Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » KULTURA » Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 109 z 109 ]

66

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?
Katarzynka82 napisał/a:

Ja tylko czytam pomiędzy słowami.
Nie to ty mnie nie zrozumiałeś napisałam że jest hipokrytką a gdyby ściągała piraty i tworzyła to by była mega-hipokrytką.
Bo przecież zaczęła uważając że to kradzież dopiero wtedy gdy sama zaczęła tworzyć i tak każdy podchodzi to normalne.

Hipokrytą jest osoba, która mówi zupełnie coś innego niż robi - tu i teraz. Dlaczego z góry zakładasz, że busiu dziś ściąga pirackie kopie, równocześnie negując taką postawę? Wskaż, proszę, gdzie zostało to napisane??? Jeśli nigdzie, to śmiem przypuszczać, że dokonujesz daleko idącej nadinterpretacji.

-----------
Edit:
,,Hipokryzja (od gr. ????????? hypokrisis, udawanie) ? fałszywość, dwulicowość, obłuda. Zachowanie lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych. Udawanie serdeczności, szlachetności, religijności, zazwyczaj po to, by wprowadzić kogoś w błąd co do swych rzeczywistych intencji i czerpać z tego własne korzyści.
Hipokryzja może się przejawiać na kilka sposobów:
oficjalne głoszenie przestrzegania określonych zasad moralnych i jednoczesne ich "ciche" łamanie, gdy nikt ważny tego nie widzi (np. głoszenie przez polityka, że walczy z korupcją i jednoczesne branie przez tego polityka po cichu łapówek), stosowanie różnych, sprzecznych wzajemnie zasad moralnych przy różnych sytuacjach (np. wymaganie od żony, żeby nie zdradzała i jednoczesne zdradzanie żony), wymyślanie rozmaitych teorii, które w pokrętny sposób tłumaczą stosowanie różnych norm moralnych przy różnych sytuacjach (np. głoszenie, że zabijanie dzieci wroga w czasie wojny jest dobre dlatego, że wróg ten popełnił wcześniej zbrodnię mordując nasze dzieci), tworzenie obszarów tabu, czyli spraw, o których się nigdy nie rozmawia publicznie; zazwyczaj są to sprawy, które w świadomości wielu ludzi są niemoralne, ale są lub były jednocześnie masowo praktykowane (zob. też tajemnica poliszynela).
Hipokryzja jest stałą cechą ludzkich społeczeństw. Wynika ona z jednej strony z konfliktu między indywidualnym interesem poszczególnych osób i normami moralnymi panującymi w danym społeczeństwie, a z drugiej strony z konfliktu między normami obyczajowymi i moralnymi." (źródło: Wikipedia)

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

Hipokryzją jest jej postawa potępiania tzw piracenia jak sama to robiła jak nie była twórczynią.

68

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

Robiła. Czujesz różnicę? Jeśli na przykład ja po zakrapianej imprezie przeholowałem tak, że musiałem skończyć imprezę w toalecie to jeśli potem dojdę do wniosku, że nigdy więcej tak nie zrobię to jestem hipokrytą ( jeśli wcześniej tego typu zachowania uznawałem za szczyt idiotyzmu )? Hipokrytą byłoby jednoczesne piracenie i potępianie piratów. Coś Ci się poplątało ...

69

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?
Katarzynka82 napisał/a:

Hipokryzją jest jej postawa potępiania tzw piracenia jak sama to robiła jak nie była twórczynią.

Katarzynka, Ty na serio masz 32 lata?

70

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

Zauważyłam, że przed zakupem książek sklepy internetowe coraz częściej pozwalają ściągnąć pierwszy ich rozdział. Dzięki temu można mniej więcej ocenić treść, poziom pozycji, a sam zakup nie jest już dokonywany całkiem w ciemno. Na pewno jest to jakiś sposób walki z piractwem - zmniejsza się ryzyko, że kupimy zupełny chłam wink.

71

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

To prawda smile I mój mąż bardzo często z tego dobrodziejstwa korzysta smile

72

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

Muszę przyznać, że coś się jednak w naszym myśleniu zmienia. W ubiegłym tygodniu, po zajęciach w szkole językowej, wystąpiła kwestia nabycia podręcznika przez nową osobę, która dopiero dołączyła do grupy. W związku z tym, że spora część materiału została już przerobiona, kobietka stwierdziła, że ona nie będzie książki nabywać, bo jest zbyt droga, a tylko zrobi ksero tego, co będzie jej jeszcze potrzebne. Na to lektorka wyraźnie się oburzyła i ze słowami ,,proszę panią, to jest kradzież" o mało nie zabiła jej wzrokiem . Myślałam, że dziewczyna zapadnie się pod ziemię. Jestem jednak pewna, że zadziałało właściwie, czyli tak, jak tego oczekiwała.

