Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 333 ]

196 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-04-13 22:32:37)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Ja rozumiem, ale mały biust też można fajnie wyeksponować, wcale nie sprawia, że kobieta jest nieatrakcyjna! Facet patrzy raczej na całą sylwetkę, tak ocenia, jak kobieta dba o siebie, to zazwyczaj ma fajne ciało i wygląda kobieco, niezależnie czy ma mały, średni czy duży biust.
Do tego, jeśli przyczepicie się, że nie macie czego pokazywać (choć ja tak nie uważam), to zawsze możecie też pokazywać nogi. Nie ma tak, że jest mniej kobiecości!

Zobacz podobne tematy :

197

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Tak liczy się sposób eksponowania. Ubranie ubiór, sylwetka. To pięknie że kobieta chce być piękna i atrakcyjna...

Dekolt... Czy głęboki dekolt jest atrakcyjniejszy niż np dobrze leżący biustonosz i bluzka? Kłóciłbym się że nie.

Małe? Hm też może być piękne, smukła sylwetka, małe? Cóż wiecej potrzeba skoro pasuje.

198

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Silly Hopes napisał/a:

A kobiety się przejmują, i o to żeby partner był zadowolony i być atrakcyjna....

Innymi słowy WYMYŚLAJĄ smile smile smile.

199

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Lusija napisał/a:
Sylwia2233 napisał/a:

ja też jestem szczęsliwą posiadaczką "cytrynek" big_smile wiele wiele razy mówiłam mojemu chłopakowi o operacji, za każdym razem spotykałam się z odpowiedzią - "nie, to brzydkie. a poza tym kocham Twoje piersi i bardzo mi się podobają". wiadomo , że dekolt z biustem C wygląda apetycznie i ładnie. zazdrościłam tego przyjaciółce oj zazdrościłam big_smile dopóki w miare upływu lat piersi jej nie obwisły.. ładnie dobrany push up i nawet nasze maleństwa będą całkiem całkiem smile

Święta prawda! Mój facet tak samo reaguje na moje wspominanie o operacji, wręcz mówi, że nie może o tym już słuchać i jak mogę tak myśleć..
czasami push-up pomaga, ja się lepiej w nim czuję, jednak mój facet woli jak chodzę bez i ściąga mi biustonosz kiedy tylko jest okazja... tongue
No i moja przyjaciółka też ma wielki piękny biust.. ahh.. i przy tym kłopoty z kręgosłupem.. ja zazdroszczę jej piersi.. a ona mi xD

Mam to samo wink Love push-ups <3

W kwestii biustu to nawet gorzej, bo po ciąży i karmieniu opadł, a przez tamten czas był taaaki pełny...

Nie wiem czy jest jakiś przepis, żeby się pozbyć tego problemu - w sensie psychologicznym, bo on istnieje tylko w głowie. U mnie jest tak, że mimo kompleksu jestem pewna siebie i wręcz chętnie oglądam ładne, duże biusty big_smile Zastanawiam się teraz nad tym i dostrzegam pewną rzecz - zaszwe w moim zyciu problem ten doskwierał mi bardziej wtedy, kiedy się nudziłam - miałam więcej czasu. Przy obecnej ilosci zajęc i obowiązków po prostu nie mam czasu tego rozkminiać wink

Niemniej do autorki - szczerość to podstawa, rozmawiaj ze swoim facetem, ale też nie doprowadź do sytuacji, w której on bedize coś ukrywał, w obawie, że się zrani - bo może stąd wyniakją te jego kłamstewka.

200

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
YOGI bear napisał/a:
Silly Hopes napisał/a:

A kobiety się przejmują, i o to żeby partner był zadowolony i być atrakcyjna....

Innymi słowy WYMYŚLAJĄ smile smile smile.

Hahaha.... typowy męski punkt widzenia... smile smile smile, kobiety zawsze ze wszystkim "wymyślają"...

201

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Silly Hopes napisał/a:
YOGI bear napisał/a:
Silly Hopes napisał/a:

A kobiety się przejmują, i o to żeby partner był zadowolony i być atrakcyjna....

Innymi słowy WYMYŚLAJĄ smile smile smile.

Hahaha.... typowy męski punkt widzenia... smile smile smile, kobiety zawsze ze wszystkim "wymyślają"...

Bo Wy ZAWSZE najlepiej wiecie co zrobić by partner był zadowolony. A jak (nie daj Boże) nie jest, to jego wina big_smile.

202

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

No tak.... w jakimś stopniu masz rację.... w jakimś....
Wiesz, ja uwazam, że partnerstwo polega na rozmowie, na spełnianiu wzajemnych oczekiwań, tak? Piszesz - ZAWSZE wiemy co zrobić.... Ale ja osobiście pytam, mówię - i wiem, co mu się podoba, a co nie... I tak też jest z tym. I to nie jest tak, że wiem najlepiej. Staram się dostosować, dopasować to jego pragnień, tak? A skoro wiem, co mu się podoba, co lubi i ja nie mogę mu tego dać, to nie jego wina, tylko moja, a raczej mojej "natury". Pewnych rzeczy nie przeskoczę. A brakuje mi jego wsparcia, okazania chociażby odrobiny zainteresowania, zrozumienia, a nie ciągłego dogryzania, że mam małe czy coś w tym stylu.

203

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Silly Hopes napisał/a:

No tak.... w jakimś stopniu masz rację.... w jakimś....
Wiesz, ja uwazam, że partnerstwo polega na rozmowie, na spełnianiu wzajemnych oczekiwań, tak? Piszesz - ZAWSZE wiemy co zrobić.... Ale ja osobiście pytam, mówię - i wiem, co mu się podoba, a co nie... I tak też jest z tym. I to nie jest tak, że wiem najlepiej. Staram się dostosować, dopasować to jego pragnień, tak? A skoro wiem, co mu się podoba, co lubi i ja nie mogę mu tego dać, to nie jego wina, tylko moja, a raczej mojej "natury". Pewnych rzeczy nie przeskoczę. A brakuje mi jego wsparcia, okazania chociażby odrobiny zainteresowania, zrozumienia, a nie ciągłego dogryzania, że mam małe czy coś w tym stylu.

Znajoma miała bardzo małe piersi do 22 roku życia. A później z miseczki A wyskoczyła miska C/D. Rozrosła się nieco w biodrach, aczkolwiek nie przytyła. Jej mężczyzna był wniebowzięty. Śmiał się, że to zasługa masażu...aczkolwiek nigdy nie narzekał na rozmiar jej biustu.
Skoro Twój facet ciągle Ci dogryza, to coś z nim nie tak... W końcu czy on jest doskonały? Kaloryfer, jędrne pośladki, super męski zarost, itp.?

204

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Widzisz Bellafonte, ja 22 lata miałam dawno, trochę wieksze miałam tylko jak karmiłam dzieci... i raczej nie wierzę, żeby mi urosły smile. Chociaż zastanawiam się, jak ona to zrobiła.... ciekawe smile Ja niestety na masaż nie mam co liczyć sad chociaż wiem, że to ujędrnia, szczególnie właśnie podczas seksu. A jak przytyję.... hmmm, no cóż... nogi, biodra, brzuch - wyzej nie idzie sad....

205

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Silly Hopes napisał/a:

No tak.... w jakimś stopniu masz rację.... w jakimś....
Wiesz, ja uwazam, że partnerstwo polega na rozmowie, na spełnianiu wzajemnych oczekiwań, tak? Piszesz - ZAWSZE wiemy co zrobić.... Ale ja osobiście pytam, mówię - i wiem, co mu się podoba, a co nie... I tak też jest z tym. I to nie jest tak, że wiem najlepiej. Staram się dostosować, dopasować to jego pragnień, tak? A skoro wiem, co mu się podoba, co lubi i ja nie mogę mu tego dać, to nie jego wina, tylko moja, a raczej mojej "natury". Pewnych rzeczy nie przeskoczę. A brakuje mi jego wsparcia, okazania chociażby odrobiny zainteresowania, zrozumienia, a nie ciągłego dogryzania, że mam małe czy coś w tym stylu.

