Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Strony Poprzednia 1 685 686 687 688 689 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 44,591 do 44,655 z 49,633 ]

44,591

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Gojka ja miałam w rodzinie dwa przypadki chorych na raka; mama i babcia.Nie uważam żeby mówienie choremu prosto z mostu że nie ma szans było dobre.
Każdy chory sam sobie to jakoś układa w głowie.Jak twój tata wierzy że będzie żył  to po co mu mówić.Żeby się załamał?
Zresztą psycholog to oceni co będzie lepsze dla niego.
Natka gdybyś musiała leżeć  i byś nie leżała to byś poroniła.Nikt by ci nie pomógł bo nikt oprócz ciebie nie chce tego dziecka.

ja uważam że trzeba mówić
każdy ma jakieś sprawy do zamknięcia,pożegnania
to co nie uchronne nikogo nie minie

Zobacz podobne tematy :

44,592

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
agnesitas napisał/a:

Natka
Jak będziesz musiała się oszczędzać,  to nie będzie gadania, chyba że już planujesz poronić.
Tylko idiotka by nie uważała w ciąży,  mając takie problemy z zajściem w ciążę jakie Ty masz.


A ja nie mogę się już doczekać wiosny i pracy w ogródku, fajnie czas przy tym leci i można się od stresować.

Ania witaj! ♡

SUPER AGA ŻE MASZ OGRÓDEK,PEWNIE LATEM MĄŻ WIĘCEJ SIEDZI W OGRÓDECZKU!

44,593

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Nutka 23 napisał/a:

Niki. Może i nie jestem najgorsza, najgłupszy, jak to od lat słyszę od rodziców jak mała byłam zawsze tak było czemu tam jakąś ola ma lepsze oceny niż Ty, czemu tam jakąś ela jest na stadiach i tak od zawsze.
Rodzice nie nauczyli mnie walczyć o swoje, czasem mi się udaje. Ale większość nie..
Nie nauczyli mnie jak nie dać sobie dmuchać w kaszę ( czyli robić w balona) z tym problem dużo ludzi, tak potrafi mnie wkręci i bum..
Nie wiem sama już.

TWOJA mała to widzi i słyszy i takie wzorce przeniesie dalej

44,594

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
monali901 napisał/a:

Pigwa, jak nie możesz się przeprowadzić to chociaż na urlop przyjeżdżaj i wypoczywaj smile
Mimo tego że tak blisko mieszkam tego morza to niestety bardzo rzadko zdarza mi się nad nim bywać, może jak Maluch się urodzi to będziemy częściej tam bywać smile

Natka, sama się prosisz by Cie tak traktowano, jak coś Ci nie pasuje co kto napisze to zaraz plujesz jadem.
Nie raz każdy powtarzał że Ty poprostu LUBISZ być w centrum uwagi i cały czas robisz wszystko by być na tapecie.


MONALI powiem CI że już zjezdziłam całą europę,nad naszym morzem byłam tylko raz,nad adriatykiem,egejskim,oceanem ,więcej razy
już stara jestem i teraz nie chce mi się nigdzie latać!
może z dziewczynami gdzieś myknę,z mężem to nudy
one w tamtym roku zaliczyły turcję i grecję
teraz też jest dylemat gdzie polecieć,wszędzie nie jest za ciekawie,myslę o zamachach

44,595

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:
agnesitas napisał/a:

Niki
Ja też już myślę co nowego posadzić przed domem i w ogrodzie.
Zauważyłam, że takie polne kwiatki, dobrze się trzymają,  bo róże szybko marnieją.
Z róźami mam złe doświadczenia,  szybko mi padały albo się wysuszały.
Ty pewnie jakies warzywka jeszcze planujesz posadzić?
Ja może pomidorki sobie posadzę.


Ja w październiku posadziłam lilie drzewiaste,zobaczymy co z tego wyjdzie.
Coś jeszcze zasadziłam ale hmmm zapomniałam co big_smile
Za miesiąc planuję kupić nowe odmiany mieczyków.


Ania właśnie w tym sęk że Natka samodzielnie nie myśli.


dzieci na jesień posadziły dużo różnych krzewów i kwiatów
magnolie miały pąki albo na koniec listopada albo na poczatku grudnia,nie zdążyły zakwitnąć,mróz wyskoczył

44,596

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:
agnesitas napisał/a:

Niki
Ja też już myślę co nowego posadzić przed domem i w ogrodzie.
Zauważyłam, że takie polne kwiatki, dobrze się trzymają,  bo róże szybko marnieją.
Z róźami mam złe doświadczenia,  szybko mi padały albo się wysuszały.
Ty pewnie jakies warzywka jeszcze planujesz posadzić?
Ja może pomidorki sobie posadzę.

Miriam
Ja lubię prace w ogrodzie, bo to mi pomaga się odprężyć i wyłączyć z myślenia o kłopotach
Co prawda ręce i kręgosłup mi potem pada, ale lubię podziwiać efekty mojej pracy.

Wsieję warzywka,pomidory,ogórki.
Róż nie miałam,planuję kupić na wiosnę.Na jesieni miałam zamiar.Ale kupiłam winogron,sadzonki sporo kosztowały i odłożyłam zakup róż na wiosnę.
Mnie też odpręża praca w ogródku.Od razu przestaje myśleć o kłopotach.


dzieci kupiły te róże pnące,też jedna miała pąki,ciekawe czy im to nie zaszkodziło

44,597

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Ja w tym roku mam zamiar lnu zasiać sporo,żeby miec do wieńca na dozynki.
Oczywiście warzywka to podstawa.
Przede wszystkim ogórki,marchew,cebula,pietruszka.


my mamy małą działkę,są na całych długosciach posadzone  tuje i skalniak
warzywa są u sąsiadów,zawsze każą rwać,korzeń marchewki czy pietruszki to kupujemy,zielone zawsze od sąsiadów

44,598 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-01-31 12:08:37)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Wy tu sobie wczoraj gadu gadu a jak byłam z córką na babskich zakupach.Puściłam pół pensji smile
Moja panna kupiła sobie eleganckie spodnie a ja jej elegancką sukienkę,taką na popisy czy egzaminy.Ona mówi,że jej taka niepotrzebna.Bo nastolatce to tylko koszule w kratkę są potrzebne i bluzy.
Czasem ta moda mnie zdumiewa tandetą.Moje dziecię wybrało sobie bluzę w róże-takie wiecie-jak były na tureckich dywanach czy na zasłonach albo obrusach vinatge-no cuś obrzydliwego smile
A ja  w końcu kupiłam sobie "normalne" jeansy.Normalne czyli straight.Wkurzają mnie na maksa te ekstremalne rurki,w których stopa mi nie wchodzi przez nogawkę bo nogawka jest tak wąska.
Czy Wy takie spodnie nosicie? Mega wąskie i takie,że stopy się nie da włożyć? Do tego tak obcisłe w kolanach,że bałabym się kucnąć:)

Wczoraj w Tally Weil pani sprzedawczyni proponowała mi eleganckie czarne spodnie.Były z jakiegoś drespodobnego materiału i tak opinały,że wyglądałam jakbym na aerobic szła.No i eleganckich nie zakupiłam...

