netkobietyWszystkie działy
Antykoncepcja hormonalna oraz naturalna

Czy nie boicie się przyjmować antykoncepcji hormonalnej?

83 odpowiedzi23 924 wyświetleniazałożony przez Wireless, 23.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Wypowiedzi na forum to doświadczenia i opinie użytkowniczek, a nie porada medyczna. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.


Forum Kobiet » ANTYKONCEPCJA HORMONALNA ORAZ NATURALNA » Czy nie boicie się przyjmować antykoncepcji hormonalnej?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 84 z 84 ]

66

Odp: Czy nie boicie się przyjmować antykoncepcji hormonalnej?

Wszelkie medykamenty hormonalne wywołuja wielką rewolucje w organizmie kobiety, bo jak sama nazzwa wskazuje ,działają na hormony
Ja mialam przez całe zycie chorobliwy lęk przed ciążą,i nie moglam sobie pozwolic aby do tego doszlo z róznych przyczyn
Sporo razy mialam wypisane recepty na rozne tabletki antykoncepcyjne, ale nigdy ich nie wykupiłam, stosowalam inne metody aby w ciąze nie zajsc
Na regularne branie tabletek antykonc.nie zdecydowałam sie.Dziecka biol nie mam, (i to byla swiadoa decyzja)i obeszlo sie bez trucia organizmu chemią regularnie je spozywając

67

Odp: Czy nie boicie się przyjmować antykoncepcji hormonalnej?

Kazdy robi tak jak chce smile ja np bardzo chce miec kiedys dziecko, nie wyobrazam sobie tego ze moglabym nie miec bo napewno bym zglupiala.
To ze biore tabletki to nie biore tylko ze wzgledu na nas ( mnie i chlopaka ) mysle wlasnie tez o tym ze chce kiedys dziecku dac wiecej, dobry start itp. A wiem ze w tej chwili kiedy sie jeszcze ksztalcimy i wog.nie byloby to takie mozliwe.

Wiem ze tabletki nie sa takie cacy ale dlaczego macie niektore z was az tak negatywny stosunek do nich....? To w takim razie na wszystko zwracacie tak bardzo uwage czy cos jest zdrowe czy nie zdrowe. A picie kawy a nawet herbaty przez np 30lat to jest ok? W porownaniu do np brania tabletek przez okolo 5 lat to jest pikuś do tego co jemy, pijemy, wiekszosc nawet nie wie ze to swinstwo do picia i jedzienia tez moze sie kiedys bardzo odbic na zdrowiu.

68

Odp: Czy nie boicie się przyjmować antykoncepcji hormonalnej?

sandziax2 mam świadomosc tego co jemy i tego, jak bardzo narażeni jesteśmy, więc po co dokłądać jeszcze sztuczne hormony? big_smile ALE MÓWIĘ TO TYLKO I WYŁACZNIE ZA SIEBIE!
Rozumiem  "braczki" - ale bądźcie w pełni świadome i.... przebadane.

69

Odp: Czy nie boicie się przyjmować antykoncepcji hormonalnej?

Wiem bardzo dobrze ze napewno zdrowe nie sa tabletki anty ale nie widze innego rozwiazania w tej chwili.
Trzeba poprostu dbac o to by byc pod opieka lekarza i robic co jakis czas badania oraz obserwowac swoje cialo, to jak sie co dzien czujemy itp.

70

Odp: Czy nie boicie się przyjmować antykoncepcji hormonalnej?
Wireless napisał/a:

Mam pytanie do wszystkich kobiet biorących tabletki. Czy nie macie żadnych obaw dotyczących takiej metody antykoncepcji? Ogólnie jestem przeciwna wszelkim medykamentom (co nie znaczy, że czasami ich nie biorę, ale to już ostateczność). Obawiam się takiej ingerencji w hormony (nie wykluczam, że kiedyś zdecyduję się na taką antykoncepcję - w końcu to wygodne i nie trzeba ciągle pamiętać u gumce, która np ginie w kulminacyjnym punkcie wink ).

