Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 108 z 108 ]

66

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
Doonna napisał/a:
Alterego1 napisał/a:
Doonna napisał/a:

A Ty widzisz tylko to, co Ci pod nos podsuna, a nie rozumiesz podtekstu tongue
Pozatym pytanie nie bylo do Ciebie.
Jestes adwokatem i zapomniales sie czy co?

Skąd ten atak?.Masz jakiś problem z akceptacją innego niż kobiece zdania?.Tak to wygląda.

Nie przesadzaj...  nawet mnie nie wzruszyles, co najwyzej rozbawiles troche big_smile

Nie mam zadnych problemow z akceptacja czego kolwiek, tym bardziej Twojego zdania gdyz w gruncie rzeczy probujesz miec zdanie wiekszosci i nie udolnie Ci to wychodzi.
Ale rozumiem Cie ... smile tyle tu ludzi, tyle charakterow i jak za tym nadazyc tongue

Sorry ale ten wpis świadczy tylko o Tobie.
Nie obrażaj by nie być obrażanym.
Proszę.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
Doonna napisał/a:

To zalezy w jakiej sytuacji jest ta dziewczyna, byc moze nie odejdzie od niego, a tylko bedzie sie meczyc wiedzac o zdradzie.
Dlaczego akurat ta, ktora spieprzyla jej zycie czuje sie do obowiazku ja o tym poinformowac?
Jak juz ma taki dobry charakter, to mogla to zrobic od razu jak sie dowiedziala ze on ma dziewczyne i z miejsca zakonczyc znajomosc.

Ale ona wyraźnie napisała, że na początku nie wiedziała, że ma inną dziewczynę, zakochała się, bywa, teraz myśli jak go ugrać dla siebie.... Niestety .... Ja powiem tak: niestety nie da się zbudować ŻADNEGO związku na krzywdzie kogoś innego. Sprawdzone, potwierdzone... I dziewczyna powinna się z tym pogodzić i dać sobie spokój z tym facetem i z mówieniem tej dziewczynie o wszystkim. To już będzie sprawa tego faceta, który FACETEM się okazał miałkim.... Tak to bywa już w przyrodzie.

68

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Dlaczego większość z Was zakłada z góry że,autorka chce powiadomić tą drugą kobietę tylko dlatego że,chce rozbić tamtem związek dla własnych korzyści?.Jak dla mnie to dziwne podejście.

69

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
Alterego1 napisał/a:

Dlaczego większość z Was zakłada z góry że,autorka chce powiadomić tą drugą kobietę tylko dlatego że,chce rozbić tamtem związek dla własnych korzyści?.Jak dla mnie to dziwne podejście.

Alter Ego - może dlatego, że coś przeżyłyśmy, może podobne historie, może po różnych stronach barykady, a może dlatego że jesteśmy kobietami... Nie wierzę, że to z altruistycznych pobudek... Sorry, ale nie wierzę....

70

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Gdybym był kobietą(nie chce być,zapewniam) to w sytuacji gdy jakaś kobieta by przyszła do mnie i poinformowała że kręciła z moim na boku rok czasu to dostała by 2 razy w pysk,1 za to co mi zrobiła 2 za to że mi mówiąc zrujnowała do końca mój związek.Realnie to mamy tysiące zwiazków gdzie druga strona nie wie o zdradzie i żyją po wyskokach szczęśliwie bo zrozumieli sami swój błąd Ci co zdradzili.Przekazanie informacji prowadzi do tego ze 3 osoby będą nieszczęśliwe a może być jedynie 1.

71

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Chcę jeszcze dodać, że ja znam te kobietę, jego żonę,i wiem, że ma depresję, tego nie da się ukryć i każdy kto ja zna to wie.. Tak samo jestem pewna że jest z nią nie że względu na miłość, przez pare miesięcy mieszkałam w hotelu, który do nich należy.  Nie łączy ich miłość, tylko interesy. Każdy to widzi, kto ich zna..

72

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
mayk222 napisał/a:

Gdybym był kobietą(nie chce być,zapewniam) to w sytuacji gdy jakaś kobieta by przyszła do mnie i poinformowała że kręciła z moim na boku rok czasu to dostała by 2 razy w pysk,1 za to co mi zrobiła 2 za to że mi mówiąc zrujnowała do końca mój związek.Realnie to mamy tysiące zwiazków gdzie druga strona nie wie o zdradzie i żyją po wyskokach szczęśliwie bo zrozumieli sami swój błąd Ci co zdradzili.Przekazanie informacji prowadzi do tego ze 3 osoby będą nieszczęśliwe a może być jedynie 1.

