Doberek w nowym tygodniu
witam
wszystkie Stokroty
:lol:
zapowiada się upalny dzień i dobrze 
Ewka z Klaudynką pierdykły fajne wiersze

hiiii ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » STOKROTKA-CAFE
Strony Poprzednia 1 … 604 605 606 607 608 … 1,579 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Doberek w nowym tygodniu
witam
wszystkie Stokroty
:lol:
zapowiada się upalny dzień i dobrze 
Ewka z Klaudynką pierdykły fajne wiersze

hiiii ![]()
witam stokrotki
pora wstawac zaczyna się piekny dzien
miłego dnia
BASIA z samego rana mi dooope wywalasz!
lecimy na puchatki?
Cześć!!!!
Do kawusi się dosiadam.
Basię pozdrawiam.
Piotruś już pewnie w domu.
Zajrzyj Piotrusiu do nas czasami, fajnie było z tobą.
Pigwunia weż strój średnio wizytowy, jeśli w ogóle coś takiego jest.
Lucynka ten kurczak wizytowy jest za....sty.
Nie mogę opanować się ze śmiechu.
Klaudynko i Ewciu dziękuję za piękne dobranocki.
Wifcia i Nanusia wam trochę chłodu podsyłam.
Lenka pozdrowionka
Morawka zdrówka.
Do Sandry i Ivki macham obiema rękami.
Kolejny pracowity dzień nas czeka.
Słońce świeci, chociaż trochę zamglone niebo.
Ale gorąco z rana, jak w garnku z wrzącą wodą.
Dzisiaj nadal będziemy kosić.
Nasz kombajn jest dokładnie taki jak na zdjęciu

Pigwa i Czytka witajcie
Morawko a co Ty tak milczysz ???? he ??? ![]()
miałam wkleić tą piosenkę
ale tamte dzieciaczki zostawiam
dla równowagi .... do potem....
witaj czytunia
leccie na pole póki jeszcze daje się wytrzymac,pózniej do domku
najbardziej z robót polowych nie lubiłam żniw,teraz nie robi się tak jak kiedys ale niestety samo też się nie zrobi
Cześć Stokroty
Budzik, dzwonił i dzwonił, ale ja tak jakoś nie słyszałam.
i dopiero teraz zwlekłam się z wyrka
. Lecę zrobić sobie ... herbatę ![]()

Tęskno mi za kawą, ale cóż - siła wyższa.
Czytka ten Twój kombajn to strasznie wielkie bydle. ![]()
Witam w Stokrotkowie srana : Basię, CZytkę, Ewcię, Pigwę i pozostałe dziewuszki.
Czytunia ten kombajn to potwór i wyższa szkoła jazdy.
Lenko, serdecznie Cię pozdrawiam , tez nieraz myślałam co u Ciebie słychać, fajnie że się odezwałaś.
Ten przepis na powidła znałam i przez kilka lat właśnie tak go robiłam, powidełka pychota a i roboty przy nim nie ma, dobre przepisy ma Pieterek
Trzymajcie się dzisiaj cieplutko i najlepiej w pobliżu jakiegoś zimnego bałwana, choć tyle pożytku z bałwanów ![]()
EWA widocznie słaby masz ten dzwonek!
u mnie jak ktos zadzwoni do drzwi to umarłego by obudził
Jakoś ciężko podnieść mi
z fotela. Wypadałoby może trochę dziś popracować. Zbliża się koniec miesiąca i trzeba go chyba podsumować. A głowa taka ciężka od upału. Jazda Ewka pod prysznic
najlepiej taki chłodny, makijaż
i biegusiem
do "fabryki"
.
Miłego dnia

