Julka - myśl sobie co chcesz, ale jak czytam ten wątek, to mi ręce opadają. Jeżeli uważasz, że za całe zło świata odpowiedzialni są mężczyźni, to oczywiście masz do tego prawo, ale nikt Cię za to po główce głaskał nie będzie.
Też uważam, że kobieta, która daje sobą poniewierać, albo poświęca się dla każdej męskiej zachcianki to po prostu nie mająca własnego zdania idiotka. Jakby facet groził, że jak nie ulegnę w jakiejś sprawie łóżkowej to odejdzie, to kopnęłabym go w d... tak, że by się chyba zdążył nauczyć latać zanim by spadł. Poczytaj trochę wątków o tych wszystkich bitych i poniżanych - one zawsze mają jakąś wymówkę - bo kocham, bo sobie nie poradzę, bo to, bo tamto. Dla mnie to jest proszenie się o przemoc, dawanie wolnej ręki do nadużyć. Oczywiście faceci, którzy traktują w ten sposób partnerki to ostatnie bydlęta, ale to nie czyni ogółu facetów bydlętami. Poza tym zmuszać i szantażować daje się tylko ktoś psychicznie słaby, a ja na to, że ktoś się boi własnego cienia nie mam i nie zamierzam mieć wpływu. Jak chcą się męczyć w takich związkach, to dla mnie są po prostu stuknięte. Nigdy nie zostałam przez żadnego faceta zmuszona do zachowań jakie opisujesz, a paru tych facetów było.
Nie lubię seksu analnego - próbowaliśmy z moim chłopakiem, nie wychodziło, ok. On lubi. Wiem, że by chciał, dlatego zgodziłam się na próby. Było ciekawie, ale mnie to po prostu nie sprawia przyjemności. Nigdy nie poczułam się w żaden sposób zmuszona, a temat ten niejednokrotnie przejawia się w naszych prywatnych żartach i wierz mi, pewnie byś uciekła z krzykiem te żarty słysząc, a mojego faceta zaszufladkowała jako wstrętnego analoholika, co to traktuje mnie skandalicznie (co oczywiście jest absolutną nieprawdą). Wiem, że on nie przestanie chcieć i jakbym mu zaproponowała to oszalałby z radości, ale ja nie wymagam żeby on przestał o tym mówić, myśleć itp. Po prostu może kiedyś się nam uda. Póki co będzie musiał się pogodzić z faktem, że ja nie chcę. Jakoś nie zauważyłam żeby miał z tym problem.
W ogóle panuje pogląd, że jak facet ma duże potrzeby seksualne i lubi zabawy typu anal, oral z połykiem itp. to zaraz jest prosiak i głupek przedmiotowo traktujący kobiety. A kobiety codziennie boli głowa (i d..a). Ja się do tych kobiet nie zaliczam, też lubię eksperymentować i nie widzę sensu w szufladkowaniu kobiet i mężczyzn w ten sposób.
Ty uwazasz ze winne sa kobiety ,ja uwazam ze winne sa rowniez w jakims tam malym stopniu ale przede wszystkim faceci. Ta teza rowniez zostala tutaj poparta przez pare kobiet i przez facetow odrzucona. No i przez ciebie. Masz prawo do swojego zdania aczkolwiek ja sobie nie pozwole by mi ktos swoje zdanie narzucal i glosno bede glosic swoje.
Jakbys kochala swojego partnera i nie chcialabys aby poczul sie urazony ,albo jakbys byla zmeczona jego truciem na ten temat i naleganiem to byc moze tez bys robila cos wbrew sobie tak jak duzo kobiet. Poczytaj sobie odpowiedzi wtedy jak cie nie bylo ,dzis po poludniu, bo za pewne ich nie czytalas ,moze cos dotrze.
Masz prawo miec swoje zdanie ,lecz ja mam inne i twojego nie przyjme. Nie potrzebuje tego abys mi 1000razy pisala to samo
Idz pisz komus w innym temacie ,moze cie poslucha i przyzna racje. Bo ja tego nie zrobie.
Chyba Ty nieuważnie czytasz temat
Nigdy nie napisałam, że winne są wyłącznie kobiety, wyszególniłam winę u obydwu płci w sytuacji podanej przez Ciebie.
Nie próbuje Ci narzucić swojego zdania, tylko prezentuję Ci portret kobiety jaki tworzy się przy opisywanym przez Ciebie złym mężczyźnie.
Jakbyś kochała swojego partnera? Próbujesz kwestionować moją zdolność do kochania? Bo gdybym naprawdę kochała to myślałabym jak kobiety, o których piszesz?
Julko, tak samo Agnik nie musi przyjac Twojego zdania i przyznac Ci racji, skoro uwaza ze jej nie masz. Ja w tej kwestii, rowniez nie przyznam Ci racji.
Brak przyzwolenia na to czego nie chcemy, nie akceptujemy, nie jest oznaka mniejszej milosci czy tez jej braku.
Julko, tak samo Agnik nie musi przyjac Twojego zdania i przyznac Ci racji, skoro uwaza ze jej nie masz. Ja w tej kwestii, rowniez nie przyznam Ci racji.
Brak przyzwolenia na to czego nie chcemy, nie akceptujemy, nie jest oznaka mniejszej milosci czy tez jej braku.
Oczywiscie ze nie jest. Ale duzo facetow takich uzylo by szantazy by dostac to co chce.
Uprawiałaś kiedyś seks analny?
Uprawiałaś kiedyś seks analny?
Nie ,ale pozwolilam wsadzic 2 palce i to z zelem durexa. Kazalam mu za chwile wyjac ,nic przyjemnego. Probowalam z miekkim ,elestycznym wibratorem tez nie na sucho i bolalo. Wszystkie znajome ktore probowaly z facetem mowia ze boli ,i ze nic przyjemnego.. ze nigdy wiecej. Jedna mam taka co takze ja to boli ale robi to dla swietego spokoju ,omotal tak jej psychike ze nie chce ,,aby bylo mu przykro'' i zaciska zeby. Duzo dziewczyn jest do tego zmuszanych (nie mowie o przemocy fizycznej,doslownej) ,i nie potrafi powiedziec nie. Bo faceci umia manipulowac i wywolywac presje i kazac robic cos co komus sprawia bol i dyskomfort dla spelnienia swoich potrzeb.
I nie piszcie mi znow ze nie wszyscy faceci tacy sa i sa kobiety ktore lubia sex analny. Tak wiem o tym. Aczkolwiek ich ten temat sie nie tyczy!!!
A zjawisko przemocy seksualnej (nie mowie tu o bicu i gwaltach ,o szantazach i wyzwiskach) ale o wywieraniu presji i minipulowaniu jest na porzadku dziennym.
Kiedys nawet slyszalam rozmowe mlodych kolesi tak moze z 24 lata na przystanku ,jeden z nich sie chwalil ze ,, zerznol tak w dupe wczoraj swoja laske ze dzis na pewno nie moze siedziec'' a inni zareagowali na to smiechem. I to nie jakies szuszwole. Normalni chlopacy.
Jak to ktoś pisał chlapnąć żelem nie wystarczy, dużo ważniejsze jest rozluźnienie tej części ciała i nie bycie spiętym, jeśli podświadomie boimy się bólu lub czujemy w tej sytuacji dyskomfort, wielce prawdopodobne, że nie będziemy mieć dobrych doświadczeń.
Znam podobne przypadki, tak jak ta rozmowa z przystanku, jednak parka, o której myślę była siebie warta
Ja nie wierze, że takie kobiety nie zdają sobie sprawy, że do łóżka chodzą z dpkami ![]()
Nie rozumiem dlaczego Cię to denerwuje jeżeli Ciebie to nie dotyczy. Nie podoba Ci się, nikt Cię nie zmusza, więc o co chodzi? O te głupie laski które są męczennicami?
139 2013-05-28 14:19:08 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-05-28 14:27:34)
Kiedys nawet slyszalam rozmowe mlodych kolesi tak moze z 24 lata na przystanku ,jeden z nich sie chwalil ze ,, zerznol tak w dupe wczoraj swoja laske ze dzis na pewno nie moze siedziec'' a inni zareagowali na to smiechem. I to nie jakies szuszwole. Normalni chlopacy.
Ulica w dużym mieście. Idą trzy 18-stolatki. Jedna mówi:
- Ch.j mnie zostawił, a ja mu nawet za darmo parę razy dałam!
- Za darmo? - oburzyły się koleżanki - Jak chcą d.pcyć, to niech płacą!
Wieczorne spotkanie towarzyskie kilku zaprzyjaźnionych małżeństw. Zdenerwowana żona krzyczy do męża:
- Mam cię w d.pie!
Mąż spokojnie odpowiada:
- Kochanie: nie mam, tylko miałam
. I bardzo Ci się podobało
.
Wszyscy wybuchają śmiechem i jakoś nikt nie jest zgorszony
.
To jest chyba ta druga strona medalu
.
