Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Strony Poprzednia 1 681 682 683 684 685 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 44,331 do 44,395 z 49,633 ]

44,331 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-01-24 22:19:10)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:
Gojka napisał/a:

Lena-szalej jak zła! Jak nie teraz to kiedy? Trzeba Ci będzie zakładać temat "Nie wyszalałam się w zyciu..." smile .

Akurat w opcji wyszalenia się,nie mam co narzekać big_smile Ja naprawdę się wyszalałam swego czasu,więc teraz z ręką na sercu powiem że nie chce mi się szaleć nie wiadomo jak big_smile
Fakt trochę błędów przez to popełniłam,ale mimo to mam co wspominać,są to miłe wspomnienia a błędy,cóż kto ich nie popełnia smile

Gojka to był skutek uboczny niedocukrzenia,czy może jakiegoś wirusa złapałaś?
A dyro,może tak Cię traktuje bo nowa jesteś?

Jak tata Twój?

Lena,ja tak pisałam w kwestii teraźniejszego wyszalenia się smile
A piszę to bo ostatnio żyję tak jakbym jutro miała już nie żyć-czyli na maksa.

Wiesz,jest taki hormon-glukagen,który wstrzykuje się pod skórę gdy cukrzyk jest nieprzytomny.Bardzo szybko działa i bardzo szybko odzyskuję przytomność.Jestem jednak przymulona,słaba i chce m się po nim wymiotować.

Tak,jestem nowa ale przyznam,że zgodziłam się na tę robotę bo ona trochę na innych warunkach miała być i to nie tylko finansowych.Tak przynajmniej uzgodniłam z dyrem na naszej pierwszej rozmowie.I on się na to zgodził.
Szkoda mi trochę z tej pracy rezygnować ale jeśli od się tak będzie zachowywał to miesiąc przed skończeniem mojej umowy wypowiem ją.Na szczęście mam tak,że mogę sobie na to pozwolić...

Tato dobrze,nawet bardzo dobrze.Wracają mu siły.Przynajmniej on tak twierdzi.Nie wygląda na śmiertelnie chorego człowieka.W czwartek będą wyniki biopsji prawdopodobnie.
Rzucił palenie bez większego problemu i nie narzeka,że jest na diecie.

Zobacz podobne tematy :

44,332

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

witajcię...

lena no widzisz nam jakoś tego nie brakuje.

ale u mnie ślisko, lód jest i deszcz na to pada. ja zaraz do pracy lece

44,333

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka napisał/a:

Lena,ja tak pisałam w kwestii teraźniejszego wyszalenia się smile.

W sumie patrząc na teraźniejszość,nie mam potrzeby szalenia big_smile


Nutka napisał/a:

lena no widzisz nam jakoś tego nie brakuje.

Może nie problemem jest że Ci tego nie brakuje,a to że Wy w ogóle tego nie znacie?
Jak wyglądał Wasz związek zanim zaszłaś w ciążę?

44,334

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka a nie mogłabyś mniej pracować? Odpuścić sobie część korków.
Syn zrezygnował ze studiów, wybiera się za rok. Wybrał niewłaściwą uczelnię.
Ogólnie mam doła,wrócę jak będzie lepiej.
Myślę że kafejka nam pada,niektórzy zniechęcili się do pisania.
Ja nie będę  marudzić. Mam wiele drobnych problemów.Dotąd nie zwracałam na nie uwagi ale teraz zaczynają mnie uwierać.
Gojka życzę tacie zdrowia ,żeby sobie jakoś radził z choroba i trzymał się.

44,335

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

lena a nie pamiętam jak było przed ślubem...

Ja już po pracy szybko załapałam kasę i totolotka.

44,336

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Gojka a nie mogłabyś mniej pracować? Odpuścić sobie część korków.
Syn zrezygnował ze studiów, wybiera się za rok. Wybrał niewłaściwą uczelnię.
Ogólnie mam doła,wrócę jak będzie lepiej.
Myślę że kafejka nam pada,niektórzy zniechęcili się do pisania.
Ja nie będę  marudzić. Mam wiele drobnych problemów.Dotąd nie zwracałam na nie uwagi ale teraz zaczynają mnie uwierać.
Gojka życzę tacie zdrowia ,żeby sobie jakoś radził z choroba i trzymał się.

A co syn chce robić przez ten rok? Ma jakieś plany?
Niki-wiesz,już myślałam o odpuszczeniu korków bo nie daję rady.Ale z drugiej strony-mam dwójkę maturzystów-byłoby to nie fair tak ich zostawić w połowie roku i szukajcie sobie korepetytora.
Mam też dwójkę uczniów,których rodzicom zależy żebym to była właśnie ja.Jedno z tych dzieci mieszka 200 metrów ode mnie,drugi chłopak daleko ale ojciec przyjeżdża po mnie i mnie odwozi bo bardzo zależało im na piątku a ja na początku nie chciałam się zgodzić bo w piątek po południu jestem padnięta.
Właściwie to mam jednego chłopaka,z którego mogłabym zrezygnować.Jest bardzo dobry,będzie zdawać maturę rozszerzoną ale dopiero za rok.
Z tym,że jego tatuś...też by bardzo chciał,żebym to była ja.Do tego znają się z moim mężem,chłopaka uczę od ośmiu chyba lat...
Być może kafe nie pada.Wydaje mi się,że zimą ludzi zwyczajnie łapie deprecha.Ja tak mam,niewiele mi się chce.I wiem,że jakbym nie miała żadnych obowiązków leżałabym cały czas w łóżku...

44,337

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Trzymajcie jutro kciuki za moją pannę.Ma egzamin o 16.00
Myli f z fis,g z gis i do tego pyskuje,smarkula jedna nastoletnia smile

44,338

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki możesz marudzić,ja tu zaglądam co jakiś czas więc jak coś to wiesz wink
A Kafejka jak zwykle ma swoje wzloty i upadki smile

Gojka no to trzymam jutro kciuki wink
A Tobie życzę powrotu do zdrowia i formy.