No to może wyjaśnij mi jak można zniszczyć coś czego tak naprawdę nie ma?.

73

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
Lidkaaa napisał/a:

Chcę jeszcze dodać, że ja znam te kobietę, jego żonę,i wiem, że ma depresję, tego nie da się ukryć i każdy kto ja zna to wie.. Tak samo jestem pewna że jest z nią nie że względu na miłość, przez pare miesięcy mieszkałam w hotelu, który do nich należy.  Nie łączy ich miłość, tylko interesy. Każdy to widzi, kto ich zna..

Nie odpowiedziałaś na moje pytanie
Skoro Ją znasz to co wiesz o przyczynie depresji?.

74

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
Alterego1 napisał/a:
mayk222 napisał/a:

Gdybym był kobietą(nie chce być,zapewniam) to w sytuacji gdy jakaś kobieta by przyszła do mnie i poinformowała że kręciła z moim na boku rok czasu to dostała by 2 razy w pysk,1 za to co mi zrobiła 2 za to że mi mówiąc zrujnowała do końca mój związek.Realnie to mamy tysiące zwiazków gdzie druga strona nie wie o zdradzie i żyją po wyskokach szczęśliwie bo zrozumieli sami swój błąd Ci co zdradzili.Przekazanie informacji prowadzi do tego ze 3 osoby będą nieszczęśliwe a może być jedynie 1.

No to może wyjaśnij mi jak można zniszczyć coś czego tak naprawdę nie ma?.

To było podchwytliwe i zadziorne.A jak dojrzałe to sam oceń.Czasami popełniamy jako ludzie błąd ale jak jak 2 strona nie wie,nie zna tego faktu,to mamy szansę stokrotnie wynagrodzić Jej nasze potknięcie i tego juz nigdy nie uczynić.Może w pewnym stopniu fałszywe ale życiowe.

75

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
mayk222 napisał/a:
Alterego1 napisał/a:
mayk222 napisał/a:

Gdybym był kobietą(nie chce być,zapewniam) to w sytuacji gdy jakaś kobieta by przyszła do mnie i poinformowała że kręciła z moim na boku rok czasu to dostała by 2 razy w pysk,1 za to co mi zrobiła 2 za to że mi mówiąc zrujnowała do końca mój związek.Realnie to mamy tysiące zwiazków gdzie druga strona nie wie o zdradzie i żyją po wyskokach szczęśliwie bo zrozumieli sami swój błąd Ci co zdradzili.Przekazanie informacji prowadzi do tego ze 3 osoby będą nieszczęśliwe a może być jedynie 1.

No to może wyjaśnij mi jak można zniszczyć coś czego tak naprawdę nie ma?.

To było podchwytliwe i zadziorne.A jak dojrzałe to sam oceń.Czasami popełniamy jako ludzie błąd ale jak jak 2 strona nie wie,nie zna tego faktu,to mamy szansę stokrotnie wynagrodzić Jej nasze potknięcie i tego juz nigdy nie uczynić.Może w pewnym stopniu fałszywe ale życiowe.

Zdrada to nie potknięcie.
Ja jestem kobietą, i gdybym dowiedziała się np. po 10 latach, że mój mąż mnie zdradził to dostałby w pysk 11 razy. Raz za zdradę, a resztę za życie 10 lat w kłamstwie, za to, że nie miałam wyboru czy chcę być z takim człowiekiem, czy nie.

76

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
Anik38 napisał/a:
mayk222 napisał/a:
Alterego1 napisał/a:

No to może wyjaśnij mi jak można zniszczyć coś czego tak naprawdę nie ma?.

To było podchwytliwe i zadziorne.A jak dojrzałe to sam oceń.Czasami popełniamy jako ludzie błąd ale jak jak 2 strona nie wie,nie zna tego faktu,to mamy szansę stokrotnie wynagrodzić Jej nasze potknięcie i tego juz nigdy nie uczynić.Może w pewnym stopniu fałszywe ale życiowe.

Zdrada to nie potknięcie.
Ja jestem kobietą, i gdybym dowiedziała się np. po 10 latach, że mój mąż mnie zdradził to dostałby w pysk 11 razy. Raz za zdradę, a resztę za życie 10 lat w kłamstwie, za to, że nie miałam wyboru czy chcę być z takim człowiekiem, czy nie.

Masz racje.ja nigdy nie zdradziłem,ale jestem prorodzinny i uważam że zwiazek należy zawsze ratować,za jaką cenę?Za każdą.

