chłopak - wierny katolik, brak sexu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » chłopak - wierny katolik, brak sexu

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 131 ]

66 Ostatnio edytowany przez Remi (2012-09-17 20:45:33)

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Religia religią, ale mimo wszystko dla mnie to trochę podejrzane. Młody chłopak, ma dziewczynę, podobają się sobie i nie chce seksu z nią. Seks powstał zanim powstała religia, jest od niej starszy i dziwię, że widząc dziewczynę swoją on nie chce.
Można powiedzieć - zasady religii, on jest inny, ale w gruncie rzeczy to jak wygrana w Totka. Myślę, że się boi albo coś ukrywa. I gdy ona będzie żoną, to dopiero powie...]

Choć nie powiem, wizja pierwszego i to udanego jeszcze seksu w noc poślubną jest czymś wyjątkowym. Nono, jeśli tak jest to trzymam kciuki.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
SzaraMyszka20 napisał/a:
dorota.f napisał/a:
SzaraMyszka20 napisał/a:

To musi być coś pięknego, pierwszy raz wspólny i w noc poślubną. I nie będziesz miała tego problemu co wiele dziewczyn a mianowicie pornografia;p

Pierwszy raz zaliczyłam dawno przed ślubem, ślub już jakiś czas za mną. Możesz uściślić, co znaczą te złowrogo brzmiące problemy z pornografią? Czego ma się bać... tongue

Czemu akurat bać? Wystarczy zajrzeć w dział sexualność, aby zauwazyć że wiele dziewczyn ma problem z facetami którzy oglądają filmy porno. Mionowicie, nie akceptuja tego. Wiara katolicka wyklucza oglądanie pornografii. To chyba łatwa kalkulacja?;p

Super łatwa kalkulacja - cokolwiek miało to wedle Ciebie znaczyć...

Filmy porno tak jak przyrodnicze, czy fantasy są dla ludzi. To, że laska nie akceptuje oglądania ich przez swojego faceta, jej problem. Może powinna usiąść i razem pooglądać, a nie robić awantury?

68

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
SzaraMyszka20 napisał/a:

Pewnie dla Glocka czy yoghurta, facet rezygnujacy z uciech cielesnych, w imie wiary, pogladów, to wariat. Gratuluję Panowie światopoglądu, godny pozazdroszczenia ;D Więcej nie mam pytań;)

Jeszcze nie zdążyłem odpowiedzieć ci na zarzuty z poprzedniego postu, ani do postu Nirvanki87 się nie odniosłem, a już wiesz lepiej co napiszę?


Kalendarzyk nie jest metodą antykoncepcji. Metody naturalne mają wysoką skuteczność jedynie warunkach laboratoryjnych. W praktyce niewiele są lepsze od kalendarzyka. Tutaj jedynym wyjątkiem są komputery cyklu (czy jak to się tam nazywa), ale ich nie zalicza się do "metod naturalnych".


Nie widzę absolutnie żadnej wyższości życia w celibacie do ślubu nad seksem z ukochana osobą bez ślubu. A wstawki o tym, że takie czekanie wzmaga apetyt i doznania to sobie daruj, bo nie masz absolutnie żadnego porównania.

69

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
SzaraMyszka20 napisał/a:

Pewnie dla Glocka czy yoghurta, facet rezygnujacy z uciech cielesnych, w imie wiary, pogladów, to wariat. Gratuluję Panowie światopoglądu, godny pozazdroszczenia ;D Więcej nie mam pytań;)

Nie wariat tylko fanatyk

70

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
pesos napisał/a:

Ciekawe masz poglądy na temat wierzącego człowieka. A może raczej nieciekawe, wręcz okropne. Nie mam żadnych niszczących ani podswiadomych myśli o seksie, nikt w szkole nie wpajał mi tego, rodzina owszem katolicka, ale to raczej "przeciętni" katolicy i nie wpajali mi od urodzenia wartości chrześcijanskich, nie miałem żadnych traumatycznych przygód, moje narządy są ok, budowa ciała też, nie mam żadnych innych zahamowań do seksu prócz wiary, może super przystojny to nie jestem, ale zainteresowanie u kobiet zawsze jakieś miałem... Nie widzę żadnego powiązania mojego zachowania z tym co napisałaś. To po prostu moja decyzja, i chyba właśnie objawił Ci się cud bo robię to dlatego, jak napisałas - Pan Jezus by tego nie pochwalił. I nie tylko dlatego, ale nie będe sie rozpisywał dlaczego wierze w to co wierze.

Mozna powiedziec ze okropnym jest rezygnacja z czesci swojej natury tylko dlatego ze jakas historyczna postac zyjaca 2000 lat temu by tego nie pochwalila smile

71

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Widzicie, staram się nie osądzać, ale drażni mnie podejście do wiary. W dzisiejszych czasach modne jest bycie apolitycznym i niewierzącym. Komuś kto nie jest wierzący ciężko zrozumieć prawdziwego katolika.

72

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
Sadie napisał/a:

Mozna powiedziec ze okropnym jest rezygnacja z czesci swojej natury tylko dlatego ze jakas historyczna postac zyjaca 2000 lat temu by tego nie pochwalila smile

tak naprawdę nie wiemy czy by pochwaliła, czy nie. Zakładając, ze To wszystko prawda, to od czasów Jezusa "Biblia" została zmieniana wielokrotnie. Poza tym wszystko co tam zapisane jest interpretacją osób to piszących.

73

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
Nirvanka87 napisał/a:
Sadie napisał/a:

Mozna powiedziec ze okropnym jest rezygnacja z czesci swojej natury tylko dlatego ze jakas historyczna postac zyjaca 2000 lat temu by tego nie pochwalila smile

tak naprawdę nie wiemy czy by pochwaliła, czy nie. Zakładając, ze To wszystko prawda, to od czasów Jezusa "Biblia" została zmieniana wielokrotnie. Poza tym wszystko co tam zapisane jest interpretacją osób to piszących.

Dlatego mi sie to wydaje zupelnie glupie. Wrozka z nieba powiedziala Ci, ze seks przed malzenstwem jest "be" i ty sluchasz?. Poza faktem, ze uwazam poglady religijne za najwiekszy problem w relacjach miedzyludzkich (a skonczylam teologie!), po prostu trudno mi uwierzyc, ze dorosly facet odrzuca seks z kochana kobieta poniewaz jest chrzescjansko motywowany. Problemy, problemy, problemy...-to co slysze z tego posta biednej Autorki.

74

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
Nirvanka87 napisał/a:
Sadie napisał/a:

Mozna powiedziec ze okropnym jest rezygnacja z czesci swojej natury tylko dlatego ze jakas historyczna postac zyjaca 2000 lat temu by tego nie pochwalila smile

tak naprawdę nie wiemy czy by pochwaliła, czy nie. Zakładając, ze To wszystko prawda, to od czasów Jezusa "Biblia" została zmieniana wielokrotnie. Poza tym wszystko co tam zapisane jest interpretacją osób to piszących.

