aga1984 napisał/a:A u was jest idealnie?
idealnie może nie,ale o niebo lepiej
jak coś to możesz do mnie na meila pisać
tu z reszta też
Ty pracujesz?
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mąż zdziwiony ze nie chce sie z nim kochac.
Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
aga1984 napisał/a:A u was jest idealnie?
idealnie może nie,ale o niebo lepiej
jak coś to możesz do mnie na meila pisać
tu z reszta też
Ty pracujesz?
Podobne tematy
Kizia75 - masz rację. Nie da się takiego "nawrócić", czy zmienić. Może się ze zlewu wylewać stos naczyń, a palcem taki nie kiwnie czekając aż zostanie obsłużony. Jak nie przez żonę to teściową czy swoją mamusię.
[
nie jest tak jak mówisz , tylko nie wyprowadze sie z dwójka małych dzieci pod most muszę im cos zapewnić stanąć na nogi zacząć od znalezienia pracy,złobka .
Gdybym była sama to wychodze i nie wracam ale mam dzici.
Musze je utrzymać dac im jesc ale żeby to zrobić muszę mieć prace.
Przecież jesteś na wychowawczym, więc masz pracę. Znajdź sobie mieszkanie do wynajęcia, żłobek dla dziecka, idź do adwokata napisać pozew z orzeczeniem o jego winie, a następnie wróć do domu, spakuj siebie i dzieci i zamknij za sobą te drzwi raz na zawsze, by rozpocząć nowy rozdział twojego życia. Będzie musiał płacić alimenty, a majątek podzielicie. Nie jest tak, że skoro ty pracowałaś i on, to dom jest wyłącznie jego. Nawet jeśli żona nie pracuje, to ma swój wkład, bo zapewnia opiekę nad dziećmi żeby mąż mógł bez przeszkód pracować. Sądy to uwzględniają. Będziecie musieli sprzedać dom i podzielić pieniądze. Pewnie, że domu szkoda, ale czy nie szkoda ci bardziej siebie samej i twojego i dzieci życia, które marnujesz? Masz jeszcze szansę się z tego podnieść i być wreszcie szczęśliwą z kimś innym. Na prawdę są na świecie wspaniali i kochający faceci. Z jednym z nich mogłabyś i ty być szczęśliwa. Twoje życie jest w twoich rękach. Sama zdecyduj.
Kizia75 - masz rację. Nie da się takiego "nawrócić", czy zmienić. Może się ze zlewu wylewać stos naczyń, a palcem taki nie kiwnie czekając aż zostanie obsłużony. Jak nie przez żonę to teściową czy swoją mamusię.
jak juz kiwnie to cie przy tym nawyzywa od najgorszych ze ty tego nie zrobiłas
aga1984 napisał/a:[
nie jest tak jak mówisz , tylko nie wyprowadze sie z dwójka małych dzieci pod most muszę im cos zapewnić stanąć na nogi zacząć od znalezienia pracy,złobka .
Gdybym była sama to wychodze i nie wracam ale mam dzici.
Musze je utrzymać dac im jesc ale żeby to zrobić muszę mieć prace.Przecież jesteś na wychowawczym, więc masz pracę. Znajdź sobie mieszkanie do wynajęcia, żłobek dla dziecka, idź do adwokata napisać pozew z orzeczeniem o jego winie, a następnie wróć do domu, spakuj siebie i dzieci i zamknij za sobą te drzwi raz na zawsze, by rozpocząć nowy rozdział twojego życia. Będzie musiał płacić alimenty, a majątek podzielicie. Nie jest tak, że skoro ty pracowałaś i on, to dom jest wyłącznie jego. Nawet jeśli żona nie pracuje, to ma swój wkład, bo zapewnia opiekę nad dziećmi żeby mąż mógł bez przeszkód pracować. Sądy to uwzględniają. Będziecie musieli sprzedać dom i podzielić pieniądze. Pewnie, że domu szkoda, ale czy nie szkoda ci bardziej siebie samej i twojego i dzieci życia, które marnujesz? Masz jeszcze szansę się z tego podnieść i być wreszcie szczęśliwą z kimś innym. Na prawdę są na świecie wspaniali i kochający faceci. Z jednym z nich mogłabyś i ty być szczęśliwa. Twoje życie jest w twoich rękach. Sama zdecyduj.
Tak jestem na wychowawczym ale prawdopodobnie nie mam szans na powrót do pracy, wychowawczy to koszt 400zł,jesli chodzi o złobek to nie ma szans zeby dzicko sie dostało , a do rpzedszkola jest za mała ma 2 lata, na prywatny złobek mnie nie stac bo to koszt 800 zl a przedszkole 300 co nam daje 1100zl miesiecznie plus dojazdy i znajdz taka prace abys te dzieci mogła odebrac i zawiezc.to nie jest takie proste
Kizia75 napisał/a:aga1984 napisał/a:[
nie jest tak jak mówisz , tylko nie wyprowadze sie z dwójka małych dzieci pod most muszę im cos zapewnić stanąć na nogi zacząć od znalezienia pracy,złobka .
Gdybym była sama to wychodze i nie wracam ale mam dzici.
Musze je utrzymać dac im jesc ale żeby to zrobić muszę mieć prace.Przecież jesteś na wychowawczym, więc masz pracę. Znajdź sobie mieszkanie do wynajęcia, żłobek dla dziecka, idź do adwokata napisać pozew z orzeczeniem o jego winie, a następnie wróć do domu, spakuj siebie i dzieci i zamknij za sobą te drzwi raz na zawsze, by rozpocząć nowy rozdział twojego życia. Będzie musiał płacić alimenty, a majątek podzielicie. Nie jest tak, że skoro ty pracowałaś i on, to dom jest wyłącznie jego. Nawet jeśli żona nie pracuje, to ma swój wkład, bo zapewnia opiekę nad dziećmi żeby mąż mógł bez przeszkód pracować. Sądy to uwzględniają. Będziecie musieli sprzedać dom i podzielić pieniądze. Pewnie, że domu szkoda, ale czy nie szkoda ci bardziej siebie samej i twojego i dzieci życia, które marnujesz? Masz jeszcze szansę się z tego podnieść i być wreszcie szczęśliwą z kimś innym. Na prawdę są na świecie wspaniali i kochający faceci. Z jednym z nich mogłabyś i ty być szczęśliwa. Twoje życie jest w twoich rękach. Sama zdecyduj.
Tak jestem na wychowawczym ale prawdopodobnie nie mam szans na powrót do pracy, wychowawczy to koszt 400zł,jesli chodzi o złobek to nie ma szans zeby dzicko sie dostało , a do rpzedszkola jest za mała ma 2 lata, na prywatny złobek mnie nie stac bo to koszt 800 zl a przedszkole 300 co nam daje 1100zl miesiecznie plus dojazdy i znajdz taka prace abys te dzieci mogła odebrac i zawiezc.to nie jest takie proste
tak wiec 1100 zł to dajmy na to jest to co zarobie , a gdzie wynajem mieskzania opłaty jedzenie?