Nutka napisał/a:

lena a nie pamiętam jak było przed ślubem..


Żartujesz? Nie pamiętasz jak to było na początku?  Czasu kiedy to zazwyczaj związek przeżywa jedne z najlepszych chwil?
A może to jest tak że właściwie nigdy nie było miłości,żadnych większych uniesień tylko takie jest bo jest?

44,339

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena to było tak dawno że nie pamiętam, ile ja z męża może z pól roku przed ślubem sie spotykałam.

Ja też jestem zmęczona. Po pracy szybko obiad po małą mąż jeździ.

44,340

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka ja też trzymam kciuki.
Córka wybiera się potem do muzycznej  drugiego stopnia?
Młody zapisał się na prawo jazdy i szuka stażu. 
Natka jaja sobie robisz? Nie pamiętasz co było pięć lat temu?
Ja pamiętam jak chodziliśmy ze sobą,dokładnie i w szczegółach.
A to było 25 lat temu.
Piszesz że seks ci niepotrzebny,przytulanie też.
Mężowi też niepotrzebny?
Nie myślałaś o tym że on sobie znajdzie w końcu kogoś na boku?
Chyba że tak jak ciebie te rzeczy go nie interesują.

44,341

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Niki napisał/a:

Młody zapisał się na prawo jazdy i szuka stażu.

Z prawkiem dobry pomysł,ze stażem też zwłaszcza że jest początek roku i zaraz jakieś staże się zaczną.

Niki napisał/a:

Natka jaja sobie robisz? Nie pamiętasz co było pięć lat temu?

Dokładnie to samo sobie pomyślałam.
Te początki swojego związku pamiętam bardzo dobrze chociaż minęło 16 lat.
Pamiętam bo trudno zapomnieć o czymś wspaniałym,takie wspomnienia warto pielęgnować i co jakiś czas do nich wracać.

Nie wierzę że bliskość drugiego człowieka,zwłaszcza tej drugiej połówki może być niepotrzebna.

44,342

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja też pamiętam nawet naszą pierwszą randkę,  to piękne wspomnienia, które często wspominam.
Pamiętam nawet miejsce gdzie się spotkaliśmy.

44,343

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki
Wiem że masz wiele problemów,  ale mimo to dajesz radę, a to jest najważniejsze,  byle do przodu.
Życzę Ci dużo cierpliwości i wytrwałości,  będzie dobrze bo musi być dobrze.
Dobra z Ciebie kobieta, jesteś dobrą mamą i żoną.

44,344

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Gojka ja też trzymam kciuki.
Córka wybiera się potem do muzycznej  drugiego stopnia?
Młody zapisał się na prawo jazdy i szuka stażu. 
Natka jaja sobie robisz? Nie pamiętasz co było pięć lat temu?
Ja pamiętam jak chodziliśmy ze sobą,dokładnie i w szczegółach.
A to było 25 lat temu.
Piszesz że seks ci niepotrzebny,przytulanie też.
Mężowi też niepotrzebny?
Nie myślałaś o tym że on sobie znajdzie w końcu kogoś na boku?
Chyba że tak jak ciebie te rzeczy go nie interesują.

Wiesz,wybierać się wybiera.Ale np. w zeszłym roku przyjęli tylko trzy osoby.Trzeba więc nie tylko być dobrym ale i pracowitym.A z tym u mojej panny nieco na bakier smile
Ona co prawda ma jeszcze rok.
A nie myślał Twój syn by wyjechać za granicę? Ja zdawałam pierwszy raz na AWF na turystykę.Nie dostałam się i wyjechałam do Anglii do pracy.
Papiery złożyli mi rodzice,ja przyjechałam na egzamin.Było fajnie trochę zwiedzić i zarobić.

44,345

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
agnesitas napisał/a:

Ja też pamiętam nawet naszą pierwszą randkę,  to piękne wspomnienia, które często wspominam.
Pamiętam nawet miejsce gdzie się spotkaliśmy.

Trudno nie pamiętać wink
U nas początki to takie podchody,potem spotkania jak najczęściej.jak pracował to po 2 godziny na telefonie wisieliśmy.
Potrafił po nocce jechac do mnie 100 km,oj działo się działo wink

44,346

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:
agnesitas napisał/a:

Ja też pamiętam nawet naszą pierwszą randkę,  to piękne wspomnienia, które często wspominam.
Pamiętam nawet miejsce gdzie się spotkaliśmy.

Trudno nie pamiętać wink
U nas początki to takie podchody,potem spotkania jak najczęściej.jak pracował to po 2 godziny na telefonie wisieliśmy.
Potrafił po nocce jechac do mnie 100 km,oj działo się działo wink

Lena
Działo się działo, jest kupa śmiechu jak się wspomina.
Ja nie rozumiem jak można czegoś takiego nie pamiętać.
Ja też na początku z mężem wisieliśmy na telefonach, ale zdobył mnie tym, że się jemu buzia nie zamykała smile

44,347

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja w sumie nie wiem czym mnie zdobył,szczerze to powiem że zanim zaczęliśmy być razem to go w sumie nie lubiłam big_smile
Ale spoko ja tak miałam z chłopakami niektórymi big_smile Potem to jakoś się zmieniało,w trakcie odkrywania siebie...w sensie charakteru oczywiście wink

44,348

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

W tym drugim sensie,  to też jest ważne wink

44,349

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
agnesitas napisał/a:

W tym drugim sensie,  to też jest ważne wink

Oczywiście ,w tym drugim sensie się dogadaliśmy bez problemu tongue big_smile

44,350 Ostatnio edytowany przez Martainn (2016-01-26 08:55:17)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Skończył się ojcowski to można wrócić do żywych. Ale żeby nie było za miło to zaraz po przyjściu do pracy dowiedziałem się o kontroli z MNiSW w tym tygodniu. W czwartek i piątek więc sporo pracy od razy do zrobienia. W domu ciężko, bo małą strasznie zęby męczą i nocki raczej słabo przespane. Ostatnie dni najtrudniejsze.
Ja też pamiętam pierwszą randkę, sporo imprez wypadów itp. To bardzo miłe wspomnienia to dlaczego ich nie pamiętać.