EWA widocznie słaby masz ten dzwonek!
u mnie jak ktos zadzwoni do drzwi to umarłego by obudził
Do drzwi też mam taki sam dzwonek. Jak ktoś go naciśnie to ... staję na baczność
i za cholerę nie wiem jak go chociaż trochę ściszyć.
Ale ten do wstawania, to musi być delikatny żebym się za szybko nie obudziła. Mam ustawioną tą piosenkę:
Hej poniedzialkowo. Ts zaba Basi z pozytywna energia rozsmieszyla mnie.
Czekam na corke bo ma podjechac po plecaczek z zabawkami. Miaka dzis z tata jechac na badanie krwi. Wczoraj dopiero mi powiedziala przez telefon, ze dwa razy bolal ja srednio brzuszek ponizej pepka i poszla w piatek z tata do lekarza. Dzwonilam do eksa ale on jak zwykle - ze lekarz nic nie mowila ... Dzis ma krew i mocz a na poczatku sierpnia usg.
dzien dobry moje mile
zar sie leje od rana
zakupy i spacer zaliczone skoro swit
teraz w chlodnym domku z zimnym piwem siedze sobie
pisze,czytam,czekam na niki ulubione
nie mam odwagi by odejsc,zzylam sie z wami
zagladam by zobaczyc co u was
serdecznie was pozdrawiam
Witajcie poniedziałkowo.
Siedzę i robię listę do załatwienia przed wyjazdem. Kurcze, chyba się nie wyrobię ![]()
Lena - miło, że znów do nas zaglądasz i że u Ciebie wszystko dobrze.
WITAM LUCYNKĘ I LENĘ
LUCYNKO zdradzisz gdzie się wybieracie?
NANUSI nie ma ,pewnie zle z pieskiem
Fajnie, ze Lena wpada, zagladaj czasami. Bije od Ciebie radosc zycia, czuc ze zyjesz pelnia. Tez bym sobie popila chlodne piwko, ale do pracy ide, a po drugie nie lubie pic sama. Do mnie odzywaja sie jak chca pozyczyc pieniadze. A jak ucielam pozyczki, nawet mamie, to juz cisza.
Ile jeszcze czasu tych problemow finansowych? Teraz komornik, a trzeba ksiazki kupic. Ojciec dolozy ale to i tak malo, boje sie ze zabraknie na czynsz, a co dopiero na jedzenie. Oby tak nie bylo zle. Mialam urlop i teraz dostane srednia wyplate z kilku miesiecy. Nie wie jak to sie liczy.
A towarzystwa nie mam. Moja sasiadke maz zaczal pilnowac, na ulicy malo do mnie mowi jak jest w jego obecnosci. Leser jeden, nie dosc, ze pije i nie pracuje, to ja ogranicza.
Dziewczyny maja problemy
Pigwa - wybieramy się na spływ kajakowy Brdą. Pogoda ma być ładna, więc powinno dojść do skutku.
Potem, w sierpniu jeszcze gdzieś pojedziemy, ale na razie nie wiem gdzie. Mąż chce pojechać gdzieś nad ciepłe morze.
Nanusiu - daj znać co z psinką?
Witam Stokrotyki
Lubię upały ,ale mogłoby być troszkę wiaterku.
Słonce najważniejsze.
Pigwuś
Z pieskiem trochę lepiej,ale daleko ,żeby nazwać dobrze.
Do puki będzie w stanie chodzić ,to go nie uśpimy.
A ja ku..a pracuję ,a nie jak Ty się lenię ![]()
Mam 12 pism do przesłania do ubezpieczyciela,z tego niektóre mają po kilka stron.
Oni pewnie się do procesu ze mną przygotowują i chcą znać wszystkie moje argumenty.
Co jakiś czas przelewają mi po parę tysięcy i może czekają ,że ustąpię,bo już prawie do połowy sumy ,której żądam dochodzą.
Pewnie maja takich specjalistów,jak kiedyś jedna pani,co przyszła na kontrolę Vat-u i dziwiła się ,że w dowodzie rejestracyjnym jest wpisany ciągnik siodłowy ,a nie TIR ![]()
Biorę się dalej do roboty.
Nanusiu, ale mnie ubawilo opowiadanie o specjalistce z kontroli. Ale z drugiej strony patrzac, to specjalista to tez czlowiek i moze czegos nie wiedziec. Ja zaraz wychodze do pracy. Zjem tylko makaron ze smietana.
LUCYNKO ja bym w życiu nie wsiadła do kajaka,nawet z 5 kapokami
NANUSIA ,ja cię dorwię to nie ręcze za siebie!
ja już się napracowałam,straciłam zdrowie,nie wiem czy warto było tak harowac jak trzeba to zostawic i isc w pizdu do piachu
LUCYNKO ja bym w życiu nie wsiadła do kajaka,nawet z 5 kapokami
Ja kapoka zwykle nie zakładam ![]()
syn mi wgrał zdjęcia z pstrykbudki,okropecne,to dla dzieci
każdy wygląda jak idiota
dzien dobry moje mile
zar sie leje od rana
zakupy i spacer zaliczone skoro swit
teraz w chlodnym domku z zimnym piwem siedze sobie
pisze,czytam,czekam na niki ulubione
nie mam odwagi by odejsc,zzylam sie z wami
zagladam by zobaczyc co u was
serdecznie was pozdrawiam
Aż Ci Lena zazdroszczę - siedzę w tropikalnym mieszkaniu, bez zimnego piwa, bo mi go na dzień dzisiejszy nie wolno ( a chętnie bym się napiła ).

