Hejka dziewczyny.
Pogoda w kratkę, ale widzę, że jest, więc dobra.
Pojechałam do przychodni po nowy zapas leków na 4 miesiące.
Ło matulu, a przede mną kupa ludzi zadżumionych,
co przy mojej chorobie przewlekłej fatalne.
Babka siedząca /zasmarkana/ koło mnie podpowiedziała,
abym podała lekarce kartę.
Dobrze, że zawsze idę z wydrukowaną kartką z lekami.
Podałam lekarce, wyraziła zgodę na wypisanie recept
i odbiór za 3 dni.
Powiedziałam co myślę,
że osoby zdrowe z przewlekłymi chorobami stykają się z pacjentami ledwo ciepłymi.
Obiecała zaznaczyć na kartotece,
że mogę mieć wypisywane leki po podaniu kartki.
Pożyjemy, zobaczymy.
Nie wiem co się dzieje, ale chyba jakieś zakłócenia na netkach
Miłego dnia.




