Jak to ktoś pisał chlapnąć żelem nie wystarczy, dużo ważniejsze jest rozluźnienie tej części ciała i nie bycie spiętym, jeśli podświadomie boimy się bólu lub czujemy w tej sytuacji dyskomfort, wielce prawdopodobne, że nie będziemy mieć dobrych doświadczeń.
Rozluźnienie można wywołać właściwym masażem okolic i luźnym podejściem do tematu
. Zdarzyło mi się, że dziewczyna była gotowa na przyjęcie czegokolwiek w tym miejscu dopiero po kilkunastu (dokonywanych w kolejnych dniach) próbach. Ale potem nie żałowała
.
Oczywiście Yogi, racja, są złe kobiety i są źli mężczyźni ![]()
.......Znam żony, które dla przyjemności mężów uczestniczą w swinngersparty, albo przyprowadzają do małżeńskiego łóżka koleżanki.Choć absolutnie nie gustują w kobietach, ani seksie zbiorowym.
Przerażające jest, jak bardzo niektóre kobiety są uzaleznione od swoich facetów, że dla tzw świętego spokoju, pozwalają na takie upokorzenia.
Co innego jak to się dzieje za obopólna zgodą...
Zmuszanie do jakiejkolwiek formy seksu, która nie odpowiada drugiej stronie jest przemocą!
[
Pewnie rozjuszę tu niektóre Panie ale postawcie się czasem w roli tych facetów co tygodniami skomlą o namiastkę seksu. To głowa boli, to dupa, albo okres, albo zmęczona, albo tysiące innych powodów. Jak tylko facet zaczyna się dobierać do swojej kobiety to od razu szufladkowany jest jako ciągle nie zaspokojony gwałciciel. Potem następuje wielkie rozczarowanie bo drań sobie puka na boku.
Znam taki przypadek z bliskiego otoczenia....
Mąz już chodzi po ścianach i coraz częściej myśli, żeby iść na lewiznę...
Zona - spełniona matka trójki dzieci, tylko w macierzyństwie sie realizuje, bycie żoną i kochanką spędziła, nawet juz nie na drugi a na dziesiąty plan.
Dla niej nie ma problemu...przecież kochanie, jak masz ochote na czułości to nie możesz się po prostu przytulić?
Wiem, ze potrafi nawet w trakcie rzadkich zbliżeń walnąć tekst....kochanie, jednak nie dziś, nie mam ochoty!!!
Żal mi faceta...:-(((
sorry za off-top, bo to nie o analu było!
Zmuszanie do jakiejkolwiek formy seksu, która nie odpowiada drugiej stronie jest przemocą!
Mnie żona zmuszała do seksu
w ściśle określonych godzinach
i bardzo mi się to nie podobało
.
![]()
Do YOGI bear- Ty tylko o tym masazu i masazu i nonstop o tym samym. Ok. Juz dawno ci napisalam ze wierze w to ze potrafisz doprowadzic kobiete do orgazmu poprzez masaz odbytu i srodka i nie mam nic do tego.
Ale zrozum to w koncu ze wiekszosc facetow szczegolnie mlodych tego nie potrafi. I traktuje dupe doslownie jak dziure do wlozenia czlonka. A one sie na to godza,mimo tego ze tego nie chca. Tak jak wczoraj pare kolezanek napisalo. Zrozum ze nie kazdy to lubi ,a bez odpowiedniego przygotowania i bez inicjatywy kobiety to czuje ona tylko bol i nic wiecej. A wiekszosc facetow nie umie tego zrobic dobrze bezbolesnie ,a nawet jakby umieli nie maja prawa to robic kobiecie jesli ona tego nie chce.
Ale czesto nie licza sie z jej zdaniem. A tutaj podam przyklad tej mojej kolezanki o ktorej pisalam co zgadza sie na to dla niego i mowi ze boli. Siedzimy sobie na domowce ,pijemy drinki , a on robi sobie z tego zarty i sie pyta ,, (imie jej) boli cie jeszcze dupa po ostatnim ? '' i wszyscy sie smieja ,jej jest glupio ale tez sie smieje. I moze powiesz mi co myslisz o takim czyms? A niby facet ja kocha ,mieszkaja razem ,i planuje z nim dziecko za jakis czas. Ona ma 22 lata, on 23.
Asterka10 napisał/a:.......Znam żony, które dla przyjemności mężów uczestniczą w swinngersparty, albo przyprowadzają do małżeńskiego łóżka koleżanki.Choć absolutnie nie gustują w kobietach, ani seksie zbiorowym.
Przerażające jest, jak bardzo niektóre kobiety są uzaleznione od swoich facetów, że dla tzw świętego spokoju, pozwalają na takie upokorzenia.
Co innego jak to się dzieje za obopólna zgodą...
Zmuszanie do jakiejkolwiek formy seksu, która nie odpowiada drugiej stronie jest przemocą!
Niestety sa tak slabe psychicznie i tak omotane nimi i manipulowane ze zgadzaja sie na tego typu rzeczy nie czerpiac z tego grama przyjemnosci. Asterka10 napisala takze o kolezance ktora rowniez godzi sie na sex analny i zaciska zeby zeby jemu bylo dobrze.
Przemoc w sexie to nie tylk gwalty i bicie.
moniaCo napisał/a:Zmuszanie do jakiejkolwiek formy seksu, która nie odpowiada drugiej stronie jest przemocą!
Mnie żona zmuszała do seksu
w ściśle określonych godzinach
i bardzo mi się to nie podobało
.
![]()
![]()
Tylko o trzeciej piętnaście nad ranem????
Biedactwo!:D
Ale czesto nie licza sie z jej zdaniem. A tutaj podam przyklad tej mojej kolezanki o ktorej pisalam co zgadza sie na to dla niego i mowi ze boli. Siedzimy sobie na domowce ,pijemy drinki , a on robi sobie z tego zarty i sie pyta ,, (imie jej) boli cie jeszcze dupa po ostatnim ? '' i wszyscy sie smieja ,jej jest glupio ale tez sie smieje. I moze powiesz mi co myslisz o takim czyms? A niby facet ja kocha ,mieszkaja razem ,i planuje z nim dziecko za jakis czas. Ona ma 22 lata, on 23.
Ja raz palnąłem głupstwo takie, ale nie tak chamskie, tylko pod wpływem alkoholu w towarzystwie naszych znajomych w formie żartu oczywiście, to dostałem karę od zony na 11 miesięcy od takiego seksu. Od tego czasu nauczyłem się że nie wolno mówić pewnych rzeczy w towarzystwie.
148 2013-05-28 14:50:19 Ostatnio edytowany przez masajka (2013-05-28 14:52:50)
Poruszylam ten temat tez w obawie ze kiedys natrafie na takiego faceta ktoremu byla laska ulegala i robil z nia co chcial, i ze mna bedzie probowal tak samo. A ile mozna sie opierac? I ile mozna walczyc jesli kogos sie kocha.. Ktos mi juz odpisal ze trzeba odmawiac. Ale ile mozna? Chyba lepiej taki zwiazek zakonczyc. Ale tez inni moga powiedziec ze to zbyt plytki powod.
Jeśli natrafisz kiedyś na takiego faceta, to powiesz mu NIE, a jeśli nie zrozumie to zakończysz z nim znajomość. I nie pisz, że pewnie będziesz go kochać i nie będziesz chciała sprawiać przykrości misiaczkowi, bo jeśli się kocha idiotę, to trzeba się jak najszybciej odkochać, dla własnego dobra. Czy Ty nie masz prawdziwych problemów..
Znam taki przypadek z bliskiego otoczenia....
Mąz już chodzi po ścianach i coraz częściej myśli, żeby iść na lewiznę...
Zona - spełniona matka trójki dzieci, tylko w macierzyństwie sie realizuje, bycie żoną i kochanką spędziła, nawet juz nie na drugi a na dziesiąty plan.
Dla niej nie ma problemu...przecież kochanie, jak masz ochote na czułości to nie możesz się po prostu przytulić?
Wiem, ze potrafi nawet w trakcie rzadkich zbliżeń walnąć tekst....kochanie, jednak nie dziś, nie mam ochoty!!!Żal mi faceta...:-(((
Ja miałem takie obawy, że tak będzie z moją żoną, ale przez całą ciążę nic się nie zmieniło, a po porodzie, dopadała mnie taka olbrzymia ochota na seks o 4:30 w tygodniu jak spaliśmy. Mojej żonie nie przeszkadzała godzina, tylko była trochę bierna. Ale to postawiło kropkę nad "i" że nie mam się czego obawiać ![]()
Do YOGI bear- Ty tylko o tym masazu i masazu i nonstop o tym samym. Ok. Juz dawno ci napisalam ze wierze w to ze potrafisz doprowadzic kobiete do orgazmu poprzez masaz odbytu i srodka i nie mam nic do tego.
Droga Julko: wtrąciłem swoje trzy grosze widząc bezsens toczącej się dyskusji.
Nikt nie neguje, że przemoc seksualna jest zła.
