwiczyć,ćwiczyć i próbować smile

Dzięki smile ja do tej pory próbowałam tylko na bazie mąki żytniej ale spróbuje z tym chlebem jeśli teraz ( po raz 4 zakwas nie wyjdzie)  Chleb ma być pełne żyto czy z domieszka pszenicy ?? Ile to jest " trochę " drożdży ??:) drożdże instant czy takie w kostce ??

Mąż juz ma śmiechy ze mnie .Od miesiąca próbuje zrobić zakwas i ubiec chlebek a tu ni hu hu nie wychodzi . A ja uparta dalej walczę z zakwasem

44,685

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Matko a tu temat Natki wałkowany aż do niewidzialnego placuszka smile
Nie wiem,nie znam się,nie czytam tematów Natki-to w sumie tyle co mam na ten temat do powiedzenia:)

A ja się dziś pokłóciłam z mężem o dietę córki.Moja panna musi się trochę odchudzać-nawarstwiło się to przez choroby-najpierw astma i przemysłowe ilości sterydów,które z mojej chudzinki zrobiły pulpecika.
Nigdy nie jadała za dużo słodyczy-raz w tygodniu od czwartego roku życia,mało chleba,żadnych bułek,duzo kasz.A teraz jak jest na diecie bezmlecznej i bezpszennej to żadnych tych świniowatych daniów nawet nie ruszy.
Po jakimś czasie sterydy rozregulowały organizm i wyszło,że ma niedoczynnośc tarczycy.No nic dziwnego,że żadna dietka nie pomagała.Przez jakiś czas stopniowo,niewiele chudła.Teraz skoczyła do góry ale i też przytyła.
I mąż jazdę mi zrobił bo do szkoły daję jej kanapkę i przekąski w stylu: rodzynki,chrupki kukurydziane,desery sojowe,takie batoniki tylko z suszonych truskawek albo malin,banany.
Mówię mu,że córka jest już w tym wieku,że sobie pójdzie do sklepu i sama kupi batoniki,ciasteczka bo to jadają jej koledzy i koleżanki w klasie.Więc niech ma też takie "swoje" słodycze.
Znam chłopaczka,któremu rodzice tak ograniczali wszystko.I on jak sęp rzucał się na dzieciaki i prosił a to o paluszki,a to o chipsy,cukierki,no o wszystko.
Teraz dają mu zdrowe przekąski i nieco to wyeliminowali.

Podarliśmy się, ale zaraz obrałam miseczkę marchewek,siedliśmy we trójkę nad marchewkami i zjedliśmy zgodnie smile
A teraz moje państwo pojechało na basem.Ja niestety mam bardzo obfity @ smile

44,686

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
ryba81 napisał/a:
gojka102 napisał/a:
ryba81 napisał/a:

Mam pytanie. 
Robiliście może zakwas żytni do upieczenia chleba . Robię juz 4 raz zakwas i nic mi nie wychodzi . Tzn. Zakwas nie pracuje tak jak jest w przepisać .nie wiem gdzie robię błąd sad

Hej!
Ja robiłam zakwas żytni bo moja córka może tylko żytni chleb jeść.
Ja robię z chleba zytniego.Wkładam trochę suchego chleba do słoika,dolewam trochę gorącej,gotowanej wody.I dodaję też na początek troszkę drożdży.
Codziennie dokarmiam łyżką mąki żytniej.Trzymam tak z pięć,sześć dni.
Przyznam,że zakwas zawsze mi pracuje ale...chleb wychodzi mało wyrośnięty.Podobno żytni chleb jest mega trudny do zrobienia,trzeba ćwiczyć,ćwiczyć i próbować smile

Dzięki smile ja do tej pory próbowałam tylko na bazie mąki żytniej ale spróbuje z tym chlebem jeśli teraz ( po raz 4 zakwas nie wyjdzie)  Chleb ma być pełne żyto czy z domieszka pszenicy ?? Ile to jest " trochę " drożdży ??:) drożdże instant czy takie w kostce ??