Ja kapoka zwykle nie zakładam
Za żadne skarby nie wsiądę do kajaka. Z podziwem patrzyłam na ludzi płynących Krutynią. Ja niestety mam awersję na wodę, już dużo, dużo lat.
Przesyłam Wam trochę deszczu, mimo, że u mnie nie pada. Niech popracuje Wasza podświadomość ![]()

bez zimnego pia, bo mi go na dzień dzisiejszy nie wolno ( a chętnie bym się napiła ).
A czemu Ty dziś nie możesz nic zimnego pić?
Chyba, że chodzi o zimne trunki alkoholowe ![]()
Skąd u Ciebie awersja do wody? Jakieś złe doświadczenia?
Ewka58 napisał/a:bez zimnego pia, bo mi go na dzień dzisiejszy nie wolno ( a chętnie bym się napiła ).
A czemu Ty dziś nie możesz nic zimnego pić?
Chyba, że chodzi o zimne trunki alkoholoweSkąd u Ciebie awersja do wody? Jakieś złe doświadczenia?
Literówka. Powinno być "piwa".
A awersja na wodę ? Jak miałam 17 lat dla zabawy niespodziewanie zepchnięto mnie z mola. Najpierw pół życia mi się "przewinęło" a potem ... nic nie pamiętam. Po 13 dniach obudziłam się ze śpiączki.
Literówka. Powinno być "piwa".
Teraz rozumiem ![]()
To miałaś traumatyczne przeżycie. Nie dziwię się w takim razie.
Ja wprawdzie topiłam się w dzieciństwie, ale żadnego śladu to u mnie nie zostawiło.
Nie wiecie przypadkiem kiedy ma się ochłodzić ?

Nie wiecie przypadkiem kiedy ma się ochłodzić ?
Ma być jeszcze długo ciepło. I mam nadzieję, że będzie, bo inaczej kicha na kajakach.
Taka jestem egoistka. Nic o Was (w kontekście pogody) nie myślę ![]()
Ewka58 napisał/a:Nie wiecie przypadkiem kiedy ma się ochłodzić ?
Ma być jeszcze długo ciepło.
Żeby to jeszcze przy takim upale nadmiar tłuszczu się wytapiał to absolutnie nie miałabym nic przeciwko temu. ![]()

