Witam Stokrotki
W ten ostatni pochmurny dzień.
Najpierw odpowiem Czytuni
Wszystko w porządku z dziewczynami.
Dzisiaj za jakieś 2 godziny wychodzą do domu.
Czują się bardzo dobrze.Synowa tylko 2 dni dostawała morfinę,a teraz nawet nie potrzebuje żadnego środka,bo boli ją tylko,jak wstaje z łóżka.
Chodzi wyprostowana i nawet jej nie ciągnie.
Mała jest przebadana wzdłuż i wszerz i jest wszystko ok.
Nie było mnie ,bo siedziałam u niej na porodówce,bo syn chodził do pracy.
Trzeba było nieraz wyskoczyć i coś kupić ,jak np maść na piersi i inne duperele.
Obie też uczyłysmy sie zakładania pieluszek jednorazowych,bo dali jej na stałe dziecko w pierwszą noc po urodzeniu.
Poza tym zawsze przyjemniej ,jak ktoś jest nawet do pogadania,bo ma jedynkę.
A ona jak każda matka bała się zostawić mała ,nawet jak szła do toalety,czy pod prysznic,mimo,że ma pokój z łazienką.
Wifa
Teraz wcale nie takie proste z tym znieczuleniem.Dają dopiero w drugiej fazie porodu,czyli już po wielkich bólach.Ono działa tylko 2 godziny i na dodatek wstrzymuje akcję porodową,więc prawie nie ma przypadków,żeby w tym czasie urodzić bez bólu.
Twoja synowa musiała mieć dużo szczęścia,że urodziła w znieczuleniu.
Sandro
Przecież Ty chorobowe dostajesz w wysokości 80 % wynagrodzenia.
Więc to znowu nie jest tak mało i do tego dochodzą alimenty.
Nie wiem,dlaczego Twój się denerwuje,bo to nie jest aż taki uszczerbek dla budżetu.
Nie tracisz 500 zł,więc dlaczego byś miała iść dorabiać.
Ale jakbyś chciała to
Może znajdziesz opiekę nad dzieckiem na parę godzin.
Moja znajoma chodzi tylko codziennie na 3 godziny i idzie z wózkiem na spacer i pare stówek dostaje.


