77

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Może nie za każdą, nie za wszelką. Ale należy zrobić wszystko co tylko można, aby próbować go uratować...

78

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
tezkobieta napisał/a:

Może nie za każdą, nie za wszelką. Ale należy zrobić wszystko co tylko można, aby próbować go uratować...

Za każdą i tu nie ma żadnych barier lub ograniczeń,cel uświęca środki.

79

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
Anik38 napisał/a:
mayk222 napisał/a:
Alterego1 napisał/a:

No to może wyjaśnij mi jak można zniszczyć coś czego tak naprawdę nie ma?.

To było podchwytliwe i zadziorne.A jak dojrzałe to sam oceń.Czasami popełniamy jako ludzie błąd ale jak jak 2 strona nie wie,nie zna tego faktu,to mamy szansę stokrotnie wynagrodzić Jej nasze potknięcie i tego juz nigdy nie uczynić.Może w pewnym stopniu fałszywe ale życiowe.

Zdrada to nie potknięcie.
Ja jestem kobietą, i gdybym dowiedziała się np. po 10 latach, że mój mąż mnie zdradził to dostałby w pysk 11 razy. Raz za zdradę, a resztę za życie 10 lat w kłamstwie, za to, że nie miałam wyboru czy chcę być z takim człowiekiem, czy nie.

Krótkie ale treściwe podsumowanie tego co sam chciałem tu przekazać.
Nikt nie ma prawa odbierać Nam tego wyboru jak chcemy żyć.

80

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
mayk222 napisał/a:

Realnie to mamy tysiące zwiazków gdzie druga strona nie wie o zdradzie i żyją po wyskokach szczęśliwie bo zrozumieli sami swój błąd Ci co zdradzili.Przekazanie informacji prowadzi do tego ze 3 osoby będą nieszczęśliwe a może być jedynie 1.

No wlasnie, o to chodzi smile

Obilo mi sie cos, ze oni nie mieli nawet sexu tylko jakies flirty i obsciskiwania z caluskami...
jesli z tym skonczyli, to nie widze powodu rozbijac 4 letni zwiazek, tylko dlatego, ze kochanica sie nawrocila.

Jestem ta, ktora wolala by nie wiedziec i zyc nadal w blogiej nieswiadomosci.
Do dzisiaj jestem wsciekla, ze sie dowiedzialam co moj chlop wyprawia, bo poza jego zachciankami to swietny partner byl.

81

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
Alterego1 napisał/a:
Lidkaaa napisał/a:

Chcę jeszcze dodać, że ja znam te kobietę, jego żonę,i wiem, że ma depresję, tego nie da się ukryć i każdy kto ja zna to wie.. Tak samo jestem pewna że jest z nią nie że względu na miłość, przez pare miesięcy mieszkałam w hotelu, który do nich należy.  Nie łączy ich miłość, tylko interesy. Każdy to widzi, kto ich zna..

Nie odpowiedziałaś na moje pytanie
Skoro Ją znasz to co wiesz o przyczynie depresji?.

Powodem jej depresji jest jej córka... Ta kobieta całe życie zajmowała się tylko hotelem, nie miała czasu wychować dzieci, no i teraz jej córka jest juz dorosła, stała sie narkomanką, nienawidzi jej, stwarza ciągłe problemy w ich życiu. Ona jako matka późno, poczuła instynkt macierzyński, bo córka która ma 23 lata nie chce jej znać, stacza sie na dno a ona nie może jej pomóc..

Ona to bardzo przeżywa, bo chyba czuje się po części winna temu..

82

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
Doonna napisał/a:
mayk222 napisał/a:

Realnie to mamy tysiące zwiazków gdzie druga strona nie wie o zdradzie i żyją po wyskokach szczęśliwie bo zrozumieli sami swój błąd Ci co zdradzili.Przekazanie informacji prowadzi do tego ze 3 osoby będą nieszczęśliwe a może być jedynie 1.

No wlasnie, o to chodzi smile

Obilo mi sie cos, ze oni nie mieli nawet sexu tylko jakies flirty i obsciskiwania z caluskami...
jesli z tym skonczyli, to nie widze powodu rozbijac 4 letni zwiazek, tylko dlatego, ze kochanica sie nawrocila.

Jestem ta, ktora wolala by nie wiedziec i zyc nadal w blogiej nieswiadomosci.
Do dzisiaj jestem wsciekla, ze sie dowiedzialam co moj chlop wyprawia, bo poza jego zachciankami to swietny partner byl.