Bardzo Ci wspolczuje i ciesze sie,ze sama nie wpakowalam sie w podobne bagno-obslugiwanie Pana meza i dzieci,ktore sa kula u nogi.Pracuje,zarabiam i wydaje na siebie,na co tylko chce.
aga ja też nie pracuję
Wiem, że to nie takie proste, bo też mam dwoje dzieci (co prawda trochę starsze od twoich, ale też przerabiałam żłobki i przedszkola). Z powodu godzin otwarcia przedszkola zmieniłam pracę. Teraz co prawda zarabiam mało, ale za to o 16.00 kończę pracę i mogę dziećmi się zająć. Podejrzewam, że mieszkasz w którymś z dużych miast typu Warszawa czy Wrocław, tam jest faktycznie koszmar z przedszkolami i żłobkami. Są jeszcze mniejsze miasta, gdzie jest o to łatwiej, lub prywatne kluby dla dzieci są tańsze. Tańsze są też mieszkania pod wynajem. Może warto pomyśleć o przeprowadzce do innego miasta? Zacząć wszystko od początku? Nie wiem, tylko szukam możliwości. Pracę na początek można wziąć jakąkolwiek, a jak się pomału ustatkujesz, szukać czegoś lepszego. W każdym razie cokolwiek postanowisz trzymam za ciebie kciuki. Na pewno nie możesz trwać w takiej sytuacji, w jakiej jesteś obecnie, bo zniszczysz samą siebie a twoje dzieci wyniosą fatalne wzorce z domu i same będą mieć problemy z właściwymi relacjami w związku. Twój mąż pewnie pochodzi z rodziny, gdzie te relacje były właśnie niewłaściwe.
Wiem, że to nie takie proste, bo też mam dwoje dzieci (co prawda trochę starsze od twoich, ale też przerabiałam żłobki i przedszkola). Z powodu godzin otwarcia przedszkola zmieniłam pracę. Teraz co prawda zarabiam mało, ale za to o 16.00 kończę pracę i mogę dziećmi się zająć. Podejrzewam, że mieszkasz w którymś z dużych miast typu Warszawa czy Wrocław, tam jest faktycznie koszmar z przedszkolami i żłobkami. Są jeszcze mniejsze miasta, gdzie jest o to łatwiej, lub prywatne kluby dla dzieci są tańsze. Tańsze są też mieszkania pod wynajem. Może warto pomyśleć o przeprowadzce do innego miasta? Zacząć wszystko od początku? Nie wiem, tylko szukam możliwości. Pracę na początek można wziąć jakąkolwiek, a jak się pomału ustatkujesz, szukać czegoś lepszego. W każdym razie cokolwiek postanowisz trzymam za ciebie kciuki. Na pewno nie możesz trwać w takiej sytuacji, w jakiej jesteś obecnie, bo zniszczysz samą siebie a twoje dzieci wyniosą fatalne wzorce z domu i same będą mieć problemy z właściwymi relacjami w związku. Twój mąż pewnie pochodzi z rodziny, gdzie te relacje były właśnie niewłaściwe.
mieszkam w malym miescie z praca jakąkolwiek jest problem,
aga ja też nie pracuję
a jak u was wygladaja sytuacje finansowe i opieka nad dziecmi?
Ola1818 napisał/a:Wejdz sobie na WILDSHOW.TV zarobisz sobie troche kasy ja dośc sporo zarabiam i pojdziesz na zakupy kupisz sobie porządne ciuchy w zarze , dzieci do mamy i zrobisz cos dla siebie pobawisz się przed kam a pozniej się obkupisz bo o kase pewnie też się prosisz i poczujesz się wartosciowa a kolesia zostaw kamerki dają ci tyle kasy że nie potrzebujesz się prosic o nią faceta
Pozdrawiam
nie sprzedaje sie za kase
szczerze wolałabym WC Myc.
lena812 napisał/a:aga ja też nie pracuję
a jak u was wygladaja sytuacje finansowe i opieka nad dziecmi?
sytuację finansową mamy bardzo dobra
opieka nad dziećmi jest glównie na mojej głowie bo ja sama jestem z dziećmi przez 3 tygodnie,ale jak mój wraca na tydzień do domu ,to nie ma zmiłuj sie musi zająć się dziećmi
zresztą tęsknota robi swoje ![]()
aga1984 napisał/a:lena812 napisał/a:aga ja też nie pracuję
a jak u was wygladaja sytuacje finansowe i opieka nad dziecmi?
sytuację finansową mamy bardzo dobra
opieka nad dziećmi jest glównie na mojej głowie bo ja sama jestem z dziećmi przez 3 tygodnie,ale jak mój wraca na tydzień do domu ,to nie ma zmiłuj sie musi zająć się dziećmi
zresztą tęsknota robi swoje
hihi no tak po takiej rozłące to i sex fajny;-)
mieszkam w malym miescie z praca jakąkolwiek jest problem,
Jak wszędzie
. Trzymam jednak kciuki. Największy problem, że jak jest praca to wymaga często dyspozycyjności, a jak tu być dyspozycyjnym jak się ma dwoje dzieci. Na pocieszenie powiem, że się wielu osobom w twojej sytuacji udaje to pogodzić jakoś w końcu. Czasem ktoś po prostu pomoże. Może jednak mama da się przekonać do udzielenia ci pomocy.
no tak
zresztą sam kiedyś po jakimś pół roku takiej pracy stwierdził że rodzina jest najważniejsza ![]()
no tak
zresztą sam kiedyś po jakimś pół roku takiej pracy stwierdził że rodzina jest najważniejsza
pozazdroscic
Wydawalo mi sie, ze malzenstwo powinno opierac sie na milosci.
Z tego co piszesz, to nie widze, zeby ten facet cie kochal.
Po jaka zakichana cholercie z nim jeszcze jestes?
Wiesz co, ja rozumiem, ze gdyby to byl jednorazowy wybryk to oki, mozna to jakos przeskoczyc. Ale to trwa juz 8 lat!!
Maz nie traktuje cie jak partnera, tylko jak dodatkowy sprzet domowy z funkcja ruchu, dzieci ma tez gleboko w esicy, wasze wspolne zycie traktuje jak wlasny kobierzec...jemu jest dobrze, a wy jak te maskotki psa ktore widac w oknie samochodow kiwacie glowa i zgadzacie sie na to.
Czy mozesz mi powiedziec czemu??
Bo oczywiscie dzieciom potrzebny jest taki "wspanialy" tatus? Bo nie masz pracy? Bo o zlobek trudno?
No to albo buzia w ciup i grzecznie sie na to zgadzamy albo ruszamy sie z twardej podlogi i wprowadzmy powazne zmiany w zyciu.
