Siema Stokrotki 
Ja już po pracy. A tam pomieszanie z poplątaniem, ludzie ze zmian wymieszani. Ale przynajmniej jak na razie w poniedziałek mam na rano.
Ale sprawiedliwości nie ma za grosz. Bo są dziewczyny, które np w lipcu miały już 6 dni wolnych przymusowych i są takie, które miały np tylko 3 dni wolne.
A na pon. ustawili tą która ma tylko te 3 dni, a tą co 6 wysłali znowu na wolne. Ona się wkurzyła i idzie na zwolnienie. Mnie na szczęście wpisali w pierwszej kolejności, ale co dalej to nikt nie wie.
Pechowy miałam dzisiaj dzień, ale to znaczy, że mam nauczkę i mam uważac i nie latac, jak torpeda.
Ale akurat chciałam jeszcze usmażyc naleśniki, a potem pędem do pracy. Naleśniki usmażyłam
Potem bieg do samochodu, a tu mało paliwa. A cpn za płotem. To ja trochę w rurę i se myślę , jak pięknie wpasuję się przy dystrybutorze. No i się wpasowałam w... krawężnik, przednim, prawym kołem.
Wysiadam z samochodu, a tu słyszę syczenie. I niestety felga zgięta, w oponie z boku dziura podłużna ok 1,5 cm. Wkurzona jestem na siebie.
Bo opony miałam kupic na następny sezon, nie teraz jeszcze. Do pracy pojechałam na zapasie, zadzwoniłam , że się spóznię.
Jutro jadę do mojego mechanika. Wkurzę się jeszcze bardziej, jak opona nie będzie się już nadawała do sklejenia. Bo felgi to podobno da się wyprostowac.
Albo dam sobie karę i zacznę jezdzic do pracy rowerem. Tylko, że to aż 15 km. Ale jak poczuję na własnej skórze to od razu zmądrzeje.
Klossa też lubiłam oglądac, a ''Ballade o Januszku'' oglądałam jako dziecko.
Mnie wczoraj głowa bolała i tabletki łykałam. Ale wydaje mi się, że to z pogody. Albo od spania, bo przyjechał mąż z pracy, miałam poleżec chwilę , a ja mgiem usnęłam, nawet nie wiem kiedy. Mimo , ze miałam tutaj wejśc. Spałam ok 8 godz normalnie.
O jakim "dniu trzymania" mówicie? Trzymania czego, bo chyba nie tego, co myślę 