A może coś Ci to daje ? To bycie wiecznie nieszczęśliwą...? Dostajesz tu na forum mnóstwo zainteresowania, na kilku wątkach, które w temacie przewodnim nawet Ciebie nie dotyczyły, a jednak jakoś to zrobiłaś, że ludzie "złapali haczyk "
Broń Boże, nie krytykuję, nie neguję, takie jedynie moje luźne myśli, może dla Ciebie do przemyślenia...
missnowegojorku napisał/a:malina.m napisał/a:Wiesz generalnie to nie wiem czego sie wstydzic.Nie ja pilam i nie ja byłam pijana .Nie odpowiadam za innych ludzi i nie biore odpowiedzilanosci za ich czyny.
A ja biorę i wstyd mi za pijaka i źle się czuję w takim towarzystwie.
Własnie ten kawalek jest dobry do pracy z terapeutka;"branie odpowiedzialnosci za innych."
to taka moja sugestia nic wiecej w kwestii rozmowy o terapii
No i co z tego, ja wiem, że "książkowo" powinno być inaczej, ale dla mnie to tylko teoria, moje emocje reagują poza rozumem...Ja jestem ich świadoma, ale one nadal są jakie są.
A może coś Ci to daje ? To bycie wiecznie nieszczęśliwą...? Dostajesz tu na forum mnóstwo zainteresowania, na kilku wątkach, które w temacie przewodnim nawet Ciebie nie dotyczyły, a jednak jakoś to zrobiłaś, że ludzie "złapali haczyk "
Broń Boże, nie krytykuję, nie neguję, takie jedynie moje luźne myśli, może dla Ciebie do przemyślenia...
Dla mnie już i tak osiągnieciem jest to że w ogóle jestem w stanie pisać tak szczerze o sobie, że w ogóle pozwalam sobie, aby inni mną się interesowali. Kiedyś w ogóle nie odważyłabym się o tym pisac, mogłabym jedynie założyć maskę i udawać szczęsliwą, nieprzyznawać się do swoich negatywnych odczuć i emocji, pewnie zresztą nie pisałabym tu wcale, może bym tylko czytała.
Miss... bo za bardzo sie przejmujesz...
Trzeba bylo odepchnac pijaka i wyslac go skad przyszedl...
A samej odejsc razem ze znajoma...
Nie mozesz brac odpowiedzialnosci za innych...
Za siebie kiedys wzielas i dalas rade...za innych nie musisz...
Miss... bo za bardzo sie przejmujesz...
Trzeba bylo odepchnac pijaka i wyslac go skad przyszedl...
A samej odejsc razem ze znajoma...
Nie mozesz brac odpowiedzialnosci za innych...
Za siebie kiedys wzielas i dalas rade...za innych nie musisz...
Próbuje to zmienić w sobie, ale jakoś mi nie wychodzi... Jestem uzależniona od akceptacji otoczenia i mam niskie poczucie wartości.
malina.m napisał/a:missnowegojorku napisał/a:A ja biorę i wstyd mi za pijaka i źle się czuję w takim towarzystwie.
Własnie ten kawalek jest dobry do pracy z terapeutka;"branie odpowiedzialnosci za innych."
to taka moja sugestia nic wiecej w kwestii rozmowy o terapiiNo i co z tego, ja wiem, że "książkowo" powinno być inaczej, ale dla mnie to tylko teoria, moje emocje reagują poza rozumem...Ja jestem ich świadoma, ale one nadal są jakie są.
No tak.Ciekawe jak udaje Ci sie nie pic tyle ,skoro nie panujesz nad emocjami ,bo tak zrozumiałam "....moje emocje reaguja poza rozumem..."
Margolinka napisał/a:Miss... bo za bardzo sie przejmujesz...
Trzeba bylo odepchnac pijaka i wyslac go skad przyszedl...
A samej odejsc razem ze znajoma...
Nie mozesz brac odpowiedzialnosci za innych...
Za siebie kiedys wzielas i dalas rade...za innych nie musisz...Próbuje to zmienić w sobie, ale jakoś mi nie wychodzi... Jestem uzależniona od akceptacji otoczenia i mam niskie poczucie wartości.