Silly wiedział i widział kogo wybiera.Powiem tak - miałam takie same doświadczenia w życiu i wiem, że to nie wina Twoja, ani natury, ale głupiego faceta.Bo jeśli facet na prawdę kocha to nie ważne czy masz biust spełniający jego wymogi czy nie. ŻADEN normalny, kochający partner nie krytykuje ciała osoby , którą kocha, szczególnie jeśli ma ona jakieś kompleksy..Czytuje to co piszesz i powiem z doświadczenia kopnełabym go raz a mocno i dała spokój .Męzczyzna, który nie całuje swojej kobiety, nie pieści jej piersi (jak kolwiek by wyglądały) jest gamoniem, palantem i egoistą.
I zrobiłabym mu szlaban na oral i jasno dała do zrozumienia, że seks z nim Cię przestał rajcować.
Wiem co czujesz, niestety dobrze wiem.

206

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Asterka10 napisał/a:
Silly Hopes napisał/a:

No tak.... w jakimś stopniu masz rację.... w jakimś....
Wiesz, ja uwazam, że partnerstwo polega na rozmowie, na spełnianiu wzajemnych oczekiwań, tak? Piszesz - ZAWSZE wiemy co zrobić.... Ale ja osobiście pytam, mówię - i wiem, co mu się podoba, a co nie... I tak też jest z tym. I to nie jest tak, że wiem najlepiej. Staram się dostosować, dopasować to jego pragnień, tak? A skoro wiem, co mu się podoba, co lubi i ja nie mogę mu tego dać, to nie jego wina, tylko moja, a raczej mojej "natury". Pewnych rzeczy nie przeskoczę. A brakuje mi jego wsparcia, okazania chociażby odrobiny zainteresowania, zrozumienia, a nie ciągłego dogryzania, że mam małe czy coś w tym stylu.

Silly wiedział i widział kogo wybiera.Powiem tak - miałam takie same doświadczenia w życiu i wiem, że to nie wina Twoja, ani natury, ale głupiego faceta.Bo jeśli facet na prawdę kocha to nie ważne czy masz biust spełniający jego wymogi czy nie. ŻADEN normalny, kochający partner nie krytykuje ciała osoby , którą kocha, szczególnie jeśli ma ona jakieś kompleksy..Czytuje to co piszesz i powiem z doświadczenia kopnełabym go raz a mocno i dała spokój .Męzczyzna, który nie całuje swojej kobiety, nie pieści jej piersi (jak kolwiek by wyglądały) jest gamoniem, palantem i egoistą.
I zrobiłabym mu szlaban na oral i jasno dała do zrozumienia, że seks z nim Cię przestał rajcować.
Wiem co czujesz, niestety dobrze wiem.

Asterka10 smile, bardzo Ci dziękuję za te slowa. Cieszę się, że mnie rozumiesz. Przemyślę, co piszesz smile. Od początku widział i wiedział.... a najgorsze, jest to, że to drugi facet, ktory mnie tym dołuje.... Sama zobacz - piszą tu mężczyźni, że im nie przeszkadza, że ważne uczucie... a jak pewnie przyszłoby co do czego, to pewnie postąpili by tak samo. Może to tylko moje doświadczenia, czy przemyślenia. Bo mówienie "małe jest piękne" i tylko mówienie - nic nie znaczy....
Jeszcze raz Ci dziękuję za ten post.... dałaś mi wsparcie smile pozdrawiam ciepło

207 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-04-15 23:57:25)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Panowie pisać sobie mogą, ale w realu zupełnie inaczej to wygląda.Cóż nie jestem szczupła i jakoś wyjątkowo urodziwa, ale też nie straszę.A mężczyźni narobili mi w życiu z powodu mego wyglądu tyle afrontów i przykrości, że ich nie zliczę.Nie będę dublować - wszystko jest w wątku "jestem brzydka".I jak czytam wywody męskie na temat uroda się nie liczy tylko wnętrze to nie wiem czy się śmiać czy płakać.LICZY SIĘ PRZEDE WSZYSTKIM WYGLĄD, charakter, intelekt to w męskich oczach tylko mało istotne dodatki.I prawdę mówiąć bardziej rozumiem i szanuję to , że ktoś nie chce mnie w ramach partnerki niż to, że po pewnycm czasie wytyka mi mankamenty o których wiedział.Usłyszałam już w życiu od swoich facetów "wstydziłbym się z tobą pokazywać" i "myślałem, że będziesz bardziej zadbana, kobieca i ładniejsza na codzień".
Jestem pełna pokory wobec siebie i swego wyglądu, nie jestem próżna ale te słowa poczyniły takie spustoszenia w mojej psychice, poczuciu własnej wartości , że nie jestem w stanie patrzeć na mężczyzn z sympatią i szacunkiem.Większość jest dla mnie pustymi, zarozumiałymi , niedorosłymi chłopaczkami.Beznadziejnymi w łóżku, nie znającymi się na ars amandi i do tego zabijającymi w swoich kobietach pożadanie głupim gadaniem.Dla nich seks sprowadza się do paru ruchów frykcyjnych , nie mają pojęcia , że cała przyjemność dla kobiety siedzi w jej mózgu.I jeśli czuje , że coś się w niej facetowi nie podoba jest po ptaszkach.Prawdziwi godni szacunku mężczyżni istnieją w tej chwili tylko w filmach i literaturze.

208

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

To jest wszystko kwestia gustu. Jeśli o mnie chodzi to ja lubię małe piersi. Duże są fajne, jasne. Ale to ładnie wygląda w filmach xxx bo w rzeczywistości to trzeba po prostu trafić na jakiś ładny kształt. Starsze panie, które przed 30stką mogły się pochwalić wielkim "zderzakami" to przy 40stce mają spojlery szorujące o asfalt smile
W moim przekonaniu szukanie stałego partnera większość ludzi rozpoczyna właśnie po 30stce. Wcześniej trzeba się wyszumieć, pochwalić atutami. Potem ludzie niespodziewanie odkrywają że to jest rzecz drugoplanowa. Ot i stąd kobiety chodzą wpychać sobie silikon w cycki, faceci pompują się tabletkami na siłowniach, rosną kompleksy jak się obserwuje Kena i Barbie. Takie dążenie do ideału... bo trzeba się wyszumieć.
Dopiero z wiekiem przychodzi świadomość że stal hartuje się ciężką pracą i wysiłkiem. I nie mówię tu tylko o kwestiach fizycznych bo ciężkie przeżycia tak samo wzmacniają charakter. ( choćby samo życie w tym kraju wink

209 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-04-16 10:51:48)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Mam 42 lata i miseczkę D, która absolutnie nie szoruje asfaltu.A karmiłam dziecko i to baaardzo długo.
Wiesz, tych wszystkich uwag wysłuchałam nie od młodych chłopców, ale facetów mocno po 30 , a nawet 40.To się z wiekiem nie zmienia - kobiety może dorastają.Mężczyźni nigdy.Zawsze najpierw wygląd, długo, długo nic a później inne walory.Facet NIGDY nie bedzie z kobietą która mu sie fizycznie nie podoba.A nawet jeśli, z jakiś powodów tak się staje to ją zwyczajnie unieszczęśliwia, bo nie potrafi kochać.

210 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-16 10:58:49)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Asterka10 napisał/a:

Wiesz, tych wszystkich uwag wysłuchałam nie od młodych chłopców, ale facetów mocno po 30 , a nawet 40.To się z wiekiem nie zmienia - kobiety może dorastają.Mężczyźni nigdy.Zawsze najpierw wygląd, długo, długo nic a później inne walory.