73

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

Powiem tak. Pasuje mi tak jak jest.
Ja zarabiam i moi koledzy zarabiają bo mają prawa autorskie, dlatego nie chciałabym ich zniesienia, przy czym NIGDY nie będę potępiała pirackiego ściągania.
Oczywiście jest to ciężka praca, oczywiście, że  trzeba w to włożyć masę energii, pieniędzy, czasu...
Jednak czy wy znacie bogatych ludzi? Naprawdę bogatych, obrzydliwie bogatych? Bogatych producentów, bogatych reżyserów? Bogatych scenarzystów? Bogatych pisarzy?
Bo spojrzenie z takiej perspektywy robi ogromną różnicę.
Nie miejcie wyrzutów, bo ściągacie znany amerykański film.
Ja uważam, że ważne jest by sztuka była dostępna, by budziła zainteresowanie, bo to podnosi kulturę.
Praca cieszy nas, nie wykonywalibyśmy jej gdyby tak nie było.  Praca jest ciężka , ale o tym się nie myśli.
Jeśli jakiś idiota, siedzi i liczy każdy grosz i tylko to go cieszy w całej sztuce, to nie jest to żaden twórca udany.
Większość tych osób, nie wie dokładnie ile dostaje na czysto, ponieważ ma od tego ludzi i właśnie tych ludzi to najbardziej interesuje. Nie widzą tej różnicy ze ściągania skoro kwota , która wpływa na konto jest ogromna. Nie cieszy ta kwota, cieszy reakcja ludzi, cieszy to jak ludzie oglądają, jak klaskają.
Cieszy docenienie.
Naprawdę jak ktoś zarabia 1500 zł, ma troje dzieci i żonę na utrzymaniu to ma kupować DVD za każdym razem jak chce obejrzeć? Ma kupować płytę za każdym razem jak chce czegoś posłuchać? Bez przesady.
Mój tata również ma pieniądze z praw autorskich. I sam czasem ściąga.
Popularność to jest część zapłaty, cenniejsza nawet niż pieniądze.
Ludzi, którzy nie są obrzydliwie bogaci nigdy nie zrozumieją jak wygląda świat z ich perspektywy i nie zauważą jak nieszkodliwe jest ich ściąganie twórczości ludzi właśnie bardzo bogatych i nie ma szans stawiac znaku równości między wynoszeniem fizycznie rzeczy z domu, a pobieraniem filmu.
Ważne jest to by nikt tego nie podawał za swoją twórczość, by nikt nie miał prawa np robić z tego jakiegoś gówna, ale ściąganie? Phi.
Ja sama czasem ściągam film twórczości kogoś kogo znam i się z tym przed nimi nie kryje, a ich to nie grzeje i nie ziębi.

74

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?
NinaLafairy napisał/a:

Ja uważam, że ważne jest by sztuka była dostępna, by budziła zainteresowanie, bo to podnosi kulturę.
Praca cieszy nas, nie wykonywalibyśmy jej gdyby tak nie było.  Praca jest ciężka , ale o tym się nie myśli.
Jeśli jakiś idiota, siedzi i liczy każdy grosz i tylko to go cieszy w całej sztuce, to nie jest to żaden twórca udany.
Większość tych osób, nie wie dokładnie ile dostaje na czysto, ponieważ ma od tego ludzi i właśnie tych ludzi to najbardziej interesuje. Nie widzą tej różnicy ze ściągania skoro kwota , która wpływa na konto jest ogromna. Nie cieszy ta kwota, cieszy reakcja ludzi, cieszy to jak ludzie oglądają, jak klaskają.
Cieszy docenienie.

Lubię to! Jak to fajnie nie wiedzieć ile się zarabia... widać na chlebuś i masełko do niego nie brakuje. Jak to fajnie nie wiedzieć skąd pieniądze się biorą na koncie, bo od tego ma się ludzi. Jak to fajnie nie wiedzieć co robią ci ludzie aby te pieniądze dla nas były. Jak to fajnie mieć czyste rączki i mów wołać - kultura po pierwsze! Czemu się jednak boicie? Wszak już Rzymianie skonstatowali, że pieniądze nie śmierdzą, więc pewnie i rączek nie brudzą.
Oczywiście są zapewne wyjątki. Ja na przykład jeden taki aktorski przykład brudnym paluszkiem mógłbym wskazać, gdzie ten wyjątek od jakiegoś czasu robi wszystko aby parę osób puścić z torbami, a samemu wyrwać trochę grosza na pokrycie strat wynikłych z własnej głupoty.

NinaLafairy napisał/a:

Naprawdę jak ktoś zarabia 1500 zł, ma troje dzieci i żonę na utrzymaniu to ma kupować DVD za każdym razem jak chce obejrzeć? Ma kupować płytę za każdym razem jak chce czegoś posłuchać? Bez przesady.