Która z Was żałuje przyjmowania tabletek? (zależy mi głównie na wypowiedziach osób, które przynajmniej kilka lat zażywają tabletki)

Ja brałam tabletki Cyprest przez 2 lata, następnie miałam rok przerwy i brałam Syndi-35 przez 3 lata, czy jakoś tak. Obecnie nie biorę, bo mam przerwę. Generalnie po hormonach polepszyła mi się cera, samopoczucie, nie miałam już tak strasznych bóli miesiączkowych, chyba nawet pomogły mi na migreny. Cyprest był trochę gorszy, bo czułam się po nim źle, to znaczy bolało mnie serce - nic się z nim nie działo, po prostu bolało. Przyczyny lekarz nie odgadł, tak po prostu zrzucił to na te tabletki, ale równie dobrze to mogło być wtedy od dojrzewania. Przy braniu Syndi czułam się dobrze. smile Wydaje mi się, że hormony są ok, chyba całkiem bezpieczne, z tym, że trzeba robić badania hormonów co roku. Mnie takie badania kosztowały 30zł (obecnie nie są refundowane niektóre badania danego hormonu), ale przynajmniej wiedziałam, że poziom jest w normie. No i wizyty u ginekologa raz na 6-12 miesięcy, plus usg piersi i gitara. smile

71 Ostatnio edytowany przez Vian (2015-05-20 15:55:04)

Odp: Czy nie boicie się przyjmować antykoncepcji hormonalnej?

Wszystko pieknie łądnie a pozniej wychodzi tak jak tutaj
<umieszczanie linków jest sprzeczne z regulaminem>

72

Odp: Czy nie boicie się przyjmować antykoncepcji hormonalnej?

a mi wydawało się, że te wszystkie objawy to pic na wodę i nie mogą mnie dopaść. Ja biorę tabletki od 2 lat i nic. Czuję się świetnie... ciekawe czy po ich odstawieniu czułabym się lepiej...

73

Odp: Czy nie boicie się przyjmować antykoncepcji hormonalnej?

Pytanie w tytule jest w moim przypadku odwrotnością, bo ja się boje co będzie jak przestanę brać tabletki. Brałam przez kilka miesięcy, bo rosły mi torbiele krwotoczne. Początkowo nie chciałam, byłam kilka miesięcy na zwolnieniu, bo z lekarzem szukaliśmy innych mniej drastycznych sposobów, ale jedna torbiel 6-cm potrafiła mi się wchłaniać nawet przez kilkanaście tygodni i w tym czasie nie mogłam pracować ani wykonywać gwałtownych ruchów. Odstawiliśmy tabletki, przez pierwszy miesieć wszystko dobrze, okres o czasie, żadnych objawów. W drugim miesiacu nie brania, już lądowałam na sali operacyjnej bo okazało się, że torbiel krowotoczna szybko urosła (2 tyg wczesniej byłam u gin na badaniach). Powiedziano mi, że mam taki organizm, że rosnął mi torbiele i muszę przyjmować hormony jeśli nie chcę aby sytuacja się powtórzyła. Ale podobno jak będę chciała zajść w ciążę to mam odstawić i jeśli się uda to po porodzie objawy z torbielami mogą zniknąć smile Póki co, nie mam wyboru i muszę brać, ale ogólnie zawsze byłam przeciwna takiej ingerencji w ciało.

74

Odp: Czy nie boicie się przyjmować antykoncepcji hormonalnej?
sandziax2 napisał/a:

Proste...ale uwazam ze dziewczyna ktora nie zamierza byc jeszcze matka chetnie zdecyduje sie na tak skuteczna i wygodna forme antykoncepcji jak tabletki ( a przy okazji nie drogiej )

To dziwne, bo mnie od tabletek trzyma z daleka chęć bycia matką smile Osobiście nie chcę ryzykować jakichkolwiek ingerencji w układ hormonalny. Gdybym nie planowała mieć dzieci, myślę, że inaczej patrzyłabym na tabletki i w ogóle na płodność, bo uważałabym ją za zbędną. W tym przypadku, choć dziwnie to brzmi, staram się o nią dbać, a nie wyłączać tabletkami.