Wszyscy usiłują Ci wyjaśnić, że przemoc seksualna jest tylko częścią większego problemu.
Ty sprowadzasz poważny problem do poziomu dziurki w pupie.
To tak, jakbyś diagnozowała HIV (czyli ogólne osłabienie obronności organizmu) tylko w oparciu o tendencję do zaziębiania się.
Zapewniam Cię, że bardzo dużo osób łatwo przeziębia się i nie choruje na HIV.
Nie gniewaj się, ale Twoje dobre intencje giną w tłumie bezsensownych, dotyczących sytuacji patologicznych wywodów.
Ale czesto nie licza sie z jej zdaniem. A tutaj podam przyklad tej mojej kolezanki o ktorej pisalam co zgadza sie na to dla niego i mowi ze boli. Siedzimy sobie na domowce ,pijemy drinki , a on robi sobie z tego zarty i sie pyta ,, (imie jej) boli cie jeszcze dupa po ostatnim ? '' i wszyscy sie smieja ,jej jest glupio ale tez sie smieje. I moze powiesz mi co myslisz o takim czyms? A niby facet ja kocha ,mieszkaja razem ,i planuje z nim dziecko za jakis czas. Ona ma 22 lata, on 23.
Kiedyś przesadziliśmy z moja panią. Jak Ci może wiadomo, ciągłe wbijanie się w pewien punkt powoduje często przesuwanie się tego punktu do przodu. I myśmy tak właśnie przesuwali się w kółko po całym pokoju. W wirze uniesienia moja pani nie zauważyła pewnego szczegółu. Szorując przez godzinę po świeżo wypranym (szorstkim) dywanie otarła sobie (a w niektórych miejscach nawet zdarła
), skórę na plecach (i w kilku innych miejscach). Było to bolesne przeżycie (równie bolesne było tłumaczenie lekarzowi jak do niego doszło
), ale często śmialiśmy się z tego w gronie przyjaciół. Nie należy za bardzo wtrącać się w życie intymne innych ludzi i nadinterpretować fragmenty ich wypowiedzi.
Oni wiedzą lepiej co jest dla nich dobre.
Każda żona narzeka na męża i każdy mąż narzeka na żonę, ale nie oznacza to, że chcieliby się rozstać ze sobą.
Julkaa1993 piszesz, że któraś z Twoich koleżanek zaciska zęby i godzi się na seks analny mimo, że boli.
Osobiście bardzo lubię seks analny, często i gęsto sama namawiam męża na taką formę seksu, on też rzecz jasna lubi. Mam swoje pozycje gdzie przy odpowiednim podejściu, nastawieniu w ogóle nic mnie nie boli.
Teraz mam jednak przerwę ze względu na ciąże i "bonusy" jakie ta ze sobą niesie
trudno
przeżyjemy.
Nie mniej do czego zmierzam. Nawet ja - entuzjastka tej formy przyjemności muszę mieć na to dzień, są momenty gdy nie idzie i trudno, wtedy rzecz jasna odpuszczamy i sprawa zakończona. Czuję wtedy i ból i dyskomfort.
Zatem skoro Twoja koleżanka zaciska zęby to dla mnie jest mega męczennicą i kukiełką niestety, bo ją to musi boleć jak cholera!
152 2013-05-28 15:04:04 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2013-05-28 15:04:15)
Kiedyś przesadziliśmy z moja panią. Jak Ci może wiadomo, ciągłe wbijanie się w pewien punkt powoduje często przesuwanie się tego punktu do przodu. I myśmy tak właśnie przesuwali się w kółko po całym pokoju. W wirze uniesienia moja pani nie zauważyła pewnego szczegółu. Szorując przez godzinę po świeżo wypranym (szorstkim) dywanie otarła sobie (a w niektórych miejscach nawet zdarła
), skórę na plecach (i w kilku innych miejscach). Było to bolesne przeżycie (równie bolesne było tłumaczenie lekarzowi jak do niego doszło
), ale często śmialiśmy się z tego w gronie przyjaciół. Nie należy za bardzo wtrącać się w życie intymne innych ludzi i nadinterpretować fragmenty ich wypowiedzi.
Oni wiedzą lepiej co jest dla nich dobre.
Każda żona narzeka na męża i każdy mąż narzeka na żonę, ale nie oznacza to, że chcieliby się rozstać ze sobą.
Koniecznie trzeba zmienić dywan :-)))
Koniecznie trzeba zmienić dywan :-)))
Dywan był dobry, tylko środek piorący daremny. Za karę wyrzuciliśmy go na mróz i poniewierkę
.
154 2013-05-28 15:11:51 Ostatnio edytowany przez Julkaa1993 (2013-05-28 15:15:03)
Julkaa1993 napisał/a:Do YOGI bear- Ty tylko o tym masazu i masazu i nonstop o tym samym. Ok. Juz dawno ci napisalam ze wierze w to ze potrafisz doprowadzic kobiete do orgazmu poprzez masaz odbytu i srodka i nie mam nic do tego.
Droga Julko: wtrąciłem swoje trzy grosze widząc bezsens toczącej się dyskusji.
Nikt nie neguje, że przemoc seksualna jest zła.
Wszyscy usiłują Ci wyjaśnić, że przemoc seksualna jest tylko częścią większego problemu.
Ty sprowadzasz poważny problem do poziomu dziurki w pupie.
To tak, jakbyś diagnozowała HIV (czyli ogólne osłabienie obronności organizmu) tylko w oparciu o tendencję do zaziębiania się.
Zapewniam Cię, że bardzo dużo osób łatwo przeziębia się i nie choruje na HIV.
Nie gniewaj się, ale Twoje dobre intencje giną w tłumie bezsensownych, dotyczących sytuacji patologicznych wywodów.Julkaa1993 napisał/a:Ale czesto nie licza sie z jej zdaniem. A tutaj podam przyklad tej mojej kolezanki o ktorej pisalam co zgadza sie na to dla niego i mowi ze boli. Siedzimy sobie na domowce ,pijemy drinki , a on robi sobie z tego zarty i sie pyta ,, (imie jej) boli cie jeszcze dupa po ostatnim ? '' i wszyscy sie smieja ,jej jest glupio ale tez sie smieje. I moze powiesz mi co myslisz o takim czyms? A niby facet ja kocha ,mieszkaja razem ,i planuje z nim dziecko za jakis czas. Ona ma 22 lata, on 23.
Kiedyś przesadziliśmy z moja panią. Jak Ci może wiadomo, ciągłe wbijanie się w pewien punkt powoduje często przesuwanie się tego punktu do przodu. I myśmy tak właśnie przesuwali się w kółko po całym pokoju. W wirze uniesienia moja pani nie zauważyła pewnego szczegółu. Szorując przez godzinę po świeżo wypranym (szorstkim) dywanie otarła sobie (a w niektórych miejscach nawet zdarła
), skórę na plecach (i w kilku innych miejscach). Było to bolesne przeżycie (równie bolesne było tłumaczenie lekarzowi jak do niego doszło
), ale często śmialiśmy się z tego w gronie przyjaciół. Nie należy za bardzo wtrącać się w życie intymne innych ludzi i nadinterpretować fragmenty ich wypowiedzi.
Oni wiedzą lepiej co jest dla nich dobre.
Każda żona narzeka na męża i każdy mąż narzeka na żonę, ale nie oznacza to, że chcieliby się rozstać ze sobą.
Ale uwazam ze robienie komus cos co go boli ( jesli facet wie o tym ze ona tego nie lubi i ze ja to boli) ,wywieranie presji na kims zeby robil to i tak ,wbrew sobie jest juz dla tej drugiej osoby bardzo ponizajace. A co dopiero opowiadanie o tym. Tak mozna traktowac sz. m. a . t. e a nie swoja dziewczyne. Jest roznica miedzy obtarciem sobie plecow , a jest roznica miedzy tym jak on wie ze jej to przynosi bol ,(mimo tego ze sie stara by nie przynosil to i tak przynosi) to robi to wciaz i o tym jeszcze mowi obcym ludziom. Totalny brak szacunku. Ucieklabym od takiego osla.
Julkaa1993 piszesz, że któraś z Twoich koleżanek zaciska zęby i godzi się na seks analny mimo, że boli.
Osobiście bardzo lubię seks analny, często i gęsto sama namawiam męża na taką formę seksu, on też rzecz jasna lubi. Mam swoje pozycje gdzie przy odpowiednim podejściu, nastawieniu w ogóle nic mnie nie boli.
Teraz mam jednak przerwę ze względu na ciąże i "bonusy" jakie ta ze sobą niesietrudno
przeżyjemy.
Nie mniej do czego zmierzam. Nawet ja - entuzjastka tej formy przyjemności muszę mieć na to dzień, są momenty gdy nie idzie i trudno, wtedy rzecz jasna odpuszczamy i sprawa zakończona. Czuję wtedy i ból i dyskomfort.
Zatem skoro Twoja koleżanka zaciska zęby to dla mnie jest mega męczennicą i kukiełką niestety, bo ją to musi boleć jak cholera!
