netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

309 odpowiedzi46 811 wyświetleńzałożony przez muzykaduszy, 09.04.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 310 ]

131 Ostatnio edytowany przez Paweł-1979 (2013-08-20 18:32:56)

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

AHA czyli będzie top10 filmów i każdy by miał uzupełnić braki i obejrzeć z tej 10tki czego nie widział tak?
Czyli tylko taka lista przebojów?
adlernewman wczoraj właśnie go oglądałem ... I usnąłem ... sad

132

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Myślałam nad propozycjami.
Pierwszym filmem, który chciałabym zaproponować jest "Süskind". To o II wojnie światowej. Poruszający film produkcji holenderskiej.
I o nim także można dyskutować a propos wyborów bohatera.

Drugi film to "Ojciec chrzestny"- nie ukrywam, że to mój ulubiony film. Wiem, że na przykład Monia jeszcze go nie widziała, a myślę, że powinna.

Trzeci to "Rzeczy, które robisz w Denver będąc martwym".

No i trochę rozrywki się na pewno wszystkim przyda, więc zaproponuję francuskie "Niewinne kłamstewka". Zabawny, ale jednak dotyczy poważnego tematu. No i z komedii przeistacza się w dramat.

133 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-08-20 18:55:08)

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D
Margolinka napisał/a:

Pawle, witaj wśród kinomaniaków smile
Pewnie że lubimy nieskomplikowane komedie wink Czasami warto się rozerwać smile
A co myślisz o pomyśle "filmowego kółka dyskusyjnego"? Cofnij się stronę i poczytaj o tym. smile

Truskaweczko, dobrze że i Ty dotarłaś smile
Mówisz że film był dla Ciebie "ciężki w odbiorze"... no cóż każdy odbiera inaczej poszczególne filmy, to normalne. Muszę przyznać, że "Droga do szczęścia" faktycznie jest poruszającym filmem, dotyczy bowiem bardzo powszechnych w dzisiejszych czasach problemów. Jest chwilami wręcz przerażający. Może właśnie dlatego, że (tak jak Cat napisała) "jest takim...klatka po klatce wyrażeniem tego, co wiele osób wewnątrz przeżywa, lub jak żyje."

Nikandra, potwierdzam smile Film jest świetny. Zresztą jak każdy film z Leonardo wink
A co Ty powiesz na "filmowe kółko dyskusyjne"? Reflektujesz? wink
Teraz mamy zamiar pracować nad lista 10 filmów, które będziemy przerabiać "od deski do deski" smile

Dokładnie, warto obejrzeć "Drogę do szczęścia". Szkoda, że już nic więcej nie piszecie o tym filmie, bym jeszcze podyskutowała tongue

Ja może zaproponuję "Miłość" (2012), nie oglądałam, ale podobno genialny film, porusza temat, o którym warto chyba podyskutować, może "Życie jest piękne" (chętnie przypomnę sobie ten film), polski film "Rezerwat", też jeszcze nie obejrzałam, a mam zamiar. Podobno też warty uwagi.
Jaga, tak, nie oglądałam "Ojca chrzestnego", chętnie to zrobię, choć ogólnie nie przepadam za takimi gatunkami, ale nie raz np podobały mi się filmy akcji, mimo że nie przepadam ogólnie. Także spoko, chętnie obejrzę, zwłaszcza, że potem mogę się z Wami powymieniać refleksjami.

134 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-08-20 19:17:38)

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Truskaweczko, ja chętnie podyskutuje jeszcze. Zapodaj tylko kierunek dyskusji, a natychmiast dołączę big_smile

Dotychczasowe propozycje mamy takie ...
- "Chłopiec A"
- "Człowiek z ziemi"
- "Berberian Sound Studio"
- "Süskind"
- "Rzeczy, które robisz w Denver będąc martwym"
- "Niewinne kłamstewka"
- "Miłość"
- "Życie jest piękne"
- "Rezerwat"
- "Ojciec chrzestny"
Dopisze jeszcze dwa filmy o których zapomniałam, a myślę że warto je zaproponować
- "Zostać królem"
- "Między wierszami"

135

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Ciężko mi zapodać. Sama napisz jeszcze coś od siebie, ja coś dodam tongue

136

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Truskaweczko, więc co powiesz na temat marzeń April...? Dobrze że się ich tak kurczowo trzymała, czy powinna odpuścić? Mówi się, że marzeń trzeba się trzymać, że się spełniają, a życie bez marzeń nie ma sensu. Można dążyć do szczęścia, rezygnując jednocześnie z marzeń? Gdzie jest granica?

137

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Hm, no dla mnie też przesadziła z tym dążeniem po trupach do tego celu... Jak pisałam, oboje nie umieli iść na jakiś kompromis, choć było mi też jej szkoda.. głównie jak Leo powiedział, że jednak zostaną tam, a przecież wcześniej mieli jechać, to na pewno było dla niej przykre, nastawiła się na to psychicznie i wierzyła, że tam jest lepsze życie. A Ty jak uważasz?

138

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Moim zdaniem marzenia marzeniami, ale trzeba czasami wziąć pod uwagę realnie możliwości ich spełnienia. Oni mieli już dwójkę dzieci, trzecie było w drodze. April planując wyjazd, zapomniała chyba trochę o tym, że w grę wchodziło już życie 5 osób. Życie z oszczędności, zastanawianie się nad swoją drogą życiową, czekanie na "lepsze czasy"... trochę zły moment to był. Wcześniej popełniła parę błędów, godząc się na rzeczy których nie chciała. Zapętliła się w tym wszystkim i chciała się na siłę wyrwać. Frank oprzytomniał prędzej niż ona, gdy zobaczył że to nie takie proste, że sporo ryzykują, a co za tym idzie wcale życie ich rodziny nie musi się polepszyć, zrezygnował. Poświecił się, zrezygnował z niektórych swoich marzeń, chciał być w końcu "kimś" i dać żonie i rodzinie lepsze życie, może myślał że to jej wystarczy, pewnie miał taką nadzieję.
Co do tej granicy, to powiem tak... według mnie dążyć do marzeń trzeba, jak najbardziej, jednak trzeba tez wypośrodkować wszystko, znaleźć rzeczy ważne w życiu i te ważniejsze i realizować je kolejno. Trzeba ustawić jakiś priorytet, nie można kosztem "wszystkich" dążyć do czegoś "dla siebie".

