Jak czytam powyzsze posty to ciesze sie z kazdym zdaniem coraz bardziej, ze wywialo mnie za morza do dalekich landow. Takiej bacznej krytyki innych jaka obserwuje wsrod Polakow to jeszcze nigdzie nie widzialam. Starszne zainteresowanie tym co kto na siebie wlozy, jak usiadzie, co mowi, jak stoi - czy to jest najwazniejsze w tej drugiej osobie?
I co to za bzdury z tymi ryczacymi 40-tkami? Idiotyczne okreslenie tak na poczatek, bo rycza to zwykle 1-5 latki. Natomiast pajace z siebie najczesciej robia dorastajace panny i wygladem i nierzadko zachowaniem w miejscach publicznych - to sa dopiero ryki, podkrecane na maks kiedy w zasiegu wzroku pojawia sie jakis samiec.
Tez mam 40+ i w zadnym wypadku nie uwazam sie za cos ryczacego. Ubierac bede sie tak jak mi sie zywnie podoba, bez wzgledu na opinie setek oczu zza firanek. Dzis mam na sobie krotkie szorty i opiety T-shirt, bo mam przyjemnosc i zaszczyt poruszac sie do pracy i z powrotem na rowerze, co daje mi przy okazji sposob na utrzymanie ladnej sylwetki. I przykro mi, ale w "godnej" spodnicy w gerbery oraz bluzce z falbanami taki sposob poruszania sie jest dosc niewygodny.
Mam nadal krotkie sukienki, raczej na lato niz na inne pory roku, a poniewaz przy ww. sporcie udalo mi sie zachowac nadal dlugie, zgrabne i aktualnie niezle opalone nogi, to nie widze powodu, zeby je w garsonkach za kolano chowac.
Jak sie pomarszcze , utyje i zbrzydne to zaczne sie kryc za roznymi szatami, poki co korzystam z dobrodziejstw jakimi natura mnie obdarzyla.
Aha, dla przeciwniczek operacji - ja sobie poprawilam biust w tym roku i efekt jest piorunujacy. Nie widze w tym nic zlego, bo od tej pory moge spokojnie zakladac co chce i nie garbic sie z powodu wielkich misek. Co w tym zlego? Na lifting jeszcze sie nie wybieram, ale jak bede miala takie widzimisie to nie wykluczam. To zaden grzech starac sie wygladac ladnie na rozne sposoby, uprawiac sporty, dbac o sylwetke, o skore, o dobra diete, wlosy, oczy - jednym slowem nie uznaje zasady, ze poloz sie i czekaj az cie dzdzownice zaczna ogryzac.
40 lat to drogie panie piekny wiek - polowa zycia dopiero. Odliczajac gowniarskie lata od 0 do ok. 15 , 40-latka ma za soba dopiero 25 lat w miare doroslego zycia za soba. I co, ma juz zaczac zdrowaski odmawiac?
Wiec temat mialby sens, gdyby zaczynal sie od liczby 60 a nie 40.