Wiesz wspolczuje Ci Miss.Dla mnie to Ty terapie wywaliłas do kosza.Z piciem jedziesz na scisku.Nie krytykuje ,tylko wspolczuje,bo wyobrazam sobie jak sie musisz czuc...Isc w zaparte ,bez wewnetrznej zgody na to ,masakra..
No nie nie wiem, normalnie, nie piję bo mis ie nie chce i mam wstręt do pijaków i alkoholu. A czy wszyscy ludzie nie panujacy nad emocjami są alkoholikami. Jestem ciekawa czy ty tak panujesz nad swoimi emocjami, i czujesz to co chcesz czy to co czujesz?
...ale faktycznie,przecież wątek jest o facebooku...
![]()
76 2013-01-21 18:05:32 Ostatnio edytowany przez malina.m (2013-01-21 18:06:56)
No nie nie wiem, normalnie, nie piję bo mis ie nie chce i mam wstręt do pijaków i alkoholu. A czy wszyscy ludzie nie panujacy nad emocjami są alkoholikami. Jestem ciekawa czy ty tak panujesz nad swoimi emocjami, i czujesz to co chcesz czy to co czujesz?
Nie nie zawsze panuje nad tym co poczuje ,ale ucze sie zmieniac swoje zachowania wobec takich uczuc.Jestem z przemocy psychicznej i fizycznej i czesto zdarzało mi sie wchodizc w role ofiary,na skutek róznych czynników zewnetrznych.Ale mozna to zmienic co crobie i zyc spokojnie.Chociaz trauma pozostaje na całe zycie.
Pozdrawiam ![]()
77 2013-01-21 18:07:56 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-01-21 18:09:39)
Diana...widocznie nikt o facebooku nie miał nic więcej do powiedzenia ![]()
Miss... fajna z Ciebie babka...dasz radę...!!! Tylko CHCIEJ... (na moje oko, to chcesz, tylko się obawiasz)
No i koniecznie kontynuuj terapie u psychologa.
Diana...widocznie nikt o facebooku nie miał nic więcej do powiedzenia
Miss... fajna z Ciebie babka...dasz radę...!!! Tylko CHCIEJ...
![]()
Stawiam teze...nieszczescie/szczescie ma sie wpisane w genach ![]()
Juz kolejne koleczko adoracji osoby nieszczesliwej powstalo ![]()
Jak ktos nie chce to nie adoruje ![]()
81 2013-01-21 18:25:04 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-01-21 18:28:16)
Może wartro stworzyć przeciwwagę/konkurencję dla hurra optymizmu, przeciez nikt tu nikogo nie bije, nie wyzywa, a dyskutować każdemu wolna w granicach przywoitości, nawet nieszczęsliwym, czy to z racji genów, czy wychowania albo z zamiłowania ![]()
Malina.m ja też się dopiero uczę, a pić nie chcę i dlatego nie piję, powiem Ci, zę na terapii pogłębionej w WOTU terapeutka powiedziała mi, że alkoholizm był u mnie pewnego rodzaju maską dla depresji którą mam już od dziewciństwa. Rozumiem, że jesteś szczefólnie wyczulona na sprawy związane z alko i przemocą/patologią, domyślam się, że jesteś DDA.
82 2013-01-21 18:26:02 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-01-21 18:31:25)
Stawiam teze...nieszczescie/szczescie ma sie wpisane w genach
Juz kolejne koleczko adoracji osoby nieszczesliwej powstalo
Sadie... błaaagam Cię... ![]()
Osoba nieszczęśliwa, osobie nieszczęśliwej nie równa... uwierz mi ...
Miss... jakieś w sobie plusy i osiągnięcia widzi... ma zainteresowania... będą z niej ludzie ... ![]()
Przede wszystkim chce dyskutować i "nie zacietrzewia się w swoim smutkowaniu"... zaczyna CHCIEĆ...
aaaaa... i ma poczucie humoru
![]()
P.S.
To dobry pomysł utworzenie nowego wątku...