Nieprawda ! Wygląd owszem zwróci naszą uwagę, ale tylko w pierwszym momencie. Budzenie się przy pustaku, grozi własnym spustaczeniem big_smile, a to podobnie jak gruźlica jest niebezpieczne dla życia big_smile.

Asterka10 napisał/a:

Facet NIGDY nie bedzie z kobietą która mu sie fizycznie nie podoba.

Coś w tym jest, ale to, że men nie zwróci na kobietę uwagi w pierwszej chwili, nie oznacza, że nie spodoba mu się ona po bliższym poznaniu. Mimika, zapach itp. drobne szczególiki odgrywają tutaj ogromną rolę.

211

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Asterka10 napisał/a:

Panowie pisać sobie mogą, ale w realu zupełnie inaczej to wygląda.Cóż nie jestem szczupła i jakoś wyjątkowo urodziwa, ale też nie straszę.A mężczyźni narobili mi w życiu z powodu mego wyglądu tyle afrontów i przykrości, że ich nie zliczę.Nie będę dublować - wszystko jest w wątku "jestem brzydka".I jak czytam wywody męskie na temat uroda się nie liczy tylko wnętrze to nie wiem czy się śmiać czy płakać.LICZY SIĘ PRZEDE WSZYSTKIM WYGLĄD, charakter, intelekt to w męskich oczach tylko mało istotne dodatki.I prawdę mówiąć bardziej rozumiem i szanuję to , że ktoś nie chce mnie w ramach partnerki niż to, że po pewnycm czasie wytyka mi mankamenty o których wiedział.Usłyszałam już w życiu od swoich facetów "wstydziłbym się z tobą pokazywać" i "myślałem, że będziesz bardziej zadbana, kobieca i ładniejsza na codzień".
Jestem pełna pokory wobec siebie i swego wyglądu, nie jestem próżna ale te słowa poczyniły takie spustoszenia w mojej psychice, poczuciu własnej wartości , że nie jestem w stanie patrzeć na mężczyzn z sympatią i szacunkiem.Większość jest dla mnie pustymi, zarozumiałymi , niedorosłymi chłopaczkami.Beznadziejnymi w łóżku, nie znającymi się na ars amandi i do tego zabijającymi w swoich kobietach pożadanie głupim gadaniem.Dla nich seks sprowadza się do paru ruchów frykcyjnych , nie mają pojęcia , że cała przyjemność dla kobiety siedzi w jej mózgu.I jeśli czuje , że coś się w niej facetowi nie podoba jest po ptaszkach.Prawdziwi godni szacunku mężczyżni istnieją w tej chwili tylko w filmach i literaturze.

Widzisz... absolutnie się z Tobą zgadzam. Oni jak zawsze dużo mówią... czasem za duzo, nie zdając sobie sprawy, jak bardzo słowami ranią kobiety. Dlatego dla nich najczęściej seks, to nie zdrada..., bo przecież to tylko seks, jak piszesz - kilka ruchów, zaspokojenie swoich potrzeb. Zresztą, nawet głupi flirt na jakimś portalu... to dla nich przecież nic takiego, bo przeciez "jestem z Tobą"... Ale czy oni nie rozumieją, że skoro czegoś szukają, to znaczy że my mamy jakies braki i w ten sposób jeszcze bardziej nas dołują. I co z tego, ze tak mówią, skoro czyny pokazują coś zupełnie innego.

YOGI bear napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

Facet NIGDY nie bedzie z kobietą która mu sie fizycznie nie podoba.

Coś w tym jest, ale to, że men nie zwróci na kobietę uwagi w pierwszej chwili, nie oznacza, że nie spodoba mu się ona po bliższym poznaniu. Mimika, zapach itp. drobne szczególiki odgrywają tutaj ogromną rolę.

Nie do końca tak jest..., bo jak napisała Asterka10 - facet NIGDY nie będzie z kobietą która mu się fizycznie nie podoba, nie będzie jej kochał. Wszystko jest - mimika, zapach, sposób bycia - OK, ale fizycznie bedzie miał opory, aby się do niej zblizyć.

212

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Yogi , wiesz, że uważam Cie za szlachetny wyjątek.Ale zapach, mimika, to też kwestie biologiczne niezależne od kobiety.Ja nie mam tej chemii i mogę sobie stanąć na rzęsach , mogę być z facetem kompatybilna intelektualna i charakterologicznie - kochać mnie nie będzie.

213

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Tak! Facetowi kobieta musi się podobać. Nie ma innej opcji. Wielkość biustu nie jest podstawowym parametrem podobania się lub nie podobania -- można mieć duży biust i brzydko wyglądać, albo mały biust i świetnie wyglądać. Nie ma reguły.

214

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Silly Hopes napisał/a:

Oni jak zawsze dużo mówią... czasem za duzo, nie zdając sobie sprawy, jak bardzo słowami ranią kobiety.

I dlatego inteligentny partner zazwyczaj milczy przy swojej kobiecie big_smile.
Nie dlatego, że mówi jej przykre rzeczy, ale dlatego, że spośród trwającego 10 minut monologu, kobieta potrafi wyłapać kilka (wyrwanych z kontekstu) słów i skupić się tylko na nich. A facet często nawet nie wie, że je powiedział. Jest jednak na 100% pewny, że nie miały one większego znaczenia, a już na pewno nie miały znaczenia "wyłowionego" przez kobietę.

Silly Hopes napisał/a:

Dlatego dla nich najczęściej seks, to nie zdrada..., bo przecież to tylko seks, jak piszesz - kilka ruchów, zaspokojenie swoich potrzeb.

Mów o konkretnych mężczyznach, bo mnie np. to zdanie obraża sad.

Silly Hopes napisał/a:

Zresztą, nawet głupi flirt na jakimś portalu... to dla nich przecież nic takiego, bo przeciez "jestem z Tobą"...

A co ma wspólnego powygłupianie się z jakąś wirtualną, nierzeczywistą postacią (równie dobrze po drugiej stronie kabla może siedzieć transwestyta sad), która łyka stare teksty (dla najbliższej kobiety już zupełnie obojętne) ze zdradą? Dopóki dzieje się to tylko w świecie wirtualnym, to jest to tylko zabawa nie różniąca sie niczym od gry on-line.

Silly Hopes napisał/a:

Ale czy oni nie rozumieją, że skoro czegoś szukają, to znaczy że my mamy jakies braki i w ten sposób jeszcze bardziej nas dołują. I co z tego, ze tak mówią, skoro czyny pokazują coś zupełnie innego.

Damska logika sad i narcyzm. To, że ktoś odreagowuje w necie swoje kłopoty, nie oznacza od razu braków jego kobiety. A może szef go opier..lił i facio woli to odreagować głupimi tekstami w necie, niż wylać swoja frustrację na kochaną kobietę?

Silly Hopes napisał/a:

jak napisała Asterka10 - facet NIGDY nie będzie z kobietą która mu się fizycznie nie podoba, nie będzie jej kochał. Wszystko jest - mimika, zapach, sposób bycia - OK, ale fizycznie bedzie miał opory, aby się do niej zblizyć.

Zaraz: nie podoba. Fakt, że istnieją kobiety, które mnie odrzucają. Ale mają swoich mężczyzn, więc odrzucają mnie, ALE NIE WSZYSTKICH. Kobieta, która obecnie zajmuje moje myśli jest dla dużej części mężczyzn zupełnie nieatrakcyjna (duża nadwaga), ale dla mnie jest najpiękniejszą istotą na świecie. I g..no mnie obchodzi zdanie innych.
Jak ma fizyczne opory, aby zbliżyć się do kobiety, to jej po prostu nie kocha.