Ja kiedyś rozważałam tę metodę antykoncepcji, ale kontakt z wątkiem na tym forum o komputerach cyklu zmienił zupełnie moje podejście do tego tematu. Ja mam ochotę, czas i chęć stosować metodę objawowo-termiczną, znów dziwnie to zabrzmi, ale uważam, ze jest fajna i współgranie z własnym ciałem przynosi mi radość.

75

Odp: Czy nie boicie się przyjmować antykoncepcji hormonalnej?

Ja się boję , więc nie stosuję. Kto chce mieć w przyszłosci dzieci powinien dbać o swój organizm i nie bombardować go zbędnymi specyfikami. Z drugiej strony co z tego, że ja dbam o to, żeby w przyszłości nie mieć problemów, jak pewnie niedługo będa mi pobierać z pdatków kasę, na dziunie, które szalały w młodości z tabletkami, a teraz płaczą i chcą mieć refundowane in vitro, bo one takie biedne, dzieci mieć nie mogą. No cóż trzeba było myśleć wcześniej. Dlatego mówie nie- refundacji in vitro, dla kobiet stosujących tego typu antykoncepcję.

76

Odp: Czy nie boicie się przyjmować antykoncepcji hormonalnej?
Nirvanka87 napisał/a:

Ja się boję , więc nie stosuję. Kto chce mieć w przyszłosci dzieci powinien dbać o swój organizm i nie bombardować go zbędnymi specyfikami. Z drugiej strony co z tego, że ja dbam o to, żeby w przyszłości nie mieć problemów, jak pewnie niedługo będa mi pobierać z pdatków kasę, na dziunie, które szalały w młodości z tabletkami, a teraz płaczą i chcą mieć refundowane in vitro, bo one takie biedne, dzieci mieć nie mogą. No cóż trzeba było myśleć wcześniej. Dlatego mówie nie- refundacji in vitro, dla kobiet stosujących tego typu antykoncepcję.

Nie zgodzę się. Jestem daleka od opinii, że tabletki antykoncepcyjne powodują bezpłodność. Ja chcąc nie chcąc musiałam brać tabletki, bo tak leczy się PCOS i całkiem prawdopodobne, że właśnie dzięki nim jestem teraz w ciąży (oczywiście po odstawieniu).

77

Odp: Czy nie boicie się przyjmować antykoncepcji hormonalnej?
yessa napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

Ja się boję , więc nie stosuję. Kto chce mieć w przyszłosci dzieci powinien dbać o swój organizm i nie bombardować go zbędnymi specyfikami. Z drugiej strony co z tego, że ja dbam o to, żeby w przyszłości nie mieć problemów, jak pewnie niedługo będa mi pobierać z pdatków kasę, na dziunie, które szalały w młodości z tabletkami, a teraz płaczą i chcą mieć refundowane in vitro, bo one takie biedne, dzieci mieć nie mogą. No cóż trzeba było myśleć wcześniej. Dlatego mówie nie- refundacji in vitro, dla kobiet stosujących tego typu antykoncepcję.

Nie zgodzę się. Jestem daleka od opinii, że tabletki antykoncepcyjne powodują bezpłodność. Ja chcąc nie chcąc musiałam brać tabletki, bo tak leczy się PCOS i całkiem prawdopodobne, że właśnie dzięki nim jestem teraz w ciąży (oczywiście po odstawieniu).

u niektórych kobiet powodują problemy z zajściem w ciążę, długotrwałe problemy, które finalnie prowadzą do tego, ze jedyną opcją jest zapłodnienie in vitro.

