Marutsuin
U mnie jest dużo lepiej niż rok temu,chyba przeczytałaś tylko pierwsze moje posty ![]()
a jak jest u autorki tego tematu,wiem z innego źródła i na pewno nie tak jak Ty tu napisałaś ![]()
Podobne tematy
197 2013-01-17 20:46:46 Ostatnio edytowany przez Tegan (2013-01-17 20:47:11)
Ja się po części zgadzam z Marutsuin- kobieta bedac na utrzymaniu faceta traci u niego szacunek, moglaby chociaz na pol etatu dorobic i sytuacja na pewno wygladalaby inaczej. Mam kolezanke ktora wychowala sie w domu dziecka, na studiach zaszla w ciaze w akademiku i wraz z chlopakiem oboje pracowali i pracuja. Oplacaja studentke do opieki nad dzieckiem i pisza teraz prace mgr.
Aga póki co ma wychowawczy,więc chyba wcześniej pracowała
Witam
A czy Ty nie pomyślałaś o tym że,może facet też ma już dość tak żyć ?
O czym myślałaś decydując się na 2 dzieci ?
Przecież z góry było wiadomo że będziesz siedzieć w domu a mąż będzie pracować
Przecież możesz iść do pracy i opłacić opiekunkę,ale pewnie taniej i łatwiej jest jak siedzisz w domu
do kogo masz żal ? podjełaś taką decyzjęDlaczego za całe zło obarczasz faceta ?
że wraca do domu zje obiad i idzie do pracy ? myślisz że jemu fajnie ?
Pomyślałaś o tym ? co zrobiłaś takiego żeby Wam było lepiej oprócz sprzątania ?
Masz jakiś pomysł na siebie na swoje życie ?
Zastanów się
Piękne są rady tutaj wszystkich,i pięknie żałują Ciebie
Siądź,ochłoń i przemyśl to
Co innego jest szacunek miłość związek uczucie o tym nie dyskutuje
tylko że najczęściej kij ma dwa końce
a może poczytamy co Twój facet ma do powiedzenia na ten temat ?
może również coś ciekawego
Sanki,sprzątanie i takie tam tylko tyle ?
kobiety wychowują same więcej dzieci i sobie radzą
Stań na nogi i zrób porządek ze swoim życiem
bo z tego co piszesz to Księżunio na białym koniu zawrócił
a Tobie ktoś naopowiadał bajek
każda kobieta będzie Ci tak słodzić jaki on zły jaki niedobry
a ja do konca w to nie wierzę ..... !
Nie Oceniaj mnie jesli mnie nie znasz,Nie obarczam za całe zło mojego faceta nie powiedziałam ze ma same wady , gdybys czytał uważnie to byś wiedział sama nie decydowałam sie na dzieci to raz, co do jego pracy to uważam ze jest pracoholikiem on nie umie usiedzieć w domu zanudził by sie.
Pomyślałaś o tym ? co zrobiłaś takiego żeby Wam było lepiej oprócz sprzątania ?--- a moze ktos by pomyślał ze moim jedynym celem życiowym nie jest pranie sprzątanie gotowanie przez 24 godziny na dobę oraz czekanie z ciepłym obiadkiem.
Masz jakiś pomysł na siebie na swoje życie ?
Tak miałam wiele pomysłów na swoje życie, ale moje plany zawsze stawały na niczym nie z mojej winy Studia poza miastem nie wchodziły w gre bo przecież Koniec z nami, pracowałam chciałam robic dalej kursy nie bo z dzieckiem siedź bo ja nie bede w weekend , wiec nie mów mi ze nie mam planów na sowje zycie i nigdy nie miałam jak cie nikt nie ograniczał na każdym kroku.
Moze i kj ma dwa konce ale zamknij sie w domu i w nim siedz 24 na 24 nie wychodz nigdzie jedynie do sklepu zobacyzmy jak dlugo wytrzymasz a co do dzieci to jest najlepsze co mi sie moglo w zyciu przytrafic i nie traktuje ich jak intruzów, a dla ciebie stwierdzenie ze taniej mi siedziec w domu jest oczywiste wiesz ile kosztuj eopiekunka? wiesz jaki jest ksozt przedszkola zsumuj to razem juz pomijam fakt zeby znalezc prace taką zebys mogł odebrac te dzici sam i zawiezc sam bo na nikogo liczyc nie mozesz.