Nirvanka juz nawet o tym nie wspomne bo i tak nie zostane zrozumiana.
W Bibli trzeba pamietac ze pisano ja 2000 lat temu jezykiem odpowiednim dla tamtych czasow, tlumaczono ja na milion jezykow a kazdy kto uzywa wiecej niz jednego wie ze czasem stwierdzenia w jednym jezyku nie da sie doslownie przetlumaczyc na inny. No i mentalnosc wtedy byla inna, stopien rozwoju spoleczenstwa inny, osiagniecia kulturalne, medyczne i spoleczne na zupelnie innym poziomie...
Podobnie jak adlernewman wesze same problemy na przyszlosc w zwiazku w ktorym jedna osoba sie upiera przy swoich zasadach (jak dla mnie wyssanych z kosmosu) a druga osoba przez to czuje sie nieszczesliwa.
Bo szczerze...ktos ma pomysl jak w takiej sytuacji osiagnc kompromis?
Ona ma czekac bo "znalazla faceta z zasadami i warto"? Tez mi kompromis...

75

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Sadie...
Ja tu szans na kompromis nie widzę... jak niby znaleźć kompromis w "sztywnych zasadach"?
On ma takie poglądy, ona inne ... ale ona "ma się z nich cieszyć"... tez tego nie rozumiem...

76

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

To bylo z mojej strony pytanie retoryczne smile

77 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-09-17 23:22:24)

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Domyślam się wink Jednak napisałam to, żeby te pytanie poprzeć big_smile

Ja sobie nie wyobrażam związku bez seksu. A potem od razu ślub... nie nie... to wcale nie jest takie "wspaniałe i urocze"... Ja wyznaje swoją zasadę...że zanim się na coś zdecyduje i pozwolę aby decydowało to o moim późniejszym życiu, to najpierw muszę to sprawdzić wink

78

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Pozostaje mi tylko w pelni sie z tym zgodzic smile

79

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Kompromis może być taki, że z czasem go przekona do pieszczot, w końcu już raz się zapomniał. wydaje mi się, że troszkę trzeba nad nim popracować i coś z tego będzie, ale to luźne przypuszczenie, za mało danych żeby coś dokładniej stwierdzić

80

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Ale jaki ma sens zmuszanie kogoś do "zapominania się"... to też żaden kompromis...

81

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Nie zmuszanie tylko przekonywanie. nie radze go upijać (jak to ktoś sugerował) tylko delikatnie zachęcać. Może on wcale nie jest aż tak "zaślepiony", może też się zastanawia. Moim zdaniem gdyby był przekonany w 100% do tego co mówi, to by się nie zapomniał, a jednak kiedyś to zrobił. Trzeba trochę czasu i dużo subtelnej zachęty i może pomoże, a może nie.

82

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Kto wie...może i pomoże...
Ja jednak tak sobie to wszystko tłumacze... skoro seks "dopiero po ślubie, bo czystość jest najważniejsza" to znaczy że ktoś mnie niemalże zmusza do tego abym już na wstępie związku zanim się poznamy dokładnie, zdecydowała o pozostaniu z nim do końca życia... No bo jeśli ślub jedno i drugie z nich uważałoby za coś nierozerwalnego i bardzo ważnego, to nawet jak po ślubie okazałoby się że coś między nimi w sferze seksu jest nie tak...ze maja inne potrzeby inne temperamenty itp... to muszą zostać ze sobą i udawać szczęśliwych. No bo przecież drugi raz to już się nie da "trzymać do ślubu", bo i drugiego ślubu już nie będzie... i nie będzie to już zgodne z zasadami...

83

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
SzaraMyszka20 napisał/a:

Widzicie, staram się nie osądzać, ale drażni mnie podejście do wiary. W dzisiejszych czasach modne jest bycie apolitycznym i niewierzącym. Komuś kto nie jest wierzący ciężko zrozumieć prawdziwego katolika.

Wiesz, powinnaś jeszcze tupnąć nóżką.....


Jak brakuje argumentów, to zaczyna się takie czcze gadanie. Że niby osoba niewierząca nie może być dobrą osobą? Nie może być wartościowym człowiekiem? Jak ktoś uprawia przedmałżeński seks to tak samo jakby prostytuował się? Nie no, bądźmy poważni....


Czemu w imię tolerancji i miłości i szacunku to zawsze osoba niewierząca musi się dostosowywać do osoby wierzącej?

84

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
SzaraMyszka20 napisał/a:

Widzicie, staram się nie osądzać, ale drażni mnie podejście do wiary. W dzisiejszych czasach modne jest bycie apolitycznym i niewierzącym.

Nie wydaje mi sie zeby byla to kwestia mody.
Po prostu spoleczenstwo sie rozwija i samo zaczyna zauwazac ze gloszone z ambony zasady i prawidla nijak maja sie do wspolczesnej rzeczywistosci. smile
A i kosciol sam sobie nie pomaga ladujac sie w coraz to nowe afery i przekrety.
Nie jest latwo podazac radami ksiedza ktory w zaciszu plebanii robi to samo albo nawet i jeszcze gorzej smile
Ludzie nie sa tak do konca slepi. smile

85

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

To ciężka sytuacja. Sam byłem w podobnej. Kilka lat żyłem w celibacie żeby uszanować światopogląd drugiej osoby, jednocześnie zapominając o sobie. Do ślubu nigdy nie doszło i dziś po części uważam to za zmarnowany czas. Dziś dzięki temu mam spore problemy w tej materii, kompleksy, jestem wręcz zupełnie zablokowany a wody w rzece już upłyneło. Niczym to czekanie wcale by się nie skończyło. Wniosek jest taki że taka niezgodność w tak ważnej części życia może prowadzić tylko do coraz większych napięć i problemów na tym podłożu. Szczególnie rozciągnięta na lata. Możliwe, że też wszystko będzie w porządku i wyjdzie Wam to na dobre. Ale są podstawy do ostrożności.
Pozdrawiam

86

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Hmm, według mnie sprawa tutaj jest prosta. Albo szukamy osoby, która ma takie same poglądy na temat seksu jak my, albo jeżeli już chcemy być z osobą o odmiennych poglądach to ktoś z partnerów musi ustąpić. A jeżeli żadna ze stron nie chce to niestety, trzeba się rozejść. No nie da sie jednocześnie uprawiać seksu przed ślubem i nie uprawiać wink Coś mi się wydaje, że w tym wypadku to chłopak katolik nie ustąpi i Ty będziesz musiała zachować wstrzemięźliwość. No i teraz pytanie, czy wytrzymasz, czy jednak wolisz dać sobie spokój.

Tak sobie myślę, że wstrzymanie się jakiś czas z seksem jest fajne bo to dodaje dreszczyku emocji, takiego oczekiwania... Ale seks również bardzo zbliża partnerów i brak tej bliskości może naprawdę przeszkadzać na dłuższą mętę. A bez sensu tez się spieszyć ze ślubem.

