No ja nie namachałam sie tymi ciezarkami dzisiaj, lenistwo wzieło górę ![]()
Wczoraj dużo nie wypiłam, bo jakoś mi nie poszło, moze to przez Pepsi max, ochydztwo <fuj>.
Dziś jadłam bardzo grzecznie, nic dzikiego ![]()
Nawet wziełam udział w sprzątaniu mieszkania i sama (pierwszy raz) wyczyściłam wiatrak w laptopie (tak profesjonalnie - z wymontowaniem go).
Jestem z siebie bardzo dumna
Od jutra zacznę korzystać z biezni. Dogadałam sie z moja "przyszłą teściową", która stwierdziła, ze moge korzystac z biezni kiedy zechcę, a w zwiazku z tym, ze mieszkamy w jednym domu to moge szaleć na niej ile wlezie ![]()
Takze jutro biegne! ![]()
Nawet wziełam udział w sprzątaniu mieszkania i sama (pierwszy raz) wyczyściłam wiatrak w laptopie (tak profesjonalnie - z wymontowaniem go).
Jestem z siebie bardzo dumna
![]()
Od jutra zacznę korzystać z biezni. Dogadałam sie z moja "przyszłą teściową", która stwierdziła, ze moge korzystac z biezni kiedy zechcę, a w zwiazku z tym, ze mieszkamy w jednym domu to moge szaleć na niej ile wlezie
Takze jutro biegne!
Wow, nie wiem, czego bardziej zazdrościć - umiejętności komputerowych czy teściowej (z bieżnią)
ja dziś w ramach ćwiczenia mobilizacji ominęłam moją ulubioną cukiernię z drożdżówkami - na śniadanie musli, jogurt naturalny i jabłko.
Obiecuję sobie jeszcze więcej o tym 90 dni do eko, na razie we własnym zakresie bez zewnętrznego wspomagania też daję radę (tzn. od niedzieli, odkąd nie byłam w sklepie
), ale chyba potrzebuję kopniaków...
133 2013-01-07 12:20:48 Ostatnio edytowany przez Agajaga (2013-01-07 13:05:09)
Choinka rozebrana. W domu igły wszędzie. Jak znam życie nie pozbędę się ich aż do przyszłego roku. Jakoś zawsze wyłażą nie wiadomo skąd heh
Choinka rozebrana. W domu igły wszędzie. Jak znam życie nie pozbędę się ich aż do przyszłego roku. Jakoś zawsze wyłażą nie wiadomo skąd heh
Ile traci się kalorii przy rozbieraniu choinki? ![]()
135 2013-01-07 16:32:57 Ostatnio edytowany przez Agajaga (2013-01-07 16:41:01)
Agajaga napisał/a:Choinka rozebrana. W domu igły wszędzie. Jak znam życie nie pozbędę się ich aż do przyszłego roku. Jakoś zawsze wyłażą nie wiadomo skąd heh
Ile traci się kalorii przy rozbieraniu choinki?
:):)
Ja przez kilka ostatnich lat tez miałam żywe choinki na święta. Zawsze jakoś przed, jechaliśmy do lasu i pod osłoną nocy (no prawie
) ja wybierałam choinkę a mój ją rąbał ![]()
Dreszczyk emocji był przyznaje, bo takie leśne rąbanie nie jest całkiem legalne ![]()
W zeszłym roku stwierdziłam, ze czas kupić sztuczną. Jakoś tak szkoda mi sie zrobiło, gdy patrzyłam na te choinkowe zwłoki. Bo w sumie fajnie tak ją przytargać do domu i ładnie pachnie i ładnie wygląda, ale w sumie takie drzewko mogło sobie rosnąc, a tak to zostało sciete tylko po to zeby przez dwa tygodnie czy jakos tak stało w kącie i umierało na moich oczach. Potem kłopot jeszcze z tymi igłami i sam badyl trzeba wywieść na śmietnisko. Takze kupilismy sztuczną, w tym roku jednak nie mielismy choinki wcale. Akurat przeprowadzilismy sie do domu rodziców mojego chłopaka i nasze mieszkanie jest dosc małe, wiec wpadłam na pomysł skonstruowania niby drzewka-choinki. Super mi wyszło, takze zostanie na drugi rok.
Ja dzis z rana jak zwykle wskoczyłam na wage. 57,9
czyli "ani wte ani w tamte" ![]()
Własnie wróciłam z biezni, nigdy z niej nie korzystałam wiec troche niesmiało do niej podeszłam. Przez 10 min szłam, potem biegłam, razem wyszło 45 minut dystans 5 km. Niby spaliłam 380 kalorii. Pewnie nie jest to dokładne wyliczenie, ale i tak przebiegniecie 5 km w takim czasie bez przerw jest dla mnie sukcesem. Pewnie jutro bede poruszac sie na wózku inwalidzkim pchanym przez mojego kota, no ale od czegos trzeba zaczac. Mam nadzieje, ze cycki mi od tego biegania nie opadną, bo wytrzęsło je ostro
. Co do tej akcji 90 dni to zobaczymy co i jak, nie sadze by warto było czekac do tego czasu nic nie robiac, bo to takie czekanie jak z tymi dietami, które zaczyna sie od kazdego poniedziałku, po kazdych swietach, przed kazdymi wakacjami itd. ![]()
Moze za tydzien dołacze basen. Kto wie, moze całkiem mi odbije! ![]()
Teraz ide gotowac zupe z batatów z dodatkiem imbiru. mniam ![]()
137 2013-01-07 17:08:36 Ostatnio edytowany przez Agajaga (2013-01-07 17:09:47)
Dzielnie się dziś trzymam oj dzielnie. Ja też uważam,że cud się raczej nie stanie i trzeba już teraz brać się do roboty. Z tym programem wiążę raczej nadzieje na jakieś pomysły,na które nie wpadłam by lepiej się czuć i wyglądać. Dziś drugi dzień zdrowego podejścia do diety. Wlaśnie gotuję warzywka z Hortexu. Potem je podsmażę na łyżeczce oliwy i zjem z...no właśnie z czym??? hmm...
138 2013-01-07 19:46:50 Ostatnio edytowany przez Agajaga (2013-01-07 19:47:26)
Ja przez kilka ostatnich lat tez miałam żywe choinki na święta. Zawsze jakoś przed, jechaliśmy do lasu i pod osłoną nocy (no prawie
) ja wybierałam choinkę a mój ją rąbał
Dreszczyk emocji był przyznaje, bo takie leśne rąbanie nie jest całkiem legalne
W zeszłym roku stwierdziłam, ze czas kupić sztuczną. Jakoś tak szkoda mi sie zrobiło, gdy patrzyłam na te choinkowe zwłoki. Bo w sumie fajnie tak ją przytargać do domu i ładnie pachnie i ładnie wygląda, ale w sumie takie drzewko mogło sobie rosnąc, a tak to zostało sciete tylko po to zeby przez dwa tygodnie czy jakos tak stało w kącie i umierało na moich oczach. Potem kłopot jeszcze z tymi igłami i sam badyl trzeba wywieść na śmietnisko. Takze kupilismy sztuczną, w tym roku jednak nie mielismy choinki wcale. Akurat przeprowadzilismy sie do domu rodziców mojego chłopaka i nasze mieszkanie jest dosc małe, wiec wpadłam na pomysł skonstruowania niby drzewka-choinki. Super mi wyszło, takze zostanie na drugi rok.Ja dzis z rana jak zwykle wskoczyłam na wage. 57,9
czyli "ani wte ani w tamte"
Własnie wróciłam z biezni, nigdy z niej nie korzystałam wiec troche niesmiało do niej podeszłam. Przez 10 min szłam, potem biegłam, razem wyszło 45 minut dystans 5 km. Niby spaliłam 380 kalorii. Pewnie nie jest to dokładne wyliczenie, ale i tak przebiegniecie 5 km w takim czasie bez przerw jest dla mnie sukcesem. Pewnie jutro bede poruszac sie na wózku inwalidzkim pchanym przez mojego kota, no ale od czegos trzeba zaczac. Mam nadzieje, ze cycki mi od tego biegania nie opadną, bo wytrzęsło je ostro. Co do tej akcji 90 dni to zobaczymy co i jak, nie sadze by warto było czekac do tego czasu nic nie robiac, bo to takie czekanie jak z tymi dietami, które zaczyna sie od kazdego poniedziałku, po kazdych swietach, przed kazdymi wakacjami itd.