I jeszcze jedno nie oczekuje tu współczucia miałam gorszy dzień chciałam z kimś pogadać to napisałam, mój mąż wiele potrafi ale ogranicza mnie z pracą najchętniej żebym siedziała w domu i nigdzie nie wychodziła podawała ciepłe obiadki , zamiast sam pracowac mogłby sie podzielic i oboje mozemy Pracowac.
Ale ty tego nie zrozumiesz bo z góry masz założoną swoją teorię.
Jak bedziesz miał /miała dzieci to wtedy poroozmawiamy.
pozdrawiam
Masz jakiś pomysł na siebie na swoje życie ?
Tak miałam wiele pomysłów na swoje życie, ale moje plany zawsze stawały na niczym nie z mojej winy Studia poza miastem nie wchodziły w gre bo przecież Koniec z nami, pracowałam chciałam robic dalej kursy nie bo z dzieckiem siedź bo ja nie bede w weekend , wiec nie mów mi ze nie mam planów na sowje zycie i nigdy nie miałam jak cie nikt nie ograniczał na każdym kroku.Moze i kj ma dwa konce ale zamknij sie w domu i w nim siedz 24 na 24 nie wychodz nigdzie jedynie do sklepu zobacyzmy jak dlugo wytrzymasz a co do dzieci to jest najlepsze co mi sie moglo w zyciu przytrafic i nie traktuje ich jak intruzów, a dla ciebie stwierdzenie ze taniej mi siedziec w domu jest oczywiste wiesz ile kosztuj eopiekunka? wiesz jaki jest ksozt przedszkola zsumuj to razem juz pomijam fakt zeby znalezc prace taką zebys mogł odebrac te dzici sam i zawiezc sam bo na nikogo liczyc nie mozesz.
I jeszcze jedno nie oczekuje tu współczucia miałam gorszy dzień chciałam z kimś pogadać to napisałam, mój mąż wiele potrafi ale ogranicza mnie z pracą najchętniej żebym siedziała w domu i nigdzie nie wychodziła podawała ciepłe obiadki , zamiast sam pracowac mogłby sie podzielic i oboje mozemy Pracowac.
Ale ty tego nie zrozumiesz bo z góry masz założoną swoją teorię.
Jak bedziesz miał /miała dzieci to wtedy poroozmawiamy.
pozdrawiam
aga nie denerwuj sie ale Ty to wszystko masz na swoje zyczenie - sama dalas tyranowi wejsc sobie na glowe i nie badz zla na osoby ktore pisza Ci to wprost, ze zatracilas siebie dla kogos kto nie jest tego wart i Toba pomiata, Ty sie wkurzasz bo dobrze wiesz ze to prawda, ze dalas sie omotac i teraz na prawde ciezko sie z tego wyswobodzic, ja to rozumiem, ale nie pisz prosze ze to nie Twoja wina, bo tak nie jest
Ale autorka nie chce zmian, miała gorszy dzień, chciała się wygadać. I tyle...
No wlasnie Kaja, tak to wyglada...
Problem polega na tym aga, że z tego co wyczytałam, to on traktuje Cię jak ostatnią szmatę, a ty go nadal Kochasz. Jak czytałam te wszystkie posty, to miałam ciarki na plecach. Mnie by do głowy nie przyszło, że mógłby mnie facet w ten sposób traktować. Przecież to jest normalna patologiczna przemoc psychiczna, a i fizyczna się zdarzyła. Mówisz, że dla dobra dzieci? Pomyśl jaki wpływ będzie miało na nie to, że widzą jak ojciec traktuje matkę jak nic nie warty przedmiot. Odejdź od niego zanim się stanie coś naprawdę złego. Należy Ci się połowa tego co macie, skoro wydziela Ci pieniądze i zrobił z Ciebie niewolnicę, to czemu go nie urządzisz i mu tego nie zabierzesz? Póki jesteś młoda możesz sobie spokojnie ułożyć życie. Nie czekaj aż Ci stuknie 40, potem 50. Życie masz jedno, nie warto go marnować. W ogóle ja nie wyobrażam sobie żeby mnie facet szantażował, że pójdzie na kurwy, że odejdzie. To przecież chore.