215

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Yogi, a ilu facetów ma takie gusta i zapatrywania jak Twoje....
Z flirtowaniem w necie to nie odreagowywanie w większości przypadków.To rzeczywiście szukanie kogoś innego., lepszego, to ta cała magia zdobywania i poznawania, której miedzy stałymi partnerami już nie istnieje.To jest niebezpieczne i destrukcyjne dla związku.I Yogi od tego się ma kobietę, by dzielić się niepowodzeniami i frustracjami.

216

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
kenobi napisał/a:

Tak! Facetowi kobieta musi się podobać. Nie ma innej opcji.

A czy nie związałeś się nigdy z dziewczyną, która na początku, nie zwróciła Twojej uwagi?
Bo co do tego, że w ogóle musi się mężczyźnie podobać, to nie mam wątpliwości smile.

217

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Asterka10 napisał/a:

Yogi, a ilu facetów ma takie gusta i zapatrywania jak Twoje....

Znam kilku.

Asterka10 napisał/a:

Z flirtowaniem w necie to nie odreagowywanie w większości przypadków.To rzeczywiście szukanie kogoś innego., lepszego

Jak ktoś szuka, to będzie szukał wszędzie, nie tylko w internecie.

Asterka10 napisał/a:

I Yogi od tego się ma kobietę, by dzielić się niepowodzeniami i frustracjami.

Szczególnie, gdy mężczyzna jest na skraju załamania nerwowego, opowie żonie o swoich problemach, a Ta wybuchnie wyciem: To ja nie jestem dla ciebie dość dobra", bo z całej jego opowieści wyłapie tylko wątek, że wczoraj kazała mu w nocy coś odkurzyć i dzisiaj był przez to trochę niewyspany.

218 Ostatnio edytowany przez Silly Hopes (2013-04-16 12:40:03)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
YOGI bear napisał/a:
Silly Hopes napisał/a:

Dlatego dla nich najczęściej seks, to nie zdrada..., bo przecież to tylko seks, jak piszesz - kilka ruchów, zaspokojenie swoich potrzeb.

Mów o konkretnych mężczyznach, bo mnie np. to zdanie obraża sad.

Bardzo Cię przepraszam, jeśli Cię uraziłam... ale często słyszę takie zdanie od mężczyzn właśnie. Nie mówię o Tobie.

YOGI bear napisał/a:

A co ma wspólnego powygłupianie się z jakąś wirtualną, nierzeczywistą postacią (równie dobrze po drugiej stronie kabla może siedzieć transwestyta sad), która łyka stare teksty (dla najbliższej kobiety już zupełnie obojętne) ze zdradą? Dopóki dzieje się to tylko w świecie wirtualnym, to jest to tylko zabawa nie różniąca sie niczym od gry on-line.

Właśnie.... dopóki to jest tylko w necie. Całkowicie zgadzam się z Asterką, bo to nie tylko flirt w necie. Dlaczego nie porozmawia ze mną, nie powie nic miłego mi tylko "komputerowi"? Bo co? Bo ja się znudziłam, przyzwyczaił się ..... To po co ja jestem? Mi sie ciepłe słowa nie należą tylko komus obcemu? A co jeśli z takiego flirtu powstanie coś więcej? Jesli zechcą się spotkać? Być razem.... To niech włączy sobie grę i gra a nie słodzi komuś. Oczywiście, że to nie jest pozytywne dla związku....

219

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Wierz mi, że MĄDRA kobieta nigdy tego nie zrobi.Zdarzało mi się w związkach usłyszeć przykre, bolesne słowa, ale zawsze brałam pod uwagę stan ducha faceta, który to mówił.Każda poukładana baba wie, że w złości, żalu, frustracji mówi się czasem rózne rzeczy i facet zestresowany pracą, z problemami to jak jajeczko- trzeba się z nim obchodzić delikatnie.NIGDY widząc, że chłop ma problem nie dokładałam mu , wręcz odwrotnie zagryzałam zęby i starałam sie wspierać, rozpieszczać i łagodzić frustracje na wszelkie znane mi sposoby.Albo zwyczajnie dawałam spokój i szłam na ploty z kumpelą.

220

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Silly Hopes napisał/a:

Bardzo Cię przepraszam, jeśli Cię uraziłam... ale często słyszę takie zdanie od mężczyzn właśnie. Nie mówię o Tobie.

Spoko, tylko żartowałem z tym obrażaniem smile.

Silly Hopes napisał/a:

Całkowicie zgadzam się z Asterką, bo to nie tylko flirt w necie. Dlaczego nie porozmawia ze mną, nie powie nic miłego mi tylko "komputerowi"? Bo co? Bo ja się znudziłam, przyzwyczaił się ..... To po co ja jestem? Mi sie ciepłe słowa nie należą tylko komus obcemu?

Tak: bo Ty się znudziłaś... jego słowami.
Moja żona narzekała, że nie robią na niej wrażenia te same wyświechtane komplementy (które słyszy ode mnie od wielu lat) i gdybym ją naprawdę kochał to wymyśliłbym coś nowego, a gdy wymyślałem, to czepiała się (dla odmiany big_smile), że gadam jakieś sztuczne teksty i pewnie mam coś na sumieniu, że nagle sie staram. Dlatego mężczyźni stają się milczkami sad.

Silly Hopes napisał/a:

A co jeśli z takiego flirtu powstanie coś więcej? Jesli zechcą się spotkać? Być razem.... Oczywiście, że to nie jest pozytywne dla związku....

A co jak do jego miejsca pracy przyjdzie jakaś ładna kobieta i się w niej zakocha? To może lepiej niech rzuci pracę? Babskie WYMYSŁY big_smile.

221

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Asterka10 napisał/a:

Wierz mi, że MĄDRA kobieta nigdy tego nie zrobi.Zdarzało mi się w związkach usłyszeć przykre, bolesne słowa, ale zawsze brałam pod uwagę stan ducha faceta, który to mówił.Każda poukładana baba wie, że w złości, żalu, frustracji mówi się czasem rózne rzeczy i facet zestresowany pracą, z problemami to jak jajeczko- trzeba się z nim obchodzić delikatnie.NIGDY widząc, że chłop ma problem nie dokładałam mu , wręcz odwrotnie zagryzałam zęby i starałam sie wspierać, rozpieszczać i łagodzić frustracje na wszelkie znane mi sposoby.Albo zwyczajnie dawałam spokój i szłam na ploty z kumpelą.

Kurde sad sad sad. Z tego wynika, że ja całe życie trafiałem tylko na te głupie sad sad sad.

Będę teraz wredny sad: a może piszesz takie piękne rzeczy o oparciu, jakie ma ZAWSZE mężczyzna w kobiecie, bo będąc sama, nie musisz mu tego wsparcia w rzeczywistym życiu udzielać?
Przepraszam, jeżeli uraziłem.

222

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
YOGI bear napisał/a:
Silly Hopes napisał/a:

Całkowicie zgadzam się z Asterką, bo to nie tylko flirt w necie. Dlaczego nie porozmawia ze mną, nie powie nic miłego mi tylko "komputerowi"? Bo co? Bo ja się znudziłam, przyzwyczaił się ..... To po co ja jestem? Mi sie ciepłe słowa nie należą tylko komus obcemu?

Tak: bo Ty się znudziłaś... jego słowami.
Moja żona narzekała, że nie robią na niej wrażenia te same wyświechtane komplementy (które słyszy ode mnie od wielu lat) i gdybym ją naprawdę kochał to wymyśliłbym coś nowego, a gdy wymyślałem, to czepiała się (dla odmiany big_smile), że gadam jakieś sztuczne teksty i pewnie mam coś na sumieniu, że nagle sie staram. Dlatego mężczyźni stają się milczkami sad.

Ale ja ciągle czekam na jakieś komplementy, albo na jakieś inne slowa.... ja na palcach jednej reki mogę wyliczyć... Każde słowo, gest chwytam i sie nim potem długo, długo delektuję.... sztuczne teksty? hmmmm, cokolwiek by to miało być pewnie i tak mnie by ucieszyło... Tak, pewnie mi napiszesz, że mam braki jakieś. Bo mam! I się przyznaję...