Moze za tydzien dołacze basen. Kto wie, moze całkiem mi odbije!
Teraz ide gotowac zupe z batatów z dodatkiem imbiru. mniam
Zupy z batatów z imbirem jeszcze nie próbowałam. Brzmi rozgrzewająco
Zupa wyszła spoko. Nagotowałam cały gar ![]()
U mnie waga stoi w miejscu 57,9. Moze jest cos jednak z tymi endorfinami, bo wczoraj bardzo dobrze się czułam i nawet głupoty mi do głowy nie przychodziły.
No dobra czas zamienic sie w chomika i wskoczyc na bieznie
W sumie to tym sposobem mogłabym wygenerowac jakiś ekstra prąd ![]()
Było ciężko, dwa razy musiałam zrobić krótkie przerwy. Przebiegłam co prawda znowu 5 km, ale strasznie byłam zmęczona i nadal jestem padnięta. No, ale w zyciu tak juz bywa, ze wszystko ma swoja cene lub jak kto woli kazda akcja wywołuje reakcje, wiec nie ma co płakac tylko sie do roboty brać. Dobrze chociaz, ze nie pale, bo chyba musiałabym biegać z butlą tlenową na plecach niczym nurek.
Jak tam u Was dziewczyny, jak samopoczucie, dieta, były jakies wygibasy? ![]()
Było ciężko, dwa razy musiałam zrobić krótkie przerwy. Przebiegłam co prawda znowu 5 km, ale strasznie byłam zmęczona i nadal jestem padnięta. No, ale w zyciu tak juz bywa, ze wszystko ma swoja cene lub jak kto woli kazda akcja wywołuje reakcje, wiec nie ma co płakac tylko sie do roboty brać. Dobrze chociaz, ze nie pale, bo chyba musiałabym biegać z butlą tlenową na plecach niczym nurek.
Jak tam u Was dziewczyny, jak samopoczucie, dieta, były jakies wygibasy?
Dieta spoko. Trzeci dzień grzeczna jak zakonnica. Wygibasy też były ale nie takie o których mowa:):):)
Na kolację mam dorsza pieczonego z jabłkami. Sama nie wiem czy się śmiać czy płakać...
Niestety nie mogłam zjeść dorsza. Zjadłam ryż z warzywami. Nie mogę się przemóc do innej ryby niż makrela
Ja chyba kurzego cycka sobie ugotuje dzisiaj plus jakas surówka ![]()
Co do ryb, to raczej nie mam jakichs oporów, tzn. nie jem ich za czesto, ale dorsz z jabłkami... jakos nie moge wyobrazic sobie tego na moim talerzu
Ogolnie nie lubie dziwnych połączeń, a takim byłoby to danie.
Troche martwie sie, ze jutro bede jeszcze bardziej zmeczona tym bieganiem, moze za duzo na poczatek sobie ustaliłam, no ale zobaczymy ![]()
Staram sie duzo pic płynów, przede wszystkim czerwoną herbatę. ![]()
No i trzeci dzień zdrowej dietki prawie minął. CZUJE MOC!!!! Teraz albo nigdy. Może spróbuj mniej się forsować bo się jeszcze zniechęcisz. Ja nie lubię biegać. Ostatnio kręciłam hula hop i ćwiczyłam A6W. Ale nie dałam rady przejść całego treningu. Szczerze powiedziawszy nie przemyślałam tego i zafundowałam sobie tak ciężkie ćwiczenia a formy zero heh. Teraz zamierzam najpierw solidnie zahaczyć dietę a potem będę myślała o ćwiczeniach. Muszę sobie poukładać ten rozpiernicz w głowie,bo ostatnio się zaniedbałam. DAM RADĘ!!!!!!! Mnie ten dorsz też nie podchodzi nawet jeśli tylko na niego patrzę. No cóż mój mąż chciał dobrze.
Ja chyba kurzego cycka sobie ugotuje dzisiaj plus jakas surówka
Co do ryb, to raczej nie mam jakichs oporów, tzn. nie jem ich za czesto, ale dorsz z jabłkami... jakos nie moge wyobrazic sobie tego na moim talerzu
Ogolnie nie lubie dziwnych połączeń, a takim byłoby to danie.
![]()
Troche martwie sie, ze jutro bede jeszcze bardziej zmeczona tym bieganiem, moze za duzo na poczatek sobie ustaliłam, no ale zobaczymyStaram sie duzo pic płynów, przede wszystkim czerwoną herbatę.
Ja piję ok 3 litrów płynów dziennie z czego 2 litry to woda. Filet z kurczaka jest ok ale odkąd spróbowałam udżca z indyka to filet poszedł w odstawkę zwłaszcza,że po Dukanie długo nie mogłam na niego patrzeć. Dziś kupiłam makaron razowy i jutro na obiad makaron al'dente z jogurtem słodzikiem i cynamonem. Pycha...
Kilka lat temu kupiłam sobie hula hop, tak mnie irytowało to, ze cały czas mi spadało, ze od tamtej pory lezy gdzies za szafą.
Jakoś nie byłam w stanie skoordynować ruchów. ![]()
Weidera zaczynałam dwa razy, za pierwszym razem doszłam do 16 powtórzen, a ostatnim razem do 14, przerwałam w zwiazku z jakas impreza, potem kac, potem, ze zaczne od nastepnego dnia i jakos tak nie nadszedł. Weider to rzeźnia.
Zycze wytrwałosci ![]()
Ja jutro zobacze jak bede sie czuc, moze przebiegne sobie 2 km, a moze bede sie czuc lepiej niz dzisiaj to dalej polece ![]()
Hej dziewczyny !
Potrzebuje rady . Zdecydowalam sie na diete dukana czy ktoras z was juz probowala ?
Musze schudnac 25 kilo ktore przybylo mi po ciazy . W internecie znalazlam ze dieta dukana trwa 4 tygodnie mi potrzebne by bylo pewnie z 8 miesiecy zeby schudnac do upragnionej wagi . Wiecie moze jak mam sobie rozlozyc taka diete dukana na taki okres czasu zeby spadlo mi to 25 kilo ?
Hej dziewczyny !
Potrzebuje rady . Zdecydowalam sie na diete dukana czy ktoras z was juz probowala ?
Musze schudnac 25 kilo ktore przybylo mi po ciazy . W internecie znalazlam ze dieta dukana trwa 4 tygodnie mi potrzebne by bylo pewnie z 8 miesiecy zeby schudnac do upragnionej wagi . Wiecie moze jak mam sobie rozlozyc taka diete dukana na taki okres czasu zeby spadlo mi to 25 kilo ?