139 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-08-20 20:14:31)

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

No pewnie, jakaś granica musi być, tu tego zabrakło..
Tak jak piszesz we Francji wcale nie musiałoby być lepiej, choć ona myślała, że tak właśnie będzie.
A swoją drogą nie wiem jak Leo mógł romansować z tą głupiutką dziewczyną, dla mnie taka infantylna była big_smile


A oni to nie dość, że nie umieli iść na kompromis.. to jak już były kłótnie to awantury wręcz, mówili sobie najgorsze słowa, ranili siebie wzajemnie.

140 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-08-20 21:03:32)

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Wiesz Truskaweczko, on chciał być w końcu dla kogoś FACETEM, czuć że żyje, że nie jest jedynie kopią swojego ojca, który siedzi cale życie w jednej firmie i nic lepszego go już nie czeka. Czuł jak sam powiedział "irracjonalną potrzebę aby czegoś dowieść". Wcześniej zacytowane przeze mnie słowa syna agentki nieruchomości, opisywały to bardzo trafnie.
Ktoś zauważył jego, zauważył w nim coś ciekawego, godnego zainteresowania, skusił się na bliższą relacje. To tak jak i te wszystkie żony, czy mężowie, którzy piszą na forum o braku czułości i zainteresowania ze strony partnerów... Nie potrafią rozmawiać, albo nie chcą, dlatego szukają "łatki" gdzieś poza domem.
April jako niespełniona aktorka czuła żal do całego świata, jej frustracje i poczucie bycia w pułapce, potrzasku...sprawiły że nie myślała racjonalnie i o wszystko obwiniała męża. Nie potrafiła stawić czoła niepowodzeniu. Kojarzyła z nim i męża i miejsce w którym się znalazła, po części i dzieci. Od początku była bardzo słaba psychicznie, co zresztą ostatecznie przyniosło tragicznie skutki na sam koniec.

141 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-08-20 20:35:38)

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Tak, tak, ja widziałam motywy jego romansu, napisałam to pół żartem, pół serio smile No bo infantylna dla mnie była serio, ale wiem, wiem, dla niego wtedy każda by się nadała, byle pokazała, że jest dla niej kimś.
Tak, April była słaba psychicznie i muszę powiedzieć, że ostatnia scena z Leo i dziećmi na huśtawce trochę mnie wzruszyła, przez chwilę nie wiedziałam co mam myśleć sad

142

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Zgadzam się z Tobą, Truskaweczko. Dziewczyna była infantylna, w ogóle za dużo nie myślała wink Jednak pamiętaj jakie to były czasy smile

143

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D
Margolinka napisał/a:

Zgadzam się z Tobą, Truskaweczko. Dziewczyna była infantylna, w ogóle za dużo nie myślała wink Jednak pamiętaj jakie to były czasy smile

No tak hehe smile Ktoś napisał na jakiejś stronie, że ten film to coś w stylu, że Leo i Winslet poznają się w "Titanicu", a w "Drodze do szczęścia" są razem i jak widać mimo wielkiej miłości życie nie jest tak kolorowe. Powiem szczerze, że też o tym pomyślałam ;P

144

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Tak tak, tylko gdyby to była kontynuacja Titanica, to może by im się udało. Wtedy spotkali się w innych okolicznościach...od początku nie było różowo wink Ona wolała prawdziwe uczucie od "rozsądnego" wyboru, wiedziała na co się pisze, a przynajmniej pewnie się domyślała.
Tutaj...ona żyjąca marzeniami początkująca aktorka, on młody ambitny mężczyzna. Marzenia, pasje, ślub, wspólne kupno domku...sielanka... Potem dopiero przyszło "szare, nudne życie" i zaczęły się schody...a raczej zakręty na "drodze do szczęścia".
April nawet w pewnej chwili powiedziała do Franka "rozbawiłeś mnie kiedyś na przyjęciu, a teraz nie mogę Cię znieść". Co z tego wynika? Myślę że miała po prostu inne oczekiwania względem niego, rozczarowała się nim. Marzyła o barwnym życiu, aktorki, żony biznesmena, aktora, a już na pewno kogoś innego niż "handlowiec zajmujący się maszynami do liczenia".

145

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Hmm.. Tyle się już naczytałem o tym filmie od was ,że nie wiem czy go oglądać,bo teraz nie wiem czy go ogarnę  mad

146

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Pawle, polecam obejrzeć. To co tu czytasz, to jedynie rozważania. Z pewnością po obejrzeniu wyciągniesz swoje wnioski. Film jest na prawdę dobry. Mój mąż oglądał go razem ze mną i też podziela moje zdanie smile

147

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D
Margolinka napisał/a:

Pawle, polecam obejrzeć. To co tu czytasz, to jedynie rozważania. Z pewnością po obejrzeniu wyciągniesz swoje wnioski. Film jest na prawdę dobry. Mój mąż oglądał go razem ze mną i też podziela moje zdanie smile

Zgadzam się smile Warto obejrzeć i samemu analizować, ilu ludzi tyle interpretacji.
Tak, faktycznie, tak naprawdę, gdyby to była kontynuacja "Titanica" to mogłoby być inaczej (swoją drogą to film, na którym zawsze, no naprawdę zawsze płaczę). No, ale patrząc na nich często widziałam tamtych z filmu wink

148 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-08-21 09:47:48)

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Właśnie robię listę na kolejne 10 tygodni, zaraz zapodam smile

Kochani, oto lista na najbliższe 10 tygodni:

1. Ojciec Chrzestny
2. Chłopiec A
3. In Time
4. Miłość
5. Zostać królem
6. Człowiek z ziemi
7. Słodki listopad
8. Catch me if you can ('Złap mnie jeśli potrafisz')
9. Suskind
10. Berberian Sound Studio


Myślę, że jest tu taka różnorodność, że będzie się nam fajnie dyskutowało smile A i wszystkie są dostępne online, sprawdzałam.
To co, jest środa, do następnej środy na tapecie Ojciec Chrzestny ten podstawowy smile

149

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Tydzień się zaczął, a tu pustki.

Oglądnęłyście tego "Ojca chrzestnego"?

Ciekawią mnie Wasze spostrzeżenia.

150

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Mnie też owe spostrzeżenia ciekawią smile

151

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Ja już trochę obejrzałam, jutro dokończę, bo dziś mam trochę mało czasu.

152

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Ja też jutro obejrzę, a przynajmniej postaram się smile
No i poczekam ze swoimi spostrzeżeniami na rozwinięcie się dyskusji  wink

153

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Ja jednak będę mogła włączyć się do dyskusji jutro lub po niedzieli, jak wrócę z wyjazdu.