Tak właściwie to o co Jesteś wściekła?
Oto że,nie wiedziałaś?
Czy o to co wyczyniał Twój facet i z Kim?

83 Ostatnio edytowany przez Anik38 (2013-04-12 20:02:46)

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
mayk222 napisał/a:

Masz racje.ja nigdy nie zdradziłem,ale jestem prorodzinny i uważam że zwiazek należy zawsze ratować,za jaką cenę?Za każdą.

Ja też jestem prorodzinna smile . Ale nienawidzę kłamstwa i nie wyobrażam sobie na czymś takim budować związku. Jestem pod tym względem upierdliwa. Nie toleruję kłamstwa nawet w drobnych sprawach, przynajmniej w najbliższej rodzinie, czy wśród przyjaciół. Moje dzieci są pod tym względem już nieźle wyuczone, bardzo dobrze wiedzą, że jak coś zbroją, to mają się przyznać, najwyżej usłyszą kazanie albo dostaną jakiś mały szlabanik na tv. Jak skłamią, a ja to wyniucham mają przerąbane, pięć razy bardziej za kłamstwo, niż gdyby się przyznali od razu. Ach, i sama oczywiście nie kłamię najbliższym.
Szefowej mogę bez problemu skłamać, że spóźniłam się bo miałam problem z samochodem, przecież nie powiem jej, że zachciało nam się rano pobaraszkować z mężem wink .

84

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
Doonna napisał/a:
mayk222 napisał/a:

Realnie to mamy tysiące zwiazków gdzie druga strona nie wie o zdradzie i żyją po wyskokach szczęśliwie bo zrozumieli sami swój błąd Ci co zdradzili.Przekazanie informacji prowadzi do tego ze 3 osoby będą nieszczęśliwe a może być jedynie 1.

No wlasnie, o to chodzi smile

Obilo mi sie cos, ze oni nie mieli nawet sexu tylko jakies flirty i obsciskiwania z caluskami...
jesli z tym skonczyli, to nie widze powodu rozbijac 4 letni zwiazek, tylko dlatego, ze kochanica sie nawrocila.

Jestem ta, ktora wolala by nie wiedziec i zyc nadal w blogiej nieswiadomosci.
Do dzisiaj jestem wsciekla, ze sie dowiedzialam co moj chlop wyprawia, bo poza jego zachciankami to swietny partner byl.

podpisuje sie pod tym, dziewczyno daj sobie spokoj, bo bedziesz zalowac.

85

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Hm.Tak.Najlepiej tolerować zdrady.
Tak długo aż konkretnie Was nie dotknie ten problem.Bo jak już się Wam zdarzy to wtedy jest lament i żal do wszystkich.To się właśnie nazywa hipokryzja.Tak długo jak jakiś problem Was nie dotyczy osobiście to nie jest problemem.

86

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

W cudze związki się z buciarami nie włazi! Trzeba mieć jakieś zasady w życiu, inaczej robi się krzywdę innym i samemu sobie!

87 Ostatnio edytowany przez ogień (2013-04-12 23:55:11)

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
Alterego1 napisał/a:

Hm.Tak.Najlepiej tolerować zdrady.
Tak długo aż konkretnie Was nie dotknie ten problem.Bo jak już się Wam zdarzy to wtedy jest lament i żal do wszystkich.To się właśnie nazywa hipokryzja.Tak długo jak jakiś problem Was nie dotyczy osobiście to nie jest problemem.

hmmm czasami czytając posty osób , "nie mów-kryj zdradę" mam takie wrażenie. póki problem nie tyczy wypowiadającej się osoby.
choć nie powiem są też , pewnie kilka % , co nie chcą wiedzieć o zdradach.
no ale.. nawet jak "nie chcesz widzieć" a ktoś przyśle Ci wiadomość bądź powie też możesz tego "nie widzieć" więc co za problem nie reagować.

88

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
m..zostawiona napisał/a:

W cudze związki się z buciarami nie włazi! Trzeba mieć jakieś zasady w życiu, inaczej robi się krzywdę innym i samemu sobie!

No tak ale nie dywagujemy nad tym tylko o tym co jeśli ktoś już w ten związek wszedł i być może ma wyrzuty sumienia.

89

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
m..zostawiona napisał/a:

W cudze związki się z buciarami nie włazi! Trzeba mieć jakieś zasady w życiu, inaczej robi się krzywdę innym i samemu sobie!