Placz sam w sobie jeszcz enikomu nie pomogl i nic dobrego nie zdzialal.
Wydawalo mi sie, ze malzenstwo powinno opierac sie na milosci.
Z tego co piszesz, to nie widze, zeby ten facet cie kochal.
Po jaka zakichana cholercie z nim jeszcze jestes?Wiesz co, ja rozumiem, ze gdyby to byl jednorazowy wybryk to oki, mozna to jakos przeskoczyc. Ale to trwa juz 8 lat!!
Maz nie traktuje cie jak partnera, tylko jak dodatkowy sprzet domowy z funkcja ruchu, dzieci ma tez gleboko w esicy, wasze wspolne zycie traktuje jak wlasny kobierzec...jemu jest dobrze, a wy jak te maskotki psa ktore widac w oknie samochodow kiwacie glowa i zgadzacie sie na to.Czy mozesz mi powiedziec czemu??
Bo oczywiscie dzieciom potrzebny jest taki "wspanialy" tatus? Bo nie masz pracy? Bo o zlobek trudno?
No to albo buzia w ciup i grzecznie sie na to zgadzamy albo ruszamy sie z twardej podlogi i wprowadzmy powazne zmiany w zyciu.Placz sam w sobie jeszcz enikomu nie pomogl i nic dobrego nie zdzialal.
jestes mezczyzną czy kobietą?
Wydawalo mi sie, ze malzenstwo powinno opierac sie na milosci.
Z tego co piszesz, to nie widze, zeby ten facet cie kochal.
Po jaka zakichana cholercie z nim jeszcze jestes?Wiesz co, ja rozumiem, ze gdyby to byl jednorazowy wybryk to oki, mozna to jakos przeskoczyc. Ale to trwa juz 8 lat!!
Maz nie traktuje cie jak partnera, tylko jak dodatkowy sprzet domowy z funkcja ruchu, dzieci ma tez gleboko w esicy, wasze wspolne zycie traktuje jak wlasny kobierzec...jemu jest dobrze, a wy jak te maskotki psa ktore widac w oknie samochodow kiwacie glowa i zgadzacie sie na to.Czy mozesz mi powiedziec czemu??
Bo oczywiscie dzieciom potrzebny jest taki "wspanialy" tatus? Bo nie masz pracy? Bo o zlobek trudno?
No to albo buzia w ciup i grzecznie sie na to zgadzamy albo ruszamy sie z twardej podlogi i wprowadzmy powazne zmiany w zyciu.Placz sam w sobie jeszcz enikomu nie pomogl i nic dobrego nie zdzialal.
NIe nie dlatego ze dzieciom jest potrzebny tak wspaniały Tatus, tylko dlatego ze nie zafunduje im przymierania glodem, i nie pojde na ulice z nimi,zeby on miał satysfakcje ze sobie nie radze i zeby mi dzieci odebrali. Dlatego.
Przyjdzie chwila ze wreszcie znajde prace, tylko nasi kochani pracodawcy z góry skreślają matki z dziećmi bo przeciez na zwolnienia będzie chodziła.
Moja mama wychowała trójkę dzieci. Jedno w latach 80, mnie w latach 90, a brata ma jeszcze na utrzymaniu. Też mówili, że dzieci, że wychowawcze, że coś tam, że coś tam. I, wyobraź sobie, że do tej pory pracuje. Pracuje, dokształca się, co miesiąc przynosi niezłe pieniądze do domu. Także proszę Cię, nie mów, że się nie da. Faktycznie, z pracą jest ciężko, ale jeśli chcesz znaleźć COKOLWIEK, to znajdziesz to. Trzeba tylko się spiąć.
oczywiście że pracę da się znaleźć,ale to zależy od tego gdzie się mieszka,czy można załatwić żłobek/przedszkole ja np.w swoim mieście powiatowym absolutnie nie mogę liczyć na żłobek bo takiego nie ma,a do przedszkola przyjmują dzieci od 3 roku a i do tego trzeba spełniać warunki żeby przyjeli to dziecko,można też opiekunkę ale jak zarobisz najniższą krajową a opiekunka woła 10 zł za godzinę to mi wypłaty braknie aby jej zapłacić
pracodawcy naprawdę krzywo patrzą na kobiety które mają małe dzieci
a bo pani będzie chodziła na zwolnienia,a bo znowu w ciążę zajdzie,bo się będzie spóźniać itd,takie słowa usłyszałam od co najmniej 5 pracodawców na 10
najprościej jest dostać pracę w jakiejś sieciówce,markecie itd ale to też się wiąże z pracą na zmiany ,a nie wszyscy mogą tak pracować
aga ![]()
tutaj, na tym forum jest wiele kobiet z dwójką, ba, trójką małych dzieci, które postanowiły nie dać się tak traktować...
cały czas przewija Ci się jak mantra, że pójdziesz pod most..., że to Ty nie będziesz miała co dzieciom dać jeść i Ty zostaniesz bez pieniędzy na ich utrzymanie...
A tak po prawdzie uważam, że zwyczajnie boisz się walczyć i unikasz "wywalczania" tego co powinno być oczywiste...
Pomimo tego, że jesteś osobą, która potrafi zawalczyć, w konfrontacji z mężem chowasz się, kulisz i dla świętego spokoju podporządkowujesz...
Przepraszam Aga za analizowanie, pozwoliłam sobie na wtrącenie się bo....
...po pierwsze znam to, piszesz o mnie jeszcze kilka lat wstecz, małe dzieci, ja strzęp człowieka, wymuszany seks bo on chce, bez ciepła, bez miłości.. zero szacunku, nawet nie dla swojej kobiety, ale zwyczajnie dla człowieka, poniżanie, kontrolowanie mnie, finansów, wszystkiego przez męża, wieczne dołowanie, narzekanie... i ja w tym wszystkim...przemęczona, wrak człowieka usprawiedliwiający poczynania męża.. że może jak sie postaram, albo zrobie to, czy tamto...to będzie lepiej...
nic dla siebie...wszystko dla niego i dla dzieci
.... po drugie też w tym czasie jak było tak mi ciężko byłam na macierzyńskim z drugim dzieckiem.... ale to dopiero był początek...
.. po trzecie też mamy wspólny dom, a też uważałam, że muszę ja z dziećmi go opuścić jak będę występowała o rozwód... i wtedy już z 3 dzieci wyniosłam się do rodziców (to był błąd, bardzo wielki.. powinnam znaleźć siłę na spakowanie go i wywalenie ciuchów za drzwi...a jak by mnie uderzył policja i obdukcja)...też nie potrafiłam...
i podjęłam decyzję o rozstaniu dużo za późno...
Jestem po rozwodzie
...to była najtrudniejsza i najlepsza decyzja w moim życiu, pomimo tego, że cały czas mieszkamy razem...on już nie jest taki waleczny, wie, że moge boleśnie pokąsać i trzyma się z rezerwą...
