idealnie by było, gdybym mogła się z nim przespać (bo mi się podoba, ale bardziej dlatego że wydaje się pociągający) i żeby to się nie wydało i żeby jeszcze nie było między nami żadnej niezręczności.
Zrób tak jak zacytowałem. Problem jest taki, że musiałabyś z nim równie szczerze rozmawiać jak napisałaś posta powyżej.
Zadaję sobie pytanie, czy wybaczyłabym zdradę - mówiąc zdradę mam na myśli coś jak skok w bok, przygodny romans a nie zakochanie się w kim innym. Bo tego nie mogłabym wybaczyć.
Jak chcesz sama zdradzić, to musisz wszystko swojemu mężowi wybaczyć -- wszystko!!! Bez wyjątku. Jak są rzeczy, których nie wybaczysz i jesteś gotowa z tego powodu odejść, to niestety daj sobie spokój ze zdradzaniem, bo jak zdradzisz to wpadniesz w wyrzuty sumienia, bo coś zabierzesz swojemu mężowi, bo normy społeczne/kościelne Cię trzymają, bo się ochłodzi w związku. Kochać i "zdradzać" to bardzo trudna rzecz.
Lektura: "moje kochanki czyli jak zdradzam blog onet" -- czytać od najstarszych. Na tej grupie wątek "wolny związek czy wierność nade wszystko".
Wkurza mnie jak ktoś czuje się upoważniony do dawania rad w stylu: jeśli zaczyna cię pociągać facet na siłowni, to znaczy, że z twoim związkiem jest coś nie tak, chociaż jeszcze tego nie widzisz.
Można kochać swojego męża a i tak zdradzać. "Rosyjska nauka zna takie przypadki".