Klaudynko i buziaka ślę.
Jakaś jestem dzisiaj śnięta jak ryba,
cały dzień poleguję.
Przeczytajcie, warto.
http://natemat.pl/110965,polski-lekarz-wykonujacy-aborcje-w-niemczech-to-maly-krotki-zabieg-trwa-dwie-minuty-i-pacjentka-idzie-do-domu
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » STOKROTKA-CAFE
Strony Poprzednia 1 … 599 600 601 602 603 … 1,579 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Klaudynko i buziaka ślę.
Jakaś jestem dzisiaj śnięta jak ryba,
cały dzień poleguję.
Przeczytajcie, warto.
http://natemat.pl/110965,polski-lekarz-wykonujacy-aborcje-w-niemczech-to-maly-krotki-zabieg-trwa-dwie-minuty-i-pacjentka-idzie-do-domu
hey ...
Ewka ... ten sam kocur a inne powiedzonko
>>> ![]()
Czytko jakoś sobie nie mogę wyobrazić tego płaczu boćków ????
tzn. nigdy nie słyszałam
kurde to one chyba faktycznie głodne przez te upały - skoro lgną do ludzi
Klaudynka co ja mam Ci napisać na temat wiersza ??? he ????
jak zwykle superaśnie nas opisałaś - echhhhhhhhhhhhh macie te talenta
:lol:

Wifka co się dziwisz złemu samopoczuciu ???
u mnie "erki" jeżdżą non-stop
PiEEEtrek tak się opitalał w pracy
>>>:lol:
teraz ma zasłużoną emeryturkę - i buja się
ciekawe co dzisiaj robiłeś ?????? pisz no! migusiem...
do wieczorka ![]()
Chcesz wywołać burze na łączce?
Lucynko podałam link, a nie chce dyskutować,
jeżeli uważasz, że to wywoła burzę.
https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpf1/v/t1.0-9/10488390_1433038126979476_6676704460455648714_n.jpg?oh=da0ea46265963e33223060939c884972&oe=543FB214&__gda__=1412854315_3769d08bd6880f918cf4069979892e47
prosze facet to facet pieknie podal herbatke
dziekuje Piotrze
klaudynko taka prawda
tak boje sie tych lekow
jedyne co biore to od serca i zawrotow glowy hi hi
Hej Stokrorki
Nie pisze zbyt duzo, bo wszelskie sprawy u mnie sie ustabilizowaly. Moj probelm to komornikdzis sciagneli mi polowe zadluzenia w banku. Boje sie, ze teraz tak bedzie, ze firma w ktorejmpracuje sciagnie calosc zadluzenia, czyli przeplace. Bo przeciez skad maja wiedziec, ze bank mi juz polowe zabral?
Jutro na szczescie mam wollne. Zadzwonie do komornikow, poprosze o podanie konkretnej koty zadluzenia. Potem pojade do banku i poprosze o wydruk potwierdzajacy to, ze mi zabralu dana kwote, i z tym wydrukiem powedruje do ksiegowosci w pracy. Tam postaram sie dogadac, zeby sciagnelymi tylko ronice, gdyz , jesli zqbira calosc, to zostane bez pieniedzy na zycie. A trzeba kupic ksiazki. B boje ie, ze pote - jesli komornikotrzyma zbyt duza kwote, to bede miala problem ze sciagnieciem.
Czytko, jak opisujes mi swoja laczke, krowy to zazdroszcze.
Mam kolezanke kolo Sdtarogardu Gdanskiego, ktora mieszka na wsi i wokl nic nie widac. Mieskala w miescie i byla gwiazda kazdej imprezy. A teraz siedzi na wsi, a najblizszych sasiadowma daleko,daleko... Jak ona sie tam przyzwyczaila?
A ja bym do niej pojechala, ale nie ma numeru,boprzy zmianie aparatu zqginal.
Ona z kole sie nie odzywa od 1,5 roku.
Toche dalekomtam jechac, kosty, bibilety. Wiadomo - prezenty dla dzieci-...
Ale marzy mi sie takie spotkanie. Ta kolezanka to oaza spokoju. Jej mama tez - przesympatyczna osoba. Ale przeciez nie zadzwonie - bo nie mam na bilety. Pojechac, to jakies 1,5 godziny plus dojad na wies ze Starogardu. Wiec caly dzien super relaks.
Musialabym to zalatwic w sierpniu - bo wtedy mam szanse na dwa dni wolnego w tygodni. Bo od wrzesnia to moge gdziekolwiek jechac tylko w weekend, a takowych nie ma wcale wolnych.
nie mam pojęcia dlaczego te boćki tak płakały.
Teraz , w ciągu dnia jest spokój.
Zaraz zerknę czy są u siebie.
Nie ma żadnego.
Na polach susza.
One szukają żarcia.
Jak mąż trawę kosił, a ja ograbiałam wtedy chodzą blisko, bo
ziemia poruszona i różne żyjątka wychodzą.
Niespotykane było dotąd, aby na naszym podwórku chodziły.
Ale teraz chodzą.
Jak doimy krowy maszerują obok obory.
Nie boją się nawet włączonej dojarki, która dość głośno pracuje.
Uważam, że to głód powoduje, że zbliżają się do ludzi.
zostaw im trochę mleka, może się napiją ![]()
a tak na poważnie, gdzieś czytałam, że boćki dokarmia się podrobami drobiowymi, wątróbką, serduszkami i żołądkami, ciekawe, czy to prawda
szkoda bocianów przy takich upałach
A ja bym do niej pojechala, ale nie ma numeru,boprzy zmianie aparatu zqginal.
