Tyle, że od robienia BRZUSZKÓW nie spala się tłuszcz. Od robienia brzuszków wzmacniają się mięśnie brzucha, ale nie ma to nic wspólnego z spaleniem tłuszczu. Spalanie kalorii podczas wykonywania ćwiczeń na brzuch i tak jest minimalne. Tak naprawdę przy chudnięciu, wykonywanie brzuszków jest bez sensu, bo i tak kaloryfera sobie nie zbudujecie 
Z diety należy wyrzucić cukry proste: pieczywo jasne, makarony, batoniki, chipsy i niezdrowe tłuszcze. Jeść słonecznik, ryby, masło orzechowe - niedużo. Mała garść słonecznika co 3 godziny jest wskazana. To są zdrowe tłuszcze. Węglowodany najlepiej ograniczyć do minimum. Polecam jeść owsiankę na wodzie, albo ryż brązowy. Posiadają one węglowodany złożone, które w przeciwieństwie do prostych - NIE podnoszą momentalnie poziomu glukozy we krwi - co jest przyczyną odkładania się tłuszczu i tycia. Ryż brązowy, owsianka zawierają błonnik, który działa jak gąbka i proces uwalniania węglowodorów jest na tyle powolny, że skoki glukozy nie są natychmiastowe, a jej poziom wzrasta powoli i nie na wysoki poziom, który powodowałby tycie.
Kulahop, skakanka, bieganie, to obok diety klucz do sukcesu. Pamiętajcie, że dieta to 70%, a ćwiczenia - 30%...
Ktoś może biegać 5 godzin dziennie po 100 kilometrów, ale jak je batoniki, pieczywo jasne, makarony, to i tak nie schudnie.
Nie bierzcie żadnych tabletek, szkoda rozwalać sobie jelita. 