Gojka napisał/a:Lena-szalej jak zła! Jak nie teraz to kiedy? Trzeba Ci będzie zakładać temat "Nie wyszalałam się w zyciu..." smile .
Akurat w opcji wyszalenia się,nie mam co narzekać
Ja naprawdę się wyszalałam swego czasu,więc teraz z ręką na sercu powiem że nie chce mi się szaleć nie wiadomo jak
Fakt trochę błędów przez to popełniłam,ale mimo to mam co wspominać,są to miłe wspomnienia a błędy,cóż kto ich nie popełniaGojka to był skutek uboczny niedocukrzenia,czy może jakiegoś wirusa złapałaś?
A dyro,może tak Cię traktuje bo nowa jesteś?Jak tata Twój?
Lena,ja tak pisałam w kwestii teraźniejszego wyszalenia się ![]()
A piszę to bo ostatnio żyję tak jakbym jutro miała już nie żyć-czyli na maksa.
Wiesz,jest taki hormon-glukagen,który wstrzykuje się pod skórę gdy cukrzyk jest nieprzytomny.Bardzo szybko działa i bardzo szybko odzyskuję przytomność.Jestem jednak przymulona,słaba i chce m się po nim wymiotować.
Tak,jestem nowa ale przyznam,że zgodziłam się na tę robotę bo ona trochę na innych warunkach miała być i to nie tylko finansowych.Tak przynajmniej uzgodniłam z dyrem na naszej pierwszej rozmowie.I on się na to zgodził.
Szkoda mi trochę z tej pracy rezygnować ale jeśli od się tak będzie zachowywał to miesiąc przed skończeniem mojej umowy wypowiem ją.Na szczęście mam tak,że mogę sobie na to pozwolić...
Tato dobrze,nawet bardzo dobrze.Wracają mu siły.Przynajmniej on tak twierdzi.Nie wygląda na śmiertelnie chorego człowieka.W czwartek będą wyniki biopsji prawdopodobnie.
Rzucił palenie bez większego problemu i nie narzeka,że jest na diecie.