Ona z kole sie nie odzywa od 1,5 roku.
a adres masz? może jak napiszesz, to się odezwie ![]()
- jeśli komornik otrzyma zbyt duza kwotę, to będę miała problem ze ściągnięciem.
Sandro masz rację, bo chętnie biorą,
ale z oddaniem już gorzej.
Właśnie wróciłam. Oczywiście dostałam straszne zjeby i kupę prochów. Mam to na razie łykać, a za tydzień zacznę robić badania żeby znaleźć przyczynę tego pieprzonego ciśnienia. Na wejściu do lekarza miałam 240/140. Proszek pod język, zastrzyk w dupę i spadło. ![]()
Na wejściu do lekarza miałam 240/140. Proszek pod język, zastrzyk w dupę i spadło.
Ewka proszę uważaj.
Nie będę pisać nic, aby Cię nie straszyć.
Witam Was wieczornie ![]()
EWA jak dobrze że poszłaś do lekarza, to nie są żarty, musisz mieć aparat do mierzenia ciśnienia i mierzyć i kontrolować je co dzień , wtedy lekarka będzie wiedziała jak Ci leki ustawić. Niestety ale w mojej rodzinie wysokie ciśnienie z katastrofalnym zakończeniem się często zdarzały. Ja po ojcu jestem nisko ciśnieniowiec więc nie mam problemu z wysokim. Ale więcej staraj się nie dopuścić do tak wysokiego ciśnienia , dobrze że lekarka dała Ci jeby i do szpitala powinna Cię zapakować.
A teraz radośniej Ewcia, dziękuję za buziaki wierszykowe ![]()
Lucynko, Czytuniu, Wifciu, Basiu, Morawko, dziękuję Wam dziewczynki za miłe słowa odnośnie wiersza, niestety zapomniałam o Ivo i Sandrze, ale obiecuje że następnym razem się poprawię ![]()
Ewka proszę uważaj.
Nie będę pisać nic, aby Cię nie straszyć.
Wifa nie musisz mnie straszyć. Dziś miałam cały wykład na ten temat. W pierwszej kolejności to udar i wylew. Nic gorszego stać się nie może.
[b] Witam Was wieczornie
Ale więcej staraj się nie dopuścić do tak wysokiego ciśnienia , dobrze że lekarka dała Ci jeby i do szpitala powinna Cię zapakować.
Do szpitala to by mnie zapakowała, ja sama powiedziała, gdyby w ciągu pół godziny nie spadło mi ciśnienie.
ciągu pół godziny nie spadło mi ciśnienie.
Uważaj, bo teraz wiesz, że nie ma żartów.
I Mazur koło nosa przeleci.
ojjj Ewka - w naszym młodziutkim wieku - na coś trzeba chorować
oczywiście piszę to żartobliwie
ale chyba najwyższy czas troszkę dać sobie na luz ???
jak mam niskie ciśnienie - tak przy robocie dziś się zasapałam okropecnie ![]()
ojjj ale dzisiaj się urobiłam - plewiłam ogródek strasznie był zarośnięty
powyrywałam wreszcie taką wielką kupę bratków samosiejek i taką kępę czegoś zielonego ???
nie dość,że to się rozrasta to jakaś choroba - liście były takie ponagryzane przejaśniało hii
Ivory na tej fotce to jakaś KAPADOCJA-Bociania hiiiii ?????? - ciekawe zdjecie ![]()
Morawko - Piotrek jest szarmancki
:lol:
pozdrawiam wszystkich - kotyszki na Dobranoc
zostawiam i zmykam ....
Idę spać
. Coś kiepsko się czuję. Jeszcze do tego wszystkiego zadzwoniła moja córka
z pretensjami, że wcześniej nie poszłam do lekarza. Ot dzieci ....
Wieczór zapukał do Twoich drzwi,
w księżyca blasku jasnym.
Na niebie tyle gwiazd już lśni,
złocistym swoim blaskiem.
Wieczorną tą aleją gwiazd,
marzenia Twe wędrują
w daleki i nieznany świat,
gdzie piękne sny królują.
Księżyc ukradkiem zerka w okno Twe,
snów cichych drzwi otwiera,
wplatając swoją srebrną nić,
pomiędzy Twe marzenia.
Już czas byś zamknął oczy swe,
kryjąc się w nocy cień.
Nim ciepłe słońce wstanie
znów i nowy, lepszy dzień...

Dobranoc
Witajcie wieczorkiem.
Rozumiem, że nie codziennie są wieczorne pogaduchy, ale dziś to już całkiem cieniutko ![]()
Zajrzę za jakiś czas.
Basiu pojęcia nie mam gdzie te boćki siedzą, w necie takie znalazłam i spodobało mi się
spadam spać
dobrej nocki
Ja jak zjawa, wpadam o tak późnej porze, ale wcześniej nie wyrobiłem się z powrotem
do domu.
Byłem w Parku Oliwskim, zwiedziłem też ZOO, gdzie ostatnio byłem 30 lat temu.
Zmieniło się tak bardzo, że w życiu bym nie poznał,że tu kiedyś byłem.
A po drugie, człowiek z upływem czasu, widzi te same rzeczy inaczej, w innym świetle.
To tak jak z czytaniem ulubionej książki.
Można ją czytać po kilka razy w ciągu roku i za każdym razem, odkrywać w niej coś nowego, na co wcześniej nie zwróciło się uwagi.