154

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Hallo...to jak z tą dyskusją? Kto zaczyna tym razem? Powinno być sprawiedliwie, niech każdy się wykaże wink

155

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Ja jutro, góra pojutrze odezwę się w tym temacie, po prostu we wtorek w nocy wróciłam z Jastarni i jeszcze nie chciało się dokańczać, po prostu żyłam wyjazdem itp.

156

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Dobra, ja zacznę, bo to ja "Ojca chrzestnego" zaproponowałam smile.

Po pierwsze, jak się Wam film podobał?

A po drugie, jest to obraz , który porusza różne kwestie.
Ciekawi mnie, jak odebraliście postać Michael'a Corleone?
Też warto podyskutować o roli kobiet w tym filmie. Zapewne zauważyłyście, że musiały siedzieć cicho, nie odgrywały znaczącej roli. Kay w chwili objęcia przez Michaela "władzy", również musiała się podporządkować.

Moją ulubioną sceną jest ta, w której Michael dokonuje wyboru . Według mnie jest jedna znacząca, która wyznaczyła zwrot akcji w jego życiu. Która to jest Waszym zdaniem?

Aha, i jeszcze moje spostrzeżenie dotyczące filmów gangsterskich...Do dnia, w którym ten film obejrzałam, unikałam tego gatunku, ale "Ojciec chrzestny" nie jest typowym filmem gangsterskim. Chyba, że uważacie inaczej.

157

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D
Jaga Baba07 napisał/a:

Po pierwsze, jak się Wam film podobał?

Film "Ojciec chrzestny" podobał mi się bardzo. To stary film, ale za to w jak doborowej obsadzie. Młody Al Pacino, jako Michael Corleone. Marlon Brando w roli ojca Don Vito.  Diane Keaton,  Robert Duvall...
Reżyseria  Francis Ford Coppola, do tego genialna muzyka Nino Rota. Film tak samo kiedyś, jak teraz robi duże wrażenie.
Osobiście bardzo lubię filmy gangsterskie, w ogóle filmy akcji.

Jaga Baba07 napisał/a:

Ciekawi mnie, jak odebraliście postać Michael'a Corleone?

Michael Corleone, człowiek honoru, bohater wojenny. Chciał trzymać się z daleka od rodzinnych "brudów". Zawsze uważał, że jest inny, że nie chce mieć nic wspólnego z interesami ojca i braci. Ojciec wiązał z nim jednak od zawsze nadzieje, może właśnie dlatego że był jaki był. Może Don Vito miał nadzieję, że jego postawa pomoże mu w utrzymaniu jasności umysłu, że dzięki niemu rodzinne sprawy będą załatwiane z pewną rozwagą, a nie jedynie pod wpływem emocji i dumy. Nie był on bowiem typem "napaleńca". Po śmierci ojca przejął całkowicie rolę "głowy rodziny" Corleone. Myślę, że w tym miejscu nastąpił zwrot w jego życiu. Zrozumiał w pewnym stopniu to kim do tej pory był jego ojciec, co więcej zrozumiał że na swój sposób chronił on rodzinę, oraz innych ludzi. To były czasy gdzie "jak nie my ich, to oni nas", dlatego i szacunek zdobywało się poprzez wzbudzanie strachu we wrogach.
Sceną, która bardzo mi się podobała, była scena w której Michael rozmawia ze swoją byłą dziewczyną, tuż po powrocie do domu.
-"Teraz pracuje dla ojca. On jest ciężko chory."
-"Przecież nie jesteś taki jak on. Mówiłeś, że nigdy nie będziesz taki jak on."
-"On jest taki sam, jak wszyscy wpływowi ludzie. Odpowiada za innych. Jak senator czy prezydent."
-"Mówisz naiwnie."
-"Czemu?"
-"Senatorowie nie każą zabijać ludzi."
-"I kto tu jest naiwny? Czasy mojego ojca minęły. Nawet on to wie. Za 5 lat rodzina Corleone będzie działała legalnie. Zaufaj mi, tylko tyle mogę powiedzieć."

Oczywiście takich dobrych scen jest wiele. Pewnie i tych "zwrotów" było kilka, ponieważ ułożenie sobie życia w tak  specyficznej rodzinie, nie było łatwym wyzwaniem.

Jaga Baba07 napisał/a:

Też warto podyskutować o roli kobiet w tym filmie.

Rola kobiet... No cóż, rolą kobiet było bycie "ozdobą swoich mężów". Szacunek miała kobieta jedynie jako matka. Choć i ona nie miała wiele do powiedzenia. Żony nie miały prawa pytać o interesy swoich mężów, ich zadaniem było wychowywanie dzieci.

158

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Byłam ostatnio w kinie na Blue Jasmine i ostatecznie upewniłam się w przekonaniu, że filmy Woodiego Allena nie są dla mnie. Film momentami nudny, nie mój klimat, nie to. A czy ktoś poza mną to widział?

159

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Wiem, zaniedbałam Was jako prowodyrka klubu filmowego- przyznam, że niespodziewanie nie mam teraz czasu oglądać filmów, ale jak tylko go odzyskam, powrócę smile

160

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Ja też poprawię się i niedługo napiszę o "Ojcu chrzestnym" smile

161

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

łoooo rety ... dziewczyny i chłopaki... serio nikt nie ma czasu skrobnąć co nieco o "ojcu chrzestnym"? Tylko my z Jaga obejrzałyśmy go czy jak...?
Coś kuleje nam ten "filmowy klub dyskusyjny" big_smile wink

162

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Film Oszukana - polecam!