Może moderatorki dały by radę przenieść te nasze posty do niego. Trochę "naśmieciłyśmy" tutaj jakby nie było ![]()
Miss... proponuję abyś założyła swój wątek o swoich nieszczęściach
A ten niech będzie o fb:)
Sadie napisał/a:Stawiam teze...nieszczescie/szczescie ma sie wpisane w genach
Juz kolejne koleczko adoracji osoby nieszczesliwej powstaloSadie... błaaagam Cię...
Osoba nieszczęśliwa, osobie nieszczęśliwej nie równa... uwierz mi ...
Miss... jakieś w sobie plusy i osiągnięcia widzi... ma zainteresowania... będą z niej ludzie ...
Przede wszystkim chce dyskutować i "nie zacietrzewia się w swoim smutkowaniu"... zaczyna CHCIEĆ...
aaaaa... i ma poczucie humoru![]()
Dzieki, kurcze głupio się czuję, ja nawet nie umiem komplementów przyjmować. Margolinka, masz faktycznie niesamowitą cierpliwość dla ludzkich niedoskonałości. Z czego wynika u Ciebie taka chęć i zainteresowanie ludzkimi problemami? Jesteś niesamowicie ciepłą osobą, kojarzysz mi się z moją siostrą, która tak samo odnosi się do swoich dzieci, jak Ty tu do mnie i innych frustratów. ![]()
Miss... proponuję abyś założyła swój wątek o swoich nieszczęściach
A ten niech będzie o fb:)
Dawaj, będziemy pisać o fejsie...
Sadie napisał/a:Stawiam teze...nieszczescie/szczescie ma sie wpisane w genach
Juz kolejne koleczko adoracji osoby nieszczesliwej powstaloSadie... błaaagam Cię...
Osoba nieszczęśliwa, osobie nieszczęśliwej nie równa... uwierz mi ...
Miss... jakieś w sobie plusy i osiągnięcia widzi... ma zainteresowania... będą z niej ludzie ...
Przede wszystkim chce dyskutować i "nie zacietrzewia się w swoim smutkowaniu"... zaczyna CHCIEĆ...
aaaaa... i ma poczucie humoru![]()
P.S.
To dobry pomysł utworzenie nowego wątku...Może moderatorki dały by radę przenieść te nasze posty do niego. Trochę "naśmieciłyśmy" tutaj jakby nie było
Dobry pomysł nie jest zły. Niech przenoszą ![]()
Rozumiem, że jesteś szczefólnie wyczulona na sprawy związane z alko i przemocą/patologią, domyślam się, że jesteś DDA.
Nie jestem DDA
Jestem wspoluzalezniona,z przemocy seksualnej (ojczym)+ toksyczna matka,babka =przemoc psychiczna.
No takie tam ![]()
O fejsie powiadasz... hmmm... ![]()
Powiem tak... osobiście nie mam nic przeciwko. Lubie nawet tam wchodzić. Choć konto założyłam jedynie pod naciskiem znajomych
Czasami popykam w gry...czasami porozmawiam z ludźmi. Poczytam co u kogo. Jednak traktuje to jedynie jako rozrywkę. Niektórzy, z tego co zauważyłam... traktują jednak FB o wiele poważniej. Facebook-owe pary, robią sobie awantury o "status" na FB, o listę znajomych... o to czy kliknęli komuś "lubię to", czy nie kliknęli... To jest już dla mnie chore
![]()
O fejsie powiadasz... hmmm...
Powiem tak... osobiście nie mam nic przeciwko. Lubie nawet tam wchodzić. Choć konto założyłam jedynie pod naciskiem znajomychCzasami popykam w gry...czasami porozmawiam z ludźmi. Poczytam co u kogo. Jednak traktuje to jedynie jako rozrywkę. Niektórzy, z tego co zauważyłam... traktują jednak FB o wiele poważniej. Facebook-owe pary, robią sobie awantury o "status" na FB, o listę znajomych... o to czy kliknęli komuś "lubię to", czy nie kliknęli... To jest już dla mnie chore
![]()
Ja też mam konto, ale ... na poczatku byłam podekscytowana, grałam długo w pociągi i farmę potworów, znajomych nie mam wielu, potem gry mi się znudziły, czasem wejde, ale coraz rzadziej. Taki nowy gadżecik, co szybko rzuca się w kąt /dla mnie znaczy się;)
missnowegojorku napisał/a:Rozumiem, że jesteś szczefólnie wyczulona na sprawy związane z alko i przemocą/patologią, domyślam się, że jesteś DDA.
