Już jestem po kolacji, Lucynko sanatorium ma swoje plusy i minusy. Plus to fajne zabiegi zaczynam o 7.40 a więc wcześnie a budzę się ok, 5.00 i nie wiem co z tym pięknym czasem robić. 
W domu też mam takie problemy ale drugi raz tam zasypiam a tutaj na zabiegi trzeba drałować, ale są na miejscu i mam je dobrze zaplanowane. Mam jednoosobowy pokój bo taki tydzień temu załatwiałam, jestem tu prywatnie więc mam luzik.
Minusy , to marne wyżywienie i do tego niewiele wspólnego ma z dietą, tutaj myślą ze jak nie stosują soli i przypraw to już to jest dieta. na kolację była kiełbasa we flaku na ciepło, przy moim stoliku nikt jej nie zjadł i plasterek szynki konserwowej chyba , do tego herbata i chleb, ale sposób sporządzania pozostawia wiele do życzenia, Geslerowa tutaj dać, ale by klęła i garami waliła hi, hi 
[b] Nanusiu , oczywiście że wszystko co chcesz Ci napiszę, nieraz korzystałam z Twojej wiedzy z zadowoleniem.
Nanusiu ja mieszkam w Sanatorium "Chemik" i za bardzo Ci go nie polecam, są na pewno lepsze ale to trzeba nie czytać reklam jak ja to zrobiłam , tylko ludzi się pytać. Załatwiłam go przez internet w ciągu paru minut, tylko zaraz prosili o przelew przedpłaty 400 zł. Dniówka wynosi 120 zł w tym są 3 zabiegi przez cały pobyt.
O tej porze roku to kwiat kuracjuszy jest w średniej wieku 60-80 lat , oczywiście zdarzają się rodzynki w wieku 50 lat ale są z lekka wystraszeni bo może obawiają się ze przez przypadek trafili do domu starców. 
U mnie za ścianą jakiś kuracjusz ogląda głośno tv "TRWAM" głuchy jest to głośno puszcza , ale ja zakładam na uszy słuchawki i olewam , sikiem prostym. W pokoju mam telewizor płaski , łazienkę wygodną i dobrze wyposażoną, mam przydzieloną panią ażeby dbała o moje warunki, jest bardzo miła, przychodzi i pyta się o moje zyczenia i tak dzisiaj przyniosła mi wygodnego jaśka i specjalne prześcieradełko na zabiegi. Sprząta na bieżąco, przyprowadziła mi dzisiaj faceta do ustawienia tv no więc obsługa jest świetna. Ale lekarzy mamy od cholery, nie chcą przypisywać zabiegów mimo że płacę za dodatkowe, dziadki ok 80-tki ale niesamowicie wredni, jeden chce od pacjenta dokumenty a badaniami a drugi nie chce dokumentów bo za czytanie mu nie płacą. Poprzedni turnus dzisiaj wyjeżdżał i mówili że nauczyli się kłócić z lekarzami, ja też wczoraj jak wyprowadził mnie dziad z równowagi to trzasnęłam mu drzwiami i tyle mnie widział, a kartę zabiegowa zostawił u pielęgniarek, poprosiłam o zmianę lekarza i zmienili mi na wcale nie lepszego tylko ma odwyrtkę w drugą stronę.
Niby nie mają lekarze pracy, w życiu bym nie uwierzyła że 80-o latkowie mogą pracować a mój lekarz powiedział mi że jego pacjenci chodzą jak zegarki jak prywatnie do niego przychodzą. Ło rety, skąd to się bierze, czego zajmują miejsca młodszym lekarzom o otwartych umysłach, przecież oni to sklerotyki a do tego do ludzi się nie nadają.
Nanusia są też kuracjusze z ramienia NFZ i z innych parafii, teraz jest wieczorek zapoznawczy hi, hi , pytasz się o jedzenie, mam je w cenie ale kucharki wzięłabym na moją szkołę albo do Geslerowej, wołać mi tu Geslerową 
No to na tyle dziewczynki, nasza kulturalno-oświatowa działa na całego hi, hi, jutroma być zwiedzanie ale ja już mocno pozwiedzałam, ma być wyjazd do Lichenia i do Ojca dyr. Atrakcji nie braknie hi, hi ,