163

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Miałam parę spraw do załatwienia i dlatego nic nie pisałam, na dniach już na pewno nadrobię "Ojca chrzestnego". Przepraszam za tak duże opóźnienia :*

164

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D
truskaweczka19 napisał/a:

Miałam parę spraw do załatwienia i dlatego nic nie pisałam, na dniach już na pewno nadrobię "Ojca chrzestnego". Przepraszam za tak duże opóźnienia :*

Truskaweczko... no mam nadzieję smile  Wiesz, że ja bardzo lubię dyskutować... smile ...ale sama z sobą nie dam rady. big_smile

165

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D
Margolinka napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Miałam parę spraw do załatwienia i dlatego nic nie pisałam, na dniach już na pewno nadrobię "Ojca chrzestnego". Przepraszam za tak duże opóźnienia :*

Truskaweczko... no mam nadzieję smile  Wiesz, że ja bardzo lubię dyskutować... smile ...ale sama z sobą nie dam rady. big_smile

Tak, wiem, rozumiem i ja też lubię, dlatego nadrobi się! smile

166

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Catwoman kambak! Powracam po nawale obowiązków gdy przez wrzesień obejrzałam tylko jeden film a mianowicie ostatni odcinek "Dextera". Na czym stanęliśmy? big_smile

167

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Cat, stanęliśmy na "Ojcu chrzestnym" big_smile Jednak nie wiem czy jest sens wracać do tego, bo to było tak dawno, że nawet ja zapomniałam swoje "myśli", które miałam w głowie bezpośrednio po obejrzeniu filmu. Zresztą... jak chcecie... smile Możemy ciągnąc rozpoczętą dyskusję, albo przejść do następnego filmu. Mi to rybka wink

168

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

co proponujecie ludziska? smile

169

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Tłumy takie, że nie można podliczyć głosów big_smile

170 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-10-25 23:04:24)

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

No dobra, to znowu ja pociągnę temat wink

Przypominam listę filmów do obejrzenia:

2. Chłopiec A
3. In Time
4. Miłość
5. Zostać królem
6. Człowiek z ziemi
7. Słodki listopad
8. Catch me if you can ('Złap mnie jeśli potrafisz')
9. Suskind
10. Berberian Sound Studio

Ojca chrzestnego może już zostawmy w spokoju smile
Jutro sobota, więc można zrobić sobie mały seans i obejrzeć kolejną propozycję, czyli "Chłopiec A".
Pierwszy raz zaczynaliśmy od środy, więc i tym razem dyskusję rozpocznijmy w środę. smile
Żeby znów wszyscy się "nie bili" o kolejkę, to ja zacznę dyskusję od swoich spostrzeżeń i pytań big_smile
A więc...
...do środy big_smile
Mam nadzieję wink

171

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

No właśnie, wyszło, że "Ojca chrzestnego" jakoś nie obejrzałam, a potem mogłam obejrzeć, ale było mi głupio, że po tak długim czasie bym dyskutowała na ten temat.. no i mój pies został uśpiony sad więc zaczęłam takie lżejsze filmy wybierać. Ok, tym razem obejrzę i dotrzymam słowa smile

172

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D
kamilka80 napisał/a:

Byłam ostatnio w kinie na Blue Jasmine i ostatecznie upewniłam się w przekonaniu, że filmy Woodiego Allena nie są dla mnie. Film momentami nudny, nie mój klimat, nie to. A czy ktoś poza mną to widział?

Właśnie ja widziałam. Mnie się podobał. Wiem, że nie każdy lubi.

173

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Obejrzałam już prawie "Boy A". Już późno, więc jutro o nim napiszę smile

174 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-10-31 23:34:05)

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Ok, trochę sama zawaliłam, przepraszam smile

Już nadrabiam zaległości z wczoraj...

A więc "Chłopiec A"...
Chłopak, który nie miał łatwego dzieciństwa, Erick. Zawsze był na uboczu, nie rozumiany przez rówieśników, szykanowany, zaniedbywany przez szorstkiego ojca i chorą matkę, pogrążoną w depresji, z powodu choroby. Poznał przyjaciela, Filipa. Przyjaciel jednak, był jeszcze bardziej niż on krzywdzony przez los, gwałcony przez brata, również zaniedbywany przez rodziców. Był zbuntowanym dzieckiem, robiącym różne złe rzeczy. Chłopcy polubili się, bo tylko oni wzajemnie się rozumieli. Spędzali razem dużo czasu, razem wdawali się w bójki, kradli. Pewnego dnia, po sprzeczce z koleżanką z klasy, Filip w ataku furii, zaciąga dziewczynkę pod most i z pomocą Ericka dokonuje zbrodni.
Chłopcy w wieku 10 lat, trafiają do zakładu karnego.
Filip nie przeżywa. Prawdopodobnie zostaje zamordowany, przez współtowarzyszy.
Erick, będąc już dorosłym chłopakiem, wychodzi z więzienia. Z pomocą kuratora Terrego, rozpoczyna nowe życie, jako Jack.  Znajduje mieszkanie, podejmuje pracę. Zawiązuje nowe znajomości w pracy, poznaje nawet dziewczynę w której się zakochuje.
W miarę, jak angażuje się w znajomość z Michell, zaczynają go męczyć wyrzuty sumienia. Boli go jego nieszczerość wobec niej. Dla wszystkich bowiem, jego przeszłość przedstawiana jest, jako odsiadka za wielokrotne kradzieże samochodów.
Terry, przekonuje Jack-a, że nie jest on już tą osobą co wcześniej, że zrozumiał wszystkie swoje błędy, zapłacił za swoje czyny i że przez te lata zapracował na to, aby mieć prawo do rozpoczęcia nowego życia, z czystym kontem.
Jack stara się, pracuje, spotyka się z dziewczyną, chce żyć normalnie. Niezwykle przeżywa, pierwsze wyznanie miłości. Nie wierzył bowiem, że kiedykolwiek będzie mógł wypowiedzieć, bądź usłyszeć słowa "kocham cię".
Pewnego dnia, jadąc z kolegą samochodem, ratuje z rozbitego auta małą dziewczynkę. Zostaje okrzyknięty bohaterem. W jego pracy, pojawia się reporter, który chce zrobić zdjęcie osobie, która uratowała dziecko. Niechętnie, ale Jack zgadza się. Potem żałuje, gdyż wie, że ktoś może go rozpoznać na zdjęciu. Tym bardziej, że wcześniej w mediach, pojawiają się informacje, na temat jego uwolnienia, oraz wrze dyskusja o słuszności wypuszczenia go na wolność.
W międzyczasie, u Terrego, zamieszkuje jego syn. Nie ma on z nim dobrego kontaktu, gdyż mieszkał on większość czasu z matką. Terryego zajmowała zawsze jego praca, której poświęcał się w zupełności. Syn wypytuje go, o jego podopiecznych, jednak Terry, nigdy nie ujawnia żadnych szczegółów. Jego syn, ma mu za złe, brak jego uwagi. Pewnego dnia, gdy piją razem alkohol, Terry nieświadomie ujawnia imię Jack-a. Mówi tez, że Jack jest jego największym sukcesem. Syn kuratora, jest zły i zazdrosny.
Następnego dnia, w pracy nie pojawia się Michell. Jack dowiaduje się, że jest chora. Odwiedza ja po pracy, niestety nikogo nie ma w domu. Jack bardzo się martwi, obawia się że mógł czymś zranić dziewczynę i że to przez niego wyjechała.
Kolejnego ranka, dzwoni do niego, jego szef. Zwalnia go. Kolega z pracy, do którego Jack dzwoni, mówi że wszyscy już wiedzą, że nie jest tym, za kogo się podaje. Podejrzewa go, że mógł coś zrobić dziewczynie.
Chłopak przed drzwiami swojego mieszkania, zostaje zaatakowany przez reporterów, którzy znają już jego adres. Jack, jest zrozpaczony, próbuje się dodzwonić do kuratora, ten niestety nie odbiera. Ucieka przed reporterami przez okno. Wsiada w pociąg i jedzie przed siebie. Wyobraża sobie swoje spotkanie z Michell, marzy o tym że dziewczyna mu wybaczy, że wszystko się ułoży (tutaj nie jestem pewna, czy to była tylko jego wyobraźnia, czy realne spotkanie, ale raczej wyobraźnia), niestety tak się nie staje.
Terry odkrywa, że za wszystkim stoi jego syn, który włamał się do jego laptopa i zdobył wszystkie dane, a także ukradł mu telefon. Kłócą się. Syn wygarnia mu wszystko, o co ma do niego żal i przyznaje się, że zrobił to specjalnie, aby go ukarać.
Jack, nie może dodzwonić się do kuratora, więc nagrywa mu się na automatyczną sekretarkę. Żegna się. Mówi, że nie może wrócić, ponieważ ta "nowa osoba" jest już martwa, ponieważ wszyscy, wszystko już wiedzą. Przeprasza go za to, że go zawiódł. Dzwoni też i żegna się z kolegą z pracy, z którym się zaprzyjaźnił. Po czym popełnia samobójstwo, skacząc z mostu do wody.

