Bóg czy on istnieje?? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Bóg czy on istnieje??

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 146 ]

39

Odp: Bóg czy on istnieje??

A czy ktoś mówi o biciu czołem?

Gdy człowiek będzie miał wszystko
Bogowie będą musieli umierać...
Reklama
Zobacz podobne tematy :

40 Ostatnio edytowany przez Ezer (2009-09-10 23:42:54)

Odp: Bóg czy on istnieje??
Ensifer napisał/a:
Ezer napisał/a:

Poza tym, na cóż cała mądrość człowiekowi, skoro nie potrafi nawet stworzyć małego kwiatka samodzielnie, z niczego?

Niby wszystko pięknie, ale po co tworzyć jakichś bogów/boginie i temu podobne? To jest sztuczny twór, wymysł naszych daaaalekich przodków. Szanowny pan bóg powstał w ludzkiej wyobraźni, to ona go stworzyła i dała mu rację bytu. Jak na tamte czasy była to dobra odpowiedź na nurtujące ludzkość pytania, ale do czasu. Bóg, w pewnym sensie, umarł, chociaż niektórzy cały czas podtrzymują ten płomień i twierdzą, że ma się on całkiem dobrze, no i oczywiście po śmierci odpowiednio Nas potraktuje. Pamiętajmy jednak, że nie musimy komuś takiego bić pokłonów! Jeśli istnieje (na potrzebę tej wiadomości przyjmijmy, że tak) to nie potrzebuje on naszych modłów, wołań, ofiar, etc. Jest w końcu wszechmocny, miłosierny, sprawiedliwy, itd. , więc na pewno poradzi sobie bez naszej pomocy.

A jak ustosunkujesz się do stwierdzenia, że Bóg nie potrzebuje Twoich modłów i pokłonów ale stworzył Ciebie, bo chciał abyś żył, zaistniał i był szczęśliwy?

Proszę, odpowiedz mi szczerze na pytania:
Co do Twojego życia wniosło przekonanie, że Bóg nie istnieje?
Jak ci się żyje z tym przeświadczeniem?
Czy myśląc w ten sposób jesteś szczęśliwszy?
Czy będąc ateistą bardziej kochasz innych, czy ich rozumiesz?
Czy rozumiesz siebie?
Pomyśl o tym

P.S. Nikt nie rozwiązał mojej zagadki więc odpowiem Wam.
Tym bardzo religijnym niewierzącym był ni mniej ni więcej tylko
Albert Einstein wink

Wyzwól mnie z egoizmu i pychy. Naucz mnie kochać bezgranicznie

Niewinność jest bezcenna choć depcze się po niej tak łatwo

41

Odp: Bóg czy on istnieje??

Więc po kolei:
1. Cóż, skoro mimo to mnie stworzył, to znaczy, że chyba coś z nim niedobrze, ew. lubi mieć ludzi, którzy tak bardzo go nie lubią. Staram się żyć dobrze i szczęśliwie, wychodzi różnie, ale sumienie mam czyste.
2. Co wniosło? Wiesz, jakoś tak jak sobie o tym pomyślę, to jestem zadowolony. Poznałem fajnych ludzi i w końcu przekonałem się, że nie jestem grzesznikiem, itp. Dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy, cały czas staram się rozwijać.
3. Z tym przeświadczeniem żyję mi się całkiem dobrze, nie narzekam. Czasami są jakieś wątpliwości (zawsze są), ale trwam w tym.
4. Jak już pisałem jestem szczęśliwy będąc ateistą, chociaż ubolewam nad tym, że Polska jest takim krajem, jakim jest.
5. Czy bardziej kocham innych? Nie. Rozumiem? Chyba też nie.
6. Staram się cały czas zrozumieć i poznać siebie. Myślę, rozwijam się, kroczę własną ścieżką i cały czas popełniał błędy, ale akurat nie uważam odrzucenia boga za zły wybór, wręcz przeciwnie. To tak, jakbym poczuł się wolny, lżejszy.

Historia magistra vitae est. Make love and war!
Śmierć jednego człowieka to radość, śmierć miliona to święto!
Reklama

42

Odp: Bóg czy on istnieje??

Też tak miałam przez kilka lat...
Hmmm...
Napisałeś, że nie dało Ci to większej miłości i zrozumienia innych.
To zastanawiające.
Ciekawa jestem jak układały się Twoje "relacje" z Bogiem, kiedy byłeś mały, kiedy zacząłeś dorastać.
Widzisz, ja akurat poszukiwanie Boga mam tak głęboko w sercu, że pomimo wielu dróg, które w swej "wolności" obrałam, w tym ateizmu i buddyzmu, nadal Go szukam.
Kiedy spojrzałam niedawno po raz pierwszy w życiu na Boga bez gniewu, zaczęłam się zastanawiać nad tym kim On jest. I wtedy doszłam do wniosku, że Jego miłość, wielka miłość do ludzi jest na prawdę czymś szalonym, niezwykłym i tak pięknym, że brzmi niemal jak utopia.
Jednak kiedy zapytałam się swojego serca, czy takiej miłości chcę, ono dopiero w skrajnym bólu odpowiedziało "tak".
Wciąż odkrywam, co dzień od nowa, jak trudno człowiekowi zrozumieć miłość Boga do siebie. Jak trudno w nią uwierzyć, jak to nieprawdopodobnie i "podejrzanie" brzmi.
I właśnie wtedy odważnie i szczerze spojrzałam na swoje życie, na swoje intencje, na swoje tęsknoty i nadzieje.
I przeżyłam szok!
Wiele z prawd, w które wierzyłam do tej pory okazały się zwykłym kłamstwem.
Chciałam Boga takiego, jaki byłby dla mnie wygodny.
Chciałam być ponad - i sama przed się.
Tyle, że dla mnie bogactwo człowieka i jego duszy objawia się w relacjach - międzyludzkich i między Bogiem a człowiekiem.
Jeżeli nie mam się z kim porównać, to kim jestem?
Jeżeli jestem sama na świecie to jak siebie określę, w stosunku do czego?
Wiara w Boga, jego poszukiwanie dotyka najgłębszych pokładów mojej duszy i nieustannie mnie inspiruje.
Nieśmiało i powolutku moje życie nabiera wyrazistości i właściwego kształtu z dnia na dzień.
Zaczynam rozumieć kim na prawdę jestem.

