Witam Stokrotki
Klaudynka i Ewka już napisały życiowe wiersze.
Lubię je czytać.
Tak późno wpadam,bo tak jakbym miała za mało zajęc,to jeszcze pomagam dzieciakom wybrać wyjazd w maju,bo
muszą złożyć o urlop.
Jeszcze nic świątecznego nie uszykowałam.
Jutro jadę po zakupy.
Ponieważ idę na dłuuuugą imprezę w sobotę ,to nie wiem czy pierwsze święto w ogóle u mnie się odbędzie hi hi
Pewnie jak wrócę nad ranem do domu,to wstanę na obiad ,jak mnie goście obudzą.
Jeszcze tak mało jedzenie ,jak w tym roku,to nigdy nie planowałam.
Ponieważ u mnie nigdy nie ma w świeta żadnych wędlin,chyba że sama zrobię białą ...a nie zrobię!
To będzie jak zwykle sałatka z szynki i ozorki w galarecie,pieczone golonki i pieczona wołowina i cielęcina.
Ciasto mam na razie w planie jedno czyli biszkopt z bitą śmietaną i truskawkami,chyba,że będą brzydkie,to z brzoskwiniami moimi.
muszę jeszcze pomysleć o drugim cieście.
Teraz to najwięcej jestem zajęta myślami i też pracą w moim "ogrodnictwie ".
Dostałam przesyłkę z jedną paczuszką fasolki,jaką chciałam.
Już ziarenka się moczą ,jutro pójdą do doniczek.
Basia
Nic nie napisałaś o ...kabanosach hi hi.
Moja najlepsza koleżanka,też ma teraz to samo z ręką ,co Ty.
I jej ortopeda powiedział,że nie wolno rehabilitować tego,tylko leczy się lekami.Jakieś jej przepisał.po których prawie umierała i przestała brać.I się męczy.
Klaudynko
A chociaż mniej cię boli ta trzustka?
Morawko
Czy Ty nareszcie pomalowałas włosy,czy znowu na coś czekasz? 
Ty to chyba jesteś łasuch,bo najesz się czegoś co lubisz a potem ...krupniczek ,albo banany.
Tak jak ja z zupą wisniową .Jem tak długo, aż mnie brzuch rozboli.