Hejka dziewczyny
Piotrek
specjalnie nie powiedział nam wcześniej,
że wyjeżdża, no cóż będzie smutno bez Ciebie.
Dziewczyny zdychammmmmmmmmmmmm,
ochłody bo inaczej wykituję, to nie pogoda na moje zdrowie.
ale u mnie lało,widzicie kto blisko koscioła mieszka to i ma profity
ale teraz jest superowo
WIFA dawaj do mnie
w sobotę ma byc 34 stop a wesele jest na 360osób pewnych,prosili dużo więcej,my się tam podusimy!
nowy dom,zero ławeczek,nie będzie sie gdzie integrowac
ja się topiłam na pojezierzu drawskim,ostatkiem sił dopłynęłam ale już pózniej nie pływałam,strasznie głebokie to jezioro tam było
wiecie jaka ze mnie gapa!
jak zawsze pisałam wszystkie firanki mam do prasowania,durna baba ma inteligentną pralkę a nie umiała jej obsłużyc!
teraz pocpykałam przyciskami i firanki wyszły bez zagniecen
ale leniowi roboty odpadło
Melduję, że u mnie się chmurzy
:):) Może spadnie parę kropel deszczu ?
W końcu pada i nawet jest burza. Bosko ![]()

Melduję, że u mnie się chmurzy
:):) Może spadnie parę kropel deszczu ?
Ewka
u mnie się wczoraj chmurzyło
i teraz ,ale kropelek nie widać.
Wystawiłam część kwiatków na balkon. Niech i one nacieszą się deszczem ![]()
Hey wieczorkiem
u mnie była dość mocna burza - potem troszkę się ochłodziło a teraz znowu nie ma czym oddychać
ponoć największe upały jeszcze przed nami - chyba się roztopię ![]()
LUCynka a ja na taki spływ kajakowy byłabym chętna
to musi byc jednak ekstra ( tu kliknięcie nie działa - ale wystarczy w wujka google wpisać BRDA
)
i mam pytanka takie z czystej ciekawości
kajaki pożyczacie czy macie swoje ???
kto WAS tam zawozi = na początek tej trasy spływu ????
gdzie w między czasie jecie ??? śpicie ... myjecie się
na ile dni się wybieracie ???
tylko Ty i małż ??? czy jeszcze jacyś wasi znajomi ???? super sprawa ![]()
Ty chyba Bacha pracujesz w FBI bo tyle pytań.