Film według mnie robi duże wrażenie. Jest mocny, ale niezwykle ciekawy i poruszający.
Opisałam tak pokrótce, żeby ktoś, kto go nie obejrzał, mógł również wyrazić swoje zdanie. Choć jednak, aby w pełni się wypowiedzieć, trzeba koniecznie zobaczyć film. Jest w nim tyle emocji, że nie da się tego opisać w paru zdaniach.
A moje pytania brzmią:
- Czy osoba, która popełniła zbrodnie, choć nie planowaną, przypadkową, może liczyć na drugą szansę?
- Czy osoby, które nie potrafią przebaczyć, nie zapominają, są usprawiedliwieni gdy wciąż wracają do zbrodni sprzed wielu lat? Czy to słuszne?
- A może powinni wybaczyć, gdy osoba która zbrodnię popełniła, godzi się na wszelkie konsekwencje, przyjmuje karę, pokutuje za swe czyny i chce się zmienić? Zasługuje ona na drugą szansę?
- Czy Jack, miał szansę na normalne życie?

175

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

2. Chłopiec A
3. In Time
4. Miłość
5. Zostać królem
6. Człowiek z ziemi
7. Słodki listopad
8. Catch me if you can ('Złap mnie jeśli potrafisz')
9. Suskind
10. Berberian Sound Studio

3) Ostatnio oglądałam, bardzo mi się spodobał. Daje dużo do myślenia pod względem obecnej sytuacji politycznej na świecie i niesie refleksję co do przyszłości ludzkości. Ma drugie dno jak dla mnie. Dobre kino akcji. smile
8) Oglądałam dawno temu, z tego co mi się przypomina to wiele zwrotów akcji tam było i bardzo mi się podobał.

Niektóre tytuły już kiedyś miałam obejrzeć, postaram się resztę także i może wtedy się wypowiem.

Tak odbiegając lekko od tematu, wczoraj obejrzałam "Człowieka ze stali", mimo iż za sci-fi nie przepadam to ten miał tak fajne efekty specjalne i tak wartką akcję, że nie przeszkadzało mi to. No i Henry Cavill... próbowałam się nie ślinić do ekranu. tongue

176

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

MuzykoDuszy, zapraszamy do dyskusji. smile

Wszystkich pozostałych również big_smile

177

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Obejrzałam dziś "Słodki listopad". Cóż, zbyt wiele nie mam tutaj do powiedzenia. Film pobudza, żeby żyć każdym dniem. W sumie to po jego obejrzeniu było mi smutno, bo zdałam sobie sprawę, że zbyt często ucieka mi ta świadomość przeżywanej chwili, korzystania w pełni z tego co jest, wykonywania nawet prozaicznych czynności jednocześnie dając maksimum z siebie. Ciężko jest przeżywać każdy dzień na nowo... tak po prostu, w pełni ŻYĆ, gdy otacza rutyna i codzienność.
Dobry film.

178

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Byłam w tym tyg na Grawitacji 3 D ,ktoś oglądał,jak wrażenia?? w moje ocenie efekty specjalne, wizualizacje  nieziemskie, ,kosmiczne  smile

179

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Uwielbiam "Słodki Listopad" bo pokazuje jak można żyć poza schematem. Przenosi w fajny świat smile

180

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Oglądałam "Chłopiec A". Ciekawe zdjęcia, postać Erica/Jacka również ciekawa; wrażliwość, zagubienie, próba życia zwykłym życiem.
Poza tym film jakoś specjalnie mnie nie ujął.

181 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-11-10 15:43:30)

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

No widzę niestety, że nikomu film nie przypadł do gustu.
Jednak nie ma się co dziwić, ponieważ ilu ludzi tyle gustów smile

Ja przyznam, że na mnie film zrobił wrażenie. Może nie jest jakąś wybitną produkcją, jednak sama fabuła i główny bohater... są bardzo ciekawi.