Mąż juz ma śmiechy ze mnie .Od miesiąca próbuje zrobić zakwas i ubiec chlebek a tu ni hu hu nie wychodzi . A ja uparta dalej walczę z zakwasem

Wiesz,ja nie mogę robić z domieszką pszenicy,ale podobno szybciej wychodzi z pszenicą.
Drożdże daję świeże,tak 1/3 kostki.Ale tylko na "rozruch" zakwasu smile

44,687

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:
ryba81 napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Hej!
Ja robiłam zakwas żytni bo moja córka może tylko żytni chleb jeść.
Ja robię z chleba zytniego.Wkładam trochę suchego chleba do słoika,dolewam trochę gorącej,gotowanej wody.I dodaję też na początek troszkę drożdży.
Codziennie dokarmiam łyżką mąki żytniej.Trzymam tak z pięć,sześć dni.
Przyznam,że zakwas zawsze mi pracuje ale...chleb wychodzi mało wyrośnięty.Podobno żytni chleb jest mega trudny do zrobienia,trzeba ćwiczyć,ćwiczyć i próbować smile

Dzięki smile ja do tej pory próbowałam tylko na bazie mąki żytniej ale spróbuje z tym chlebem jeśli teraz ( po raz 4 zakwas nie wyjdzie)  Chleb ma być pełne żyto czy z domieszka pszenicy ?? Ile to jest " trochę " drożdży ??:) drożdże instant czy takie w kostce ??

Mąż juz ma śmiechy ze mnie .Od miesiąca próbuje zrobić zakwas i ubiec chlebek a tu ni hu hu nie wychodzi . A ja uparta dalej walczę z zakwasem

Wiesz,ja nie mogę robić z domieszką pszenicy,ale podobno szybciej wychodzi z pszenicą.
Drożdże daję świeże,tak 1/3 kostki.Ale tylko na "rozruch" zakwasu smile

To jeszcze jedno . Słoik zamykać czy nie smile

44,688

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Tak,słoik zamykasz.I codziennie,jak dokarmiasz zakwas dokładnie go mieszasz.
No i trzymasz w ciepłym miejscu:)

44,689

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Niki napisał/a:

Niektórzy pozmieniali  nicki a ja dalej zwracam się po staremu,np.Lena. Muszę się poprawić.

Nie musisz się poprawiać,dla Was jestem Lena.Przyznam że nawet dziwnie się czuje jak czasem któreś z Was napisze do mnie Cayenne. big_smile

Miriam napisał/a:

A teraz absurd polskiego szkolnictwa albo wymysł wychowawczyni mojego syna...

Miriam u nas ostatnio na zebraniu wychowawczyni o tym mówiła.
Powiem Ci że u nas właśnie na oświadczenie dopiero wypuszczą dziecko.
Ja mogę np.zadzwonić że mają go puścić,ale mam też w takim specjalnym zeszycie napisać że ponoszę odpowiedzialność itd.



Niki napisał/a:

Widzę że męża Natki już wszyscy usprawiedliwili, bo chłop ma swoje potrzeby.

Ja go nie usprawiedliwiam,bo dalej uważam że oboje są winni tego że się między nimi nie układa.
Ale w sprawach seksu,tych portali itp. widzę też winę Natki.
Mieć żonę i nie mieć możliwości uprawiania seksu,każdego w końcu wyprowadziłoby z równowagi.A jestem bardziej niż pewna że oni taki problem mają prawie od początku.
MA żonę na którą zarabia,która siedzi w domu, więc chociaż na ten seks co jakiś czas mógłby liczyć.
Piszę o seksie, a nie wielkiej łasce zrobionej przez żonę.

44,690

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam pytałaś czy chciałabym mieć taką synową jak Natka.
Jeśli będę miała synową to będzie partnerka mojego syna i jemu ma się podobać a nie mnie.
Moje chcenie niewiele będzie znaczyć.
Zresztą już mam praktykę.Jakiś czas temu mój starszy syn miał dziewczynę  starszą od siebie i po rozwodzie.
Najlepsze było to że moje znajome i koleżanki przeżywały ten fakt o wiele bardziej ode mnie.
Ile ja się nasłuchałam że COŚ powinnam z tym zrobić.Ciekawe co,to był już dorosły człowiek.
Jeszcze usiłowały mi wmówić że mam się też przejąć,rozpaczać i być w szoku.
No jakoś nie byłam.
U nas w gimnazjum też tak było że kawałek dalej był sklepik.Nawet na ulicę się nie wychodziło,tylko taką ścieżką.
I młodzież nie mogła się oddalać na przerwie do tego sklepu .Bo co? Bo zginą po drodze i pani dyrektor nie będzie ponosić odpowiedzialności.