Hej:)Ja próbowałam diety dr Dukana. Wytrzymałam około dwa miesiące. Efekt-8 kg i parę cm. Nie jestem zadowolona ponieważ jest to dieta ograniczająca wiele potrzebnych organizmowi substancji odżywczych. Tłuszcz,który jest w tej diecie mocno ograniczony paradoksalnie jest niezbędny żeby chudnąć ponieważ pozwala przyswajać wiele witamin. Schudłam kiedyś będąc na diecie niełączenia. Ze 100kg zeszłam do 60 czyli 40kg zrzuciłam w 8 miesięcy. Potem troszkę problemów i wróciłam do starych nawyków i kilogramy wróciły. Po jakimś czasie znowu dieta niełączenia i znowu 40 kg w dół. Póżniej ciąża i 30 kg do przodu. Po ciąży dieta niełączenia(parę kg w dół) i póżniej Dukan(właśnie 8 kg w dół). Teraz wróciłam do diety niełączenia ale wprowadziłam dobre nawyki z Dukana i wspieram się też indeksem glikemicznym. Tu masz link do testu dr Dukana po polsku http://www.dietadukan.pl/oblicz-swoja-wlasciwa-wage. Powodzenia i wytrwałości życzę jednak doradzam zdrową dietę czyli ok 5 posiłków dziennie, ogranicz tłuszcz ale nie do minimum, nie pij gazowanych słodkich napojów, ogranicz słodycze. Znajomość kilku prostych zasad żywieniowych pozwoli Ci schudnąć bez większych wyrzeczeń. Proponuję poczytać o zasadach łączenia pokarmów. Może się troszkę rozpisałam ale naprawdę chcę pomóc:):):) Służę radą gdybyś miała jakieś pytania,,wal jak w dym'':):):)
Hej dziewczyny !
Potrzebuje rady . Zdecydowalam sie na diete dukana czy ktoras z was juz probowala ?
Ech, Bunny... nie rób sobie tego.. Moje 3 przyjaciółki 2 lata temu zapodały sobie Dukana - i u każdej z nich efekt był ten sam... godny pożałowania
Na początku super, w 2 miesiące chudły 8-10 kilo, ale potem... KAMBODŻA... każda z nich miała mega efekt mega-giga jojo... pół roku po diecie ważyły więcej niż przed. Jedyne co straciły to włosy (do dziś nie wróciła ich kondycja) i zdrowy koloryt skóry.
Rozumiem, że teraz zależy Ci na powrocie do sylwetki, ale są mniej drastyczne metody, żeby to osiągnąć. Może dołącz do nasz, do programu 90 dni do EKO, mamy tutaj taką forumową grupę wsparcia - http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1342814#p1342814
Ta metoda nie jest szybka, ale na pewno zdrowa i racjonalna
U mnie dzis 57,4 ![]()
Przeczytałam w necie, ze z rana przed sniadaniam najlepiej spala sie tłuszcz. Dzis wiec wskoczyłam na bieznię i znów przebiegłam 5 km, w czasie 35 min. z czego 5 min było rozgrzewki czyli spokojny chód. Biegło mi sie o niebo lepiej, zdecydowana róznica miedzy tym jak czułam sie wczoraj i dzis.
Mam nadzieje, ze dotrwam do końca do wymarzonych 50-51 kg. Niech to szlag! ![]()
U mnie dzis 57,4
Przeczytałam w necie, ze z rana przed sniadaniam najlepiej spala sie tłuszcz. Dzis wiec wskoczyłam na bieznię i znów przebiegłam 5 km, w czasie 35 min. z czego 5 min było rozgrzewki czyli spokojny chód. Biegło mi sie o niebo lepiej, zdecydowana róznica miedzy tym jak czułam sie wczoraj i dzis.Mam nadzieje, ze dotrwam do końca do wymarzonych 50-51 kg. Niech to szlag!
Na mój gust dotrwasz. Uparte z Ciebie dziewczę!!!:):):) Malo tego powiem więcej...JA TEŻ DAM RADĘ ZEJSĆ DO 60. I co Ty na to?hm?
A ja na to: bedzie ciezko, ale damy kurde radę! ![]()
A ja na to: bedzie ciezko, ale damy kurde radę!
NO RACZEJ!!!!! Dziś grzecznie mija czwarty dzień super ekstra zdrowego odżywiania się. Wczoraj czułam moc a dziś czuję też luz hi hi hi. A jak sie wkurzę to zamiast do 60 to dojde do 50 i już. POZAMIATANE... Mam ochote zaśpiewać,,tralalala,sretetete ja tu ustalam diete'' Ale się wychyliłam buhahahahaaaaaa
Skazali gościa na śmierć. Jednak był tak gruby, że się nie mieścił na krześle elektrycznym. Zarządzili dietę.
Po tygodniu o chlebie i wodzie koleś zamiast schudnąć, przytył 10 kilo.
Na krzesło nijak się nie mieści.
Zarządzili tylko wodę - znów przytył 10 kilogramów.
Postanowili nic mu nie dawać. Facet zamiast chudnąć, poprawił się o 10 kg.
- Co jest, czemu nie chudniesz?
- Jakoś, k....a, nie mam motywacji...
Wiem wiem ale jestem juz tak zdesperowana ... siostra schudla na diecie dukana dlatego i ja chcialam
potrzebuje silnej woli i wsparcia ktorego obecnie - brak . potrzebuje rad bo w zyciu nie musialam sie az tak odchudzac zwlaszcza ze mialam wiecej ruchu. Teraz przy dziecku ktore nie chce siedziec w spacerowce tylkochodzi samo nie mam szansy przechodzic nawet kilometra dziennie, maz pracuje do pozna z dzieckiem jestem caly czas praktycznie sama jeszcze w obcym miescie przez specyfike wlasnie jego pracy . Kazdy mi mowi ze mam sie za siebie wziac a nie mam pojecia jak sie za to zabrac, a oni nie maja pojecia jak mi jest trudno . Bede wdzieczna za kazda rade i akt wsparcia chce zaczac od niedzieli, a skoro tak piszecie rezygnuje z dukana i bede probowac tego nie laczenia
oby przynioslo efekty ! 25 kilo w dol to moj sposob na odzyskanie nie tylko figury wiec podwojnie mi zalezy ![]()
dodam tylko ze mam nieco ponad 160cm i waze 83kg !wiec mozecie sobie wyobrazic taka chodzaca kulke ![]()
Schudłam kiedyś będąc na diecie niełączenia. Ze 100kg zeszłam do 60 czyli 40kg zrzuciłam w 8 miesięcy. Potem troszkę problemów i wróciłam do starych nawyków i kilogramy wróciły. Po jakimś czasie znowu dieta niełączenia i znowu 40 kg w dół. Póżniej ciąża i 30 kg do przodu.
Czy to znaczy, ze jak zdecyduje sie na ta diete bede musiala juz ja trzymac do konca moich dn, zeby kilogramy nie wracalyi:)?
Jeśli nie mówimy o osobach dotkniętych jakąś chorobą, której jednym ze skutków jest otyłość to istnieje tylko jedna zasada utraty wagi:
mniej żreć więcej ćwiczyć, ruszać się i seksić
160 2013-01-10 07:27:25 Ostatnio edytowany przez Agajaga (2013-01-10 08:36:58)
Schudłam kiedyś będąc na diecie niełączenia. Ze 100kg zeszłam do 60 czyli 40kg zrzuciłam w 8 miesięcy. Potem troszkę problemów i wróciłam do starych nawyków i kilogramy wróciły. Po jakimś czasie znowu dieta niełączenia i znowu 40 kg w dół. Póżniej ciąża i 30 kg do przodu.