Wyzwól mnie z egoizmu i pychy. Naucz mnie kochać bezgranicznie

Niewinność jest bezcenna choć depcze się po niej tak łatwo

43

Odp: Bóg czy on istnieje??

Bóg istnieje...przeczytaj biblie.. na to nie szuka się dowodów jeśli Pan cię dotknął to powinnaś wierzyć powinnaś mieć jego miłóść w sercu i wiare bez podstawnie....  *)

Reklama

44

Odp: Bóg czy on istnieje??

W takim razie bóg mnie nie dotknął i całe szczęście, w końcu zły dotyk boli całe życie.

Historia magistra vitae est. Make love and war!
Śmierć jednego człowieka to radość, śmierć miliona to święto!
Odp: Bóg czy on istnieje??

roxi13_puchacz to mnie widocznie bóg bał się dotknac tongue bo jakos jego miłosci ani do niego nie czuje.A biblia to dla mnie dobra ksiazka na dobranoc zebym szybciej usnela smile nic tam do niczego nie pasuje.pozatym napisali ja ludzie "natchnieci przez boga" rownie dobrze moglo im sie nudzic...

Mężczyznę można wykastrować jednym zdaniem: wolę byś był moim przyjacielem niż kochankiem.

46

Odp: Bóg czy on istnieje??
TheBlackMoonLight napisał/a:

roxi13_puchacz to mnie widocznie bóg bał się dotknac tongue bo jakos jego miłosci ani do niego nie czuje.A biblia to dla mnie dobra ksiazka na dobranoc zebym szybciej usnela smile nic tam do niczego nie pasuje.pozatym napisali ja ludzie "natchnieci przez boga" rownie dobrze moglo im sie nudzic...

Polecam Tobie TheBlackMoonLihgt książkę pt: "Święty romans" autorstwa John Eldgredge & Brent Curtis.
Właśnie ją czytam. Jest rzeczywiście ciekawa w spojrzeniu na chrześcijaństwo, Boga i ludzkie życie.
Myślę, że nie pożałujesz tej lektury.
Ciekawi mnie co powiesz, kiedy skończysz czytać.
Pozdrawiam

Wyzwól mnie z egoizmu i pychy. Naucz mnie kochać bezgranicznie

Niewinność jest bezcenna choć depcze się po niej tak łatwo

47

Odp: Bóg czy on istnieje??
Ensifer napisał/a:

Cóż mogę powiedzieć jako ateista i antyklerykał, a jednocześnie lektor parafii rzymskokatolickiej (też mi się nie chce wierzyć)? Krótko - boga (nie marnujmy wielkich liter) nie ma. Jeśli ktoś sobie wierzy - ok, to jego problem. Mam własne sumienie i umiem z niego korzystać.

Jego problem?? Drogi kolego, dopiero wtedy gdy zaczęłam wierzyć w Stwórcę tego świata wszystkie moje problemy zaczęły wydawać mi się mało istotne... Uwierzyłam, że wszystko jest po coś.

48

Odp: Bóg czy on istnieje??

Jego problem, ponieważ musi część swojego czasu i pieniędzy przeznaczać na oddawanie czci Boskiej Osobie (msze święte, nabożeństwa, spowiedź, kolęda, śluby, pogrzeby, chrzciny, komunie...), a i tak to wszystko może być psu na budę, bo może się okazać, że rządzi np. jakiś Allach, a nie nasz staruszek z siwą brodą wespół z Jezus i Duchem świętym (3=1?). Wtedy to dopiero jest "Game over" wink .

Historia magistra vitae est. Make love and war!
Śmierć jednego człowieka to radość, śmierć miliona to święto!

49

Odp: Bóg czy on istnieje??

Staruszek z siwą brodą?? Hehe, ja na przykład nie wierzę w takiego Boga. Może zbyt wiele bajek oglądałeś, że takie wyobrażenie Ci pozostało... A czas poświęcony Bogu... Wiesz dla mnie to nie strata wręcz przeciwnie to korzyść dla mnie. Ale dopóki człowiek nie wierzy to faktycznie może odbierac to tak jak Ty.