Co do Natki-jak już ktoś pisał-ona lubi szum wokół siebie.Nieważne jak,nieważne co,byleby gadali.
Więc,moje drogie panie,Wy tu ZA DARMO zaspokajacie jej potrzebę bycia w CENTRUM smile.To istotna wartość,którą trudno zdobyć w realu.

A swoją drogą: o tempora,o mores!
Kiedyś,w przedinternetowych czasach w centrum uwagi był ktoś kto mądrze mówił,kto czegoś dokonał.
Teraz-wręcz przeciwnie-ktoś kto gada głupoty i guzik robi smile

44,599 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-01-31 11:27:56)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Pigwa napisał/a:

dzieci na jesień posadziły dużo różnych krzewów i kwiatów
magnolie miały pąki albo na koniec listopada albo na poczatku grudnia,nie zdążyły zakwitnąć,mróz wyskoczył.


U nas też wtedy Magnolie puściły,mam nadzieje że nie zmarzła bo przykrylismy ja przed tymi największymi mrozami.
Dobrze że kwiaty nie zdążyły z ziemi wyjść.

Miriam napisał/a:

Ty jak moi rodzice. Jak przychodzi wiosna/lato to całe dnie spędzają na działce, nawet do domu na obiad nie zjeżdżają, bo albo robią sobie grilla albo odgrzewają obiad przywieziony z domu. I podziwiają, i cieszą się z pierwszej piwonii, pierwszego pomidorka... smile Ja tego ich zachwytu nie podzielam i nie rozumiem, wolę iść kupić jak przy tym robić. wink Ale ja jestem leń jeśli chodzi o prace w ogrodzie czy przy domu, a przede wszystkim nie lubię.

Ja też się cieszę z każdej nowej roslinki która zakwitnie,z pierwszych ogóreczków czy pierwszego szczypioru wink
Normalnie nie wyobrażam sobie nie mieć takich świeżynek z własnego ogrodu.
Ale to prawda,trzeba to lubić i mieć gdzie uprawiać.

Miriam napisał/a:

Lena, ona ma 25 lat na karku więc miała wystarczająco dużo czasu by wyrobić sobie własne poglądy.
Zresztą tu nie o poglądy chodzi, tylko o zwykłą życiową niezaradność, brak samokrytyki i podejście do ludzi.

co z tego że ma te 25 lat jak samodzielnie mysleć nie umie.

Miriam napisał/a:

Ale co jej takiego wpoili, że jest tak uszczypliwa i zgryźliwa dla innych?

Ciagłe porównywanie z kimś lepszym,chore poglądy w wielu sprawach.
To składając do kupy,mogło mieć spory wpływ na to jaka Natalia teraz jest.

Miriam napisał/a:

Oni są dopiero cztery, pięć (?) lat po ślubie i jeśli teraz nie zmienią relacji między sobą, to później tym bardziej tego nie zrobią.

Oczywiście że jak nic nie zmienią to za dziesięć lat nie tylko mąż ją bedzie walił po rogach,ale dojdzie do tragedii bo któreś z nich nerwowo nie wytrzyma.
Natka jak napisałaś będzie się go do usranej śmierci trzymała,bo przecież przysięgała wink I w tym przypadku właśnie te wpojone chore poglądy jej krzywdę robią,bo chocby pił,bił itd to ma tkwić przy mężu,bo tak prawo Boże nakazuje a także mamusine.

44,600

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Gojka napisał/a:

Czy Wy takie spodnie nosicie? Mega wąskie i takie,że stopy się nie da włożyć? Do tego tak obcisłe w kolanach,że bałabym się kucnąć:)

Nie nie noszę takich spodni bo bym się czuła jak w jakimś ubraniu z młodszej siostry big_smile
Zresztą zapewne znając moje problemy z dobraniem spodni,takie coś nie przeszłoby mi w udach wink

Gojka napisał/a:

Czasem ta moda mnie zdumiewa tandetą.Moje dziecię wybrało sobie bluzę w róże-takie wiecie-jak były na tureckich dywanach czy na zasłonach albo obrusach vinatge-no cuś obrzydliwego smile

ja ogólnie nie lubię nic ciapanego.Czyli właśnie jakiś wzorów typu kwiaty,jak to chyba latem były jakieś bluzki kwiatowe które dla mnie prezentowały się jako babcine.
W tygodniu znalazłam  na lumpkach koszulę elegancką, w domu ją przymierzyłam i poczułam się jak babciusia,bo ma takie wzory jakieś kółeczka czy cos.Dobrze że kosztowała grosze,bo wyląduje na dnie szafy zapewne smile

44,601

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ale u mnie w nocy wiatr wiał..

Niech wam będzie jaka jestem,wy wiecie lepiej..

44,602

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

co z tego że ma te 25 lat jak samodzielnie mysleć nie umie.

Czyli zwykła życiowa pierdoła. Trudno od kogoś takiego oczekiwać jakiś konkretnych decyzji. hmm


Cayenne81 napisał/a:

Ciagłe porównywanie z kimś lepszym,chore poglądy w wielu sprawach.
To składając do kupy,mogło mieć spory wpływ na to jaka Natalia teraz jest.

Nie jest to żadne usprawiedliwienie, bo ona jest dorosła, a człowiek dorosły panuje nad tym co mówi/robi.


Cayenne81 napisał/a:

Natka jak napisałaś będzie się go do usranej śmierci trzymała,bo przecież przysięgała wink

Nie, nie dlatego, że przysięgała ale dlatego, że będąc przy mężu ma zapewniony wikt i opierunek. Gdyby odeszła od męża, musiałaby ruszyć głową i radzić sobie sama: znaleźć mieszkanie, stałą pracę, ruszyć całą machinę alimentacyjną, itd. Przerosłoby ją to i ona dobrze o tym wie, dlatego będzie siedzieć z mężem nawet jak będzie ją po gębie lał. W międzyczasie wrobi go w jeszcze jedno dziecko w złudnym przekonaniu, że w ten sposób zatrzyma go przy sobie na zawsze - nic bardziej mylnego.

44,603

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka, nie noszę takich spodni, nie ta sylwetka.

44,604

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Nutka napisał/a:

Niech wam będzie jaka jestem,wy wiecie lepiej..

To nie chodzi o to że niech nam będzie.My tego Natalia sobie nie wymyśliliśmy.
Przez rok napisałaś na tyle dużo, aby ktoś mógł sobie wyrobić opinię na Twój temat.
Zauważ też że nikt z nas tyle o sobie nie pisał co Ty.W sumie to  Ty i 2 inne osoby na netkach piszą o sobie za dużo, a potem się dziwią że ktoś je krytykuje.


Miriam napisał/a:

.Nie, nie dlatego, że przysięgała ale dlatego, że będąc przy mężu ma zapewniony wikt i opierunek.