Czy to znaczy, ze jak zdecyduje sie na ta diete bede musiala juz ja trzymac do konca moich dn, zeby kilogramy nie wracalyi:)?
Pozwól,że przytoczę czyjeś słowa dla ułatwienia..
Z dietą jest jak z podróżowaniem ? im dalej jedziemy, tym więcej czasu potrzebuje ciało na przystosowanie się do nowych warunków. Kiedy lądujemy na innej półkuli, normalnym zjawiskiem jest jet lag: przestawienie dnia i nocy. I nikt się nie spodziewa, że od razu pokona przyzwyczajenia organizmu dotyczące dziennych pór aktywności i odpoczynku. Ciekawe, że jeśli chodzi o dietę, brakuje nam tej mądrości. Oczekujemy, że z dniem, w którym waga osiągnie wymarzoną wartość, skończą się nasze wyrzeczenia. Przez cały czas trwania kuracji odchudzającej byłyśmy w stosunku do siebie i swojego apetytu stanowcze, restrykcyjne i surowe. Liczymy dni do końca wyrzeczeń, a kiedy ten koniec nadchodzi, otwieramy lodówkę i wyjmujemy z niej to, co lubimy najbardziej.
Tymczasem to najlepszy sposób na efekt jo-jo. Większość kuracji odchudzających nim się kończy, ponieważ nie umiemy mądrze przejść od diety do normalnego odżywiania się. Oczywiście pewne nawyki żywieniowe sprzed diety trzeba będzie koniecznie zmodyfikować, bo skoro już raz (albo więcej niż raz) doprowadziły nas do nadwagi, z całą pewnością doprowadzą do niej znowu. Ale do niektórych nawyków możemy powrócić. Tyle tylko, że nie od razu.
Mądrze i dobrze przeprowadzona dieta powinna zakończyć się etapem stabilizacji wagi. To jedyny sposób, by pokonać efekt jo-jo. Niestety, choć na jakimś etapie życia odchudzała się chyba każda z nas, o stabilizacji słyszały tylko nieliczne. Ja zamiast wagę ustabilizować od razu zaczęłam się objadać i przytyłam. Nieważne czy to dieta niełączenia czy Dukana czy jakakolwiek inna to zawsze trzeba ją ustabilizować i jeśc z głową. Ja wybrała dietę niełączenia bo nie musiałam z niczego rezygnować...no prawie z niczego. Mnie ta dieta odpowiadała:):):)
Aha
Dziekuje za rady . Mam jeszcze pytanie duzo cwiczylas w czasie trwania tej diety nielaczenia kiedy tak duzo schudlas ?
Jesli nie masz nic przeciwko prosilabym Cię, zebys mi napisala jeden dzien twojej przykladowej diety. Chcialabym po prostu dowiedzoec jak mniej wiecej mam jesc objetosciowo ze tak powiem
takl mniej wiecej ile mam jesc zeby stracic te 25kilogramow bede bardzo wdzieczna ![]()
U mnie nadal 57,4. 5 km w 33 minuty ![]()
Dzis ide do kina na Hobbita i tu problem czy kupic ten popcorn i cole czy najesc sie wczesniej i nic kupowac czy moze siedziec i zamiast ogladania filmu patrzec sie na tych co beda jesc dookoła mnie, slinotok murowany! ![]()
Dieta niełączenia? Nie słyszałamo niej, sprawdze ![]()
Gratuluje TrzyKostkiLodu
ja jakos nie moge sie zmusic do biegania
brak kondycji czasu cale dnie spedzam w domu z poltorarocznym dzieckiem . A kiedy maz wraca jest juz ciemno a nie mieszkam ze tak powiem "u siebie" nie znam dbrze miasta wiec sama nie wychodze. Orientacja w terenie- zadna
Brak mi kompana do biegania i w ogole do odchudzania, zawsze we dwoje jest razniej i mozna sie nawzajem wspierac, motywowac.
U mnie nadal 57,4. 5 km w 33 minuty
Dzis ide do kina na Hobbita i tu problem czy kupic ten popcorn i cole czy najesc sie wczesniej i nic kupowac czy moze siedziec i zamiast ogladania filmu patrzec sie na tych co beda jesc dookoła mnie, slinotok murowany!
Dieta niełączenia? Nie słyszałamo niej, sprawdze
Myślę,że cola zero będzie dobrym rozwiązaniem a co do popcornu no cóż...a może potraktujesz to jak kolację? Myślę,że w ten sposób nie będziesz musiała rezygnować z przyjemności. Dieta niełączenia polega na niełączeniu ze sobą w jednym posiłku produktów białkowych i węglowodanowych ponieważ organizm potrzebuje więcej czasu na trawienie białek. Miłego oglądania:):):)
Jesli nie masz nic przeciwko prosilabym Cię, zebys mi napisala jeden dzien twojej przykladowej diety. Chcialabym po prostu dowiedzoec jak mniej wiecej mam jesc objetosciowo ze tak powiem
takl mniej wiecej ile mam jesc zeby stracic te 25kilogramow bede bardzo wdzieczna
Jeśli chodzi o mnie to ja troszeczkę zmodyfikowałam tę dietę. Podobno nie wolno będąc na niej pić kawy a ja bez kawy żyć nie mogę. Głównie kierowałam się książką pana Tombaka. Przykładowy jadłospis.....
śniadanie 9.00-dwie szklanki soku wielowarzywnego
drugie śniadanie 12.00- makrela wędzona
obiad 15.00- makaron razowy żytni z warzywami(marchew,cebulę podsmazam na 10ml oliwy z oliwek,dodaję 1/3 szkl.wody i duszę. Dodaję sól ale tylko odrobinkę,pieprz,paprykę czerwoną. Makaron gotuję al'dente i mieszam wszystko. Pycha
kolacja 18.00-3,4 kromki pieczywa wasa graham+ twarożek chudy+pomidor czy ogórek czy cebula jak kto lubi.
śniadanie-owsianka na mleku 0%
drugie śniadanie-pieczywo Wasa z dzemem niskosłodzonym
obiad-pierś z kurczaka+ surówka z kapusty pekińskiej(kapusta pekińska,jogurt naturalny 0%,sól,czosnek
kolacja-ryż brązowy z jogurtem,słodzikiemi cynamonem
Do tego codziennie ok.3 litrów plynów w tym 2 litry wody niegazowanej. Właściwie z diety niełączenia wzięłam to co uważałam za najlepsze. Nie stosowałam się ściśle do jej zaleceń. Główną zasadą jest umiejętne łączenie ze sobą składników. Oczywiście chodzi tu o produkty wysokobiałkowe z wysokowęglowodanowymi. Bo trudno jest znależć produkty ktore nie zawierają i białka i węglowodanów razem w sobie. Zrezygnowałam z chleba i iziemniaków ponieważ są to produkty z wysokim indeksem glikemicznym. Zamiast bialego ryżu i makaronu używam razowe produkty.