44,691

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Oglądam właśnie wybory człowieka 2015 tygodnika Wprost.
Jak Kaczyński zostanie to popełnię harakiri.

44,692 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-02-01 23:10:12)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Wiecie jakie nominacje były?
Najwięcej dostał pan prezydent,Kaczyński i Szydło.
Naprawde wstyd dla Wprost,że sobie zapomniał,że Tusk w grudniu 2014 został przewodniczącym Rady Europejskiej.Pierwszy raz  Polak  zdobył takie stanowisko ale oczywiście Wprost ani słówka.Ech zamordyzm...
No,nic dziwnego,widać kto siedzi na widowni...
Zacznę bojkotować Wprost

44,693

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ozesz kur...!
Idę naostrzyć kozik... sad

44,694

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nie oglądałam.wystarczy że oglądałam Polsat News i już się wystarczająco wk.....
Dobranoc.

44,695

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Miriam u nas ostatnio na zebraniu wychowawczyni o tym mówiła.
Powiem Ci że u nas właśnie na oświadczenie dopiero wypuszczą dziecko.
Ja mogę np.zadzwonić że mają go puścić,ale mam też w takim specjalnym zeszycie napisać że ponoszę odpowiedzialność itd.

U nas by to nie przeszło. Kiedyś chciałam zwolnić syna z dwóch ostatnich godzin w-fu. Napisałam mu zwolnienie i oświadczenie, że biorę na siebie odpowiedzialność. Czekam w domu, a jego nie ma. W końcu poszłam do szkoły, a nauczycielka do mnie z tekstem, że mimo zwolnienia i oświadczenia ona go puścić nie może, bo muszę go odebrać osobiście.


Cayenne81 napisał/a:

Ja go nie usprawiedliwiam,bo dalej uważam że oboje są winni tego że się między nimi nie układa.
Ale w sprawach seksu,tych portali itp. widzę też winę Natki.

Krew nie woda, chłopak nie emeryt. Co ma sobie na supełek wiązać?
Zresztą tu już nie chodzi o seks w kontekście kontaktu fizycznego, a o taką bliskość duchową, emocjonalną, to że ktoś przytuli, doceni - każdy z nas tego potrzebuje i niezależnie od wieku mniej lub bardziej świadomie dąży do takich gestów.


niki71 napisał/a:

Miriam pytałaś czy chciałabym mieć taką synową jak Natka.
Jeśli będę miała synową to będzie partnerka mojego syna

Problem w tym, że w Natalii związku nie ma partnerstwa więc o jakim partnerstwie piszesz?
I dla wyjaśnienia, miałam takie samo zdanie o jej mężu jak Ty. Ale patrząc na to jak ona zachowuje się tutaj, jaka jest złośliwa, śmiem twierdzić, że nawet jeśli ten jej mąż jest taki jak ona pisze, to ona do tego solidnie przykłada rękę, a facet nie pozostaje jej dłużny. I trudno mu się dziwić. Zwróć uwagę to nie on jest skłócony z całą jej rodziną tylko ona z jego. To nie on nie ma kolegów, przyjaciół tylko ona, a to o czymś świadczy. Poza tym, my o mężu Natalii wiemy tylko tyle ile ona napisała, a przedstawiła go w bardzo złym świetle. Gdybyśmy poznali  zdanie jej męża, prawda mogłaby się okazać zupełnie inna. Ją, w przeciwieństwie do jej męża, na ile pozwolił nam Internet, mogliśmy poznać. I po roku wspólnego pisania wiemy, że ona na pewno nie jest w porządku w stosunku do niego, a czy on w stosunku do niej również(?) trudno powiedzieć nie znając go.


gojka102 napisał/a:

Ozesz kur...!
Idę naostrzyć kozik... sad

Ha ha ha... lol Tylko nie zrób sobie krzywdy przy ostrzeniu.  wink

44,696

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka współczuję Twojej córce tych diet. Chwilę byłam na diecie bezmlecznej bo mieliśmy podejrzenie skazy białkowej u syna (kp). Ciężko to było ogarnąć, na każdej etykiecie albo jakaś srwatka, mleko w proszku itd. No ale wiadono zdrowie najważniejsze.