87

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
uruboros napisał/a:

To ciężka sytuacja. Sam byłem w podobnej. Kilka lat żyłem w celibacie żeby uszanować światopogląd drugiej osoby, jednocześnie zapominając o sobie. Do ślubu nigdy nie doszło i dziś po części uważam to za zmarnowany czas. Dziś dzięki temu mam spore problemy w tej materii, kompleksy, jestem wręcz zupełnie zablokowany a wody w rzece już upłyneło. Niczym to czekanie wcale by się nie skończyło. Wniosek jest taki że taka niezgodność w tak ważnej części życia może prowadzić tylko do coraz większych napięć i problemów na tym podłożu. Szczególnie rozciągnięta na lata. Możliwe, że też wszystko będzie w porządku i wyjdzie Wam to na dobre. Ale są podstawy do ostrożności.
Pozdrawiam

Dziekuje koledze za slowa madrosci.

Widzialam to wiele razy i nigdy sie to dobrze nie konczy. Tak jak Sadie uwazam, ze autorytet kosciola jest conajmniej podejrzany. Wiekszosc, tak zwanych, przykazan ma podloze wylacznie spoleczne. W koncu, kto chce byc ograbiony, zabity czy zdradzany? Biblia jest asortymentem hebrajskiej historii i politycznej propagandy krolow, ktorzy rzadzili w tamtym okresie. Nowy Testament jest ilustracja schizmy w judaizmie, nie jakims boskim objawieniem. Jezus pewnie istnial (i raczej nazywal sie Jeszua) i byl wedrujacym hebrajskim prorokiem. Prawdobodobnie byl inteligentnym gosciem do tanca i do rozanca (ziomkowie mu zawsze zarzucaja, ze nie obserwuje postu) ale "syn boga" to jest wymysl i interpretacja zjazdu w Niceii, wiele lat pozniej.

Jako byla studentka teologii, jestem przerazona jak propaganda moze dzialac na ludzi. Marx mowil, ze to opium. Mnie sie wydaje, ze to powolna trucizna, jak arszenik.

Moze powinnismy sobie odpuscic "wrozke z nieba" i zaczac zyc, odpowiedzialnie, po swojemu.

88

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Tak trochę z innej beczki mogę dodać że da się wytrzymać z takim brakiem dłuższy czas. W pewnym momencie przychodzi przyzwyczajenie i nie jest to taki straszny czas jaki mógłby się wydawać. Kwestia czy druga osoba jest na tyle ważna żeby się na coś takiego decydować. Co do podejrzeń do "dziwności" tego chłopaka to mogę powiedzieć, choć trochę inna sytuację miałem, że to raczej wyssane z palca teorie. Przed dziewczyną która była restrykcyjną katoliczką miałem udane życie seksualne. A w trakcie "celibatu" wcale nie malały potrzeby ani ochota na partnerkę. Za to rosłą umiejętność spokojnego wytrzymywania smile Co prawda drugi raz bym się na coś takiego nie zdecydował ale nie uważam że wtedy postąpiłem źle czy głupio. Wtedy uważałem, że było warto i to się liczy. Nawet pomimo przykrego finału i niedoczekania do "wielkiej nagrody" mogę powiedzieć że był w tym sens i wartość. A co do dopasowania w łóżku to w dużej mierze da się wyczuć, będąc dłuższy czas z kimś blisko czy będzie się nadawało na podobnych falach i miało podobne temperamenty. Więź, bliskość i rozmowy mogą wiele powiedzieć. Byle były szczere.
Pozdrawiam

89

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Myślę, że powinniście porozmawiać i to bardzo szczegółowo, o tym jak on widzi Wasze dalsze życie. Otóż po ślubie może się nie zgodzić na żadną antykoncepcję z wyjątkiem watykańskiej ruletki, co oznacza, że będziecie mieć tyle dzieci ile się przytrafi. Na przykład 7 albo 12. Jeśli nie czujesz, że chcesz żyć z nim, według jego zasad, odpuść. Szkoda czasu.

On ma zasady, jest wierzący i zasad naprawdę przestrzega - super. Utwierdzałabym go w tym. Bo zasady katolików są dobre. Pod warunkiem, że nie traktowane wybiórczo. Na przykład w Biblii jest napisane, że mąż ma żonę CZCIĆ. Nie tylko szanować, lecz aż czcić.

Jest dżentelmenem jak powiadasz - super. Jeśli jest ciepły, kochający, będzie się o Ciebie troszczył. Jeśli umie powstrzymać się od współżycia - świetnie, nie będzie naciskał i grymasił albo strzelał fochów, gdy Ty nie będziesz miała siły albo ochoty na seks.

Poczytaj o Jezusie. Katolik ma naśladować Jezusa. Ma kochać, być dobry i oddany. Nie wolno mu dokuczać żonie, poniżać jej, za to może trafić do piekła. Nie ma żartów. Jeśli on zasad przestrzega, to nie ma lepszego kandydata na męża. Tylko koniecznie się rozmówcie co do dzieci. Czy jest w stanie utrzymać liczną gromadkę? A Ty zacznij się uczyć metody objawowo-termicznej, bo jest dozwolona. W skrócie - polega na tym, że określasz precyzyjnie dni płodne.

90

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
adlernewman napisał/a:

.
Moze powinnismy sobie odpuscic "wrozke z nieba" i zaczac zyc, odpowiedzialnie, po swojemu.

A ja myślę,że nikt nic nie musi,ani nie powinien.
Każdy żyje według własnych wartości i poglądów.
To,że ja np wierzę w Boga wcale nie oznacza,że żyję nie odpowiedzialnie, czy nie po swojemu .


Wracając do tematu myślę,że tutaj brakuje takiego zgrania, podobnego systemu wartości.
Można się dogadac ,ale tylko we dwoje .

91

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Rozumiem kochanie osoby i bycie cierpliwym, ale sa granice. Seks jest jednym z podstawowych instynktow a takze, w odpowiednim zwiazku, wyrazem milosci. Kto kocha chce byc blisko swojego partnera, calowac, uprawiac seks. Przeciez to normalne. Jasne, ze nikogo nie zabije abstynencja, ale kto chcialby siedziec spokojnie obok obiektu swoich uczuc i tylko za raczke trzymac?

Autorka wyraznie ma dosyc. Ja jej moge tylko przyklaskac.

92

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Artemida - w myśl nauk tego samego Kościoła żona ma być posłuszną swemu mężowi. ale to tak na marginesie....

Poza tym, w czasach kiedy ustalane było prawo wstrzemięźliwości przedmałżeńskiej to ludzie pobierali się w wieku lat nastu. Było to prawo podyktowane tylko i wyłącznie trzema czynnikami - zabezpieczeniem przed przedwczesną inicjacją seksualną oraz zabezpieczeniem przed chorobami wenerycznymi.

Kolejny czynnik był czynnikiem politycznym. Prawa te były kształtowane w okresie szerzenia chrześcijaństwa mieczem, włócznią i ogniem. Normalną praktyką było, iż młodzieńcy wyjeżdżając spełnić swoja powinność chrześcijańską brali sobie żony i nim zdążyli skonsumować małżeństwo - wyjeżdżali palić rabować i gwałcić, z czego dostawali z automatu odpust całkowity. Biorąc pod uwagę, że takie eskapady trwały latami, to po powrocie miał taki pewność, czy go żona zdradziła czy nie (a w przypadku zdrady facet mógł z kobietą zrobić co chciał - wychłostać, obedrzeć ze skóry, wyrzec się jej i wygnać ją, zabić itp). Tematy pokrewne z tym wątkiem, które są nie bez znaczenia to kwestie dziedziczenia.

