oj to tam płytę indukcyjną macie?
masakra. Ja to bym się nie zdecydowała na mieszkanie gdzie kuchenki gazowej nie ma. Gaz jest prawie o połowę tańszy niż prąd. Żeby Was opłaty za prąd nie "zjadły"
521 2013-02-11 17:50:28 Ostatnio edytowany przez calineczka_m (2013-02-11 17:51:04)
Podobne tematy
Calineczko własnie opłaty są niskie,przez 13miesięcy za prąd było ponad 500zł bo mój patrzał na licznik,tu wszystko jest prawie na prąd a gdzie nie spojrzysz to gniazdka ![]()
mimo wszystko bym się nie zdecydowała, bo po co przeplacac
opłaty za prąd, wodę i gaz są uzależnione od stopnia użytkowania. Ktoś w ogóle mieszkał w tym mieszkaniu zanim się wprowadziliście? Bo jeśli nie, lub tylko czasem ktoś pomieszkiwal, to nic dziwnego że opłaty za prąd tak niskie są
z tego co właściciel mówił to mieszkał tu przez rok jeden chłopak ale wyjechał za granicę o pracy,tu tylko są opłaty za prąd,wodę i ogrzewanie,z czynszem nie powinno wyjsć więcej niż 1.200 nawet myślimy z moim że nie przekroczy tysiąca,lista za opłat jest na dole powieszona i tu jest po 150zł opłat ale nie ma prądu wliczonego
no to tak samo u nas jest. Woda i ogrzewanie w czynsz wliczone. Hmm no to dlatego za prąd tak mało było. Jeśli ten chłopak tylko wieczorami był w domu to dużo tego prądu nie zużył. Ale teraz Was jest dwoje z czego Ty pewnie większość czasu w domu spędzasz. Dopiero za pół roku się przekonacie ile tego prądu zużywacie. My za czynsz, prąd i gaz nie przekraczamy 1tys zł. Ale za to spory kredyt mamy ![]()
Ale wynajmujecie też czy na swoim mieszkacie?
Wgl to wszystkiego najlepszego w dniu Walentego ![]()
He he dziękuję i wzajemnie, udanych Walentynek ![]()
No my mamy własne mieszkanie. Mąż stwierdził, że to co płacimy za wynajem komuś, możemy trochę więcej płacić bankowi na swoje mieszkanie. Przynajmniej możemy robić co chcemy. Gdybyśmy wynajmowali to o dziecku nawet byśmy nie mogli myśleć, bo niechętnie tutaj wynajmują rodzinom z dziećmi i zwierzętami. A zwierzaka też mamy ![]()
Hej,i jak walentynkowy wieczór minął? U mnie rewelacji nie było,mieli przyjść znajomi więc nic nie robiłam specjalnego dla mojego,kupiłam mu breloczek z mottem miłosnym i kartkę walentynkową,od niego dostałam jakieś czekoladki,kwiatka na parapet takiego hmm zielonego badyla zakręconego,jak będę miała jak to pokażę go bo fikuśny jest ;D takie serduszkowe dzwoneczki i też kartę,a jak wczoraj dzwonił do niego kolega to pytał czy nie zapomniał mi kwiatka dać a mój na to hehe że ja nie lubię chwastów bo wolę słodycze
U mnie tu gdzie teraz jestem na 27m2 to raczej miejsca na dziecko by nie było,odłożyliśmy starania,i niewiem co teraz robić bo lekarza w marcu nie odwiedzę,mój ma do zapłacenia 700zł za samochód,jakiś przeglad i jakieś ubezpieczenie czy coś i na lekarza nie starczy a auto musi mieć do pracy,tabletki mi się kończą i niewiem jak teraz zrobić ;/
529 2013-02-15 12:35:08 Ostatnio edytowany przez calineczka_m (2013-02-15 12:37:28)
u mnie też rewelacji nie było bo ja troszkę chora jestem
mąż mi róże kupił i pizzę zamowilsmy ![]()
Ten zakrecony badyl to pewnie lucky bamboo. Ja też to mam ale nie tego zakreconego tylko piramidke i pięknie rośnie ![]()
no to faktycznie małe mieszkanko, ale na Was dwoje póki co wystaczy.
Aj nie dobrze jak leki Ci sie kończą i nie masz na wizytę. Nie możesz przerywać leczenia ![]()
jednak dobrze, że starania odlozyliscie, bo sama widzisz, że nie dalibyscie rady finansowo utrzymać dziecka
Hej,i jak walentynkowy wieczór minął? U mnie rewelacji nie było,mieli przyjść znajomi więc nic nie robiłam specjalnego dla mojego,kupiłam mu breloczek z mottem miłosnym i kartkę walentynkową,od niego dostałam jakieś czekoladki,kwiatka na parapet takiego hmm zielonego badyla zakręconego,jak będę miała jak to pokażę go bo fikuśny jest ;D takie serduszkowe dzwoneczki i też kartę,a jak wczoraj dzwonił do niego kolega to pytał czy nie zapomniał mi kwiatka dać a mój na to hehe że ja nie lubię chwastów bo wolę słodycze
![]()
U mnie tu gdzie teraz jestem na 27m2 to raczej miejsca na dziecko by nie było,odłożyliśmy starania,i niewiem co teraz robić bo lekarza w marcu nie odwiedzę,mój ma do zapłacenia 700zł za samochód,jakiś przeglad i jakieś ubezpieczenie czy coś i na lekarza nie starczy a auto musi mieć do pracy,tabletki mi się kończą i niewiem jak teraz zrobić ;/
Ja kupiłam drobiazg, bo brak większych funduszy- gumy do żucia orbit z zawieszką do telefonu itp, mój chłopak mi bombonierkę i fioletowe tulipany. Byliśmy na mieście, potem u mnie w domu, zjedliśmy obiad, słodycze
Miejsce to może i tak, bo zawsze można przenieść się jak dziecko większe, moi rodzice tak zrobili, mieliśmy chyba podobną wielkości kawalerkę, tam ja, rodzice, siostra, mieszkałam tam do 7 roku życia. Jednak ważne, by pieniądze na podstawowe potrzeby były. Poczekajcie, na pewno za jakiś czas będziecie gotowi, z pieniędzmi na pewno też się ułoży.
Hej co u Was?
Często było mi też zimno, naprawdę zimno, myślałam, że może tarczyca, ale wynik dobry- 2,770, tzn nie jest idealny, ale do leczenia się nie kwalifikuje. Także widzicie jak to jest, z jednej strony wolałam tu mieć nawet większy, by chociaż wiedzieć skąd mi tak zimno. No, ale miałam robioną morfologię, podwyższony trochę ALT, raczej odstawię antykoncepcję.
Hej. Mnie też często jest zimno. Wszystkim dookoła ciepło a ja marzne. A TSH mam uregulowane.