Jutro w Gdyni zaczyna się Red Bull Air Race 2014 , więc umówiłem się z Jerzykami na trzydniową "ucztę" dla oczu, uszu i żołądka.
To będzie nasze pożegnanie, nie wiemy na jak długo.
Klaudyno, dziękuję za umieszczenie mojej skromnej osoby w Twoim wierszu.
Trochę mnie polukrowałaś, teraz będę słodszy niż ci spod palącego się ZUS-u na wklejce Basi.
Iv, urocze te boćki, stojące, o ile się nie mylę, to na fiordach.
A te kotki, to w pierwszym momencie, myślałem, że śpią na patelni.
Ewo, nie każdy lek od razu stabilizuje ciśnienie, moja Ania zmieniała trzy razy, zanim utrafił lekarz, na ten właściwy, który jej pomaga.
A ta urocza, młoda osóbka, to Twoja córa?
Klaudynko, masz manko w moim ojcostwie.
Ja mam dwie córy i syna-gagatka, który owija sobie wokół palca wszystkich krewnych i znajomych.
Już chyba nikt więcej nie wpadnie. Można gasić.
Dobranoc.
Jutro cichutko pijcie kawę i nie dzwońcie łyżeczkami ![]()
Może mnie nikt rano nie obudzi i wreszcie się wyśpię.
hey hey - to ja po cichutku witam WAS Stokrotki kawcią 
LUCynka przy świetle zasnęła
:lol:
Ewka a ta Twoja córcia jest podobna do Ciebie
- teraz w tych ciemniejszych włosach bardziej to widać ![]()
Piotrek baw się dobrze z tym Jerzykiem
wszystkim ![]()
hiiiii LUC - stawiaj tą kawcie hiii
a ja wracam do wyrka - poleniuchować ![]()
hiiiii LUC - stawiaj tą kawcie hiii
Przeca postawiłam, tylko taką maluśką hi, hi.
Większej nie znalazłam.
Chyba też w końcu pójdę do wyrka.

Dzień dobry!!
Stawiam cichutko kawę.
Oczywiście bez łyżeczki, bo nie słodzę.
Lucynka może smacznie spać.
No tak.....Lucynka spać, a ja wstałam .o 5.
Zapowiada się piękny dzień.
Jeśli pogoda się utrzyma dzisiaj zaczynamy kombajnowanie.
Oby tylko nic się na samym początku nie zepsuło, bo to są tylko maszyny.
Niby wszystko sprawdzone, poprawione, ale kombajn to duża maszyna.
Zawsze do czegoś człowiek nie zajrzy.
Ewcia piękna twoja córcia, bo zapewne to jej zdjęcie wstawiłaś.
Dzisiaj pewnie już lepiej się będziesz czuła.
Po dużych skokach wysokiego ciśnienia organizm musi się napracować, by dojść do siebie.
Baśku czy w pełnym słońcu plewiłaś?
A może miałaś już cień?
Oj, chwasty rosną jak szalone.
Nie tylko chwasty, ale one chyba najszybciej.
Piotrek udanego wypadu.
Wieczorem zdaj nam relację jak było.
Nie wystawiaj głowy na słońce.
Klaudynko oj pewnie cię denerwuje ten ciągły brak netu.
Ale to są uroki mieszkania w ciszy i spokoju.
Przytulam Wifcię Nanusię Ivcię Sandrę Morawkę
Obym tylko o kimś nie zapomniała
Już wiem!!!!!!!!!!!!!
Gdzie jesteś Smerfetko?
Dzien dobry
Pozdrawiam
Pranie włączyłam ,ale widzę ze pochmurno ,trudno rozłożę suszarke w pokoju
Owoce drogie maliny 6zl pojemniczek ,czereśnia 12zl ,pomidory porządne po 8zl
Ewka zapomniała ze praca to nie wszystko ,i córka ma racje ,pózniej nie ma nikogo jak człowiek chory
Pamiętacie jak dziewczyna była po amputacji piersi ,poszła odwiedzić koleżanki w pracy ,a one ale tobie dobrze nie musisz pracować ,a my takie nieszczęśliwe musimy tyrać ,wyszła dziewczyna i sie rozpłakała ,bo jak jej dobrze ,przyszła bo była samotna ,myślała ze z nią porozmawiaja ,podtrzymana na duchu ,a one jej zazdrościly
Także Ewa lecz sie to najważniejsze
Dzien dobry. Kawke wypije potem pierw sniadanie, a potem zalatwianie spraw komorniczych. Oby udalo mi sie dogadac.
Dzień dobry Stokrotki w piątkowy poranek:)
Wróciłem ze spaceru.
Już jest gorąco, więc będzie tak jak w dniu wczorajszym.
Zapowiadają takie upały do środy.
Trawa wyschła na wiór, wszędzie suchoty.
Nie mogłem zasnąć, bo było tak duszno w mieszkaniu.
Zadzwoniła córa, aby dowiedzieć się, jak się czuje Dusia w tych wysokich temperaturach, a jak zapytałem, dlaczego nie interesuje się, jak się czuje tatuś,
to mi odpowiedziała, że tatuś znosił w pracy o wiele wyższe temperatury, więc się o mnie nie martwi.
Byłem w szoku dobrą godzinę.
Powiedziała mi, że u Ani jest podejrzenie cukrzycy, zrobili jej badania i parametry wyszły zbyt wysokie.