78

Odp: Czy nie boicie się przyjmować antykoncepcji hormonalnej?
Nirvanka87 napisał/a:
yessa napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

Ja się boję , więc nie stosuję. Kto chce mieć w przyszłosci dzieci powinien dbać o swój organizm i nie bombardować go zbędnymi specyfikami. Z drugiej strony co z tego, że ja dbam o to, żeby w przyszłości nie mieć problemów, jak pewnie niedługo będa mi pobierać z pdatków kasę, na dziunie, które szalały w młodości z tabletkami, a teraz płaczą i chcą mieć refundowane in vitro, bo one takie biedne, dzieci mieć nie mogą. No cóż trzeba było myśleć wcześniej. Dlatego mówie nie- refundacji in vitro, dla kobiet stosujących tego typu antykoncepcję.

Nie zgodzę się. Jestem daleka od opinii, że tabletki antykoncepcyjne powodują bezpłodność. Ja chcąc nie chcąc musiałam brać tabletki, bo tak leczy się PCOS i całkiem prawdopodobne, że właśnie dzięki nim jestem teraz w ciąży (oczywiście po odstawieniu).

u niektórych kobiet powodują problemy z zajściem w ciążę, długotrwałe problemy, które finalnie prowadzą do tego, ze jedyną opcją jest zapłodnienie in vitro.

Po pierwsze, u niektórych, ale u zdecydowanej większości nie.
Po drugie, nigdy nie udowodniono, że problem bezpłodności związany jest bezpośrednio z wcześniejszym przyjmowaniem antykoncepcji. Nikt nie zbada, czy ta osoba nie miałaby w swoim wieku problemu z zajściem w ciążę, gdyby tabletek nie brała. Można jedynie domniemać, że tabletki są przyczyną problemu.

Tak więc co do in vitro, nikogo nie wolno skreślać, bez względu na to, czy przyjmował tabletki czy nie.

79

Odp: Czy nie boicie się przyjmować antykoncepcji hormonalnej?
Nirvanka87 napisał/a:

Ja się boję , więc nie stosuję. Kto chce mieć w przyszłosci dzieci powinien dbać o swój organizm i nie bombardować go zbędnymi specyfikami. Z drugiej strony co z tego, że ja dbam o to, żeby w przyszłości nie mieć problemów, jak pewnie niedługo będa mi pobierać z pdatków kasę, na dziunie, które szalały w młodości z tabletkami, a teraz płaczą i chcą mieć refundowane in vitro, bo one takie biedne, dzieci mieć nie mogą. No cóż trzeba było myśleć wcześniej. Dlatego mówie nie- refundacji in vitro, dla kobiet stosujących tego typu antykoncepcję.

Nirvanka, żadne badanie nie potwierdzają, że przyjmowanie tabletek uszkadza płodność, dlatego Twoje twierdzenia o tym, że kobiety same proszą się o problemy z zajściem w ciążę jest bezpodstawne. Bardziej prawdopodobne jest to, że zamiast leczyć zaburzeń hormonalnych o czasie (tarczyca, prolaktyna, insulinooporność), lekarze tuszują objawy zaburzeń tabletkami antykoncepcyjnymi (przepisywanie ich na nieregularność cyklu, plamienia, PMS itd.).

80

Odp: Czy nie boicie się przyjmować antykoncepcji hormonalnej?

badania nie potwierdzaja? chyba tylko dlatego, że są fałszowane. Nie trzeba byc geniuszem, zeby wiedzieć, ze tabletka, czy jakikolwiek specyfik, który powoduje takie zmiany w organiźmie, np. przestawianie sobie miesiączki, ma negatywny wpływ na cały organizm, w tym, a szczególnie na sprawy ginekologiczne. Kobiety chcą się truć tabletkami? Świetnie, niech sie trują, nie moja sprawa, byleby nie biadoliły potem, że mają problemy.

81

Odp: Czy nie boicie się przyjmować antykoncepcji hormonalnej?
Nirvanka87 napisał/a:

badania nie potwierdzaja? chyba tylko dlatego, że są fałszowane. Nie trzeba byc geniuszem, zeby wiedzieć, ze tabletka, czy jakikolwiek specyfik, który powoduje takie zmiany w organiźmie, np. przestawianie sobie miesiączki, ma negatywny wpływ na cały organizm, w tym, a szczególnie na sprawy ginekologiczne. Kobiety chcą się truć tabletkami? Świetnie, niech sie trują, nie moja sprawa, byleby nie biadoliły potem, że mają problemy.