Bardzo duzo kobiet tego nie lubi i zaciska zeby. Pozwalaja facetowi soba manipulowac a on to wykorzystuje.
Zielony_Domek napisał/a:Julkaa1993 piszesz, że któraś z Twoich koleżanek zaciska zęby i godzi się na seks analny mimo, że boli.
Osobiście bardzo lubię seks analny, często i gęsto sama namawiam męża na taką formę seksu, on też rzecz jasna lubi. Mam swoje pozycje gdzie przy odpowiednim podejściu, nastawieniu w ogóle nic mnie nie boli.
Teraz mam jednak przerwę ze względu na ciąże i "bonusy" jakie ta ze sobą niesietrudno
przeżyjemy.
Nie mniej do czego zmierzam. Nawet ja - entuzjastka tej formy przyjemności muszę mieć na to dzień, są momenty gdy nie idzie i trudno, wtedy rzecz jasna odpuszczamy i sprawa zakończona. Czuję wtedy i ból i dyskomfort.
Zatem skoro Twoja koleżanka zaciska zęby to dla mnie jest mega męczennicą i kukiełką niestety, bo ją to musi boleć jak cholera!Bardzo duzo kobiet tego nie lubi i zaciska zeby. Pozwalaja facetowi soba manipulowac a on to wykorzystuje.
Ale to jest problem tych kobiet!
Jeśłi pozwalają sobie na robienie coś wbrew sobie, to mogą mieć tylko do siebie pretensje.
Ale to jest w dużej mierze niestety problem tych kobiet, bo gdyby jednak się nie godziły, a ktoś zmuszałby je do tego siłą to mamy już gwałt, prawda?
Same sobie robią krzywdę.
Nie chce mi się wierzyć, że w XXI wieku, gdzie nikt w Polsce haremu nie prowadzi coś takiego może mieć miejsce.
moniaCo napisał/a:Koniecznie trzeba zmienić dywan :-)))
Dywan był dobry, tylko środek piorący daremny. Za karę wyrzuciliśmy go na mróz i poniewierkę
.
Zasłuzył na to!!!
:D:D
Ale uwazam ze robienie komus cos co go boli ( jesli facet wie o tym ze ona tego nie lubi i ze ja to boli) ,wywieranie presji na kims zeby robil to i tak ,wbrew sobie jest juz dla tej drugiej osoby bardzo ponizajace.
To właśnie jest element większego problemu. Nie rozwiążesz całego problemu skupiając się tylko na jego fragmencie.
A co dopiero opowiadanie o tym.Tak mozna traktowac sz. m. a . t. e a nie swoja dziewczyne.
A bo to mało durnych rzeczy ludzie wygadują?
Jest roznica miedzy obtarciem sobie plecow , a jest roznica miedzy tym jak on wie ze jej to przynosi bol ,(mimo tego ze sie stara by nie przynosil to i tak przynosi) i o tym jeszcze mowi obcym ludziom. Totalny brak szacunku. Ucieklabym od takiego osla.
Widocznie ona ma o tym inne zdanie. Może jest to jego jedyna słabostka, na którą ona godzi się w imię korzystania z jego dobrych cech. Nie wiem, nie znam ludzi.
Sama piszesz, ze facet kombinuje, by jej ta pupa za bardzo nie bolała. Trochę to nie pasuje do nadętego macho ładującego kobietę i mającego prawdziwą satysfakcję z odczuwanego przez nią bólu.
Tak wiem ze te kobiety same sa sobie winne ze pozwalaja sobie na takie traktowanie. Ale faceci nie pozostaja tu bez winy. I sa bardziej winni niz one. Jakby facetowi zalezalo na kobiecie to nigdy by czegos takiego nie zrobil ,chyba ze ona by chciala.
Chodzi mi o temat przemocy w seksie ( nie fizycznej ,nie bicie itp) i o psychicznym minipulowaniu i zmuszaniu do rzeczy ktorych partnerka nie chce robic. A poruszylam temat anala akurat poniewaz to on jest najpopularniejszym fetyszem ktory sprawia kobietom bol ,co mialam napisac o zmuszaniu kobiet przez facetow do zakladania ponczoch do lozka? hehe.
Julkaa1993 napisał/a:Ale uwazam ze robienie komus cos co go boli ( jesli facet wie o tym ze ona tego nie lubi i ze ja to boli) ,wywieranie presji na kims zeby robil to i tak ,wbrew sobie jest juz dla tej drugiej osoby bardzo ponizajace.
To właśnie jest element większego problemu. Nie rozwiążesz całego problemu skupiając się tylko na jego fragmencie.
Julkaa1993 napisał/a:A co dopiero opowiadanie o tym.Tak mozna traktowac sz. m. a . t. e a nie swoja dziewczyne.
A bo to mało durnych rzeczy ludzie wygadują?
Julkaa1993 napisał/a:Jest roznica miedzy obtarciem sobie plecow , a jest roznica miedzy tym jak on wie ze jej to przynosi bol ,(mimo tego ze sie stara by nie przynosil to i tak przynosi) i o tym jeszcze mowi obcym ludziom. Totalny brak szacunku. Ucieklabym od takiego osla.
Widocznie ona ma o tym inne zdanie. Może jest to jego jedyna słabostka, na którą ona godzi się w imię korzystania z jego dobrych cech. Nie wiem, nie znam ludzi.
Sama piszesz, ze facet kombinuje, by jej ta pupa za bardzo nie bolała. Trochę to nie pasuje do nadętego macho ładującego kobietę i mającego prawdziwą satysfakcję z odczuwanego przez nią bólu.
Tak ,ale ona sie godzi dla swietego spokoju? Co z tego ma? Nic nie ma ,mieszkaja w kawalerce wynajetej ,ledwo im starcza na jedzenie czasami ,maja dylematy czy kupic paczke papierosow czy doladowanie do telefonu ,czy zarcie. Ja jesli facet chcialby robic cos co mi sprawia bol nie bylabym z nim nawet jakby mial palac.
I co z tego ze sie stara zeby ja nie bolalo? Jak nie umie tego robic i tak. I tak ja boli ,czy mniej czy bardziej. Jest to powod by w ogole przestal to robic ,lub by ona od niego odeszla.
Chodzi mi o temat przemocy w seksie ( nie fizycznej ,nie bicie itp) i o psychicznym minipulowaniu i zmuszaniu do rzeczy ktorych partnerka nie chce robic. A poruszylam temat anala akurat poniewaz to on jest najpopularniejszym fetyszem ktory sprawia kobietom bol ,co mialam napisac o zmuszaniu kobiet przez facetow do zakladania ponczoch do lozka? hehe.
A może masz ochotę poznać faceta, który podniecony katuje swoje partnerki?
Widziałem zdjęcia efektów jego "namiętności".
Co ciekawe przesłała je całkiem normalna, znana mi kobieta, matka dzieciom i pracownik naukowy.
Na dole dopisała:
Tyś mi to panie uczynił.
Tak wiem ze te kobiety same sa sobie winne ze pozwalaja sobie na takie traktowanie. Ale faceci nie pozostaja tu bez winy. I sa bardziej winni niz one. Jakby facetowi zalezalo na kobiecie to nigdy by czegos takiego nie zrobil ,chyba ze ona by chciala.
Chodzi mi o temat przemocy w seksie ( nie fizycznej ,nie bicie itp) i o psychicznym minipulowaniu i zmuszaniu do rzeczy ktorych partnerka nie chce robic. A poruszylam temat anala akurat poniewaz to on jest najpopularniejszym fetyszem ktory sprawia kobietom bol ,co mialam napisac o zmuszaniu kobiet przez facetow do zakladania ponczoch do lozka? hehe.
Teraz rozumiem. Ciebie to po prostu wnerwia. Nie znalazłeś aprobaty do twojego toku myślenia, bo nikogo to na forum nie denerwuje i nie jest problemem. Identycznie było ze mną, też mnie jedna rzecz wk*wia i opisałem ją na forum i zostałem nazwany podczłowiekiem, bo miałem inne zdanie. Dlatego świata nie zbawisz. Nie daj się tak traktować i żyj dalej.
Tak ,ale ona sie godzi dla swietego spokoju? Co z tego ma? Nic nie ma ,mieszkaja w kawalerce wynajetej ,ledwo im starcza na jedzenie czasami ,maja dylematy czy kupic paczke papierosow czy doladowanie do telefonu ,czy zarcie. Ja jesli facet chcialby robic cos co mi sprawia bol nie bylabym z nim nawet jakby mial palac.
Chodziło mi o wszelkie pozytywne cechy mężczyzny.
Jeżeli wartość mężczyzny uzależniasz od zasobności jego portfela, to chyba się nie dogadamy
.
Julkaa1993 napisał/a:Tak ,ale ona sie godzi dla swietego spokoju? Co z tego ma? Nic nie ma ,mieszkaja w kawalerce wynajetej ,ledwo im starcza na jedzenie czasami ,maja dylematy czy kupic paczke papierosow czy doladowanie do telefonu ,czy zarcie. Ja jesli facet chcialby robic cos co mi sprawia bol nie bylabym z nim nawet jakby mial palac.