Lekarz dał już jej skierowanie na krzywą cukrową, którą ma zrobić 8 sierpnia.
Zadzwoniłem i zapytałem, dlaczego robi tajemnicę ze swojej choroby, a Ania na to:
to jeszcze nic pewnego, więc nie chciałam nikogo martwić, ale córuchna powiadomiona.
A przecież nie jest głupią kobietą, więc skąd nadzieja, że nie ma cukrzycy, gdy Hba1c
ma sporo przekroczoną normę i krzywa też powyżej przyzwolenia.
Wypisał jej Diaprel MR 30mg, ma brać jedną rano i jedną wieczorem.
Przepraszam, że Wam od rana smucę, ale jestem niewyspany i ciut zły na moje kobitki, że tak beztrosko podchodzą do cukrzycy, bo córa też sugerowała Ani, że najadła się słodkości przed badaniem.
W takim przypadku, w trakcie badań, u większości ludzi, stwierdzono by cukrzycę, bo wielu lubi "słodkie życie".
A teraz :
Dla tych Pań, które kawy nie piją:
Udanego weekendu, według osobistych wymagań:)
Hej !!! 
Pada deszczyk
i ochłodziło się. Ale to dobrze, bo człowiek choć na chwilę odpocznie od upałów ![]()
Ciśnienie spadło ( 141/76 ) i od razu czuję się lepiej.
. Kawę niestety na jakiś czas odstawiam 
także zapraszam na herbatkę ![]()

Ewka zapomniała ze praca to nie wszystko
Oj Morawko masz rację. Człowiek musi trochę zaniemóc żeby zaczął myśleć innymi kategoriami.
A ta urocza, młoda osóbka, to Twoja córa?
Tak Peterku, to moja dziewczynka ![]()
Z tej kwki juz skorzystam.
Dzwonilam do komornikow i nie jest tak czarno jak myslalam.
Kwote, ktora zabral bank - to nikt mi nie zabral, jest tylko zabezpieczona. Moge ja wybrac w razie koniecznosci. Jest tak dlatego, ze do 11000 zl jest to kwota wolna od potracen i moze to splacic w moim przypadku w zasadzie tylko firma mnie zatrudniajaca lub ja osobiscie.
Wiec umowilam sie z pania, aby sprawa sie za mna nie ciagnela, ze panie z ksiegowosci maja pierw zadzwonic do komornika i ustalic, ile nalezynpotracic. Moga to zrobic w dwoch ratach.
A te 80 zl - to najlepiej gdy ja wysle list do nich z potwierdzenie wplaty i prosba o przekazanie komornikowi i pomniejszenie zadluzenia.
Hejka dziewczyny i Piotrek
U mnie znowu leje,
a chciałam się wybrać na cmentarz.
Trudno jutro pojedziemy bez względu na pogodę.
Dzisiaj mam wizytę u urologa,
zobaczymy co wymyśli,
aby tylko pomógł,
bo przestałam widzieć światełko w tunelu.
Nie mam już nerwów co chwilę oddawać mój szanowny mocz.:(
Wybaczcie, ale nie ma jeszcze weny do pisania.
Miłego dnia wszyściutkim.
Mnie też jakoś opuściła wena. Zaczyna męczyć mnie to nicnierobienie
ale obiecałam sama sobie, że do poniedziałku odpoczywam.
Nie mam żadnej sensownej książki do czytania
. Ściągnęłam parę filmów, to może je obejrzę 
Sandro, tak namotałaś z tym zadłużeniem, że chociaż nie jestem mało pojętny, to jednak nie rozumiem.
Skąd wzięłaś kwotę 11000 wolną od potrąceń?
Myślę, że o jedno zero wpisałaś za dużo.
Po drugie, zanim komornik wejdzie na pensję, musi być nakaz sądowy, a Ty o sprawie zostajesz powiadomiona, bo masz prawo wytłumaczyć się z zaległości.
Nie zawsze dłużnik nie spłaca ze złej woli.
Dług można rozłożyć na dogodne raty, które niestety trzeba spłacać regularnie.
Wymieniłaś kwotę zadłużenia 460 zł?
Czy tylko tyle zalegałaś komuś?
Za taką sumę ktoś podał Ciebie do sądu?
Nie pojmuję też tego zabezpieczenia bankowego, które Ty, w razie czego możesz wypłacić.
To jakie to zabezpieczenie i na jakiej podstawie zajęto jakąś kwotę, na czyje polecenie?
Przepraszam, że pytam, ale jestem zielony w tych sprawach:)
Sandro, poczytałem o zajęciach komorniczych.
Wszystko zależy od zarobków, ale gdy masz najniższe wynagrodzenie, to musisz do wypłaty dostać prawie 1200 zł, [w 2013 było to 1181 zł] to jest suma, której komornik nie może zająć.
Inaczej jest, gdy ktoś ma zobowiązania alimentacyjne.
Wtedy, przy tym samym, najniższym wynagrodzeniu, zostaje dla pracownika ok.500 zł, które jest poza zasięgiem komornika.
Witajcie w ten pochmurny , chłodny dzień
(naprawdę jest chłodno, założyłam dres)
No to po kolei, napiszę póki udaje mi się wejść.
Piotrze, ja też nie rozumiem co namotała Sandra, ale ona pisze jak zwykle szybko i chaotycznie stąd te zapytania.