To też,ale strach przed tym co powiedzą inni też ma wpływ na to.Bo przecież matka wyzwałaby ją od najgorszych, gdyby jej dzisiaj oznajmiła że rozwodzi się z męzem.
A wtedy zostałaby sama i faktycznie zdana tylko na siebie.

44,605

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

przecież matka wyzwałaby ją od najgorszych, gdyby jej dzisiaj oznajmiła że rozwodzi się z męzem.
A wtedy zostałaby sama i faktycznie zdana tylko na siebie.

To jest tylko takie jej tłumaczenie. Gdyby jej matka wiedziała co się faktycznie w ich małżeństwie dzieje, nie zostawiłaby jej. A póki co kobieta żyje w błogiej nieświadomości, przekonana, że wszystko jest ok.
Zresztą Natalia wszystkie swoje problemy koloryzuje. Teraz nie ma na okulary, a jeszcze niedawno pisała, że teściowa się do okularów dołoży. Poza tym Natalia chodzi do pracy, więc na okulary dla dziecka zapracuje sama. I tyle, nie ma co roztrząsać w nieskończoność tego tematu i z jej męża robić tyrana, bo na okulary pieniądze się znajdą, jak na wszystko do tej pory.

44,606

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam może i tak.
Ja uważam jak już wcześniej napisałam,wina leży po jej stronie i jej męża,oboje sa winni tego jak ich małżeństwo wygląda.


Miriam co tam za pożar był w Twoim mieście?
Chyba nie w Twoim bloku?

44,607

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Miriam co tam za pożar był w Twoim mieście?
Chyba nie w Twoim bloku?

Dziwne rzeczy się u nas dzieją...
Z piątku na sobotę spłonęły dwa samochody - podpalenie, a dzisiejszej nocy podpalono drzwi wejściowe do mieszkania na drugim piętrze. Od drzwi zajęła się instalacja elektryczna, według informacji podawanych na TVN24, siedem osób w szpitalu.
Nie, nie w moim bloku.

44,608

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena właśnie to mój problem,że za dużo tu pisze, bo nie ma komu się wygadać, nie raz żałuje bo tylko na mnie krytyka i tak dalej.

Miriam a wiesz, moi rodzice wszystko wiedzą i co nic. twierdzą że to moja winna i ma być cały czas przy mężu..ma do nich żal że nie pozwoli mi mieszkać bez ślub to teraz by to wszystko inaczej było

U mnie w pracy tylko ja ma ślub wśród młodych osób, dwie dziewczyny bez ślubu żyją, mają dzieci i dobrze im z tym...ślub nikomu nie potrzenmy,chodż ułatwia parę spraw

44,609

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki, dlaczego uważasz że mąż Natki jest zły? Widzimy tylko to jak ona go przedstawia.

Gojka, ja tylko przed ciąża nosiłam rurki smile oczywiście takie w których normalnie mogłam funkcjonować smile i mam zamiar do nich wrócić smile

Lena, masz rację. Zazwyczaj dwie strony są winne temu co się dzieje.
Ale zawsze można dojść do porozumienia, albo poprostu się rozstać. Z życia że sobą na siłę nic dobrego nie wyniknie.

44,610

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ciężko mi uwierzyć w to że rodzice widząc że krzywda im dziecku się dzieje nie chcą mu pomóc...

A jeśli nawet tak jest Natka u Ciebie jak piszesz, to już dawno powinnaś się wziąć za siebie i swoje życie!

44,611 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-01-31 13:00:03)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Nutka napisał/a:

U mnie w pracy tylko ja ma ślub wśród młodych osób, dwie dziewczyny bez ślubu żyją, mają dzieci i dobrze im z tym...ślub nikomu nie potrzenmy,chodż ułatwia parę spraw.


Widzisz,dlatego ja kiedy zaszłam w ciązę na ślub się nie zgodziłam.
Mój tato nie naciskał na to żebym brała ślub,bo nie widział nic złego w zyciu na "kocią łapę ".
Mój chciał wziąć ślub,ale ja byłam przeciwna.Raz że nie chciałam z brzuchem biec przed ołtarz,a dwa była zima więc mi całkiem się nie uśmiechało.
No i teściowa,ta bardzo długo nie mogła się pogodzić z tym że żyjemy w niesakramentalnym związku.
Bardzo długo biadoliła że trzeba to naprostować,jak się drugi urodził to tez biadoliła na tem temat.
W końcu pewnego razu mój na nią po prostu huknął,żeby skończyła ten temat i się w to nie mieszała.
Od tamtej pory jest cisza.

Po za tym ja jestem taka że jak czegoś nie chcę to tego nie zrobię,nawet gdyby mnie zmuszali.



Miriam albo sie komuś nudzi,albo jakies porachunki,wiesz długi itp.



monali napisał/a:

A jeśli nawet tak jest Natka u Ciebie jak piszesz, to już dawno powinnaś się wziąć za siebie i swoje życie!

Otóż to.
Skoro uważasz się za dorosłą,przestań patrzec w końcu na innych,przestań patrzeć na to co myslą twoi rodzice.
Zacznij żyć według własnych poglądów,zasad,niektóre z nich jeszcze raz przemyśl.
Chcesz żeby Twoje małżeństwo wyszło na prostą to zacznij coś z tym robić,albo definitywnie powiedz stop i zakończ ten cyrk.

44,612

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

lena i co teściowa się już pogodziła, że żyjecie beż ślubu?
Wiesz teraz patrzeć na tamten czas, w życiu bym ślubu nie wzięła, ale już za pózno na to, jak mówię mamie po co mi to było, a ona na to trudno, żyj i nie marudź, zawsze mogłaś być samotną matką..

44,613 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-01-31 13:16:47)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Pogodzić się pewnie nie pogodziła,ale przestała o tym gadać przynajmniej.
Ślub ułatwia wiele,dlatego chcemy go wziąć,tylko przez taki system pracy brak czasu.
I to będzie nasza decyzja a nie bo ktoś chciał.


Nutka napisał/a:

jak mówię mamie po co mi to było, a ona na to trudno, żyj i nie marudź, zawsze mogłaś być samotną matką..

Cóż,napewno przykro jest usłyszeć akie słowa od własnej matki.

Ja pamiętam jedną awanturę jeszcze jak u mnie mieszkaliśmy,coś tam się pozarliśmy,mój pojechał sobie nie wiem czy do pracy,czy tu do domu.W każdym bądz razie przyszedł mój tato wtedy i powiedział że jak coś to mi pomoże i dam sobie radę sama z dzieckiem.

44,614 Ostatnio edytowany przez monali901 (2016-01-31 13:14:39)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka zacznij samodzielnie podejmować decyzje i ponosić za nie konsekwencje!
Twoja mama za Ciebie życia nie przeżyję, masz wybór albo dalej będziesz żyła z dnia na dzień nie patrząc w przyszłość albo w końcu weźmiesz się w garść i pokażesz przedewszystkim sobie jakie fajne możesz mieć życie, bez słuchania wszystkich wkoło.