jestes taka mloda.. zostaw go
wiem ze latwo mowic, ale patrzac na to z boku to bedzie coraz gorzej. Wiem ze dzieci.. ale dzieci nie beda szczesliwa wychowujac sie w takim domu :-(
Problem polega na tym aga, że z tego co wyczytałam, to on traktuje Cię jak ostatnią szmatę, a ty go nadal Kochasz. Jak czytałam te wszystkie posty, to miałam ciarki na plecach. Mnie by do głowy nie przyszło, że mógłby mnie facet w ten sposób traktować. Przecież to jest normalna patologiczna przemoc psychiczna, a i fizyczna się zdarzyła. Mówisz, że dla dobra dzieci? Pomyśl jaki wpływ będzie miało na nie to, że widzą jak ojciec traktuje matkę jak nic nie warty przedmiot. Odejdź od niego zanim się stanie coś naprawdę złego. Należy Ci się połowa tego co macie, skoro wydziela Ci pieniądze i zrobił z Ciebie niewolnicę, to czemu go nie urządzisz i mu tego nie zabierzesz? Póki jesteś młoda możesz sobie spokojnie ułożyć życie. Nie czekaj aż Ci stuknie 40, potem 50. Życie masz jedno, nie warto go marnować. W ogóle ja nie wyobrażam sobie żeby mnie facet szantażował, że pójdzie na kurwy, że odejdzie. To przecież chore.
dosadne ale prawdziwe..
Aga. Twoja sytuacja jest trudna.
I ona nie podlega ocenie. Jest jaka jest.
Ale ty przez 7 stron udowadniasz nam ze nie masz wyjścia żadnego żadnych szans żadnych możliwości.
I to jest największe świństwo które zrobił ci twój mąż.
Jestes ofiara przemocy przekonana ze nie ma dla ciebie innego wyjścia...
Idź do psychologa w ośrodku pomocy społecznej albo w ośrodku interwencji kryzysowej.
Zrozum mechanizm. Wszystko co piszesz to nie prawda.
Po prostu zrobiłas sobie w głowie racjonalne usprawiedliwienie dla bezradności która czujesz z powodu stosowanej wobec cie je przemocy psychicznej.
A jak ja słyszę ze pracodawcy nie zatrudniają kobiet z dziećmi i młodych bo mogą mieć dzieci to mnie trafia szlag. Bo to nieprawda. A propos. Jeśli na rozmowie o prace pracodawca zapyta was o sytuacje rodzinna o dzieci i tak dalej. Nie odpowiadacie. Mówi sie moja sytuacja rodzinna nie ma wpływu na moje kwalifikacje odpowiedzialność i motywacje do pracy.
Jak was zatrudni to super. Jak nie. Idziecie do państwowej inspekcji pracy i składacie skargę.....
I tak sie pracodawców uczy szacunku do kObiet. A jak młode kobiety opowiadają ze nie dostały pracy bo są plodne. To najczęściej nie były przygotowane do rozmowy nie potrafiły wykazać sie wiadomościami i nawet nie wiedza co robi firma w której starały sie o prace.
Naprawdę- jeśli pracodawca ma przed sobą zdolnego pracownika to fakt posiadania macicy nie ma znaczenia.
A wracając do agi. Nie jestes sama. I nie jestes jedyna. I kobiety sobie w takich sytuacjach radzą...
To jest bardzo trudna sytuacja, ale sama się nie rozwiąże. Aga, ty żyjesz już w przekonaniu, że nie ma ucieczki od tego co Cię spotyka, że mąż już zawsze będzie panem i władcą. On Cię tak zaszczuł, że ty nie wierzysz, że zmiana obecnej sytuacji jest możliwa, nawet jeżeli czujesz, że masz tego dość. My możemy doradzać, współczuć, motywować Cię. Ale jeżeli w końcu nie podejmiesz jakichkolwiek kroków, to nasze pisanie w tym wątku nie zda się na nic.
A ja myślę, że osoba w takiej sytuacji jak autorka wątku musiałaby najpierw odbudować swoje poczucie wartości, POCZUĆ, że jest ważna, że ZASŁUGUJE na lepsze życie i wtedy decyzja o zmianach przyszłaby na pewno łatwiej.
Jak ma to zrobić Kaja?