Nie miej żalu do swoich dziewczyn, ja też mam taki charakter że czym bardziej byłam chora to nikomu nie mówiłam żeby najbliższych nie martwić. To nie jest dobre podejście ale tylu w rodzinie jest chętnych do udzielania tzw. dobrych rad że to zniechęca do przyznania się do choroby. Najważniejsze że dziewczyny dbają o Twoje dobre samopoczucie a jak będą bliżej Ciebie to już sobie poradzisz z cukrzycą żony. Też tak miałam, ale faktycznie dieta którą zaleciła mi doktor, bardzo pomogła z tym że mam nietolerancję glukozy a żona może mieć inną przyczynę. Będzie dobrze, macie wsparcie siebie i dzieci a więc już się nie martw.
Basia od wczoraj wystawiłam działkę do sprzedaży i tyle się napracowałam ze myślałam stale o Tobie, żeby mieszkanie sprzedać to trzeba jeszcze więcej się natyrać. Nie dziwię się synowej ze jej nerwy puszczają, trudno , musicie wszyscy jakoś przez to przejść. Mąż mnie tak wkurza że najchętniej skróciłabym go o głowę albo o łeb. Naściągał do piwnicy i do domu tyle przydasie że teraz niech to wywala, wszystkiego mu szkoda, bo przyda się. Na koniec ja wejdę do piwnicy i zrobię czystkę. Więc od dzisiaj też porządkuję i wywalam , co tylko pod rękę wejdzie, na koniec sąsiadki będą obdarowywała.
EWa a ja myślałam ze to Ty na tym zdjęciu, dopiero teraz przeczytałam że to Twoja córka, ale gratuluję urody matce i córce. ![]()
Wifcia nie nerwuj się, jak moczu Ci braknie to swój Ci poślę
u mnie deszczu nie ma , susza aż skrzypi ale od dwóch dni pochmurno. Powodzenia Ci życzę u lakarza , niech w końcu Ci pomoże, bardzo Ci współczuję bo jeszcze niedawno przechodziłam bóle pęcherza przez 2 lata a teraz super, wiesz o tym ze trzeba trafić do dobrego lekarza a nie takiego który leczy zza biurka i doopa nie jest w stanie odkleić się od krzesła.
Czytunia okazało się ze należy mi się darmowy net ten co założyli nam na działkach, ponieważ jest na naszym terenie i żeby nie płacili nam kasy miesięcznie to każdemu zakładają , wystarczy zadzwonić do nich, ale ja myślę ze mnie już nie warto , niech następny właściciel działki sobie zakłada. Ja jakoś spokojnie dotrwam. Czytunia uściski dla Ciebie.
EWa a ja myślałam ze to Ty na tym zdjęciu, dopiero teraz przeczytałam że to Twoja córka, ale gratuluję urody matce i córce.
Ja tam wyglądałam 35 lat temu.
Moja córka jest wyższa ode mnie o 14 cm.
Klaudyno, wczoraj przeczytałem Twoją wypowiedź na temat dziurki w sercu.
Już miałem coś napisać, ale się wstrzymałem.
Przecież takie malutkie dziecko, pozostaje pod kontrolą kardiologiczną, tym bardziej, że w Płocku jest Szpital z oddziałem Kardiologii dziecięcej.
Płaci się tylko wtedy za badanie, gdy rodzic chce przyspieszyć je i idzie zrobić prywatnie.
Echo serca i inne tego typu badania robią w tym szpitalu.
W Płocku jest kilku lekarzy, którzy robią echo w prywatnych gabinetach.
Jakoś mało się przejąłem, a jestem czuły na ludzką krzywdę.
Pani dziwnie zareagowała na chęć przelania kwoty na konto:
"Ja tylko mam nadzieje ze Pani doktor uwzględni przelew"
Źle ta kobieta zaczęła, nie nakreśliła dobrze sprawy, więc teraz zbiera plony.
Płaci za wynajem kwatery, więc przy tak niskich dochodach, może się starać o dodatek mieszkaniowy z Urzędu Miasta, dostanie go, gdy pokaże umowę najmu lub użyczenia lokalu.
A tak reasumując, ta Pani obraża się, gdy ktoś prosi o udowodnienie, że jest w takiej sytuacji.
Ale nawet instytucje powołane do niesienia pomocy, oczekują najpierw dokumentu potwierdzającego fakt konieczności takiej pomocy.
Dzień doberek.
Wiedziałam, no wiedziałam, że nie dadzą się spracowanemu człowiekowi wyspać. Obudził mnie facet z Netii z nową ofertą.
Sama się na dziś umówiłam hi, hi. To już nie wiem czy to jego czy moja wina? Ale moja raczej nie ![]()
Ja tam wyglądałam 35 lat temu.
Moja córka jest wyższa ode mnie o 14 cm.
Córka śliczna, a jeśli i Mamusia taka (no może z kilkoma zmarszczkami), to niezły tandem tworzycie ![]()
Moja córka niestety jest ode mnie niższa 2 cm, a ja mała jestem. Za to jest 100 razy ładniejsza niż ja byłam kiedykolwiek (wdała się w moją Mamę i dobrze).
Przez to niewyspanie będę się dziś snuć......
A wieczór znów mnie najdzie siedzenie.
Wiesz Luc najśmieszniejsze w relacjach między nami jest to, że ja nie mówię na nią Marta tylko Maltaśka
. Kiedyś ( 18 lat wstecz ) odprowadzałam ją do przedszkola. Powiedziałam wtedy do niej - "Martusiu, pospiesz się troszeczkę". A ona wtedy w ryk. Pytam , co się stało, a ona na to - " Ja nie jestem Martusia tylko Maltaśka". Do dziś nie wiem skąd się to wzięło, ale tak zostało. Z tym, że tylko ja mam wyłączność tak się do niej zwracać ![]()
Chyba wezmę się za prasowanie
, bo przecież nie będę się cały dzień tak bezczynnie szwendać po mieszkaniu.
