Cześć z rana
To prawda, wczoraj zajęta byłam bawieniem wnusi.
Duża już z niej dziewczynka.
Grzeczna, pięknie się śmieje.
Wszystkiego jest ciekawa.
Głowa kręci się wokół szyi jak nakręcona.
Ładnie sobie gaworzy.
dzień śpi jak wróbelek.
Z lekkim podtrzymaniem już sama siedzi.
Co tu dużo mówić.
To jest moje kochane słoneczko, szczęście i radość.
Wczoraj zaprowadziliśmy samochód do naprawy.
Ma już sto tysięcy kilometrów na liczniku i....
trzeba robić rozrząd.
A to drogi interes.
No nic, jak mus to mus.
Jesteśmy bez samochodu kilka dni.
Ale w zastępstwie jest autko córki.
Rano było bardzo zimno brr brr.
O właśnie słyszę, że samochód odbiera śmieci.
Wczoraj zabierali mieszane, a dzisiaj segregowane.
Strasznie dużo wczoraj było wszelkiej broni w kafejce.
Ale chyba wszyscy żyją?
Kapitalne te obrazeczki powstawiałyście.
Humor od razu inny.
Lucynka jak zawsze piękne zdjęcia.
Te sarkofagi godne obejrzenia.
Bardzo interesujące.
Ciśnienie na dworze chyba znów się zmienia, bo
i moje w organizmie też szaleje.
Rano wstałam z bólem głowy.
Zmierzyłam ciśnienie, oczywiście za wysokie.
Masz rację Morawko.
Im człowiek starszy, tym częściej i więcej chorób się przyplątuje.
Buziaki