167 2013-01-10 16:00:56 Ostatnio edytowany przez Agajaga (2013-01-10 16:20:22)
podam jeszcze link do stronki z której dowiesz się więcej. Chcę zaznaczyć,że ta dieta ogranicza spożycie kalorii do 1000 natomiast ja jadłam znacznie więcej. Zero cukru,słodkich i gazowanych napojów, piłam pół godziny przed jedzeniem i godzinę po jedzeniu,żeby żołądek sam trawił. Jeśli zastosujesz podstawowe zasady łączenia produktów i oprzesz sie na indeksie glikemicznym to kilogramy zaczną spadać. To trudne do ogarnięcia na początku ale bardzo szybko kapniesz się o co kaman
http://www.apetycik.pl/teksty.php?tekst=251&kat=10
Aha
Dziękuje Ci bardzo ! Zaczynam od... niedzieli ? Zamierzam malymi kroczkami dotrzec do celu
A jak moge zadac jeszcze jedno pytanie duzo cwiczylas, zeby wtedy schudnac te 40kg ?
Jeszcze raz wielkie dzieki za pomoc
Aha
Dziękuje Ci bardzo ! Zaczynam od... niedzieli ? Zamierzam malymi kroczkami dotrzec do celu
![]()
A jak moge zadac jeszcze jedno pytanie duzo cwiczylas, zeby wtedy schudnac te 40kg ?
Jeszcze raz wielkie dzieki za pomoc
Niestety nie ćwiczyłam a szkoda bo skóra została brzydka
Wróciłam z Hobbita, polecam.
Tak siedziałam w tym kinie i chyba z pięć razy miałam az łzy w oczach xD A juz myslałam, ze lepiej jest z moją głową ![]()
Coli i popcornu nie kupiłam, zjadłam przed seansem obiad i byłam syta. Zeby nie kupic coli, wziełam z domu 0,5 wody gazowanej.
Troche czytałam na temat biegania, chyba bede sie starac biegac 5 razy w tygodniu po 30-40 min. Naprawdę mam nadzieje, ze uda mi sie zrzucic te 7 kg. A niech to! ![]()
Lece do wyrka obejrzec dwa ostatnie odcinki Dead Set, jak ktos lubi zombiaki to nawet spoko ten mini-serial, nie umywa sie co prawda do Walking Dead no ale ![]()
Jutro z rana znów przemieniam sie w chomika ![]()
Niedawno wróciłam od dentysty. Dziś miałam usuwanie kamienia. Prawie wykrwawiłam się na śmierć he he. W niedzielę mija tydzień diety. Będzie ważenie SZOK. Mam nadzieję,że kilogram spadnie. Chcę gubić kilogram tygodniowo. No zobaczymy w niedzielę czy będzie te 69.....
Dziwny zbieg okolicznosci, ale ja tez byłam dzis u dentysty
Wszystkie zęby mam juz wyleczone, teraz tylko musze usunąć kilka old school`owych plomb amalgamatowych i moge zabrac sie za wybielanie
Co prawda nie mam ciemnych zebów, na szczescie nigdy nie paliłam papierosów, ale mimo wszystko fajnie byłoby miec bardziej białe. U mnie waga z rana 57,0
w weekend robie sobie przerwe w bieganiu, zaczne znowu od poniedziałku.
W zwiazku z tym, ze przetrwałam te 5 dni nie jedzac "zakazanych" produktów to w sobote zjem pizze
Do tego Kapitan juz sie chłodzi w lodówce
.
Ogólnie to zauwazyłam, ze nie chce mi sie az tak jesc ani jakichś niezdrowych rzeczy i ogólnie lepiej sie w głowie czuje. ![]()
Dzis na obiad cycki, cycek indyczy i kurzy na spółe z moim chłopakiem oczywiscie
Do tego kasza gryczana i surówka. Dawno nie jadłam indyka, z tego co pamietam to jakos nie bardzo mi smakowało. Moze sos grzybowy trzasnę do tego. ![]()
A Ty Aga tylko raz sie wazysz tygodniowo? Słyszałam, ze tak sie powinno robic, ja jakos chyba za bardzo ciekawska jestem i musze sprawdzac codziennie. Dzieki temu mam wrazenie, ze bardziej kontroluje to co jem, ale to pewnie tylko tak mi sie wydaje ![]()
Dziwny zbieg okolicznosci, ale ja tez byłam dzis u dentysty
Wszystkie zęby mam juz wyleczone, teraz tylko musze usunąć kilka old school`owych plomb amalgamatowych i moge zabrac sie za wybielanie
Co prawda nie mam ciemnych zebów, na szczescie nigdy nie paliłam papierosów, ale mimo wszystko fajnie byłoby miec bardziej białe. U mnie waga z rana 57,0
w weekend robie sobie przerwe w bieganiu, zaczne znowu od poniedziałku.
W zwiazku z tym, ze przetrwałam te 5 dni nie jedzac "zakazanych" produktów to w sobote zjem pizzeDo tego Kapitan juz sie chłodzi w lodówce
.
Ogólnie to zauwazyłam, ze nie chce mi sie az tak jesc ani jakichś niezdrowych rzeczy i ogólnie lepiej sie w głowie czuje.
Dzis na obiad cycki, cycek indyczy i kurzy na spółe z moim chłopakiem oczywiscie
Do tego kasza gryczana i surówka. Dawno nie jadłam indyka, z tego co pamietam to jakos nie bardzo mi smakowało. Moze sos grzybowy trzasnę do tego.
A Ty Aga tylko raz sie wazysz tygodniowo? Słyszałam, ze tak sie powinno robic, ja jakos chyba za bardzo ciekawska jestem i musze sprawdzac codziennie. Dzieki temu mam wrazenie, ze bardziej kontroluje to co jem, ale to pewnie tylko tak mi sie wydaje
Staram się ważyć raz w tygodniu niestety często popełniałam bląd i ważyłam się codziennie. Dlatego powinno się ważyć raz w tygodniu bo z dnia na dzień waga może pójść do góry nawet o 2kg a spowodowane jest to zatrzymaniem wody w organiżmie i waząc się codziennie mozna się zniechęcić tylko. Są takie dni w miesiącu gdzie wogóle nie powinno się wchodzić na wagę bo zawsze będzie wskazywała więcej.
Szkoda,że sama niewiele korzystam z tego co wiem hmm...Jesli chodzi o chęć jedzenia niezdrowych rzeczy to mam po tym tygodniu spokój. Wszystko się unormowalo i nawet ochota na słodkie przeszła. Niestety ja nie mogę zrobić ,,urlopu''od diety ponieważ jestem nałogowcem i natychmiast po zjedzeniu czegokolwiek niezdrowego wróciłabym do starych nawyków. Nałóg jedzenia jest najgorszym z nałogów bo masz z nim do czynienia cały czas i reszta zyćia będzie polegała na dokonywaniu dobrych wyborów żywieniowych. Pamiętam jak rzucałam palenie 7 lat temu. Palenie to pikuś przy tym z czym muszę się teraz zmagać. Kurczak z kaszą i surówką to super wybór:) Ja wolę indyka ale tylko udziec. Ja jednak ze względu na chęć szybszego zrzycenia wagi zjadłabym go z samą surówką lub kaszę samą z surówką. Ale Ty chudzinko jedz bo i tak Ci nie zaszkodzi:):):) Zuch dziewczyna z Ciebie,że nie pokusiłaś się o ten popcorn i colę. A film obejrzę skoro polecasz. Ja ryczę nawet na filmach sensacyjnych więc...
Mojej dzidzi wychodzą ząbki-MASAKRA. Chodzę jak zombi. Już chyba wolałabym,zeby to mi wychodziły. Łóżeczko całe pogryzione. Ciekawe czy dziś pośpię...
Przez te nasze wczorajsze pogaduchy o ważeniu się - dziś się zważyłam cholerka.
Ja pamiętam jak rosły mi ósemki, cos okropnego, wtedy tak sobie myslałam o tych małych dzieciach co im sie wyżynają zęby. Skoro mi krwawiły dziąsła i tak bolało to co dopiero takim malcom. Współczuje i małej i Tobie.
