mam tyle do napisania,że chyba będę pisać powieść w odcinkach,czyli edytować,żeby mi w kosmos nie uciekło.
Basiu
Twoja ostatnia wklejka ze strażakami mi przypomniała,jak palił sie kiedyś jeden z moich domów .
Wleciało 2 strażaków ,krzyczaąc do tych na ulicy :linia i toporki ,a za nimi weszła z tłumu gapiów stara babcia z laską ,żeby zobaczyć
co i gdzie sie u nas pali.Była 2 w nocy
Sandro
Piszesz o tej eleganckiej Niemce.
W obecnych czasach mimo,że w Paryżu jest masa czarnoskórych,w Londynie Hindusów w Berlinie Turków itd,to każdą nację mozna poznać po rysach twarzy.
Ja za granicą Polaków i Rosjan rozpoznaję bez pudła.
Niemki nigdy nie były ani ładne ,ani eleganckie.
Wyładnieć nie wyładniały ,tak jak i Holenderki,ale starają się być zadbane i eleganckie.
Mają z natury brzydkie włosy i w związku z tym korzystają często z fryzjera.Cała rzesza ich przyjeżdża do nadgranicznych miejscowości zwłaszcza do zakładów fryzjerskich,których pojawiło się ,jak grzybów po deszczu.
Nawet w Londynie ,jak się widzi elegancką i ufryzowaną starszą babkę,to na bank,jest to Niemka.
Dla mnie najelegantsze i najbardziej zadbane starsze panie ,to są Wiedenki .To się aż rzuca w oczy.
Może dlatego ,że chodzą one na spacery.
Pigwa
Dobrze,że synuś leciał z 2 czy 3 dniowym wyprzedzeniem,bo jeszcze by nie zdążył na własny ślub.
Dlatego pytałam ,czy już jest,bo widziałam,że w sobotę ,to robił jeszcze w Holandii kawalerskie.
Ty szykuj słoiki,żeby to całe jadło zabrał ze sobą.
Patrz,mówiliśmy nie dawno,że Luc syn ,to słoik,a teraz Twój okazuje się też słoikiem hi hi.
moja sąsiadka przyszła do mnie w piątek po południu z 2 słoikami soku malinowego,żebym popatrzyła na jej dom ,
bo jadą na ślub i w niedzielę wrócą.
O małe co nie padłam trupem,jak wrócili i okazało się ,że byli na ślubie syna w Luksemburgu.
do głowy by mi nie przyszło ,że dzieciak -na 2 roku studiów - się żeni i to znalazł dziewczynę tak daleko.
Oczywiście przez internet.
Oboje już wrócili jako małżeństwo i ona będzie studiować u nas.
Żadnych przygotowań do ślubu nie było,bo do końca nie byli pewni,czy pojadą te 1000 kilometrów.
A ten sok ,to też mi było głupio przyjąć,bo to tak wyglądało ,jak zapłata z góry hi hi .
Tak,że są różne śluby i wesela.
U mnie w lasku spotykam nieraz babkę 72 letnią na spacerze z pieskiem.
Zawsze jest ładnie ubrana ,umalowana i wyfryzowana.
Okazało się ,że przez lata mieszkała właśnie w Niemczech i niedawno ,jak owdowiała ,wróciła do Polski.
Wbrew obiegowej opini,Francuzki nie grzeszą w naszym pojęciu elegancją.Ubierają się bardzo na luzie a nawet powiedzmy artystycznie.
Co podoba mi się u starszych babek na zachodzie,to nie noszenie szaro burych ciuchów.
Ubierają się w pastelowe jasne rzeczy.Czerni się nie zauważa,chyba,że na wieczór ,albo w żałobie.
Polki na tle innych wypadają całkiem dobrze,bo przede wszystkim są ładne i na ogół zgrabne.Może tylko Włoszki
nam dorównują ,ale one mają południową urodę.
Jak jakieś linijki się nie zgadzają,to przez to edytowanie.
Zaraz zabieram się do pieczenia grzebyczków z powidłami,
bo nie mam co jeść.