Anusiu, no to Tobie i Karolci współczuję, ja choruję już tydzień, leki nadal biorę i mam zatoki zawalone, nie macie wyjścia , musicie wyleżeć, ja nie leżałam bo nie umiem , ale na dwór nie chodziłam . Widzę że słoneczko się pokazuje, przyjdzie mróz i pomrozi te bakterie, będzie łatwiej oddychać.
Wifciu, a ja mogę też ogłosić luzik bo obiad mam już ugotowany, pranie się pierze a na sprzątanie nie mam chęci . ![]()
Zakupów nie mam zrobionych ale dzisiaj nie mam zamiaru pędzić w tym tłumie, jutro lub we wtorek zdążę. Piszecie o flakach , jadłam je na przymus 2 x w życiu i o te 2 x za dużo. Ja robię rosół z prawdziwego kurczaka w to miejsce, a i tak zawsze jedzenia jest za dużo i je się przez kilka dni.

