44,351

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena po prostu nie chcę pamiętać.
A dziś ma wolne to coś w domu porobię smile

44,352

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Marcin uroki macierzyństwa. piaty miesiąc małą skończyła więc właśnie dochodzą czasem problemy z ząbkowaniem.
A jak tam z kupkami? Unormowało się ?


Natka ja myslę że między Wami nigdy nie było bliskości,ba nie było nawet miłosci tylko na początku jakieś małe zauroczenie.
Z drugiej strony zastanawiam się jak można uprawiać seks z kimś kogo się nienawidzi ? Ja bym się zmusić nie mogła,nawet w celach rozrodczych.

44,353

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Generalnie to się unormowało na tyle, że robi znacznie częściej. Najczęsciej raz na dwa dni i często są to np. 4 kupki pod rząd. Wygląda to tak jakby się zbierało, a potem sru czyszczenie. Ale z tego co rozmawiałem z położną to tak może być od mleka modyfikowanego, bo nie starcza już pokarmu i musimy małą dokarmiać. Je też już trochę warzywek i kaszki. Nie dzieje się nic złego po tym jedzeniu. Mała rośnie normalnie i przybiera dobrze. Tylko te ząbki. W zasadzie to zaczęło się już ok. 10 tygodnia od lekkiego swędzenia ale teraz są dni że trzeba podać paracetamol bo strasznie ją boli. Widocznie zaraz powinien się pojawić pierwszy ząbek bo ostatnie 3 dni były zdecydowanie gorsze.

44,354

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niestety ząbkowanie trzeba przeżyć innego wyjścia nie ma.To  że rośnie to widać na fotkach wink
Podobna w sumie już nie wiem do kogo,niby wydaje mi się że do mamy ale taką budowę jakby Twoją miała.
A z wypróżnianiem wydaje mi się że chyba w miarę dobrze jest.

44,355

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Marcin to dobrze że wszystko w normie.

No niestety ząbkowanie jest najgorsze, szybko wasza mała ząbkuje moja to po roku dopiero...


lena jak się chce być w ciąży to niestety trzeba się zmusić.
chodż teraz jest lepiej miedzy nami niż wcześniej,miej kłótni, chyba przez to że seksu dużo jest

44,356

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Natka napisał/a:

lena jak się chce być w ciąży to niestety trzeba się zmusić.

Oczywiscie to Twoje życie i Twoje zdanie.
Dla mnie to jedno wielkie chore kłamstwo,oszukiwanie siebie i innych, a także sprowadzanie na świat dziecka które chcesz tylko Ty.Nie myśląc o konsekwencjach.
Kłótni jest może i mało z powodu tego seksu,ale wyobrażasz sobie jakie kłótnie będą dopiero po tym jak zajdziesz w ciążę?

44,357

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

lena no i co...ja wszystko zniosę..jak się chcę..

44,358

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Nutka 23 napisał/a:

lena no i co...ja wszystko zniosę..jak się chcę..

Ale Ty nie widzisz jednego.
Ty cały czas piszesz Ja,Ja,Ja.
Nie rozumiesz że pewne sprawy nie dotyczą samej Ciebie.
Nie myslisz w ogóle o innych.

44,359

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Nutka 23 napisał/a:

lena jak się chce być w ciąży to niestety trzeba się zmusić.
chodż teraz jest lepiej miedzy nami niż wcześniej,miej kłótni, chyba przez to że seksu dużo jest


Nutka we wszystkich sprawach w życiu tak manipulujesz , udajesz , oszukujesz aby wyszło na Twoje ?? Brak słów .

44,360

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:
PIGWA napisał/a:

LENA tam mocno nie szalej!
GOJKA nic się nie ujawnia!
NIKI przytulam słonko

Ano nie ujawniam się bo jestem permanentnie śpiąca i zmęczona.Wykańcza mnie wstawanie przed 5 rano:(
Wczoraj mąż pojechał z córką do swojej mamy ze spóźnionymi życzeniami z okazji dnia babci a ja poszłam spać.Spałam ze trzy godziny,potem spacer z psem i wróciłam wymęczona.Przyjechali moje państwo a ja zasnęłam o 19.00.Wstałam o 23.00,poszłam z psem a potem znowu spać.I wstałam dziś ok 10.00.
A teraz znowu przysypiam na samą myśl,że jutro czeka mnie ranne wstawanie.I tak jutrzejszy dzień jest bardzo leniwy-wracam z pracy o 15.30,gotuję jakąś zupkę i nie mam żadnych korków! Juhuuu! smile
Muszę wybrać się na badania bo kiepsko się czuję ostatnio.
Czekam  ferii zimowych jak kania dżdżu:)

Lena-szalej jak zła! Jak nie teraz to kiedy? Trzeba Ci będzie zakładać temat "Nie wyszalałam się w zyciu..." smile
Niki-trzymaj się jakoś.Szkoda,że nie mieszkasz bliżej mnie-jakąś pracę bym Ci zorganizowała.Czy Twój syn sobie trochę dorabia czy dostaje od Was całość kasy na studia?