Ryba pochwal się jak to się robi żeby te zioła rosły. Marzy mi się taki parapet w kuchni. Tylko że kompletnie nie znam się na roślinach a słyszałam, że te sklepowe gotowe szybko padają.

Ja dzisiaj muszę wypucować mieszkanie bo jutro teściowa z mamą przyjeżdżają chłopaków pilnować a ja cały dzień mogę spędzić na zakupach. Dla takiej matki polki takie wyjście z  domu z mężem to super wydarzenie hehe smile

Miłego dnia smile

44,697 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-02-02 10:21:16)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ozesz kur...!

Gojka napisał/a:

Idę naostrzyć kozik... sad.


Żyjesz? tongue

Niki napisał/a:

Nie oglądałam.wystarczy że oglądałam Polsat News i już się wystarczająco wk.....

A Tobie Niki co tak ciśnienie podniosło?

Ania napisał/a:

Ja dzisiaj muszę wypucować mieszkanie bo jutro teściowa z mamą przyjeżdżają chłopaków pilnować a ja cały dzień mogę spędzić na zakupach. Dla takiej matki polki takie wyjście z  domu z mężem to super wydarzenie hehe smile

Pewnie że super wydarzenie wink Korzystajcie na maxa smile

44,698 Ostatnio edytowany przez Martainn (2016-02-02 10:44:13)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Teraz jest stosunkowo prosto trzymać dietę bezmleczną i bezglutenową. Wiem, bo sam na takiej jestem. Chciałem na chwilę wprowadzić te produkty, ale szybko mi ten pomysł mój brzuch wybił z głowy. Co prawda niektóre produkty bezglutenowe też u mnie powodują problemy, jak niektóre makarony np. z kukurydzy, więc odstawiłem je po prostu całkiem. Ale generalnie jak się kupuje produkty raw to nie jest aż tak trudno trzymać taką dietę. Szczególnie teraz gdzie produktów jest multum. Czasami w diecie bezmlecznej czy bezlaktozowej szkodzą dopiero duże ilości składnika, więc np. wiele osób z nietolerancją laktozy może jeść jogurty naturalne, kefiry czy inne produkty fermentacji mlekowej, bo one nawet pomagają.
PS. Zauważyliście, że większość osób niepoprawnie używa słowa "współczuję"? Bo nie powinno mówić się współczuję tobie. Bo to przecież nie ma sensu. Współczuć można z kimś. Tak samo jak z kimś można współpracować, a nie współpracować komuś:) Ale to taki szczegół:D

44,699

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ania9O napisał/a:

Ja dzisiaj muszę wypucować mieszkanie bo jutro teściowa z mamą przyjeżdżają smile

Inspekcja wink



Czytam rano, że kolejne sztandarowe hasło wyborcze PIS stoi pod znakiem zapytania. roll
Sprawa dotyczy likwidacji gimnazjów. Okazuje się bowiem, że do listy przeciwników reformy gimnazjalnej dołączył Kościół. Rząd likwidując gimnazja, musiałby zamknąć także te katolickie, a to środowiskom kościelnym bardzo się nie podoba. Z listy szkół zniknęłoby bowiem ponad 200 placówek prowadzonych przez środowiska kościelne. Zapytano jakiegoś tam  profesora dlaczego hierarchowie tak stanowczo sprzeciwiają się planom wygaszenia gimnazjów? Odpowiedział: Kościół ma kilkaset takich szkół w Polsce, to forma zarobku i władzy.
Czyli kasa, kasa, kasa...