- święte słowa !!!!
Dlatego jeżeli ktoś wdepnął w cudzy związek z buciorami, należy o tym poinformować pokrzywdzoną stronę .

90

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Rozróżnijmy dwie rzeczy - dowiedzieć się o zdradzie od znajomych i dowiedzieć się od kochanki.
Dowiedzieć się od kochanki to najbardziej upokarzająca rzecz świata. Chyba gorsza niż fakt zdrady.

I nie wierze w to, że facet może mieć regularny romans a kobieta się nie domyśla. Ukryć można pojedyncze wyjście do agencji lub chwilę zapomnienia w delegacji.

91 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-04-13 00:05:53)

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
ogień napisał/a:
Alterego1 napisał/a:

Hm.Tak.Najlepiej tolerować zdrady.
Tak długo aż konkretnie Was nie dotknie ten problem.Bo jak już się Wam zdarzy to wtedy jest lament i żal do wszystkich.To się właśnie nazywa hipokryzja.Tak długo jak jakiś problem Was nie dotyczy osobiście to nie jest problemem.

hmmm czasami czytając posty osób , "nie mów-kryj zdradę" mam takie wrażenie. póki problem nie tyczy wypowiadającej się osoby.
choć nie powiem są też , pewnie kilka % , co nie chcą wiedzieć o zdradach.
no ale.. nawet jak "nie chcesz widzieć" a ktoś przyśle Ci wiadomość bądź powie też możesz tego "nie widzieć" więc co za problem nie reagować.

Już o tym wspominałem.
Każdy ma prawo do prawdy a co z tą prawdą zrobi to już Jego wybór.
Ukrywając tą prawdę pozbawiamy kogoś możliwości wyboru.

92

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
vinnga napisał/a:

I nie wierze w to, że facet może mieć regularny romans a kobieta się nie domyśla. Ukryć można pojedyncze wyjście do agencji lub chwilę zapomnienia w delegacji.

- to nie jest kwestia wiary. To fakty, skrywane romanse trwają nawet kilka lat, zanim druga strona się o tym dowie, lub... w ogóle. Wtedy trwa zawieszona w próżni, oszukiwana nie wiedząc że osoba której wierzy może ją z dnia na dzień zostawić dla drugiej, ponadto zarazić ( bezkarność rozzuchwala ) a szacunek ze strony zdradzacza do partnera sięga kilku stopni ponizej zera...

93

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
Alterego1 napisał/a:
Doonna napisał/a:
mayk222 napisał/a:

Realnie to mamy tysiące zwiazków gdzie druga strona nie wie o zdradzie i żyją po wyskokach szczęśliwie bo zrozumieli sami swój błąd Ci co zdradzili.Przekazanie informacji prowadzi do tego ze 3 osoby będą nieszczęśliwe a może być jedynie 1.

No wlasnie, o to chodzi smile

Obilo mi sie cos, ze oni nie mieli nawet sexu tylko jakies flirty i obsciskiwania z caluskami...
jesli z tym skonczyli, to nie widze powodu rozbijac 4 letni zwiazek, tylko dlatego, ze kochanica sie nawrocila.

Jestem ta, ktora wolala by nie wiedziec i zyc nadal w blogiej nieswiadomosci.
Do dzisiaj jestem wsciekla, ze sie dowiedzialam co moj chlop wyprawia, bo poza jego zachciankami to swietny partner byl.

Tak właściwie to o co Jesteś wściekła?
Oto że,nie wiedziałaś?
Czy o to co wyczyniał Twój facet i z Kim?

Alterego, ciebie jak sie czyta to przyslowiowe kartofle gnija.
Wsciekla nigdy nie bylam, pozatym juz rok temu rozstalam sie z moim mezem, wiec daj sobie na luz z tymi tekstami bez sesu.
Jak juz pisalam, nie chcialam wiedziec co robi moj maz, bo zylo mi sie swietnie w nieswiadomosci...
to ze sie niechcaco dowiedzialam zniszczylo moje malzenstwo.

94 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-04-13 01:05:51)

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
Doonna napisał/a:
Alterego1 napisał/a:
Doonna napisał/a:

No wlasnie, o to chodzi smile

Obilo mi sie cos, ze oni nie mieli nawet sexu tylko jakies flirty i obsciskiwania z caluskami...
jesli z tym skonczyli, to nie widze powodu rozbijac 4 letni zwiazek, tylko dlatego, ze kochanica sie nawrocila.

Jestem ta, ktora wolala by nie wiedziec i zyc nadal w blogiej nieswiadomosci.
Do dzisiaj jestem wsciekla, ze sie dowiedzialam co moj chlop wyprawia, bo poza jego zachciankami to swietny partner byl.