44,615

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

lena przykro jak cholera...

To nie tak że każda decyzje z matka omawiam, już jak taką poważna, trudna, gdzie sama nie wiem co ma zrobić, zawsze się radzę, ale czy robię jak ona  mi radzi różnie, zależy co.

44,616

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

ja nie mówię że Ty Natka omawiasz.
Mi chodzi o to że Ty się boisz co powiedzą inni.

44,617

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

lena prawda.

44,618

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Nutka 23 napisał/a:

Wiesz teraz patrzeć na tamten czas, w życiu bym ślubu nie wzięła

Co by brak ślubu zmienił w Twoim życiu? roll Przecież Ty i bez ślubu byś od niego nie odeszła big_smile, bo musiałabyś wziąć na własne barki odpowiedzialność za siebie i dziecko... wink
Ale kiedyś się to wszystko na Tobie zemści, bo każdy potrzebuje miłości, bliskości, szacunku i zrozumienia - Twój mąż również, a skoro nie ma tego w związku, szuka się poza związkiem. I w wieku 40 lat zostaniesz sama, z niczym. Teraz jesteś jeszcze młoda, masz szansę ułożyć sobie życie z kimś kto będzie Cię kochał, szanował, ale Ty wolisz pakować się w drugie dziecko z człowiekiem, którego nie kochasz, nie szanujesz i który nie szanuje Ciebie.

Nutka 23 napisał/a:

jak mówię mamie po co mi to było, a ona na to trudno, żyj i nie marudź, zawsze mogłaś być samotną matką..

I zawsze możesz nią być big_smile, nic nie stoi na przeszkodzie. Ślub to nie kajdanki na całe życie. wink

Nutka 23 napisał/a:

zawsze mogłaś być samotną matką..

A ponoć taka z niej konserwatystka, do ślubu zmusiła  lol

44,619 Ostatnio edytowany przez Smużka (2016-01-31 14:50:17)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam musisz być tak złośliwa? I kto tu jadem pluje..? Najpierw popatrz na siebie, a dopiero oceniaj innych. W tobie jest pełno złośliwości i chęci dokopanie komuś.
Ulżyło ci chodź trochę?

44,620 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-01-31 17:15:42)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nie jestem, a może i jestem złośliwa, ale pamiętam ile dostałaś od nas cennych rad, łącznie z sugestią, że wcale nie musisz się rozwodzić, ba! nawet nie musisz występować o separację (bo tak się ciągle zasłaniasz tym ślubem), żeby się wyrwać z patologii w jakiej rzekomo tkwisz.
Pamiętam jak pisałyśmy Ci, że powinnaś wziąć się za jakąś konkretną robotę - nie taką na miesiąc czy tydzień bez umowy. Konkretną!
I taką pracę załatwiła Ci ciotka w fabryce, a Ty co napisałaś? Nie idę na rozmowę, bo się boję, że sobie nie poradzę na ''lince''. A gdybyś poszła, to może dzisiaj byłabyś w zupełnie innej sytuacji niż jesteś.
Prawda jest Natalka taka, że Ty palcem nie ruszysz aby zmienić cokolwiek w swoim życiu (i absolutnie nie jest to wina Twoich rodziców!!!), a wystarczyłoby ruszyć tyłek i poszukać roboty w mieście, w którym mieszka Twoja mama. Mając pracę, wynajęłabyś małe mieszkanko, ewentualnie pokój i wystąpiłabyś o alimenty na córkę, które niskie by nie były z uwagi na dość wysokie zarobki Twojego męża. Do południa Ty w pracy, młoda w przedszkolu, mama/siostra, pomogłyby Ci w opiece nad młodą gdybyś miała popołudniówkę. Mając umowę najmu mieszkania mogłabyś wystąpić do gminy z wnioskiem o dopłatę do czynszu. Mając rozwód (nie wiem czy separację) jako matka samotnie wychowująca dziecko z niskim dochodem dostałabyś na córkę pięćset złotych z programu 500+  i spokojnie dałabyś radę. Ale my Ci to wszystko już pisałyśmy i nie zrobiłaś z tym nic - a nie przepraszam, kilka dni po tej wymianie zdań zapytałaś nas jak pozbawić brata męża prawa do mieszkania po rodzicach męża, tak aby kiedyś było ono wyłącznie wasze. A to znaczy, że Ty nie masz najmniejszego zamiaru cokolwiek zmieniać w swoim życiu, zresztą plany o drugim dziecku również o tym świadczą, a to znaczy, że Twój mąż takim tyranek jakim go przedstawiasz być nie może, bo już dawno byś go zostawiła.

Poczytaj sobie swoje posty z ostatniego roku - poczytaj jak się miotasz, jak kręcisz i jak bardzo jesteś niewiarygodna w tym co piszesz.

44,621

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

,,Zauważ też że nikt z nas tyle o sobie nie pisał co Ty.W sumie to  Ty i 2 inne osoby na netkach piszą o sobie za dużo, a potem się dziwią ze ktos je krytykuje.,,
Lena kazdy tutaj jak i w zyciu od krytyki nie ucieknie. Nie ma takiej osoby na forum która by nie byla krytykowana. Raczej każdy tutaj pisze dużo o sobie.

44,622 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-01-31 18:18:01)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Mariola napisał/a:

Lena kazdy tutaj jak i w zyciu od krytyki nie ucieknie. Nie ma takiej osoby na forum która by nie byla krytykowana. Raczej każdy tutaj pisze dużo o sobie.

Owszem nie ucieknie.Nie mam też nic przeciwko samej krytyce,tylko niektórzy żadnych wniosków nie wyciągają.
Co do tego że każdy o sobie dużo pisze na forum mam jednak odmienne zdanie.

Miriam napisał/a:

  bo każdy potrzebuje miłości, bliskości, szacunku i zrozumienia - Twój mąż również, a skoro nie ma tego w związku, szuka się poza związkiem

A to święta prawda.I piszę to ogólnie,bo to chyba tyczy się każdego.
Zresztą co tu duzo mówić,gdybym sama nie otrzymywała tej miłości ,bliskości itd. to szukałabym tego szczęścia u innego.

44,623

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej smile

Weekend jest stanowczo za krótki. Byliśmy na obiedzie u jednych i drugich rodziców i niedziela zleciała.

Ja chodzę tylko w rurkach i getrach. W szerszych czuję się strasznie wielka mimo że mam rozmiar 36.

O natce lepiej nic nie napiszę bo znowu będzie.

44,624 Ostatnio edytowany przez agnesitas (2016-01-31 18:55:45)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja nienawidzę rurek, za to uwielbiam dzwony i tylko takie noszę.

Lena
Kogo masz na myśli,  pisząc, że jeszcze dwie osoby na netkach piszą za dużo?

Ania pytałaś o mojego męża.
Mąż czuje się dobrze, na tyle na ile można się czuć w jego stanie.

