melduję się 
dziewczyny wczoraj był super dzień
koleżanka czuje czaczę na całego, śmialiśmy się co chwilę, poważnych tematów też nie brakło
córcia koleżanki to taka mała, nakręcana sprężynka, wszędzie jej pełno
"ciocia to, wujek tamto" cały czas się lepiła do nas
malutka zagadywała wujka, a my paplałyśmy w kuchni i z tego paplania kuskus mi się rozmamlał hihi, ale w smaku był spoko, tylko konsystencja kluchowata
małżowi sprężynka wlazła na kolana, jak grał na kompie i łaskotała go za uszami (skąd wiedziała, że on ma tam łaskotki? ja nic nie mówiłam, naprawdę), potem malowałyśmy pisanki, żeby było bezpiecznie, to takie styropianowe
małpowała moje pomysły i po dziecięcemu upiększała hihi
byłam w szoku jak namalowała sowę i tak długo nakładała farbę, aż dziób zrobił się wypukły, trójwymiarowa pisanka!!
pomysłowa małpka z niej
potem postanowiła namalować kogoś na pisance, wybór padł na wujka, najłatwiej go namalować, bo łysy hihihi
na początku bała się kota, ale potem już za nim ganiała, on niby uciekał, ale jak za długo się nim nie zajmowała to zaczepiał
jak już miał dość to wpadł do naszej sypialni, zakopał się pod kołdrę (tylko ucho wystawało) i udawał, że go nie ma
mała znalazła go po godzinie hihi
pod koniec ich pobytu był już wykończony, wiecie gdzie się schował?
mamy szafy na nóżkach, a szuflady są płytsze niż głębokość szafy, wlazł do mojej szuflady ze skarpetkami, a ponieważ było mu ciasno, to pozbył się kilku par skarpetek (łowiłam je później spod szafy) i tam się zabunkrował
dziś się dowiedziałam, że mała spała z prezentem od nas: taką maluteńką torebeczką z różowego plastiku, w niej 7 pierścionków (typ odpustowy hihi), dostałam fotkę małej, przesyła na niej dla nas buziaki
no, na dzisiaj dość pisania, jutro terapia brrrrr, ale lepiej się czuję po wczorajszym spotkaniu, więc moze będzie łatwiej
dobrej nocki dziewczyny