93

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Nie sądzę aby logiczne argumenty miały znaczenie i trafiały do osoby wierzącej. Wiara rządzi się własnymi prawami i cała siła tkwi w wierzeniu w cokolwiek ma dla kogoś znaczenie. Tak jak człowiek niewierzący nie ma ochoty by go na siłę zalewać wiadrami dogmatów tak i wierzący, podejrzewam, nie lubi jak się go próbuje przeciągnąć na swoją stronę. Choćby to były najsensowniejsze argumenty nie mają korelacji z wiarą.

94

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

yoghurt, czemu wkłądasz mi w usta słowa których nie powiedziałam? Gdzie widzisz abym twierdziła, że osoba niewierząca nie może być dobra? Tu w tym miejscu trafne będzie powiedzonko "Syty głodnego nie zrozumie".

Nie ma sensu zachęcać faceta do sexu. On sam musi uznac, że chce zerwać z zasadami kościoła, a przynajmniej ta jedną.  Tak jak powiedział uruboros, dla niego było warto czekać, autorka też musi wiedzieć czy warto.

95

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
yoghurt007 napisał/a:

Kolejny czynnik był czynnikiem politycznym. Prawa te były kształtowane w okresie szerzenia chrześcijaństwa mieczem, włócznią i ogniem. Normalną praktyką było, iż młodzieńcy wyjeżdżając spełnić swoja powinność chrześcijańską brali sobie żony i nim zdążyli skonsumować małżeństwo - wyjeżdżali palić rabować i gwałcić, z czego dostawali z automatu odpust całkowity. Biorąc pod uwagę, że takie eskapady trwały latami, to po powrocie miał taki pewność, czy go żona zdradziła czy nie (a w przypadku zdrady facet mógł z kobietą zrobić co chciał - wychłostać, obedrzeć ze skóry, wyrzec się jej i wygnać ją, zabić itp). Tematy pokrewne z tym wątkiem, które są nie bez znaczenia to kwestie dziedziczenia.

Ach Krzyżowcy i Konkwistadorzy to moi ulubieni bohaterowie chrześcijańscy. Jakby dobrze zapłacili w złocie, ludziach, ziemi, tytułach i przywilejach też bym się zaciągnął. mad

96

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

A tam wydziwiacie, polityka, religia itp. A Autorka zamilkła i niczego więcej się pewnie nie dowiemy.

97

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
Nirvanka87 napisał/a:

A tam wydziwiacie, polityka, religia itp. A Autorka zamilkła i niczego więcej się pewnie nie dowiemy.

jestem i czytam ten wątek regularnie. Trochę się przestraszyłam bo nie sądziłam że powstanie taka dyskusja:) No muszę powiedzieć że trochę jestem rozdarta, ale przy najbliższej okazji zamierzam przeprowadzić poważną rozmową z chłopakiem. Po tej rozmowie mam nadzieje że będę wiedziała co robić, zostać czy się pożegnać

98

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Bardzo dobrze. Porozmawiajcie sobie. Nie widzę powodu, dla którego jego światopogląd i zdanie na temat współżycia trzeba szanować a Twoje jest mniej ważne bo niezgodne z nauką KK. Związek to sztuka kompromisu i wzajemnego poszanowania. Uważam, że w takich przypadkach można wypracować formy seksualne by oboje byli zadowoleni. Podejrzewam jednak, że ortodoksja twojego chłopaka jest na tyle dużą, że nie udźwigniesz tego ciężaru w przyszłości.

99

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

już jestem po tej rozmowie... no cóż człowiek bezkompromisowy... od jutra zaczynam czytać wątki na temat rozstań, jak się odkochać, czy spotka mnie jeszcze miłość:/

100

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
black_velvet napisał/a:

już jestem po tej rozmowie... no cóż człowiek bezkompromisowy... od jutra zaczynam czytać wątki na temat rozstań, jak się odkochać, czy spotka mnie jeszcze miłość:/

Współczuję. Nie wyobrażam sobie jaka ta rozmowa musiała być dla Ciebie upokarzająca..

Nie myślałam, że istnieją faceci którzy nie chcą uprawiać seksu z kobietą którą kochają- z obawy przed ogniem piekielnym... a co my tu na ziemi niby mamy ?? :]
Serio - twój partner powinien poczytać NT.. jest tam wiele o wybaczaniu różnych grzechów.


Nie martw się, dobrze że teraz się okazało jaki jest niż miałoby się okazać po ślubie. Małżeństwo to sztuka kompromisów, nie ma w nim miejsca na dyktaturę..

101

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Szkoda, że tak wyszło, ale najważniejsze, żebyście oboje byli zadowoleni ze swojego życia. Pozdrawiam i życzę powodzenia

102 Ostatnio edytowany przez KA_pl (2012-09-20 10:58:50)

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

A czy trzeba być gorliwym katolikiem, aby mieć w życiu jakieś zasady, których staramy się przestrzegać, nie łamać? Oraz czy wszyscy muszą się zachowywać jak np. stado ptaków?

Wielkie poruszenie wynikło tym razem z tego, że chłopak nie chce seksu przed ślubem. Ponieważ zachowuje się wbrew obecnym, często też nietrwałym trendom. Niemalże od razu zaczęły się podejrzenia, że np. może ukrywa jakąś chorobę. Prawie nie do pomyślenia dla was jest więc to, że ktoś mógł ustalić zasady, którymi się kieruje, które przynajmniej w jakiejś części nie pasują do obecnych schematów zachowań.

Ktoś napisał, że mamy 21 wiek, nie ma tu/teraz miejsca na staroświeckość - no dobrze - a gdyby tak powiedzmy za 10 lat zaczęto uważać za coś zupełnie normalnego (w imię szeroko pojętej wolności, niezależności jednostki), aby partnerowi czy też partnerce pozwalać na kontakty seksualne z innymi partnerkami czy też partnerami, osobami które im się spodobają w danej chwili, czyli tzw. skoki w bok? Ciekawe czy wtedy autorka owego zdania by napisała o wzorowaniu się na ówczesnych trendach i tym że mamy XXI wiek. Dla większości osób (albo i prawie dla wszystkich), które w tej chwili nie są dziećmi byłoby to nie do zaakceptowania, ale dla pozostałych tak już by nie musiało to wyglądać.

Inna sprawa - uroda w końcu przeminie. Seks więc już nie będzie taki jak kiedyś (i nie musi on też wynikać tylko z poprzedniego powodu). A więc co? Pewnie może to już być powód do szukania sobie atrakcyjniejszego partnera? Popęd będzie tak podpowiadał. Heh, seks to nie wszystko.

103

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

KA_pl seks to nie wszystko...ale widziałeś kiedykolwiek udany związek z różnym libido partnerów i z równym podejściem do kwestii seksu? To NIGDY nie przejdzie i będzie prowadziło do unieszczęśliwienia jednej ze stron. W imię czego człowiek ma być nieszczęśliwym przez większość życia?

Piszesz o nietrwałych związkach. A moim zdaniem lepszy krótkotrwały, szczery intensywny związek niż całe życie w żalu, smutku i zakłamaniu. Nie uważasz?