A kto powiedział po pierwsze, że on ma coś oglądać i słuchać? Cóż to za dziwny zwyczaj kupowania płyty aby obejrzeć film? Ja kupuję tylko te filmy, które mnie bardzo interesują i wiem, że będą przeze mnie oglądane nie raz, nie dwa. Na codzień w zupełności wystarcza mi kablówka, która oferuje co chwilę jakiś pakiet filmów za darmo, na bieżąco nowości do ściągnięcia za góra paręnaście złotych. W dzisiejszych czasach w Polsce w prawie każdym domu, w którym jest internet jest też kablówka lub telewizja satelitarna. Większość operatorów oferuje już udostępnianie pakietu filmów fabularnych, dokumentalnych, programów w usłudze: płacisz - oglądasz. Jeśli więc ktoś ściąga film z pirackiego serwera, to nie dlatego, że go nie stać na 50 zł z DVD. Jemu jest żal 8-15 zł za film z kablówki. Jemu się nie chce dupy ruszyć żeby pójść do kina i zapłacić 20 zł za bilet. Ludzie mówią, że kino jest drogie. Guzik prawda. Bilety nie kosztują specjalnie więcej niż w czasach kiedy ja chodziłem do małego, ciasnego kina w małym miasteczku dawno temu. Po prostu mało kto idzie do kina obejrzeć film. Bo przecież na popcorny, cole, srole trzeba wydać 2 razy więcej niż na sam bilet. I potem siedzi takie stado baranów ciamkających, chrupiących, siorbiących i rozrzucających efekty swojej konsumpcji w promieniu 2 m od siebie. No ale ponoć w tym czasie chłoną kulturę...

75

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

A ja też sobie myślę, że dla artysty, sztuka, przekazanie czegoś ludziom poprzez własną twórczość powinna być na pierwszym miejscu- a nie na drugim, zaraz po zarobku. Sorry smile To specyficzna dziedzina życia, w której jednak pieniądze powinny zejść na dalszy plan. Artysta może przecież pracować zawodowo, a artyzm wykonywać w chwilach tzw.wolnych smile
Pamiętacie, że kiedyś sportowcy nie dostawali pieniędzy, a jedynie puchary i medale?

76

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?
Catwoman napisał/a:

Artysta może przecież pracować zawodowo, a artyzm wykonywać w chwilach tzw.wolnych smile

To jest żart?

77

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

Nie, dlaczego? smile

78

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

Bo twój tekst pokazuje, że kompletnie nie znasz realiów pracy twórczej. Taka praca wymaga poświęcenia, pochłania w całości, nie jest na pół gwizdka/ etatu, niejako z doskoku.

Ja jestem architektem- zawód też chroniony prawem autorskim. Jak rozumiem mam go wykonywany po godzinach np pracy na kasie?

A jak sobie wyobrażasz filmowca 'po godzinach'? Aktora, reżysera, ludzi od efektów specjalnych? Że robią to w czasie wolnym, np po 12 godzinach za kółkiem jako przedstawiciel handlowy, wracają do domu i na domowym sprzęcie animują? ( choć  patrząc na wiedźmina to jestem w stanie uwierzyć , że tak to wyglądało). Ale jaka satysfakcja, ze się podobało...

Chyba jedyne zawody do pogodzenia to stróż nocny i pisarz, bo można je wykonywac niejako symultanicznie.

Mam znajomych- mają 'normalne' zawody a po godzinach nagrywają płyty i grają koncerty. Kosztem rodziny, snu i zdrowia. Suuuper. Zapewniam że woleliby byc tylko muzykami, podobnie ich dzieci.

79

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

harmagedon, wybacz, nie pomyślałam o np.reżyserach, OK. Masz rację.
Pomyślałam w pierwszej kolejności o pisarzach - to faktycznie można robić spokojnie w domowych pieleszach w ramach wolnego czasu.
Architekt to zawód- nawet jeśli bardzo twórczy, wiem, że jest wymagający, ale tu decydujesz się na zarabianie na życie w ten sposób.

Ale tak na serio.... jak wyobrażacie sobie funkcjonowanie świata gdybyśmy polegali tylko na legalności wszystkiego: książek, podręczników, muzyki, filmów ?
Czy sądzicie, że byłoby to lepsze, bo człowiek musiałby WYBRAĆ, a nie był zarzucany miałkością z każdej strony? Czy raczej ponieślibyśmy stratę?

80

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?
Catwoman napisał/a:

Architekt to zawód- nawet jeśli bardzo twórczy, wiem, że jest wymagający, ale tu decydujesz się na zarabianie na życie w ten sposób.

Oj bo zapewne aktorzy, muzycy, to wołami są zaciągani na sceny. A jak już tam ich zaciągnięto, to te oklaski, wiwaty, hołdy, okładki, pudelki, paparazzi w zupełności powinny im wystarczyć. I tak są ciągle na dietach, a tak jakby nie mieli co do garnka włożyć, to przynajmniej o talię by nie musieli się martwić.

81

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

Tak jak mówię, jeśli ktoś nie obraca się w kręgu takich ludzi, sławnych i bogatych to nie zrozumie perspektywy tej.
Bardzo fajnie jest kupić płytę z muzyką, jakiejś młodej zaczynającej kapeli - im to bardzo potrzebne.
Oczywiście, że praca jest ciężka. Trwa wiele godzin w dużym zamieszaniu i fizycznie wykańcza.
A kino jest drogie.
Jak ktoś mieszka w małym mieście, musi dojechać do dużego - bilety na to, później zapłacić za bilet w kinie, który również jest drogi. Sama wiem jak to wygląda bo moi znajomi mają trójkę dzieci i ona nie pracuje, a przy tym kredyt. Kino, tez mi cos.