Tak właściwie to o co Jesteś wściekła?
Oto że,nie wiedziałaś?
Czy o to co wyczyniał Twój facet i z Kim?

Alterego, ciebie jak sie czyta to przyslowiowe kartofle gnija.
Wsciekla nigdy nie bylam, pozatym juz rok temu rozstalam sie z moim mezem, wiec daj sobie na luz z tymi tekstami bez sesu.
Jak juz pisalam, nie chcialam wiedziec co robi moj maz, bo zylo mi sie swietnie w nieswiadomosci...
to ze sie niechcaco dowiedzialam zniszczylo moje malzenstwo.

Wiesz?.Z całym szacunkiem ale możesz zachować dla siebie te teksty o kartoflach.Nawet nie chce mi się tego zbytnio komentować bo w prawie każdym poście obrażasz mnie i innych.Nie ten poziom dyskusji kobieto.Panuj nad swoim słownictwem.Proszę.
Nie obrażaj by Ciebie także nie obrażano
PS.Twojego małżeństwa już i tak nie było tylko Ty jeszcze o tym nie wiedziałaś.Ono właściwie zakończyło się w chwili zdrady Twojego męża.Naprawdę tego nie możesz zrozumieć?

95

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

A kogo ja obrazilam?
Jak do tej pory tylko ty masz jakis problem z moim zdaniem smile
Poprostu uwierz, ze sa kobiety ktore wola nie dowiedziec sie i tyle?
To ze ty chciales wiedziec a nie mogles to twoja sprawa, widzisz ja nie chcialam... to wszystko.
Daj mi w koncu spokoj, zakochales sie we mnie czy co big_smile

96 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-04-13 01:33:19)

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Hm.Widzę że,najlepszą obroną jest atak.Prawda?.
Obwiniasz kochankę męża za to że,weszła w Wasze małżeństwo?
Ok.To powiedz mi kto Ją do tego zaprosił?.Mąż?
Obwiniasz tego kto poinformował Ciebie o zdradzie.Pytam.Za co?.Za wyświadczenie przysługi?.
Tak przysługi.Bo nadal żyłabyś w iluzji którą stworzył Ci Twój małżonek.
To Twój mąż jest winny rozpadowi Waszego małżeństwa.Miał wybór i skorzystał z tej złej drogi.Ty tego wyboru nie miałaś bo zwyczajnie nie wiedziałaś o niczym.
Dopiero wtedy jak ktoś poinformowano Cię o wszystkim mogłaś w miarę świadomie dokonać wyboru sama.Mogłaś dalej być z mężem albo odejść.
No chyba że mąż tego nie chciał.
PS.W moim przypadku alurat wiekszość znajomych zachowała się jakby nic nie wiedzieli.Tak jak tu sugerujesz.Ja chciałem wiedzieć a odmuwiono Mi tego bo nikt nie miał odwagi by to powiedzieć lub nie chcieli się wtrącać.Żyłem w nieświadomości pół roku i te pół roku straciłem bo nikt nie zdobył się by powiedzieć prawdę.Nie dano mi wyboru co chcę z tym zrobić.Widzisz tą różnicę

97

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
Alterego1 napisał/a:

Hm.Widzę że,najlepszą obroną jest atak.Prawda?.
Obwiniasz kochankę męża za to że,weszła w Wasze małżeństwo?
Ok.To powiedz mi kto Ją do tego zaprosił?.Mąż?
Obwiniasz tego kto poinformował Ciebie o zdradzie.Pytam.Za co?.Za wyświadczenie przysługi?.
Tak przysługi.Bo nadal żyłabyś w iluzji którą stworzył Ci Twój małżonek.
To Twój mąż jest winny rozpadowi Waszego małżeństwa.Miał wybór i skorzystał z tej złej drogi.Ty tego wyboru nie miałaś bo zwyczajnie nie wiedziałaś o niczym.
Dopiero wtedy jak ktoś poinformowano Cię o wszystkim mogłaś w miarę świadomie dokonać wyboru sama.Mogłaś dalej być z mężem albo odejść.
No chyba że mąż tego nie chciał.