104

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Okej, temat dotyczył seksu. Ale seks nie jest dla mnie najważniejszy (ale istotny), nie jestem bezwartościowym pustakiem. Mówiłam że mogę czekać do ślubu. Chce być odpowiedzialna.
Problem ten zrodził serie innych pytań i problemów. Chce świadomie planować dzieci, a przy takim modelu jaki mój eks uważa za słuszny to by było nie możliwe. Koleś który zarabia 1500zl z brakiem lepszych perspektyw na przyszłość nie utrzyma piątki dzieci. To nie tak że mi przeszkadza że mało zarabia, moje studia dają duże lepsze perspektywy. Ale facet rodzić nie będzie i nie będzie siedział na macierzyńskim. Tak jak mówię, trzeba być odpowiedzialnym.
Jak ktoś już odgadł to ortodoksyjny katolik, także wszystko już o nim wiecie i nic nie zamierza ustąpić, zero kompromisów.

105 Ostatnio edytowany przez KA_pl (2012-09-20 11:41:22)

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
yoghurt007 napisał/a:

KA_pl seks to nie wszystko...ale widziałeś kiedykolwiek udany związek z różnym libido partnerów i z równym podejściem do kwestii seksu? To NIGDY nie przejdzie i będzie prowadziło do unieszczęśliwienia jednej ze stron. W imię czego człowiek ma być nieszczęśliwym przez większość życia?

A w imię czego strona, która chce odejść ma krzywdzić tę drugą osobę (mam tu na myśli wieloletnie małżeństwa, brak patologii takich że np. jedna strona znęca się w fizycznie lub psychicznie nad drugą)? Przykładowo - dla zaspokojenia swojego biologicznego popędu? Jeżeli z kolei obie strony chcą od siebie odejść, to chyba na którymś z poprzednich "etapów" coś poszło nie tak jak należy, być może taki związek wyniknął tylko z zauroczenia, a późniejsze decyzje (dotyczące np. jego formalizacji) wyniknęły z myśli, że jakoś to wszystko się w przyszłości ułoży. Para musi się ze sobą umieć dogadywać, w trudnych sytuacjach wypracowywać kompromisowe rozwiązania - w przeciwnym razie, gdy któraś z stron będzie myśleć tylko o sobie, aby to jej było jak najlepiej, druga osoba będzie cierpieć.

A moim zdaniem lepszy krótkotrwały, szczery intensywny związek...

To chyba bardziej tylko chwilowe zauroczenie.

106

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
KA_pl napisał/a:

A czy trzeba być gorliwym katolikiem, aby mieć w życiu jakieś zasady, których staramy się przestrzegać, nie łamać? Oraz czy wszyscy muszą się zachowywać jak np. stado ptaków?

Wielkie poruszenie wynikło tym razem z tego, że chłopak nie chce seksu przed ślubem. Ponieważ zachowuje się wbrew obecnym, często też nietrwałym trendom. Niemalże od razu zaczęły się podejrzenia, że np. może ukrywa jakąś chorobę. Prawie nie do pomyślenia dla was jest więc to, że ktoś mógł ustalić zasady, którymi się kieruje, które przynajmniej w jakiejś części nie pasują do obecnych schematów zachowań.

Ktoś napisał, że mamy 21 wiek, nie ma tu/teraz miejsca na staroświeckość - no dobrze - a gdyby tak powiedzmy za 10 lat zaczęto uważać za coś zupełnie normalnego (w imię szeroko pojętej wolności, niezależności jednostki), aby partnerowi czy też partnerce pozwalać na kontakty seksualne z innymi partnerkami czy też partnerami, osobami które im się spodobają w danej chwili, czyli tzw. skoki w bok? Ciekawe czy wtedy autorka owego zdania by napisała o wzorowaniu się na ówczesnych trendach i tym że mamy XXI wiek. Dla większości osób (albo i prawie dla wszystkich), które w tej chwili nie są dziećmi byłoby to nie do zaakceptowania, ale dla pozostałych tak już by nie musiało to wyglądać.

Inna sprawa - uroda w końcu przeminie. Seks więc już nie będzie taki jak kiedyś (i nie musi on też wynikać tylko z poprzedniego powodu). A więc co? Pewnie może to już być powód do szukania sobie atrakcyjniejszego partnera? Popęd będzie tak podpowiadał. Heh, seks to nie wszystko.

W takim razie niech szuka sobie partnerki, żony wyznającej podobne zasady a nie terroryzuje i narzuca swój światopogląd dziewczynie o innym podejściu do życia. Uważam, że bardzo istotną i wartościową cechą ludzką jest planowanie przyszłości. Podejście do życia "jakoś to będzie" czy 'Bóg nam ześle" jest niedojrzałe i mogące wynikać właśnie z ortodoksyjnego religijnego wychowania.

107 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-09-20 12:37:20)

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
KA_pl napisał/a:
yoghurt007 napisał/a:

KA_pl seks to nie wszystko...ale widziałeś kiedykolwiek udany związek z różnym libido partnerów i z równym podejściem do kwestii seksu? To NIGDY nie przejdzie i będzie prowadziło do unieszczęśliwienia jednej ze stron. W imię czego człowiek ma być nieszczęśliwym przez większość życia?

A w imię czego strona, która chce odejść ma krzywdzić tę drugą osobę (mam tu na myśli wieloletnie małżeństwa, brak patologii takich że np. jedna strona znęca się w fizycznie lub psychicznie nad drugą)? Przykładowo - dla zaspokojenia swojego biologicznego popędu? Jeżeli z kolei obie strony chcą od siebie odejść, to chyba na którymś z poprzednich "etapów" coś poszło nie tak jak należy, być może taki związek wyniknął tylko z zauroczenia, a późniejsze decyzje (dotyczące np. jego formalizacji) wyniknęły z myśli, że jakoś to wszystko się w przyszłości ułoży. Para musi się ze sobą umieć dogadywać, w trudnych sytuacjach wypracowywać kompromisowe rozwiązania - w przeciwnym razie, gdy któraś z stron będzie myśleć tylko o sobie, aby to jej było jak najlepiej, druga osoba będzie cierpieć.

A moim zdaniem lepszy krótkotrwały, szczery intensywny związek...

To chyba bardziej tylko chwilowe zauroczenie.

Zupelnie sie z Toba nie zgadzam. W zwiazku moze byc bardzo nieszczesliwie bez tzw. patologii. Wystarczy niedopasowanie i chec jednej strony narzucania pogladow swojej drugiej polowie. Jak moze byc szczesliwie, kiedy partner/ka setna noc w druga strone sie w lozku odwraca i kompletnie ignoruje swoja dziewczyne/ chlopaka. Przeciez to masakra. I tak przez lata? Sorki ale ja bym wolala byc singlowka niz w takim bagnie zyc.

Jak powyzej. Lepszy krotki zwiazek ze szczeroscia i zrozumieniem niz martyrologiczne pieklo z niedopasowanym partnerem.