82 Ostatnio edytowany przez Metyl (2013-10-24 18:36:22)

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

NinaLafairy - sorry ale to co prezentujesz to jest jakaś logika dla ubogich ...

Czyli co ...? Sama mówisz że nie zarabiasz mało więc ... jeśli ktoś wejdzie do Twojego domu czy tam mieszkania, przywłaszczy sobie telewizor, sprzęty agd-rtv i jakieś bibeloty za powiedzmy 5000 zł ale przy tym nie połasi się na leżącą gotówkę i biżuterię, która razem jest warta powiedzmy 100.000 zł to to już jest ok? Bo tak mniej więcej chcesz usprawiedliwiać piratów ...

Jak już bodajże mówiłem w tym wątku albo pokrewnym - sam nie jestem w tej kwestii święty ale nazywajmy rzeczy po imieniu. To jest bądź co bądź nielegalne, przywłaszczanie czyjejś 'wartości intelektualnej'. A teksty że można to robić bo on i tak ma kasy jak lodu są strasznie dziecinne. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że nielegalne filmy czy muzyka mogą trafić w ten sposób bo bardzo szerokiego grona ale nie zapominajmy o tym jakie było tego źródło.

83

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

Ja mam wyrozumiałośc do ludzi i to JA I MOI ZNAJOMI I RODZINA jestesmy 'okradani' i ja z tej perspektywy mowie Ci, ze nie da sie tego porownac do wynoszenia rzeczy z domu.
Mozesz sobie mowić co chcesz, możesz sobie mówić, że to dziecinne. Ale czy cos stworzyles co ludzie Ci kradna?
Niektórzy własne filmy ściągają i Ty chcesz biednych ludzi oskarżać i potępiać bo nie mają kasy jak lodu i nie mogą sobie pozwolić na oglądanie takiego filmu jakiego chcą w takiej chwili.
Jak ktoś mi zrywa czereśnie na skraju ogrodu to też niby kradnie , ale nie ma porównania do włamania i zabrania deski do prasowania.
Bo to po prostu sie nie rowna.
Tak samo jak aborcja i zabójstwo małego dziecka też się nie równa.

84

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

Nie, nie stworzyłem niczego co mi inni kradną. Sam nie jestem święty ale przynajmniej nie kryję się z tym, że to jest złe. Że to ( mimo tego, że dana osoba ma tyle a tyle na koncie ) kradzież. To słowo pewnie tak boli ... Ja tu nikogo nie oskarżam i nie oceniam bo każdy prowadzi swoje życie tak jak chce ale nie wciskaj mi tu proszę kitu, że jak ktoś jest 'biedny' to może sobie 'ściągnąć' bo to prawie tak brzmi jakby ta jego bieda miała być właśnie powodem tego, że może to zrobić ... Tu już nie chodzi o pieniądze, o wartość intelektualną, o poświęcony czas a o tak podstawową kwestię jaką jest to, że biedą próbuje się usprawiedliwiać różne nielegalne rzeczy ...

Szampan to napój klasy robotniczej pity ustami jej przedstawicieli.

Brzmi znajomo?

85

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?
NinaLafairy napisał/a:

Ja mam wyrozumiałośc do ludzi i to JA I MOI ZNAJOMI I RODZINA jestesmy 'okradani' i ja z tej perspektywy mowie Ci, ze nie da sie tego porownac do wynoszenia rzeczy z domu.
Mozesz sobie mowić co chcesz, możesz sobie mówić, że to dziecinne. Ale czy cos stworzyles co ludzie Ci kradna?
Niektórzy własne filmy ściągają i Ty chcesz biednych ludzi oskarżać i potępiać bo nie mają kasy jak lodu i nie mogą sobie pozwolić na oglądanie takiego filmu jakiego chcą w takiej chwili.
Jak ktoś mi zrywa czereśnie na skraju ogrodu to też niby kradnie , ale nie ma porównania do włamania i zabrania deski do prasowania.
Bo to po prostu sie nie rowna.
Tak samo jak aborcja i zabójstwo małego dziecka też się nie równa.

Ja w tej właśnie chwili chciałbym sobie pojeździć porszakiem, widać muszę zacząć się rozglądać komu go zajumać. W końcu potrzeby trzeba realizować.
Odnoszę wrażenie, że jesteś artystą najemnym. Dostajesz gażę w teatrze czy za udział w filmie i tak naprawdę zwisa Ci czy Twój teatr na spektaklu zarobi czy straci, czy produkcja filmu przyniesie zyski czy straty. Ty swoją kasę dostałaś, no więc jak ktoś chce sobie film ściągać, to niech sobie ściąga... Ciekawe co byś powiedziała jakby Ci powiedzieli, że dostaniesz tylko i wyłącznie jakiś procent od zysku ale i będziesz proporcjonalnie partycypować w stratach. No, a za nim film zarobi jakieś pieniądze, to jakoś sobie radź. O, niech Cię mąż utrzymuje. No ale jak film przyniesie tylko straty, to zaciągaj pożyczkę aby do niego dopłacić. Nie powinno Ci to przeszkadzać skoro i tak tysiące ludzi na świecie sobie obejrzy to dzieło za darmo w internecie.