Chodziło mi o wszelkie pozytywne cechy mężczyzny.
Jeżeli wartość mężczyzny uzależniasz od zasobności jego portfela, to chyba się nie dogadamy.
Gadalam na ten temat wlasnie z mama ktora ma 51 lat i mi powiedziala ze jesli facet zadawalby jej bol w lozku to nawet najwieksza milosc do niego by bardzo szybko wygasla. A wiec co tu mowic o wartosciach tego mezczyzny. Jesli nie liczy sie on z partnerka ,i jest egoista i dupkiem.
A co do katowania partnera za jego zgoda to juz ktos pisal wczoraj tutaj ze sa faceci ktorzy lubia byc kopani po jajach , sa kobiety ktore lubia jak sie je gwalci na sile albo bije. Ok.. niech lubia niech robia co chca jesli sie na to zgadzaja. Jednak sado-maso nie jest tak popularne ,jest to raczej specyficzna grupa i nie slyszlalam zeby w normalnych parach ktos kogos do tego zmuszal. A sex analny rowniez przynosi bol i dyskomfort (nie mowie tutaj o twoich masazach ,bo wiekszosc facetow nie umie tego robic bezbolesnie) a jest popularny i duzo kobiet z tego powodu cierpi.
Julkaa1993 napisał/a:Tak wiem ze te kobiety same sa sobie winne ze pozwalaja sobie na takie traktowanie. Ale faceci nie pozostaja tu bez winy. I sa bardziej winni niz one. Jakby facetowi zalezalo na kobiecie to nigdy by czegos takiego nie zrobil ,chyba ze ona by chciala.
Chodzi mi o temat przemocy w seksie ( nie fizycznej ,nie bicie itp) i o psychicznym minipulowaniu i zmuszaniu do rzeczy ktorych partnerka nie chce robic. A poruszylam temat anala akurat poniewaz to on jest najpopularniejszym fetyszem ktory sprawia kobietom bol ,co mialam napisac o zmuszaniu kobiet przez facetow do zakladania ponczoch do lozka? hehe.
Teraz rozumiem. Ciebie to po prostu wnerwia. Nie znalazłeś aprobaty do twojego toku myślenia, bo nikogo to na forum nie denerwuje i nie jest problemem. Identycznie było ze mną, też mnie jedna rzecz wk*wia i opisałem ją na forum i zostałem nazwany podczłowiekiem, bo miałem inne zdanie. Dlatego świata nie zbawisz. Nie daj się tak traktować i żyj dalej.
Byly tutaj osoby ktore przyznaly mi racje. Uwazasz ze takie traktowanie kobiet w zwiazkach jest normalne? Zreszta co sie bede z toba wyklucac jak sam jestes facetem.
Wszyscy mi tylko probuja uswiadomic ze te kobiety same sa sobie winne. Ok ,zgadzam sie z tym,ale faceci nie pozostaja tutaj bez winy. Bo to oni im wyrzadzaja krzywde psychiczna.
Kobiety same sobie na to pozwalaja ,sa glupie. A faceci to wykorzystuja wiec sa jeszcze gorsi.
Kobiety same sobie na to pozwalaja ,sa glupie. A faceci to wykorzystuja wiec sa jeszcze gorsi.
Proponuję zmianę tytułu wątku na: Faceci są gorsi.
Będzie lepiej wyrażał Twoją ideę
.
Może trzeba więcej kampanii na ten temat. Żeby kobiety zrozumiały coś.
A co do seksu analnego, to takie młode naiwne dziewuszki powinny wiedzieć, że wkładanie w tyłek to:
-nie dowód największego zaufania
-nie największa bliskość i intymność między ludźmi
-nie konieczność w tych czasach
Byly tutaj osoby ktore przyznaly mi racje. Uwazasz ze takie traktowanie kobiet w zwiazkach jest normalne? Zreszta co sie bede z toba wyklucac jak sam jestes facetem.
Wszyscy mi tylko probuja uswiadomic ze te kobiety same sa sobie winne. Ok ,zgadzam sie z tym,ale faceci nie pozostaja tutaj bez winy. Bo to oni im wyrzadzaja krzywde psychiczna.
Kobiety same sobie na to pozwalaja ,sa glupie. A faceci to wykorzystuja wiec sa jeszcze gorsi.
Poczekaj, nie nerwowo. Nie uważam że to jest normalne i mi się to podoba, tylko nie denerwuje mnie to tak jak Ciebie nie dlatego, że jestem facetem, a dlatego że mnie to nie dotyczy, tak jak wiele osób na tym forum. Nie przyjmuj lini obrony wykłócania się.
Może trzeba więcej kampanii na ten temat. Żeby kobiety zrozumiały coś.
A co do seksu analnego, to takie młode naiwne dziewuszki powinny wiedzieć, że wkładanie w tyłek to:
-nie dowód największego zaufania
-nie największa bliskość i intymność między ludźmi
-nie konieczność w tych czasach
Fakt
, czasami tylko zwykła przyjemność
. (dla obu stron
)
171 2013-05-28 15:56:31 Ostatnio edytowany przez Julkaa1993 (2013-05-28 16:03:25)
Julkaa1993 napisał/a:Byly tutaj osoby ktore przyznaly mi racje. Uwazasz ze takie traktowanie kobiet w zwiazkach jest normalne? Zreszta co sie bede z toba wyklucac jak sam jestes facetem.
Wszyscy mi tylko probuja uswiadomic ze te kobiety same sa sobie winne. Ok ,zgadzam sie z tym,ale faceci nie pozostaja tutaj bez winy. Bo to oni im wyrzadzaja krzywde psychiczna.
Kobiety same sobie na to pozwalaja ,sa glupie. A faceci to wykorzystuja wiec sa jeszcze gorsi.
Poczekaj, nie nerwowo. Nie uważam że to jest normalne i mi się to podoba, tylko nie denerwuje mnie to tak jak Ciebie nie dlatego, że jestem facetem, a dlatego że mnie to nie dotyczy, tak jak wiele osób na tym forum. Nie przyjmuj lini obrony wykłócania się.
Nie dotyczy Cie ,a wiec po co sie udzielasz w tym temacie? Nigdy ten problem nie bedzie ciebie dotyczyl poniewaz jestes facetem. To jest forum kobiet wiec nie wiem co tu robisz. Na innych forach byly podobne watki na temat zmuszania sie dla jakiegos barana do czegos w lozku ,i kazda kobieta pisala zeby sie nie zmuszac itp. Widze ze tutaj za duzo facetow.
Wiem ze nie uwazasz ze takie zachowanie facetow nie jest normalne , to chociaz tyle dobrze. Ale skoro nic wiecej nie masz do powiedzenia na ten temat i Ciebie nie dotyczy to moze sie pozegnamy w koncu bo nie ma sensu ta dyskusja. Za malo kobiet sie tutaj wypowiada a za duzo facetow. Macie swoje fora ,tam sie wypowiadajcie. A nie w tematach skierowanych do kobiet.
NinaLafairy napisał/a:Może trzeba więcej kampanii na ten temat. Żeby kobiety zrozumiały coś.
A co do seksu analnego, to takie młode naiwne dziewuszki powinny wiedzieć, że wkładanie w tyłek to:
-nie dowód największego zaufania
-nie największa bliskość i intymność między ludźmi
-nie konieczność w tych czasachFakt
, czasami tylko zwykła przyjemność
. (dla obu stron
)
Tutaj jedna dziewczyna napisala na innym forum ,ktos jej odpisal ze po co ten zwiazek skoro on ja chce wykorzystywac w ten sposob a ona tego nie chce. Bardzo madrze.
http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=465658
Jula a po co ty założyłaś ten wątek?
174 2013-05-28 16:08:27 Ostatnio edytowany przez Julkaa1993 (2013-05-28 16:09:07)
Jula a po co ty założyłaś ten wątek?
Dla kobiet ,ktore byc moze tez maja takie doswiadczenia lub znaja osoby dotkniete tym problemem. I pare takich osob tutaj sie wypowiedziało. Bardzo dobrze ze sa kobiety ktore nie daja sie w ten sposob traktowac i o tym pisza.
Ciebie ten problem nie tyczy jak sam napisales. Wiec idz popisz sobie w innych watkach gdzie mozesz cos sensownego napisac bo skoro ZIELONEGO POJECIA nie masz o tym temacie to nie wiem po co piszesz tutaj. Ja pisze tylko o sprawach w ktorych mam cos do powiedzenia. Napisales ze polowe forumowiczow ten temat nie dotyczy i nie denerwuje wiec niech pisza na tematy ktore ich dotycza.
Na pewno masz jakies swoje problemy,jakies swoje zainteresowania. Pisz o nich. Nie tutaj.
