Siemka.
To już czas, że chyba wszyscy myślą już o świętach.
W sklepach to coraz więcej ludzi się kreci.
Ja dziś zwlokłam się z łóżka nawet o 6 i polecieliśmy z synem na roraty.
Zimno trochę, u nas -9 rano było.
Wczoraj umyłam okno u nas w pokoju.
Już mnie zaczynało coś brac, ale piłam herbatę z cytryną i dzisiaj przeszło.
Muszę leciec zaraz do miasta odebrac przesyłkę z paczkomatu i tutaj mam trudności.
Kłania się znowu problem nie posiadania konta internetowego. Przez to muszę najpierw jechac do biura kurierskiego i opłacic przesyłkę gotówką, bo przecież inaczej nie mogę.
Muszę wreszcie założyc do konto, bo ostatnio parę razy by się przydało.
Morawko, nie posiadamy gospodarstwa, teście zresztą też.
U nas to tylko kury kręcą się za płotem, to jajka mamy 
Ale mąż i tak całe lato obrabia gospodarkę u cioci, także niby nie mamy, ale roboty wraz mąż ma na full.
To i ziemniaki też mamy za darmo i czasem jakieś mięso, albo wyroby, bo tam świnie też mają.
Czytko, miejmy nadzieję, ze wszystko będzie dobrze, jak w końcu zrobią tę operację u Twojej córki.
Tego życzę.
Basiu, to masz już miły świąteczny nastrój 
Ja mam w oknie Mikołaja, a u córki też płatek śniegu. To wszystko świecące.
Córka przystroiła sobie pokój migoczącymi światełkami, ale okazały się jakąś tandetą, bo po kilku dniach przestały działac.
Muszę kupic nowe, bo to miały byc też na choinkę.
Pozdrawiam wszyściutkich 