Nie jestem DDA
![]()
Jestem wspoluzalezniona,z przemocy seksualnej (ojczym)+ toksyczna matka,babka =przemoc psychiczna.
No takie tam
Rozumiem i seredzcnie wspólczuję... Cieszy mnie, że tak dobrze sobie radzisz z emocjami i sobą po tak tragicznych przejściach. Wg mnie super że Ci sie udało wyjść na prosta. Ja nie miałam tragicznego dzieciństwa, moze mało fajne i samotne było, ale krzywda mi się nie działa. Serdecznie wspólczuję i kibicuję.
Przypominam, iż wątek dotyczy jednego z portali społecznościowych. Proszę zatem o zakończenia off topu i powrócenie do właściwego tematu.
Z góry dziękuję.
Część postów, zgodnie z prośbami, przeniosłam, znakomita większość pozostanie jednak w tym wątku.
Ja korzystam z fejsa.Nie interesuje mnie kto ma ilu znajomch,ich statusy,ani inne tam.Nie gram w gry.
Kontaktuje sie ze znajomymi w wiekszosci z uczelni .Wstawiamy rózne madre teksty i sobie lajkujemy.Jedni mówia : "Nie ma Cie na fejsie ,nieistniejesz" inni ,ze to "smietnik" czy cos.Mnie to obojetne kto co mowi i robi .Jezeli nie krzywdzi mie ma prawo korzystac jak chce ![]()
Miss... no coś w ten deseń...
Ja też od czasu do czasu wchodzę. Znajomych mam tam kilku ...raczej takich już "starych"... nowych nie szukam na FB, bo i tak nie miałabym czasu tam siedzieć i gadać z każdym.
Zgadzam sie jednak z pierwszym postem w tym wątku, że FB, ani żaden inny portal nie może w 100% zastąpić nam świata realnego. Tak niestety dzieje się, często młodzi ludzie na FB załatwiają wszystkie sprawy. Rozmawiają, umawiają się, poznają, kłócą, zrywają ze sobą, przez "statusy" wyrażają swoje emocje... ich życie przez to bardzo ubożeje...
Przynajmniej moim zdaniem.
Zgadzam sie jednak z pierwszym postem w tym wątku, że FB, ani żaden inny portal nie może w 100% zastąpić nam świata realnego. Tak niestety dzieje się, często młodzi ludzie na FB załatwiają wszystkie sprawy. Rozmawiają, umawiają się, poznają, kłócą, zrywają ze sobą, przez "statusy" wyrażają swoje emocje... ich życie przez to bardzo ubożeje...
Przynajmniej moim zdaniem.
A najgorsze jest to, że tej machiny nie da się zatrzymać. Technologia, a co za tym idzie internet, FB czy inne portale społecznościowe, rozwija się w super tempie.
Łatwiej jest otworzyć oko rano, podrapać się po głowie i odpalić kompa, żeby sobie pogadać, niż wstać, umyć się, ogarnąć, zadzwonić, znaleźć czas, wymyślić miejsce i się spotkać. Poza tym Fejsbuk jest strasznie ekshibicjonistyczny. O ile jeszcze zdjęcia mogę poniekąd zrozumieć (ale też nie wszystkie) to już całodzienne pisanie na ścianie co się zjadło, co się robiło i jak się kto czuje jest chore. Żeby kogoś poznać trzeba się odrobinę wysilić, a wiadomo, ze nikt się wysilać nie lubi, a fejsbuk daje złudne uczucie przynależności do jakiejś społeczności i posiadania grona znajomych. Tylko, że jak prąd wyłączą, albo człowiek ma jakieś problemy to dopiero okazuje się ile tych znajomych tak naprawdę jest.