Hmm, szukałabym pomocy i wsparcia w stowarzyszeniach dla kobiet, ofiar przemocy. Są miejsca pomocy dla samotnych matek z dziećmi. Poszłabym do psychologa, poszukała terapeuty. Często w tych stowarzyszeniach porady, czy nawet dłuższa terapia są bezpłatne. Nie ma z kim zostawić dzieci- bierze je ze sobą ! Czasem jest zorganizowana w takich miejscach opieka na dzieckiem na czas terapii. Myślę, że jest sporo możliwości, a jedynym ograniczeniem jest to co mamy w głowie.
Z tymi stowarzyszeniami zajmującymi się ofiarami przemocy to nie jest zły pomysł. Żeby odbudować poczucie własnej wartości trzeba albo potrafić samemu wziąć się w końcu w garść, albo poszukać pomocy u specjalisty. Przede wszystkim trzeba się przestać przejmować tym co robi i mówi mąż-tyran. Robi awantury? A niech sobie robi, do dupy z jego fochami.
A jak ja słyszę ze pracodawcy nie zatrudniają kobiet z dziećmi i młodych bo mogą mieć dzieci to mnie trafia szlag. Bo to nieprawda.
.
Niestety prawda. Ja w piatek dostałam wypowiedzenie bo do szefa jakoś dotarło że planuję ślub więc uznał że pewnie zaraz będzie macierzyński a jego an to nie stać, tłumaczyłam że nie planuję dziecka ale to nic nie dało, od lutego jestem bezrobotna.
Z jakiego powodu ci wypowiedział? Poszłas do sadu pracy?
A jak ja słyszę ze pracodawcy nie zatrudniają kobiet z dziećmi i młodych bo mogą mieć dzieci to mnie trafia szlag. Bo to nieprawda. A propos. Jeśli na rozmowie o prace pracodawca zapyta was o sytuacje rodzinna o dzieci i tak dalej. Nie odpowiadacie. Mówi sie moja sytuacja rodzinna nie ma wpływu na moje kwalifikacje odpowiedzialność i motywacje do pracy.
Jak was zatrudni to super. Jak nie. Idziecie do państwowej inspekcji pracy i składacie skargę.....
No i co ta inspekcja pracy zrobi? W najlepszym wypadku wysle do pracodawcy pismo, a pracodawca odpisze, że nie zatrudnił pani X wcale nie dla tego, że nie odpowiedziała na pytanie o plany rodzinne (pewnie wyprze sie samego pytania) tylko dla tego, że wybrali kogoś o lepszych kompetencjach i guzik inspekcja pracy może zrobić. Sama byłam kilka razy pytana na rozmowach o moje plany rodzinne albo o to jaką mam opiekę dla dzieci w razie ich choroby. Raz pani rekrutująca wprost mi powiedziała, że jesli zacznę brać zwolnienia na chore dzieci, to mi po prostu nie przedłużą umowy. Zatrudnili mnie wtedy, bo zapewniłam, że mam do dzieci nianię i w razie choroby to ona sie nimi opiekuje. W między czasie zaczęłam szukać następnej pracy, bo ich podejście mnie wkurzyło od samego początku, i przy pierwszej okazji odeszłam sama.
Na moim stanowisku pracowaly dwie osoby wiec oficjalnie uzasadniono to faktem iz centrala korporacji zadecydowala iz na tym stanowisku ma byc jedna osoba, nieoficjalny powod to moj slub i obawa ze bede kolejna pracownica na macierzynskim (kilka ich jest).
witam dziewczyny nie wiem czy dobrze trafilam mam problem z mezem czy moge tu napisac? pomozecie doradzicie?
Agnieszko, załóż proszę swój oddzielny wątek.
rozwód to nie jest rozwiazanie . Facet jesli czegos nie dostaje to do tego darzy cały czas i dlatego tak naciska. Mówi ze pojdzie do innej powiedz mu w prost zeby szedł skoro mu nie wystarczasz . sex jest wazny ale nie najwarznieszy.
219 2015-04-21 15:01:43 Ostatnio edytowany przez lenaiwanowicz (2015-04-21 15:08:32)
masz całkowite prawo nie chcieć seksu z takim facetem...
jakby nie było życie seksualne jest bardzo ważne w związku a jak nigdy nie byłam z niego zadowolona... to szkoda że w ogóle doszło do małżeństwa ;/
myślałaś nad terapią małżeńską?
taki mąż to tylko utrapienie... chyba już lepiej bez niego niż z nim...