Basiu
byłam na spływie kajakowym na Brdzie
przeszło 30 lat temu.
Popłynęłam raz /chyba z wielkiej miłości/
i powiedziałam, że więcej moja noga nie dotknie kajaku i namiotu.
Przysięgi dotrzymałam.
LUCynka a ja na taki spływ kajakowy byłabym chętna
A czemu Ty dotąd nie mówiła? A?
My zawsze kogoś ze sobą zabieraliśmy.
Jak będziesz nadal chętna, to kiedyś możemy się razem wybrać. Serio.
My jeździmy co roku, od 10 lat. Tylko w zeszłym roku nie byliśmy - przez mojego męża oczywiście ![]()
kajaki pożyczacie czy macie swoje ???
kto WAS tam zawozi = na początek tej trasy spływu ????
gdzie w między czasie jecie ??? śpicie ... myjecie się
na ile dni się wybieracie ???
tylko Ty i małż ??? czy jeszcze jacyś wasi znajomi ???? super sprawa
Kajaków swoich nie mamy, choć był taki pomysł. W sumie z niego zrezygnowaliśmy, bo tarabanić się przez Polskę z takim klonkrem, to chyba mała przyjemność.
Wypożyczamy na miejscu - wszędzie jest pełno wypożyczalni. Z tym, że ja robię spory "wywiad" co do samej wypożyczalni, jak i jakości kajaków. Wypożyczalnia zawsze świadczy usługę zawiezienia kajaków i kajakarzy na początek spływu i odbiera na końcu. Często ma też swój parking, gdzie można zostawić samochód na czas spływu.
Wozimy ze sobą wszystko: namiot, śpiwory, karimaty (dla mnie materac
), kuchnię: butlę, czajniczek, garnek, kubki, sztućce etc. I oczywiście obowiązkowo kawiarkę. Śpimy w namiocie, myjemy się w rzece/jeziorze. Powiem, że to jest fantastyczne wykąpać się o świcie w zimnym jeziorze, nago, a potem wskoczyć w ciepły dres. I mówię to ja, pierwszy zmarzlak ![]()
Plany są z reguły na tydzień. Bywa dłużej, jak nam się spodoba w jakimś miejscu to siedzimy dłużej.
Rozbijamy się, tam gdzie wolno, "na dziko" (to lubię najbardziej) lub na zorganizowanych biwakach.
Zwykle jeździliśmy w kilka kajaków (z reguły2-3), w tym roku po raz pierwszy tylko we dwoje. Ale będzie romantycnie hi, hi.
w tym roku po raz pierwszy tylko we dwoje. Ale będzie romantycnie hi, hi.
Eeeeee byle z tego hihihi reumatyzmu dzieci nie było.:P:P:P:P
Lucynko my 30 lat temu mieliśmy kajak składak.
No to przyszłoroczne wakacje mamy ustalone.
Basia z Luc na kajaki a Pigwa i ja do SPA.
Pigwa
Widziałam już kilka dni temu te dziwaczne fotki,ale ślubne ciągle jest tylko jedno.
Basia
Widziałaś więcej tych fotek?
Ja proszę żadnych kajaków ,dla mnie .
Nie mam zamiaru potem być pokręcona ,nie mylić z zakręcona.
Zresztą ,jak kajaki są romantyczne ,to już nie dla mnie ![]()
Wifa
Piotrek uprzedzał,że będzie tylko do końca miesiąca ,ale żona przyjechała i zabrała swoją własność ![]()
Cały czas u nas grzmi ,ale nie pada.
Jak spojrzałam na mapę wyładowań,to już było blisko,bo 11 km ode mnie.
Po obiedzie byłam na zakupach.Nawet nie było tak źle ,bo sklepy teraz klimatyzowane.
Hej
Cały dzień czułam się w tym upale jak naleśnik na patelni.
Zboże już mamy w stodole.
Kombajn pracował bez awarii.
Kombajnista jeszcze lepiej.
Na polach jeszcze kombajny pracują.
Została nam jeszcze słoma do belowania i zwożenia.
W tym roku ja już nie będę belować.
Zrobi to mąż.
Dla mnie za gorąco.
Na polu ten upał jest o wiele większy, niż przy domu.
Nawet gdybym rozebrała się do rosołu jest za gorąco.
Piszecie o wodzie, kajakach.
Ja nawet w wannie czuję się, jakbym za chwilę miała się topić.
Jak byłam nad Bugiem zaledwie pomoczyłam nogi.
Jestem już wykąpana, Bąbelek także.
U sąsiada zapaliło się zboże na polu.
Była jakaś awaria w kombajnie i od iskry się zaczęło.
Kombajnem zdążył wyjechać.
Była straż, nie pozwolili, aby paliło się dalej.
Ale areał 1 ha poszedł z dymem.
Mimo, że jest bardzo gorąco proszę wszem i wobec
nie podsyłać w moją stronę deszczu
Chcemy kilka dni zmagać się ze słomą.
hii LUCynka dzięki za odpowiedź i przede wszystkim senks za zaproszenie
( kolejne hii )
tak jak opisywałaś wszystko dla mnie do przyjęcia - tylko z namiotu też jestem skutecznie wyleczona ![]()
echhhh jakie MY wszystkie Stokrotki wygodnickie
:lol:
to i jecie pewnie na tym spływie jakieś gotowce wcześniej zakupione - tak ???
rano po kąpieli w jeziorze hiii - potem się pakujecie po śniadanku i tak sobie spływacie do wieczorka
czy macie między sobą ustalone - płyniemy do po południa ????
ale chyba pełny spontan - super orginalnie ![]()
Ewka przeciEEEE jestem ciekawska to pytam
Nanusiu - Pigwa to tak czasami pinkoli
:lol:
jako jej znajome na FB - możemy ogląddać na jej profilu tylko JEJ fotki ( te same mam na kompie
)
a jak się wejdzie na Krzysztofa - to widać tylko to jedno - ( sukni całej nie widać )
Pigwa TY widzisz co ma wklejone Syncio czy Synowa - bo jesteś ICH
znajomą - i tym sposobem masz dostęp ![]()
a MY już nie - capito
Wifka Ty w imię miłości - popłynełaś na spływ kajakowy ![]()
a ja na kursie doskonalenia pływania - skoczyłam z 5 metrowej wieży na basenie - też jeden jedyny raz ale zauważył hiiiii