Pigwo-dobrze,że masz dużo roboty.Ale na pewno to męczy-tak jak mnie:)

Ostatnio się trochę wściekłam.We wtorek miałam w nocy niedocukrzenie.Kiedy doszłam do siebie było po piątej rano.Mąż zrobił mi sniadanie ale niestety nie mógł mnie odwieźć do pracy.Naprawdę ledwo się zebrałam i ledwo na busa zdążyłam.Po drodze musiałam skorzystać z reklamówki bo było mi niedobrze.Potem przesiadka w drugiego busa,który zabiera dzieci po drodze.Kierowca na moją prośbę parę razy się zatrzymywał bo rzygałam jak kot.Do tego kierowca powiedział,że ponieważ jest bardzo ślisko zrobi dziś dwa kursy zamiast trzech co oznacza,że muszę czekać półtorej godziny.Naprawdę nie dałabym rady.Pytam więc dyrektora czy mogę wyjątkowo zwolnić się z jednej lekcji i pojechać wcześniej bo nie dam rady dziś tyle siedzieć w szkole.Na to dyrektor z foszkiem\żartem-sama nie wiem-że wczoraj nie wzięłam jego klasy jak on poszedł przeziębiony do domu.Mówię mu,że nikt mi nie powiedział to skąd miałam wiedzieć?
No to on na to,że musi sprawę "przegryźć" i da mi znać.
W końcu się wkurwiłam i mówię,że czuję się dziś fatalnie i z tego powodu chciałabym wcześniej skończyć.No,łaskawie mnie zwolnił...

Mąż w domu mnie nakrzyczał,że powinnam pójść na zwolnienie i dyskutować z dyrem.

Kurczę,jakoś tak odnoszę wrażenie,że jestem tam inaczej traktowana przez dyrektora.Kiedy pojechałam na narty odpracowałam wszystkie godziny nieobecne.
Moja koleżanka,z którą dojeżdżam wzięła sobie dzień wolny bo jedzie na urodziny brata.Powiedziała mu tylko,że musi wziąć wolne bo ma wyjazd.I dał,bez gadania.
A u mnie pierdzielenia,że szok.
We wtorek moja panna ma egzamin ale nawet nie będę go prosić by mnie zwolnił godzinę wcześniej.Jakoś mąż z córką sobie poradzą.Obiecałam córce,że jak tylko dojadę to zaraz będę w muzycznej.

ja w pracy mogę powiedzieć odpoczywam
wymieniamy się z mężem,ja stałam 4 dni,idę w piątek ,mąż jedzie po towar,pózniej sobota,niedziela ,poniedziałek
wszystko by było ok gdyby mąż coś posprzątał,to na mojej głowie
dziś od rana w biegu, teraz mam chwilę wytchnienia,wnuk odrabia lekcje,ja odpaliłam lapka
dziś serwuje grochówkę na wędzonce

44,361

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:
Gojka napisał/a:

Lena-szalej jak zła! Jak nie teraz to kiedy? Trzeba Ci będzie zakładać temat "Nie wyszalałam się w zyciu..." smile .

Akurat w opcji wyszalenia się,nie mam co narzekać big_smile Ja naprawdę się wyszalałam swego czasu,więc teraz z ręką na sercu powiem że nie chce mi się szaleć nie wiadomo jak big_smile
Fakt trochę błędów przez to popełniłam,ale mimo to mam co wspominać,są to miłe wspomnienia a błędy,cóż kto ich nie popełnia smile

Gojka to był skutek uboczny niedocukrzenia,czy może jakiegoś wirusa złapałaś?
A dyro,może tak Cię traktuje bo nowa jesteś?

Jak tata Twój?


ale to nie jest fer,jeden dostaje wolne bez ceregieli a drugi musi słać pokłony by dostać wolne

44,362

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:
Cayenne81 napisał/a:
Gojka napisał/a:

Lena-szalej jak zła! Jak nie teraz to kiedy? Trzeba Ci będzie zakładać temat "Nie wyszalałam się w zyciu..." smile .

Akurat w opcji wyszalenia się,nie mam co narzekać big_smile Ja naprawdę się wyszalałam swego czasu,więc teraz z ręką na sercu powiem że nie chce mi się szaleć nie wiadomo jak big_smile
Fakt trochę błędów przez to popełniłam,ale mimo to mam co wspominać,są to miłe wspomnienia a błędy,cóż kto ich nie popełnia smile

Gojka to był skutek uboczny niedocukrzenia,czy może jakiegoś wirusa złapałaś?
A dyro,może tak Cię traktuje bo nowa jesteś?

Jak tata Twój?

Lena,ja tak pisałam w kwestii teraźniejszego wyszalenia się smile
A piszę to bo ostatnio żyję tak jakbym jutro miała już nie żyć-czyli na maksa.

Wiesz,jest taki hormon-glukagen,który wstrzykuje się pod skórę gdy cukrzyk jest nieprzytomny.Bardzo szybko działa i bardzo szybko odzyskuję przytomność.Jestem jednak przymulona,słaba i chce m się po nim wymiotować.

Tak,jestem nowa ale przyznam,że zgodziłam się na tę robotę bo ona trochę na innych warunkach miała być i to nie tylko finansowych.Tak przynajmniej uzgodniłam z dyrem na naszej pierwszej rozmowie.I on się na to zgodził.
Szkoda mi trochę z tej pracy rezygnować ale jeśli od się tak będzie zachowywał to miesiąc przed skończeniem mojej umowy wypowiem ją.Na szczęście mam tak,że mogę sobie na to pozwolić...