Nirvanka, ale w taki sposób nie da się dyskutować smile Możesz teraz zarzucić wszystkim badaniom farmakologicznym, że są sfałszowane - tego się nie da ani potwierdzić ani temu zaprzeczyć.

Ja piszę, że badania tego nie potwierdzają, a nie że są fałszowane.

Z metodologicznego punktu widzenia jest jak najbardziej możliwe, że nie da się na razie odpowiedzieć na to pytanie.
Żeby sprawdzić, czy tabletki rzeczywiście powodują problemy z zajściem w ciążę, musiałabyś stworzyć dwie grupy kobiet, które z całą pewnością przez całe życie tych problemów mieć nie będą, jednej grupie podawać placebo. Na razie nie ma takich metod prognozowana i diagnozowania, które panie nigdy nie będą miały z tym trudności. Dodatkowo ich partnerem/przyszłym ojcem musiałaby być osoba, która również jest zdolna do zapłodnienia - jak bez naruszenia etyki mielibyśmy to sprawdzić?

Kobiety przyjmują tabletki od rozpoczęcia współżycia (średnia wieku 19 u kobiet) do momentu decyzji o pierwszym dziecku (pewnie około 30). Przez ten czas ich cykl chodzi zgodnie z dawką syntetycznych hormonów. Fizjologiczna odpowiedź hormonalna jest wyłączona. Przez 21 lat u części z tych kobiet mogłyby się zamanifestować choroby, o których wyżej pisałam. Jednak w wyniku przyjmowania tabletek kobiety te nigdy nie zauważą, że dzieje się coś niedobrego - przy fizjologicznym cyklu jego zaburzenia byłyby pierwszym zauważalnym objawem innych zaburzeń.

82

Odp: Czy nie boicie się przyjmować antykoncepcji hormonalnej?
cytrynka1985 napisał/a:
Wireless napisał/a:

Czy to prawda, że totalnym przeciwwskazaniem do zażywania tabletek jest nowotwór występujący w rodzinie?

Nie jestem pewna ale myślę ze to dotyczy jedynie raka piersi. I to tez zalezy czy ten gen (BRCA czy jakos tak:)) ma kobieta, która bierze tabletki. I to dotyczy tylko tabletek dwuskładnikowych. Tabletki jednoskładnikowe zawierajace tylko gestageny nie zwiekszaja ryzyka zachorowań.

moze byc przeciwwskazaniem jezeli jest to w lini prostej, tzn. twoja mama, mama twojej mamy. itd. ciotki wujkowie sie raczej nie licza. jesli w lini prostej masz kogos kto umarl/choruje na raka to lekarz po takiej informacji powinien zrobic badania czy nie jestes w grupie podwyzszonego ryzyka.

co do tabletek anty- najlepiej opowiedziec lekarzowi swoj tryb zycia( czy palisz, tryb pracy, sklonnosci do tycia/ nabierania wody) ja bo pol godzinnym wywiadzie z moim ginekologiem, i dopiero po odebraniu wynikow z cytologii dopiero dostalam recepte na1(slowien jedno smile ) opakowanie i z nakazem jezeli zauwaze u siebie jakies zmiany to mam przyjsc. dobral mi lesinelle i jestem bardzo zadowolona big_smile

83

Odp: Czy nie boicie się przyjmować antykoncepcji hormonalnej?

Biorę tabletki od kilku lat i póki co nic mi nie dolega. Wiadomo, że za jakiś czas zrobię przerwę, ale póki co jest ok.

84

Odp: Czy nie boicie się przyjmować antykoncepcji hormonalnej?

