Te. Mąż Morawki jest niesamowity.
jak nastolatka rozkapryszona 
raz ja kocha raz marudzi ze bleeeee. ..
Ale kto sie czubi ten sie lubi.
Ja ciesze sie z każdego prezentu.
ale nie....
tu bym sklamala
Nie lubie tandety tzn buzuterii na jeden raz.
Mama dala mi korale ze sztucznych perel.
Raz ze nie nosze nic na szyi chyba ze łańcuszek bo jest cienki.
A dwa...nie perly...jedynie w uszach moglabym. Ale to juz ostateczność. ..
Ja z kolei jak komus daje prezent to chyba nigdy nie trafiam.
Menowi kupilam do golenia maszynke...z wyzszej półki a on mial taki sam zestaw ale jeszcze lepszy...i marzyl o jeeeeszvze lepszej maszynce.
A mojej mamie cos kupic to szok.
Chciała czajnik. ..kupilysmy z siostra taki nie spawany....nie byl tani.
A mama ...takie goooowno żeście mi kupili?
A ja akurat na garnki patelnie czajniki zwracam uwage i nie kupie byle czego.
Za to mama kupuje moim dzieciom slodycze czrkoladopodobne. ...
dzieci nie chca tego jesc...
juz jej mowilam...kup im jedna na spole a dobra. A nie po trzy byle jakie...