44,625

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena to ja chyba jestem inna, bo mi to do szczęścia nie potrzebne, a mąż też nie chce,jakoś nie widzę by chciał.
A czy mnie kiedyś zdradzi nie wiem, tego nikt nie wiem co będzie za ileś tam lat.

Ja nie lubię niedziela bo nudno. Zawsze nie ma co robić.


Jutro ma drugą zmianę to trochę od męża odpocznę

44,626

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Monali pytałaś czemu uważam że mąż Natki jest zły.
Uważam tak bo dla mnie facet który ma w nosie własne dziecko jest skreślony.
Jeśli szkoda mu na okulary albo prywatną wizytę a ma na pierdoły.
Z partnerką może być różnie,ale dziecko jest wspólne, za  to że wpadli w tak młodym wieku oboje są odpowiedzialni.
Nie wiem o kogo Lenie chodziło z tymi dwoma osobami.
Co do mnie to kiedyś dużo o sobie tu pisałam.Teraz już bym nie pisała tyle.
Ja mam jedne rurki,rzadko w nich chodzę.Ostatnio bardzo lubię długie swetry albo bluzki i do tego czarne legginsy.
My dziś byliśmy Młodego zawieźć na pierwszą jazdę.Umówił się na niedzielę a dziś busów nie ma.
Tak że musieliśmy na niego poczekać.
Na szczęście pojechał z nami kolega który przez dwie godziny non stop gadał.Tak że szybko zleciało. Potem obiad i po niedzieli.

44,627 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-01-31 19:59:29)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ania9O napisał/a:

O natce lepiej nic nie napiszę bo znowu będzie.

Jak my nie napiszemy o niej to ona sama o sobie przypomni. wink 
Zobacz, zaczęła od durnych aluzji do Ciebie, potem całą dyskusję przeniosła na rodziców, obarczając ich winą za brak właściwych wzorców (oni są winni, że ona nie potrafi żyć z ludźmi w zgodzie wink). Na koniec w to wszystko wmieszała osobę męża tyrana, bo przecież on też jest winny tych jej kłótni tutaj. No, wszyscy są winni tylko nie ona...

Nutka 23 napisał/a:

Lena to ja chyba jestem inna, bo mi to do szczęścia nie potrzebne, a mąż też nie chce,jakoś nie widzę by chciał.

A Ty się mu dziwisz? On obecnie czuje do Ciebie to samo co Ty do niego, a szczęścia, zrozumienia, miłości, będzie szukał poza związkiem. Zresztą wcale nie musi szukać, wystarczy, że ktoś inny go znajdzie i trafi  na podatny grunt.

Niki71 napisał/a:

Uważam tak bo dla mnie facet który ma w nosie własne dziecko jest skreślony.
Jeśli szkoda mu na okulary albo prywatną wizytę a ma na pierdoły.

Niki, to nie jest tak jak piszesz. Zobacz, miał teraz wolne od pracy to zawiózł ją do okulisty. Wcześniej wiózł ją ktoś inny, bo był w pracy, a nie dlatego, że leżał z pilotem przed telewizorem. Ma chłop dobrą robotę to jej pilnuje. A, że rzekomo nie chce dać na okulary - tak gada, bo drą z Natalią koty, ale jak przychodzi co do czego to wykłada kasę. Poza tym Natka pisała, że na chwilę obecną oni naprawdę nie mają pieniędzy ale może skorzystać z jego karty kredytowej płacąc za okulary. Więc nie róbcie z niego potwora, bo póki co to on za wszystko młodej płaci. Płaci za przedszkole a rzekomo odgrażał się, że nie będzie płacił, zapłaci i za okulary. Kiedyś o jej mężu miałam takie zdanie jak Ty ale im dłużej czytam jej posty tym mam więcej wątpliwości.


agnesitas napisał/a:

Lena
Kogo masz na myśli,  pisząc, że jeszcze dwie osoby na netkach piszą za dużo?

Stawiam, że Ludkę i może Kammiś?



Niki, u Was też tak bardzo uwalają na jeździe? W Szczecinie, Gorzowie to jest dramat. Mam wśród znajomych osoby, które po 9/10 razy podchodziły do egzaminu. Kuzynki mąż, który przez 20 lat jeździł bez prawka (aż go złapali), zdał za trzecim razem. hmm




Mam bunt na pokładzie, młody nie chce garnituru (wcale mu się nie dziwię wink). Chce młodzieżowe spodnie (absolutnie niegarniturowe) i elegancką młodzieżową czarną marynarkę. Będzie co prawda wyglądał inaczej niż pozostali chłopcy na bierzmowaniu, bo generalnie królują garnitury, ale co tam, to on ma się czuć dobrze, poza tym fajnie będzie wyglądał na egzaminie gimnazjalnym, a nie jak młody - stary w garniturze. tongue

44,628

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Agnesitas napisał/a:

Kogo masz na myśli,  pisząc, że jeszcze dwie osoby na netkach piszą za dużo?

Aga Miriam Ci opowiedziała.

Miriam  napisał/a:

A Ty się mu dziwisz?

Ja się nie dziwię,bo ile można...

Miriam  napisał/a:

Mam bunt na pokładzie, młody nie chce garnituru (wcale mu się nie dziwię wink).

Wiesz,mnie czeka to samo.
Ale teraz mozna dobrać marynarkę i spodnie tak, że wcale nie odbiegają za bardzo wyglądem od eleganckiego stroju.
Mój syn zresztą jedyne garniturowe spodnie jakie miał to raz w życiu w dniu komunii św. Nawet na rozpoczęcie i zakończenie roku nie zakładałam mu takich portek.


Miriam  napisał/a:

Niki, u Was też tak bardzo uwalają na jeździe? W Szczecinie, Gorzowie to jest dramat.

U nas na Szczecin nie narzekają,dużo też w Pile zdaje.Za to klną na Koszalin.

44,629

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

W kwestii Natki męża to raczej zdania nie zmienię. To że zawiózł dziecko do okulisty to rzeczywiście.A potem pretensje bo okulary za drogie.
Najlepiej było sobie kupić paczkę prezerwatyw i nie było by wydatków na dziecko.
Tak ogólnie to może dajmy spokój.Ile można rozstrząsać problemy  Natki.To ich życie,niech sobie robią co chcą.
U nas też uwalają na egzaminach.Niektórzy zdają za pierwszym,ale dużo osób podchodzi 6,10 razy.I martwię się jak to będzie.A każdy ponowny egzamin to ponad 100 zł.
Miriam niech syn idzie w czym chce.Mój młodszy miał bierzmowanie w drugiej klasie.Miała wtedy bierzmowanie druga i trzecia gimnazjum.
Z jego klasy nikt nie miał garnituru.Wszyscy kupują dopiero przed egzaminami.
Starszy natomiast wcale nie był bo był na scieżce wojennej z księdzem.

44,630

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Niki napisał/a:

Najlepiej było sobie kupić paczkę prezerwatyw i nie było by wydatków na dziecko.

Najlepiej to nie uprawiać seksu.