Wiesz Luc najśmieszniejsze w relacjach między nami jest to, że ja nie mówię na nią Marta tylko Maltaśka
. Kiedyś ( 18 lat wstecz ) odprowadzałam ją do przedszkola. Powiedziałam wtedy do niej - "Martusiu, pospiesz się troszeczkę". A ona wtedy w ryk. Pytam , co się stało, a ona na to - " Ja nie jestem Martusia tylko Maltaśka". Do dziś nie wiem skąd się to wzięło, ale tak zostało. Z tym, że tylko ja mam wyłączność tak się do niej zwracać
Wiesz, że u nas jest podobnie? ![]()
Tyle, że nie "Maltaśka" tylko inaczej.
Hey ... 
a u mnie dziś pogoda przepiękna - chmurki- wiaterek i słońce a nie ma upału ![]()
Czytko - ten większy ogródek w którym wczoraj się gimnastykowałam jest od wschodu
drugi mniejszy mam od południa ale tam jest wilgachne drzewo - to dopiero późno po południu słońce przypieka ![]()
unikam słońca jak diabeł święconej wody hii
idę na szybkie zakupy - mam zamiar jeszcze trochę poplewić - bo zapowiadają upały ponownie ...
czytałam i czytam ten wątek biednej ale kompletnie się nie odzywam .... kilka odpowiedzi jak i autorki i piszących tam osób zdrzaźniło mnie
ale milcze zaklęcie .....
Piotrek konkretne pytania zadajesz Sandrze jestem ciekawa odpowiedzi ..
Klaudynka wystawiłaś na sprzedaż działkę ta na której wakacjujecie ???
do wieczorka ![]()
czytałam i czytam ten wątek biednej ale kompletnie się nie odzywam .... kilka odpowiedzi jak i autorki i piszących tam osób zdrzaźniło mnie
ale milcze zaklęcie .....
Oj, mnie też zdrzaźniło i też milczę (choć ledwo wytrzymuję).
Abstrahując od faktu, czy Autorka jest naciągaczką, czy nie, są na forum osoby, które we wszystkich wątkach muszą wtrącić swoje trzy grosze. Najczęściej aby dowalić innym. To mnie wkurza.
Piotrze , zgadzam się ze wszystkim co napisałeś, mojej sąsiadki wnuczek ma taką samą wadę urodzeniową i jest pod opieką kardiologa i jego matka jest w takiej samej sytuacji co "biedna" . Tylko nie wiem dlaczego oboje z mężem nie pracują, zabrali mu rentę więc migusiem powinien szukac pracy , niekoniecznie na miejscu. Biedna mogłaby robić wszystko, opieka nad dzieckiem, opieka nad chorym i starszym , pracy by im chyba nie brakło tylko ze trzeba chcieć. Paweł którego tak zrąbała to bardzo pracowity człowiek, kilka z nas jego zna, on naprawdę chciał jej pomóc ale ona żąda i wymaga na swoich zasadach.
Nie rozumiem ich , mając dwoje dzieci oboje nie pracują tylko żądają pomocy bez sprawdzenia. Było sporo już takich biednych, nie pracują bo kręgosłup boli albo chęci nie ma a jakoś się żyje. Ech nie będę tam włazic bo szlag mnie trafia, szkoda tylko dzieci że mają leniwych rodziców.
Ba-Cha napisał/a:czytałam i czytam ten wątek biednej ale kompletnie się nie odzywam .... kilka odpowiedzi jak i autorki i piszących tam osób zdrzaźniło mnie
ale milcze zaklęcie .....
Oj, mnie też zdrzaźniło i też milczę (choć ledwo wytrzymuję).
Abstrahując od faktu, czy Autorka jest naciągaczką, czy nie, są na forum osoby, które we wszystkich wątkach muszą wtrącić swoje trzy grosze. Najczęściej aby dowalić innym. To mnie wkurza.
LUCynka chyba Nas obie wkurza ta sama osoba
- niech zgadnę jej nick zaczyna się literkę C... echhh
spadam....
LUCynka chyba Nas obie wkurza ta sama osoba
Bingo ![]()
Nie mogłam edytować więc piszę od nowa. Basiu masz rację , sprzedaję działkę na której spędzaliśmy co roku kilka miesięcy, ale przyszła już pora na zmiany . Każdy z nas musi dokonywać wyborów w życiu i mimo że nie zawsze po naszej myśli ale mus, to mus.
Lucynko piszesz że milczysz choć ledwo wytrzymujesz, a ja już nie mogłam wytrzymać , bo znam ludzi wrażliwych na ludzką niedolę, sami niewiele mają ale sobie odejmą żeby z innym się podzielić i szkoda mi ich, moja znajoma też tak pomagała, aż w końcu swoje rzeczy zobaczyła na targu a sama jako emerytka pielęgniarka z dawnych czasów miała grosze. Nie mogę patrzeć jak sępy łupią naiwnych a dobrych ludzi.