ANTYKONCEPCJA MOŻE DZIAŁAĆ W SPOSÓB WCZESNOPORONNY! Nie pozwala zagnieździć się zarodkowi w macicy matki - dochodzi do poronienia, bo miało już miejsce zapłodnienie (A ŻYCIE CZŁOWIEKA ZACZYNA SIĘ WŁAŚNIE W CZASIE ZAPŁADNIANIA, TAKIE SĄ FAKTY. Z BIOLOGICZNEGO PUNKTU WIDZENIA ZA MOMENT (AKT) POCZĘCIA UWAŻA SIĘ MOMENT ZAPŁODNIENIA. TO WTEDY ZACZYNA SIĘ ŻYCIE / ISTNIENIE CZŁOWIEKA, A NIE DOPIERO PO ZAGNIEŻDŻENIU / IMPLANTACJI ZARODKA W MACICY.), poczęło się dziecko, zarodek (uwaga: TO JUŻ CZŁOWIEK!) obumiera i zostaje wydalony z organizmu. Życie zostaje przerwane...

Korzekwa-Kaliszuk zaznaczyła, ze tzw. tabletka "dzień po" może działać na dwa sposoby. Jedno z tych działań to jest rzeczywiście działanie antykoncepcyjne, czyli takie, które zapobiega poczęciu dziecka. Jednak jeśli do poczęcia już doszło, albo dojdzie do niego mimo zastosowania pigułki - a jest to możliwe - wówczas działanie pigułki polega na utrudnieniu przemieszczania się już zapłodnionej komórki jajowej, powoduje zmiany w błonie śluzowej macicy, które uniemożliwiają jej zagnieżdżenie się - powiedziała.

Co do tzw. "spirali" - "Każda wkładka (zarówno z kategorii obojętnych, miedzianych, jak i hormonalnych) ma także działanie antynidacyjne. Jeśli zapytamy lekarza, co to właściwie znaczy, najczęściej usłyszymy bardzo naukowo brzmiące zdanie: „Antynidacyjne to znaczy uniemożliwiające implantację zapłodnionej komórki jajowej w endometrium". I właściwie nadal niewiele będziemy wiedzieć... Powiedzmy więc językiem bardziej zrozumiałym: „implantacja" to zagnieżdżenie, „w endometrium", czyli w śluzówce jamy macicy. Trudniej będzie wyjaśnić, co oznacza określenie „zapłodniona komórka jajowa", ponieważ w istocie rzeczy nie o zapłodnioną komórkę jajową tu chodzi. Po zapłodnieniu komórka jajowa w ciągu kilku godzin zaczyna się dzielić. Powstają dwie komórki, cztery itd. I wtedy w języku medycznym nie nazywa się ich już „zapłodnioną komórką jajową", tylko po prostu zarodkiem. A każda kobieta oczekująca dziecka wie, że to po prostu mały (bardzo mały!) człowiek. Zatem spirala nie dopuszcza do zagnieżdżenia dziecka w jamie macicy, co powoduje jego obumarcie. Spirala ma więc działanie wczesnoporonne!"

TABLETKI ANTYKONCEPCYJNE TAKŻE DZIAŁAJĄ WCZESNOPORONNIE!!!

Do czynienia mamy z aborcją farmakologiczną...

Dr. n.med. Dorota Łucja Jarczewska - "Zasadniczo producent środków hormonalnych musi opisać zarówno mechanizmy działania, jak i działania niepożądane. Czasami spotykamy się z takimi określeniami jak poronienie zapłodnionego jaja, czyli takie określenia, które nie wskazują na poczęcie się życia, tylko jakąś tam utratę komórki jajowej. Tak to brzmi niejasno. Jak ktoś nie ma ogromnej motywacji, by to zgłębić, to może ulec sugestii, że to nie do końca chodzi o podniesienie ręki na życie poczęte.

Na pewno nie jest w interesie firm farmaceutycznych pisanie wprost o działaniu wczesnoporonnym tych pigułek. Tego jestem pewna. W polskim społeczeństwie wiązałoby się to z refleksją wielu kobiet".