Julka - ale o co Ci właściwie kobieto chodzi? Piszesz w kółko o tym samym i sprowadzasz problem braku szacunku do poziomu otworu odbytowego i z penetracją tegoż otworu utożsamiasz wszelkie męskie winy i problemy związku. Wsadziłaś sobie w tyłek wibrator i myślisz, że masz pojęcie o seksie analnym. Dobry, przyjemny seks analny to nie jest wcale prosta sprawa - ja się nie dziwię, że Cię tym wibratorem bolało, skoro masz do tego takie nastawienie.
Jak się ktoś godzi na coś na co nie ma ochoty, to pretensje powinien mieć głównie do siebie. Ta druga osoba też nie jest bez winy, ale możliwe, że facet czasami może nie wiedzieć nawet, że ją to boli - skoro mu tego nie komunikuje to skąd ma wiedzieć?
Piszesz, że staranie się żeby nie bolało to za mało - ja uważam, że to bardzo wiele, nie od razu Kraków zbudowano, seksu analnego też się trzeba nauczyć, nie znaczy to, że należy kontynuować jak boli (swoją drogą nawet sobie tego nie wyobrażam, bo to jest moim zdaniem nie do wytrzymania), po prostu na początku nie zawsze jest super. Poza tym trzeba mieć na to nastrój itd.
Yogi ma rację z masażem. Od masażu to się powinno zaczynać.
A jeżeli mamy dwoje ludzi, z których jedno się poświęca, a drugiemu w to graj, to ja na takie sytuacje proponuję rozpędzić się i wesoło zasunąć głową w ścianę. Na głupotę nie ma lekarstwa. Dla mnie to nie jest problem społeczny - jak dla mnie mogą się nawet tym seksem analnym zamęczyć. Robią to na własne życzenie. Jak ktoś ma wypaczone pojęcie miłości i wzajemnego szacunku, to będzie się męczył póki nie zmądrzeje.
Julka - ale o co Ci właściwie kobieto chodzi? Piszesz w kółko o tym samym i sprowadzasz problem braku szacunku do poziomu otworu odbytowego i z penetracją tegoż otworu utożsamiasz wszelkie męskie winy i problemy związku. Wsadziłaś sobie w tyłek wibrator i myślisz, że masz pojęcie o seksie analnym. Dobry, przyjemny seks analny to nie jest wcale prosta sprawa - ja się nie dziwię, że Cię tym wibratorem bolało, skoro masz do tego takie nastawienie.
Jak się ktoś godzi na coś na co nie ma ochoty, to pretensje powinien mieć głównie do siebie. Ta druga osoba też nie jest bez winy, ale możliwe, że facet czasami może nie wiedzieć nawet, że ją to boli - skoro mu tego nie komunikuje to skąd ma wiedzieć?
Piszesz, że staranie się żeby nie bolało to za mało - ja uważam, że to bardzo wiele, nie od razu Kraków zbudowano, seksu analnego też się trzeba nauczyć, nie znaczy to, że należy kontynuować jak boli (swoją drogą nawet sobie tego nie wyobrażam, bo to jest moim zdaniem nie do wytrzymania), po prostu na początku nie zawsze jest super. Poza tym trzeba mieć na to nastrój itd.
Yogi ma rację z masażem. Od masażu to się powinno zaczynać.
A jeżeli mamy dwoje ludzi, z których jedno się poświęca, a drugiemu w to graj, to ja na takie sytuacje proponuję rozpędzić się i wesoło zasunąć głową w ścianę. Na głupotę nie ma lekarstwa. Dla mnie to nie jest problem społeczny - jak dla mnie mogą się nawet tym seksem analnym zamęczyć. Robią to na własne życzenie. Jak ktoś ma wypaczone pojęcie miłości i wzajemnego szacunku, to będzie się męczył póki nie zmądrzeje.
Tak poruszylam temat braku szacunku i wywierania presji w lozku. A napisalam akurat o seksie analnym poniewaz jest to glowny fetysz do ktorego NIEKTORE kobiety zmuszaja sie dla NIEKTORYCH mezczyzn. Ale oczywiscie zmuszac patrnerke partner moze do innych rzeczy.
Istnieja tacy faceci co dobrze wiedza ze ona tego nie lubi ,trudno nie odroznic kiedy ktos reaguje entuzjazmem a kiedy wrecz przeciwnie zreszta tymbardziej jesli mowila im ze tego nie lubi. A tak samo inaczej wyglada grymas rozkoszy niz bolu.
Zalozylam ten watek poniewaz jest to problem niektorych kobiet i wkurza mnie to.
Jej chodzi o sytuacje w której facet wie, że ją boli. A nie taką gdzie ona udaje, że jest ok.
178 2013-05-28 16:54:06 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-05-28 16:55:33)
Uwielbiam seks.Ale i ja w swoich związkach raz musiałam mówić NIE parokrotnie nim do delikwenta dotarło, że na jakąś formę seksu nie mam ochoty.Na tej podostawie i rozmowach z przyjaciółkami mogę sobie wyrobić opinię, że dla wielu facetów chce realizować swoje fantazje nie zawsze licząc się z tym czego chce kobieta.Do znudzenia marudzą o trójkątach, analu, doggingu czy co tam im się w głowach urodzi czekając , że za którymś razem dla świętego spokoju kobieta ulegnie.I ulega często.Żeby facet był zadowolony, by tygodniami nie miał much w nosie, by nie poszukał sobie kogoś kto te fantazje zrealizuje.I z tysiąca różnych innych powodów.Żadna z Was panie nie pojechała gdzieś , gdzie zupełnie nie maiła ochoty, nie stolerowała kupna gadżetu na który absolutnie nie było was stać, nie zrobiła czegoś wbrew sobie, choć zupełnie nie miała ochoty, ale partner ochotę miał?????Podobnie jak w powyższych sprawach dzieje się w seksie.Znam masę kobiet , które realizują seksualne marzenia mężów choć nie mają na nie żadnej ochoty.Zmuszają się do czegoś, dla świętego spokoju, bo faceci to często mali chłopcy i nie rozumieją słowa nie i tłumaczenia dlaczego.
Byłam kiedyś z facetem, który na 5 spotkaniu miłosnym zaproponował seks analny.Nie lubię tego rodzaju seksu z powodów higienicznych, nie zamierzam się męczyć lewatywami, żeby ktoś miał przyjemność.Bo seks analny, ze względu na większe tarcie i mniejszy otwór jest bardziej podniecający.Powiedziałąm raz, powiedziałam drugi.Obraza wielka, mina zbitego psiaka.Wytłumaczyłam dlaczego nie lubię.Muchy w nosie.Dopiero jak wyjechałam z tekstem, że jak mu normalny seks już nie sprawia przyjemności to niech sobie kupi super wąską gumową lalę dał spokój.Niestety ze związkeim i seksem ze mną również.
Uwielbiam seks.Ale i ja w swoich związkach raz musiałam mówić NIE parokrotnie nim do delikwenta dotarło, że na jakąś formę seksu nie mam ochoty.Na tej podostawie i rozmowach z przyjaciółkami mogę sobie wyrobić opinię, że dla wielu facetów chce realizować swoje fantazje nie zawsze licząc się z tym czego chce kobieta.Do znudzenia marudzą o trójkątach, analu, doggingu czy co tam im się w głowach urodzi czekając , że za którymś razem dla świętego spokoju kobieta ulegnie.I ulega często.Żeby facet był zadowolony, by tygodniami nie miał much w nosie, by nie poszukał sobie kogoś kto te fantazje zrealizuje.I z tysiąca różnych innych powodów.Żadna z Was panie nie pojechała gdzieś , gdzie zupełnie nie maiła ochoty, nie stolerowała kupna gadżetu na który absolutnie nie było was stać, nie zrobiła czegoś wbrew sobie, choć zupełnie nie miała ochoty, ale partner ochotę miał?????Podobnie jak w powyższych sprawach dzieje się w seksie.Znam masę kobiet , które realizują seksualne marzenia mężów choć nie mają na nie żadnej ochoty.Zmuszają się do czegoś, dla świętego spokoju, bo faceci to często mali chłopcy i nie rozumieją słowa nie i tłumaczenia dlaczego.
Byłam kiedyś z facetem, który na 5 spotkaniu miłosnym zaproponował seks analny.Nie lubię tego rodzaju seksu z powodów higienicznych, nie zamierzam się męczyć lewatywami, żeby ktoś miał przyjemność.Bo seks analny, ze względu na większe tarcie i mniejszy otwór jest bardziej podniecający.Powiedziałąm raz, powiedziałam drugi.Obraza wielka, mina zbitego psiaka.Wytłumaczyłam dlaczego nie lubię.Muchy w nosie.Dopiero jak wyjechałam z tekstem, że jak mu normalny seks już nie sprawia przyjemności to niech sobie kupi super wąską gumową lalę dał spokój.Niestety ze związkeim i seksem ze mną również.
Dokladnie o takie cos mi chodzi o nie rozumienie slowa NIE ,wiercenie dziury w brzuchu przez mezczyzn.