Aga ![]()
piszę Ci to wszystko, bo da się ułożyć sobie życie, znaleźć kogoś kto pokocha tak naprawde i Ty pokochasz tak naprawde, nie wiem, może rzeczywiście potrzebujesz tak jak ja potrzebowałam, więcej czasu...aż dzieci będą ciut większe i samodzielniejsze, ...aż w końcu przeleje Ci się ta gorycz i żal i przejdzie w złość, siłę do walki o swoje życie...
oczywiście że pracę da się znaleźć,ale to zależy od tego gdzie się mieszka,czy można załatwić żłobek/przedszkole ja np.w swoim mieście powiatowym absolutnie nie mogę liczyć na żłobek bo takiego nie ma,a do przedszkola przyjmują dzieci od 3 roku a i do tego trzeba spełniać warunki żeby przyjeli to dziecko,można też opiekunkę ale jak zarobisz najniższą krajową a opiekunka woła 10 zł za godzinę to mi wypłaty braknie aby jej zapłacić
pracodawcy naprawdę krzywo patrzą na kobiety które mają małe dzieci
a bo pani będzie chodziła na zwolnienia,a bo znowu w ciążę zajdzie,bo się będzie spóźniać itd,takie słowa usłyszałam od co najmniej 5 pracodawców na 10
najprościej jest dostać pracę w jakiejś sieciówce,markecie itd ale to też się wiąże z pracą na zmiany ,a nie wszyscy mogą tak pracować
Zdaję sobie sprawę, że jest ciężko o żłobki i przedszkola. Tak samo jak i o pracę. Sama kilka razy słyszałam, że nie bardzo chcą mnie przyjąć, bo będę chciała mieć dzieci, co wiąże się z wychowawczymi, zwolnieniami itp. Jednak wciąż uważam, że zawsze można coś zaradzić.
NIe nie dlatego ze dzieciom jest potrzebny tak wspaniały Tatus, tylko dlatego ze nie zafunduje im przymierania glodem, i nie pojde na ulice z nimi,zeby on miał satysfakcje ze sobie nie radze i zeby mi dzieci odebrali. Dlatego.
Jest mnóstwo miejsc pomocy dla osób takich jak Ty. Musisz tylko się ogarnąć i zdecydować, czego tak naprawdę chcesz. Zawalcz o siebie i o dzieci, bo im bardziej będziesz wszystko przedłużała, tym gorzej wszystko powychodzi.
aga
tutaj, na tym forum jest wiele kobiet z dwójką, ba, trójką małych dzieci, które postanowiły nie dać się tak traktować...
cały czas przewija Ci się jak mantra, że pójdziesz pod most..., że to Ty nie będziesz miała co dzieciom dać jeść i Ty zostaniesz bez pieniędzy na ich utrzymanie...
A tak po prawdzie uważam, że zwyczajnie boisz się walczyć i unikasz "wywalczania" tego co powinno być oczywiste...
Pomimo tego, że jesteś osobą, która potrafi zawalczyć, w konfrontacji z mężem chowasz się, kulisz i dla świętego spokoju podporządkowujesz...
Przepraszam Aga za analizowanie, pozwoliłam sobie na wtrącenie się bo....
...po pierwsze znam to, piszesz o mnie jeszcze kilka lat wstecz, małe dzieci, ja strzęp człowieka, wymuszany seks bo on chce, bez ciepła, bez miłości.. zero szacunku, nawet nie dla swojej kobiety, ale zwyczajnie dla człowieka, poniżanie, kontrolowanie mnie, finansów, wszystkiego przez męża, wieczne dołowanie, narzekanie... i ja w tym wszystkim...przemęczona, wrak człowieka usprawiedliwiający poczynania męża.. że może jak sie postaram, albo zrobie to, czy tamto...to będzie lepiej...
nic dla siebie...wszystko dla niego i dla dzieci.... po drugie też w tym czasie jak było tak mi ciężko byłam na macierzyńskim z drugim dzieckiem.... ale to dopiero był początek...
.. po trzecie też mamy wspólny dom, a też uważałam, że muszę ja z dziećmi go opuścić jak będę występowała o rozwód... i wtedy już z 3 dzieci wyniosłam się do rodziców (to był błąd, bardzo wielki.. powinnam znaleźć siłę na spakowanie go i wywalenie ciuchów za drzwi...a jak by mnie uderzył policja i obdukcja)...też nie potrafiłam...
i podjęłam decyzję o rozstaniu dużo za późno...Jestem po rozwodzie
...to była najtrudniejsza i najlepsza decyzja w moim życiu, pomimo tego, że cały czas mieszkamy razem...on już nie jest taki waleczny, wie, że moge boleśnie pokąsać i trzyma się z rezerwą...
Aga
piszę Ci to wszystko, bo da się ułożyć sobie życie, znaleźć kogoś kto pokocha tak naprawde i Ty pokochasz tak naprawde, nie wiem, może rzeczywiście potrzebujesz tak jak ja potrzebowałam, więcej czasu...aż dzieci będą ciut większe i samodzielniejsze, ...aż w końcu przeleje Ci się ta gorycz i żal i przejdzie w złość, siłę do walki o swoje życie...
Szukam pracy wysyłam cv póki co cisza albo jak juz jest to taka praca w której nie moge pogodzic odbierania dziecie , może masz racje jak dzieci sa starsze np chodza do szkoly nie ma juz takich opłat za przedszkole złobek tylko prywatny albo opiekunka, tak sie mówi ale w tej chwili opłacajac przedszkol złobek nie zostanie mi złotówka a gdzie wynajęcie jakiegos mieszkania , zycie.
I dziś jak codzien mąż wrócił zjadł i bez słowa wyszedł znowu do pracy, nawet mnie mnie zauważyl zadnego słowa czesc co słychac nic kompletnie i potem sie dziwi ze zona naburmuszona , obrażona ze nie chce sie kochac, jak ja mam cokolwiek robic po dniu takiego olewania mnie, nie umiem sie tak przestawic na 15 min i potem znowu to samo.Ciesze sie ze mam dzici bo tylko dla nich jestem i zyje nie traktuje ich jak zbednego balastu to najcudowniejsza rzecz jaka mnie w zyciu spotkała.Były planowane nie zaliczyłam wpadki,moja wina jest to ze sobie pozwoliłam od poczatku ze nie odeszlam jak nie bylo dzici.