50

Odp: Bóg czy on istnieje??
Ensifer napisał/a:

[
Niby wszystko pięknie, ale po co tworzyć jakichś bogów/boginie i temu podobne? To jest sztuczny twór, wymysł naszych daaaalekich przodków. Szanowny pan bóg powstał w ludzkiej wyobraźni, to ona go stworzyła i dała mu rację bytu. Jak na tamte czasy była to dobra odpowiedź na nurtujące ludzkość pytania ...

Udowodnij ! Jeżeli nie, sam musisz powiedzieć że wierzysz (w to że Boga nie ma rzecz jasna)
Bóg jako absolut (nie mówimy tu jeszcze o żadnej religii) jest poza zasięgiem nauki i nie da się nigdy udowodnić Jego istnienia bądź nieistnienia. Przynajmniej obiektywnie nauka takich dowodów nam nie dostarczy. Więc o jakim zacofaniu powiadasz ?
Nawet dziś światła nauka musi rozłożyć ręce wobec racji Absolutu, gdyż nauka nie służy po temu lecz tylko bada obiektywne zjawiska oraz relacje między nimi, które my (ludzie ) mogą poznać swymi zmysłami ot co. Lecz jeśli mówimy o bytach transcendentnych to nawet fakt iż JA (świadomość) istnieję, już jest poza obszarem nauk przyrodniczych.

Jest tylko kwestia niezależna od nauk przyrodniczych lecz związana z naszym światopoglądem i pytaniem,
Czy wolisz żeby istniał świat z Bogiem  czy bez. Wobec osobistej odpowiedzi na to pytanie, możesz dokonać subiektywnej oceny Siebie swojego życia, oceny tego świata, innych ludzi oraz swojej realizacji zgodnie ze swoim światopoglądem. Oczywiście życie jest miejscem gdzie możesz te swoje subiektywne obserwacje weryfikować w zderzeniu z faktami nauk przyrodniczych oraz swoich własnych odczuć doznań do których nauka dostępu z zasady mieć nigdy nie będzie.

51

Odp: Bóg czy on istnieje??

Ha ha, staruszek z siwą brodą!!! Takie wyobrażenie Boga to czysta antropomorfizacja. Ensifer, w bajki wierzysz? No cóż, takiego Boga rzeczywiście nie ma, zresztą On także nie "rządzi" światem.

I żeby nie było - oczywiście że wierzę w Boga, ale rozumiem go jako byt transpersonalny.

52

Odp: Bóg czy on istnieje??

Nie no, to była tylko taka przenośnia z tym siwym dziadkiem tongue . Tak naprawdę ma on postać Latającego Potwora Spaghetti (chwała Mu!) skrzyżowanego z Niewidzialnym Różowym Jednorożcem (bbhhh!). Dobra, koniec żartów...

wistocie napisał/a:

Więc o jakim zacofaniu powiadasz ?

Cóż, ludzie wierzą... bez dowodów, bez faktów, można by rzecz - bez głowy. To jest, moim zdaniem, pewnego rodzaju zacofanie. Oczywiście to właśnie nazywamy wiarą, ale czy coś takiego ma sens? Wszystko rozbija się o fundamentalną kwestię sensu oddawania czci/wierzenia w jakiś wyższy byt. O to chodzi. Nurtuje mnie to już od pewnego czasu, jest to jedna z tych kwestii, które nie dają mi spokoju. Ogólnie przykra sprawa, myślenie o tym jest chwilami męczące.

Historia magistra vitae est. Make love and war!
Śmierć jednego człowieka to radość, śmierć miliona to święto!

53

Odp: Bóg czy on istnieje??
Ensifer napisał/a:

Nie no, to była tylko taka przenośnia z tym siwym dziadkiem tongue . Tak naprawdę ma on postać Latającego Potwora Spaghetti (chwała Mu!) skrzyżowanego z Niewidzialnym Różowym Jednorożcem (bbhhh!). Dobra, koniec żartów...

wistocie napisał/a:

Więc o jakim zacofaniu powiadasz ?

Cóż, ludzie wierzą... bez dowodów, bez faktów, można by rzecz - bez głowy. To jest, moim zdaniem, pewnego rodzaju zacofanie. Oczywiście to właśnie nazywamy wiarą, ale czy coś takiego ma sens? Wszystko rozbija się o fundamentalną kwestię sensu oddawania czci/wierzenia w jakiś wyższy byt. O to chodzi. Nurtuje mnie to już od pewnego czasu, jest to jedna z tych kwestii, które nie dają mi spokoju. Ogólnie przykra sprawa, myślenie o tym jest chwilami męczące.

Ensifer wyglądasz mi na rasowego cynika.
Swoją drogą ciekawe dlaczego właśnie ten temat nurtuje Cię i nie daje spokoju?
Przykra sprawa?
Jasne. Niestety cynizm i sceptycyzm nie pomagają znaleźć odpowiedzi na pytania, które sobie stawiasz.
Bo to są pytania serca, nie rozumu.
Dlaczego serca?
Bo tylko pytania z serca tak cholernie nurtują i męczą człowieka wink

Wyzwól mnie z egoizmu i pychy. Naucz mnie kochać bezgranicznie

Niewinność jest bezcenna choć depcze się po niej tak łatwo

54

Odp: Bóg czy on istnieje??
Ensifer napisał/a:

Cóż, ludzie wierzą... bez dowodów, bez faktów, można by rzecz - bez głowy. To jest, moim zdaniem, pewnego rodzaju zacofanie. Oczywiście to właśnie nazywamy wiarą, ale czy coś takiego ma sens? .