Wszyscy pisza ze kobiety same sa sobie winne ,macie racje po czesci. Ale tez powinniscie zwrocic uwage na to ze boja sie i nie chca utracic zwiazkow i to je zniewala.
Mnie też spotkało wiercenie dziury i manipulacje. Ale w sprawie głębokiego gardła.
No powszechne to jest, to nie jakaś patologia. Trzeba to przyznać.
181 2013-05-28 17:12:40 Ostatnio edytowany przez Julkaa1993 (2013-05-28 17:13:41)
No niestety niektorych panow to nie obchodzi ze kobiete boli sex analny albo to ze sie dlawi penisem.
Ogolnie nie lubie stosunkow po francusku(o ile to mozna nazwac stosunkiem) ,jakby byl wykapany to od czasu do czasu moge sie zgodzic na to. Kiedys wsadzilam za gleboko to zaczelam kaszlec i mi zly pociekly az. On nie nalegal naszczescie.
Masakra. Nie wiem co facetom sie w tym podoba ,jak lubia patrzec jak ktos sie meczy niech znajda moze taka ktora ma rowniez do tego ciagoty.
Część to zwyczajni egoiści.Miałam koleżankę, której mąż kazał ubierać bluzkę do seku i wkładać do biustonosza podwójne wkładki laktacyjne bo go brzydził zapach i widok mleka tryskających z piersi (po urodzeniu dziecka).Inny ma problemy z prostatą, w zasadzie jest impotentem.Za to z jego żoną 45 latką jest wszystko w porządku.Dziewczyna fioła dostaje z braku seksu.Myślicie, że wpadł na pomysł, by ją zaspokoić w inny sposób, bo zostały mu jeszcze palce i usta?A gdzież tam.
Wszyscy pisza ze kobiety same sa sobie winne ,macie racje po czesci. Ale tez powinniscie zwrocic uwage na to ze boja sie i nie chca utracic zwiazkow i to je zniewala.
W takim razie nie są tylko głupie, ale chyba upośledzone wszelako, po cholerę im związek z kimś kto jet tak traktuje i przymusza? Zmusza do czegoś czego nie chcę? to krzyżyk na drogę spadaj, nie chciałabym i nie chcę być w związku z kimś takim, więc i nie chciałabym utrzymać takiego związku.
Julkaa1993 napisał/a:Wszyscy pisza ze kobiety same sa sobie winne ,macie racje po czesci. Ale tez powinniscie zwrocic uwage na to ze boja sie i nie chca utracic zwiazkow i to je zniewala.
W takim razie nie są tylko głupie, ale chyba upośledzone wszelako, po cholerę im związek z kimś kto jet tak traktuje i przymusza? Zmusza do czegoś czego nie chcę? to krzyżyk na drogę spadaj, nie chciałabym i nie chcę być w związku z kimś takim, więc i nie chciałabym utrzymać takiego związku.
Tak samo niektore kobiety sa bite przez mezow i tez nie odejda i go nie zostawia. Wmawiaja sobie ze on je kocha ,ze przestanie tak robic, ze to przez jego problemy osobiste i go usprawiedliwiaja.
A czasem trudno jest zostawic cos co sie budowalo latami przez zmuszanie do czegos , i wtedy kobieta pozwala sobie na duzo za duzo.
Nie mowie tutaj tylko o swiezych zwiazkach trwajacych 3 miesiace w ktorych dziewczyna ma takie problemy ,taki zwiazek mozna rozwiazac z dnia na dzien. Chociaz tez nie zawsze bo czasem juz moglo byc tak ze sie zaangazowala uczuciowo.
Julkaa1993 napisał/a:Wszyscy pisza ze kobiety same sa sobie winne ,macie racje po czesci. Ale tez powinniscie zwrocic uwage na to ze boja sie i nie chca utracic zwiazkow i to je zniewala.
W takim razie nie są tylko głupie, ale chyba upośledzone wszelako, po cholerę im związek z kimś kto jet tak traktuje i przymusza? Zmusza do czegoś czego nie chcę? to krzyżyk na drogę spadaj, nie chciałabym i nie chcę być w związku z kimś takim, więc i nie chciałabym utrzymać takiego związku.
Nirvanka podpisuję się obiema rękami pod Twoim postem ![]()
Jej chodzi o sytuacje w której facet wie, że ją boli. A nie taką gdzie ona udaje, że jest ok.
Jak facet wie, że boli, a nie przestaje to należy zmienić faceta. To, że on o tym wie wcale nie umniejsza głupoty dziewczyny, która jest z takim dupkiem. Ja sobie nie wyobrażam się męczyć w imię rzekomej miłości. To nie jest miłość, jak ktoś cierpi, a druga osoba czerpie z tego korzyści. To się chyba pasożytnictwo nazywa z biologicznego punktu widzenia ![]()
Asterka10 - Ja właśnie nie rozumiem, że jakieś śmieszne męskie fochy są powodem żeby ulec dla świętego spokoju. Ja sprawę stawiam zawsze jasno - nie oznacza nie. Jeżeli facet miał problem ze zrozumieniem mojego nie, to zwykle przestawał być moim facetem. Nie żałowałabym relacji, w której ktoś ma wycięte na moje potrzeby, bo to już samo z siebie nie ma sensu. Nie, ja nie ulegam jeżeli czegoś nie chcę i od partnera też tego nie wymagam. Nie mówię oczywiście o wyborach w stylu na jaki kolor pomalujemy ścianę gdzieś tam, albo jakiej marki samochód kupimy bo to nie jest decyzja, która komuś robi krzywdę fizycznie lub psychicznie. Jak nie mam na coś ochoty, to tego nie robię i żadne śmieszne żale, fochy, groźby nie są w stanie mnie złamać. A już na pewno bym sobie nie pozwoliła zafundować obolałego zadka dla czyjejś radości.
Julka - ale piszesz w kółko o tym samym i nic z tego w zasadzie nie wynika. Jakbym miała pisać wątki i każdej wkurzającej mnie rzeczy, to by chyba miejsca na forum brakło. Co Twoim zdaniem powinno się z tym zrobić zrobić? Bo ja odnoszę po postach wrażenie, że ty po prostu nie lubisz mężczyzn i musisz sobie na nich ponarzekać
Co do orala - przecież to się zdarza, że się weźmie niechcący za głęboko i łzy pociekną. Nic nadzwyczajnego. Też nie jestem jakąś wybitną entuzjastką, ale jak mój chłopak chce, to się zgadzam. Nie jest to jakaś skomplikowana i niemiła sprawa, a wiem, że jemu to sprawi przyjemność. Smak nie jest jakiś genialny, ale nie mogę powiedzieć żebym tego nie lubiła. Przecież jemu też może mój smak nie pasować. Jakieś tam czasem przytrzymanie mi głowy w momencie dojścia to też nie jest problem.
Co do orala - przecież to się zdarza, że się weźmie niechcący za głęboko i łzy pociekną. Nic nadzwyczajnego. Też nie jestem jakąś wybitną entuzjastką, ale jak mój chłopak chce, to się zgadzam. Nie jest to jakaś skomplikowana i niemiła sprawa, a wiem, że jemu to sprawi przyjemność. Smak nie jest jakiś genialny, ale nie mogę powiedzieć żebym tego nie lubiła. Przecież jemu też może mój smak nie pasować. Jakieś tam czasem przytrzymanie mi głowy w momencie dojścia to też nie jest problem.
A wiecie jaką męką jest czekanie w sklepie z damskimi ciuchami, aż kochana kobieta przymierzy 25 różnych sukienek
. ?
A ile razy zmartwiała mi ręka, gdy moje kochanie na niej zasnęło i jakoś nie wpadłem na pomysł, by jej przeganiać
.
Każdy związek polega na dopasowaniu się (oczywiście w rozsądnym zakresie
) do potrzeb partnera.
Yogi oczywiście, o ile jakaś praktyka nie sprawia nam w żaden sposób bólu fizycznego czy psychicznego, to nawet jeśli dla nas jest neutralna, obojętna czy mogłaby nie istnieć raz na jakiś czas można drugiej stronie przyjemność zrobić.
Z seksem oralnym to jest tak, że on jakiejś fizycznej przyjemności nie sprawia, ale czerpanie psychicznych korzyści z satysfakcji i zadowolenia partnera to już inna sprawa
Jest to ta opcja gdzie się daje a nie bierze
A wiadomo, dobro powraca ![]()
NinaLafairy napisał/a:Jej chodzi o sytuacje w której facet wie, że ją boli. A nie taką gdzie ona udaje, że jest ok.