I powiem ci ze sa osoby które mogłyby powiedziec ze czego ty chcesz dziewczyno facet pracuje zarabia, nie pije nie szlaja sie a ty sie czepiasz, co mi po tym domu jak siedze zamknieta sama w czterech scianach, nigdzie nie wychodze nie mam tu na mysli dyskotek jakis imprez tylko zwyczajnych zakupów gdzie moglabym wyjsc sama bez dzici latajacych kazde w inna strone.Zwykłego zrozumienia szacunku wsparcia wiem ze odchowam dzici i wiem ze pojde do rpacy szukam i wiem ze znajde wczesniej czy pozniej, ale chodzi o sam fakt traktowania mnie,ciegłych wyrzutów ze nic nie robisz , do niczego sie nie nadajesz,Znajome koleżanki i tak sie dziwia ze mając dwójkę dzieci i tak mam porządek,odkurzanie 3 razy dziennie podlogi łazienki tez codzienie sa myte. Najgorsze ze sprzątniesz jeden pokój idziesz do drugiego i zanim sprzatniesz ten drugi w tym pierwszym jest juz bałagan i tak cały dzień.
Najgorsze ze z dnia na dzień mam coraz większe poczucie beznadziei i zaczynam wierzyc w to ze do niczego sie nie nadaje.
Zdaję sobie sprawę, że jest ciężko o żłobki i przedszkola. Tak samo jak i o pracę. Sama kilka razy słyszałam, że nie bardzo chcą mnie przyjąć, bo będę chciała mieć dzieci, co wiąże się z wychowawczymi, zwolnieniami itp. Jednak wciąż uważam, że zawsze można coś zaradzić.
oczywiście że tak,dlatego ja mam zamiar otworzyć sklep internetowy,bedę pracować w domu więc nie będzie problemu co zrobić z dzieckiem ![]()
Aga TY już wierzysz że się do niczego nie nadajesz,bo Twój maż wpaja CI to od lat,a Ty na to pozwalasz w dalszym ciągu
igla16 napisał/a:Zdaję sobie sprawę, że jest ciężko o żłobki i przedszkola. Tak samo jak i o pracę. Sama kilka razy słyszałam, że nie bardzo chcą mnie przyjąć, bo będę chciała mieć dzieci, co wiąże się z wychowawczymi, zwolnieniami itp. Jednak wciąż uważam, że zawsze można coś zaradzić.
oczywiście że tak,dlatego ja mam zamiar otworzyć sklep internetowy,bedę pracować w domu więc nie będzie problemu co zrobić z dzieckiem
Aga TY już wierzysz że się do niczego nie nadajesz,bo Twój maż wpaja CI to od lat,a Ty na to pozwalasz w dalszym ciągu
Także jesteś najlepszym przykładem, że chcieć to móc. ;-)
bo coś trzeba robić,teraz jestem zmuszona siedzieć w domu,ale jakbym zaczęła szukać pracy to wiadomo że nie znajdę jej w ciągu tygodnia,ani nawet miesiąca,zwłaszcza że mieszkam na terenie gdzie jest prawie najwieksze bezrobocie w kraju
Jedynym rozwiązaniem byłoby rozstanie.wtedy doceniłby,co dla niego robiłaś.ja jestem w podobnej sytuacji i wkrótce chcę to przerwać.mam dosć bycia służącą,kucharką,sprzątaczką i jeszcze bankomatem,bo ja nie dostaję nawet nic na zakupy.moim obowiązkiem jest utrzymać 4 osoby.bo on płaci rachunki.dzieciom też sama muszę wszystko kupić.mają 12 i 15 lat ,więc wydatki nie są małe.ale to nie jest ich ojciec.patrzą jak matka utrzymuje obcego faceta.po trzech latach mam już dość.myślę ze będzie bardzo żałował.dlatego uważam ze rozstanie to konieczność i u ciebie też.
moniaCo napisał/a:Łaski Ci nie robi, że daje na życie....to jego zakichany obowiązek....
mam wrażenie że traktuje sie jak swoją własność...jak przedmiot, który nie ma nic do powiedzienia, który nie ma prawa do własnego zycia, do własnego hobby...Zrobił z Ciebie niewolnicę!
Tupnij wreszcie nogą dziwczyno!Tak ale co mam zrobic nie mam jzu siły prosic krzyczec kłocic sie ze potzrebuje wyjsc do ludzi ze chocby sama wyjsc na zakupy chociaz raz na tydzien
Fascynujące.
Postanowiłam napisać, gdyż opis Twojego "związku" dość konkretnie skojarzył mi się z moim domem rodzinnym,
a Twój małżonek z moim szanownym panem tatusiem. W skrócie: awantury, mama jako służąca, brak jakichkolwiek uczuć ojczulka. Ach, no mój tatuś miał jeszcze w pakiecie dość regularne zalewanie się w trupa, Twój mężuś dla odróżnienia "czyścioszek" z pretensjami, jeszcze parę różnic by się znalazło, ale jednak to podobny typ. Nadmienię, że ostatecznie to pan tatuś odszedł od rodziny, a bo żona ciągle niezadowolona, a dzieci nie okazywały mu należnego szacunku, bo się go bały. Cieszę się, że sam był uprzejmy odejść, bo wtedy to nie były czasy kiedy kobiety się decydowały na rozwód:)
Wierz mi, że każda taka wymiana "czułości" miedzy wami (czyli awantury i wyzwiska w Twoją stronę, a także przemoc fizyczna), to są sprawy, które dziecko pamięta do końca życia (to 5-letnie już na pewno będzie pamiętać) - niestety.
Skoro znasz go odkąd miałaś 17 lat, to wnioskuję, że może to być Twój pierwszy i jedyny facet i w ogóle innego traktowania przez mężczyznę nie znasz. Sprowadził Cię do roli popychadła i jakoś to dźwigasz, w dodatku się go strasznie boisz
(choć fakt, ze napisałaś na tym forum, to już jest postęp), ale naprawdę daj szansę swoim dzieciom na względnie zdrowe dzieciństwo.
No a ja pomimo patologii w domu jestem bardzo wesołym ludkiem, czemu się sama niezmiernie dziwię ![]()
P.S. i po kiego grzyba Ty to mieszkanie odkurzasz 3 razy dziennie, nie rozumiem zupełnie, wszak 1 raz dziennie to już jest przesada ![]()
Mam marne dochody, cos tam zarobię dorywczo, mam dwoje jeszcze małych dzieci i o niebo lepsza sytuację z mężem.
Ale jak totalnie przegiął ostatnio, poszukałam po znajomych, znalazłam małe mieszkanie za opłaty, spakowałam się i byłam gotowa do wyprowadzki.
Powiedziałam, że ja mogę wodę pić i suchy chleb jeść, ale albo mój mąż ostatecznie przejrzy na oczy albo wychodzę.
Spokój mój i dzieci jest najważniejszy.
Są możliwości zarobienia pieniędzy także w domu. Możesz pilnować dzieci rodzicom ktorzy nie mają ich z kim zostawić na kilka godzin. Piszesz ogłoszenie w necie i zobaczysz, że odzew będzie.
Idź do opieki, dowiedz się jakie masz możliwości, jakie konsekwencje będą dla Twojego męża jeżeli podniesie na ciebie rękę, nagraj dyskretnie jego wyzwiska, zbieraj dowody.
Jak spróbuje cie ruszyć powiedz mu jakie masz możliwosci.