Jak już wcześniej wspomniałem, Każdy a więc i Ty musi w coś wierzyć bez dowodów, bez faktów (... można by rzec bez głowy §;-)
Jeżeli zrozumiemy tę oczywistość, stwierdzenie że Ty wierzysz bez dowodów i bez faktów w Świat bez Boga jest też pewnego rodzaju zacofaniem (to Twoje słowa). Chyba że odwołasz to zacofanie (ja Cię do tego nie zmuszam, lecz zachęcam) w stosunku do wiary w Boga by uznać że poprostu WIERZYSZ w świat bez Boga. Chodzi o to by zrozumieć że obie te teorie są równorzędne w sensie teoriopoznawczym względem siebie. Ten fakt przez wielu niedostrzegany, powoduje liczne nieporozumienia i niepotrzebne angażowanie emocji w tego typu dyskusjach które przeszkadzją (czasem nawet uniemożiwiają) w jej prowadzaniu i wymianie swoich poglądów.
Jeżeli zgodzisz się tutaj ze mną. To zadaj sobie swoje pytanie samemu sobie.  Czy coś takiego (Twoja wiara) ma sens?
To jest właśnie między innymi podstawowe pytanie krytyczne, (które ja sobie zadaje wielokrotnie) wobec własnego światopoglądu. I cały czas moja odpowiedź przed samym sobą jest Twierdząca.

Jeżeli nie zgadzasz możemy się tutaj zatrzymać i to jeszcze przedyskutować.


Ensifer napisał/a:

Wszystko rozbija się o fundamentalną kwestię sensu oddawania czci/wierzenia w jakiś wyższy byt. O to chodzi. Nurtuje mnie to już od pewnego czasu, jest to jedna z tych kwestii, które nie dają mi spokoju. Ogólnie przykra sprawa, myślenie o tym jest chwilami męczące
.

Jeszcze tylko aby mówić o jakimś wyższym bycie absolucie, Bogu lub jego braku trzeba zauważyć że moja osobista odpowiedź na to pytanie/stwierdzanie dokonuje się niezależnie od stanu wiedzy naukowej.
Dzięki temu możliwe jest i logiczne pod względem metod badawczych tej właśnie nauki aby człowiek  wierzył w świat z Bogiem lub bez.
Jeżeli zaś chodzi o oddawanie czci trzeba poczynić dalsze założenia i wprowadzić jakiś język który opisuje, wyjaśnia i nazywa kwestie z tym bytem związane i to właśnie nazywamy religią.
Czy zatem masz tutaj na uwadzę jakąś konkretną religię ? I na jakiej podstawie więc Twierdzisz że tą cześć należy oddawać ?

55

Odp: Bóg czy on istnieje??
Ezer napisał/a:

Ensifer wyglądasz mi na rasowego cynika.

Jakby to powiedział Wędrowycz - "Staram się, hłe hłe!".

Ezer napisał/a:

Jasne. Niestety cynizm i sceptycyzm nie pomagają znaleźć odpowiedzi na pytania, które sobie stawiasz.

Sceptycyzm w życiu przydaje się zawsze.

Ezer napisał/a:

Bo to są pytania serca, nie rozumu.

Z tym nie mogę się zgodzić, moje poszukiwania podtrzymuje chęć odkrycia prawdy, więc jest to sprawa czysto rozumowa, a przynajmniej ja tak to odbieram. Serce angażuję w innych sprawach.

Ezer napisał/a:

Bo tylko pytania z serca tak cholernie nurtują i męczą człowieka ;)

Z tym również nie mogę się zgodzić. Właściwie to kwestia boska i kwestia miłosna są u mnie na równi.

wistocie napisał/a:

Jak już wcześniej wspomniałem, Każdy a więc i Ty musi w coś wierzyć bez dowodów, bez faktów (... można by rzec bez głowy §;-)

Niby w co ja wierzę bez dowodów? Może w św. Mikołaja, albo wróżkę Zębuszkę? Jakoś tak się zastanawiam i nie mogę niczego wymyślić. No, może od biedy można się przyczepić do tego, że wierzę, iż ludziom zawsze będą towarzyszyły wojny, aczkolwiek ta teza również jest poparta pewnymi dowodami, np. wynikającymi z historii dziejów. Wątpię więc, żebyśmy mogli tutaj powiedzieć, że "każdy (...) musi w coś wierzyć bez dowodów, bez faktów".

wistocie napisał/a:

Jeżeli zrozumiemy tę oczywistość, stwierdzenie że Ty wierzysz bez dowodów i bez faktów w Świat bez Boga jest też pewnego rodzaju zacofaniem (to Twoje słowa).

To nie jest żadna oczywistość, co zresztą wyjaśniłem powyżej. Można się o to spierać, ale bez wątpienia nie jest to rzecz pewna i nie podlegająca dyskusji. Niewiara w bóstwa też opiera się na pewnych faktach i dowodach, ona nie bierze się z niczego, w końcu trzeba to przemyśleć, dojść do pewnych wniosków. Nikt nie rodzi się z jakąś wiarą w głowie, to jest dodawane potem.

wistocie napisał/a:

Chyba że odwołasz to zacofanie (ja Cię do tego nie zmuszam, lecz zachęcam) w stosunku do wiary w Boga by uznać że poprostu WIERZYSZ w świat bez Boga.