do jutra Pindulinki ![]()
łojjjj Czytka podziwiam Cię za wytrzymałość w tym upale ![]()
Mimo, że jest bardzo gorąco proszę wszem i wobec
nie podsyłać w moją stronę deszczu
Chcemy kilka dni zmagać się ze słomą.
Czytka u mnie już po burzy. Fakt, że dość mocno popadało, ale ziemia była tak wyschnięta, że moment i wszystko wchłonęła. Znowu robi się duchota.
Mam u siebie na suficie dwa koniki polne i nie wiem jak się ich pozbyć. Poradźcie coś 

Czytuniu
cieszę się, że u was już praktycznie po żniwach.
Patrzyłam na pogodę, jutro na Pomorzu i zachodzie mają być burze.
Dobranoc do jutra
Mam u siebie na suficie dwa koniki polne i nie wiem jak się ich pozbyć. Poradźcie coś
Zostaw, będą cykać sobie ![]()
albo zgarnij do słoika przyłóż kartką i wypuść za okno ![]()
Zostaw, będą cykać sobie
albo zgarnij do słoika przyłóż kartką i wypuść za okno
Nie sięgnę do sufitu, a drabinę wyniosłam do pracy.

TANIEC W DESZCZU
Samotnie tańczę
wznosząc się na palcach
w letnim deszczu
ponad obłokami
łzy na mojej twarzy
od nieba pochodzą
ciepłymi kroplami
troski moje znoszą.
Wiruję w tańcu leciutko
mgiełką osłaniam
moje skoczne kroki
dotykam stopą kałuż
muskam je leciutko
skarżąc się cichutko
nad losem skrzywdzonych.
Tańczę z sił całych
a wraz ze mną dusza
ona potrzebuje deszczu
sensu istnienia
jak również miłości
nadziei i wiary
bez ich kropelek
ma dusza umiera.
Na dobranoc wierszyk, powstał z inicjatywy Ewci , bo mi tytuł podpowiedziała. Miłych snów Stokrotki.
Klaudynko - uroczy wiersz.
( kolejne hii )
tak jak opisywałaś wszystko dla mnie do przyjęcia - tylko z namiotu też jestem skutecznie wyleczona
echhhh jakie MY wszystkie Stokrotki wygodnickie:lol:
to i jecie pewnie na tym spływie jakieś gotowce wcześniej zakupione - tak ???
rano po kąpieli w jeziorze hiii - potem się pakujecie po śniadanku i tak sobie spływacie do wieczorka
czy macie między sobą ustalone - płyniemy do po południa ????
ale chyba pełny spontan - super orginalnie
No właśnie - kolejne ![]()
Jaki masz uraz do namiotu?
Właściwie tylko na spływie mi namiot nie wadzi. Poza tym, wszędzie gdzie jeździmy, to wolę bardziej komfortowe lokum.
Za to kiedy się już wraca, to człowiek docenia uroki cywilizacji: wygodne łóżko, ciepłą, bieżącą wodę i normalny kibelek ![]()
Co do jedzenia, to jak mam czas to przygotowuję coś w słoikach, a jak nie mam czasu (tak jak w tym roku), to jemy gotowce (dziś zakupiliśmy). Normalnie bym czegoś takiego nie tknęła, ale na spływie smakuje fantastycznie. Kiedyś został mi jeden słoik po spływie (gotowiec) i chcieliśmy go zjeść w domu. Nie dało się ![]()
Po śniadanku (i kawie z papierosem
), pakujemy kajak i w drogę. Zawsze mamy ze sobą dokładną mapkę rzeki (są do kupienia w księgarniach, z zalaminowanymi kartkami) i z reguły wyznaczamy sobie na dany dzień jakiś punkt docelowy. Czasem plan realizujemy, a czasem nie. To zależy od pogody, od naszych sił w danym dniu, od okolicy (jak nam się spodoba jakieś miejsce, to zostajemy). Z reguły płyniemy do późnego popołudnia, z przerwą na obiad w trakcie dnia.
Wieczór i nocą zwykle palimy ognisko (jak się uda gdzieś kupić, to pieczemy kiełbasę). Oboje uwielbiamy siedzieć przy ognisku do późna.
Spływ to przede wszystkim przyroda, cisza i brak ludzi ![]()
Mnie to pozwala naładować akumulator na cały rok.
Marzenia przysnęły pod namiotem żagla.
Słońce w ciemne chmury promienie ukryło.
Cisza senny welon rozścieliła dokoła.
Dnia z kalendarza znowu nam ubyło.
Niebo się wtuliło w objęcia jeziora,
I wiatr też ucichł w zielonych szuwarach.
Ptaki zakończyły swą gadkę codzienną,
Dobrze się znają na wieczoru czarach.
Powoli znów zasypia jezioro zmęczone,
Wiatru szmernym graniem i żagli łopotem.
Noc niech mu zaśpiewa cicho kołysankę
Troski i zmartwienia zostawi na potem.