86

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

Nina a powiedz ty mi, gdyby tak wszyscy poczuli że lepiej kraść, to długo ty i twoi znajomi cieszylibyście się bogactwem? Czy jakby kolejny film poniósł klapę i kolejny( bo po co płacić skoro można online) i by trzeba było wodę spuścić z basenu a na kortach posadzić pietruszkę i ogórki, to dalej byś była za ściąganiem?

Tzn powiem tak- przemawiają do mnie analizy, które pokazują, że często- gęsto najpierw jest nielegalny np odsłuch płyty a potem zakup. Ale z filmami to się chyba rzadko zdarza, bo niewiele jest filmów, które sa na tyle niesamowite że się do nich chce wracać( ja bym się zamknęła w ? 20).

87

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

Ja sam jestem piratem, ale nie uważam piractwa za coś czym należy się chwalić tylko za zło konieczne. Jeżeli chodzi o sprzedaż towarów zagranicznych to dystrybutorzy biorą amerykańskie ceny mnożą je x3 dodają coś od siebie i dopiero sprzedają, potem jeszcze marżę narzuca dany sklep. I tak np płyta która w USA kosztuje 15$ u nas kosztuje 50 zł. Tylko jakby już nie przeliczać i brać pod uwagę cenę do zarobków to Amerykanin napewno szybciej zarobi te swoje 15$ niż ja 50 zł. Będziemy mieli to samo, ale ile on na to pracował a ile ja? Tak samo rzecz ma się z grami, czy czymkolwiek innym. U nas 200 zł tam 60$. I teraz weźmy sobie Hamerykanina, Który zarabia 1200$/m-c i Polaka też z 1200 zł/m-c. Względem wypłaty spora różnica w cenie.

88

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

Dokładnie Szakisz , wiecie ile w Rosji kosztuje Windows? 2 $ smile Czemu u nas trzeba wybulić przynajmniej 500zł?
Druga sprawa , jeśli jakiś plik np. muzyczny umieszczony jest na serwerze i można sobie po niego sięgnąć i jeśli tego nie zrobię to artysta będzie bogatszy ? Raczej nie więc cóż to za kradzież? Zacznijmy od tego że tego pliku tam nie powinno być (legalnie do ściągnięcia) Dopóki państwo będzie przyzwalało na swobodny obrót plików w sieci do póty ja nie będę miał kaca, bo jeszcze raz powtórzę, to czy ja sięgnę po plik czy nie w kasie (twórcy pliku) nie zmieni się nic.. A kaca moralnego to powinien mieć rząd że okrada MNIE przez całe życie, odbierane mi pół pensji idzie w błoto, to jest dopiero kradzież !

89 Ostatnio edytowany przez Iceni (2013-11-02 17:48:37)

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

A tam... Autorzy sami są sobie winni - skoro nie zabezpieczają swoich dzieł wystarczająco, to dlaczego się potem dziwią, że ktoś z tego korzysta?
Jak coś leży to się znajdzie ktoś, kto to weźmie. big_smile
Sami prowokują do tego, żeby ich okradać.

Nawciskają reklam do sieci,  kuszą, zachwalają - no to ja mam się interesować tym, czy on sobie życzy, czy nie? To ja mam się zastanawiać czy on chce, czy nie chcę żeby z tego korzystać? tongue

;D

90 Ostatnio edytowany przez Metyl (2013-11-02 17:52:25)

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

Jakby ludzie byli uczciwi to by nie trzeba było tego zabezpieczać ... A płyty audio chociażby ktoś zabezpiecza(ł)? Nie sądzę.

I skoroś taka mądra to zostaw jutro drzwi od mieszkanie otwarte ...

91

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

Jeżeli to do mnie było to "zostaw drzwi zamknięte" (chyba NIE zamknięte" to owszem, zdarzało mi się tongue

92

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

Iceni smile
Nie ma fizycznej możliwości zabezpieczenia płyty .Każde zabezpieczenie jest łamane jeszcze w ten sam dzień powstania ,potem dane z nośników lądują na serwery lub drogą P2P są przesyłane między komputerami i z tym właśnie można by było walczyć i skutecznie uniemożliwić tak łatwe dotarcie do pliku.
Film ściągnę w ok 5min , w tym czasie nawet nie zdążę zawiązać butów ubrać się ,wyjść z domu nie mówiąc o drodze do sklepu ,zakup i powrót big_smile
ACTA nie przeszła to i twórcy szybko nie doczekają się filtrów ,blokad i monitoringu zasysaczy wink

93 Ostatnio edytowany przez Iceni (2013-11-02 18:17:48)

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

No to niech inwestują w lepsze zabezpieczenia tongue

Przecież jak ja zamknę dom na tanią kłódkę to sie mogę spodziewać, że byle leszcz mi się wlamie. Ale jak kupię drzwi antywłamaniowe, które prawdopodobnie będą kosztować tysiac razy więcej niż ta kłódka, to prawdopodobieństwo włamania spada być może nie tysiąckrotnien ale na pewno znacznie. Jak komuś szkoda na zabezpieczenia, woli tanie - no to ponosi skutki na własne życzenie.