Zacofanie zawsze będzie zacofaniem, a głupota zawsze będzie głupotą, czy się to komuś podoba, czy nie. Nawet w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu. Ja nie wierzę w jakichkolwiek bogów.

wistocie napisał/a:

Chodzi o to by zrozumieć że obie te teorie są równorzędne w sensie teoriopoznawczym względem siebie.

Moim zdaniem tak nie jest, aczkolwiek tutaj potrzeba specjalisty, a ja nim nie jestem. Po prostu według mnie jest inaczej, ale to tylko moje zdanie.

wistocie napisał/a:

Jeżeli zgodzisz się tutaj ze mną. To zadaj sobie swoje pytanie samemu sobie.  Czy coś takiego (Twoja wiara) ma sens?

Nie mogę się z Tobą zgodzić, cały czas uparcie trwam przy swoim. Wiara w bogów nie ma sensu i nigdy go nie nabierze.

wistocie napisał/a:

To jest właśnie między innymi podstawowe pytanie krytyczne, (które ja sobie zadaje wielokrotnie) wobec własnego światopoglądu. I cały czas moja odpowiedź przed samym sobą jest Twierdząca.

Podpisuję się pod Twoim ostatnim zdaniem. Mógłbym napisać tak samo. Wierzę, że to co robię, jest słuszne.

wistocie napisał/a:

Jeszcze tylko aby mówić o jakimś wyższym bycie absolucie, Bogu lub jego braku trzeba zauważyć że moja osobista odpowiedź na to pytanie/stwierdzanie dokonuje się niezależnie od stanu wiedzy naukowej.

Czy ja wiem? W moim przypadku tak nie jest, tzn. stan wiedzy naukowej ma wpływ na moją osobistą odpowiedź.

wistocie napisał/a:

I na jakiej podstawie więc Twierdzisz że tą cześć należy oddawać ?

Och, daleki jestem od twierdzenia, że jakiemuś capo di tutti capi tam na górze należy się jakaś cześć, nie ja to wymyśliłem.

Historia magistra vitae est. Make love and war!
Śmierć jednego człowieka to radość, śmierć miliona to święto!

56 Ostatnio edytowany przez Ezer (2009-09-22 17:20:46)

Odp: Bóg czy on istnieje??

Tako rzecze Ensifer:

(...) "Moje poszukiwania podtrzymuje chęć odkrycia prawdy, więc jest to sprawa czysto rozumowa, a przynajmniej ja tak to odbieram. Serce angażuję w innych sprawach".

(...) Właściwie to kwestia boska i kwestia miłosna są u mnie na równi"

Jak rozumieć te dwie sprzeczne wypowiedzi?

Ja zachodzę w głowę i widzę, że się chyba trochę oszukujesz co do swoich motywacji, że są "czysto rozumowe". Z doświadczenia wiem, że rozum drąży pewne sprawy aż do znudzenia - zwłaszcza te, których sam nie jest w stanie zgłębić. I rozum nie robi tego sam z siebie. Coś go do tego skłania. Dla mnie jest to serce. Wiem, bo doświadczam tego codziennie. Mówię o moich własnych doświadczeniach, a nie twierdzeniach, czy dogmatach, które można znaleźć w książkach.

P.S. Myślę, że poszukiwanie Boga jest dla człowieka trudne, bo człowiek chciałby Boga ulepić na swój obraz i podobieństwo. A jak się okazuje, że Bóg nie spełnia naszych zachcianek, że jest tajemniczy i trzeba się wysilić by w ogóle zechcieć go poznawać to wielu ludzi się obraża, zaspokaja się naukową teorią agnostyczną lub jeszcze czymś innym bo to jest dla nich wygodne.
Poza tym ludzie, zwłaszcza mocno wykształceni, sceptyczni i dociekliwi, którzy zwykli polegać tylko na rozumie, często zamykają się w ciasnych więzieniach swoich umysłów i twierdzą, że jeśli czegoś udowodnić się nie da rozumowo, to tego nie ma. Przeważnie stoi za tym pycha i pewien lęk.
Pycha - mój rozum jest światły. Jak czegoś nie umie zrozumieć, to widocznie zrozumiec się tego nie da.
Lęk - jeśli się okaże, że nie jestem taki światły, że mój rozum się myli, co wtedy?
Runie cały fundament, na którym dotychczas budowałem. Tyle, że do lęku się nikt nie przyzna. Czasem nawet przed samym sobą.

"Nie mogę się z Tobą zgodzić, cały czas uparcie trwam przy swoim. Wiara w bogów nie ma sensu i nigdy go nie nabierze" - możesz to wyjaśnić?.

Wyzwól mnie z egoizmu i pychy. Naucz mnie kochać bezgranicznie

Niewinność jest bezcenna choć depcze się po niej tak łatwo

57

Odp: Bóg czy on istnieje??