Tato dobrze,nawet bardzo dobrze.Wracają mu siły.Przynajmniej on tak twierdzi.Nie wygląda na śmiertelnie chorego człowieka.W czwartek będą wyniki biopsji prawdopodobnie.
Rzucił palenie bez większego problemu i nie narzeka,że jest na diecie.


fajnie że masz taki komfort z pracą!
tacie życzę dużo zdrówka i zazdroszczę bezbolesnego rzucenia petów

44,363

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Nutka 23 napisał/a:

witajcię...

lena no widzisz nam jakoś tego nie brakuje.

ale u mnie ślisko, lód jest i deszcz na to pada. ja zaraz do pracy lece


jak wracałam z miasta to na naszych bocznych uliczkach ślisko jak diabli,zęby zachowałam,dotarłam do domu w całości

44,364

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:
gojka napisał/a:

Lena,ja tak pisałam w kwestii teraźniejszego wyszalenia się smile.

W sumie patrząc na teraźniejszość,nie mam potrzeby szalenia big_smile


Nutka napisał/a:

lena no widzisz nam jakoś tego nie brakuje.

Może nie problemem jest że Ci tego nie brakuje,a to że Wy w ogóle tego nie znacie?
Jak wyglądał Wasz związek zanim zaszłaś w ciążę?


wy młodzi to się seksujcie,to już raczej za nami

44,365

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Gojka a nie mogłabyś mniej pracować? Odpuścić sobie część korków.
Syn zrezygnował ze studiów, wybiera się za rok. Wybrał niewłaściwą uczelnię.
Ogólnie mam doła,wrócę jak będzie lepiej.
Myślę że kafejka nam pada,niektórzy zniechęcili się do pisania.
Ja nie będę  marudzić. Mam wiele drobnych problemów.Dotąd nie zwracałam na nie uwagi ale teraz zaczynają mnie uwierać.
Gojka życzę tacie zdrowia ,żeby sobie jakoś radził z choroba i trzymał się.


NIKI ogarnij te swoje problemy i wracaj do kafejki

44,366

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Nutka 23 napisał/a:

lena a nie pamiętam jak było przed ślubem...

Ja już po pracy szybko załapałam kasę i totolotka.

to dobrze że już załapałaś,pracuj i zarabiaj kasę

44,367

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:
niki71 napisał/a:

Gojka a nie mogłabyś mniej pracować? Odpuścić sobie część korków.
Syn zrezygnował ze studiów, wybiera się za rok. Wybrał niewłaściwą uczelnię.
Ogólnie mam doła,wrócę jak będzie lepiej.
Myślę że kafejka nam pada,niektórzy zniechęcili się do pisania.
Ja nie będę  marudzić. Mam wiele drobnych problemów.Dotąd nie zwracałam na nie uwagi ale teraz zaczynają mnie uwierać.
Gojka życzę tacie zdrowia ,żeby sobie jakoś radził z choroba i trzymał się.

A co syn chce robić przez ten rok? Ma jakieś plany?
Niki-wiesz,już myślałam o odpuszczeniu korków bo nie daję rady.Ale z drugiej strony-mam dwójkę maturzystów-byłoby to nie fair tak ich zostawić w połowie roku i szukajcie sobie korepetytora.
Mam też dwójkę uczniów,których rodzicom zależy żebym to była właśnie ja.Jedno z tych dzieci mieszka 200 metrów ode mnie,drugi chłopak daleko ale ojciec przyjeżdża po mnie i mnie odwozi bo bardzo zależało im na piątku a ja na początku nie chciałam się zgodzić bo w piątek po południu jestem padnięta.
Właściwie to mam jednego chłopaka,z którego mogłabym zrezygnować.Jest bardzo dobry,będzie zdawać maturę rozszerzoną ale dopiero za rok.
Z tym,że jego tatuś...też by bardzo chciał,żebym to była ja.Do tego znają się z moim mężem,chłopaka uczę od ośmiu chyba lat...
Być może kafe nie pada.Wydaje mi się,że zimą ludzi zwyczajnie łapie deprecha.Ja tak mam,niewiele mi się chce.I wiem,że jakbym nie miała żadnych obowiązków leżałabym cały czas w łóżku...

mnie dobrze robią wyjscia do pracy
7 lat siedziałam w domu,jezdziłam tylko z mężem w trasy i to nie zawsze

44,368

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Trzymajcie jutro kciuki za moją pannę.Ma egzamin o 16.00
Myli f z fis,g z gis i do tego pyskuje,smarkula jedna nastoletnia smile


jest akurat za 5 minut 16 trzymam kciuki

44,369

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Niki możesz marudzić,ja tu zaglądam co jakiś czas więc jak coś to wiesz wink
A Kafejka jak zwykle ma swoje wzloty i upadki smile

Gojka no to trzymam jutro kciuki wink
A Tobie życzę powrotu do zdrowia i formy.


Nutka napisał/a:

lena a nie pamiętam jak było przed ślubem..


Żartujesz? Nie pamiętasz jak to było na początku?  Czasu kiedy to zazwyczaj związek przeżywa jedne z najlepszych chwil?
A może to jest tak że właściwie nigdy nie było miłości,żadnych większych uniesień tylko takie jest bo jest?


NATKA nawet ja jeszcze pamiętam jak było upojnie

44,370

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:
Niki napisał/a:

Młody zapisał się na prawo jazdy i szuka stażu.

Z prawkiem dobry pomysł,ze stażem też zwłaszcza że jest początek roku i zaraz jakieś staże się zaczną.

Niki napisał/a:

Natka jaja sobie robisz? Nie pamiętasz co było pięć lat temu?

Dokładnie to samo sobie pomyślałam.
Te początki swojego związku pamiętam bardzo dobrze chociaż minęło 16 lat.
Pamiętam bo trudno zapomnieć o czymś wspaniałym,takie wspomnienia warto pielęgnować i co jakiś czas do nich wracać.

Nie wierzę że bliskość drugiego człowieka,zwłaszcza tej drugiej połówki może być niepotrzebna.


urzędy teraz mają mnóstwo kasy,mam koleżankę w urzędzie pracy,EMILKA ma staż do końca lutego
więcej jej nie ma jak jest,nie będziemy nikogo brali,to mały sklepik,wejdą klienci,my dwie i nie ma jak się ruszyć

44,371

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:
agnesitas napisał/a:

Ja też pamiętam nawet naszą pierwszą randkę,  to piękne wspomnienia, które często wspominam.
Pamiętam nawet miejsce gdzie się spotkaliśmy.

