Jak jutro się nie odezwę, to znaczy, że zeszłam na zawał.
Zadzwoniłam do Pogotowia Lokatorskiego, które było już u mnie cztery razy, a pan, który odebrał, powiedział, że nie maja obowiązku przyjeżdżać, jeżeli ja przez tyle czasu nic nie zrobiłam z tym, aby mnie nie zalewało.
Ja mu grzecznie, że główny pion jest niedrożny, więc to nie należy do mnie, a ten padalec pyta, czy jestem ekspertem, że to na pewno główny pion?
Powidział, że mam wezwać prywatnie hydraulików, bo jego ludzie sa na awariach.
Jak zaczęłam go straszyć, że na jego odpowiedzialność, będę prała i sie kąpała, wtedy zaleję ludzi z pięter niżej, to kazał czekać, aż ktoś przyjedzie.
A teraz najlepsze, bo ktoś z bloku zakręcił główny zawór z wodą, cały blok nie ma wody.
Jak oni sprawdzą, czy jest drożność?
Będą pluć i sikać?
Nikt nie wie, kto zakręcił wodę, więc pewnie panowie odkręcą i będą udawali, że to nie oni.
Masakra jakaś, albo klątwa Faraonów.
Lenko, poczułam się wyróżniona, bo siedzę przed monitorem i gapię sie na tego przystojniaka z kwiatem. To chyba pan Doberman.
Klaudynko, a co się stało temu kurczakowi, że ma tylko jedno jajo?
Jest po amputacji, czy jakaś kura go tak urządziła?
Rozparł się, jak by siedział w najwygodniejszym fotelu, pewnie myśli, że jest u Morawki z wizytą.