44,700 Ostatnio edytowany przez Martainn (2016-02-02 10:50:13)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

U nas np. gimnazjum i podstawówka salezjańska są w innych budynkach i w innych częściach miasta. Uczą też inni nauczyciele, więc coś w tym jest. Gojka kiedyś pisała, że się wiele nie zmieni, bo większość szkół to jednak zespoły szkól gdzie gimnazjum i podstawówka jest w jednym budynku. Ale u nas jest tylko jedna taka szkoła. A większość podstawówek i gimnazjów to inne szkoły. Podejrzewam, że w większości dużych miast jest tak samo.

44,701

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:
Niki napisał/a:

Nie oglądałam.wystarczy że oglądałam Polsat News i już się wystarczająco wk.....

A Tobie Niki co tak ciśnienie podniosło?


Pewnie te 20 mln zł, które PiS chce przekazać dla szkoły Rydzyka wink

44,702

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Martainn napisał/a:

U nas np. gimnazjum i podstawówka salezjańska są w innych budynkach i w innych częściach miasta. Uczą też inni nauczyciele, więc coś w tym jest. Gojka kiedyś pisała, że się wiele nie zmieni, bo większość szkół to jednak zespoły szkól gdzie gimnazjum i podstawówka jest w jednym budynku. Ale u nas jest tylko jedna taka szkoła. A większość podstawówek i gimnazjów to inne szkoły. Podejrzewam, że w większości dużych miast jest tak samo.

Nie tylko dużych, w małych również. U mnie też jest oddzielnie gimnazjum, oddzielnie podstawówka. I tak jest we wszystkich ościennych gminach, poza jedną wiejską szkołą, w której funkcjonuje zespół szkół.

44,703

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ania9O napisał/a:

Ryba pochwal się jak to się robi żeby te zioła rosły. Marzy mi się taki parapet w kuchni. Tylko że kompletnie nie znam się na roślinach a słyszałam, że te sklepowe gotowe szybko padają.

Chodzi Ci tylko o zioła czy ogólnie zieleninke ( kiełki , pietruszkę naciowa , sałaty ) na parapecie ??

Ziola nieraz wsadzam z nasion czasem wychodzą czasem nie. Chyba to zależy o jakości nasion bo nie mam innego pomysłu dlaczego nie zawsze wychodzą . Natomiast czasem  posiłkuje sie gotowymi w doniczkach ale nie kupuje ich w markecie tylko w szkółce roślinnej . Wytrzymują około 2-3 mc. Przesadzam je do większych doniczek i dokładam świeżej ziemi. Odcinam na bieżąco jak jest potrzeba i dalej sobie rosnie . To w okresie zimowym bo jak jest ciepło mam zioła w wiszących doniczkach na ogródku i te juz sa z nasion i wiszą aż sobie przypomnę ze sa przymrozki tongue Czasem jak mam za dużo , rownież mrożę zioła ( mięte , bazylie) Bazylia mrożona nadaje sie do pesto do makaronu natomiast mięta mrożona do drinków lub lemoniady. Czasem susze mięte i jako herbatka rewelacja - aromatyczny napar nieporównywalny z tym ze sklepu.

44,704

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Jeszcze jako ciekawostkę napiszę Wam, że rozmawiałam kilka dni temu z koleżanką, która w podstawówce (tej do której chodził mój syn) jest pedagogiem szkolnym.
Zapytałam ją jak u nas wygląda sprawa z sześciolatkami, czy rodzice też są tak oporni żeby posłać swe pociechy do pierwszej klasy. Powiedziała, że jest identyczna sytuacja jak w całym kraju. Dyrektorzy przedszkoli podczas zebrań w przedszkolach przeprowadzali sondaż ilu rodziców chce posłać swe sześciolatki do szkoły, a ilu pozostawić w przedszkolu. Okazało się, że jeśli nic się nie zmieni, to na przykład w byłej podstawówce mojego syna utworzona zostanie tylko jedna klasa składająca się z dziesięciu sześciolatków (tylu rodziców zadeklarowało chęć posłania dziecka do szkoły) i jednego odroczonego pierwszoklasisty. Problem będzie z pracą dla nauczycieli, ponieważ trzecie klasy oddaje ośmiu nauczycieli, a od września praca będzie tylko dla jednego.
Ponieważ ona też ma sześciolatka, zapytałam co ona zrobi od września. Odpowiedziała, że jej młody idzie do szkoły, ponieważ klasa, która liczy tylko kilku uczniów jest dla dziecka jak los wygrany na loterii. Faktycznie korzystniejszą formą nauki dla dziecka jest nauka w mniejszych grupach i tu nawet nie ma co dyskutować. Poza tym zwróciła mi uwagę na jeszcze jeden fakt - dzieci z tego rocznika, będą dziećmi ''niżu szkolnego'', a więc nie będą miały problemu z dostaniem się do wymarzonej szkoły średniej a potem na studia. To szkoły i uczelnie wyższe będąc walczyć o nich, bo będzie ich niewielu.