YOGI bear napisał/a:

A co jak do jego miejsca pracy przyjdzie jakaś ładna kobieta i się w niej zakocha? To może lepiej niech rzuci pracę? Babskie WYMYSŁY big_smile.

No tak, różnica polega na tym, że w internecie sobie sam szuka.... najczęściej kiedy siedzę z boku...

223

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Właśnie.... dopóki to jest tylko w necie. ... Dlaczego nie porozmawia ze mną, nie powie nic miłego mi tylko "komputerowi"? Bo co? Bo ja się znudziłam, przyzwyczaił się .....

Masz rację -- trzeba żonę adorować i prawić jej komplementy tak samo jak na początku. Trzeba się starać. Ale żony też to dotyczy. Żony czasami robią rzeczy, których nie robiły gdy poznały swojego faceta. Były bardziej uległe, miłe, akceptowały. Potem się przyzwyczaiły, komplementy mniej działają... okazuje się, że facet ma wady, więc trzeba je skorygować. Okazuje się, że ten chłopak miał kiedyś pasje, ale teraz ich mieć nie może, bo przecież skoro kocha, to cały czas tylko z żoną marzy spędzać. Więc gnije sobie małżeństwo i gnije.

To działa w obie strony -- nie myślcie kobiety, że Was krytykuję.

224

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Yogi, czasem w takim gadu -gadu przez internet budują się bliskie relacje.Wzajemne.Fascynacje, miłości.Nie jedno znane mi małżeństwo rozpadło się przez randki czy fora społecznościowe.Po prostu zaistniało coś nowego, innego, pociągającego.
Pewnie, możesz zakochać się w kobiecie na ulicy - ale zakochujesz się w jej wyglądzie.A jeśli to pustak, męzatka, albo osoba nie zainteresowana Tobą nic z tego zakochania nie wyniknie.
Wymiana z inna kobietą myśli, rozmowa o obecnej partnerce, flirt to juz pewnego rodzaju emocjonalna zdrada.

225 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-04-16 13:26:46)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
kenobi napisał/a:

Były bardziej uległe, miłe, akceptowały. Potem się przyzwyczaiły, komplementy mniej działają... okazuje się, że facet ma wady, więc trzeba je skorygować. Okazuje się, że ten chłopak miał kiedyś pasje, ale teraz ich mieć nie może, bo przecież skoro kocha, to cały czas tylko z żoną marzy spędzać. Więc gnije sobie małżeństwo i gnije.

To działa w obie strony -- nie myślcie kobiety, że Was krytykuję.

Należałoby Kenobi napisać UDAWAŁY bardziej uległe. OJ JAK WY DAJECIE SIĘ NABRAĆ NA KOBIECE GIERKI NA TĄ WRAŻLIWOŚĆ, ETERYCZNOŚĆ, ZGODNOŚĆ.
Kenobi uległość, łagodność i spolegliwość w dzisiejszych czasach, kiedy trzeba w każdej sferze życia mieć zęby i pazury, jest pozą dla naiwnych frajerów.Czasy eterycznych, poetycznych i uległych kobiet się skończyły.Jest partnerstwo i równość ,Albo poza.

Silli zostaw tego swego faceta, bo zrujnuje Ci psychikę i wpędzi w kompleksy.Jak kania dżdżu łakniesz ciepła, komplementów, pieszczot.To widać w Twoich postach.Jakim dupkiem trzeba być , żeby tak traktować kobietę....facet jest dla mnie frajerem, palantem bez wyższych uczuc i grama wrażliwośći. Zostaw go, szkoda Twojego czasu.

226 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-16 13:23:48)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Asterka10 napisał/a:

Wymiana z inna kobietą myśli, rozmowa o obecnej partnerce, flirt to juz pewnego rodzaju emocjonalna zdrada.

Zawsze niewinnie flirtowałem ze swoimi damskimi przyjaciółmi, bardzo często wymieniałem z nimi swoje myśli i często rozmawiałem o swojej partnerce (i vice-versa smile).
Dzięki temu lepiej rozumiałem swoją partnerkę i nie musiałem poruszać z nią tematów w stylu:"Leci na mnie przedstawicielka kontrahenta. Jak zrobić, by jej nie urazić (w końcu to dobry kontrahent), a równocześnie, aby nie wydarzyło się nic niestosownego?".

227

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
kenobi napisał/a:

Właśnie.... dopóki to jest tylko w necie. ... Dlaczego nie porozmawia ze mną, nie powie nic miłego mi tylko "komputerowi"? Bo co? Bo ja się znudziłam, przyzwyczaił się .....

Masz rację -- trzeba żonę adorować i prawić jej komplementy tak samo jak na początku. Trzeba się starać. Ale żony też to dotyczy. Żony czasami robią rzeczy, których nie robiły gdy poznały swojego faceta. Były bardziej uległe, miłe, akceptowały. Potem się przyzwyczaiły, komplementy mniej działają... okazuje się, że facet ma wady, więc trzeba je skorygować. Okazuje się, że ten chłopak miał kiedyś pasje, ale teraz ich mieć nie może, bo przecież skoro kocha, to cały czas tylko z żoną marzy spędzać. Więc gnije sobie małżeństwo i gnije.

To działa w obie strony -- nie myślcie kobiety, że Was krytykuję.

czy pasją nazywasz flirt przez internet? Mój facet ma pasje... wiem jakie i lubię kiedy się tym zajmuję... mogę wtedy przy nim być. Lubię patrzeć kiedy sobie coś majsterkuje... ale nie znoszę kiedy piszę z innymi kobietami przez internet, rozumiesz. Nie musi spędzać całego czasu ze mną.... to nie tak. Czy nie możemy w tym czasie kiedy pisze, obejrzeć wspólnie jakiegoś filmu? Pójść na spacer? Albo zwyczajnie pogadać...

228 Ostatnio edytowany przez kenobi (2013-04-16 13:49:30)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

czy pasją nazywasz flirt przez internet?

NIE!

Lubię patrzeć kiedy sobie coś majsterkuje... ale nie znoszę kiedy piszę z innymi kobietami przez internet, rozumiesz. Nie musi spędzać całego czasu ze mną.... to nie tak. Czy nie możemy w tym czasie kiedy pisze, obejrzeć wspólnie jakiegoś filmu? Pójść na spacer? Albo zwyczajnie pogadać...

U mnie jest tak: "Czy nie możemy w tym czasie kiedy majsterkuje/fotografuje/gra/czyta/ćwiczy/idzienapiwo, obejrzeć wspólnie jakiegoś filmu? Pójść na spacer? Albo zwyczajnie pogadać..."

Zatem nie ma majsterkowania, a potem żona mówi, że gdzieś moja fantazja uleciała z biegiem lat. Tak -- uleciała, aby zadowolić żonę, dzieci.


OJ JAK WY DAJECIE SIĘ NABRAĆ NA KOBIECE GIERKI NA TĄ WRAŻLIWOŚĆ, ETERYCZNOŚĆ, ZGODNOŚĆ

Nie dajemy się nabrać. Te same sprawy, które ustalałem z żoną 15 lat temu dzisiaj byłby zupełnie inaczej rozwiązane. Decyzje 15 lat temu były dobre, dzisiaj byłby kiepskie.

229

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Kenobi, a zastanowiłeś się czasem nad pasjami kobiet????Nad tym ile my poświęcamy ze swego życia by normalnie funkcjonowała cała rodzina.Ani gotowanie, ani pranie , prasowanie, wywiadówki i odrabianie lekcji ta pasją nie jest...Faceci i tak mają lepiej bo ich pasją jest często praca zawodowa.
Żeniąc się i wychodząc za mąż trzeba się liczyć z tym, że nie będzie tak jak było.wolności nie będzie, czasu i siły wielokrotnie.
Silly nie mówiła zresztą o hobby, ale marnowaniu czasu na podrywy w internecie.O pasje mądre kobiety nie są zazdrosne.
Kenobi, wybacz dajecie się nabrać.Strasznie dajecie.