Nie wspomina się o właściwościach aborcyjnych sztucznych metod antykoncepcji. Mimo iż ulotki dla pacjentek w teorii mają opisywać mechanizm ich działania, to w ostatnich latach większość koncernów zmieniła ulotki i mechanizm działania albo nie jest podany wcale albo uwzględnia tylko mechanizmy antykoncepcyjne. Tylko kilka z nich podaje, że pigułki powodują zmiany w błonie śluzowej macicy, co nie pozwala się zagnieździć – i tu kolejna manipulacja językowa – „zapłodnionej komórce jajowej”, a więc poczętemu dziecku."

Warto dodać, że do SZTUCZNYCH METOD ANTYKONCEPCJI zalicza się: metody hormonalne, niehormonalne, antykoncepcję awaryjną, metody chemiczne, mechaniczne, barierowe, oraz metody chirurgiczne. A METODY SZTUCZNE OPRÓCZ DZIAŁANIA ANTYKONCEPCYJNEGO WYKAZUJĄ TAKŻE WŁAŚCIWOŚCI PORONNE. A więc wczesnoporonne zadziałać może między innymi KAŻDY RODZAJ plastrów anty, implantów, pierścieni, zastrzyków, krążków, chipów, wkładek, błon dopochwowych, kapturków, "spirali", tabletek antykoncepcyjnych, antykoncepcji "awaryjnej", zabiegów chirurgicznych, globulek, żelów, kremów, itd. Niestety, ale zawsze jest to ryzyko...

Tylko naturalne metody antykoncepcji dają tą gwarancję, że nie wyrządzi się dziecku krzywdy, że dopiero co rozwijającego się dziecka nie spotka śmierć. Nie ma tego ryzyka, tej niewiadomej, tej niepewności.

METODY SZTUCZNE SĄ WIĘC BARDZO NIEBEZPIECZNE!

Jest to także niebezpieczne dla samej kobiety. Antykoncepcja to ogrom efektów ubocznych...

Antykoncepcja niszczy zdrowie i życie - zarówno dziecka, jak i kobiety. Może dojść do spadku gęstości kości, udarów, zakrzepicy, nowotworów, chorób serca, nadciśnienia... U dziecka powoduje wady rozwojowe i choroby. Do tego zabija! Naprawdę, nie warto iść tą drogą... To nie jest rozwiązanie. KAŻDY MA PRAWO ŻYĆ. Nie wolno ryzykować cudzym życiem, nie wolno w to ingerować. Jeśli istnieje jakiekolwiek prawdopodobieństwo, choćby małe (choć w przeważającej ilości przypadków to prawdopodobieństwo jest bardzo wysokie), że antykoncepcja może zadziałać w ten sposób, że może zabić malutkie dziecko - to takie rozwiązania nie wchodzą w grę....


KRWAWIENIA I PLAMIENIA, KTÓRE MAJĄ MIEJSCE PODCZAS STOSOWANIA ANTYKONCEPCJI W RZECZYWISTOŚCI ŚWIADCZĄ O PORONIENIU, UTRACIE DZIECKA...


A o tym nieczęsto się mówi. Ukrywa się ten fakt. Lekarze i farmaceuci rzadko wspominają o tym, że matka może stracić w ten sposób swoje dziecko... A powinni... Powinni ostrzec innych przed niebezpieczeństwem. Tymczasem większość z nich o tym nie wspomina. Z tego powodu bardzo wielu ludzi o tym najzwyczajniej w świecie nie wie lub tego nie rozumie, a co za tym idzie - nie są oni w stanie przyjąć tego do wiadomości. Większość kobiet może nie być świadomych tego, że mogą w ten sposób zabić swoje własne dziecko...

Co więcej - Antykoncepcja działa na organizm kobiety RÓWNIEŻ PO ZAGNIEŻDŻENIU ZARODKA W MACICY, a więc wpływa na ciążę i na dziecko (uśmiercając je). DZIAŁA WCZESNOPORONNIE, ZABIJA!