Pół roku temu musiałam się przeprowadzić i najważniejsze było dla mnie znalezienie mieszkania na tym samym osiedlu co moje przyjaciółki w odeległości 5 minut drogi od siebie. I się udało. Przed chwilą gadałyśmy na żywo przy kawie, że byłoby bosko mieszkać tak, aby tylko trzeba było przejść przez skrzyżowanie i móc machać do siebie z okna, hehe. Jest taki luz, że w dresach do siebie wpadamy nawet na godzinkę, w przerwie pracowej. Ale wiem, że mało jest ludzi w tak komfortowej sytuacji, że ma przyjaciół na wyciągnięcie ręki. No ale w końcu sama o to zadbałam, udało się przeskoczyć warunki zewnętrzne. I to jest dużo fajniejsze niż fejsbuk, przez który notabene gadamy, lajkujemy swoje posty, przesyłamy muzę, itp.
96 2013-01-21 19:06:28 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-01-21 19:23:37)
Igła, sam postęp portali nie jest zły...złe jest podejście do nich... One mają dawać rozrywkę, ułatwiać kontakt w przypadku dużych odległości... Nie powinny jednak być zamiennikiem.
Naomi, zgadzam się w 500%...posiadania przyjaciół "na wyciągnięcie ręki", nie zastąpi nic ...a na pewno nie FB.
Igła, sam postęp portali nie jest zły...złe jest podejście do nich... One mają dawać rozrywkę, ułatwiać kontakt w przypadku dużych odległości... Nie powinny jednak być zamiennikiem.
Naomi, zgadzam się w 500%...posiadanie przyjaciół "na wyciągnięcie ręki", nie zastąpi nic ...a na pewno nie FB.
Niestety każda epoka ma swoje mankamenty... i zalety... FB nie jest wyjatkiem.
Igła, sam postęp portali nie jest zły...złe jest podejście do nich... One mają dawać rozrywkę, ułatwiać kontakt w przypadku dużych odległości... Nie powinny jednak być zamiennikiem.
Naomi, zgadzam się w 500%...posiadania przyjaciół "na wyciągnięcie ręki", nie zastąpi nic ...a na pewno nie FB.
Nie neguję tego, że to istnieje. Neguję fakt, że czasami FB zastępuję prawdziwy kontakt.
Ludzie piszecie o FB a wy co tu robicie sami piszecie też,takie czasy że bez neta dzisio ani rusz,a FB i inne portale to dzisiaj codzienność
Codzienność, to fakt. Ale są osoby, dla których to zamiennik świata codziennego. O to chodzi.
no niektórzy są już uzależnieni od tego i nic na to nie poradzimy,nie które takie osoby powinny się iść leczyć czy coś
Moja 14-letnia córka ze swoim nowo poznanym chłopakiem,16-letnim,potrafią pisać ze sobą na fb przez całe popołudnie,w nocy.Nawet nie chce im się spać.Rozumiem młodość,zakochanie,ale nie mogę pojąć,dlaczego nie umówią się w realu,bo mieszkamy w tym samym miasteczku i mają do siebie 5 min.prostą drogą.Nie zabraniam im spotkań,mogą posiedzieć razem w domu.A oni rzeczywiste życie zastąpili sobie fb. Czy jest tu ktoś młody,kto potrafi mi wytłumaczyć jakim cudem fajniejsze jest trzymanie w dłoni myszki,zamiast dłoni kochanego człowieka?
Słaba kobietko... ja myślę że po części chodzi tutaj tez o "publike".
Siedząc w domu nikt nie widzi tego, że chłopak Twojej córki "lajkuje" jej zdjęcia...że wstawia jakieś posty na jej "osi czasu"
No wiesz...młodzi chcą aby wszyscy widzieli, że "ona ma faceta", a "on ma dziewczynę"
Widocznie randki i trzymanie za rączkę, to już przeżytek
![]()
Chyba masz Margolinka rację.Najbardziej przeraża mnie,kiedy kłócą się i godzą na czacie.Ostatnio nawet jeden ich wspólny kolega próbował "poderwac" moją córkę na fb,"lajkował" jej foto i wypisywał niedwuznaczne komentarze,a jej chłopak oczywiście wkroczył i bez ogródek stanął w jej obronie.Publicznie chłopcy obrzucali się błotem i epitetami,prawie się pobili w necie
,a kto wie,jak to się skończy w realu...
Czy oni powariowali?
Niektórym do przemyślenia
:

(źródło: demotywatory.pl)