Jeżeli cie uderzy, zrób obdukcję.
Postaw mu się, niech zobaczy, że głupia nie jesteś.
Aga ![]()
...tu jest napisane wiele dobrych podpowiedzi i prawd ![]()
ON JEST TAKI I TAKI BĘDZIE.. i jeśli uważasz, że lepsze wysprzątanie domu, organizacja wszystkiego, i wieczorny seks go naprawią, zmienią w cieplejszego człowieka to się bardzo mylisz... on taki będzie, zawsze taki był, nie będzie Cię wspierał. Jest skupiony na sobie i tylko to dla niego jest ważne, Ty jesteś rzeczą co ma zaspokajać jego potrzeby...
Wiem, że to jak się zachowuje strasznie boli, bo oczekujesz wsparcia, uśmiechu w swoją stronę, chociaż złudzenia zrozumienia... nie będzie tego....
Siebie możesz zmienić, na tyle, by zacząć sama siebie szanować i nie robić czegoś tylko dlatego bo on chce...![]()
Dla mnie dzieci też były i są największym skarbem, dzięki nim żyję i mam siłę na kolejne dni ![]()
Aga wszystkiego dobrego Ci życzę
i jak dzieci śpią nie nadganiaj roboty w domu tylko też idz spać
Naprawde nie musi być idealnie czysto, każdy normalny człowiek wie, że przy dzieciach zawsze jest jakiś bałagan, a Ty musisz być wypoczęta, by dzieci widziały Cię w lepszej formie, a nie patrzyły na cień matki co ciągle biega z odkurzaczem, albo zmywa w kuchni...
Masz prawo święte do odpoczynku, czasu tylko dla siebie...o to musisz zawalczyć, bo zwariujesz jeszcze troche....
I czy mężowi to pasuje, czy nie.. on też musi przejąć troche... Dlaczego każde jego słowo tak Cię dotyka? On Twoje słowa jednym uchem wpuszcza, drugim wypuszcza... ![]()
Wiesz...ja myśle, że zrobisz z tym wszystkim porządek, potrzebujesz tylko jeszcze troche czasu, jak dzieci będą troszke większe i kiedy Twój PAN MĄŻ wywinie coś, czego już nie przełkniesz... wtedy ruszysz... i nawet za dużo nie będzisz się bała... ani o to spanie pod m ostem, ani o głód.. ![]()
Powodzenia z całego serca.
Witaj Aga
Witam wszystkich bardzo serdecznie.
Na początek- kwestia techniczna.
Każda przeglądarka internetowa ma opcję przeglądania w tzw. trybie prywatnym.
Wtedy nie zostaje zapamiętana historia przeglądanych stron ani hasła, pod którymi się logowałaś.
W Firefoxie, Internet Explorerze- klikasz lewym przyciskiem na Narzędzia i
tam znajdziesz w
Firefoxie- ?Przejdź do trybu prywatnego?;
w IE- Przeglądanie Inprivate
Czytam, czytam i oczy przecieram ze zdumienia.
To wszystko, co tutaj piszesz przypomina mi jakąś podrzędną brazylijską telenowelę.
Pan i władca- no i Ty, jego niewolnica.
Niektórzy mają ten problem ze sobą, że gdy nie spełniamy ich wyimaginowanych oczekiwań rzucają w nas garściami nienawiści.
A do tego typu ludzi należy Twój małżonek.
Jest taka zasada- chcesz być szanowaną przez innych-
musisz najpierw sama się szanować.
Bo gdy dajesz przyzwolenie na to co wyprawia Twój palant-
nigdy szacunku do siebie nie odzyskasz.
Musisz przestawić, przewartościować cały swój świat,
w którym obecnie się znajdujesz.
Odpowiedz sobie na pytanie:
"Who I'm? Kim ja jestem?
Kim jestem jako kobieta, kim jestem jako zona i matka?
Jestem piękną wartościową kobietą.
Kobietą, która zdaje sobie z tego sprawę i siebie szanuje.
Wspaniałą matką swoich dzieci.
Jestem tylko człowiekiem jak każdy, może nie jestem ideałem,
ale na swój sposób jednak kimś wyjątkowym.
A skoro tak, nigdy nie pozwolę aby ktoś mnie poniżał i mną pomiatał.
Bo jestem dumnym, szanującym siebie człowiekiem.
Musisz sobie odpowiedzieć na najważniejsze pytanie- czego ja chcę?
Czy chcę dalej tak żyć,
czy też będę odważną dumną i mądrą kobietą i
powiem, nie oglądając się na zdanie innych, dość.
Dość poniżania, dość traktowania jak niewolnica, dość przemocy i terroru!
Mam prawo do bycia szczęśliwą, mam prawo do swoich decyzji i mam prawo,
aby tę moją decyzję uszanowano.
Nikt nigdy nie jest i nigdy nie będzie czyjąś wyłączną własnością na zawsze.
Rozumiem doskonale Twoje obawy-
ale mądrość wymaga stanowczego działania.
I bycia konsekwentną, gdy już decyzję podejmiesz.
U Ciebie jest ten problem, że za dużo analizujesz, a za mało działasz.
Tutaj nie ma nad czym się zastawiać- trzeba ratować wyłącznie siebie i dzieci.
Bo jaki obraz rodziny zachowają w swojej pamięci te małe istoty- Twoje dzieci?
Jakie wzorzec rodziny otrzymują w tej chwili.
Ano taki, że można bezkarnie żonę poniżać, używać wobec niej przemocy, deptać jej godność dumę, traktować jak niewolnika i prywatnego więźnia jednocześnie.
Pomyśl- jak te małe istotki mają się nauczyć miłości, skoro żyją w domu,
w którym miłości i uczucia już dawno nie ma.
Żyją w domu, w którym wieje chłodem niczym z otwartej lodówki.
O miłość i szacunek się nie prosi!
Skoro ja kocham, szanuję-
to wymagam tego samego od mojego partnera.
Mądra miłość wymaga stanowczości, a skoro druga strona nie ma pojęcia czym ona jest-
nie będę z kimś takim dalej żyła- odejdę.
Bo ta osoba na moje uczucie nie zasłużyła i już nigdy nie zasłuży!
Najważniejszy jest pierwszy krok, podjęcie decyzji.
Później, z biegiem czasu wszystko wydaje się łatwiejsze.
Dlatego nie zastanawiaj się, nie analizuj i nie wahaj się przed podjęciem stanowczych kroków.
Bądź odważną, stanowczą i mądrą kobietą- bo taką naprawdę jesteś.
Pamietaj, nie jesteś sama, choć Tobie się tak wydaje- masz do pomocy nas wszystkich, którzy tutaj, na tym forum piszą.
I na nasze wsparcie i pomoc możesz zawsze liczyć- bo tutaj znajdziesz życzliwość osób,
które niejednokrotnie przeszły przez piekło, które Ty masz w domu.