Trudno nie pamiętać wink
U nas początki to takie podchody,potem spotkania jak najczęściej.jak pracował to po 2 godziny na telefonie wisieliśmy.
Potrafił po nocce jechac do mnie 100 km,oj działo się działo wink

my tylko za rączki się trzymaliśmy,nie wiem skąd ciąża się wzięła?

44,372

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:
agnesitas napisał/a:

W tym drugim sensie,  to też jest ważne wink

Oczywiście ,w tym drugim sensie się dogadaliśmy bez problemu tongue big_smile

pewnie słowa nie były potrzebne! hihihi

44,373

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Martainn napisał/a:

Generalnie to się unormowało na tyle, że robi znacznie częściej. Najczęsciej raz na dwa dni i często są to np. 4 kupki pod rząd. Wygląda to tak jakby się zbierało, a potem sru czyszczenie. Ale z tego co rozmawiałem z położną to tak może być od mleka modyfikowanego, bo nie starcza już pokarmu i musimy małą dokarmiać. Je też już trochę warzywek i kaszki. Nie dzieje się nic złego po tym jedzeniu. Mała rośnie normalnie i przybiera dobrze. Tylko te ząbki. W zasadzie to zaczęło się już ok. 10 tygodnia od lekkiego swędzenia ale teraz są dni że trzeba podać paracetamol bo strasznie ją boli. Widocznie zaraz powinien się pojawić pierwszy ząbek bo ostatnie 3 dni były zdecydowanie gorsze.

jak dobrze pamiętam to nasze dzieci pózniej ząbki dostawały
MARCIN czas tak szybko leci że nie długo zapomniecie o pieluszkach,ząbkach

44,374

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
PIGWA napisał/a:
Cayenne81 napisał/a:
agnesitas napisał/a:

Ja też pamiętam nawet naszą pierwszą randkę,  to piękne wspomnienia, które często wspominam.
Pamiętam nawet miejsce gdzie się spotkaliśmy.

Trudno nie pamiętać wink
U nas początki to takie podchody,potem spotkania jak najczęściej.jak pracował to po 2 godziny na telefonie wisieliśmy.
Potrafił po nocce jechac do mnie 100 km,oj działo się działo wink

my tylko za rączki się trzymaliśmy,nie wiem skąd ciąża się wzięła?

ha ha ...no jak to skąd co niektórzy są chyba wiatropylni big_smile



Gojka jak tam egzamin córki?


A ja z miasta wróciłam,biorę się za obiad taki na szybko,czyli tortille z kurczakiem.

44,375 Ostatnio edytowany przez Smużka (2016-01-27 16:41:48)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

czy ktoś z was gotował schab po cygańsku? ja dziś zrobiłam i taki średni i mega tłusty.

Ja coś złe się czuje jajnik mnie boli..

dziś znowu wolne,może jutro pójdę do pracy a i jutro jadę z mała do okulisty i presto nie wystąpi  na dzień babci

44,376

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena-nie wiem.U nich w szkole jest tak,że wchodzisz,grasz i wychodzisz.Jak wszystkich przeegzaminują to się naradzają i na koniec mówią jakie oceny.
Nam się nie chciało tyle czekać.Jutro się panna dowie bo ma lekcję.

44,377

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
PIGWA napisał/a:
Cayenne81 napisał/a:
agnesitas napisał/a:

W tym drugim sensie,  to też jest ważne wink

Oczywiście ,w tym drugim sensie się dogadaliśmy bez problemu tongue big_smile

pewnie słowa nie były potrzebne! hihihi

Pigwa
Jak się ma niesamowitą ochotę,  to słowa są zbędne.  smile Miłość nie zna granic wink

44,378

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Nutka 23 napisał/a:

czy ktoś z was gotował schab po cygańsku? ja dziś zrobiłam i taki średni i mega tłusty.

Ja coś złe się czuje jajnik mnie boli..

dziś znowu wolne,może jutro pójdę do pracy a i jutro jadę z mała do okulisty i presto nie wystąpi  na dzień babci

Z przepisu wynika,że ten schab musi być obrzydliwy smile

44,379

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena
Co to jest ta tortilla z kurczakiem? Kurczak w naleśniku?

44,380

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka
Ja takiego schabu nigdy nie robiłam.
Ja uwielbiam steki wieprzowe z odrobiną przypraw, ziemniaki słodkie i świeżą sałatę z rokuli i jestem w niebie smile.... aha do tego jeszcze czerwone winko pinot noire;)

44,381

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
agnesitas napisał/a:

Lena
Co to jest ta tortilla z kurczakiem? Kurczak w naleśniku?


Aga to placki takie.
Ja robię z piersią z kurczaka usmazoną w cieście naleśnikowym,do tego sałata,pomidor i sos czosnkowy ,zawijam i tyle.

http://3.bp.blogspot.com/-LskSHHqU9Jo/UzvnQwNksuI/AAAAAAAAD70/XsEBK1OdCyM/s1600/Tortilla+ze+stripsami+6.jpg

http://ziarnex.pl/allegro/zdjecia_allegro/tortilla.jpg

44,382 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-01-27 22:31:01)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ożesz matko! Czytam sobie o spotkaniu pani Pawłowicz z wyborcami...
Ręce i majtki opadają...