108 Ostatnio edytowany przez KA_pl (2012-09-20 13:05:25)

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Ojciecpiotr
Aż tak sobie wylistowałem posty autorki topiku. O zastosowanym przez jej - nazwijmy go jeszcze jako "przyjaciela" - terrorze czy narzucaniu światopoglądu się z nich nie dowiedziałem. Ów chłopak przedstawił po prostu swoje stanowisko i wygląda na to, że go nie zmieni. Autorka topiku musi to wszystko teraz przemyśleć i podjąć decyzję, my co najwyżej możemy jej w pewien sposób pomóc - dyskutując z nią jak i między sobą.

adlernewman
Ale czy ty chociaż doczytałaś pierwszy akapit mojej wypowiedzi, którą zacytowałaś?

109

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

KA_pl i co w związku z tym wszystkim? Ktoś nam każe być z jedną osobą na całe życie czy jak? To jakiś moralny obowiązek? A jak komuś się nie uda, to znaczy, że jest gorszy, mniej wartościowy? Bo nie rozumiem o co ci chodzi?

110 Ostatnio edytowany przez KA_pl (2012-09-20 13:44:11)

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

To jest wybór tej osoby, jej wola, zrobi tak jak zdecyduje. A jak się coś nie uda - cóż, trzeba żyć dalej a przy okazji wyciągnąć wnioski na przyszłość.

111

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

KA_pl, przeczytalam uwaznie. Moze zle sie wyrazilam. Chodzi mi o to, ze chyba bagatelizujesz niedopasowanie seksualne. Nie trzeba byc w zwiazku z sadysta czy jakas okropna szuja, zeby byc gleboko nieszczesliwym. Z reszta wypowiedzi sie zgadzam- oczywiscie trzeba rozmawiac o problemach i probowac je rozwiazywac.

Co do sytuacji Autorki, wyraznie jest tu kwestia braku porozumienia i nieumiejetnosci do kompromisu. Oczywiscice, chlopak sila Jej do "czystosci" nie zmusza, ale z drugiej strony nie chce wejsc w zaden dialog, tak jakby mu nie zalezalo na szczesciu partnerki. Bardzo to zle wrozy na przyszlosc, bo jezeli on taki dogmatyczny, przed slubem, w sprawach seksu, przy czym innym bedzie sie upieral pozniej? Jak pisalam wczesniej, byloby bardziej uczciwym z jego strony nie wiazac sie z osoba, ktora nie podziela jego pogladow, zamiast obiecywac pelnie romantycznego zycia i potem nagle jak Wanda co Niemca nie chciala powiedziec, ze on seksu nie chce bo mu religia zabrania. A malo to fundamentalnych katoliczek w Polsce, ktorym by on w 100% odpowiadal?

112 Ostatnio edytowany przez KA_pl (2012-09-20 17:33:17)

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Ja uważam, że seks przed ślubem nie jest żadną koniecznością. Jest wiele innych sposobów na dokładne poznanie drugiego człowieka - szczegółowa analiza upodobań, zachowań w typowych jak i nietypowych sytuacjach (oczywiście - skupiając się na ćwiczeniu linii równoległych, b. często do nich nie dochodzi, a później kiedy już zajdą "w życiu na poważnie" - to zwykle pojawiają się "wielkie oczy" - wielkie zdziwienie), choroby? - można przecież wykonać badania (to generalnie i na zdrowie wyjdzie - obu stronom), etc.
Poza tym - tak jak napisałem wyżej - pewne niedopasowanie seksualne może pojawić się dopiero w przyszłości - np. kilka lat po sformalizowaniu związku - i co wtedy? Mówimy dość, mamy gonić za popędem? Oczywiście - niech strony dyskutują, szukają jakiegoś kompromisu, ale kompromis generalnie polega na tym, że dwie strony ustępują. A w niektórych przypadkach pewnie nie będzie on możliwy (dla przykładu - starzenia się ciała nie zatrzymasz).
Tak, yoghurt007, ma już na ten ostatni akapit "tips", zaprezentował go w końcu, ale nie dla każdego ów porada będzie do przyjęcia, nie każdy ją zaakceptuje.

113

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
black_velvet napisał/a:

Koleś który zarabia 1500zl z brakiem lepszych perspektyw na przyszłość nie utrzyma piątki dzieci.

Wygląda na to, że nie chodziło tylko o seks.

Przed chwilą: narzeczony - dżentelmen, a teraz: "koleś"? Z brakiem perspektyw oczywiście.

114

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
KA_pl napisał/a:

Ja uważam, że seks przed ślubem nie jest żadną koniecznością. Jest wiele innych sposobów na dokładne poznanie drugiego człowieka - szczegółowa analiza upodobań, zachowań w typowych jak i nietypowych sytuacjach

Powodzenia. Z równym prawdopodobieństwem można przewidywać pogodę na podstawie sposobu w jaki majtają się psu jaja podczas biegania wink. Rozbieżność pomiędzy seksem, a innymi sferami życia potrafi być tak ogromna, że nawet mnie to zadziwia - mimo że mam odmienne podejście do tego zagadnienia niż ty. Z cichej, skromnej, nieśmiałej i trochę zamkniętej w sobie bibliotekarki w łóżku może się zrobić przysłowiowa striptizerka/nierządnica. I odwrotnie. Z dziewczyny bardzo śmiałej, odważnej, chętnie flirtującej i pewnej siebie nagle w łóżku robi się mała i skryta dziewczynka.

115

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Wszystko co jest związane z charakterem, osobowością tak na prawdę to trudno jest ukryć, w szczególności jeżeli druga strona chce uzyskać na ten temat wiedzę. Możesz próbować, ale z czasem popełnisz "błędy", kiedyś się "zapomnisz". Oczywiście można postawić pytanie czy druga strona będzie na tyle czujna i to zauważy, ponieważ należy dostrzec też to, że jak człowiek jest zakochany to na wiele rzeczy nie zwraca uwagi (wynik zapatrzenia w tę drugą osobę smile). Ale w swoich rozważaniach zakładam, że obie strony potrafią zdrowo na wszystko patrzeć.

Tylko należy też dać sobie trochę czasu - jeżeli ktoś idzie do łóżka na spotkaniu, którego numer można pokazać na palcach jednej ręki, to niech mi ten ktoś nie pisze, że poznał tę druga osobę dogłębnie.
Pamiętam też jak ktoś niedawno napisał, że jego dziewczyna miała 3 partnerów seksualnych w 3 miesiące - dla mnie to nie jest coś normalnego, nie wspominając już o kwestii poznania drugiej osoby.
Lecz wiele (większość) osób wtedy napisało - to nic szczególnego, widać więc jakie jest teraz podejście spraw związanych z seksem.

116

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

KA_pl - ja masz prawiczka i dziewicę chcących zachować "czystość" do ślubu to sami nie znają swoich potrzeb. Już nie mówiąc o uzyskaniu wiedzy na temat przez drugą stronę. No bo niby jak?

Poza tym, jak mówiłem, normalne życie, a seks to dwie różne bajki. Normalnie, na co dzień, ktoś może być pewny siebie, wygadany, przebojowy, a w łóżku cichy, skryty, nieśmiały. I odwrotnie. Jak chcesz to poznać? Bardzo chętnie na ten temat poczytam.....