Trzymajcie sie dziewczyny!
No chyba, ze masz syna nie córkę to wtedy tylko "Trzymajcie sie!" ![]()
Ja wczoraj zaszalałam z pizzą, mimo wszystko wybrałam troche inny wariant. Zamiast pizzy z pepperoni z extra pepperoni i serem z extra serem wybrałam z kurczakiem, szynką, pieczarkami i jalapeno. Średnio mi smakowała, ale w zwiazku z tym, ze byłam juz po kilku drinkach to ją wsunęłam
Zamiast zwykłej coli czy pepsi wybrałam pepsi max. Okazało sie, ze w ofercie były równiez jakies paluszki chlebowe z czosnkiem i przyprawami. Mniam. W sumie to najbardziej mi smakowały. Ehh, co dobre szybko sie konczy, jak sie na nie rzuciłam to zaraz zniknęły, mojemu chłopakowi udało sie co prawda wyrwac z dwa dla siebie, miał szczescie, ze mu reki nie odgryzłam ![]()
Dzis zastosuje sie do Twojej rady, zjem te cycki tylko z surówką, a potem ugotuje sobie pomidorową na jutro, nigdy jeszcze nie robiłam pomidorowej. Zobaczymy co z tego wyjdzie. ![]()
Dzis sobota, trzeba chałupe ogarnąć, chce mi sie jak psu orać, no ale trudno jak trzeba to trzeba. Musze tez przeorganizowac ksiazki, no przynajmniej przydałoby sie, bo ciezko tam cokolwek znaleźć.
Wczoraj na ostatnim kilometrze rozbolała mnie stopa. Ta sama nieszczesna, która w przeszłosci dwa razy skręciłam, takze te dwa dni przerwy dobrze mi zrobia. Chce mi sie jednak biec, ale poczekam do poniedziałku.
Co do wazenia, to po wczorajszym szalenstwie waga wróciła do 57,8 ale to nic, niebawem bedzie znowu spadac.
Oby ![]()
Tak myslałam, nad tym co napisałas na temat ważenia raz w tygodniu. Skoro nie wiemy czy waga sukcesywnie spada z dnia na dzien i akurat w dniu kiedy sie wazymy (raz w tygodniu) i wtedy te dodatkowe np. 2 kg sie pojawia to co wtedy? Skad wiemy czy spada czy nie?
Wtedy bedziemy wiedziec dopiero za tydzien przy kolejnym wazeniu? Moze za duzo gdybam ![]()
Ja pamiętam jak rosły mi ósemki, cos okropnego, wtedy tak sobie myslałam o tych małych dzieciach co im sie wyżynają zęby. Skoro mi krwawiły dziąsła i tak bolało to co dopiero takim malcom. Współczuje i małej i Tobie.
Trzymajcie sie dziewczyny!
No chyba, ze masz syna nie córkę to wtedy tylko "Trzymajcie sie!"
Ja wczoraj zaszalałam z pizzą, mimo wszystko wybrałam troche inny wariant. Zamiast pizzy z pepperoni z extra pepperoni i serem z extra serem wybrałam z kurczakiem, szynką, pieczarkami i jalapeno. Średnio mi smakowała, ale w zwiazku z tym, ze byłam juz po kilku drinkach to ją wsunęłam
Zamiast zwykłej coli czy pepsi wybrałam pepsi max. Okazało sie, ze w ofercie były równiez jakies paluszki chlebowe z czosnkiem i przyprawami. Mniam. W sumie to najbardziej mi smakowały. Ehh, co dobre szybko sie konczy, jak sie na nie rzuciłam to zaraz zniknęły, mojemu chłopakowi udało sie co prawda wyrwac z dwa dla siebie, miał szczescie, ze mu reki nie odgryzłam
Dzis zastosuje sie do Twojej rady, zjem te cycki tylko z surówką, a potem ugotuje sobie pomidorową na jutro, nigdy jeszcze nie robiłam pomidorowej. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Dzis sobota, trzeba chałupe ogarnąć, chce mi sie jak psu orać, no ale trudno jak trzeba to trzeba. Musze tez przeorganizowac ksiazki, no przynajmniej przydałoby sie, bo ciezko tam cokolwek znaleźć.
Wczoraj na ostatnim kilometrze rozbolała mnie stopa. Ta sama nieszczesna, która w przeszłosci dwa razy skręciłam, takze te dwa dni przerwy dobrze mi zrobia. Chce mi sie jednak biec, ale poczekam do poniedziałku.
Co do wazenia, to po wczorajszym szalenstwie waga wróciła do 57,8 ale to nic, niebawem bedzie znowu spadac.
Oby
Tak myslałam, nad tym co napisałas na temat ważenia raz w tygodniu. Skoro nie wiemy czy waga sukcesywnie spada z dnia na dzien i akurat w dniu kiedy sie wazymy (raz w tygodniu) i wtedy te dodatkowe np. 2 kg sie pojawia to co wtedy? Skad wiemy czy spada czy nie?
Wtedy bedziemy wiedziec dopiero za tydzien przy kolejnym wazeniu? Moze za duzo gdybam
Masz rację,że akurat wtedy waga może pokazać więcej. Nawet o tym nie pomyślałam:) W tym wypadku-LIPA hi hi. Ja się dziś zważyłam ale wyniki podam jutro:) Przestań z tą pizzą bo kurde dostałam ślinotoku. Nie chcę więcej o niej słyszeć!!!!!:):):):):)czorcie jeden:)
http://www.smog.pl/txt_gfx_audio/51979/mistrzynie_odchudzania_motywujace/
Przyznaję, że niektóre transformacje na prawdę inspirujące
Większość myslę, ze odchudzała się i ćwiczyła z głową. Czesto słychać jak dziewczyny narzekają, że wisi im skóra po schudnięciu, zawsze zastanawiałam sie dlaczego tak sie dzieje. Czy to dlatego, ze nie ćwiczyły czy z jakiegos innego powodu?
Podobają mi sie szczupłe dziewczyny, ale jak sa bardzo umiesnione to bardziej facetów przypominaja. Ja boje sie, ze od tego biegania nogi za bardzo mi sie umięśnią. ![]()
179 2013-01-13 07:35:13 Ostatnio edytowany przez Agajaga (2013-01-13 07:39:33)
Przyznaję, że niektóre transformacje na prawdę inspirujące
Większość myslę, ze odchudzała się i ćwiczyła z głową. Czesto słychać jak dziewczyny narzekają, że wisi im skóra po schudnięciu, zawsze zastanawiałam sie dlaczego tak sie dzieje. Czy to dlatego, ze nie ćwiczyły czy z jakiegos innego powodu?
Podobają mi sie szczupłe dziewczyny, ale jak sa bardzo umiesnione to bardziej facetów przypominaja. Ja boje sie, ze od tego biegania nogi za bardzo mi sie umięśnią.
Też się nad tym zastanawiałam i znalazłam coś takiego...