Jak facet wie, że boli, a nie przestaje to należy zmienić faceta. To, że on o tym wie wcale nie umniejsza głupoty dziewczyny, która jest z takim dupkiem. Ja sobie nie wyobrażam się męczyć w imię rzekomej miłości. To nie jest miłość, jak ktoś cierpi, a druga osoba czerpie z tego korzyści. To się chyba pasożytnictwo nazywa z biologicznego punktu widzenia
Asterka10 - Ja właśnie nie rozumiem, że jakieś śmieszne męskie fochy są powodem żeby ulec dla świętego spokoju. Ja sprawę stawiam zawsze jasno - nie oznacza nie. Jeżeli facet miał problem ze zrozumieniem mojego nie, to zwykle przestawał być moim facetem. Nie żałowałabym relacji, w której ktoś ma wycięte na moje potrzeby, bo to już samo z siebie nie ma sensu. Nie, ja nie ulegam jeżeli czegoś nie chcę i od partnera też tego nie wymagam. Nie mówię oczywiście o wyborach w stylu na jaki kolor pomalujemy ścianę gdzieś tam, albo jakiej marki samochód kupimy bo to nie jest decyzja, która komuś robi krzywdę fizycznie lub psychicznie. Jak nie mam na coś ochoty, to tego nie robię i żadne śmieszne żale, fochy, groźby nie są w stanie mnie złamać. A już na pewno bym sobie nie pozwoliła zafundować obolałego zadka dla czyjejś radości.
Julka - ale piszesz w kółko o tym samym i nic z tego w zasadzie nie wynika. Jakbym miała pisać wątki i każdej wkurzającej mnie rzeczy, to by chyba miejsca na forum brakło. Co Twoim zdaniem powinno się z tym zrobić zrobić? Bo ja odnoszę po postach wrażenie, że ty po prostu nie lubisz mężczyzn i musisz sobie na nich ponarzekać
Co do orala - przecież to się zdarza, że się weźmie niechcący za głęboko i łzy pociekną. Nic nadzwyczajnego. Też nie jestem jakąś wybitną entuzjastką, ale jak mój chłopak chce, to się zgadzam. Nie jest to jakaś skomplikowana i niemiła sprawa, a wiem, że jemu to sprawi przyjemność. Smak nie jest jakiś genialny, ale nie mogę powiedzieć żebym tego nie lubiła. Przecież jemu też może mój smak nie pasować. Jakieś tam czasem przytrzymanie mi głowy w momencie dojścia to też nie jest problem.
Co do orala , no coz NinaLafairy napisala o czyms zupelnie innym niz ty piszesz. nie pisala o tym jak ktos przez przypadek wlozy sobie czlonka za gleboko do buzi ,pisala o tym ze facet ja do tego usilnie namawial ,i wiercil dziure o glebokie dardlo. Glebokie gardlo takze nie jest dla kobiet przyjemne ,bo co jest fajnego w dlawienia sie i odruchach wymiotnych ktore nastepuja na jego skutek. Jedna moja znajoma mi pisala ze natrafila na faceta ktory tez ja do tego usilnie namawial ,,glebiej,glebiej'' kiedys ja wziol za wlosy i docisnol jej glowe tak ze az sie jej w zoladku cofnelo. Naszczescie byla na tyle madra ze juz z nim nie jest. Ale sa i tacy co tego nie rozumieja i namawiaja do tego i truja az ktos sie zgodzi dla swietego spokoju tak jak w przypadku anala.
Nie pisze o wszystkich rzeczach ktore mnie wkurzaja hehe, trudno zebym pisala ze ptak mi nabrudzil na parapet
ale wedlug mnie wykorzystywanie seksualne ( po raz kolejny zaznacze ze nie chodzi mi tutaj o fizyczna przemoc) jest powaznym problemem i zasluguje na to by o nim napisac. A ze zrobilam to 1 tutaj to sie pytacie co niektorzy po co. A po co ktos napisal co innego ?
A wiadomo, dobro powraca
To dlatego moje panie same nalegały na pokazanie swej inwencji w seksie oralnym
.
Bo prawdę mówiąc zupełnie nie rozumiem większości problemów autorki wątku.
WitchQueen napisał/a:Co do orala - przecież to się zdarza, że się weźmie niechcący za głęboko i łzy pociekną. Nic nadzwyczajnego. Też nie jestem jakąś wybitną entuzjastką, ale jak mój chłopak chce, to się zgadzam. Nie jest to jakaś skomplikowana i niemiła sprawa, a wiem, że jemu to sprawi przyjemność. Smak nie jest jakiś genialny, ale nie mogę powiedzieć żebym tego nie lubiła. Przecież jemu też może mój smak nie pasować. Jakieś tam czasem przytrzymanie mi głowy w momencie dojścia to też nie jest problem.
A wiecie jaką męką jest czekanie w sklepie z damskimi ciuchami, aż kochana kobieta przymierzy 25 różnych sukienek
. ?
A ile razy zmartwiała mi ręka, gdy moje kochanie na niej zasnęło i jakoś nie wpadłem na pomysł, by jej przeganiać.
Każdy związek polega na dopasowaniu się (oczywiście w rozsądnym zakresie) do potrzeb partnera.
Dlatego ja chodze sama na zakupy. A i tak przymierzam z 3-4 rzeczy nie 25
Ale mniejsza o to.
Juz nie przesadzaj ,nie chodzi mi o takie drobnostki. Nie mialam pretensji nigdy jak np partner sie rozlozyl na srodku lozka i musialam spac na jego brzegu ,albo ze przez niego nie moglam wygodnie ulozyc reki czy nogi. Tez bylam kiedys akurat z kolegami w sklepie z czesciami do aut i tez myslalam ze umre z nudow. Przeciez nie chodzi tutaj o takie drobnostki.
Ja pisze o duzo powazniejszym problemie i duzo wiekszych poswieceniach. No niestety kobieta w seksie ma o wiele wiecej wyrzeczen niz facet
:(
I znowu Julka się odrobinę mylisz, głębokie gardło jest bardzo fajna techniką, ale trzeba świetnie panować nad odruchami swojego ciała, nie można do tego dojść od razu. Mi zajęło to jakiś czas, sama chciałam, była to wyłącznie moja inicjatywa, partner nie powiem był miło zaskoczony Nie wystarczy wepchnąć i po sprawie, wtedy faktycznie w najlepszym wypadku zwymiotujesz. Ale wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba korzystać z tego z głową ![]()
No niestety kobieta w seksie ma o wiele wiecej wyrzeczen niz facet
:(
Julka jakich? Nie myśl, że Cie atakuje chce po prostu wiedzieć co masz na myśli?
194 2013-05-28 20:50:27 Ostatnio edytowany przez Julkaa1993 (2013-05-28 20:51:32)
Julkaa1993 napisał/a:No niestety kobieta w seksie ma o wiele wiecej wyrzeczen niz facet
:(
Julka jakich? Nie myśl, że Cie atakuje chce po prostu wiedzieć co masz na myśli?
No coz.. kazdy lubi co innego. Ale te dziewczyny ktore znam nie wsadzaja czlonka za gleboko bo sie krztusza i dlawia. Jak ktos to robi codziennie to z czasem sie przyzwyczai ze nawet kij sobie 25cm wsadzi do gardla. Ale nie wiem co w tym fajnego. Ogolnie do orala nic nie mam ,jesli facet jest wykapany to ok.
No coz mezczyzni na ogol nie sa pod presja tworzona przez kobiety nie sa zmuszani do wlasnie dlawienia sie penisem ,lykania spermy, robienia roznych oblesnych rzeczy czy powodujacych bol jak seks analny.
Sa kobiety fetyszystki co lubia facetow wiazac i bic.. ale to nie jest na porzadku dziennych i znajduja wtedy takich ktorzy to lubia.
Natomiast meska chec zaspokojenia sie ktora jest powszechna np. rzeczy o ktorych napisalam czesto jest ponizajaca dla kobiety lub poprostu nie komfortowa ,budzaca wstret lub bolesna..
Ale mimo to facet dalej o to meczy.
I znowu Julka się odrobinę mylisz, głębokie gardło jest bardzo fajna techniką, ale trzeba świetnie panować nad odruchami swojego ciała, nie można do tego dojść od razu. Mi zajęło to jakiś czas, sama chciałam, była to wyłącznie moja inicjatywa, partner nie powiem był miło zaskoczony Nie wystarczy wepchnąć i po sprawie, wtedy faktycznie w najlepszym wypadku zwymiotujesz. Ale wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba korzystać z tego z głową
No właśnie - ja mam np. naturalnie bardzo słaby odruch wymiotny, więc głębokie gardło sobie ćwiczymy.
Julka powtórzę po raz kolejny - jak facet stosuje przemoc to trzeba się go pozbyć ze swojego życia. W ogóle takie zachowania się rzadko dzieją od razu. To się zaczyna właśnie od namawiania, prób postawienia na swoim. Jak sobie ktoś na to pozwala, to jest problem tej konkretnej osoby, nikt za nią się w garść nie weźmie.
To jest jedyne rozwiązanie takiej sytuacji.
Ja nigdy przemocy w związku nie doświadczyłam, więc to nie jest dla mnie problem.
No niestety kobieta w seksie ma o wiele wiecej wyrzeczen niz facet
Ja w ogóle nie odczuwam jakichkolwiek wyrzeczeń odnośnie seksu. Jakby to wymagało wyrzeczeń, to bym nie uprawiała seksu.