To podwyższone ALT to od antykoncepcji? To może na plastry spróbuj się przerzucić. One nie obciążają wątroby podobno
Hej
dołączam do wątku ponieważ też walczę z chorą tarczycą... Tak w dużym skrócie ok 4 lat temu pierwszy raz trafiłam do lekarza ponieważ bardzo męczyły mnie skoki ciśnienia (np z normalnego 100/70 nagle 170/120) czułam się okropnie, aż cała bordowa się robiłam na buzi z jakimś dziwnym uciskiem i ciężkością na oczach.. Po za tym wieczne problemy z okresem, baaaardzo długie cykle, bardzo nieregularne, kołatanie serducha, zatykanie, skóra się ze mnie sypała bo taka sucha.. etc... No i wyszło, niedoczynność tarczycy 5,96 TSH... Czekałam na wizytę u endo prawie 2 lata, po czym mnie strasznie olał i kazał robić wszystkie badania na własną rękę.. ehhh.. A że skoki ciśnienia były już nie do wytrzymania, poszłam kolejny raz, ale trafiłam na super lekarza rodzinnego, który przepisał mi Euthyrox 50, później zmienił na 75 aż zostałam na 62,5 i obecnie moje TSH to 0,92
Ale szczerze mówiąc, tez myślałam że różne objawy miną jak już TSH się unormuje, ale nie koniecznie.. Również jak Wy, bardzo marznę, ciągle mi zimno, skoki ciśnienia sporadycznie ale się zdarzaj... A zatykanie to prawie codziennie mnie męczy.. Eh przerąbane...
Też jestem ciekawa jak się ma moja wątroba... Lekarze z wygody dali tabletki anty na te moje miesiączki nieregularne zamiast zrobić mi porządną diagnostykę hormonalną.. I już 4 lata łykam z małymi przerwami... I chyba niebawem odstawię i tak mi nie są potrzebne do standardowego przeznaczenia ![]()
Truskaweczko, sama sobie zrobiłaś to ALT, czy lekarz zlecił?
Witaj stokrotko
no niestety nie zawsze objawy mijają mimo uregulowanego TSH. A te skoki ciśnienia to napewno przez niedoczynność? Może to nadciśnienie tętnicze, które często razem z chorobami tarczycy występuje? A jak się po Euthyroxie czujesz? bo ja fatalnie znosilam ten lek
535 2013-02-21 19:41:28 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-02-21 20:07:23)
Hej. Mnie też często jest zimno. Wszystkim dookoła ciepło a ja marzne. A TSH mam uregulowane.
To podwyższone ALT to od antykoncepcji? To może na plastry spróbuj się przerzucić. One nie obciążają wątroby podobno
Nie wiem czy od antykoncepcji, ale wolę dmuchać na zimne, przed braniem tabletek byłó idealne, a jak wiadomo jak teraz mam trochę podwyższone, to jak będę brać dalej tabletki, to może jeszcze wzrosnąć, a tego nie chcę. Myślę, że lekarz przyzna rację, gdy powiem o tych objawach, bo tabletki prawdopodobnie wpływają u mnie na to drętwienie itp, więc lepiej ich nie brać. Z drugiej strony pomagają na PCOS, ale w takiej sytuacji chyba to będzie lepsze.
Lekarz zlecił, ja biorę tabletki chyba 9 miesięcy, trochę też kiepsko się czułam, to zimno, drętwienia, miałam też ogólnie morfologię. U mnie tak jak pisałam wskazane też pewnie będzie odstawienie, bo jak pisałam wyszła mi "mała" niewydolność nerek. Jutro się dowiem u rodzinnego. Na własną rękę zrobiłam też fibrynogen i magnez, tu w normie, ale i tak zażywam magnez, bo wiem, że nawet jak w normie, to i tak można, tzn norma jest od 0,77, ja mam 0,78 w przypadku magnezu.A na plastry, to nie wiem, u mnie lekarz najbardziej chciał, bym brała te tabletki, bo mają działanie antyandrogenne, są generalnie na PCOS, a plastrów takich nie ma. No nic, zobaczymy ![]()
Co do uregulowanego poziomu hormonu tarczycy, to też tak czytam, że nie każdej mijają objawy po braniu leku i TSH w normie. Niefajna choroba, z którą trzeba sobie radzić, na pewno warto mieć pozytywne nastawienie jak do każdego leczenia, choć rozumiem, że to niełatwe. Mojej koleżanki chłopak podobno ma niedoczynność tarczycy, dużo więcej kobiet choruje na tarczycę, ale on jest jednym z facetów chorujących. Ja z jednej strony wolałam, by wyszło większe TSH, bo wtedy chociaż myślałam, że dadzą te tabletki i może minie. Choć wiem, że tak łatwo nie ma, ale zawsze lepiej wiedzieć co nam jest. No, ale wiem, że muszę zająć się tymi nerkami i wątrobą.
Calineczko, miałam badane dno oka i wszystko w porządku, wręcz idealnie, więc to nie jest nic związane z nadciśnieniem tętniczym... Lekarz stwierdził, że to najwidoczniej od tarczycy... Na szczęście teraz rzadziej mnie to męczy ![]()
Najpierw jak brałam euhyrox 50 czułam się świetnie, aż sobie przypomniałam jak to jest
Minęły problemy z zaparciami (strasznie uciążliwe i męczące, toaletę odwiedzałam raz na miesiąc... eh), przestałam puchnąć po jedzeniu/piciu (wcześniej wystarczyła szklanka herbaty i od razu brzuch z płaskiego dostawałam napompowany jak bym zamiast rodzić miała...), ciśnienie normalne, chęci do życia wróciły, byłam prze szczęśliwa, że mi pomogły te tabletki, ale.. jak zaczęłam brać 75.. masakra, diametralnie wszystko się zmieniło, ciągle zmęczona, śpiąca ale jednocześnie nerwowa, drażliwa, no koszmar, ale okazało się że wtedy TSh spadło mi poniżej dolnej normy więc to pewnie dlatego.. Teraz biorę 62,5 wyniki mam dobre, ale nadal czuje się tak do kitu... Coś nie gra ewidentnie... Eh ale 4 marca ide do endo w końcu więc porobi mi może bardziej kompleksowe badania, może pod kątem hashimoto w końcu plus te wszystkie inne hormony, których wtedy nie zrobiłam ...
A i truskaweczko, jak napisałaś o tym drętwieniu.. to skojarzyłam właśnie, że mnie również to męczy, zdecydowanie bardziej niż kiedyś...
A wy jak się czujecie po tym euthyroxie? I jakie dawki bierzecie?
ja miałam kiedyś nadciśnienie tętnicze, okropnie mi serce kołatało. Teraz już na szczęście tego nie mam.
Hmm może to po tych tabletkach źle się czujesz. Ja przy dawce 50 miałam silne bóle głowy. Teraz biorę Letrox 100 i czuję się bardzo dobrze.
Stokrotko koniecznie zrób wszystkie najważniejsze badania, żeby było wiadomo co dokładnie się dzieje
Letrox? Lekarz mi powiedzial ze tylko jeden lek jest na to ahh.. Podpytam tego endokrynologa, moze mi zmieni ![]()
no moja endo też mi mówiła, że jest tylko jeden i że nic mi nie poradzi na te moje bóle głowy bo innego leku nie ma... Dopiero jak zmieniłam lekarza na innego i powiedziałam o moich bólach to endo powiedziała, że koniecznie zmienić trzeba na inny. Powiedziałam co mi tamta lekarka powiedziała i ta mi wytłumaczyła, że lekarze z lenistwa euthyrox przepisuja, bo dawki są co 25, a w letroxie co 50 i ciężko im pomyśleć, że jak ktoś musi brać dawkę 25 to mają brać pół tabletki.