To czy po odchudzaniu zostanie nadmiar skóry zależy od kilku czynników. Pierwszym i najważniejszym jest tempo chudnięcia. Jeśli jest ono większe niż 1,5 kg na tydzień wtedy skóra nie nadąża się ,,kurczyć" i powstaje nadmiar. Drugim czynnikiem są wahania wagi. Jeśli nasze odchudzanie przebiega w taki sposób że najpierw chudniemy, potem znowu tyjemy i znowu chudniemy to nasz skóra non stop rozciągana. to przypomina trochę gumkę. Jeśli gumkę będziemy naciągać i puszczać to po pewnym czasie straci ona swoją elastyczność. Trzecim czynnikiem jest aktywność fizyczna, która przyspiesza krążenie a lepiej ukrwiona skóra dostaje więcej składników odżywczych i jest lepiej odżywiona. Dodatkowo rozrastająca się tkanka mięśniowa tak jakby wypełnia miejsca wcześniej zajęte przez tkankę tłuszczową. Kolejnym czynnikiem jest dieta. Najczęściej diety niskokaloryczne są dość ubogie i przez to nie dostarczają wszelkich składników potrzebnych naszemu organizmowi i naszej skórze. Ważne jest aby w naszej diecie były produkty zawierające witaminę B5, wit C i E oraz wit A a także kwasy omega 3.
Te wszystkie czynniki mają wpływ na to czy pojawi się nadmiar skóry czy nie. Jeśli ktoś przeprowadza odchudzanie siebie w sposób przemyślany i kontrolowany wtedy powinien uniknąć tego nie miłego problemu.
Ja niestety nie ćwiczyłam. Dieta nie była uboga w witaminy ale tempo chudnięcia było ogromne i skóra dała radę za pierwszym razem a za drugim niestety nie.Ja też lubię jak dzewczyna nie jest zbyt umięśniona. Dziewczyna to dziewczyna i ma być delikatna a nie jakaś przerośnięta mięśniami.
Dziś waga pokazała po tygodniu 67,400 czyli 2,40 mniej. Troszkę więcej niż planowałam ale to sporo wody poszło na początek. Teraz przewiduję mniej więcej kilogram na tydzień. Eh gdybym mogła cofnąć czas inaczej wyglądałoby moje życie.
Widze, ze szalejesz od rana :) Waga leci w dół, gratulacje! :D U mnie 57,8 czyli obie musimy schudnac tak z 7-8 kg. Do roboty więc :) Damy radę!
Ja dzis na sniadanie zjadłam sałatkę z fetą, na drugie dwie pomarańcze, pózniej wsunę pomidorówkę i chyba wieczorem wypije jakis smoothie. 4 posiłki, nie wiem co wymyslic na 5-ty, nie wiem czy cos zmieszcze. Pewnie dałoby rade zorganizowac piaty posiłek, ale pewnie trzeba by przy tym ograniczyc porcje tych wczesniejszych, no i troche bardziej zorganizowac sobie dzien by zjesc to we własciwym czasie. Musze nad tym pomyslec :)
Widze, ze szalejesz od rana
Waga leci w dół, gratulacje!
U mnie 57,8 czyli obie musimy schudnac tak z 7-8 kg. Do roboty więc
Damy radę!
Ja dzis na sniadanie zjadłam sałatkę z fetą, na drugie dwie pomarańcze, pózniej wsunę pomidorówkę i chyba wieczorem wypije jakis smoothie. 4 posiłki, nie wiem co wymyslic na 5-ty, nie wiem czy cos zmieszcze. Pewnie dałoby rade zorganizowac piaty posiłek, ale pewnie trzeba by przy tym ograniczyc porcje tych wczesniejszych, no i troche bardziej zorganizowac sobie dzien by zjesc to we własciwym czasie. Musze nad tym pomyslec
Pewnie,że damy radę:):) sałatka i pomarańcze to mało kalorii więc spokojnie możesz zaplanować piąty posiłek wcale nie mały. Ja jem co trzy godziny praktycznie z zegarkiem w ręku+ - 15 minut. Ale będziemy zaje....laski heh.
No no, tylko ja z tą fetą chyba troche za bardzo zaszalałam ![]()
No no, tylko ja z tą fetą chyba troche za bardzo zaszalałam
FETA JEST BOSKA. UŻYWAM DO WSZYSTKIEGO LIGHT:):):):):)
Pewnie,że damy radę:):) . Ale będziemy zaje....laski heh.
Oj tak
a jutro rusza program "90 dni" to już będzie taka motywacja, że nie ma przebacz ![]()
U mnie dzis waga bez zmian 57,8 Wczoraj zdecydowałam sie jednak troche pochodzic na biezni, przeszłam tylko 1,2 km bo rozbolała mnie stopa. Dzis przeszłam 1,5 km rozbolała mnie stopa i biodro
No co zrobic, lata lecą
W sumie tęsknie za bieganiem! xD Nic to! Juz niedługo sobie pobiegam. Teraz okładam sobie stopę lodem, zeby opuchlizma mi zeszła, mam nadzieje, ze nie dostane reumatyzmu czy czegos innego. Jak złapie wene to moze pomacham hantlami, nie wiem skad do głowy przyszła mi nazwa "odważniki". ![]()
U mnie dzis waga bez zmian 57,8 Wczoraj zdecydowałam sie jednak troche pochodzic na biezni, przeszłam tylko 1,2 km bo rozbolała mnie stopa. Dzis przeszłam 1,5 km rozbolała mnie stopa i biodro
No co zrobic, lata lecą
W sumie tęsknie za bieganiem! xD Nic to! Juz niedługo sobie pobiegam. Teraz okładam sobie stopę lodem, zeby opuchlizma mi zeszła, mam nadzieje, ze nie dostane reumatyzmu czy czegos innego. Jak złapie wene to moze pomacham hantlami, nie wiem skad do głowy przyszła mi nazwa "odważniki".
Ojjjjjjj kochana......SYPIESZ SIĘ hihihihiiii. Ty już lepiej niczym nie machaj bo jeszcze Ci coś odpadnie:):):):):):) to dopiero kicha będzie.
187 2013-01-16 11:17:30 Ostatnio edytowany przez Agajaga (2013-01-16 11:18:21)
Hej TrzyKostkiLodu Jak stopa?? Lepiej?? Co Ty miałaś jakąś kontuzję,że Ci stopa spuchła???
188 2013-01-16 20:17:46 Ostatnio edytowany przez TrzyKostkiLodu (2013-01-16 20:30:46)
Kilka lat temu skręciłam w kostce stopę (dwa razy tą samą), od tej pory mam co jakis czas problem jezeli nadwyrężę tą partię ciała. Przez te 5 dni co tak biegałam codziennie po 5 km, zaczeła mnie znowu bolec i jest trochę opuchnięta. Tragedii nie ma, ale chcę trochę poczekać z bieganiem. Zastanawiam sie tez nad zakupem odpowiednich butów, bo biegam w jakichś trampkach czy w czymś podobnym. Te które znalazłam w sklepie są dość drogie, wiec sie waham, co prawda obnizyli cene ostatnio, wiec moze sie skusze. Narazie czytam w necie opinie na ten temat bo mam dwa typy ![]()
A co do jedzenia to ładnie sie pilnuje, waga z rana była chyba 57,3 czyli prawie sie nie zmienia. Wczoraj niestety wypiłam dwa piwa ![]()
Edit: Od wczoraj na tapecie w komputerze, na lampce na stole (tam gdzie jem) i na lodówce przylepiłam swoje zdjęcia z czasów gdy byłam piękna i młoda i kiedy ważyłam 50 kg
Takze wspieram sie "ręcami i nogłami" ![]()
Kurcze a ja mam na lodówce zdjęcie gdy ważyłam 100kg. Z tą stopą to nieciekawie rzeczywiście i myślę,że buty dużo zmienią ale i tak już będziesz musiała uważać. Ja też trzymam dietkę ale wagi nie znam bo ważenie dopiero w niedzielę:) mam nadzieję że będzie 67kg czyli o 0,40 mniej niż w poprzednią. Taki mam cel. Pożyjemy zobaczymy:):):)
Powodzenia mała
Trzymam kciuki. Dasz radę
Ja teraz piję czerwoną herbatę a później wsunę sobie kurzego cycka, własnie mi sie marynuje za plecami ![]()
191 2013-01-19 08:38:35 Ostatnio edytowany przez Agajaga (2013-01-19 08:42:06)
Cześć dziewczynki:) Podaję link do zajefajnej stronki z przepisami na zdrowe potrawy. Mniam... naprawdę polecam poczytać. Co tu tak cichutko?hmm??? Ostatnie dwa dni zawaliłam na całej lini. Nie ma tłumaczenia ale niestety jak tylko coś nie ciekawie się u mnie robi to od razu się objadam. Mam dość tej huśtawki. Dziś kara za grzeszki
http://smak-zdrowia.blogspot.com/#uds-search-results
Waga 67,800 zastój.