Ja to się dziwię i zastanawiam nad jednym.
Jak Natka chce mieć drugie dziecko  z człowiekiem którego po tym co opisuje, po prostu nienawidzi.

To że roztrząsane jest jej życie tutaj,w końcu ona sama tego chciała pisząc o swoich problemach.


A mi sie bigosu zachciało,właśnie obgotowuję kapustę,jutro skończę resztę.

44,631 Ostatnio edytowany przez agnesitas (2016-01-31 20:25:19)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

A ja mam ochotę na spagetti bolognes, dawno nie jadłam.
Za to dzisiaj miałam rosół z makaronem domowej roboty smile

44,632

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
agnesitas napisał/a:

A ja mam ochotę na spagetti bolognes, dawno nie jadłam.
Za to dzisiaj miałam rosół z makaronem domowej roboty smile

Też miałam rosół w planach,ale makaronu nie miałam,dlatego były skrzydełka i frytki.
Spagetti było w tygodniu.

Makaron własnej roboty uwielbiam,ale niestety nie mam cierpliwości go robić.
Tesciowa robi to zawsze tam trochę dostanę.Lubię z takiego ciasta makaronowego swojskiego placki pieczone na kuchni.Albo taki makaron odsmażany na patelni.

44,633

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki u mnie we Wrocławiu oblewają bardzo. A egzamin to kosz 140 zł plus 2,5 za przelew.
Ja zdawałam na clio a teraz to są Toyoty nie wiem jakie.
Za to teorie ma na zawsze nie muszę zdawać więcej.

44,634

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

natka jak masz testy zdane to czego Ty nie próbujesz zdać?
W ogóle kiedy je zdawałaś że masz bezterminowe?
140 zł sam egzamin,testy 30 zł.
Teraz jest dobrze bo mozna testy zdać nie robiąc kursu.Oczywiście uważam że kurs teoretyczny wskazany jest i tak.

44,635

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam dobry pomysł z tym strojem. Ja jak widzę czasem tych chłopaczków w za dużych garniakach to mi się śmiać chce. Wydaje mi się, że garniak to już dla starszego zwłaszcza, że tetaz jest dużo fajnych a zarazem eleganckich męskich ubrań.

Ponad rok temu zdawałam prawko i udało mi się wszystko za pierwszym razem ale byłam pewna ze się nie uda.
Nam mówili, że testy są pół roku chyba ważne to nie wiem jakie natka ma.

44,636

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Testy od jakiegoś czasu są bezterminowe.

44,637

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Testy od jakiegoś czasu są bezterminowe.

Możliwe, bo ja już na nowych zasadach zdawałam.

44,638

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

A ja się dalej boję iść na to prawko.
Niby jeżdżę samochodem,ale wyjazd na drogę pełną samochodów trochę mnie przeraża.

44,639

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ania,Lena zdawałam sierpień /września 2014 to byłam jako pierwsi co ba stałe mają ta teorie.

A gdzie tam nerwy mnie zjadają, nie nadaje się.

44,640

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Powinnaś zdawać,skoro aż tyle zrobiłaś do tej pory.

44,641 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-01-31 22:39:38)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zafrapowało mnie to:


Nutka 23 napisał/a:

Tak teraz możecie na mnie jechać, tak jak było z Majką, co nie napisałam na nią to atak na mnie i jak to wszystko wyszło? Jeszcze nikt mnie za to nie przeprosił, nie ważne, ja zawsze jestem najgorsza, przywykłam.

Natka-kto i za co miałby Cię przeprosić bo nie kumam?

Dziś w faktach pan Morawiecki-minister rozwoju wypowiadał się o programie 500+
Powiedział coś takiego,że program ma docenić fakt,że ktoś ma więcej dzieci.
Mój mąż wściekł się i stwierdził,że jak ktoś ma jedno nie wart jest docenienia.No chyba,że jest nieudolny i ma dochód mniejszy niż 800 zeta.
W sumie się z nim zgadzam:)

U mnie to mój mąż marzy o dziecku.Jak powiedziałam,że NIE planuję urodzić to mędzenia ze dwa lata było by adoptować.
Ale zawsze mam taki dylemat: co by było gdyby dziecko adoptowane okazało się okrutne na przykład dla mojej rodzonej córki,gdyby sprawiało jakieś niesamowite problemy?
Gdybym w takiej sytuacji chociaż pomyślała,że to dlatego,że to nie moje,że to adoptowane dziecko, to już bym tego dzieciaka skrzywdziła i nie nadawałabym się na matkę dla niego...

44,642

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

A ja się dalej boję iść na to prawko.
Niby jeżdżę samochodem,ale wyjazd na drogę pełną samochodów trochę mnie przeraża.

Mnie zawsze przerażało parkowanie,szczególnie jak liczą się centymetry.
Na ulicy dobrze się czuję smile Za kierownicą oczywiście,żeby nie było smile

44,643

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka ten program uważam że krzywdzi takie dzieci gdzie jest tylko jedynak,gdzie dochody przekraczane są ,jakieś chore liczenie że mimo trójki dzieci ostatnie będzie pierwszym,bo pozostała dwójka jest pełnoletnia.
Właściwie Ci którzy mogliby sie przyczynić do wzrostu demograficznego w tym kraju,wsparcia 500 + niedostaną.

Ja bym nie mogła adoptować dziecka,nie wiem nie pokochałabym go itd.Może gdybym nie mogła mieć własnych dzieci to bym inaczej myślała.

44,644 Ostatnio edytowany przez Miriam (2016-01-31 22:26:41)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Aga Miriam Ci opowiedziała.

Ja to mam jednak nosa wink


Cayenne81 napisał/a:

Najlepiej to nie uprawiać seksu.

W które dni? lol


Cayenne81 napisał/a:

Ja to się dziwię i zastanawiam nad jednym.