A co do nietolerancji leku to wytłumaczyła mi że hormon jest jeden, ale każdy lek ma inne substancje pomocnicze i to one mogą wywoływać różne skutki uboczne.
Zresztą euthyrox ogólnie jest źle tolerowany przez większość pacjentów.
Witam, rowniez mam niedoczynność spowodowana braniem lekow ktore mi ja wywołały.Mam 23lata i te pol roku temu tsh wynosiło prawie 15. przytyłam, i spię po 20h na dobę nie da sie mnie dobudzic. przeszlam teraz na diete dla tarczycowcow ktora sama sobie ulozylam, patrzac na liste jedzenia ktore mozna i nie mozna szamać.jak sobie radzicie ze spaniem? tez macie z nim taki problem? ja niestety juz trace pomysly.
Witaj monna. oj to bardzo wysokie tsh mialas. A teraz jakie masz? i jaki lek bierzesz?
Ja nie mam żadnych problemów ze spaniem. Może dalej masz złe wyniki i stąd ta ospalosc
hej dziewczyny niestety moj internet mobilny padl i nie mam dostepu a teraz nie mam za duzo czasu aby czytac was bo jestem u rodzicow tak w skrocie napisze w srode bylam u ogolnego lekarza wzielam opakowanie po tabletkach w karcie bylo napisane ze mam niedoczynność wiec dostalam recepte na kontynuacje leczenia,mieszka nam sie fajnie jego matka chyba nie doszla do tego aby zaakceptowac nasz zwiazek i nie odwiedzila go u nas ale mi jest to na reke z wiadomych przyczyn
wazne ze moi rodzice poznali jego ojca i sie polubili
jak bede miala neta to bede czesciej zagladac pozdrawiam
hej dziewczyny ![]()
calineczko masz rację, poczytałam sporo i faktycznie dużo osób skarży się na ten euthyrox... Ale wizyta coraz bliżej więc może mi zmieni ![]()
Monnna, ja również mam mega problemy ze spaniem, mogłabym spać całymi dniami i nocami, ale nie mam takiej możliwości i się męczę cały dzień.. Nawet rano się budzę i już jestem zmęczona i śpiąca... A bierzesz może tabletki anty? bo ja w sumie kojarzę, że jak je odstawiłam to problemy ze snem były mniejsze i nawet po kilku godzinach snu czułam się świetnie, więc teraz nawet znów je odstawiam, może to ich wina?
Kasiu to co to za internet mobilny masz, że Ci padł? Też korzystam z internetu mobilnego i smiga
to dobrze, że Ci rodzinny tabletki przepisał, ale do lekarza na wizytę kontrolna i tak będziesz musiała iść. Super, że dobrze Wam się mieszka
a jego matką się nie przejmuj.
stokrotko więc musisz trochę powalczyć z lekarze jeśli uparcie będzie Ci dalej euthyrox ściskał.
Co do senności ja bralam tabletki anty i nie zauważyłam, żebym była bardziej senna po nich.
Calineczka ten internet jest wzięty z Play'a i to z firmy w której mój pracuje jest jakiś limit miesięczny
a to ja mam neta z plusa i często przez telefon tu zaglądam, bo nie chce mi się laptopa odpalac ![]()
ale się wściekłam
zadzwoniłam do przychodni bo nie byłam pewna czy na pewno do tej się zapisałam (bo obdzwoniłam całe miasto i już mi się pomieszało) a babeczka mi mówi, że nie może mi potwierdzić czy na 100% lekarz będzie w poniedziałek (wtedy kiedy mam wizytę..) bo to nigdy nie wiadomo i różnie bywa... czyli być może tyle miesięcy czekania na endokrynologa na marne ;((
548 2013-03-01 13:27:12 Ostatnio edytowany przez Lilia86 (2013-03-01 14:05:55)
Witam po dłuższym czasie z powrotem.
Widzę, że grono z chorymi tarczycami się powiększa. Współczuję Wam opieki zdrowotnej w Polsce. Wyemigrowaliśmy z PL 8 lat temu i nie żałuję. Tutaj ludzie też narzekają, że jest źle, ale jak opowiadam co dzieje się w moim kraju, to szczęki co niektórym na podłogę opadają.
Ja już 2 lata miałam hormony w porządku, no może 1,5 roku, bo od jesieni czuję się coraz gorzej, aż poszłam skontrolować tę nieszczęsną tarczycę i proszę bardzo! Znowu niedoczynność.
Wszystkie te piękne dolegliwości , od których się odzwyczaiłam - wróciły. Stany depresyjne, kłucie tarczycy, bóle nadgarstków, głowy, brak energii ( ciągłe zmęczenie), przenikliwe zimno... dodatkowe kiligramy z powietrza....
No i znowu Was zrozumiałam jak się czujecie z nieuregulowanymi hormonami. Jak ktoś tego nie przeszedł, to nie zrozumie. Mój mąż jest bardzo wyrozumiały pod tym względem, ale widzę, że ma już tego dosyć. Wcale mu się nie dziwię, bo sama ze sobą już wytrzymać nie mogę.
Za tydzień mam termin u lekarza, który chce najpierw zbadać poziom wit D3, zanim przepisze mi hormony. Twierdzi, że niedobór tej witaminy ma bardzo duży wpływ na ogólny stan zdrowia i w tym na pracę tarczycy. Każdy, nie tylko dzieci w okresie jesiennozimowym powinni przyjmować wit D3. Nie jest to endokrynolog, ale tu gdzie mieszkam, chorych na tarczyce prowadzą też ogólni lekarze.
stokrotko to ta babka w rejestracji, albo lekarz musza być niekompetentni. Skoro lekarz zapisuje na wizyty to chyba powinien wiedzieć czy będzie. No chyba, że by się rozchorował. To wtedy co innego, bo tego nie da się przewidzieć.
Lilia pamiętam jak pisalas, że zamiast hormonów tarczycy co innego bierzesz. A jednak te hormony bardzo pomagają i nie ma co kombinować. Ja od kilku lat je biorę i czuję się świetnie. Jedyne co mi o chorobie przypomina to codzienne branie leków i że od czasu do czasu jest mi zimno.
550 2013-03-05 09:55:36 Ostatnio edytowany przez stokrotka.s (2013-03-05 09:55:49)
Ano niestety niby piękna, nowoczesna przychodnia a nie ogarniają podstaw! przez telefon babka mi powiedziała, że przychodzi się według godziny (zakładając że waćpan lekarz się zjawi) gdy już tam byłam, dowiedziałam się, że według numerków po specjalnym identyfikatorze, bałagan! Każdy pacjent się awanturował bo chciał wejść ahhh Dobrze, że chociaż lekarz przyszedł, ale jestem nim załamana.. dziadek po 80stce.. oficjalny strasznie, miał pretensje(!) że się leczę, że po co lekarz rodzinny podjął leczenie i wysłał do niego jak on teraz będzie miał zły obraz mojej choroby, nosz kurna pokłóciłam się z nim! Powiedziałam mu jasno - nie ja jestem od tego aby decydować co robić przy chorej tarczycy, to co lekarz zalecił to zrobiłam ... i w ogóle jestem zawiedziona, o nic zupełnie nie spytał! Żadnego wywiadu nie zrobił, jedynie spojrzał na jeden wynik TSH i dał skierowanie na TSH T3 T4 atpo... nawet odzywać mi się zabronił dopóki on nie skończy mówić
Dobrze, że mój pracodawca niedawno zaoferował nam pakiet w prywatnej przychodni gdzie będę miała dostęp do każdego specjalisty i do każdego badania, czekam tylko jak dostanę kartę i od razu lecę tam do endo... Bo tutaj to ja tylko resztkę nerw stracę...
o matko porażka ten lekarz. A taki pakiet medyczny to super sprawa. Mąż w poprzedniej firmie miał taki pakiet i mnie też ubezpieczył dzięki temu mogłam robić bez problemu różne badania, do lekarzy bez problemu można było się dostać. Szkoda tylko, że obecna firma w której mąż pracuje nie oferuje takiego pakietu
Rzeczywiście porażka ten lekarz.