230

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Przepraszam że się wtrącę w wątek ale skoro dajemy się nabrać to kto tu nie jest fair?
Teraz pretensja że faceci dają się nabrać na "uległość, łagodność i spolegliwość". Potem po kilku latach związku, okazuje się że partnerka próbuje dominować i wyciąga pazury. Jak to się mówi, po trupach do celu?
Jakoś nigdy nie zdarzyło mi się grać kogoś kim nie jestem, jak mi się nie podoba moda na rurki i żelowe irokezy to się tak zwyczajnie nie będę nosił. Ale tak czy inaczej dziękuję za szczerość smile z pewnością będę zaglądał. Może się jeszcze dowiem co jest w sferze "gierek" żeby nie być już naiwnym.

231

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Kenobi, wybacz dajecie się nabrać.Strasznie dajecie.

Okey! Może kiedyś "przejrzę na oczy" smile Dzięki! Nie odpowiadam na resztę, bo offtopic chyba zrobiliśmy.

232

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Silly Hopes napisał/a:

No tak, różnica polega na tym, że w internecie sobie sam szuka.... najczęściej kiedy siedzę z boku...

Silly: nie znam wszystkich szczegółów Waszego związku, ale szczerze Ci współczuję takiego bęcwała sad.

233

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Piersi piersi....a co to tylko kobieta jak ma piersi duże to już bosko!? Ja mam średniej wielkości piersi ale jestem gruba i mam cellulit!
Ani sukienki ani spódnicy! Nic! I co mi po piersiach jak i ręce mam grube i niewysportowane! Postanowiłam to zmienić ale i piersi zmiejszą się z wagą ale wiesz co jak ma się piękne zadbane boskie ciało to piersi jakie są to są, nałóż piękny sexowny stanik i bądź z nich dumna! Dbaj o swoje ciało! Abyś nie miała  takich problemów jak ja od góry do dołu kompleksy cellulit a tu trzeba te pomarańczowe opony zmienić na letnie gładkie i jędrne! Dekolt to nie wszystko ! Piękne zadbane ciało to jest coś

234 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-19 22:46:19)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
beme napisał/a:

Piersi piersi....a co to tylko kobieta jak ma piersi duże to już bosko!? Ja mam średniej wielkości piersi ale jestem gruba i mam cellulit!
Ani sukienki ani spódnicy! Nic! I co mi po piersiach jak i ręce mam grube i niewysportowane! Postanowiłam to zmienić ale i piersi zmiejszą się z wagą ale wiesz co jak ma się piękne zadbane boskie ciało to piersi jakie są to są, nałóż piękny sexowny stanik i bądź z nich dumna! Dbaj o swoje ciało! Abyś nie miała  takich problemów jak ja od góry do dołu kompleksy cellulit a tu trzeba te pomarańczowe opony zmienić na letnie gładkie i jędrne! Dekolt to nie wszystko ! Piękne zadbane ciało to jest coś

A ja lubię grubaski big_smile big_smile big_smile.

Kobiety zawsze znajdą sobie powód do kompleksów sad sad sad.

235

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
YOGI bear napisał/a:

Kobiety zawsze znajdą sobie powód do kompleksów sad sad sad.

Tak, tak.... my sobie znajdujemy.... a kto nam pomaga??? Nikt inny jak właśnie panowie smile...
Bo ja jakoś wcześniej nie miałam problemów z akceptacją siebie, miałam niedoskonałości (i mam je nadal), ale nie nie robiłam z tego powodu problemu.... Ale za sprawą panów, na stare lata dopada mnie kompleks "małe piersi"....

236 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-04-20 20:59:22)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Ciebie Silly kompleks małych piersi, mnie kompleks jestem nieatrakcyjna.Całościowo.Czuję się do niczego, czuję się aseksulana, brzydka, wybrakowana.Nikt mnie nigdy nie kochał, nie pożądał tak na prawdę.I nie ma szans bym poczuła się lepiej.

237

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Czytam znów, że Asterka jest brzydka.
Masz 42 lata , jesteś bardzo młodą kobietą.
I zastanawia mnie jak możesz wyglądać. I nawet jeśli wyobrażam sobie osobę nieatrakcyjną, to nie widzę jak nigdy nikt mógł Cię nie pożądać.
Znam kobietę, która zawsze zawsze była brzydka i w dodatku o siebie nie dbała. A powodzenie ma do dzisiaj, trzech mężów pochowała, a teraz uciekła z kochankiem a ma 90 lat! (kochanek 68) . I nie jest to kobieta bogata.
Ale za to jej nastawienie do samej siebie, w swych brudnych majtkach ona czuje się jak chodzący seks.
Może zmień podejście. Na pewno nie jesteś brudna, na pewno masz więcej niż jeden ząb.

238 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-04-20 22:17:59)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Tak się czuję.Moje nastawienie do tego faktu nic nie zmieni.Nie przytaczaj tu Nina jakiś ekstremów - ja mówię o normalnych facetach , a nie menelach czy staruszkach .Tych nie biorę pod  uwagę.
Wyglądam normalnie i dlatego ten stan wydaje mi się podwójnie wkurzający.
Mężczyznę  może "wykastrować" jedna bolesna uwaga , gdy ma problemy z potencją.Nie dawałam się zniszczyć wiele razy, ale w końcyu dochodzi do człowieka , że w męskich oczach nie jest się kobietą.Wszystkich facetów poznałam dzięki włąsnej inicjatywie, nigdy żaden z własnej nieprzymuszonej woli się ze mną nie umówił.O komentarzach na temat włąsnej osoby nie wspomnę, nię będę się powtarzać.Ktoś wdeptany przez mężczyzn w ziemię nie podniesie się samodzielnie i nie będzie udawał bogini seksu.Bo na jakiej podstawie?????

239

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
NinaLafairy napisał/a:

Czytam znów, że Asterka jest brzydka.
Masz 42 lata , jesteś bardzo młodą kobietą.
I zastanawia mnie jak możesz wyglądać. I nawet jeśli wyobrażam sobie osobę nieatrakcyjną, to nie widzę jak nigdy nikt mógł Cię nie pożądać.
Znam kobietę, która zawsze zawsze była brzydka i w dodatku o siebie nie dbała. A powodzenie ma do dzisiaj, trzech mężów pochowała, a teraz uciekła z kochankiem a ma 90 lat! (kochanek 68) . I nie jest to kobieta bogata.
Ale za to jej nastawienie do samej siebie, w swych brudnych majtkach ona czuje się jak chodzący seks.
Może zmień podejście. Na pewno nie jesteś brudna, na pewno masz więcej niż jeden ząb.

To jakich ona miała tych facetów? Jakichś nurków osiedlowych? Może chlała z nimi na umór? Wtedy jest wszystko jedno...

240

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Masz Miss rację, są kobiety któe zawsze sobie jakiego ochlapusa przygruchają.Albo Miecia.Może im to pasuje - napiją się razem, albo poćpają i wtedy może człowiekowi wszystko jedno z kim kopuluje.Bo innym słowem tego aktu nie nazwę.
Nie oczekuję , że mnie Brad Pitt będzie emablował romantycznie w weneckiej gondoli, albo innym kiczowatym klimacie.Ale nie chcę byle jakiego seksu, polegającego na czterech na krzyż ruchach frykcyjnyi "majtk na ... i do domu".
Seks bez pieszczot, bez pocałunków, bez starania o drugą osobę jest do niczego.
I to chyba obojętne Silly jaki mamy biust, jak się facetowi go zwyczajnie nie chce dotykać.To nie wina małych piersi tylko brakach w ars amandi facetów.
Tylko my w swej głupocie bierzemy to wszystko do siebie i uważamy się za nic nie warte.