;P

94

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

Haker zawsze będzie o krok przed programistą tongue jak już pisałem nie ma takiego zabezpieczenia za żadne pieniądze którego nie można szybko złamać ..
Swego czasu ktoś zainwestował majątek na zabezpieczenie magazynu ,najnowsze zamki ,cuda na kiju.
Przyjechali dźwigiem podnieśli dach i okradli zawartość big_smile

95

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

Mądry twórca znajdzie sposób big_smile
Widzialeś, żeby ktoś spiratował przedstawienie teatralne? Albo koncert?

Chcą wydawac płyty w milionach, no to maja big_smile milion sprzedanyych, milion pirackich big_smile big_smile

96

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?
Iceni napisał/a:

Mądry twórca znajdzie sposób big_smile
Widzialeś, żeby ktoś spiratował przedstawienie teatralne? Albo koncert?

Tak ,słyszałem wiele coverów na scenie  big_smile

97

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

Bo kto to jest haker? To jest po prostu programista, którego zadaniem jest łamanie zabezpieczeń. Jeden tworzy drugi łamie, na tym to polega, więc nawet najlepsze zabezpieczenia da się obejść. Po za tym Iceni koszt takich zabezpieczeń należy zawsze wliczać w cenę płyty. Ile musiałby kosztować produkt końcowy przy zastosowaniu blokad z najwyższej półki?

98

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

A dlaczego należy wliczac? Niech artysta lub wydawca ponosi część kosztów tongue

Zresztą ja już tu pisałam wcześniej - zwalczać należy czerpanie zysków z kopiowania na masowa skale, a nie scigajac przeciętnego Kowalskiego za zgranie płyty sąsiadowi. Kowalski ma 100 zł na miesiac na wydatki ekstra i płytę, która chcę kupić to kupi - inne albo ściągnie z sieci, albo po prostu ich nie będzie miał. Ale nie kupi więcej niż go stać. => zyski wytwórni czy artysty tak, czy inaczej nie wzrosną. Będzie tylko mniej znany.

99

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

zapewniam cię, że przeciętnego Kowalskiego nie ścigają, inaczej każdy z nas miałby policję na chacie, gorzej jednak jeżeli przeciętny download wynosi 500 filmów w miesiącu tongue

100

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

Odświeżę temat biblioteka to co kradzież czy dobro kulturalne ? ...
Ja oddaję regularnie książki po kupieniu i przeczytaniu ( jeśli nie są w wersji elektronicznej...) do biblioteki np ostatnio oddałem najnowszą 2 ostatnie książki Mankella a wcześniej Pratchetta  nie miałem czasu ich przeczytać odkładałem bo wiedziałem iż więcej nie będzie nowych książek sad . Oddaję też regularnie tygodniki, miesięczniki naukowe z politycznych min. tygodnik  NIE , Fakty i Mity

101 Ostatnio edytowany przez Olinka (2016-12-02 12:13:52)

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

Raczej rzadko zdarza mi sie pobierac cos z sieci. Zazwyczaj [spam]

102 Ostatnio edytowany przez Olinka (2018-12-09 01:10:38)

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

Od opublikowania wątku minęło ponad 5 lat. Mamy rok 2018. Zmieniły się realia, zmienił się rynek, sam sposób pozyskiwania treści również się zmienił. Mogłoby by się wydawać, że subskrypcje, abonamenty i różnej maści serwisy streamujące skutecznie "zabiły ćwieka" piratom. Ale czy na pewno? Zacytuję fragment artykułu, który znalazłem jakiś czas temu na jednym z portali technologicznych:

Portal "dobreprogramy" napisał/a:

Obecnie globalnie sieci wymiany plików odpowiadają za 3% przychodzącego i 22% wychodzącego ruchu. Jednak w regionie EMEA udostępniane przez P2P pliki odpowiadają już za 32% całego wychodzącego ruchu sieciowego. 97% z niego przypada na BitTorrenta, który praktycznie nie ma dziś konkurentów wśród sieci P2P...

...Wygląda na to, że operatorzy usług streamingowych po prostu przechytrzyli samych siebie. Cam Cullen, wiceprezes Sandvine ds. marketingu, uważa że to efekt fragmentacji rynku. "Więcej niż kiedykolwiek operatorów produkuje dziś treści na wyłączność dla swoich usług: na HBO znajdziemy „Game of Thrones”, na Netflixie „House of Cards”, na Hulu „The Handmaid's Tale”, zaś na Amazonie „Jacka Ryana”. Uzyskanie dostępu do wszystkich tych usług staje się bardzo kosztowne dla konsumenta, więc płacą oni za jedną lub dwie, a resztę piracą" – twierdzi menedżer.