Jak tam dziewczyny? Ja kiepsko się czuję na zmiany pogody, wczoraj mnie bolały mięsnie, niestety odczuwam na pogodę, dlatego tym bardziej tych zmian pogody nie lubię. Czekam tylko na wiosnę, a nie nadal zima.
A co u Was? Co u Ciebie Kasia? Jak się mieszka z chłopakiem?
553 2013-03-12 14:30:31 Ostatnio edytowany przez Kasia2305 (2013-03-12 14:37:14)
Hej dziewczyny co słychać?
U mnie się mobilny odblokował ale i tak za często tu zaglądać nie będę,niewiem co robić od grudnia przytyłam na tabletkach 5kg ;/ Cały czas w leginsach i rajstopach chodziłam,a teraz ? Chciałam ubrać jeansy patrzę a one są za ciasne w udach a biodra to aż sie wylewają,sama zauważyłam że przytyłam nawet mam pytała czy przypadkiem w ciąży nie jestem,każdy mi mówi że się gruba robię,pracy nie mam i wiecie co znowu łapie te stany depresyjne nie mam w sobie nic wartościowego,miesiąc temu jak się wprowadziłam z moim do wynajmowanego mieszkania to nie wstydziłam się paradować w koszulce i majtkach ale jak on jechał do pracy i tak przemykałam koło lustra to widziałam celluit i rozstępy,obejrzałam się nago w tym lustrze i od tamtej pory unikam sexu z nim bo się wstydzę tego tłuszczu
__
Truskaweczko wybacz nie czytałam zanim napisałam,u mnie tak jak wyżej już pisałam,nie obyło się bez pierwszej kłótni która miała miejsce w sobotę,przyczepił się że nie mam szacunku do jego matki,myślał że wypił 3piwa to mnie przegada,ale nie wygrał bo jestem taka uparta i dodatkowo z nerwów znowu naubliżałam mu na temat jego matki,jego zdanie jest takie że mam ją szanować bo ona mnie szanuje i zapomniała już o tym co było na początku,a że i ja trochę wypiłam to nie obeszło się bez komentarza,powiedziałam że może ona zapomniała ale ja nie zapomnę tego nigdy i nawet widzieć jej nie chce i z nią gadać,bo to ona bardziej mi przykrość sprawiła oceniaja z góry po plotkach niż ja ją tym ze teraz po niej jadę jak po szamcie,nie udało mu się mnie przegadać,poszedł spać a że obecnie sa u nas 2 łóżka bo te twarde właściciela i moje to on zasnął na moim a ja wzięłam swoją kołdrę poduszkę i poszłam na te twarde,rano był zdziwiony ale wiedział o co chodzi i nawet śniadanie mi zrobił i później obiad,ale ja zdania i tak nie zmienię
Cześć dziewczyny
u mnie wszystko było by ok gdyby nie to że zauważyłam, że chyba jeden z płatów tarczycy mi odrasta... Do endo dopiero w czerwcu miałam iść ale chyba w maju się wybiorę. Myślałam, że po radiojodzie raz na zawsze mi zniszczyło tarczyce.
Kasiu może po tym euthyroxie tak tyjesz? jak będziesz miała kontrolę u endo to niech Ci zmieni na inne te leki
A jak się odżywiałaś, może miałaś np mniej ruchu niż wcześniej? No bo z tego co słyszałam te tabletki chyba nie powodują tycia, tak mi się wydaje Kasiu. 5 kg to jeszcze nie tragedia, po prostu więcej się ruszaj, jedz inaczej, będzie dobrze zobaczysz kochana ![]()
Kasiu, wprawdzie ważę dobrze, ale mam masę rozstępów: uda, piersi, to taka mozaika, grube, białe, bardzo widoczne, mam okropną skłonność do nich. No, ale co teraz zrobię? Muszę zaakceptować i staram się bardziej dbać o skórę, choć i tak nadal są skłonności do tego. Jak widzisz można mieć nawet bardzo duże, widoczne rozstępy, a nie myśleć o tym
To taka mozaika, jest teraz mniej miejsc na których mam rozstępy, niż tych których nie mam. Kiedyś oczywiście przejmowałam się, ale szkoda czasu
Nie wstydzę się też uprawiać seksu, facet ślepy nie jest, ale nie wymagał modelki, nie miał wygórowanych oczekiwań i rozumie, że ciało kobiety często odbiega od tego co pokazują w kobietach. A w chwilach zbliżenia nawet największe defekty przestają być istotne
Nie mów sobie, że nie masz nic wartościowego! Jeżeli bardzo źle, to idź do psychologa Kasiu, taka rozmowa czasem wiele pomaga. Ktoś chyba Ci kiedyś zakodował w głowie negatywne opinie na Twój temat
a Ty pewnie to powielasz. A to błąd, musisz sama zbudować swoje poczucie wartości, jesteś wspaniałą dziewczyną, tylko pora, byś w to uwierzyła.
Kasiu, nie rozmawiajcie na ten temat z facetem, gdy jest po alkoholu. To zawsze zmienia ton rozmowy. Pogadaj teraz na spokojnie. Niech Ci facet w końcu pokaże jaka jesteś ważna, a nie tylko mamusia ![]()
Hej ![]()
Calineczka a czym się objawia odrastanie płata tarczycy? Nie wiem kiedy będzie nas stać na wizytę u endo ;/
Truskaweczko właśnie jak już piszesz o ruchu to odkąd tutaj jestem to nie siadam na rower bo wiadomo obiady,sprzątanie,zakupy i codziennie wizyta u rodziców no i tam zdarza się zjeść obiad i potem o 17 trochę jem z moim jak wraca z pracy,co do rozstępów też je mam brzuch,uda,i piersi ale tam akurat jest to nie widoczne zaś włoski są coraz ciemniejsze i widoczniejsze czego bardzo się wstydzę i staram się nie pokazywać w dekolcie,mój też nie zwraca na to uwagi tzn na moją wagę,rozstępy,nawet na humorki które mam czasami ale mi to przeszkadza,czuję się brzydka,gruba ;/
Nikt nie mówił mi że nie jestem wartościowa,zawsze miałam dużo znajomych,miałam bo teraz ledwo 2 znajomych się odezwie odkąd jestem w związku jestem bardziej spokojna i mniej towarzyska jak kiedyś,co we mnie moze być wartościowego dziewczyna 21letnia która nie skończyła szkoły jak należy,dopiero się obudziła ponad rok temu i kończy to co miała by dawno za sobą,nikt nie chce przyjąć do pracy kogoś kto nie ma doświadczenia.Jestem do bani i utrzymuje mnie facet ...