241 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-21 00:25:49)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Silly Hopes napisał/a:

Tak, tak.... my sobie znajdujemy.... a kto nam pomaga??? Nikt inny jak właśnie panowie ...
Bo ja jakoś wcześniej nie miałam problemów z akceptacją siebie, miałam niedoskonałości (i mam je nadal), ale nie nie robiłam z tego powodu problemu.... Ale za sprawą panów, na stare lata dopada mnie kompleks "małe piersi"....

Przecież już raz napisałem, że facet, który wmawia swojej kobiecie, że jest brzydka (nawet w kawałku big_smile), to zwykły bęcwał sad !

Asterka10 napisał/a:

Tylko my w swej głupocie bierzemy to wszystko do siebie i uważamy się za nic nie warte.

Święte słowa big_smile

ŚWIĘTE SŁOWA big_smile

Droga Asterko smile.

Asterka10 napisał/a:

Ktoś wdeptany przez mężczyzn w ziemię nie podniesie się samodzielnie i nie będzie udawał bogini seksu.Bo na jakiej podstawie?????

Bo ładna i inteligentna jesteś smile.

242

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

E, tam Yogo jestem przeciętna.A inteligencja, ona strasznie kurczę przeszkadza.I odstrasza
To tak nie działa, że jeśli nawet znasz swoją wartość, będziesz tą boginię udawać.Ja osobiście boję się śmieszności - bo absolutnie nie mam warunków na takiego kogoś.Wiesz, pisałam o  tej kastracji słowami i to chyba cały problem.
Dodatkowo, sorry Yogi, ale dla 90 % facetów przeciętna kobieta po czterdziestce może nie istnieć.Ona dla nich nie istnieje w kategorii obiektu seksualnego, szczęście jeśli istniej jako osoba płci żeńskiej, człowiek.
Jeśli całę życie jesteś dla kogoś nie taka, nagle nie będziesz epatować seksem i uważać się za bóstow.
Nie widzę ze stony mężczyzn żadnego odzewu na mnie jako kobietę, a jestem baczną obserwatorką.

243

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Asterka10 napisał/a:

E, tam Yogo jestem przeciętna.A inteligencja, ona strasznie kurczę przeszkadza.I odstrasza

Inteligencja nie odstrasza mężczyzny, ale pouczanie go (nawet nieświadome) nie pomaga big_smile.

Asterka10 napisał/a:

To tak nie działa, że jeśli nawet znasz swoją wartość, będziesz tą boginię udawać.Ja osobiście boję się śmieszności - bo absolutnie nie mam warunków na takiego kogoś.Wiesz, pisałam o  tej kastracji słowami i to chyba cały problem.
Dodatkowo, sorry Yogi, ale dla 90 % facetów przeciętna kobieta po czterdziestce może nie istnieć.Ona dla nich nie istnieje w kategorii obiektu seksualnego, szczęście jeśli istniej jako osoba płci żeńskiej, człowiek.

Dla mnie istnieją smile. Jeżeli czymś mnie odstraszają, to najwyżej zaborczością (z jakiś powodów nie mogą uwierzyć, że mężczyzna może taka kobietę pokochać smile).

Asterka10 napisał/a:

Jeśli całę życie jesteś dla kogoś nie taka, nagle nie będziesz epatować seksem i uważać się za bóstow.

To prawda, która działa także u mężczyzn sad.

Asterka10 napisał/a:

Nie widzę ze stony mężczyzn żadnego odzewu na mnie jako kobietę, a jestem baczną obserwatorką.

Nikt z nas nie jest w stanie obiektywnie ocenić swojej atrakcyjności.

244 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-04-21 01:11:06)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Ale istnieją tej atrakcyjności przesłanki - nie wierzę, że moja uroda wprowadza mężczyzn w stupor i niemoc twórczą i boją się w jaki kolwiek sposób pokazać, że są zainteresowani.
Nie jestem typem kobiety, której się można bać.Zresztą nie lubię mężczyzn  słabych , przestraszonych i nie potrafiących zawalczyć o swoje.A jeszcze bardziej denerwuje mnie lenistwo i niechciejstwo.
Ja tu sobie gdybam , o czym ja piszę w odległości dziesiątków kilometrów nie spotkam kawałaka interesującego faceta bez obrączki, lub innej feudalnej zależności.

245 Ostatnio edytowany przez Silly Hopes (2013-04-21 01:40:09)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Asterka10 napisał/a:

Ktoś wdeptany przez mężczyzn w ziemię nie podniesie się samodzielnie i nie będzie udawał bogini seksu.Bo na jakiej podstawie?????

Absolutnie się z Tobą zgodzę.... Wiecie co jest najgorsze - że czasem mówimy sobie "jesteśmy super", bije od nas pewność siebie, chcemy wierzyć, że jestesmy super, że akceptujemy siebie.... a wystarczy jeden tekst, jedno słowo mężczyzny i wszystko bierze w łeb sad

YOGI bear napisał/a:

Przecież już raz napisałem, że facet, który wmawia swojej kobiecie, że jest brzydka (nawet w kawałku big_smile), to zwykły bęcwał sad !

W takim razie na bęcwałów w życiu trafiam sad

246

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Niestety , najlepszym lustrem dla kobiety są oczy faceta.I jego akceptacja.
Takich bęcfałów jest teraz na pęczki, czasem ma wrażenie, że większość.

247 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-21 12:15:14)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Asterka10 napisał/a:

Niestety , najlepszym lustrem dla kobiety są oczy faceta.I jego akceptacja.
Takich bęcfałów jest teraz na pęczki, czasem ma wrażenie, że większość.

Ja tam koleguję się z takimi, co swoje czterdziestoparoletnie żony na rękach nadal noszą (dosłownie smile), Więc chyba strasznymi bęcwałami nie są.
Oczywiście ich kobiety też na nich narzekają big_smile. Ale ciągłe narzekanie, to chyba cecha tej płci big_smile big_smile big_smile.
Aaaaa... I nawet ci którzy na rękach noszą big_smile wolą ze swoimi Paniami za dużo nie rozmawiać big_smile. Ot tak, na wszelki wypadek big_smile big_smile big_smile.

Pięknego dnia i ciepłego powiewu wiosennego wiatru, życzę wszystkim rozmiarom smakowitych biustów (i ich właścicielkom big_smile).

248

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

A właśnie wcale nie pijaków, ani biedaków, ani brudasów.
Normalnych, czystych eleganckich facetów pracujących.
Nigdy nie rozumiałam jej fenomenu. A szczególnie już teraz, kiedy jest w takim wieku.
Ten pan z którym teraz się spotyka jest spokojnym i porządnym facetem. Ma domek letniskowy (gdzie też uciekli), dość dobry samochód i mieszkanie w mieście.
Niektóre kobiety wprost uwielbiają się zadręczać, nie sądzę by ta o której mówię, przejęłaby się krytycznym komentarzem mężczyzny.
Ja też bym się nie przejęła.
Tu nie chodzi o to jak wyglądasz ale o to jaka jesteś.
Znam kobiety z ładnymi rysami, ale mimikę  i zachowanie mają odpychające.

249

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
NinaLafairy napisał/a:

Niektóre kobiety wprost uwielbiają się zadręczać, nie sądzę by ta o której mówię, przejęłaby się krytycznym komentarzem mężczyzny.
Ja też bym się nie przejęła.
Tu nie chodzi o to jak wyglądasz ale o to jaka jesteś.
Znam kobiety z ładnymi rysami, ale mimikę  i zachowanie mają odpychające.