Wrzucę Wam cytaciki z Newsweeka:

"Zdaniem pani profesor Polska jest krajem wyborczych manipulacji na gigantyczną skalę. Głowy nie da, ale wydaje się jej, że wszystkie wybory po 89 roku były fałszowane. Wystarczy przypomnieć sobie te z 2010 roku, w których Jarosław Kaczyński walczył o urząd prezydenta. Najpierw prowadził, a później coś tam się pozacinało i jego wynik nagle zjechał w dół. Podejrzane. Ale wtedy czas był specyficzny, nikt nie dociekał. – Nam wtedy jeszcze do głowy nie przychodziło, że wybory można sfałszować. Wydawało nam się, że komuna się skończyła i to już się nie może powtórzyć – mówiła Pawłowicz.

Przy wyborach samorządowych Prawo i Sprawiedliwość nabrało znacznie większych podejrzeń, więc kolejnym przyglądali się już ze szczególną uwagą. Ale wiadomo, wszystkiego się nie upilnuje.

Posłanka Pawłowicz nieufnie podchodzi nawet do wyników ostatnich wyborów prezydenckich i parlamentarnych. Pewnie i one zostały sfałszowane. Podpowiada jej to intuicja. Nawet ze zwykłej rozmowy z ludźmi jest w stanie wywnioskować, że poparcie Prawa i Sprawiedliwości jest w Polsce znacznie większe. Poza tym, dobrze pamięta terenowe spotkania Beaty Szydło. Przychodziły tłumy. W tym samym czasie, na spotkania z tymi z Platformy, zaglądały niewielkie grupki."

"Krystyna Pawłowicz się rozkręca: -Zagranicznym mediom, nie wolno wierzyć. - Oni kłamią! – mówiła wskazując na ekipę francuskiej telewizji. Chwilę później stwierdziła, że oślepia ją światło kamery i podziękowała im za udział w spotkaniu. Zdezorientowana reporterka odważyła się powiedzieć kilka słów po francusku. - Proszę Pani, jak Pani jest w Polsce, to proszę mówić po polsku – odpowiedziała jej Krystyna Pawłowicz. – Ale oni są z telewizji francuskiej… - odezwał się jeden z uczestników spotkania. – A wie Pan gdzie ja mam francuską telewizję? – spytała profesor Pawłowicz. Publiczność biła brawo i rechotała."
Osz kurczę,ją to w piwnicy trzymać,niech ziemniaki przebiera.Normalnie wstyd takiego buraka puszczać do ludzi.

44,383 Ostatnio edytowany przez niki71 (2016-01-27 22:58:46)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka czytałam o tych popisach pani Pawłowicz.Jaką mamy ynteligencję u władzy.
Prosto spod budki z piwem.

44,384

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Czy macie czasami tak, że kiedy macie dobry humor,  to przyciągacie do siebie uśmiechniętych i życzliwych ludzi?
Ja mam tak często i bardzo lubię to uczucie, wtedy zapominam o wszystkich problemach.
Czasem  mam takie uczucie błogości, tak jakby wszystko było na swoim miejscu.
Chociaż czasem mam i złe dni i wtedy mam wrażenie jakbym się staczała w dół,  jakbym coś traciła,  wtedy myślę, że robię wciąż za mało, że muszę więcej pracować.
Jestem przerażona, postępowaniem choroby męża, wmawiam sobie , że muszę być silna, ale nie zawsze czuję tą siłę.
Sorki za te moje wywody, ale musiałam się wygadać.

44,385

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Aga ja też tak mam czasem.Niby wszystko jest tak jak zawsze a wystarczy że ktoś  powie mi coś miłego i od razu jest lepiej.
Tyle że mam wrażenie że tych życzliwych ludzi jest wokół tak mało.
Ale tym bardziej to jest cenne.W taki dzień  wszystkie problemy jakby mniej mnie przytłaczają.
Choć wiem e moje problemy przy twoich są małe.
Nie masz za co pszepraszać, jak ci ciężko to pisz.

44,386

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
PIGWA napisał/a:
Cayenne81 napisał/a:
Niki napisał/a:

Młody zapisał się na prawo jazdy i szuka stażu.

Z prawkiem dobry pomysł,ze stażem też zwłaszcza że jest początek roku i zaraz jakieś staże się zaczną.

Niki napisał/a:

Natka jaja sobie robisz? Nie pamiętasz co było pięć lat temu?

Dokładnie to samo sobie pomyślałam.
Te początki swojego związku pamiętam bardzo dobrze chociaż minęło 16 lat.
Pamiętam bo trudno zapomnieć o czymś wspaniałym,takie wspomnienia warto pielęgnować i co jakiś czas do nich wracać.

Nie wierzę że bliskość drugiego człowieka,zwłaszcza tej drugiej połówki może być niepotrzebna.


urzędy teraz mają mnóstwo kasy,mam koleżankę w urzędzie pracy,EMILKA ma staż do końca lutego
więcej jej nie ma jak jest,nie będziemy nikogo brali,to mały sklepik,wejdą klienci,my dwie i nie ma jak się ruszyć

Pigwa wiem że mają dużo kasy na ten rok.Tylko co z tego jak jeszcze pracodawca musi być chętny żeby wziąść na ten staż.
A z tym jest gorzej.

44,387

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka w sumie co się dziwić że mamy taką władzę.Jak wszyscy tylko narzekali na PO ale dupy się nikomu nie chciało ruszyć na wybory.
Teraz znowu narzekają na PIS.Ci co nie poszli głosować niech teraz nie stękają.Teraz składać się na 500+.
OC na samochód ma wzrosnąć o 50%.Czyli u nas w domu zapłacimy o 600zł więcej na rok.Akurat starczy na jeden  miesięczny zasiłek dla rodziny wielodzietnej.

44,388

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki
Nie chcę się z nikim licytować,  kto ma gorzej a kto lepiej, wiem że,  Tobie też nie jest lekko.
Każdy z nas niesie swój krzyż,  jeden lżejszy drugi cięższy.
Od nas samych tylko zależy, jak sobie z tym krzyżem poradzimy.