Może "Miłość" będzie lepszym tematem do dyskusji, bo jak na razie to ona nam się nie klei wink

182

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Ja nie mówię, że mi się kompletnie nie podobał- też uważam postać głównego bohatera za ciekawą i dobrze zagraną. Ale przyłapywałam się na tym, że czekałam na jakąś "akcję" smile A tu po prostu zwyczajne życie, które i tak uważam było fascynujące, niecodzienne, tylko jakoś liniowo przedstawione smile

183

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Zgadzam się w zupełności, że "akcji" to tam raczej nie było. wink
Jednak to nie Ojciec Chrzestny big_smile
Tam właśnie chodziło, o normalne życie. O przemiany zachodzące w człowieku, który w dzieciństwie, pod wpływem otoczenia, zaniedbania i ciężkich doświadczeń, robi coś bardzo złego, zabija drugiego człowieka. Jack jednak przyjmuje do swojej świadomości, jak ciężką zbrodnie popełnił, zmienia się, dojrzewa, docenia daną mu możliwość "normalnego życia", chce tego życia, zaczyna rozumieć co jest ważne. Niestety, nie udaje mu się to. Właściwie, nawet nie całkiem z własnej winy, bo jemu dość dobrze szło, to "normalne życie".
Tutaj zawiniło "zbytnie zaangażowanie się" kuratora. Niby ironia losu, ale gdyby on bardziej odróżniał pracę od prywatnego życia, to prawdopodobnie nic podobnego by się nie stało. Syn nie poczułby się zraniony, nie czułby zazdrości i nienawiści. Nie było by taj całej nagonki. Może jakoś by się to wszystko ułożyło... Mi osobiście, strasznie żal tego chłopaka.
Przyznam się nawet, że podczas filmu łezka mi popłynęła wink

184

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Hej, ja teraz dopiero napiszę, bo wcześniej na początku chwilowo nie miałam Internetu, a potem nie miałam czasu dokończyć czasu, to dziś dokończyłam smile

Mnie chwilami film wydawał się też może zbyt prosty czy jednostajny, aczkolwiek takie filmy też lubię, po prostu wymagają więcej skupienia, jak już się wczułam, to było ok, generalnie takich momentów było dla mnie tylko kilka. A poza tymi momentami to film dla mnie ciekawy, mimo powolnej akcji nie nudził mnie, bo dobrze zrobiony moim zdaniem smile

Uważam, że wybaczenie na pewno jest trudne, cóż, jeśli chodzi np o rodziców dziewczynki zabitej, to nie byli pokazani, ale rozumiem, gdyby nie potrafili wybaczyć. Nie ma chyba słów, które dobrze mogłyby oddać istotę miłości rodzicielskiej, dlatego w tym przypadku wybaczenie jest bardzo trudne.

Inaczej raczej jest z nami osobami, które nie są tak zaangażowane, bo mimo wszystko widząc na ekranie, że chłopak chce się zmienić pewnie odczujemy, że zasługuje na drugą szansę. Zwłaszcza, że według mnie to Filip był prowodyrem większości złych wydarzeń, miał w sobie taką agresję, było to pokazane w scenie z dżdżownicą, bo wtedy zabił ją, prawda? Tak jakby cieszył się, że daje cierpienie. Filipa nie polubiłam, co innego z głównym bohaterem. Widzimy kawałek sceny zabicia dziewczynki, tu raczej można się domyślać, że to Filip zabił, prawda?

A Jack po prostu przyglądał się i nic nie zrobił. No chyba, że coś przeoczyłam? No więc nie do końca współudział, tylko to, że nie pomógł. Na pewno sam był w szoku. Jestem jednak niemal pewna, że sam z siebie raczej nikogo by nie zabił, dlatego takie rzucanie od razu, że morderca, to dla mnie na wyrost. Nie no, można powiedzieć, że współwinny, bo nie zareagował, ale jakby nie patrzeć był dzieckiem, na pewno był w szoku i się bał. Margolinko żaden wstyd, bo ja na końcu też trochę popłakałam.

Bardzo smutny koniec. Generalnie film mi się podobał, polecam go do obejrzenia, bo jest naprawdę dobry, warty refleksji, dobrzy aktorzy, muzyka świetnie dobrana, film oglądałam z zaciekawieniem,  dobrze, że od razu nie dowiadujemy się jak wyglądało to zabójstwo, powoli odkrywamy prawdę, co jest według mnie najlepsze i mogę jeszcze podyskutować, teraz nie chcę za dużo pisać, bo lepiej tak powymieniać się spostrzeżeniami powoli, że raz coś jedna z nas napisze, potem druga, dlatego czekam na dalszy rozwój dyskusji i będę się włączać.

Tak w ogóle uważam też, że Jack to bardzo wrażliwy chłopiec, przeciwieństwo tego Filipa, w pewnym sensie pewnie cieszył się, że ma "przyjaciela", ale tak naprawdę to potrzebował czyjejś bliskości, a nie że wielka przyjaźń. Ja myślałam, że to spotkanie na molo czy pomoście z tą dziewczyną było naprawdę, ale faktycznie tak to było pokazane, że raczej to tylko wyobraźnia.

Co do zbytniego zaangażowania się kuratora, to zgadzam się. Rozumiem, że zabolało to jego syna, z boku każdy by pewnie pomyślał, że to Jack jest jego synem, zachowywał się jak jego ojciec. A jego syn, nawet jeśli nie radził sobie tak dobrze w życiu, to na pewno zasługiwał na więcej uwagi ze strony ojca.

A no cóż... Jack na pewno myślał sobie też, że zawiódł kuratora, że prawda wyszła na jaw, że z tą nową tożsamością się nie udało, czuł się na pewno w jakimś stopniu "przegrany". Kurator zbyt wiele razy powtarzał, że prawda nie powinna wyjść na jaw, dlatego chyba tragedią wydało mu się, gdy prawda wyszła na jaw.

Dlatego szkoda mi i Jacka, i syna kuratora. Masz rację, gdyby nie to jak postępował kurator, to bardzo możliwe, że Jack by sobie ułożył życie, bo wszystko naprawdę mu się układało już. Kibicowałam mu, żeby sobie wszystko ułożył, dlatego na końcu było mi tak smutno sad

Tak, uważam, że ten chłopak zasługiwał na drugą szansę. jak pisałam, nie był taki jak Filip, był bardzo wrażliwy, ale też dobry moim zdaniem i za bardzo brał do siebie co mówią inni. A nie był złym człowiekiem według mnie, polubiłam go.


Cieszę się, że poleciliście ten film do obejrzenia, tak samo jak Tobie Margolinko mi też się ten film podobał.

185 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-11-12 12:37:05)

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Truskaweczko, mnie ten film bardzo poruszył. Od początku kibicowałam Jack-owi. Nie chciałam na samym wstępie pisać, że według mnie on jest niewinny. Każdy bowiem, może mieć własne zdanie na ten temat i chciałam je poznać. Ktoś mógłby na przykład powiedzieć, że nie udzielenie pomocy, nie zareagowanie w takiej sytuacji, jest równoznaczne zbrodni. W pewnym sensie, też będzie miał rację. Moim zdaniem, jego winą było to, że trzymał się Filipa, że nie potrafił mu się przeciwstawić, no i przede wszystkim, że nie zareagował podczas wydarzeń na moście. Filip był jednak jedyną bliską mu osobą, tylko on go rozumiał, a przynajmniej, tak Jakck-owi u się wydawało. Pewnie dlatego stało się tak, jak się stało.
Gdyby Jack, miał oparcie ze strony rodziców, gdyby interesowali się oni, tym co on czuje i jak przezywa sytuacje w domu, w szkole, gdyby otoczenie go nie odtrącało, to może jego życie zupełnie inaczej by się potoczyło. Miałby więcej pewności siebie.