A z jego matką to on sam zaczął i nie dał rady mnie przegadać,mówiłam o tym mojej mamie i tacie trochę pogadali że nie powinnam tak mówić o niej ale i tak są za mną w tym "konflikcie" mimo że przy nim mówią do mnie żebym się opanowała,ale tak się przecież nie da,ja chcę mieć spokój i nie chce mieć z nią kontaktu
Rozumiem. Teraz jak będzie cieplej pewnie znajdziesz więcej czasu na ruch
Zresztą wtedy zazwyczaj jest więcej energii
A pracę w końcu znajdziesz, ja też szukam, wiem jak jest ciężko, do tej pory pracowałam raczej dorywczo. Nie ma co się jednak załamywać, czasem i ludzie po 30stce są bez szkoły i nie jest za późno wtedy też na naukę. Dlatego nie myśl o sobie źle, tylko po prostu nadrabiaj zaległości ![]()
Z jednej strony masz rację, wiem, że mama chłopaka Cię denerwuje, z drugiej ona zawsze jakoś będzie obecna w życiu syna, więc raczej nie unikniesz całkowicie spotkań z nią. Ważne jednak, by chłopak to za Tobą stał murem, zwłaszcza, gdy ona Cię obgadywała. Powiedz, że tego oczekujesz, a nie zerwania kontaktów z mamą, bo może on myśli, że chcesz ich "rozdzielić", a przecież nie o to chodzi.
Hehe jak będzie cieplej to będzie gorzej bo będę na działce się smażyć,ogólnie mam takie "motto" które od 2 tygodni za mną chodzi a mianowicie "d jutra się odchudzam i ćwiczę" i co ? I dupa bo zawsze coś w dzień trzeba zrobić albo gdzieś iść,wczoraj chciał się kochać a ja co ? Odwróciłam się tyłem wzięłam drugą kołdrę naciągnęłam na siebie i po ciuchu sobie płakałam i myślałam ze nie jestem go warta,on się stara jak może a ja widzę jak ta tarczyca rujnuje mi psychikę i ciało.Pisałaś o psychologu,w moim mieście chyba nie ma takiego psychologa ...
On jest bardzo za mną,przecież drugi by zostawil dziewczynę za te teksty które ja rzucam od początku kiedy tylko pojawia się temat jego matki,i on doskonale wie że ja nie stawiam mu żadnego ultimatum że ja albo jego matka,on pprostu nie rozumie że ja nie chce aby temat jego matki pojawiał się w mojej obecności.Pozatym gdyby był tak bardzo za nią to przecież by go odwiedziła prawda? A nie było jej ani razu,a 2tygodnie temu przyjechała do nas jego babcia z dziadkiem i napatoczyła się im jego siostra więc ją wzięli i wiecie jaki był komentarz na drugi dzień ze strony jego matki ? Że on ma lepszy komfort niż one we dwie,jego siostra jej opowiadała jak ja się zachowywałam przy jego dziadkach o czym rozmawialiśmy bo ja ich dopiero poznałam.
Jego siostra matce opowiadała wszystko bo te dziadki są ze strony jego ojca i nie chcą mieć kontaktu z jego matką,jego babcia mnie pierwszy raz widząc powiedziała że on sobie teraz odpoczywa od matki,normalne to ??
Serio nie ma psychologa? A w jakimś pobliskim mieście? Gdzie mieszkasz? Oczywiście warto też pogadać z jakąś zaufaną osobą, uważam, że to wiele daje Kasiu. Ja gdy z kimś porozmawiam, o tym co mnie trapi, to od razu mi lżej i czuję, że nie jestem sama. To musi być zaufana osoba, która lubisz. Ja ufam przyjaciółce i np rozmowa z nią wiele mi daje, tak samo z mamą, bo to wspaniała osoba i umie swoim podejściem podnieść na duchu, często podsunie ciekawe rozwiązanie, dlatego lubię z nią rozmawiać, w sumie nie ma między nami tematów tabu. To lepiej pogadać o tym niż to dusić w sobie. Choć pisanie na forum też jest dobre, ja oczywiście staram się Tobie doradzić jak najlepiej umiem.
No niby racja, ale jak reaguje, gdy mówisz, że nie chcesz, byś mówiła o jego mamie? Jakie są jego argumenty? Skoro zależy Wam na sobie, to na pewno można dojść do porozumienia ![]()
Widzisz, skoro Ci dziadkowie nie chcą mieć kontaktu z mamą Twojego chłopaka, to dlatego mówili, że on odpoczywa od mamy. Widocznie sami widzą, że to są toksyczne relacje i trzeba je ochłodzić. Teraz, gdy mieszkacie razem, to mam nadzieję, że tak będzie, bo pamiętam jak pisałaś, że często porównywał Cię do mamy. Teraz mieszkacie razem i pora na samodzielność ![]()
Hey dziewczynki <3 dołączam do was, nie mam nic stwierdzone narazie, ale boję się że jednak będę mieć. Chcę się przyjrzeć czy z niedoczynnością da się zyc;)
Truskaweczko u mnie są prawnicy i jacyś doradcy finansowi a szukałam psychologa to nie ma.Z Malborka jestem,wiesz ja nie chcę nikomu tak się zwierzać mi to nic nie da,a z mamą mam bardzo dobry kontakt tylko że ona nie rozumie co ja przechodzę mając tą niedoczynność,jak mówią w domu siostra,ojciec czy mama że przytyłam i jak powiem że przez tarczycę to oni na to że dużo jem i tak z nimi gadam,nie pomaga mi to ale oni mają swoje zdanie na temat tej tarczycy i tyle.
Co do tematu faceta matki,jak mówię że ma przestać gadać o niej i tej całej sytuacji to wtedy się zamknie i nic nie mówi,kiedyś też była tak że ostrzegłam go aby się zamknął a że nie posłuchał to tak po niej pojechałam słownie że od tamtej pory jak jest o niej temat to tylko mówię żeby siedział cicho bo znowu powiem za dużo i jest cicho
Jestem w ty temacie nowa, ale też się leczę na niedoczynność od 11 lat w tej chwili biorę euthyrox 150, tsh jakiś miesiąc temu miałam coś ok 4,5. ogólnie to niedoczynność wykryto u mnie przez zupełny przypadek wylądowałam w szpitalu z jednego powodu a wyszłam ze stwierdzona chorobą tarczycy i reumatyzmem. wykryto u mnie tarczyce w wieku 12 lat ale na początku nie przywiozywałam zbyt wielkiej uwagi do tej choroby i brania leków po prostu olewałam to... wiem to było głupie, no ale takie kiedyś miałam podejście do życie... niestety
obecnie jestem pod stała kontrolą lekarską, u endokrynologa jestem regularnie, teraz straramy się z mężem o dziecko więc wizyty mam co miesiąc i za każdym razem dawka leku jest zwiększana od ponad miesiąca biorę dodatkowo jod i kwas foliowy ale jak narazie ciąży nie ma i powoli zaczynam się martwić ![]()
może jest między Wami jakaś kobietka która pomimo leczenia się z niedoczynności ma dzieci
Pozdrawiam ![]()
Jestem w ty temacie nowa, ale też się leczę na niedoczynność od 11 lat w tej chwili biorę euthyrox 150, tsh jakiś miesiąc temu miałam coś ok 4,5. ogólnie to niedoczynność wykryto u mnie przez zupełny przypadek wylądowałam w szpitalu z jednego powodu a wyszłam ze stwierdzona chorobą tarczycy i reumatyzmem. wykryto u mnie tarczyce w wieku 12 lat ale na początku nie przywiozywałam zbyt wielkiej uwagi do tej choroby i brania leków po prostu olewałam to... wiem to było głupie, no ale takie kiedyś miałam podejście do życie... niestety
obecnie jestem pod stała kontrolą lekarską, u endokrynologa jestem regularnie, teraz straramy się z mężem o dziecko więc wizyty mam co miesiąc i za każdym razem dawka leku jest zwiększana od ponad miesiąca biorę dodatkowo jod i kwas foliowy ale jak narazie ciąży nie ma i powoli zaczynam się martwić
może jest między Wami jakaś kobietka która pomimo leczenia się z niedoczynności ma dzieci
![]()
Pozdrawiam
witaj
Calineczka ma dziecko
Na pewno tutaj zajrzy ![]()
Właśnie na początku się ździwiłam że bierzesz dawkę 150 bo ja przy tsh coś ponad 4 zaczęłam od 25g a teraz nie mam funduszy na lekarza więc biorę te co mi zostały bo już przedłużałam tabletki jak się skończyły,powiedz masz nadwagę lub dolegliwości związane z tą niedoczynnościa?
