Witam Stokrotki
Szukałam swojego ostatniego postu wczoraj,a tu nic ,jakaś czarna dziura.
Pewnie co chciałam wejść na łaczkę ,to coś wylatywało.
Też mnie wczoraj lekko głowa pobolewała,bo jeździłam dużo autem a słonko dawało ,jak latem.
Zasiedziałam się w księgowości,bo tam właśnie włascicielki dzieci uspiły pieska ,jak ona była na urlopie.
Miał operację na raka śledziony i już było niby dobrze,ale dostał krwotoki
i nie było wyjścia.Też był owczarkowaty.
Teraz będzie mieć nowego pieska ze schroniska i na dodatek bierze też kotka.
Czajnik elektryczny i gazowy ,już tu przerabiałyśmy.
Teoretycznie gotowanie na gazie jest tańsze,ale straty ciepła przy gotowaniu w tradycyjnym czajniku na gazie, a elektrycznym z chowaną grzałką,są wyższe w tradycyjnym.
Tak ,że wychodzi to samo ,podobno z minimalną przewagą elektrycznego.
Najdroższa opcja ,to ta Magdy ,czyli tradycyjny czajnik na maszynce elektrycznej,nawet indukcyjnej.
Nie podłączyłam gazu ,nie mam rozterek
Czytuniu
Własnie policzyłam ,obecnie w pełni owocuje 6 grono ,a 7 już traci zielony kolor.
Ósmego nie ma ,bo połamało gradobicie.
Anusia od zawsze mieszkała w górach,więc tamten klimat jest jej nie obcy.
W naszym rejonie jest dłuższe i cieplejsze lato i krótsza ,mniej mroźna zima.
Wrzesień nas wybitnie rozpieszcza pogodą.
Zauważyłam,że pranie schnie dużo szybciej niż przedtem,bo jest niska wilgotność.
Nie podoba Wam się nietoperz,a to jak kiedyś śpiewał Grześkowiak,to "taka mysza ,co zjadła świeczkę w kościele i wniebowstapienia dostąpiła. "
Klaudynko
Wifa pewnie miała na myśli odmianę Tui -szmaragdową.