U mnie bez zmian 57,5 kg. Pod koniec zeszłego tygodnia kupiłam w końcu dobre buty do biegania. Wczoraj wyszłam na dwór by sprawdzić jak sie w nich chodzi i czy moge juz biegac - chociaz troche. Lipa z tym bieganiem, nadal mnie boli stopa
W piatek pizza, jager i kapitan
Troche zaszalałam, ale oblewalismy nową pracę mojego chłopaka. Zdąrzył mnie tez zdenerwowac wczoraj, zazwyczaj sie nie kłócimy i jakos to wszystko działa, ale wczoraj jakos sie zirytowałam. Nie mam az takiego fisia na pukncie sprzatania i do swirów na tym punkcie sie nie zaliczam, ale szlag mnie trafia jak musze mu przypominac, ze jest sobota i czas posprzatac chałupe. Zazwyczaj zmywa po sobie, czasami nawet po mnie, nosi siatki z zakupami, sprzata po sobie itd. ale ciezko mu ruszyc d. zeby zaczac sprzatac gdy jest sobota. Wczesniej zawsze musiałam mu przypominac, ze juz czas, dogadalismy sie, ze kurze, odkurzanie, łazienke bedziemy sprzatac raz w tygodniu - kuchnia i ogolnie wszystko jest zazwyczaj ogarniete, ale co jakis czas trzeba lepiej to posprzatac. Sama nie lubie sprzatac, ale lubie miec czysto w domu.
Chodzi mi o to, ze nie lubie "gderac" nie chce zamienic sie w moja matke. Nie wiem czy zawsze w zwiazku jest jedna ze stron bardziej zorganizowana od tej drugiej czy co. Nie mamy dzieci wiec az tyle do sprzatania nie ma.
Nie wiem, moze miałam gorszy dzien i sie czepiam. Moze sie po prostu nazbierało. Powiedzałam mu tez, ze za rzadko sie kochamy i ze ogolnie to nudni sie zrobilismy, ze za duzo w komputerach siedzimy i ze przydałoby sie jakies plany zrobic na przyszłosc. Czasami mysle, ze moze zarzucam mu to czego sama nie jestem w stanie zrobic, bo chyba tylko lenistwo mnie przed tym powstrzymuje, bo w koncu po co sie ogladac na kogos innego. Wydaje mi sie, ze nudna sie zrobiłam
Moze mam chcice na zmiany a on mnie jakos nie motywuje do tego sam niewiele robiac. Wczoraj zrobilismy test, wyłaczylismy komputery (tv, radia i innych takich nie mamy) na 4 godziny, zeby zobaczyc jak to jest, było strasznie ciezko xD Ja mysle, ze na sto % jestem uzalezniona. Komputer jest błogosławienstwem w tych czasach, ale równiez przeklenstwem, bo jest to chyba najłatwiejszy rodzaj rozrywki. Ehh.
Dzis jest troche lepiej, od rana szorował łazienke i robił pranie, potem przyszedł z notesem i "robił plany"
Zobaczymy jak długo bedzie miał tą werwę ![]()
U mnie bez zmian 57,5 kg. Pod koniec zeszłego tygodnia kupiłam w końcu dobre buty do biegania. Wczoraj wyszłam na dwór by sprawdzić jak sie w nich chodzi i czy moge juz biegac - chociaz troche. Lipa z tym bieganiem, nadal mnie boli stopa
W piatek pizza, jager i kapitan
Troche zaszalałam, ale oblewalismy nową pracę mojego chłopaka. Zdąrzył mnie tez zdenerwowac wczoraj, zazwyczaj sie nie kłócimy i jakos to wszystko działa, ale wczoraj jakos sie zirytowałam. Nie mam az takiego fisia na pukncie sprzatania i do swirów na tym punkcie sie nie zaliczam, ale szlag mnie trafia jak musze mu przypominac, ze jest sobota i czas posprzatac chałupe. Zazwyczaj zmywa po sobie, czasami nawet po mnie, nosi siatki z zakupami, sprzata po sobie itd. ale ciezko mu ruszyc d. zeby zaczac sprzatac gdy jest sobota. Wczesniej zawsze musiałam mu przypominac, ze juz czas, dogadalismy sie, ze kurze, odkurzanie, łazienke bedziemy sprzatac raz w tygodniu - kuchnia i ogolnie wszystko jest zazwyczaj ogarniete, ale co jakis czas trzeba lepiej to posprzatac. Sama nie lubie sprzatac, ale lubie miec czysto w domu.
Chodzi mi o to, ze nie lubie "gderac" nie chce zamienic sie w moja matke. Nie wiem czy zawsze w zwiazku jest jedna ze stron bardziej zorganizowana od tej drugiej czy co. Nie mamy dzieci wiec az tyle do sprzatania nie ma.
Nie wiem, moze miałam gorszy dzien i sie czepiam. Moze sie po prostu nazbierało. Powiedzałam mu tez, ze za rzadko sie kochamy i ze ogolnie to nudni sie zrobilismy, ze za duzo w komputerach siedzimy i ze przydałoby sie jakies plany zrobic na przyszłosc. Czasami mysle, ze moze zarzucam mu to czego sama nie jestem w stanie zrobic, bo chyba tylko lenistwo mnie przed tym powstrzymuje, bo w koncu po co sie ogladac na kogos innego. Wydaje mi sie, ze nudna sie zrobiłamMoze mam chcice na zmiany a on mnie jakos nie motywuje do tego sam niewiele robiac. Wczoraj zrobilismy test, wyłaczylismy komputery (tv, radia i innych takich nie mamy) na 4 godziny, zeby zobaczyc jak to jest, było strasznie ciezko xD Ja mysle, ze na sto % jestem uzalezniona. Komputer jest błogosławienstwem w tych czasach, ale równiez przeklenstwem, bo jest to chyba najłatwiejszy rodzaj rozrywki. Ehh.
Dzis jest troche lepiej, od rana szorował łazienke i robił pranie, potem przyszedł z notesem i "robił plany"
Zobaczymy jak długo bedzie miał tą werwę
Ale Ci się nazbierało. My kobiety tak mamy i nic na to nie poradzimy. Na próżno doszukiwać się u naszych panów,,genów'' odpowiedzialnych za porządek w domu nie mniej jednak przywołanie do porządku od czasu do czasu jest potrzebne. Mam tak samo także doskonale Cię rozumiem.
Co do komputerów to zgadzam się całkowicie i muszę przyznać,że jestem uzależniona.
Gdzie się podziala nasza Bunny 21???? Wracaj natychmiast!!!:):):):) Jak Twoja dietka?