?? Jakoś nie zrozumiałem dowcipu... Chodziło mi o to, że sprawy miłosne (tzw. sercowe) i te, które nie mają z nimi nic wspólnego traktuje tak samo poważnie. Nie miałem na myśli tego, że je łącze, albo coś w tym rodzaju. Mam nadzieję, że teraz sprawa jest jak najbardziej jasna. Zresztą, co to za podział na "pytania serca" i "pytania rozumu"? Pytania to pytania.

Historia magistra vitae est. Make love and war!
Śmierć jednego człowieka to radość, śmierć miliona to święto!

58

Odp: Bóg czy on istnieje??

Otóż nie. Może spróbuję to inaczej ująć. Serce się niepokoi - daje sygnał - rozum kombinuje. No właśnie ale odpowiedzi rozumu nie zawsze wystarczają - więc niepokój serca trwa.
P.S. Odpowiedziałeś, jak edytowałam wątek. Teraz dopisałam tam coś jeszcze.

Wyzwól mnie z egoizmu i pychy. Naucz mnie kochać bezgranicznie

Niewinność jest bezcenna choć depcze się po niej tak łatwo

59

Odp: Bóg czy on istnieje??
Ezer napisał/a:

Ja zachodzę w głowę i widzę, że się chyba trochę oszukujesz co do swoich motywacji, że są "czysto rozumowe".

Ezer napisał/a:

"Nie mogę się z Tobą zgodzić, cały czas uparcie trwam przy swoim. Wiara w bogów nie ma sensu i nigdy go nie nabierze" - możesz to wyjaśnić?.

Tego typu słowa zawsze dają mi do myślenia : Czy dobrze robię? Czy to tak ma wyglądać? Tak, mam wątpliwości, nie kryję się z tym. Jestem tylko słabym człowiekiem, nie mogę pojąć wszystkiego swoim małym rozumkiem. Muszę jednak wyznać, że coś mnie pchnęło do wybrania tej, a nie innej, drogi. Ktoś może powiedzieć, że to sam Lucyfer zwiódł mnie na manowce, jednak mogę śmiało powiedzieć, że to głupstwo. Staram się iść do przodu, cały czas coś mnie pcha. Nie, żebym twierdził, że jestem bliski odkrycia odwiecznej Prawdy, nie... po prostu czuje, że ta droga jest dla mnie. Cały czas o tym myślę, szczególnie w nocy. Człowiek leży sobie w łóżku i zastanawia się, czy jego życiowe wybory są dobre, w pewien sposób analizuje cały swój dzień, robi bilans i zastanawia się, co będzie jutro. Poszukiwanie jest chyba sensem ludzkiego życia, oczywiście każdy poszukuje czegoś innego, chociaż te cele też mogę się zmienić z czasem. Jestem cynikiem, prawda. Może bluźnie, może guzik wiem i jestem skazany na wieczność, ALE... ale nie jest tak źle smile . Wiem, że to, co robiłem, robiłem w dobrej wierze i z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku. Gdybym nie czuł tego, natychmiast porzuciłbym tą drogę. Teraz posypuję swoją głowę popiołem - jestem młody i zadziorny, wydaje mi się, że mogę zdobyć cały świat; moja krew mocno gra w ciele. Wybaczcie mi to, często tak mam. Fakt, za bardzo ukochałem sobie ludzki rozum, to mój grzech, nie przeczę. Pamiętajcie jednak, że pod tą maską jest ktoś inny - mały i zagubiony gruby chłopiec w okularach. Mam nadzieję, że takie wyjaśnienie wystarczy. Pozdrawiam!

Historia magistra vitae est. Make love and war!
Śmierć jednego człowieka to radość, śmierć miliona to święto!

60

Odp: Bóg czy on istnieje??

Nareszcie mała odsłona swojego wnętrza!
Zawsze cieszą mnie momenty gdy mogę do kogoś dotrzeć głębiej, nawet wzruszają. Serio.
Nie żebym usiłowała Cię tutaj ewangelizować, czy coś.
Sama szukam, wątpię, cierpię, podnoszę się, upadam, ot życie.
Ale zawsze cieszy mnie szalenie kiedy dyskusja przeradza się bardziej w odsłanianie siebie, swoich wątpliwości, przemyśleń, zawahań niż w bitwę kontrargumentów.
Znalazłam coś w necie i tak wkleiłam, może Cię zainteresuje.




W porządku teologii pierwszą Prawdą jest oczywiście Bóg. Wszechmocny i wszechobec-ny Stwórca wszystkiego, objawiony przez wiarę oraz w doświadczeniu wiernych (nie sprze-ciwiając się rozumowi tych, którzy nie zaprzeczają wierze), Bóg jest ostatecznym kresem całego stworzenia, a On sam, w przeciwieństwie do stworzenia, jest sam dla siebie celem i kresem; całe stworzenie pozostaje w związku i zależności od Niego, który sam nie zależy od niczego, co byłoby na zewnętrz Niego; stworzył On świat, który mógł żyć w Jego szczęściu, i wszystko na tym świecie jest ukierunkowane na ten cel, który jednak ludzie mogą utracić po-przez niewłaściwe używanie swojej wolności.