Co o tym myślicie? Czy rzeczywiście "broń ostateczna" przeciwko piractwu okazała się kijem obosiecznym? Jak to wygląda u was? Czy korzystacie z jednej konkretnej usługi streamingowej (i dlaczego jest to Netflix big_smile ) czy raczej wolicie mieć czyste sumienie i wykupujecie dostęp do wszystkiego co Was interesuje? Wskrześmy trochę ten temat. Czekam na Wasze odpowiedzi w komentarzach wink

Link do cytowanego artykułu: [nieregulaminowy link]
(źródło cytatu: dobreprogramy.pl, tekst "Powrót BitTorrenta: piractwo odpowiedzią internautów na fragmentację rynku streamingu")




-----------
Post został edytowany z uwagi na naruszenie 11 punktu Regulaminu Forum, zgodnie z którym wklejanie linków do obcych stron internetowych jest zabronione.

103

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

Korzystam z Netflixa iz  HBO GO.
Póki co mi wystarczają, ale prawda jest taka, że jak zawsze tworzą się kolejne serwisy - Amazon, Disney itd. i to, co teraz jest w jednym miejscu, będzie rozsypane po kilku. To strzał w kolano dla dużej firmy i problem dla użytkownika.
Ja osobiście mam na liście do oglądnięcia jeszcze sporo rzeczy smile i też płacąc za Netflixa nie widzę potrzeby piracenia.
Jeżeli serwisów będzie dużo, to moim zdaniem dobrym krokiem dla nich będzie płacenie nie za miesiąc używania serwisu, tylko za możliwość wykupienia abonamentu na konkretny tytuł (bądź kilka różnych tytułów).
Ewentualnie widz będzie sobie przeskakiwał pomiędzy platformami. Tu miesiąc, tam miesiąc.

Szczerze to przy dwóch platformach i tak mam poczucie, że to trochę marnotrawienie kasy, bo nie dam rady wyoglądać tyle, co bym oglądała na jednym tylko. Nie wyobrażam sobie abonamentu jednocześnie na 5 platformach. No chyba, że ten abonament zejdzie do 10-15zł miesięcznie.

104

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?
Lady Loka napisał/a:

Szczerze to przy dwóch platformach i tak mam poczucie, że to trochę marnotrawienie kasy, bo nie dam rady wyoglądać tyle, co bym oglądała na jednym tylko. Nie wyobrażam sobie abonamentu jednocześnie na 5 platformach. No chyba, że ten abonament zejdzie do 10-15zł miesięcznie.

Niestety nie wydaje mi się, aby coś w tej kwestii miało się zmienić, np. w świecie konsol do gier to problem jest znany i stary jak świat. Każdy chce mieć swojego "system sellera". Nikt nie wykupi specjalnie  platformy, gdzie będzie mógł obejrzeć to samo, co gdzie indziej i to jeszcze kilka zł taniej. Tylko, że o ile na rynku konsol do gier graczy liczących się jest 2, tak na rynku streamingowym każdy wielki gracz chce uszczknąć kawałeczek tortu: Netflix, HBO, (mniej popularne u nas choć przymierzające się do wjazdu) Amazon, Hulu czy choćby Disney, o którym coraz głośniej. Nawet Apple z zaciekawieniem przygląda się temu rynkowi i nie od dziś wiadomo, że planuje jakieś ruchy, a pamiętajmy, że to nikt inny właśnie jak Steve Jobs spopularyzował cyfrową dystrybucję muzyki. Także wielkie koncerny mają na co skoczyć. Pytanie (retoryczne) czy ich pogoń za kasą nie odbije się im czkawką... Nie sądzę też aby, w temacie cen coś miało się ruszyć. Pamiętajmy, że ceny to przelicznik z $ plus jakiś bonusik tongue Nikt ci nie da abonamentu rzędu 3-5$/miesiąc.

105

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

No i tu będzie problem wink
bo o ile jestem w stanie wydać po 40zł na Netflixa i HBO, to jeżeli wszystko Disneya zaraz przeskoczy na nową platformę, a licencje będą odkupywane przez różne koncerny, to zrobi się ubogo na każdej z nich.

HBO ma gigantyczną ofertę seriali, a może z 5% tego pokrywa się z ofertą Netflixa. Oni raczej kupują dane licencje na zmianę. Coś skończy się jednemu, drugi złapie. I odwrotnie.
Przy 5 platformach nie będzie się już opłacało czekać na powrót.

Zobaczymy, jak Netflix i HBO poradzą sobie z konkurencją. Disney może im trochę zagrozić, co do reszty, nie byłabym już pewna.
Zresztą Netflix też zaczął ostatnio stawiać mocno na swoje własne produkcje, do których nikt mu licencji nie zabierze.

106

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?
Lady Loka napisał/a:

Zresztą Netflix też zaczął ostatnio stawiać mocno na swoje własne produkcje, do których nikt mu licencji nie zabierze.