Młodość ma to do siebie, że odrzuca, neguje i buntuje się wszelkiej logice. Refleksja przychodzi po latach ale wtedy naważone piwo trzeba wypić.
Mam koleżankę, która za tydzień ma sprawę rozwodową. Gdy wychodziła za mąż wszyscy jej mówili żeby się zastanowiła, bo dopiero co ją facet zostawił dla innej po 10 latach bycia razem. Nie słuchała nikogo, zeszli się po pół roku jak jaśnie pan się wyszalał, a na zgodę zrobili sobie dzieciaka (dzisiaj on twierdzi, że to ona go wrobiła w tę ciążę i kto wie czy tak nie było). Skoro ciąża to postanowili się pobrać, jej rodzice byli bardzo przeciwni. Pierwsze trzy lata małżeństwa były ok, urodziło się dziecko, on dobrze zarabiał (pracuje jako urzędnik na kierowniczym stanowisku), wyremontowali i wyposażali dom, który on kupił jeszcze przed ślubem. Po dwóch latach urodziło się drugie dziecko i tatusiowi odbiło - nie, nie zdradzał jej, po prostu zaczął ją traktować jak zło konieczne. I tak się z nim męczyła przez kolejnych jedenaście lat. Każdy jej mówił zostaw go, młoda jesteś daj sobie szansę na ułożenie życia. Nie, bo ona z dwójką dzieci i najniższą średnią krajową nie poradzi sobie, nie ma dokąd iść - chata jego. Życie pokazało, że poradziła sobie i to całkiem nieźle. W ubiegłym roku wyprowadziła się od niego, bo o tym co się dzieje w domu dzieci zaczęły mówić w szkole (ich dzieci). No i szkoła zaczęła się interesować czy dzieciom nie dzieje się krzywda (on jej nie bił, ale przemoc psychiczna, wyzwiska były na porządku dziennym). Ponieważ sprawa obiła się o szkołę, wystraszyła się dalszej ingerencji kuratora, CPR-u i odeszła od niego. Wynajęła mieszkanie i złożyła pozew o alimenty i rozwodowy. Alimenty dostała na rozwód czeka. I w tym momencie zaczynają się schody, bo latem tego roku poznała faceta z którym się związała i choć ukrywała ten związek przed 'jeszcze' mężem to on i tak się dowiedział i chce orzekać o jej winie a na świadka powołał mężczyznę z którym ona się spotyka. Nie wierzę w to, że sąd orzeknie jej winę, bo jakby co, to ona ma szereg dowodów, że wina jest jego, zawsze też sąd może przesłuchać dzieci, ale problem i szarpanina niepotrzebna, a wystarczyło, że rozwiodłaby się wcześniej i uniknęłaby tego wszystkiego.
Rozmawiałam z nim, bo to w zasadzie jego znam dłużej, ją poznałam jak zostali parą, ale nie osiągnęłam nic podczas tej rozmowy, bo jego męska duma jest tak urażona tym, że ona sobie kogoś znalazła, że do niego żadne argumenty nie docierają. Nie jeden raz jej wykrzyczał, że jest nikim i że pies z kulawą nogą by na nią nie spojrzał, a tu zonk i to boli.


Ania9O napisał/a:

Miriam dobry pomysł z tym strojem. Ja jak widzę czasem tych chłopaczków w za dużych garniakach to mi się śmiać chce.

Mam dokładnie te same odczucia. Taki mały - stary. wink



Prawko zdawałam w Gorzowie 23 lata temu. Zdałam za drugim razem. Na początku nie jeździłam wcale, zaczęłam jeździć dopiero jak poznałam męża - tylko on nie bał się powierzyć mi swojego auta. lol  Od trzech lat, ze względu na chorobę, jeżdżę bardzo mało, ale jak muszę to jadę.

44,645

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:

W które dni? lol

Najlepiej w żadne big_smile

Miriam napisał/a:

Młodość ma to do siebie, że odrzuca, neguje i buntuje się wszelkiej logice. Refleksja przychodzi po latach ale wtedy naważone piwo trzeba wypić

Jak bym kogoś nienawidziła,to bym nie mogła na niego patrzeć ,a gdzie jeszcze spać razem i seks uprawiać.

Co do koleżanki,tez mam taką tylko nie ma jeszcze odwagi odejść od męża.
Cały czas się własnie zasłania tym gdzie ona z dziecmi pójdzie.
A gość naprawdę nie dość że psychicznie jej daje w kość to potrafi jej przywalić.

44,646

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Wy tu sobie wczoraj gadu gadu a jak byłam z córką na babskich zakupach.Puściłam pół pensji smile
Moja panna kupiła sobie eleganckie spodnie a ja jej elegancką sukienkę,taką na popisy czy egzaminy.Ona mówi,że jej taka niepotrzebna.Bo nastolatce to tylko koszule w kratkę są potrzebne i bluzy.
Czasem ta moda mnie zdumiewa tandetą.Moje dziecię wybrało sobie bluzę w róże-takie wiecie-jak były na tureckich dywanach czy na zasłonach albo obrusach vinatge-no cuś obrzydliwego smile
A ja  w końcu kupiłam sobie "normalne" jeansy.Normalne czyli straight.Wkurzają mnie na maksa te ekstremalne rurki,w których stopa mi nie wchodzi przez nogawkę bo nogawka jest tak wąska.
Czy Wy takie spodnie nosicie? Mega wąskie i takie,że stopy się nie da włożyć? Do tego tak obcisłe w kolanach,że bałabym się kucnąć:)

Wczoraj w Tally Weil pani sprzedawczyni proponowała mi eleganckie czarne spodnie.Były z jakiegoś drespodobnego materiału i tak opinały,że wyglądałam jakbym na aerobic szła.No i eleganckich nie zakupiłam...

Co do Natki-jak już ktoś pisał-ona lubi szum wokół siebie.Nieważne jak,nieważne co,byleby gadali.
Więc,moje drogie panie,Wy tu ZA DARMO zaspokajacie jej potrzebę bycia w CENTRUM smile.To istotna wartość,którą trudno zdobyć w realu.

A swoją drogą: o tempora,o mores!
Kiedyś,w przedinternetowych czasach w centrum uwagi był ktoś kto mądrze mówił,kto czegoś dokonał.
Teraz-wręcz przeciwnie-ktoś kto gada głupoty i guzik robi smile

my kobietki lubimy zakupy
jak jestem w sklepie to co 2 godz w czym innym,wtedy to co mam na sobie szybciej schodzi!
w sobotę miałam super klientkę,ja zawsze w sobotę na 9 mam fryzjer,ona się namyślała by iśc w poniedziałek,ja do niej że będzie elegancka w sobotę ,niedzielę,cały tydzień
zrobiła sobie fryzurę i przyszła do mnie dokonać zakupów,dużo nakupiła
wczoraj mąż mówił że jeszcze 1 tunikę sobie wzięła
dziś już wychodzi,lubię takie klientki

44,647

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:
Gojka napisał/a:

Czy Wy takie spodnie nosicie? Mega wąskie i takie,że stopy się nie da włożyć? Do tego tak obcisłe w kolanach,że bałabym się kucnąć:)

Nie nie noszę takich spodni bo bym się czuła jak w jakimś ubraniu z młodszej siostry big_smile
Zresztą zapewne znając moje problemy z dobraniem spodni,takie coś nie przeszłoby mi w udach wink

Gojka napisał/a:

Czasem ta moda mnie zdumiewa tandetą.Moje dziecię wybrało sobie bluzę w róże-takie wiecie-jak były na tureckich dywanach czy na zasłonach albo obrusach vinatge-no cuś obrzydliwego smile

ja ogólnie nie lubię nic ciapanego.Czyli właśnie jakiś wzorów typu kwiaty,jak to chyba latem były jakieś bluzki kwiatowe które dla mnie prezentowały się jako babcine.
W tygodniu znalazłam  na lumpkach koszulę elegancką, w domu ją przymierzyłam i poczułam się jak babciusia,bo ma takie wzory jakieś kółeczka czy cos.Dobrze że kosztowała grosze,bo wyląduje na dnie szafy zapewne smile

mam dwie pary takich spodni,jedne z ala skórką,bardzo je lubię

44,648

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

Ale u mnie w nocy wiatr wiał..