Ale madrosci popisales... jejku big_smile...  az nie wiem od czego zaczac big_smile
Nikogo nie obwiniam, ani niczyja kochanke, ani meza, bo nikt, nigdzie nie wchodzil.
Nikt nikogo nie zapraszal i nikt mnie o niczym nie informowal, tylko go przylapalam w akcji smile
A za wyswiadczenie mi przyslugi na ogol jestem wdzieczna, ale nie za przysluge na sile, ktorej wolala bym nie otrzymac.
W tej iluzji, ktora stworzyl moj malzonek chetnie bym zyla nadal, nawet az do smierci smile
Moj maz nie jest winien rozpadowi malzenstwa, ale wybor mial, z tym sie zgodze, tylko moze byl za slaby zeby wybrac te dobra droge?
Fakt, ze ja wyboru nie mialam, ale tez wolala bym nie wybierac.
Moglam dalej byc z mezem, ale wlasnie ta wiedza zrzerala mnie od srodka i nie dala zyc w spokoju.

Dlatego po raz 100ny - WOLALA BYM SIE NIE DOWIEDZIEC:

98

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Doonna, a co zmienił fakt że się dowiedziałaś, że jesteś oszukiwana ?
- na pewno ta świadomość sprawiła Ci ogromny ból, i tego żałujesz.
poza tym, mogłaś podjąć decyzję co z Wami - ale Ty ! nie mąż.

To nie Twoja świadomość oszustwa rozwaliła Wasze szczęśliwe życie, ale zdrada męża.
To on podejmował decyzje za Twoimi plecami, oszukiwał, odchodził emocjonalnie, wreszcie - ośmieszał Ciebie w oczach innych.

Kiedy stałaś się tego świadoma, opadła kurtyna iluzji.
Tylko tyle.
Wolałabyś żyć iluzją ??

Nawet nie wiesz jak długo trwałaby taka iluzja.
Może pewnego dnia zastałabyś puste mieszkanie, nawet bez kartki pożegnania, wyjaśnienia - bo mąż dalej by sam decydował za Was i poszedl do innej - wolałabyś żeby ta kurtyna iluzji opadła w taki sposób ?

99

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Doonna,
podam Ci przyklad mojej kolezanki, ktora akurat miala straszne pretensje, ze nikt jej nie powiedzial.......
Malzenstwo "z boku wzorcowe", ona w miare zadowolona, on rowniez , piekna chalupa, zero trosk materialnych.
Z tym, ze on prowadzil sobie regularna kochanke w swoim zakladzie pracy - wszyscy wiedzieli oprocz niej.
Trwalo to sporo czasu, az sprawa sie rypla, zastala ich in flagranti we wlasnym domu, poniewaz zdarzylo jej sie wrocic wczesniej niz zazwyczaj.
Szok totalny.
Z tego co mi mowila, wielka trauma dla niej ,oprocz oczywiscie zdrady, bylo to, ze przez lata spotykali sie w jednym srodowisku, gdzie wszyscy wiedzieli, a ona wyszla na slodka idiotke, glupia, ufna zoneczke z klapkami na oczach...
Byc moze, gdyby miala jakies sygnaly wczesniej, udaloby sie cos uratowac, moze by decyzje ostateczne nie zapadly, a tak.....

Oczywiscie zawsze sa dylematy, czy mowic, czy tez nie. Sadze jednak, ze jezeli ktos jest przyjacielem, dobrym znyjomym, to raczej nie powinien byc parawanem dla czyjejs pdlosci....

Slodka nieswiadomosc - jest nieswiadomoscia tylko do pewnego czasu. Predzej, czy pozniej objawia sie w pelnej krasie. A potem zyc ze swiadomoscia, ze przez minione lata targalo sie piekne poroze, chyba trudniej.
Stosujac metode strusia mozna dostac bolesnego kopa w wypiety tylek..

100

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

betina2
Jest takie powiedzenie
Kto wypina tego wina(proszę,bez żadnych skojarzeń)
To tak odnośnie tego przykładu ze strusiem

101

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

facet mnie zdradza, oszukuje, może jeszcze czymś zaraził dlaczego ma mnie obchodzić wstyd z powodu usłyszenia o zdradzie od kochanki? dlaczego ma być bezkarny? bo może się opamięta? ja rozumiem jeżeli jest to jednorazowy wyskok, ok. ale jeśli planuje, knuje, oszukuje mnie na każdym kroku by być z jakąś pindzią to dla mnie ta kochanka powinna mieć chociaż tyle godności i powiedzieć najbardziej zainteresowanej co się dzieje.