Przepijemy do poduszki
wystawimy też paluszki
bo gra wstępna na paznokciach
poczujemy go aż w kościach.
Zamiast bajkę opowiedzieć
radzę za długo nie siedzieć
kufel piwa w dwójkę wypić
i jak halny pędem wskoczyć
pod kołderkę, się nie droczyć.
Szkoda czasu , jutro praca
niby ona nas wzbogaca
dary losu nie marnować
i klejnoty dobrze schować
![]()
DOBRANOC ![]()
Ewa, romantycznie zakończyłaś wieczór wierszem a ja seksualnie. ![]()
Kawy nie postawię, bo się nie da wkleić.
Pewnie z tego samego powodu Basi też nie ma.
Nawet nie wiem, czy uda się wkleić tego posta.
Witam w upalny wtorek.
Hey Doberek Stokrotki
Czytko - to postawię kawencje 
witajcie wszystkie
wtorkowo
Ewka i Kaludynka klepią wierszami jak na zamówienie 
zapowiada się kolejny upalny dzień .... jakoś trza
przeżyć ![]()
dzien dobry milo cieplo serdecznie
kawke w termosie przynosze pachnaca swiezutka
poranek cudowny,jeszcze chlodny,zar sie bedzie lal z nieba
dobrze ze nie wychodze
umowie sie z serwisantem by mi aktualizacje prawidlowo przeprowadzil
robie wg instrukcji krok po kroku a jednak jakis blad sie wkrada
i teraz np skype nie dziala
pozdrawiam slonecznie
No właśnie - kolejne
Jaki masz uraz do namiotu?
Właściwie tylko na spływie mi namiot nie wadzi. Poza tym, wszędzie gdzie jeździmy, to wolę bardziej komfortowe lokum.
Za to kiedy się już wraca, to człowiek docenia uroki cywilizacji: wygodne łóżko, ciepłą, bieżącą wodę i normalny kibelek
Co do jedzenia, to jak mam czas to przygotowuję coś w słoikach, a jak nie mam czasu (tak jak w tym roku), to jemy gotowce (dziś zakupiliśmy). Normalnie bym czegoś takiego nie tknęła, ale na spływie smakuje fantastycznie. Kiedyś został mi jeden słoik po spływie (gotowiec) i chcieliśmy go zjeść w domu. Nie dało się
Po śniadanku (i kawie z papierosem), pakujemy kajak i w drogę. Zawsze mamy ze sobą dokładną mapkę rzeki (są do kupienia w księgarniach, z zalaminowanymi kartkami) i z reguły wyznaczamy sobie na dany dzień jakiś punkt docelowy. Czasem plan realizujemy, a czasem nie. To zależy od pogody, od naszych sił w danym dniu, od okolicy (jak nam się spodoba jakieś miejsce, to zostajemy). Z reguły płyniemy do późnego popołudnia, z przerwą na obiad w trakcie dnia.
Wieczór i nocą zwykle palimy ognisko (jak się uda gdzieś kupić, to pieczemy kiełbasę). Oboje uwielbiamy siedzieć przy ognisku do późna.
Spływ to przede wszystkim przyroda, cisza i brak ludzi
Mnie to pozwala naładować akumulator na cały rok.
hiii LUCynka - może kiedyś wybiorę się do Ciebie na przysłowiowego obwarzanka
:lol:
chyba po takim pobycie - to człowiek najbardziej docenia swój KIBELEK
no i wodę bieżącą ![]()
z tymi niejadalnymi gotowcami - to mnie rozbawiłaś
:lol:
jak ostatnio ( kiedyś nie pamiętam ) spałam w namiocie - przysięgłam sobie
,że NIGDY w życiu już
no bo nie !
... spływ to przede wszystkim przyroda ,cisza i brak ludzi .....
na pewno - całkowite odcięcie się od cywilizacji
jakbym miała urlop od MAM .... to nie wiem jakbym spędziła go
może tak ???? ![]()
Cześć Dziewczynki
U mnie też zapowiada się upał. Na termometrze już +24.
Hej Bacha i Lena. 
Ty Bacha zrobiłaś kawę, ja robię herbatę ![]()
.
Biorę się za rachunki. Miłego dnia