Współczesna mentalność nie toleruje już takiego Boga. Jest On zarówno zbyt bliski ? zbyt "osobowy", nawet za bardzo "ludzki" ? a jednocześnie zbyt absolutny i zbyt bezkom-promisowy w swoich wymaganiach względem nas; daje się poznać wyłącznie przez pokorną wiarę, co bardzo razi dumną współczesną inteligencję. Współczesny człowiek potrzebuje "nowego boga", boga wiernie ukształtowanego na modłę najważniejszych współczesnych zainteresowań, takich jak nauka i biznes; w rzeczywistości jednym z ważniejszych wyzwań współczesnej myśli było postaranie się o takiego boga. Ta intencja wyraźna jest już u Karte-zjusza, urzeczywistniła się w pełni w deizmie epoki Oświecenia, a została doprowadzona do swojego kresu w niemieckim idealizmie: nowy bóg nie jest Bytem ale ideą, która nie objawia się przez wiarę i pokorę, ale jest skonstruowana przez dumny umysł, który wciąż odczuwa potrzebę "wyjaśniania", ale zatracił zupełnie pragnienie zbawienia. Jest to martwy bóg filozo-fów, którzy potrzebują jedynie "praprzyczyny" aby wykończyć swoje systemy myślowe, jak również "pewnych siebie myślicieli" oraz innych religijnych sofistów, którzy wymyślają boga ponieważ go "potrzebują", by potem móc używać go według własnego uznania. Czy to "de-istyczny", czy "idealistyczny", czy to wymyślony przez zwolenników panteizmu lub imma-nentyzmu, wszyscy bogowie współczesności są tej samej konstrukcji myślowej, uformowanej przez dusze obumarłe, gdyż utraciły wiarę w prawdziwego Boga.

P.S. Nie lubię się powtarzać, ale serio polecam książkę "Święty Romans" autorów podałam w którymś z poprzednich postów, więc jakby co to znajdziesz.
Czytam i myślę bo ta książka daje do myślenia.
Pozdrawiam

Wyzwól mnie z egoizmu i pychy. Naucz mnie kochać bezgranicznie

Niewinność jest bezcenna choć depcze się po niej tak łatwo
Odp: Bóg czy on istnieje??

Tak se teraz mysle...Biblie napisali ludzie wiec jak im wierzyc (kurde szkoda ze juz nie zyja bo bym sie ich spytala) ze zostali natchnieci przez boga???Czemu "bóg" umial 2000lat temu dawac ludziom znaki takie jak plagi czy tam inne przykazania a teraz jakos zamilkl???wtedy kaos byly te plonace krzaki i manna czy cos tam a teraz ludzie umieraja z glodu i nic.Wiec ja sie pytam gdzie jest ten caly bog???kiedys mu bylo szkoda grupki izraelitow a teraz juz nie???

Mężczyznę można wykastrować jednym zdaniem: wolę byś był moim przyjacielem niż kochankiem.

62

Odp: Bóg czy on istnieje??

Uważam, że naszym życiem w dużym stopniu kieruje przeznaczenie,los. Jeśli jest ci przeznaczone cierpienie to bedziesz cierpiał, jeśli szczęsliwe życie to będziesz szczęśliwy. Przecież jest tyle dobrych ludzi, których spotykają nieszczęścia. Jeśli Bóg istnieje, to czmeu jest taki niesprawiedliwy?
Ja zawsze byłam taka wierząca niepraktykująca, a teraz sama już nie wiem, chyba przestaje wierzyć w Boga

63

Odp: Bóg czy on istnieje??

Zazdroszczę tym którzy wierzą,gdyż wiara dodaje sił, nadziei.Dlatego bardzo chciałabym wierzyć-jednak nie dostałam tej łaski jaką jest wiara.A gdy widzę dwuletnie dziecko umierające na raka to zastanawiam się. " Jeśli Bóg istnieje dlaczego pozwala niewinnemu małemu dziecku tak cierpieć-przecież one ledwo co pojawiło się na tym świecie, czy po to go powoływał na ten świat??"

64

Odp: Bóg czy on istnieje??

Czy Bóg istnieje? Tego nie wiem. Wiem jednak, że Jezus to mężczyzna. I jeśli ktoś wymyślił Boga to był to facet. W sumie to trochę dziwne, czemu każdy Bóg to facet, jak Allach, czy Budda. I czemu Jezus nie urodził się dziewczynką? Nawet anioły to faceci smile

Tak silny, a jednak tak słaby. Tak wesoły, a jednak tak smutny. Tak otoczony ludźmi a jednak tak samotny sad

65

Odp: Bóg czy on istnieje??

Zastanawialas sie kiedys nad poczatkiem swiata  i wszechswiata?Jezeli spojrzymy na to z naukowego punktu widzenia -co dalo poczatek?Kto lub co zapalilo ta iskre-przyczyne wielkiego wybuchu z ktorego powstal wszechswiat?Jezeli chodzi o ewolucje ze czlowiek mial sie rozwinac z malpy-dlaczego teraz tego niema?Kto napedza nasze serca ze bija?Co z uczuciami typowo ludzkimi-jak milosc ,litosc,dobroc itd.jest wiele pytan i jezeli zaczniesz je zadawac i szukac odpowiedzi -znajdziesz odpowiedz CZY BOG JEST   POZDRAWIAM

66

Odp: Bóg czy on istnieje??

