Ania9O napisał/a:O natce lepiej nic nie napiszę bo znowu będzie.
Jak my nie napiszemy o niej to ona sama o sobie przypomni.
Zobacz, zaczęła od durnych aluzji do Ciebie, potem całą dyskusję przeniosła na rodziców, obarczając ich winą za brak właściwych wzorców (oni są winni, że ona nie potrafi żyć z ludźmi w zgodzie
). Na koniec w to wszystko wmieszała osobę męża tyrana, bo przecież on też jest winny tych jej kłótni tutaj. No, wszyscy są winni tylko nie ona...
Nutka 23 napisał/a:Lena to ja chyba jestem inna, bo mi to do szczęścia nie potrzebne, a mąż też nie chce,jakoś nie widzę by chciał.
A Ty się mu dziwisz? On obecnie czuje do Ciebie to samo co Ty do niego, a szczęścia, zrozumienia, miłości, będzie szukał poza związkiem. Zresztą wcale nie musi szukać, wystarczy, że ktoś inny go znajdzie i trafi na podatny grunt.
Niki71 napisał/a:Uważam tak bo dla mnie facet który ma w nosie własne dziecko jest skreślony.
Jeśli szkoda mu na okulary albo prywatną wizytę a ma na pierdoły.
Niki, to nie jest tak jak piszesz. Zobacz, miał teraz wolne od pracy to zawiózł ją do okulisty. Wcześniej wiózł ją ktoś inny, bo był w pracy, a nie dlatego, że leżał z pilotem przed telewizorem. Ma chłop dobrą robotę to jej pilnuje. A, że rzekomo nie chce dać na okulary - tak gada, bo drą z Natalią koty, ale jak przychodzi co do czego to wykłada kasę. Poza tym Natka pisała, że na chwilę obecną oni naprawdę nie mają pieniędzy ale może skorzystać z jego karty kredytowej płacąc za okulary. Więc nie róbcie z niego potwora, bo póki co to on za wszystko młodej płaci. Płaci za przedszkole a rzekomo odgrażał się, że nie będzie płacił, zapłaci i za okulary. Kiedyś o jej mężu miałam takie zdanie jak Ty ale im dłużej czytam jej posty tym mam więcej wątpliwości.
agnesitas napisał/a:Lena
Kogo masz na myśli, pisząc, że jeszcze dwie osoby na netkach piszą za dużo?
Stawiam, że Ludkę i może Kammiś?
Niki, u Was też tak bardzo uwalają na jeździe? W Szczecinie, Gorzowie to jest dramat. Mam wśród znajomych osoby, które po 9/10 razy podchodziły do egzaminu. Kuzynki mąż, który przez 20 lat jeździł bez prawka (aż go złapali), zdał za trzecim razem. 
Mam bunt na pokładzie, młody nie chce garnituru (wcale mu się nie dziwię
). Chce młodzieżowe spodnie (absolutnie niegarniturowe) i elegancką młodzieżową czarną marynarkę. Będzie co prawda wyglądał inaczej niż pozostali chłopcy na bierzmowaniu, bo generalnie królują garnitury, ale co tam, to on ma się czuć dobrze, poza tym fajnie będzie wyglądał na egzaminie gimnazjalnym, a nie jak młody - stary w garniturze. 