Dzien dobry.
Oj jak piszecie o tym splywie, to az lezka sie w oku kreci, ze takie sa nalzenstwa, ze razem cos lubia robic.
I to daje nadzieje, ze sa ludzie tacy, jakich szukam.
A moj cham, tzn ten z ktorym sie spotykalam nie odpuszcza w wyzwiskach. Slownik wulgaryzmow przy nim to pikus. Mam zablokowane jego numery ( bo zmienia co kilka dni), wiec przychodza bez dzwieku, na takie zaplecze... Potem dzwoni i wtedy chyba slyszy, ze mam zablokowane. No i w te pedy bierze nowy starter, ktorego ja nie znam i pisze na zwykla skrzynke. A ja znow blokuje. Przez trzy tygodnie mam juz cztery jego numery poblokowane.
Juz przywyklam, ale wkurza mnie jego bezczelnosc, po co los mi go zeslal? Chyba zebym byla madrzejsza.
Ze nie mam wierzyc pieknym slowom facetow.
Ale co mi zycia zniszcyl to zniszcyl. Prace tez kiedys przez niego stracilam bo do kierownictwa wydzwanial... Nie bylam swiadoma tego, az do niedawna.
Psychopata. Ja sie nie odzywam a on dalej pisze. Pisal ze dzis jedzie do Gdanska i d Kartuz i czy oze mnie odwiedzic. Idiota.
A tak a poza tym to rano byla mgla, teraz zza wiezowcaa wychodzi slonce. I nie wiem skad - ale pachnie mi wedzonym...
Mniam...
Hejka dziewczyny
U nas znowu zapowiada sie upalny dzień.
Jak przeżyję to już żyć byde wiecznie.:P:P:P
Miłego dnia.
WIFA zawsze myslisz do przodu!
jeszcze LUCYNKA młoda babka to by wychowała
Strony Poprzednia 1 … 604 605 606 607 608 … 1,579 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » STOKROTKA-CAFE
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024