44,389

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ale to nie chodzi o to żeby się licytować kto ma gorzej.
Tylko ty musisz mieć więcej siły żeby poradzić sobie z tym co cię spotkało.
Po prostu to wymaga więcej siły.Nigdy nie wiadomo co kogo spotka jutro i z czym będzie musiał się zmierzyć.
Już ci kiedyś pisałam że cię podziwiam.
Nie myślisz czasem czemu akurat was to spotkało? Ja bym tak myślała.

44,390 Ostatnio edytowany przez agnesitas (2016-01-28 01:26:48)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki
Często się zastanawiam nad tym i mam wrażenie,  że być może, Bóg wiedział,  że ja sobie z tym ciężarem, bardzo dobrze poradzę,  być może urodziłam się po to żeby pomagać innym i się nimi opiekować.
Dlatego postawił na mojej drodze życia, mojego teraz już męża.
Lubię się nim opiekować,  choć czasami puszczają mi nerwy.

44,391

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka racja to było ohydne. Mąż nawę nie ruszył. Zaniosła do teściów oni lubię tłusto.
Ja zaraz do pracy jadę.
Miłego dnia

44,392

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:
PIGWA napisał/a:
Cayenne81 napisał/a:

Trudno nie pamiętać wink
U nas początki to takie podchody,potem spotkania jak najczęściej.jak pracował to po 2 godziny na telefonie wisieliśmy.
Potrafił po nocce jechac do mnie 100 km,oj działo się działo wink

my tylko za rączki się trzymaliśmy,nie wiem skąd ciąża się wzięła?

ha ha ...no jak to skąd co niektórzy są chyba wiatropylni big_smile



Gojka jak tam egzamin córki?


A ja z miasta wróciłam,biorę się za obiad taki na szybko,czyli tortille z kurczakiem.

wiatry wiały skąd chciały

44,393

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
agnesitas napisał/a:
PIGWA napisał/a:
Cayenne81 napisał/a:

Oczywiście ,w tym drugim sensie się dogadaliśmy bez problemu tongue big_smile

pewnie słowa nie były potrzebne! hihihi

Pigwa
Jak się ma niesamowitą ochotę,  to słowa są zbędne.  smile Miłość nie zna granic wink


można też na migi AGA

44,394

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:
agnesitas napisał/a:

Lena
Co to jest ta tortilla z kurczakiem? Kurczak w naleśniku?


Aga to placki takie.
Ja robię z piersią z kurczaka usmazoną w cieście naleśnikowym,do tego sałata,pomidor i sos czosnkowy ,zawijam i tyle.

http://3.bp.blogspot.com/-LskSHHqU9Jo/UzvnQwNksuI/AAAAAAAAD70/XsEBK1OdCyM/s1600/Tortilla+ze+stripsami+6.jpg

http://ziarnex.pl/allegro/zdjecia_allegro/tortilla.jpg

NIC CO Z CZOSNKIEM NIE DLA MNIE
nie cierpię czosnku!!!!!

44,395

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:

Ożesz matko! Czytam sobie o spotkaniu pani Pawłowicz z wyborcami...
Ręce i majtki opadają...

Wrzucę Wam cytaciki z Newsweeka:

"Zdaniem pani profesor Polska jest krajem wyborczych manipulacji na gigantyczną skalę. Głowy nie da, ale wydaje się jej, że wszystkie wybory po 89 roku były fałszowane. Wystarczy przypomnieć sobie te z 2010 roku, w których Jarosław Kaczyński walczył o urząd prezydenta. Najpierw prowadził, a później coś tam się pozacinało i jego wynik nagle zjechał w dół. Podejrzane. Ale wtedy czas był specyficzny, nikt nie dociekał. – Nam wtedy jeszcze do głowy nie przychodziło, że wybory można sfałszować. Wydawało nam się, że komuna się skończyła i to już się nie może powtórzyć – mówiła Pawłowicz.

Przy wyborach samorządowych Prawo i Sprawiedliwość nabrało znacznie większych podejrzeń, więc kolejnym przyglądali się już ze szczególną uwagą. Ale wiadomo, wszystkiego się nie upilnuje.

Posłanka Pawłowicz nieufnie podchodzi nawet do wyników ostatnich wyborów prezydenckich i parlamentarnych. Pewnie i one zostały sfałszowane. Podpowiada jej to intuicja. Nawet ze zwykłej rozmowy z ludźmi jest w stanie wywnioskować, że poparcie Prawa i Sprawiedliwości jest w Polsce znacznie większe. Poza tym, dobrze pamięta terenowe spotkania Beaty Szydło. Przychodziły tłumy. W tym samym czasie, na spotkania z tymi z Platformy, zaglądały niewielkie grupki."

"Krystyna Pawłowicz się rozkręca: -Zagranicznym mediom, nie wolno wierzyć. - Oni kłamią! – mówiła wskazując na ekipę francuskiej telewizji. Chwilę później stwierdziła, że oślepia ją światło kamery i podziękowała im za udział w spotkaniu. Zdezorientowana reporterka odważyła się powiedzieć kilka słów po francusku. - Proszę Pani, jak Pani jest w Polsce, to proszę mówić po polsku – odpowiedziała jej Krystyna Pawłowicz. – Ale oni są z telewizji francuskiej… - odezwał się jeden z uczestników spotkania. – A wie Pan gdzie ja mam francuską telewizję? – spytała profesor Pawłowicz. Publiczność biła brawo i rechotała."
Osz kurczę,ją to w piwnicy trzymać,niech ziemniaki przebiera.Normalnie wstyd takiego buraka puszczać do ludzi.


kto tą panią zrobił profesorem?
jakby to powiedział ktoś inny ,pewnie była by afera

Posty [ 44,331 do 44,395 z 49,633 ]

Strony Poprzednia 1 681 682 683 684 685 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024