117

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

A ja pozwolę sobie jednak stanąć trochę w obronie osób, które widzą sens w czekaniu z seksem do ślubu. Osobiście nie wierzę w mit o konieczności "dopasowania się" przed ślubem. Dlaczego? Bo to moim zdaniem czyni ze związku nie bliską relację kochających się ludzi, a salę egzaminacyjną. Nie wyobrażam sobie, abym po kilku latach bycia w związku, wspólnej pracy nad sobą, planów, słów "Kocham cię" i głębokiej przyjaźni usłyszała od faceta: "Sorry, nie jesteś tak dobrą kochanką, jak sobie wyobrażałem. Nie jesteśmy dopasowani, więc już cię nie kocham i turlaj dropsa". Ludzie wyznający zasadę "dopasowania się" powinni już na pierwszym spotkaniu lądować z drugą osobą w łóżku, aby przekonać się, czy w ogóle opłaca się w niej zakochiwać. Takie podejście trąci mi przedmiotowym traktowaniem drugiego człowieka, nota bene ponoć najbliższego naszemu sercu. Dla mnie jedną z cech miłości jest bezwarunkowa akceptacja drugiej osoby. Dla mnie mężczyzna dobry w łóżku to nie ten, który kocha się ze mną jak męska prostytutka albo gwiazdor filmów porno, ale ten, który stara się, aby było mi dobrze i robi to szczerze. Wolę móc powiedzieć mu: "Chcę być z tobą pomimo tego, że nie zawsze jest idealnie", niż: "Nie zdasz egzaminy i hasta la vista, baby". To w końcu człowiek, a nie sprzęt AGD na gwarancji.

118

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Powiedz to tym wszystkim kobietom, które stwierdzają (czy to po oświadczynach, czy tuż przed ślubem), że "jeszcze się nie wyszalały".

119

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Powiedz to tym wszystkim kobietom, które stwierdzają (czy to po oświadczynach, czy tuż przed ślubem), że "jeszcze się nie wyszalały".

Z chęcią im to powiem. Niestety głupota i brak poszanowania dla drugiego człowieka nie mają względu na płeć.

120

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
Wilczyca89 napisał/a:

Powiedz to tym wszystkim kobietom, które stwierdzają (czy to po oświadczynach, czy tuż przed ślubem), że "jeszcze się nie wyszalały".

Z chęcią im to powiem. Niestety głupota i brak poszanowania dla drugiego człowieka nie mają względu na płeć.

Dziecko, obudz sie. Nawet Thomas Hobbes by sie smial z Twojego podejscia (oczywiscie Mr Hobbes interesowal sie polityka nie seksem).

121

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
Wilczyca89 napisał/a:

A ja pozwolę sobie jednak stanąć trochę w obronie osób, które widzą sens w czekaniu z seksem do ślubu. Osobiście nie wierzę w mit o konieczności "dopasowania się" przed ślubem. Dlaczego? Bo to moim zdaniem czyni ze związku nie bliską relację kochających się ludzi, a salę egzaminacyjną.

Wątek jest o tym, aby ludzie się dopasowywali. Jeśli znajdziesz faceta, który ma takie same poglądy, będzie ok. Jeśli takiego nie znajdziesz, może być ciężko żyć razem długo i szczęśliwie.

Wilczyca89 napisał/a:

Ludzie wyznający zasadę "dopasowania się" powinni już na pierwszym spotkaniu lądować z drugą osobą w łóżku, aby przekonać się, czy w ogóle opłaca się w niej zakochiwać.

Dorośli ludzie, którzy nie mają hamulców religijnych, dość szybko idą do łóżka. Nikt nie gania kilka miesięcy za rączkę, aby potem dostąpić przywileju. Seks jest po to, żeby z niego korzystać.

Wilczyca89 napisał/a:

Takie podejście trąci mi przedmiotowym traktowaniem drugiego człowieka, nota bene ponoć najbliższego naszemu sercu.

Najbliższy sercu to może się stać facet, z którym jest się długo w poważnym związku. Na początku, na etapie randkowania i pierwszych wspólnych erotycznych uniesień, nie ma miejsca na takie mocne słowa.

122

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Odkurzę nieco temat. Od 3 miesięcy spotykam się z chłopakiem katolikiem. Ja się mieszczę gdzieś w przedziale między wolnym chrześcijaninem a ewangeliczką, generalnie jestem poszukująca, choć wierząca.
On w sumie uważa, że powinniśmy czekać do ślubu - z różnych względów licho wie, kiedy ten ślub będzie. Zadeklarował nawet, że chciałby (a ja to czuję i widzę, po tym, jak się do siebie tulimy etc.) się kochać przed ślubem, a nawet, że mógłby odejść z KK.
Ale widzę też opór, wiem, że był wychowywany restrykcyjnie i ostro moherowo. Ma 35 lat, nigdy wcześniej nie miał dziewczyny. Jest wspaniałym, czułym człowiekiem, i szanuję jego poglądy. Czuję, że to jest ten jeden i że nigdy kogoś takiego już nie spotkam. Boję się jednak, że wychowanie prędzej czy później da o sobie znać. Wierzę, ze gdy ludzie się bardzo kochają i chcą być ze sobą, to Boga to cieszy. Także, jeśli chodzi o seks.
Powstaje leninowskie pytanie: szto dziełat'?!

123

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
Wilczyca89 napisał/a:

A ja pozwolę sobie jednak stanąć trochę w obronie osób, które widzą sens w czekaniu z seksem do ślubu. Osobiście nie wierzę w mit o konieczności "dopasowania się" przed ślubem. Dlaczego? Bo to moim zdaniem czyni ze związku nie bliską relację kochających się ludzi, a salę egzaminacyjną. Nie wyobrażam sobie, abym po kilku latach bycia w związku, wspólnej pracy nad sobą, planów, słów "Kocham cię" i głębokiej przyjaźni usłyszała od faceta: "Sorry, nie jesteś tak dobrą kochanką, jak sobie wyobrażałem. Nie jesteśmy dopasowani, więc już cię nie kocham i turlaj dropsa". Ludzie wyznający zasadę "dopasowania się" powinni już na pierwszym spotkaniu lądować z drugą osobą w łóżku, aby przekonać się, czy w ogóle opłaca się w niej zakochiwać. Takie podejście trąci mi przedmiotowym traktowaniem drugiego człowieka, nota bene ponoć najbliższego naszemu sercu. Dla mnie jedną z cech miłości jest bezwarunkowa akceptacja drugiej osoby. Dla mnie mężczyzna dobry w łóżku to nie ten, który kocha się ze mną jak męska prostytutka albo gwiazdor filmów porno, ale ten, który stara się, aby było mi dobrze i robi to szczerze. Wolę móc powiedzieć mu: "Chcę być z tobą pomimo tego, że nie zawsze jest idealnie", niż: "Nie zdasz egzaminy i hasta la vista, baby". To w końcu człowiek, a nie sprzęt AGD na gwarancji.

Jak najbardziej popieram i sądzę podobnie. wink
Płynąć pod prąd nigdy nie jest łatwo ale tylko zdechłe ryby płyną z prądem.
Jak ludzie rozhulają swoją seksualność to później ciężko im zobaczyć co jest dobre a co nie.

