Może ciut informacji o samej wyspie?
Madera została odkryta przez Portugalczyków i oni nadali jej nazwę Ilha Madeira - Wyspa Drewna (lub drzewa). Czasem mówi się o niej: wyspa wiecznej wiosny i tak rzeczywiście wygląda.
Maderczycy lubią legendę, wg której Bóg po stworzeniu ziemi, wziął kulę ziemską w dłonie i ją ucałował i w tym miejscu powstała Madera.
Zaludniona w XV wieku. Dowożono tu niewolników, głównie do pracy na plantacjach trzciny cukrowej.
Tutaj w żywność i wodę zaopatrywał się, w czasie jednej z podróży, James Cook - angielski żeglarz i odkrywca.
Tutaj rekonwalescencję odbywał Józef Piłsudski.
Według jednej z teorii, to tutaj - po przeżyciu bitwy w 1444 r. (w której jak podaje historia - zginął, ale jak wiadomo, ciała nie odnaleziono - stąd różne teorie) mieszkał Władysław Warneńczyk i tu dokonał żywota pod nazwiskiem Henrique Alemao (co raczej świadczyłoby jednak o niemieckim pochodzeniu tego człeka). Byliśmy pod domem owego Henrique, grobu nie znaleźliśmy. Jeszcze inna teoria głosi, że synem owego Henrique był Krzysztof Kolumb. Znaczy - Kolumb Polakiem był 
Na Maderze lubił wypoczywać Churchill. Tu dokonał żywota ostatni cesarz Austro-Węgier - Karol I Habsburg.
Madera jest niewielką wyspą: ma ok. 56 km długości i ok. 22 km szerokości. Od Europy dzieli ją 1000 km, a od Afryki jakieś 600 km.
Powstała w wyniku wybuchu podwodnego wulkanu, co zresztą można zauważyć prawie w każdym miejscu. Jest prawie cała górzysta. Najwyższym szczytem jest Pico Ruivo 1862 m (zdobyty
). Mało jest płaskich terenów. Prawie nie ma piaszczystych plaż, są głównie kamieniste. Piaszczyste są bodaj trzy, z czego tylko jedna naturalna, pozostałe utworzone sztucznie z piasku przywiezionego z Sahary. Ale plażowanie nie było naszym celem.
Madera należy do Portugalii ale posiada pewną niezależność polityczną. Należy zatem formalnie do Europy, lecz bliżej jej -dosłownie w kilometrach i nie tylko - geograficznie do Afryki. Ma przyjazny klimat, choć pogoda na wyspie zależy od miejsca - na południu może być bardzo ciepło i słonecznie, a po północnej stronie wyspy jest wietrznie i pochmurnie (co obserwowaliśmy niemal codziennie).
Roślinność jest różnorodna, bujna. Wyspa nie ma problemów z wodą - jest jej pod dostatkiem. Płynie dosłownie wszędzie, zdarzało się nam, że na samochód spływała w czasie jazdy nagle kaskada wody. Woda spływa z gór, skąd prowadzona w dół jest kanałami irygacyjnymi zwanymi lewadami. Wzdłuż lewad prowadzi wiele ścieżek turystycznych (byliśmy tylko na jednej, na resztę szkoda nam było czasu
). Lewady mają w sumie ponad 2 tys. km.
Kwiaty fantastyczne. Różnorodne owoce, samej marakui jest ponad 20 odmian. Truskawki są duże i pyszne, co jako ich miłośniczka potrafiłam docenić. Dużą część wyspy porastają lasy wawrzynowe (laurowe), które są wpisane na listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO.
Ryby, co nie dziwi na wyspie, są głównym składnikiem potraw. Na Maderze (właściwie w wodach obok) występuje endemiczna ryba - espada. Oprócz Madery występuje jeszcze w Japonii.
Madera słynie z wina, oczywiście o tej samej nazwie. Występuje w wielu odmianach, od wytrawnej do słodkiej. Próbowałam wielu i co dziwne (bo wolę słodkie wina), najbardziej smakowała mi madera wytrawna.
Stolicą jest Funchal, który swoją nazwę wywodzi od występującego wszędzie kopru (po portugalsku - funcho).
Wyspę zamieszkuje ok. 250 tys. ludzi, z czego 100 tys. mieszka w stolicy.
Reasumując, to nie jest wyspa dla plażowiczów czy dla osób lubiących miejskie rozrywki (trochę ich jest, głównie w stolicy, ale tam byliśmy tylko raz). Ci mogą się na wyspie nudzić.
To wyspa dla ludzi lubiących góry, aktywny wypoczynek, przyrodę czyli właśnie dla mnie 
Mam nadzieję, że nie przynudzałam zbytnio.
Na koniec zdjęcie jednej z roślin (można ją spotkać prawie wszędzie, oprócz wyższych partii gór):

adult image upload
Dobranoc.