Witajcie ![]()
Ja muszę zrobić badania, bo rok temu ostatnio robiłam i wtedy brałam euthyrox 50 i 75 na przemian. Ale od około października przestałam brać i czuję się dobrze: przeszło zmęczenie, nawet udało się W KOŃCU schudnąć. Zastanawia mnie to, bo przecież teoretycznie przy niedoczynności powinnam brać tabletkę codziennie...
Cześć dziewczyny ![]()
dawno mnie nie było, jakoś czasu ostatnio brak a i temat mi umknął
dopiero dziś zauważyłam, że trochę napisałyscie. W miarę możliwości nadrobię zaległości ![]()
Kati ja mam niedoczynność, jestem po jodzie radioaktywnym bo w wieku 18 lat w końcu wykryli u mnie nadczynnosc. Mam jeszcze PCO
Miałam pobudzany cykl i udało się nam za pierwszym razem z dzidziusiem. Więc napewno masz szansę zajść w ciążę ![]()
witaj
![]()
Calineczka ma dziecko
Na pewno tutaj zajrzy
Właśnie na początku się ździwiłam że bierzesz dawkę 150 bo ja przy tsh coś ponad 4 zaczęłam od 25g a teraz nie mam funduszy na lekarza więc biorę te co mi zostały bo już przedłużałam tabletki jak się skończyły,powiedz masz nadwagę lub dolegliwości związane z tą niedoczynnościa?
Dawki miałam już bardzo różne jednego miesiąca wystarczała dawka 100 a na następny już musiałam brać 125 lub nawet 137. TSH ostatnio bardzo mi się waha ale doktorka powiedziała że to normalne. 11 ;at leczenia to juz naprawde długi okres więc przez ten czas największa moja dawka to 175 jakiś rok temu.
no co figury to idealnej nie mam ale myślę że w normie BMI się mieszczę, no a po za tym bardzo trudno mi zrzucić zbędne kilogramy, czasami się męczę prostymi domowymi czynnościami typu sprzątanie czy mycie podłogi, a po za tym mam bardzo suchą skórę, łamliwe paznokcie, "worki" pod oczami i chyba tyle. ale ogólnie to czuję się raczej dobrze ![]()
A co do Ciebie to może zrób sobie chociaż badania TSH dla sprawdzenia wyników i czy jest wszystko w porządku, norme na wynikach masz więc chociaż mniej więcej będziesz miała możliwość sprawdzenia niedoczynności. lekarz rodzinny Ci wypisze skierowanie na badania, ale szczerze moim zdaniem nie ma co lekceważyć choroby tarczycy, ja to zrobiłam kilka lat temu a 3 lub 4 lata temu musiałam mieć robioną biopsję bo mi się torbiel coraz bardziej powiększał, ale teraz już od dobrych 2lat leki biorę regularnie, u lekarza też jestem na wizycie raz na 3-4 miesiące, no tyle że teraz już będę musiała chodzić co 1-1,5 misiąca bo już uświadomiłam swoją doktorkę że chcemy mieć dziecko ![]()
a u Ciebie jak dawno wykryto niedoczynność? jak ogólnie twoje samopoczucie? jakie miałaś ostatnie wyniki tsh i z kiedy?
Cześć dziewczyny
dawno mnie nie było, jakoś czasu ostatnio brak a i temat mi umknąłdopiero dziś zauważyłam, że trochę napisałyscie. W miarę możliwości nadrobię zaległości
Kati ja mam niedoczynność, jestem po jodzie radioaktywnym bo w wieku 18 lat w końcu wykryli u mnie nadczynnosc. Mam jeszcze PCO
Miałam pobudzany cykl i udało się nam za pierwszym razem z dzidziusiem. Więc napewno masz szansę zajść w ciążę
no ja znowu mam niedoczynność i leczę się od 13 roku życia
my sie od niedawna staramy ale co miesiąc znowu ta niespecjalnie oczekiwana miesiączka ![]()
u Ciebie nadczynność zrobiła się z niedoczynności czy jak to było?
u mnie się od nadczynnosci zaczęło. Chorowałam pewnie od 12-13 roku życia bo wtedy moje problemy ze zdrowiem się zaczęły. Ale pediatra to olała i dopiero internista mnie na badania wysłał bo źle już ze mną było. Po roku zostałam skierowana na jod radioaktywny i teraz mam niedoczynność.
Wiesz? Nastawienie też swoje robi. Czasem jak się bardzo chce zajść w ciążę to coś się blokuje i nie wychodzi. Mnie lekarze wprost powiedzieli że szans nie mam bo jeszcze to pco. Jedyną osoba która mówiła, że musi się udać był mój ginekolog. Jak powiedział, że możemy już zacząć starania to przestaliśmy się zabezpieczać bez jakichś nadziei no i się udało ![]()
u mnie się od nadczynnosci zaczęło. Chorowałam pewnie od 12-13 roku życia bo wtedy moje problemy ze zdrowiem się zaczęły. Ale pediatra to olała i dopiero internista mnie na badania wysłał bo źle już ze mną było. Po roku zostałam skierowana na jod radioaktywny i teraz mam niedoczynność.
Wiesz? Nastawienie też swoje robi. Czasem jak się bardzo chce zajść w ciążę to coś się blokuje i nie wychodzi. Mnie lekarze wprost powiedzieli że szans nie mam bo jeszcze to pco. Jedyną osoba która mówiła, że musi się udać był mój ginekolog. Jak powiedział, że możemy już zacząć starania to przestaliśmy się zabezpieczać bez jakichś nadziei no i się udało
wiesz co nie bardzo wiem co to jest pco
ze mną i moja nadzieją jest jeszcze ok ale mój mąż zaczyna powoli się poddawać tak mi się wydaje czasami
on jest sporo starszy ode mnie (6 lat) i już tak bardzo pragnie swojego dzieciaczka że na inne maleństwa patrzy ze smutkiem, tydzień temu jego bratu urodziło się dziecko i nawet nie chciał iść go zobaczyć, przykro mi się robi jak go widuje w takim stanie, chyba zaczynam siebie obwiniać że nie udało nam się jeszcze z tym dzieckiem przez moja tarczyce ![]()
Mój endokrynolog powiedział, że nie powinnam mieć problemów z ciążą. Od czego to zależy, że jednym niedoczynność strasznie przeszkadza w zajściu w ciąże, a u niektórych nie widzą żadnych przeciwwskazań?
mój mąż więcej lat starszy ode mnie jest ![]()
to napewno nie Twoja wina, choroby sobie nie wybierałas. Chętnie bym Ci mojego ginekologa poleciła ale znając życie jesteś z zupełnie innego rejonu.
pco to zespół policystycznych jajników. Mam mnóstwo małych torbieli które utrudniają zapłodnienie.