124 Ostatnio edytowany przez ban (2013-03-21 09:44:16)

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

To jest zadzwiająco proste -- trzeba się dobrze poznać, czyli zamieszkać ze sobą, uprawiać seks, razem żyć, przejść 100 kłopotów. Wtedy będziesz wiedziała "szto diełat".

3 miesiące? Chyba żartujesz, że chciałaś faceta poznać w kilka miesięcy i to nie mieszkając z nim.



Jak najbardziej popieram i sądzę podobnie. wink
Płynąć pod prąd nigdy nie jest łatwo ale tylko zdechłe ryby płyną z prądem.

Po przeczytaniu tego nabawiłem się kompleksów, że nie okradam banków jak inni, co "płyną pod prąd". Czuję się jak zdechła ryba.

125

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
ban napisał/a:

Po przeczytaniu tego nabawiłem się kompleksów, że nie okradam banków jak inni, co "płyną pod prąd". Czuję się jak zdechła ryba.

Wybacz, nie wyraziłam się zbyt jasno. Miałam na myśli to, że jeśli ktoś ma inne poglądy na pewne sprawy to często jest przez to zmieszany z błotem bo nie myśli jak "reszta". I żeby ci sprecyzować bardziej, żebyś znów nie pisał tak paradoksalnych przykładów - chodzi o wiarę w tym przypadku.

126

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
Kizia75 napisał/a:

Zabroniony jest również seks oralny (same pieszczoty oralne są dozwolone)

Nie jestem może specjalistką, ale czy to nie to samo? eee... zakazy katolickie są dla mnie niezrozumiałe kompletnie, jeżeli chodzi o seks.

Co do tematu - mimo że jestem sama i niedoświadczona (o czym pisałam już tu na forum) wychodzę z założenia, że związek to dwie osoby, których Bóg obdarzył dwoma głosami i umysłami, i oba są tak samo ważne. Nie może być tak, że ktoś robi coś wbrew własnej woli - można zmienić pogląd, zostać przekonanym, ale zmuszać się tylko po to, żeby zadowolić drugą osobę? Na dłuższą metę to nie ma prawa wypalić.

Ktoś w połowie wątku rozpoczął kolejny temat - życia po ślubie. I byłam zaskoczona, że tak późno, a nie od razu. Dla mnie to jasne, że jeżeli jest katolikiem, ślepo przestrzegających wszystkich reguł, to i nie będzie mowy o antykoncepcji, a co za tym idzie seks będzie rzadki w dni, gdy kobieta będzie miała 100% pewność, że nie wpadnie (a i to nie jest pewne jak wiadomo)

Ja jednak chciałabym coś jeszcze zauważyć. Mianowicie antykoncepcja antykoncepcją, ale to się przekłada na takie kwestie jak cotygodniowe chodzenie do kościoła na msze w niedziele - oczywiście wspólnie jako wspólnota małżeńska, potem z dziećmi jak się pojawią. Wydaje mi się, że osobie, która kompletnie oddaliła od kościoła, może być trudno to przeskoczyć.

Ja sama wierzę w Boga chrześcijan i w codziennym życiu przestrzegam prawie wszystkich zasad z Nowego Testamentu, ale do kościoła chodzę od święta, bo mnie denerwują księża na kazaniach. Wolę sobie wejść w tygodniu do pustego kościoła i w ciszy posiedzieć i zastanowić się nad sobą niż słuchać na kazaniu listu biskupów albo mowy nienawiści wyznawcy Rydzyka. Watykan uważam za niepotrzebną instytucję, aczkolwiek wartą odwiedzenia ze względu na uroki architektoniczne i dzieła sztuki zebrane tam przez setki lat (że rozkradziono przy tym miasta, to już mało istotne) Nie rozumiem, dlaczego katoliccy księża tak potępiają antykoncepcję, skoro po coś ją wynaleziono i ułatwia życie, a do tego prezerwatywy chronią przed chorobami.

(tu jednak muszę wyjaśnić jedną kwestię, o której ktoś zapomniał - to nie tak, że Kościół potępił prezerwatywy - dopuszcza je w sytuacji gdy małżonek jest zarażony wirusem HIV - cóż za łaska! a żółtaczka typu B czy inne choroby to nie są takie straszne)

Nie pojmuję też nagonki na homoseksualistów. Co kogo obchodzi, kto kogo kocha? Chrześcijanizm zakłada miłość do wszystkich ludzi i wybaczenie. Jak oglądam wypowiedzi niektórych księży, to zastanawiam się, po co wybrali posługę kapłańską, skoro bojkotują podstawowe postulaty nauk Chrystusa.

Podsumowując, katoliczka ze mnie marna, ale odchodzić od Kościoła nie zamierzam nigdy, bo jednak mam się za wierzącą w Chrystusa.

Oczywiście, zaraz pewnie posypią się na mnie zarzuty, że jestem hipokrytką i obrażam swoją postawą katolików.

127

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Spokojnie, jest wiele osób, którzy posiadają silną wiarę w Boga, ale zupełnie oddalonych od jakiegokolwiek Kościoła, czy podobnej instytucji smile Sam jestem jedną z takich osób. Nie ma opcji, bym wrócił do uczestnictwa we mszach świętych, chyba, że prowadziłby ją kapłan o zdrowych poglądach, nie huczący z ambony jaki to mały, nikczemny i grzeszny jestem, ale nawiązujący miłosierdziem do codzienności, pomocy bliźnim, tolerancji i pochwalającym dążenie do szczęścia. Jak do tej pory, spotkałem w 95% takich, którzy są bardziej święci od Papieża... Dlatego też, nie wyobrażam sobie wspólnego życia z osobą mocno wierzącą. Począwszy od poglądu na świat, aborcję, in vitro, poprzez coniedzielne chodzenie do kościoła, spowiedź, inne sakramenty typu ślub kościelny, czy eucharystia, kończąc na antykoncepcji, seksie i wychowaniu dzieci. Zbyt wiele różnic byłoby między nami, by stworzyć związek.

128

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Słuchaj.... Pogoń tego debi.a.
Jeżeli on teraz nie potrafi zaspokoić Cię to po ślubie będzie to samo albo i gorzej.
Jest tyle fajnych chłopaków a Ty się męczysz z deb...m katolem zacofanym/ średniowiecznym, któremu ch.j nie staje, może jest gejem , albo cwel.m jest.

Pozdro dla kumatych.

129

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
Oberaber2023 napisał/a:

Słuchaj.... Pogoń tego debi.a.
Jeżeli on teraz nie potrafi zaspokoić Cię to po ślubie będzie to samo albo i gorzej.
Jest tyle fajnych chłopaków a Ty się męczysz z deb...m katolem zacofanym/ średniowiecznym, któremu ch.j nie staje, może jest gejem , albo cwel.m jest.

Pozdro dla kumatych.

Człecze, jak wypowiadasz się to patrz na daty. To wątek sprzed jedenastu lat. Ot i wszystko w tym temacie.

130

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Sam nie jestem wierzący i uważam, że czekanie do ślubu to przesada, ale już czekanie do wejścia w związek jest optymalne.

Posty [ 66 do 130 z 131 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » chłopak - wierny katolik, brak sexu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024