Nie obawiaj się o swoje dalsze życie- masz dopiero 28 lat i całe życie jeszcze przed Tobą.
Niby dlaczego akurat dalej z nim?
Art. 23. Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego brzmi:
Małżonkowie mają równe prawa i obowiązki w małżeństwie.
Są obowiązani do wspólnego pożycia, do wzajemnej pomocy i wierności oraz do współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli.
Czy w Twoim małżeństwie tak jest?
Pozdrawiam Ciebie bardzo cieplutko. A wszystkim życzę spokojnego i pogodnego weekendu, wolnego od trosk i zmartwień dnia codziennego.
O jejciuniu, przeczytałam i aż mnie ciarki przeszły.
Że też ziemia nosi takich podłych, nie nadających się do życia w rodzinie prostaków!
Aga, jesteś moją imienniczką dlatego tak mnie poruszyła Twoja opowieść.
Dostałaś już wiele mądrych i dobrych rad od innych i ja pewnie nie wymyślę nic odkrywczego, ale coś Ci powiem.
Najlepsze co ojciec może zrobić dla swoich dzieci, to kochać i szanować ich matkę.
Błagam Cię uciekaj od tego padalca(przepraszam,że tak piszę o Twoim mężu ale i tak delikatnie się wyrażam), bo Twoje dzieci już zawsze zapamiętają ojca, który poniżał ich matkę i to będzie rzutowało na całe ich życie.
Wiem co mówię!!!!
Aga odezwij się
jestem jestem nie miałam czasu dzisiaj wejsc
Mam marne dochody, cos tam zarobię dorywczo, mam dwoje jeszcze małych dzieci i o niebo lepsza sytuację z mężem.
Ale jak totalnie przegiął ostatnio, poszukałam po znajomych, znalazłam małe mieszkanie za opłaty, spakowałam się i byłam gotowa do wyprowadzki.
Powiedziałam, że ja mogę wodę pić i suchy chleb jeść, ale albo mój mąż ostatecznie przejrzy na oczy albo wychodzę.
Spokój mój i dzieci jest najważniejszy.
Są możliwości zarobienia pieniędzy także w domu. Możesz pilnować dzieci rodzicom ktorzy nie mają ich z kim zostawić na kilka godzin. Piszesz ogłoszenie w necie i zobaczysz, że odzew będzie.
Idź do opieki, dowiedz się jakie masz możliwości, jakie konsekwencje będą dla Twojego męża jeżeli podniesie na ciebie rękę, nagraj dyskretnie jego wyzwiska, zbieraj dowody.
Jak spróbuje cie ruszyć powiedz mu jakie masz możliwosci.
Jeżeli cie uderzy, zrób obdukcję.
Postaw mu się, niech zobaczy, że głupia nie jesteś.
od czasu kiedy zpobaczył jak dzici to przezywały nie podniósł na mnie reki , zobaczymy jak dalej.
Aga odezwij się
jestem jestem kochana od rana sprzątałam , potem obiadek z dzieciaczkami na saneczkach byłam dwa razy potem jakies zakupy i w sumie dopiero weszłam na kompa ide zaraz maluchy kąpać i pora spać, dobrej nocki wam kochani zycze i udanej niedzieli.
lena812 napisał/a:Aga odezwij się
jestem jestem kochana od rana sprzątałam , potem obiadek z dzieciaczkami na saneczkach byłam dwa razy potem jakies zakupy i w sumie dopiero weszłam na kompa ide zaraz maluchy kąpać i pora spać, dobrej nocki wam kochani zycze i udanej niedzieli.
Moja druga połowa gra na grach a ja sama siedzę hmmm
aga1984 napisał/a:lena812 napisał/a:Aga odezwij się
jestem jestem kochana od rana sprzątałam , potem obiadek z dzieciaczkami na saneczkach byłam dwa razy potem jakies zakupy i w sumie dopiero weszłam na kompa ide zaraz maluchy kąpać i pora spać, dobrej nocki wam kochani zycze i udanej niedzieli.
Moja druga połowa gra na grach a ja sama siedzę hmmm
Lena odzywam sie odzywam bede w poniedziałek , ty masz gg?
ma gg wyślę ci na meila numer ![]()
i znowu sprzątałaś od rana,mówiłam zostaw to w cholerę chociaz przez jeden dzień ![]()
ma gg wyślę ci na meila numer
i znowu sprzątałaś od rana,mówiłam zostaw to w cholerę chociaz przez jeden dzień
az mi sie cos robi jak balagan jest
nie wyslę ci na meila bo masz prywatny
nie wyslę ci na meila bo masz prywatny
juz zmieniam chwila
powinno byc ok juz
wysłałam CI już,a ten twój co robi? bo zaraz zobaczy co robisz ![]()
no nie mam nic a dostałas ode mnie?
cosik nie dochodzą te wiadomosci hmmmm
nie mam nic
wysłałam ci ze dwie
to ja juz nie wiem co jest nie tak, sprawdzałaś poczte?
tak cały czas mam wlączoną i nie ma nic
tak cały czas mam wlączoną i nie ma nic
nie wiem kochana u mnie też nic, nie wiem co sie dzieje i co teraz bedzie, tu na forum ciezko gg podac
nie no tu raczej podawać nie będę ![]()
nie no tu raczej podawać nie będę
no wiadome ,ale dziwne bo i ja pisze do ciebie i nie dochodzi chyba ze jakies opóznienie jest nie wiem. wrrrrrrrr.
Moje dzieciaczki usneły dopiero.
mój padł 0 20.30 ,a starszy jeszcze siedzi ![]()
ja tez zaraz sie kładę, trochę chora jestem
wysłałam ci @ bo do mnie doszedł
ja tez zaraz spadam
Lexpar napisał/a:Aga tupnij wreszcie nogą, walnij pięścią w stół. Dziewczyno jak tego nie zrobisz to przepadłaś z kretesem. On tak Ciebie perfidnie wykorzystuje jak mało kto. On chyba zapomniał co to jest małżeństwo, na czym polega partnerstwo. Jak mu nie wylejesz kubła zimnej wody na ten jego pusty łeb to nadal będziesz tkwiła w toksycznym związku. Jemu jest z Tobą dobrze, nic mu nie brakuje, nawet sexsu, a Tobie nawet pieniądze wylicza. Jemu jest niezbędnie potrzebna kuracja wstrząsowa i to najlepie taka 380V.
Postaw mu się, zagroź rozwodem lub coś w tym rodzaju.
Nie daj się sobą poniewierać, szanuj siebie dziewczyno.jeśli grożę rozwodem to mówi ze droga wolna -tego kwiatu to pół światu ze wcale nie będzie płakał po mnie.
Wmawia mi ze dopiero wtedy będę klepała bidę ze powinnam mu być wdzięczna ze mam dom ze mam wszytko, ale przeciez to nie jego tylko zasługa.