Nemezys to chyba od poglądów lekarza zależy...
Mój endokrynolog powiedział, że nie powinnam mieć problemów z ciążą. Od czego to zależy, że jednym niedoczynność strasznie przeszkadza w zajściu w ciąże, a u niektórych nie widzą żadnych przeciwwskazań?
to jest właśnie dobre pytanie! sama chciałabym wiedzieć, ja akurat zmieniłam rok temu lekarza bo po ślubie wyprowadziłam się do innej miejscowości, i obecna moja pani doktor na samym początku powiedziała że mogą wystąpić trudności z zajściem w ciąże
poprzednia pani doktor słowem mi nie napomniała na ten temat. u mnie w tej chwili nie koniecznie jest wskazana ciąża bo tsh nie jest w tej chwili w normie ale o innych przeciwskazaniach nikt mi nie mówił.
od kiedy się leczysz?
mój mąż więcej lat starszy ode mnie jest
to napewno nie Twoja wina, choroby sobie nie wybierałas. Chętnie bym Ci mojego ginekologa poleciła ale znając życie jesteś z zupełnie innego rejonu.
pco to zespół policystycznych jajników. Mam mnóstwo małych torbieli które utrudniają zapłodnienie.Nemezys to chyba od poglądów lekarza zależy...
no nie wybierałam ale naprawde jak się tak na męża napatrzę to aż... coś mi się z przykrości robi
myślę że jesteśmy z dwóch różnych końców polski
najbliższe(ok 50km) większe miasto to Zamość ![]()
Ja od 2 lat się leczę, więc w sumie nie długo... muszę się teraz znowu wybrać do endokrynologa, ale do innego, z całą historią choroby... trochę mnie przestraszyłyście z tą ciążą. Ale podobno leczona tarczyca i próba zajścia w ciążę pod okiem lekarza - i nie powinno być problemów. A tu jednak!
bardziej bym powiedziała że zależy od organizmu kobiety... ja też słyszałam że jeśli będę pod stałą opieką endokrynologa i leki będę regularnie przyjmować to nie powinno być problemów, ale jak to będzie to się okaże. my akurat staramy się od niedawna więc może po prostu nie możemy trafić w "te odpowiednie" dni kiedy są dni płodne, ja mam wizytę u endokrynologa za jakiś tydzień a u ginekologa we wtorek więc się wszystkiego dopytam jednego i drugiego lekarza bo sama powoli zaczynam się martwić o co chodzi.
a jakie masz ogólnie wyniki badań?
Rok temu ostatnio robiłam badania i miałam w sumie nie dużo podwyższone TSH. Muszę koniecznie się teraz przebadać. Jak się dowiesz coś i od endokrynologa i ginekologa, to pisz tu, uspokoisz nas wszystkie mam nadzieję! ![]()
Rok temu ostatnio robiłam badania i miałam w sumie nie dużo podwyższone TSH. Muszę koniecznie się teraz przebadać. Jak się dowiesz coś i od endokrynologa i ginekologa, to pisz tu, uspokoisz nas wszystkie mam nadzieję!
Wiem po sobie że z tarczycą żartów nie ma.
Napewno napiszę co usłyszałam od lekarzy, mam tylko nadzieję że nie ma żadnych przeciwwskazań do ciąży zarówno pod względem ginekologicznym i endokrynologicznym ![]()
kati1989
Ja prawie sama wykryłam swoją tarczycę i pomógł mi też mój ginekolog,poszłam do niego dlatego że zatrzymała mi się miesiączka myślałam że to może ciąża i zapytałam też o owłosienie bo mam je na twarzy i na brzuchu,muszę częściej golić nogi bo jednego dnia są gładkie a następnego czuję że już odrastają i kują,skierował mnie na tsh i ft4 było ponad 4 ale olałam to i dopiero po 2latach jak chciałam zajść w ciąże to zaczęłam szperać w internecie a że endo na nfz jest dalej od mojego miejsca zamieszkania to kolejki były duże i latami trzeba by było czekać,poszłam u siebie w grudniu prywatnie no i dał mi na inne badania ale oczywiście muszę zapłacić ze swoich za nie a póki co nie stać mnie na to dlatego biorę dalej tą dawkę którą mi przepisał,co do samopoczucia jest jak na huśtawce,nawet ostatnio pisałam z dziewczynami tutaj że popadam w depresję,cały czas mi źle itp ale jakoś teraz jest w normie,pisałaś o jodzie,ja brałam falvit mama to jest dla ciężarnych ale w ciąży nie byłam jak go brałam bo chodziło mi tylko o jod,i wiesz ja widziałam poprawę na włosach,mam kręcone i farbuję na blond,zwykle miałam "siano" a po tabletkach z jodem miałam piękne loki i paznokcie też jak by w lepszej kondycji,tabletki się skończył i przestałam brać,zastanawiam się czy ich teraz nie kupić,jak ja w grudniu zaczęłam brać tabletki na tarczycę to 10kg przytyłam a w styczniu robiłam tsh dla sprawdzenia i z ponad 4 spadło do 3.55 dokładnie nie pamiętam,zmęczenie też czuję przy drobnych robotach np.sprzątanie .
Spadło mi libido czy co tam u kobiet jest ,nie mam ochoty na sex z moim facetem a jak on próbuje mnie zaczepiać to jest "sucho"
kati1989
Ja prawie sama wykryłam swoją tarczycę i pomógł mi też mój ginekolog,poszłam do niego dlatego że zatrzymała mi się miesiączka myślałam że to może ciąża i zapytałam też o owłosienie bo mam je na twarzy i na brzuchu,muszę częściej golić nogi bo jednego dnia są gładkie a następnego czuję że już odrastają i kują,skierował mnie na tsh i ft4 było ponad 4 ale olałam to i dopiero po 2latach jak chciałam zajść w ciąże to zaczęłam szperać w internecie a że endo na nfz jest dalej od mojego miejsca zamieszkania to kolejki były duże i latami trzeba by było czekać,poszłam u siebie w grudniu prywatnie no i dał mi na inne badania ale oczywiście muszę zapłacić ze swoich za nie a póki co nie stać mnie na to dlatego biorę dalej tą dawkę którą mi przepisał,co do samopoczucia jest jak na huśtawce,nawet ostatnio pisałam z dziewczynami tutaj że popadam w depresję,cały czas mi źle itp ale jakoś teraz jest w normie,pisałaś o jodzie,ja brałam falvit mama to jest dla ciężarnych ale w ciąży nie byłam jak go brałam bo chodziło mi tylko o jod,i wiesz ja widziałam poprawę na włosach,mam kręcone i farbuję na blond,zwykle miałam "siano" a po tabletkach z jodem miałam piękne loki i paznokcie też jak by w lepszej kondycji,tabletki się skończył i przestałam brać,zastanawiam się czy ich teraz nie kupić,jak ja w grudniu zaczęłam brać tabletki na tarczycę to 10kg przytyłam a w styczniu robiłam tsh dla sprawdzenia i z ponad 4 spadło do 3.55 dokładnie nie pamiętam,zmęczenie też czuję przy drobnych robotach np.sprzątanie .