To jest właśnie plus produkcji "oryginalnych", tym razem od strony producenta. Zamiast wykosztowywać się na X licencji, lepiej zainwestować w coś swojego. Nie musimy się martwić, czy konkurencja zechce nam odsprzedać tytuł, na ile, za ile... A i tak cała ta "oryginalność" sprowadza się do dosypania grosza do produkcji i naklejenia loga platformy N na plakaty promocyjne wink

107

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

zaraz, ja rozumiem, prawa autorskie, prawa wydawcy, prawa ... nawet jestem w stanie przełknąc ilestam złoty za oryginalna płytę, ksiazke . Jasne. itp.  ALE NIE ROZUMIEM i nie zrozumiem tego, że mając fizyczny egzemplarz drukowany ksiazki, muszę tyle samo zapłacić ze ebooka, choć nawet mając ebooka za tę samą cenę co wersję papierową, nie mogę ebooka odsprzedać, ani nawet czasem... odczytac na innym urządzeniu.  Papierową ksiazke moge odsprzedac - odzyskam cześć kasy... ale ebooki często ( bo sa obłozone wyższym podatkiem) kosztują niemal tyle co papierowa wersja.  Niestety, uważam, że w większosci piractwo wzięło się z nadmiernej pazerności wydawcow. 

Poza tym, jakim cudem film trafia do nielegalnego obiegu czasem przed premierą? zwykły user nie ma dostępu- to robi ktoś, kto ma dostęp do strzeżonych kopii, czyli ktos z wydawnictwa  czy produkcji.

108

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

Jezeli mam mozliwosc i bardzo lubie jakis film czy plyte to posiadam oryginal. W przypadku np. jednorazowego obejrzeniafilmu ogladam go albo w kinie albo na Netflixie. Ściagam tego typu rzeczy raczej jak tylko nie mam innej opcji.

109

Odp: Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?
cataga napisał/a:

zaraz, ja rozumiem, prawa autorskie, prawa wydawcy, prawa ... nawet jestem w stanie przełknąc ilestam złoty za oryginalna płytę, ksiazke . Jasne. itp.  ALE NIE ROZUMIEM i nie zrozumiem tego, że mając fizyczny egzemplarz drukowany ksiazki, muszę tyle samo zapłacić ze ebooka, choć nawet mając ebooka za tę samą cenę co wersję papierową, nie mogę ebooka odsprzedać, ani nawet czasem... odczytac na innym urządzeniu.  Papierową ksiazke moge odsprzedac - odzyskam cześć kasy... ale ebooki często ( bo sa obłozone wyższym podatkiem) kosztują niemal tyle co papierowa wersja.  Niestety, uważam, że w większosci piractwo wzięło się z nadmiernej pazerności wydawcow. 

Poza tym, jakim cudem film trafia do nielegalnego obiegu czasem przed premierą? zwykły user nie ma dostępu- to robi ktoś, kto ma dostęp do strzeżonych kopii, czyli ktos z wydawnictwa  czy produkcji.

Dlatego do ebookow powstaly wypozyczalnie typu empik go czy legimi smile za niewielka cene mozna czytac ile sie chce.
Jezeli chcialabys pozyczyc komus ebooka, to zgodnie z prawem powinnas to zrobic z calym czytnikiem. Moze kiedys bedzie to jakos uregulowane. Niestety produkty elektroniczne rzadza sie swoimi prawami.
W jakiej opcji nie mozesz otworzyc ebooka na innym urzadzeniu? Wydaje mi sie, ze takie zabezpieczenia maja tylko ksiazki kupowane na amazonie, ze mozna je otworzyc na jednym kindlu, ale tam jest opcja dorzucenia np. czlonkow rodziny i dzielenia sie ebookami pomiedzy nimi.
Ja mam kindle, moja siostra tez i dzielimy sie ksiazkami kupionymi w normalnych wydawnictwach. W ramach udostepniania najblizszym osobom bez wrzucania do sieci tak po prostu.
Trzeba tez pamietac, ze ebook ma znak wodny i jest przypisany bezposrednio do Ciebie, wiec nawet jezeli Ty komus bys go odsprzedala i wyplynalby potem na jakiejs platformie to scigaliby Ciebie, a nie tego, kto realnie to tam wrzucil. Bo ciagle dla sprzedawcy to Ty jestes wlascicielem pliku.

2 lata temu pisalam tutaj o Netflixie i HBO go. Dzisiaj korzystam juz tylko z Netflixa, rzeczy do ogladania mi nie brakuje. Do czytania ebookow mam legimi, a na polce ksiazek na dobre 10 lat czytania moim tempem big_smile do muzyki mam spotify i chociaz ciagle kupuje nowe plyty artystow, ktorych sledze, to skonczylo sie moje pobieranie muzyki z youtube, zeby miec na telefonie smile

Troche dziwnie sie czuje z taka iloscia subskrypcji, ale to chyba po prostu kwestia dzisiejszych czasow.

Posty [ 66 do 109 z 109 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » KULTURA » Prawa autorskie - czujemy, że kradniemy?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024