To, że brał on za bardzo do siebie słowa innych, było moim zdaniem, skutkiem tego iż tak bardzo chciał, aby wszystko się udało. Chciał ułożyć sobie życie. Chciał mieć bliską osobę. Widać było, jak bardzo przeżywał poznanie Michell. Jak bardzo chciał usłyszeć słowa "kocham Cię". Jak wiele to dla niego znaczyło. Każde złe słowo ze strony obcych ludzi, oddalało go od tego do czego dążył. Dlatego tak bardzo bał się, dlatego tak bardzo wszystko przeżywał.

Kurator, był dobrym człowiekiem. Lekko się pogubił. Praca stała się dla niego życiem, uwolnieniem się od prywatnych, rodzinnych problemów. Z synem nigdy mu się nie układało, nie radził sobie z nim, nie wiadomo do końca dlaczego. Syn mieszkał bowiem z matką. Nie wiadomo, czy Terry sam z siebie był winny tym złym kontaktom z synem, czy też miała na to wpływ była zona i ograniczane kontakty. Jack za to był jego "wielkim sukcesem". Dlatego Terry skupił się na nim. Na niego przelał wszystkie swoje ojcowskie uczucia, był dla niego ojcem i najlepszym przyjacielem. Niestety zaniedbanie syna, jego problemów, brak komunikacji z nim, zemściły się na Terrym, no i na Jack-u.

Jack, po prostu nie był w stanie poradzić sobie z poczuciem winy, tego że nie udało mu się, że zwiódł bliskie mu osoby.
Nie był nauczony do końca, radzenia sobie z problemami. Zaczynał dopiero "normalne życie". Jego dotychczasowy świat był zupełnie inny. Zderzenie tych dwóch światów, niestety go przerosło.

Cieszę się Truskaweczko, że film Ci się spodobał. Popłakać, też czasami trzeba wink

186

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Mnie poruszyło w Jacku to, że postawił na dobro; chciał stworzyć coś dobrego i nie oglądać się w przeszłość. To przeszłość się o niego upomniała - z  pomocą Zazdrości.

187

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Bardzo dobrze to ujęłaś Cat.
Jack, chciał zapomnieć. Choć zapomnieć nie mógł, dręczyły go wciąż wspomnienia. Jednak starał się myśleć jedynie o przyszłości, a właściwie nawet nie o przyszłości, a o chwili obecnej. Niestety, tak jak napisałaś przeszłość sama się o niego upomniała.
Szkoda, bo był na prawdę dobrą osobą, miał szansę na normalne życie. Docenił by je. Myślę, że nawet bardziej niż niejeden, któremu normalne życie nie wystarcza. Niestety, stało się, jak się stało.

188

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D
Margolinka napisał/a:

Truskaweczko, mnie ten film bardzo poruszył. Od początku kibicowałam Jack-owi. Nie chciałam na samym wstępie pisać, że według mnie on jest niewinny. Każdy bowiem, może mieć własne zdanie na ten temat i chciałam je poznać. Ktoś mógłby na przykład powiedzieć, że nie udzielenie pomocy, nie zareagowanie w takiej sytuacji, jest równoznaczne zbrodni. W pewnym sensie, też będzie miał rację. Moim zdaniem, jego winą było to, że trzymał się Filipa, że nie potrafił mu się przeciwstawić, no i przede wszystkim, że nie zareagował podczas wydarzeń na moście. Filip był jednak jedyną bliską mu osobą, tylko on go rozumiał, a przynajmniej, tak Jakck-owi u się wydawało. Pewnie dlatego stało się tak, jak się stało.
Gdyby Jack, miał oparcie ze strony rodziców, gdyby interesowali się oni, tym co on czuje i jak przezywa sytuacje w domu, w szkole, gdyby otoczenie go nie odtrącało, to może jego życie zupełnie inaczej by się potoczyło. Miałby więcej pewności siebie.

To, że brał on za bardzo do siebie słowa innych, było moim zdaniem, skutkiem tego iż tak bardzo chciał, aby wszystko się udało. Chciał ułożyć sobie życie. Chciał mieć bliską osobę. Widać było, jak bardzo przeżywał poznanie Michell. Jak bardzo chciał usłyszeć słowa "kocham Cię". Jak wiele to dla niego znaczyło. Każde złe słowo ze strony obcych ludzi, oddalało go od tego do czego dążył. Dlatego tak bardzo bał się, dlatego tak bardzo wszystko przeżywał.

Kurator, był dobrym człowiekiem. Lekko się pogubił. Praca stała się dla niego życiem, uwolnieniem się od prywatnych, rodzinnych problemów. Z synem nigdy mu się nie układało, nie radził sobie z nim, nie wiadomo do końca dlaczego. Syn mieszkał bowiem z matką. Nie wiadomo, czy Terry sam z siebie był winny tym złym kontaktom z synem, czy też miała na to wpływ była zona i ograniczane kontakty. Jack za to był jego "wielkim sukcesem". Dlatego Terry skupił się na nim. Na niego przelał wszystkie swoje ojcowskie uczucia, był dla niego ojcem i najlepszym przyjacielem. Niestety zaniedbanie syna, jego problemów, brak komunikacji z nim, zemściły się na Terrym, no i na Jack-u.

Jack, po prostu nie był w stanie poradzić sobie z poczuciem winy, tego że nie udało mu się, że zwiódł bliskie mu osoby.
Nie był nauczony do końca, radzenia sobie z problemami. Zaczynał dopiero "normalne życie". Jego dotychczasowy świat był zupełnie inny. Zderzenie tych dwóch światów, niestety go przerosło.