Spadło mi libido czy co tam u kobiet jest ,nie mam ochoty na sex z moim facetem a jak on próbuje mnie zaczepiać to jest "sucho"
Właśnie u mnie też nie ma endokrynologa na NFZ i chodzę prywatnie ale mimo to że trochę sobie liczy to jestem bardzo z niej zadowolona, konkretna babka
Ja właśnie myślę pod koniec przyszłego tygodnia zrobić badania i mam nadzieję że w końcu będą w normie. Przed ostatnią wizytą nawet myślałam że w ciąży jestem tak strasznie tsh mi się wahało
No a jeśli chodzi właśnie o depilacje to mam ten sam problem... najlepiej by było jakbym codziennie depilowała nogi w takim tempie odrastają
A z włosów to ja nigdy nie byłam i chyba nie będę zadowolona bo mi się strasznie przetłuszczają
malowałam na różne odcienie brązu, a w tej chwili mam rude ale to przetłuszczanie się jakoś nie może się nawet zmniejszyć pod wpływem farb z większą ilością amoniaku. Ja jak narazie nie widzę u siebie poprawy po jodzie, a biorę go już od miesiąca ![]()
A co do spadku chęci na zbliżenie to też tak miałam chociaż suchość do końca nie mineła, to znalazłam sposób na to żeby ta chęć na zbliżenia była, a mianowicie powiedziałam wprost mężowi że mam tak problem i dlatego nie mam ochoty na jakiekolwiek zbliżenia czy pieszczoty... zrozumiał, nie naciskał, a po jakimś czasie samo poprawiło się nasze życie intymne, później sama zaczęłam stosować "nowości" w sypialni i w ten sposób nawet ta moja "suchość" nie przeszkadza mi tak bardzo jak kiedyś
Nigdy nie przepadałam za zmianami w życiu intymnym, ale teraz jak najbardziej jestem za ty żeby "coś" nowego wprowadzać do sypialni
Więc może warto szczerze porozmawiać z partnerem o tym i poprosić żeby Cię zrozumiał i na jakiś czas odpuścił albo chociaż poluzował zaczepki o współżycie, albo... spróbować zastosować jakiś żel czy płyn nawilżający do miejsc intymnych.
Przepraszam jeśli zbyt szczerze piszę, no ale taka jestem nie lubię krążyć koło tematu, wolę powiedzieć wprost ![]()
Jak zaczęłam się leczyć, to mnóstwo się naczytałam na temat tarczycy, ale nigdy nie słyszałam, żeby spadała ochota na sex... Serio? A wy, Kati, Kasia co konkretnie macie nie tak z tarczycą?
Jak zaczęłam się leczyć, to mnóstwo się naczytałam na temat tarczycy, ale nigdy nie słyszałam, żeby spadała ochota na sex... Serio? A wy, Kati, Kasia co konkretnie macie nie tak z tarczycą?
wydaje mi się że nikt o tak jak gdyby nigdy nic nie napisze Ci na jakiejś stronie że przy tarczycy nie będziesz miała ochoty na sex
ja to zauważyłam po sobie, być może było to spowodowane tą niekomfortową "suchością". wydaje mi się że przez to kobiety z tarczycą nie mają takiej ochoty na sex. nie wiem jak jest u innych ja konkretniej to mówię o sobie,
Ja mam niedoczynność tarczycy od prawie 12lat, biore euthyrox 150, jod i kwas foliowy. Wyniki ostatnie tsh miałam podwyższone (jakoś 4,5), ft3 i ft4 w normie. no staramy się z mężem o dziecko od kilku miesięcy ale narazie nam nie wychodzi
i właśnie podejrzewam że przez tą moją tarczyce tak się dzieję, jak mi się uda to w sobotę idę do endokrynologa (właściwie powinnam być u niej za jakiś tydzień nawet dwa ale do końca miesiąca urlop bierze) i mam zamiar się dopytać o wszystko, no a we wtorek wizyta u ginekologa i też już mam zestaw pytań do lekarza odnośnie ciąży przy mojej niedoczynności ![]()
Kiedy zaczęłaś leczenie i na jakiej dawce teraz jesteś??
Rozumiem
Ja od dwóch lat mam dopiero wykrytą niedoczynność, teraz nie biorę tabletek od pół roku, bo tak jak już pisałam - czuję się dobrze. Poszłam do lekarza, bo zaczęłam tyć i non stop spać... przez półtora roku się to normowało wszystko i teraz już nie czuję zmęczenia, no i udało się w końcu schudnąć. Skóra też wróciła do siebie. Bo właściwie u mnie były 3 objawy - tycie, senność i mega sucha skóra. Więc od pół roku nie leczę się, ale oczywiście muszę iść do endokrynolog, myślę że w maju się uda.
Powodzenia w staraniu o dziecko, oby tarczyca nie przeszkodziła w tym!
Ewa, świetnie, że czujesz się dobrze, ale niedobrze, że odstawiłaś tabletki. Trzeba je brać całe życie, nawet jak jest poprawa.
Rozumiem
Ja od dwóch lat mam dopiero wykrytą niedoczynność, teraz nie biorę tabletek od pół roku, bo tak jak już pisałam - czuję się dobrze. Poszłam do lekarza, bo zaczęłam tyć i non stop spać... przez półtora roku się to normowało wszystko i teraz już nie czuję zmęczenia, no i udało się w końcu schudnąć. Skóra też wróciła do siebie. Bo właściwie u mnie były 3 objawy - tycie, senność i mega sucha skóra. Więc od pół roku nie leczę się, ale oczywiście muszę iść do endokrynolog, myślę że w maju się uda.
Powodzenia w staraniu o dziecko, oby tarczyca nie przeszkodziła w tym!
Narazie dziękować nie będę... sama rozumiesz, lepiej nie zapeszać ![]()
Ale oczywiście zgadzam się z truskaweczka19 bo to że czujesz się dobrze nie znaczy że jest w porządku, lepiej nie zwlekaj z lekarzem a już tym bardziej z badaniami, chociażby TSH, to wszystko jest dla Twojego zdrowia. no a po za tym niedoczynność może przerodzić się w nadczynność i na odwrót. nie chcę Cię straszyć ale zastanów się nad tym.
585 2013-04-04 21:39:52 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-04-04 21:44:18)
Tak, jak napisano, nie zwlekaj z badaniem, bo niestety lek trzeba przyjmować całe życie, samo to się nie reguluje na dłużej, choć pisała jakaś kobieta która stosuje suplementację, ale to też nie jest pewny sposób. Zbadaj TSH, bo musisz je częściej kontrolować. Ja też sprawdzam częściej, bo mam Hashimoto i może mi zrobić się niedoczynność jak już Wam pisałam. Na razie poziom TSH mam ok 2,7.