Basia, Lucynka, wiem o kogo Wam chodzi i macie świntą rację, co nie znaczy że same macie spasować
Lucynko piszesz że milczysz choć ledwo wytrzymujesz, a ja już nie mogłam wytrzymać , bo znam ludzi wrażliwych na ludzką niedolę, sami niewiele mają ale sobie odejmą żeby z innym się podzielić i szkoda mi ich, moja znajoma też tak pomagała, aż w końcu swoje rzeczy zobaczyła na targu a sama jako emerytka pielęgniarka z dawnych czasów miała grosze. Nie mogę patrzeć jak sępy łupią naiwnych a dobrych ludzi.
Wiesz, ja też parę razy nacięłam się pomagając komuś, kto tego rzeczywiście nie potrzebował.
Ale nie o to chodzi. Napisałam, że nie wytrzymuję, nie jeśli chodzi o Autorkę, tylko o pewne, jakby to ująć? hm...... zbyt napastliwe komentarze. Nawet swoje wątpliwości można przedstawić w sposób spokojny - tak to np. zrobił Paweł.
Dziewczyny, trzeba pomagać, ale z głową.
Zbyt wielu chętnych wyciąga rękę po pomoc, dlatego traci się do tych ludzi zaufanie.
U mnie swego czasu, moja Anka pomagała takiej znajomej, bo była po operacji ginekologicznej, sprawy kobiece, rakowe.
Dostała pierwszą grupę i zakaz wszelkiej pracy.
A rentę miała niską, więc Anka wynosiła z lodówki i z szaf to, co tamta chętnie przyjmowała.
Jakież było nasze zdumienie, gdy po dłuższym czasie, nasza córa będąc w ciastkarni, spotkała za ladą panią B.
Jak się okazało, ona od roku, pracowała w ciastkarni po 12-godzin, biorąc tylko dwa dni wolnego w miesiącu, na wnuczka, który siedział w Zakładzie Poprawczym, a Babcia jechała 300 km, aby mu zawieźć wszelkie rarytasy i kasę.
Anka była bardziej chora od niej, jak się wszystko wydało.
U mnie taki skwar, że myśli stoją na baczność:(
Hej.
Piotrze. Nie potrafie tlumaczyc, wole pokazac.
Ale postaram sie.
W pracy powiedzieli mi, ze komornik moze zabrac wszystko, co jest powyzej 1280 zl. Cokolwiek zarobie wiecej, on moze zabrac.
Wezwanie kiedys dostalam, do zaplaty starej faktury, ale nie mialam pieniedzy i splacalam na raty. Te kwote wplacalam na konto wierzyciela. Wplacilam 3/4 zadluzenia - reszty juz nie zdazylam. Tam te pieniadze zapodzialy sie, nikt nie odhaczyl, ze dotarly.
Jednak ja mam dowody wplaty.
Wierzyciel przekazal sprawe komornikowi. Komornik naliczyl od calosci.
Z kwoty 130 zl zrobilo sie 460 plus inne koszty czyli 500 zl.
Dziwne dla mnie jest jedynie to, ze w kopercie dostalam kilka listow, tzn.odpisow.
Jeden - zawiadomienie o wszczeciu potepowania i wezwanie do dobrowolnego wykonania - z pierwszego lipca - skierowany do mnie. I kolejne trxy listy, juz z trzeciego lipca, zaadresowane do pracy, do banku i do urzedu skarbowego.
Dla mnie dziwne jest to, ze ja tego pierwszego listu nawet nie dostalam. A nawet gdyby, to czas od pierwszego do trzeciego jest zbyt krotki na to, bym mogla te wplate oplacic i ich ksiegowe zaksiegowac. Spytalam dlaczego nie zostalam powiadomiona, to odpowiedziano mi, ze to sie dzieje zaocznie. Dla mnie to dziwne, ale mam tak malo czasu na zalatwienie czegokolwiek, nie mam sie kogo poradzic. Bezplatny prawnik ma odlegle terminy, a zwlekajac, boje sie, ze odsetki narosna.
W banku pani mi powiedziala, ze zostala zablokowana kwota, ale, ze istnieje cos takiego, jak kwita wolna od zajec, to oni moga to tylko napisac i zaznaczyc z minusem na koncie i nic poza tym. Wiec te kwote nalezna komornikowi mam prawo uzywac. Kwota wolna jest kwita 11.924,37 zl. Spytalam o co chodzi. A pani mi wytlumaczyla, ze w momencie, w ktorym moje wydatki z konta na moje zycie (platnosci karta, orzelewy itp) przekrocza te kwote jedenastu tysiecy (prawie dwunastu), to dopiero wtedy moga mi zabrac zaleglosci komornicze. To zalezy od tego ile operacji jestem w stanie wykonac, u jednego moze to trwac tydzien, a u innego miesiacami. Ta kwotan jest naliczana rosnaco od dnia blokady zadluzenia, czyli dokonania zapisku na moim koncie.
No to i ja przeczytałam ten wątek i pewnie dla niektórych zabrzmi to okrutnie, ale dla mnie jest to jedna wielka ściema. Dzieci urodzone z wadą wrodzoną mają zapewnioną bezpłatną opiekę lekarską, obojętnie czy mieszkają w mieście, czy na wsi, czy gdzieś tam indziej. A pracy niestety nie ma dla tych ... którym nie chce się pracować.
Biedna nie prosi o pomoc tylko się jej domaga. Człowiek, który jest rzeczywiście bez środków do życia zachowuje trochę inny ton. On nie żąda tylko prosi.
Sorry, ale zawsze głośno wypowiadam swoje opinie, co nie znaczy, że jestem nieomylna.