102

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
fajka2 napisał/a:

facet mnie zdradza, oszukuje, może jeszcze czymś zaraził dlaczego ma mnie obchodzić wstyd z powodu usłyszenia o zdradzie od kochanki? dlaczego ma być bezkarny? bo może się opamięta? ja rozumiem jeżeli jest to jednorazowy wyskok, ok. ale jeśli planuje, knuje, oszukuje mnie na każdym kroku by być z jakąś pindzią to dla mnie ta kochanka powinna mieć chociaż tyle godności i powiedzieć najbardziej zainteresowanej co się dzieje.

Otóż to.Temat chorób jest bardzo często pomijany jeśli chodzi o zdradę.

103

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Mnie kolezanka, wlasciwie bardziej meza niz moja, powiedziala co mezus wyprawia.
Szykowal sobie trojkat doskonaly, a tu zonk.....
Oczywiscie , nie bylo to mile, ale lepsze niz nieswiadome uczestnictwo w mini haremie.
Mysl, ze facet przeskakiwal z lozka do lozka, dzialala nader wymiotnie.

W kwestii chorob - nie chodzi tylko o te ciezkiego kalibru (aids, wenery wszelkiej masci), sa tez atrakcje typu opryszczki, grzybice itp.
Narazanie partnera na tego typu doznania - swinstwo wyjatkowej urody.
Nie sadze, ze przed zawarciem serdecznej znajomosci kochankowie przegladaja swoje papiery zdrowotne.

104 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-04-13 11:37:47)

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Do ewentualnych chorób dodać też należy ciążę kochanki lub zdradzającej małżonki.
Co wtedy?
W przypadku kochanki właściwie sprawa jest prostsza.
W drugim przypadku nieświadomy mąż czesto wychowuje czyjeś dziecko bo żona nie ma na tyle odwagi by przyznać się do zdrady i kto jest biologicznym ojcem.Potem często są tragedie wynikłe z faktu że,tenże nieświadomy mąż przypadkiem dowiaduje się że,jednak nie jest ojcem.
Najcześciej jest tak że,to właśnie te dzieci ponoszą głównie konsekwencje zdrady jednego z rodziców.
Ale oczywiście zdradzacze zdają sobie z tego sprawę z tego dopiero po fakcie a nie przed.
Myślenie nie boli ale trzeba się sporo nachodzić.

105

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

No, tak przynoszenie w prezencie mezowi dzieciny, to juz na prawde cynizm wyjatkowy.
Okazuje sie jednak, ze wcale nie tak rzadki. Zdaje sie, ze w Anglii robiono badania w tym temacie i wyszedl spory procent.
Dobrze jak sprawa sie wyda na poczatku. Ale wyobrazam sobie jak traumatycznym przezyciem musi byc uswiadomienie o nie byciu biologicznym ojcem po dlugim czasie - kiedy pokochal to dziecko, traktowal jak swoje i co - ma nagle przestac kochac, opiekowac sie nim?
W takich sytuacjach tez lepiej powiedziec - niech ewentualny ojceic sam podejmie decyzje czy chce nim byc.
To sa juz zdrady potrojne - meza, kochanka,dziecka. Kazde z nich jest pozbawione prawdy.

106

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Uczucia nieświadomego ojca to pikuś w poruwnaniu z tym co poczuje takie dziecko.
Świat w którym żyło wali się nagle.W ułamku chwili nie wie Kim jest i co dalej.Balansuje na granicy między miłością do ojca który je wychował i chęcią poznania tego drugiego.Przez te emocje często może trafić na oddział psychiatryczny albo mieć uraz do ewentualnych swoich przyszłych związków.
Z taką wiedzą naprawdę trudno jest wchodzić w dorosłe życie.
Podobny problem mają też dzieci z drugiej strony barykady.
Ogólnie wchodzą w życie z ciężarem który często jest trudny do uniesienia dla dorosłych a co tu mówić dla młodego człowieka.

107

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Nie mierz wszystkich jedną miarą- to do tych, którzy uparcie wiedzą co chcę zrobić i dlaczego. Nie każda kochanka robi to samo, z tych samych powodów i nie każda później pragnie zemsty. Alterego1- dzięki za wsparcie.
On dziś napisał mi coś takiego co upewniło mnie, że ta dziewczyna musi o wszystkim się dowiedzieć. Ja z tym człowiekiem nie chcę mieć więcej do czynienia, a ona powinna wiedzieć w co się pakuje.. Zdobyłam namiary i prawdopodobnie jutro albo pojutrze wybiorę się z nią pogadać. Nie wiem jak patrząc jej w oczy powiem to wszystko, ale muszę. Dziękuję jeszcze raz za Wasze opinie.

Posty [ 66 do 108 z 108 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024