Niech wam będzie jaka jestem,wy wiecie lepiej..


NATKA znowu zmieniłaś nicka? po co?

44,649

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Pogodzić się pewnie nie pogodziła,ale przestała o tym gadać przynajmniej.
Ślub ułatwia wiele,dlatego chcemy go wziąć,tylko przez taki system pracy brak czasu.
I to będzie nasza decyzja a nie bo ktoś chciał.


Nutka napisał/a:

jak mówię mamie po co mi to było, a ona na to trudno, żyj i nie marudź, zawsze mogłaś być samotną matką..

Cóż,napewno przykro jest usłyszeć akie słowa od własnej matki.

Ja pamiętam jedną awanturę jeszcze jak u mnie mieszkaliśmy,coś tam się pozarliśmy,mój pojechał sobie nie wiem czy do pracy,czy tu do domu.W każdym bądz razie przyszedł mój tato wtedy i powiedział że jak coś to mi pomoże i dam sobie radę sama z dzieckiem.


ważne są takie słowa od rodzica
znajdziecie czas na ślub a my z forum pojedziemy na weselisko!
tylko spróbuj nas nie zaprosić!

44,650

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Smużka napisał/a:

Miriam musisz być tak złośliwa? I kto tu jadem pluje..? Najpierw popatrz na siebie, a dopiero oceniaj innych. W tobie jest pełno złośliwości i chęci dokopanie komuś.
Ulżyło ci chodź trochę?


NATKA ,MIRIAM to babka z jajami!
ona każdemu wali wszystko w oczy,umie dać argumenty w kazdym temacie
jest starsza to jej słuchaj!

44,651

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
mariola856 napisał/a:

,,Zauważ też że nikt z nas tyle o sobie nie pisał co Ty.W sumie to  Ty i 2 inne osoby na netkach piszą o sobie za dużo, a potem się dziwią ze ktos je krytykuje.,,
Lena kazdy tutaj jak i w zyciu od krytyki nie ucieknie. Nie ma takiej osoby na forum która by nie byla krytykowana. Raczej każdy tutaj pisze dużo o sobie.


zasadna krytyka nie boli,czasem dużo uczy

44,652

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ania9O napisał/a:

Hej smile

Weekend jest stanowczo za krótki. Byliśmy na obiedzie u jednych i drugich rodziców i niedziela zleciała.

Ja chodzę tylko w rurkach i getrach. W szerszych czuję się strasznie wielka mimo że mam rozmiar 36.

O natce lepiej nic nie napiszę bo znowu będzie.


ANIA po 2 obiadach pewnie będzie nr 38
ja taka zawsze byłam szczupła,tak bardzo chciałam przytyć,teraz stoję w miejscu i niech tak będzie zawsze

44,653

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:
Ania9O napisał/a:

O natce lepiej nic nie napiszę bo znowu będzie.

Jak my nie napiszemy o niej to ona sama o sobie przypomni. wink 
Zobacz, zaczęła od durnych aluzji do Ciebie, potem całą dyskusję przeniosła na rodziców, obarczając ich winą za brak właściwych wzorców (oni są winni, że ona nie potrafi żyć z ludźmi w zgodzie wink). Na koniec w to wszystko wmieszała osobę męża tyrana, bo przecież on też jest winny tych jej kłótni tutaj. No, wszyscy są winni tylko nie ona...

Nutka 23 napisał/a:

Lena to ja chyba jestem inna, bo mi to do szczęścia nie potrzebne, a mąż też nie chce,jakoś nie widzę by chciał.

A Ty się mu dziwisz? On obecnie czuje do Ciebie to samo co Ty do niego, a szczęścia, zrozumienia, miłości, będzie szukał poza związkiem. Zresztą wcale nie musi szukać, wystarczy, że ktoś inny go znajdzie i trafi  na podatny grunt.

Niki71 napisał/a:

Uważam tak bo dla mnie facet który ma w nosie własne dziecko jest skreślony.
Jeśli szkoda mu na okulary albo prywatną wizytę a ma na pierdoły.

Niki, to nie jest tak jak piszesz. Zobacz, miał teraz wolne od pracy to zawiózł ją do okulisty. Wcześniej wiózł ją ktoś inny, bo był w pracy, a nie dlatego, że leżał z pilotem przed telewizorem. Ma chłop dobrą robotę to jej pilnuje. A, że rzekomo nie chce dać na okulary - tak gada, bo drą z Natalią koty, ale jak przychodzi co do czego to wykłada kasę. Poza tym Natka pisała, że na chwilę obecną oni naprawdę nie mają pieniędzy ale może skorzystać z jego karty kredytowej płacąc za okulary. Więc nie róbcie z niego potwora, bo póki co to on za wszystko młodej płaci. Płaci za przedszkole a rzekomo odgrażał się, że nie będzie płacił, zapłaci i za okulary. Kiedyś o jej mężu miałam takie zdanie jak Ty ale im dłużej czytam jej posty tym mam więcej wątpliwości.


agnesitas napisał/a:

Lena
Kogo masz na myśli,  pisząc, że jeszcze dwie osoby na netkach piszą za dużo?

Stawiam, że Ludkę i może Kammiś?

młody dobrze myśli,po co na raz garnitur?
w spodniach i marynarce pochodzi,głowa pracuje
masz mniejszy wydatek

Niki, u Was też tak bardzo uwalają na jeździe? W Szczecinie, Gorzowie to jest dramat. Mam wśród znajomych osoby, które po 9/10 razy podchodziły do egzaminu. Kuzynki mąż, który przez 20 lat jeździł bez prawka (aż go złapali), zdał za trzecim razem. hmm




Mam bunt na pokładzie, młody nie chce garnituru (wcale mu się nie dziwię wink). Chce młodzieżowe spodnie (absolutnie niegarniturowe) i elegancką młodzieżową czarną marynarkę. Będzie co prawda wyglądał inaczej niż pozostali chłopcy na bierzmowaniu, bo generalnie królują garnitury, ale co tam, to on ma się czuć dobrze, poza tym fajnie będzie wyglądał na egzaminie gimnazjalnym, a nie jak młody - stary w garniturze. tongue

44,654

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
agnesitas napisał/a:

A ja mam ochotę na spagetti bolognes, dawno nie jadłam.
Za to dzisiaj miałam rosół z makaronem domowej roboty smile


u nas też był rosołek z podwórzowej kury
dziś jak wrócę z pracy będę lepiła pierogi,mąż farsz przygotuje,ciasto zagniecie

44,655 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-02-01 09:58:47)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka ma nowy temat.
Ja ci dziwewczyno nie wierze w ani  jedno slowo. Dziewczyny pisaly tu o zdradach to ty szybko zmieniłaś nick i założyłas nowy temat, ze maz ma dwa konta na potralach randkowych.
Rozwaz ta rade o psychologu lepiej.

Posty [ 44,591 do 44,655 z 49,633 ]

Strony Poprzednia 1 685 686 687 688 689 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024