No to i ja przeczytałam ten wątek i pewnie dla niektórych zabrzmi to okrutnie, ale dla mnie jest to jedna wielka ściema. Dzieci urodzone z wadą wrodzoną mają zapewnioną bezpłatną opiekę lekarską, obojętnie czy mieszkają w mieście, czy na wsi, czy gdzieś tam indziej. A pracy niestety nie ma dla tych ... którym nie chce się pracować.
Biedna nie prosi o pomoc tylko się jej domaga. Człowiek, który jest rzeczywiście bez środków do życia zachowuje trochę inny ton. On nie żąda tylko prosi.
Sorry, ale zawsze głośno wypowiadam swoje opinie, co nie znaczy, że jestem nieomylna.
Ewka, ja jak nie mialam pracy, to chodzilam od sklepu do sklepu i dzwonilam do znajomych i tam nie prosilam o pieniadze, czy tez pozyczke tylko o prace. Nawet chceli mi pozyczyc, ale powiedzialam NIE, bo skad oddam?
Moja siostra nie pracuje i otrzymuje grosze bo grosze ale od mopru otrzymuje. Dostaje tez zywnosc - ale tylko kasze gryczana. Mleko sie nalezy dl dziecka do roku zycia. Dostaje tez takie skierowania do karitasu. Tam daja czasami zwrot za leki (ale pierw trzeba takie pieniadze wydac). Dostaje tez takie bony, gdzie idzie do lumpeksu i moze sobie wybrac ciuchy za darmo -dla siebie i malego.
Jak bym nie miala wyjscia, to poprosilabym o jedzenie dla dzieci, ale to juz ostatecznosc. Jak szukalam pracy, to w styczniu pracowalam w trzech miejscach. W jednej to zaronilam przez dwa tygodnie za trzydziesci godzin po 7 zl, czyli troszke ponad 200zl. Nie jest latwo, ale pytanie, ta pani ma internet? A jak go oplaca?
Peterku jako doświadczony strażak uświadom mi jedną rzecz, która mnie już długo nurtuje. Kiedyś byłam kierownikiem ekipy sprzątającej na dużym obiekcie handlowym ( galeria handlowa ) o bardzo złej reputacji. Ponieważ od godzin jej otwarcia aż do zamknięcia przebywało w niej wielu narkomanów, często zdarzały się przypadki, że któryś z nich dawał sobie w toalecie "złoty strzał". Zawsze do reanimacji leciał strażak mający aktualnie dyżur. Gdy kiedyś spytałam dlaczego on to robi usłyszałam odpowiedz, że musi podtrzymać wszelkie procesy życiowe do czasu przyjazdu pogotowia.
Czy strażacy przechodzą jakieś szkolenie medyczne, bo to pewnością nie był kurs pierwszej pomocy ?
ale dla mnie jest to jedna wielka ściema.
Biedna nie prosi o pomoc tylko się jej domaga. Człowiek, który jest rzeczywiście bez środków do życia zachowuje trochę inny ton. On nie żąda tylko prosi.
Bardzo prawdopodobne, bo dla mnie też brzmi mało wiarygodnie.
Ale nie o to nam z Basią chodziło. Chodziło o formę reakcji niektórych. Napastliwą i nieprzyjemną. Pozbawioną choćby cienia empatii (istnieje prawdopodobieństwo, że autorka jednak nie ściemnia).
Ewo, nie jesteśmy w stanie, sprawdzić, czy ta Pani pisze prawdę, ale nie możemy też na 100% stwierdzić, że kłamie.
Zdziwiło mnie, że w prywatnym gabinecie nie można zapłacić przelewem.
To teraz normalna praktyka, w niektórych można też płacić kartą.
Dziwne to wszystko, ale nie niemożliwe.
Sandro, teraz wiem jeszcze mniej niż na początku.
Gdyby na Twoim koncie była taka ogromna suma, to nie było by tematu komornika,
bo nie miałabyś długów.
Jestem tylko zwykłym inżynierem, nie znam się na przepisach bankowych, ale te Twoje jedenaście tysięcy, przywaliło mnie jak obuchem.
Skąd wzięła się ta suma?
Ewa, już pisałem na początku, że zanim przyjedzie lekarz, strażak, który jest pierwszy na miejscu, prowadzi akcję reanimacyjną, nawet, gdy widzi, że reanimuje denata.
Dopóki lekarz nie stwierdzi zgonu, teoretycznie taki człowiek "żyje"
Strażacy też są ratownikami medycznymi.
Ale nie o to nam z Basią chodziło. Chodziło o formę reakcji niektórych. Napastliwą i nieprzyjemną. Pozbawioną choćby cienia empatii
Reakcje niektóre rzeczywiście nie na poziomie. Wprost chamskie. Ale cóż na to poradzimy - jeden ma kulturę wrodzoną, drugi nabytą a trzeci jest niestety "sierotą", bez tego daru. Przecież prościej w ogóle nie udzielać się w tym wątku.
Wierzyciel przekazal sprawe komornikowi. Komornik naliczyl od calosci.
Komornik egzekwuje to co wskaże wierzyciel. Jeżeli wierzyciel egzekwuje to co już dostał, to ewentualne roszczenia dłużnik ma do wierzyciela.
Przecież prościej w ogóle nie udzielać się w tym wątku.
Właśnie ![]()
Dzięki Peterku, pewnie umknęło mi to co napisałeś na początku ![]()
Strony Poprzednia 1 … 599 600 601 602 603 … 1,579 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » STOKROTKA-CAFE
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024