44,705

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:

Jeszcze jako ciekawostkę napiszę Wam, że rozmawiałam kilka dni temu z koleżanką, która w podstawówce (tej do której chodził mój syn) jest pedagogiem szkolnym.
Zapytałam ją jak u nas wygląda sprawa z sześciolatkami, czy rodzice też są tak oporni żeby posłać swe pociechy do pierwszej klasy. Powiedziała, że jest identyczna sytuacja jak w całym kraju. Dyrektorzy przedszkoli podczas zebrań w przedszkolach przeprowadzali sondaż ilu rodziców chce posłać swe sześciolatki do szkoły, a ilu pozostawić w przedszkolu. Okazało się, że jeśli nic się nie zmieni, to na przykład w byłej podstawówce mojego syna utworzona zostanie tylko jedna klasa składająca się z dziesięciu sześciolatków (tylu rodziców zadeklarowało chęć posłania dziecka do szkoły) i jednego odroczonego pierwszoklasisty. Problem będzie z pracą dla nauczycieli, ponieważ trzecie klasy oddaje ośmiu nauczycieli, a od września praca będzie tylko dla jednego.
Ponieważ ona też ma sześciolatka, zapytałam co ona zrobi od września. Odpowiedziała, że jej młody idzie do szkoły, ponieważ klasa, która liczy tylko kilku uczniów jest dla dziecka jak los wygrany na loterii. Faktycznie korzystniejszą formą nauki dla dziecka jest nauka w mniejszych grupach i tu nawet nie ma co dyskutować. Poza tym zwróciła mi uwagę na jeszcze jeden fakt - dzieci z tego rocznika, będą dziećmi ''niżu szkolnego'', a więc nie będą miały problemu z dostaniem się do wymarzonej szkoły średniej a potem na studia. To szkoły i uczelnie wyższe będąc walczyć o nich, bo będzie ich niewielu.


Ja kompletnie nie rozumiem obaw rodziców .Mam teraz 6 latka w pierwszej klasie. Rozumiem ze sa przypadki dzieci które mogą rzeczywiście jeszcze sie nie nadawać do szkoły ale większość obaw rodziców to jest demonizowanie szkoły i nauki przez rodziców .Huhanie i dmuchanie na dziecko bo ono sobie nie poradzi , bo zabiera im sie dzieciństwo itp . szukają na siłe zaświadczeń z poradni psychologicznej o " niezdolności dziecka do nauki " . Dzieci bardzo szybko sie adoptują i wpadają w rytm szkoły . To co mój syn ma teraz w pierwszej klasie to ja miałam z zerówce ( oprócz zadań domowych ) i nikt nie krzyczał ze " za dużo " jak na dziecko .

44,706

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

wprowadzone jest teraz rozwiązanie dla mnie niepojete dla 6 latków będących w klasie 1 , ich rodzice moga je zostawić na drugi rok w klasie pierwszej, to jest do decyzji rodziców