Cieszę się Truskaweczko, że film Ci się spodobał. Popłakać, też czasami trzeba wink

Zgadzam się całkowicie z Twoim pierwszym akapitem i też uważam, że jedyną winą o jakiej można mówić, to że nie zareagował. No, ale ogólnie był dobrym człowiekiem, bardzo wrażliwym i tak samo jak Ty kibicowałam mu, żeby pogodził się z przeszłością, żeby sobie wszystko poukładał w życiu i żeby był szczęśliwy. Widzę, że mamy identyczne odczucia względem Jacka smile

A kurator faktycznie dobry, tylko właśnie pogubił się. Wiadomo, że chciał dobrze i nie czuł jakie to może mieć konsekwencje. Na pewno tak jak my wyczuwał, że Jack to dobry chłopak i chciał jak najbardziej mu pomóc, by to sobie poukładał, by odciął się od tego co było, żeby pogodził się z tym co było po prostu i szedł dalej.

Tak, to prawda, że Jack dopiero wchodził w dorosłe życie. Długo był w więzieniu. Przerosło go to, wiem o tym. Tak, też pisałam, że czuł, że zawiódł innych smile A no pewnie, że i popłakać czasem trzeba.

Zgadzam się, bardzo dobrze to ujęłaś Catwoman.

189

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

A jak tak dyskutujemy o filmie i różnych aspektach, to zadam pytanie, nawet może i banalne, ale jak dyskutować to ja lubię dyskutować nawet i o banałach:
A polubiłyście postać Michelle? Ja tak, według mnie ciepła, mądra dziewczyna. Oczywiście szkoda, że na końcu nie wysłuchała też Jacka, ale wiadomo pewnie była też w szoku itp. Nigdy nie wiadomo jak postąpiłaby za jakiś czas, jeśli Jack jednak nie odebrałby sobie życia. Możemy gdybać na ten temat. Bardzo podobali mi się jako para, a ich sceny łóżkowe były bardzo fajne, takie romantyczne, według mnie świetnie zagrane.

190

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Ja również polubiłam Michell. Okazała Jack-owi dużo zrozumienia, nie wyśmiała jego początkowych, nieporadnych prób umówienia się z nią. Super zachowała się, gdy Jack "wręcz namolnie" pytał czy go kocha, gdy ich pierwszy raz okazał się nieudany. Nie chciała go w żaden sposób urazić, widać było że zależało jej na nim. On wszystko bardzo przezywał, chciał aby było "tak jak trzeba", ona to rozumiała.
Myślę, że gdyby nie ta nagonka w mediach, gdyby nie olbrzymia rozpacz Jack-a, poczucie przegranej, to mieli by szanse jednak się dogadać. Michell wydawała się być wyrozumiałą osobą. Myślę, że gdyby mieli szansę porozmawiać na spokojnie, gdy to wszystko ucichnie, wyjaśnić sobie wszystko, to nadal byli by razem.
Tak samo jak Ty Truskaweczko, uważam że stanowili fajna parę. Pasowali do siebie.

191

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Zgadzam się, była wyrozumiałą osobą, widać, że jej naprawdę na nim zależało. A Jack no wiadomo, jak to w życiu, to jak i w związku wszystkiego się uczył.

192

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Dla mnie, ciekawą jeszcze postacią, był przyjaciel z pracy Jack-a. Od początku przyjął go dość życzliwie, wspólne wyjścia, wspólne rozmowy. Razem uratowali tą małą dziewczynkę. Znał Jack-a dość dobrze. Wiedział jaki jest, wiedział że zależało mu na Michell. Tymczasem, w chwili gdy Michell nie przyszła do pracy, a informacje o Jack-u ujrzały światło dzienne, on od razu go posądził o to, że mógł zrobić coś dziewczynie. Nie chciał nawet porozmawiać. Urwał natychmiast kontakt, bez żadnych wyjaśnień.
Mimo tego, Jack pożegnał się z nim. Niestety znów ta "przyjaźń" była moim zdaniem jednostronna, bo czy przyjaciel nie zechciał by poznać zdania drugiej strony? Swojego przyjaciela?

193

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Też tak myślę. Jak myślę analogicznie, to cokolwiek usłyszałabym o swojej przyjaciółce, nawet jakby to było dla mnie straszne, to i tak z nią bym porozmawiała, dałabym jej na to szansę. Dlatego tu zgadzam się, że przyjaciel tego chłopaka nazwać nie można.

194

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

To musiało być straszne dla Jack-a. Bardzo mi go było szkoda. Sumienie gnębiło go, gdy zatajał prawdę o pobycie w więzieniu, jednak Terry przekonywał go, żeby zostawił to za sobą i żył nowym lepszym życiem. Tak też robił, a przynajmniej próbował. Jack starał się, jak to napisała wcześniej Cat "postawił na dobro". Chciał mieć bliskich ludzi, dziewczynę, przyjaciela, był dobrym chłopakiem. Niestety wszystko zawiodło, dziewczyna wyjechała bez słowa, przyjaciel okazał się zwykłą "znajomą twarzą", dla której liczy się jedynie "zdanie innych", niby wyrozumiały szef tak samo... Smutna historia.

195

Odp: NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Zgadzam się, bardzo smutna historia. W życiu, często też się tak zdarza. No i nie chodzi tu o takie fakty, że ktoś był w więzieniu, ale też zupełnie inne historie, że staramy się żyć dobrze, chcemy zamknąć za sobą pewien rozdział, ktoś wydaje być się naszym przyjacielem. a potem dowiaduje się prawdy i nie chce mieć np z nami nic wspólnego- nie dlatego np, że wcześniej mu nie powiedzieliśmy, tylko dlatego, że ocenił nas już z góry po tym co usłyszał, widać wtedy, że jednak ktoś kogo np nazywaliśmy przyjacielem nie zasługuje na to miano. Niestety wiele przyjaźni jest tak wystawionych na próbę i okazuje się, że w tym przypadku np to nie była przyjaźń.

To zupełnie inna sprawa, ale ja tak miałam z byłym chłopakiem. Tzn, on coś o mnie usłyszał, to akurat trochę było w tym prawdy, ale też trochę nie. A on zamiast mnie wysłuchać napisał mi wtedy, że usłyszał coś o mnie i nie chce ze mną gadać. Bardzo mnie to zawiodło, bo może nie było to super co o mnie usłyszał, ale też nie takie straszne, by nie porozmawiać ze mną, tym bardziej, że mu niby zależało. Potem sam przeprosił, pogodziliśmy się, ale to był niesmak potem, mimo że to między nami był początek znajomości, to wiele pokazało o tym, że jednak nie był w porządku, że wolał wierzyć innym. Ja czułam się wtedy jak idiotka.

Posty [ 131 do 195 z 310 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » NETKAFEJKA dla kinomaniaków!!! :D

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026