Tak, znajdziesz odpowiedź - boga nie ma. Miłość nie jest uczuciem typowo ludzkim, zapewniam wink . Oczywiście, możemy drążyć temat Wielkiego Wybuchu i tego, co było przed nim, ale nie zapominajmy, że między bajki można włożyć biblijne historie o powstaniu świata! Przez wieki przekonywaliśmy się, że rzekomy bóg jest odpowiedzialny za coraz mniejszą ilość zjawisk - okazało się, że to nie on ciska pioruny, powoduje wybuchy wulkanów, zarazy, katastrofy, etc. Można wręcz powiedzieć, że przez tyle lat ktoś robił z nas frajerów i kazał sobie słono płacić za te wyssane z palca historie, które równie dobrze mogłyby być napisane przez szaleńca na haju. Ave

Historia magistra vitae est. Make love and war!
Śmierć jednego człowieka to radość, śmierć miliona to święto!

67

Odp: Bóg czy on istnieje??

Bezpośrednio nie jest za do odpowiedzialny, ale jeśli przyczynił się do powstania świata, to jest to jego zasługą.

68

Odp: Bóg czy on istnieje??

Jeśli... żebyśmy my to chociaż wiedzieli. To wszystko jest raczej wielkie gdybanie i nic poza tym.

Historia magistra vitae est. Make love and war!
Śmierć jednego człowieka to radość, śmierć miliona to święto!

69

Odp: Bóg czy on istnieje??

Na tym polega wiara.
Nie widzieć, a wierzyć, prawda?

70

Odp: Bóg czy on istnieje??

Tak. Trochę to naiwne, no nie?

Historia magistra vitae est. Make love and war!
Śmierć jednego człowieka to radość, śmierć miliona to święto!

71

Odp: Bóg czy on istnieje??

A niby dlaczego naiwne? Wierzysz w miłość pomiędzy ludzmi? Nie wydaje ci się ona naiwna?

72

Odp: Bóg czy on istnieje??

Tak, wydaje mi się ona naiwna. Coraz rzadziej w nią wierzę.

Historia magistra vitae est. Make love and war!
Śmierć jednego człowieka to radość, śmierć miliona to święto!

73

Odp: Bóg czy on istnieje??

A wierzysz chociaż w samego siebie?

74 Ostatnio edytowany przez Rosalee (2009-10-27 23:18:48)

Odp: Bóg czy on istnieje??

Wiesz dlaczego nie wierzysz w miłość? Bo pewnie nigdy jej nie spotkałeś. Nigdy nie poczułeś jakie to niesamowite uczucie kochać i być kochanym. Jakiego ,,kopa,, energii i siły daje nam świadomość, że jest ktoś komu na Tobie zależy, masz wtedy ochotę zmieniać świat. Tym jest właśnie miłość. Skoro w nią wątpisz znaczy, że zapewne nigdy nie poznałeś jej prawdziwego smaku, gdyby tak było nie WĄTPIŁBYŚ. Tak samo jest z wiarą w Boga. Nie wierzysz bo Twoje serce totalnie się zbuntowało przeciwko wszelkim argumentom, które świadczą o Jego istnieniu. Nie wierzysz bo nigdy nie poczułeś Jego mocy w swoim życiu. Nie wierzysz bo nie doświadczyłeś Jego obecności. Wierz mi lub nie - gdybyś doświadczył tego choć RAZ nie zwątpiłbyś w Jego istnienie już nigdy.

Mi wiara w Boga nie wydaje się naiwna. Naiwne są dla mnie raczej Twoje argumenty, które niby przeczą Jego istnieniu. Tak jakbyś na siłę i uparcie próbował obalić Boga. Załóżmy na chwilę, że Bóg nie istnieje. Jaki znasz logiczne wytłumaczenie powstania świata? Co, wielki wybuch i mam uwierzyć, że w wyniku tego świat poukładał się tak szczegółowo i precyzyjnie. Że człowiek stworzył się sam mimo iż jego konstrukcja jest tak precyzyjnie i drobiazgowo skonstruowana? Musiałabym być jakąś totalną ignorantką by tego nie dostrzegać. Ale chętnie się dowiem jak Ty wyobrażasz sobie początek świata? Może znasz jakąś ciekawszą propozycję niż wszechmogący Bóg, którego rozum ludzki nie ogarnia?

75

Odp: Bóg czy on istnieje??
Rosalee napisał/a:

Jaki znasz logiczne wytłumaczenie powstania świata? Co, wielki wybuch i mam uwierzyć, że w wyniku tego świat poukładał się tak szczegółowo i precyzyjnie.

A Twoim zdaniem lepszym wytłumaczeniem jest, że czarodziej machnął ręką i nagle wszystko powstało z niczego? big_smile

Do tematu: wiara w boga strasznie ogranicza horyzonty myślowe, więc dawno już sobie to darowałam i włożyłam między bajki. Kościół i religie to największa mistyfikacja świata.

76 Ostatnio edytowany przez Rosalee (2009-10-27 22:01:53)

Odp: Bóg czy on istnieje??

Nie, w żadnych czarodzieji z różdzkami nie wierzę;) Ale wierzę, że Ktoś zaplanował to wszystko. Nie wierzę, że świat i człowiek jest dziełem przypadku.
A poza tym to pytanie nie było do Ciebie;)

Posty [ 39 do 76 z 146 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Bóg czy on istnieje??

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018