44,707

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Mam bardzo złe zdanie o rodzicach w wielu przypadkach którzy "hodują" totalnie niesamodzielne dzieci. Widzę np. po naszej współpracownicy, której dziecko jest dziś w 6 klasie szkoły podstawowej a jest totalnie niesamodzielne i niedostosowane społecznie. Rozmawia z nim jakby był w 1 klasie szkoły podstawowej. Dziecko nie potrafi załatwić samo nic, jak mama nie przypilnuje to lekcji nie odrobi, boi się nawet na chwilę zostać samo. Z każdą pierdą dzwoni do mamy. Teraz zaczęła robić postępy kiedy najpierw delikatnie, a potem coraz mniej delikatnie zaczęliśmy jej zwracać uwagę, że jej dziecko nie jest już w przedszkolu, a zaraz pójdzie do gimnazjum i jak będzie tak niesamodzielne, tak reagowało na krytykę (płacz, histeria) to go inne dzieciaki w gimnazjum zjedzą i jeszcze do jakiejś tragedii dojdzie. W końcu uwagę zaczęli jej także zwracać nauczyciele i pedagog szkolny to trochę oprzytomniała. Niestety często obserwuje się, że niektórzy rodzice za wszystko obwiniają szkołę, nauczycieli nie widząc swoich błędów. I rosną niesamodzielne, egoistyczne i roszczeniowe kaleki społeczne które są prostowane potem bardzo późno w życiu lub na uczelni. Ja niestety spotykam się często z sytuacją gdzie student nie potrafi samodzielnie sklecić zdania złożonego, za to oczekuje że wszystko się za niego zrobi. A jeszcze bardziej niszczą mnie studenci studiów zaocznych. Kiedyś oblałem jednego, bo nie pojawił się ani razu na zajęciach. Przyszedł więc do mnie z pretensjami, że on płaci za to żeby tę uczelnię skończyć i mu mam dać wpis. Wpisu nie dałem i wytłumaczyłem, że on płaci po to, żeby wykładowcy przyszli i przekazali wiedzę, pokierowali go, a nie po to żeby zdał. Złożył na mnie skargę do Rektora;)

44,708

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gdybym miała teraz dziecko w pierwszej klasie to z pewnością bym go nie zostawiła,chyba że naprawdę miałby braki w nauce.

Miriam napisał/a:

Odpowiedziała, że jej młody idzie do szkoły, ponieważ klasa, która liczy tylko kilku uczniów jest dla dziecka jak los wygrany na loterii.

Pewnie że wygrana.
Im mniej uczniów tym lepiej.
Ale jak zawsze  coś za coś.

44,709

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ola_la napisał/a:

wprowadzone jest teraz rozwiązanie dla mnie niepojete dla 6 latków będących w klasie 1 , ich rodzice moga je zostawić na drugi rok w klasie pierwszej, to jest do decyzji rodziców

Tak do 31 marca mamy prawo złożyć w szkole wniosek aby dziecko ponownie od września poszło do klasy pierwszej . Co za tym idzie. Dziecko ponownie adoptuje sie z nowymi rówieśnikami , z nowym wychowawca, przerabia ten sam materiał ( nadrabia ewentualne zaległości ). U mojego syna w szkole jest teraz 10 kl. I. Załóżmy  20 dzieci (z 10 kl ) odroczonych z rożnych klas utworzy nowa klasę I to z pozostałych dzieci trzeba bedzie utworzyć " nowe " klasy II  Czyli pozostałe dzieci tez mogą trafić na nowych kolegów i nowych wychowawców .  Jedno wielkie poplątanie .

44,710

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dzięki ryba smile chodzi mi o wszystko co może rosnąć w doniczce. Mam maly ogródek ale szkoda mi go na sadzenie warzyw.

Powiedz jeszcze jaka ziemia bedzie odpowiednia.

Nie śmiejcie się z moich pytań ale ja dopiero zaczynam tongue

Wydaje mi się, że jak już dziecko sześcio letnie zaczęło chodzić do szkoły, głupotą by było zostawiać je drugi rok w pierwszej klasie. Zdarzyło się już trochę przyzwyczaić do nauczycielki, poznało nowych kolegów i musiało by wszystko od początku przechodzić.

44,711 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-02-02 12:34:45)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

jeden wielki balagan a od następnego roku szkolnego bylby juz spokoj pod tym wzgledem ze w jednej klasie byłby tylko jeden rocznik a nie jak do tej pory dwa roczniki

44,712

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Martainn napisał/a:

Mam bardzo złe zdanie o rodzicach w wielu przypadkach którzy "hodują" totalnie niesamodzielne dzieci.