Wiem ze dużo pracy w niego włożył, ale w końcu oboje pracowaliśmy tylko moich pieniaczy nie widać, bo moja pensja szła na życie jego w mieszkanie wiec ja nic nie dałam.
Mam kilka sowich groszy z wychowawczego ale muszę opłacić swój telefon i raty,zawsze cos dzieciom trzeba kupić kurtki czy buty czy ciucha jakiegoś, co mogę odkładam nie wydaje na siebie na bzdety jak uda mi sie cos zaosczedzic kupuje cos do domu a to łózko dziecku a to dywan a to lodówkę na raty.wiem ze jego nie mam co sie prosić bo przecież nie potrzebne.
Co prawda mam swoje auto ale jeżdzę nim tylko na zakupy i po dziecko do przedszkola zeby za duzo nie wyjedzic bo to mąż mi tankuje samochód.
Staram sie jak mogę obiady sprztanie gotowanie pranie dzieci ale im bardziej sie staram tym bardziej jest zle .
Aga, sorki ale nie wytrzymam... Skończ z kupowaniem dzieciom kurtek i POTRZEBNYCH rzeczy tylko ze swoich pieniędzy. On pracuje zawodowo, Ty w domu i łaski nie robi że pieniądze daje na cokolwiek. Odkładaj pieniądze ale tylko na czarną godzinę na zasadzie zaskórniaków jakby jednak pan i władca zdecydował się pójść sobie w pierony.
Wiem że to nie to samo ale kiedyś spotykałam się z takim wampirem emocjonalnym. Ja dopiero zaczynałam prace, on wiecznie niezadowolony i tylko okresowo robotny. W każdym razie przyjechał do mnie jakoś na tydzień. Wracając z pracy i szkolenia, ok 19 zadzwonilam że niedługo będę. Po powrocie zapytałam co ma dla mnie dobrego do jedzenia. A ten jakby nigdy nic że mam ręce to sobie moge sama zrobić. Jaśnie pan siedział cały dzien przed tv i nawet łaskawie nie odgrzał mi zupy którą poprzedniego dnia sama zrobiłam. Opieprzyłam od góry do dołu. Potem przepraszał, ale nie można im pozwalać na wiele. Tydzień temu ochrzaniłam swojego obecnego faceta że nawet mnie nie zapytał czy chcę herbatę jak sam sobie robił. Każdego musztruję tak od początku. Nie to żebym sama nie mogła i nie robiła. Jestem niezależna, pracuję, potrafię prac sprzatac i o dziwo nawet trochę gotować. Robię, ale jaśnie panowie kandydaci na mężów też coś muszą!
Tupnij nogą a kasę odkładaj w razie w. Mam koleżankę w takim toksycznym związku. Niby nie mieszka już z mężem ale pracowała długo na ich firmę nic z tego nie mając. Teraz miala problem żeby się z tyranem rozwieść bo ani pracy, ani pieniędzy ani wielkich perspektyw. Powoli jej się układa ale zaczęła po czasie główkować i nie pozwala robić się w bambuko.
jeśli nie chcesz sie z nim kochać odeślij go do koleżanki
jeśli nie chcesz sie z nim kochać odeślij go do koleżanki
a co to da? on ma ją gdzieś pomiata nią,a ona ma być na każde jego skinienie?
to nie pierwszy tego typu wątek na tym forum..moim zdaniem mąż Cię nie kocha..ma darmową gosposię i tyle..jesteś zamknięta jak w więzieniu. Jakim prawem on Ci wypomina, że dał Ci jakiekolwiek pieniądze, skoro Ty to wszystko przeznaczasz na dom?? Skoro nie chce Ci pomóc w tym, byś mogła wrócić do pracy to niech, cho*era jasna poczuję się w obowiązku utrzymać dom, dzieci i żonę!!!!!!!!!!!!!!Chce mieć obiadki pod nosek to niech się weźmie chłop za siebie!!!!! Kobiety błagam, nie dawajcie tak sobą pomiatać...jeszcze może masz, za przeproszeniem, księciuniowi nogi rozkładać z uśmiechem na twarzy, kiedy wraca do domu???? ech serce mi pęka..
1. Po co tyle sprzątać?
2. Co sprawiło, że masz tak żałośnie małe wymagania odnośnie faceta? (Właściwie tylko, żeby był). Powinnaś była uciec już na poczatku, jak cię szantażował, bo to o nim bardzo dużo mówiło.
A z takich poglądów ''nie pije, zarabia, więc może nie powinnam narzekać?" to smiac mi się chce. Jak można tak nisko się cenić...
Ma się to, co się wybiera, ty wybrałas bardzo źle, ale możesz jeszcze to zmienić. Czy jesli weźmiesz rozwód z jego winy, to nie dostaniesz na tyle wysokich alimentów, że się utrzymasz? (Plus ta połowa wartości domu). Ile on zarabia?
Witam
A czy Ty nie pomyślałaś o tym że,może facet też ma już dość tak żyć ?
O czym myślałaś decydując się na 2 dzieci ?
Przecież z góry było wiadomo że będziesz siedzieć w domu a mąż będzie pracować
Przecież możesz iść do pracy i opłacić opiekunkę,ale pewnie taniej i łatwiej jest jak siedzisz w domu
do kogo masz żal ? podjełaś taką decyzję
Dlaczego za całe zło obarczasz faceta ?
że wraca do domu zje obiad i idzie do pracy ? myślisz że jemu fajnie ?
Pomyślałaś o tym ? co zrobiłaś takiego żeby Wam było lepiej oprócz sprzątania ?
Masz jakiś pomysł na siebie na swoje życie ?
Zastanów się
Piękne są rady tutaj wszystkich,i pięknie żałują Ciebie
Siądź,ochłoń i przemyśl to
Co innego jest szacunek miłość związek uczucie o tym nie dyskutuje
tylko że najczęściej kij ma dwa końce
a może poczytamy co Twój facet ma do powiedzenia na ten temat ?
może również coś ciekawego
Sanki,sprzątanie i takie tam tylko tyle ?
kobiety wychowują same więcej dzieci i sobie radzą
Stań na nogi i zrób porządek ze swoim życiem
bo z tego co piszesz to Księżunio na białym koniu zawrócił
a Tobie ktoś naopowiadał bajek
każda kobieta będzie Ci tak słodzić jaki on zły jaki niedobry
a ja do konca w to nie wierzę ..... !
Marutsuin bardzo się mylisz,nie wiesz jak jest na prawdę!!!
Marutsuin bardzo się mylisz,nie wiesz jak jest na prawdę!!!
a jak jest ? podobnie jak u Ciebie ?
nie pisze tego złośliwie,ale psioczeniem i narzekaniem a i forumowym słodzeniem
sytuacji nie zmienisz !
Nie używaj tylu wykrzykników ![]()
Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mąż zdziwiony ze nie chce sie z nim kochac.
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026