hey wieczorkiem
Mychy
po południu - zaglądałam przeczytałam cafejkę - weny mi brakło
myślę - może się zdrzemne ale gdzie tam
wstałam - myśle pojadę na rowerze na malutkie zakupy do 2 marketów
wyprowadzam rower - przechodzę na drugie ogródki
hiiiiiiiiii a tam moje sąsiadki- czekają na mnie z herbatką zrobioną właśnie miały mi dać sygnałka ![]()
no to posiedziałam z nimi - potem rozeszły się do robót kuchennych
objechałam zrobiłam zakupy i spotkałam siostrę psiapsióły
mówię,że wczoraj najnormalniej zwiałam stamtąd
:/
pielęgniarka mówiła córce :zdaje sobie pani sprawę,że mama z tego nie wyjdzie ![]()
ponoc dzisiaj sobie popłakała bidulka
mówiąc - a co popłakać mi nie wolno
straszne to ![]()
siostra mówiła,że najlepiej byłoby ,żeby umarła we śnie
do mnie to nie dociera nadal
:/ echhhhhhhhhhhh


