Marcin zgadzam sie z Tobą . Ja pamietam jak byłam w 3 klasie, mieliśmy z młodszym bratem na druga zmianę do szkoły rodzice na rano do pracy . Musiałam ogarnąć siebie i brata i dojsc do pobliskiej szkoły . Nie było komórek aby w razie problemu dzwonić do mamy smile Od małego byliśmy uczeni samodzielności , odpowiedzialności i nigdy żadnemu z nas nie stała sie krzywda.

44,713

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ania napisał/a:

Nie śmiejcie się z moich pytań ale ja dopiero zaczynam tongue

Daj spokój ,każdy z nas kiedyś zaczynał wink

44,714

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ania9O napisał/a:

Dzięki ryba smile chodzi mi o wszystko co może rosnąć w doniczce. Mam maly ogródek ale szkoda mi go na sadzenie warzyw.

Powiedz jeszcze jaka ziemia bedzie odpowiednia.

Nie śmiejcie się z moich pytań ale ja dopiero zaczynam tongue

Ja tez zaczynałam wiec ucz sie na moich błędach tongue

Do ziół daje uniwersalna ziemie.
Sa dostępne teraz nasiona sałat do doniczek ( rukola lub inne mieszanki ) Teraz mi rośnie ( ale nazwy nie pamietam ) sałata z posmakiem orzechów tongue - wzeszło mi po 3 dniach i teraz fajnie rośnie i podcinam do kanapki lub sałatek .

Pietruszka naciowa , ziemia uniwersalna tylko ze długo wschodzi wiec jest obawa czy sie przyjęła czy jednak nie .

Kiełki : najlepiej kupić kiełkownice  ( na Allegro ). Ja mam 3 poziomową. wsypuje na każdy poziom inne kiełki , polewam pół szklanki wody codziennie i rośnie smile praktycznie bez zbędnego dbania smile
Ja nie kupuje mieszanek kiełków bo one nierównomiernie rosną . Jak jedne nadają sie  do jedzenia to drugie jeszcze nie kiełkuje i podczas jedzenia czuć nasiona miedzy ząbkami . Polecam kiełki rzodkiewki , słonecznika , rzezuche mniam mniam:) czasem mam kiełki lucerny lub brokułów to zależy na co mam ochotę smile

44,715

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ryba napisał/a:

Pietruszka naciowa , ziemia uniwersalna tylko ze długo wschodzi wiec jest obawa czy sie przyjęła czy jednak nie .

Pietruszka zazwyczaj długo wschodzi,także cierpliwości smile

Aby do wiosny,potem do maja może już jakieś swoje warzywka będą.

44,716

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ryba dzięki  smile jutro nakupie wszystkiego i zaczynam big_smile

44,717

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

A ja znalazłam fajny tekst w internecie.


"Aby mieć ładne usta, wypowiadaj miłe słowa, aby posiadać piękne oczy, poszukuj dobra w ludziach, aby mieć szczupłą figurę, podziel się swoim jedzeniem z głodnymi, aby posiadać wspaniałe włosy, pozwalaj dziecku przeczesywać je palcami raz dziennie, aby zachować równowagę, podążaj z wiedzą, z którą to nigdy nie będziesz iść sam." – Audrey Hepburn

44,718

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej.
Lena jestem cały czas ale o kłopotach Natki nie zamierzam pisać
.Zaliczyłam wszystkie egzaminy na koniec semestru. Praca, dom, dzieci i wiele innych zajęć czasu mi brak. Poza tym mam swoje problemy i muszę sobie to jakoś w głowie poukładać.

44,719

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Bombelek
Fajnie, że chociaż dajesz o sobie znać.
Układaj sobie to życie,  oby jak najlepiej.
Życzę Ci dużo wytrwałości i siły.

44,720

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dziękuje kochana przyda się.Narazie skupiłam się na szkole, zaraz kolejny semestr. A reszta mam nadzieję że będzie tak jakbym chciała choć to łatwe nie będzie. Wybaczcie ale nie będę tu pisać o swoich problemach coby niektórzy nie mieli z tego radości.

Posty [ 44,656 do 44,720 z 49,633 ]

Strony Poprzednia 1 686 687 688 689 690 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024