Najbezpieczniejsze i najlepsze dla zdrowia i życia dziecka oraz kobiety są metody naturalne. One nie zabijają. W PRZECIWIEŃSTWIE DO METOD SZTUCZNYCH. Są zdrowe i bezpieczne...

Wartą przeczytania książką, a właściwie publikacją naukową mówiącą o szkodliwości i działaniu wczesnoporonnym antykoncepcji jest opracowanie napisane pod redakcją Doroty Ł. Jarczewskiej (lek. medycyny rodzinnej). Polecam przeczytać, aby dowiedzieć się jak to z tą antykoncepcją jest w rzeczywistości... Proszę przeczytać... Warto... Autorzy korzystali z najnowszych publikacji światowych , a jeśli to było możliwe - z metaanaliz i dużych badań klinicznych; przeglądali także bazy informacji medycznych.

Proszę obejrzeć także webinar "Antykoncepcja. Wielka historia małej pigułki". Tam również mowa o wczesnoporonnym działaniu antykoncepcji. Przytoczone zostały także badania naukowe na ten temat. Potwierdzają one fakt, że podczas stosowania antykoncepcji może dojść do owulacji i zapłodnienia, a wtedy zaczyna działać mechanizm przeciwzagnieżdżeniowy. Dziecko nie moze zagnieździć się w macicy matki. Jest mu to skutecznie uniemożliwiane. Dziecko umiera i zostaje wydalone z organizmu. DOCHODZI DO PORONIENIA... A więc antykoncepcja działa wczesnoporonnie!!! Może wywołać poronienie!

ANTYKONCEPCJA DZIAŁA TEŻ PO WIELU MIESIĄCACH / LATACH OD ODSTAWIENIA. Więc nawet jeśli kobieta planuje ją odstawić, bo chce zajść w ciążę, może spotkać się z przykrymi konsekwencjami (z wadami rozwojowymi i chorobami u dziecka, włącznie z ryzykiem poronienia ciąży, śmierci dziecka). To ryzyko jest realne... Prawdopodobieństwo jest bardzo wysokie. Podczas starań o dziecko może dochodzić do poronień albo różnych uszkodzeń, chorób, nieprawidłowości w budowie narzadów, patologii, zaburzeń rozwoju lub genetycznych u dziecka. Potrzeba bardzo wiele czasu, żeby organizm usunął toksyny. Nie dzieje się to nagle, na zawołanie. Nie wystarczy tydzień ani miesiąc. Więc nawet jak się antykoncepcję odstawi, to ona dalej ma bardzo wielki wpływ na organizm, na zdrowie a nawet życie - zarówno matki, jak i dziecka. Mija bardzo wiele czasu aż to wszystko się unormuje a organizm zwalczy toksyny. Najczęściej jest to wiele miesięcy, aż do roku włącznie albo dłużej...

ZABÓJSTWO
TO NIE ROZWIĄZANIE. TO WIELKIE ZŁO... NIE POWINNO SIĘ PRZEDKŁADAĆ PONAD LUDZKIE ŻYCIE ŻADNEJ INNEJ WARTOŚCI (typu bezpieczeństwo, przyjemność, wolność, niezależność, kariera, itd.). Nie należy ryzykować ludzkim życiem... Jeśli nie ma opcji stosowania metod naturalnych należy po prostu powstrzymać się od współżycia... A NIE RYZKOWAĆ ZDROWIEM, A NAWET ŻYCIEM SWOJEGO NIENARODZONEGO DZIECKA... Nie nam decydować kto może żyć, a kto nie. Nie wolno w to ingerować. My otrzymaliśmy cudowny dar życia, nie odbierajmy tego daru innym... Nie wolno zabijać drugiego człowieka. NIGDY... ŻADNEGO... W ŻADNYM WYPADKU... Z ŻADNEGO POWODU... DLA ŻADNEJ WARTOŚCI...

Posty [ 66 do 84 z 84 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ANTYKONCEPCJA HORMONALNA ORAZ NATURALNA » Czy nie boicie się przyjmować antykoncepcji hormonalnej?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026