Widzisz.... to nie jest tak, że my się zadręczamy. Ale gdyby Tobie ktoś kilka razy powtórzył tą samą uwagę, po jakimś czasie też pewnie byś się przejęła. Gdy usłyszysz to od jednej osoby - można odpuścić, ale kiedy kilka osob Ci powie to samo - zaczniesz się zastanawiać, że coś w tym musi być. Stąd wiemy, że to nie o nasze zachowanie chodzi a o wygląd sad....
Ciesz się, że nie masz się czym przejmować...

250

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Więcej niż kilkadziesiąt razy usłyszałam, że jestem dziwaczna.
Co najmniej kilka razy, że jestem gruba (gdzie mam tylko 45 kg na wadze do wzrostu 160cm)
Kilkanaście, że mam za małe cycki, i za duży tyłek.
Usłyszałam nawet , że komuś się chce wymiotować delikatnie mówiąc, jak mnie widzi.
W mojej pracy ciągle jestem nastawiona na krytykę wyglądu i zdarzyło mi się usłyszeć jak miałam lat 20, że jestem za stara.
Tak więc teoretycznie mogłabym mieć problemy, gdybym chciała.
I można mi powtórzyć sto razy, ale to nie sprawi, że zacznę widzieć kogoś innego w lustrze.
Wszystkie moje drobne wady, tworzą cudowną całość. Oryginalną i bardzo pożądaną przez kobiety i mężczyzn.
Trzeba usłyszeć komplementy też. Trzeba umieć spojrzeć w lustro i spojrzeć na siebie obiektywnie, zobaczyć dobre strony.
Trzeba się zastanowić kim jest osoba , która nas krytykuje.
Że mam za duży tyłek usłyszałam od modelek, chudych jak patyki, czy ja chce wyglądać jak one?

251 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-21 20:21:30)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
NinaLafairy napisał/a:

Że mam za duży tyłek usłyszałam od modelek, chudych jak patyki, czy ja chce wyglądać jak one?

Dobrze, że nie chcesz smile.
A poważnie: sam nie jestem nazbyt piękny (w mojej opinii) i gdy o tym myślę trudno mi zwrócić uwagę nawet klozetowej babci, gdy o tym zapominam (skupiam się na dobrym wykonaniu swojej pracy) potrafię oczarować "najstraszniejszą" urzędniczkę i przekonać ją do zadziałania na moją korzyść.
Mój urok osobisty zależy więc nie od wyglądu, a od mojego postrzegania tego wyglądu.

Przykre uwagi dotyczące mojego wyglądu mówiły mi niektóre moje kobiety. Widocznie miały z tego jakąś przyjemność sad.

252

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Nina, tylko to nie były opinie jakiś modelek, pracodawcó czy obcych ludzi.
I mnie i Silly powiedzieli to męzczyźni, których kochałyśmy....więc nie da się stanąć w lustrze i powiedzieć nic się nie stało.I jeszcze jedno - ktoś Ci pewnie mówi, że jesteś atrakcyjna, ładna i pociągająca?Masz faceta?Nam z Silly nikt....

253

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Jesli czyjąś obsesją jest ma ly biust, trzeba sobie zaoszczędzić kaskę i zrobić fajne cycki.

254 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-04-22 10:12:08)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Ach , rozumiem Asterko.
Mój były, dobre lata temu miał hobby krytykowania mnie na okrągło.
Mam męża, ale on nie prawi mi komplementów raczej.
Raz tylko powiedział 'dla mnie jak ktoś jest piękny to zawsze jest piękny'
Mnie krytyka wyglądu zupełnie nie rusza i nie obchodzi. Nie zależy mi na byciu pięknością roku - ja się sobie podobam i nic bym nie zmieniła.
Za to krytyka mojego rozumu czasem ostro mnie wkurzała.
Wydaje mi się, że to też nieco z domu się wynosi i dzieciństwa.
W dzieciństwie słyszałam zawsze, że jestem cudna jak lalka i mała królewna
Oczywiście to jakoś tam do mnie docierało, chociaż mnie nie obchodziło bo ja chciałam być lekarzem, właścicielką prywatnej kliniki a nie żadną ślicznotką (uważałam, że bycie ślicznotką  odbierze mi powagę)
Jednak z domu wyniosłam pewność siebie i też poczucie, że wygląd niema znaczenia wielkiego a ktoś kto obraża kogoś za wygląd jest największym chamem i jak to powiedział mój tata 'idiotów zdania się nie bierze pod uwagę'
Nie wiem jak wasi faceci śmieli coś takiego wam mówić, ale dla mnie taki facet to jakiś idiota niegodny uwagi.

Uważam, że jak ktoś ma obsesje na punkcie małego biustu to powinien iść na terapie.

255

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Asterka10 napisał/a:

Nina, tylko to nie były opinie jakiś modelek, pracodawcó czy obcych ludzi.
I mnie i Silly powiedzieli to męzczyźni, których kochałyśmy....więc nie da się stanąć w lustrze i powiedzieć nic się nie stało.I jeszcze jedno - ktoś Ci pewnie mówi, że jesteś atrakcyjna, ładna i pociągająca?Masz faceta?Nam z Silly nikt....

I właśnie o to chodzi.... najbardziej bolą słowa osób, na których nam zależy, które są dla nas ważne...., ktore kochamy. Szczególnie wtedy, kiedy nie słyszymy nic pozytywnego sad. Z małego biustu potrafiłam się śmiać... czy to z rodziną czy ze znajomymi, ale gdybym od mojego partnera slyszała tylko takie uwagi, pewnie bym się nie przejmowała. Owszem, mówi też "małe jest piękne", ale tylko mówi. I nic poza tym, więc skoro nie przejawia zainteresowania, nie dotyka, nie pieści.... to chyba coś w tym jest.

256

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Silly Hopes napisał/a:

skoro nie przejawia zainteresowania, nie dotyka, nie pieści.... to chyba coś w tym jest.

Może woli dotykać i pieścić Twoją pupkę big_smile, bziusiek big_smile, nóźki big_smile, stópki big_smile, szyję big_smile, nosek big_smile, włosy big_smile, uszka big_smile i tysiąc innych miejsc, które są w ukochanej kobiecie najpiękniejsze smile.
Nigdy nie jest tak, że wszystko w ciele partnerki jest najwspanialsze. Ważne, że najwpiękniejsza i najwspanialsza jest CAŁOŚĆ smile.

Z robotniczym pozdrowieniem... big_smile big_smile big_smile

w ten piękny, słoneczny dzień smile.

257

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

YOGI!!!! On mnie wogóle nie dotyka!!! I tu jest problem. Wiesz jak czuje sie kobieta, która lekkie nawet muśnięcie, lekki, przelotny dotyk chłonie całą sobą i rozkoszuje sie tym potem przez kilka dni??? Czuję się czasem jakbym była jakaś chora, albo coś....

Pozdrawiam Was cieplutko i miłego dnia życzę smile

258

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Nina, ja tam pewność siebie mam,  tylko wiem, że śliczna nie jestem.I żadne mantry i modlitwy tego nie zmienią.
Tak jak Ty jesteś pewna swojej urody tak ja swego intelektu.
A jeśli trafiają Ci się tylko tacy mężczyźni.Tacy, którzy cię krytykują i w sumie mają do tego podstawy?Najgorsze jest to , że nie robią tak na początku znajomości....
Yogi, a jeśli facet cię wcale nie dotyka?Zresztą piersi u wielu kobiet to jedna z najbardziej erogennych sfer, omijanie ich jest zwyczajną zbrodnią.

259 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-22 11:17:39)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Silly Hopes napisał/a:

On mnie wogóle nie dotyka!!! I tu jest problem. Wiesz jak czuje sie kobieta, która lekkie nawet muśnięcie, lekki, przelotny dotyk chłonie całą sobą i rozkoszuje sie tym potem przez kilka dni??? Czuję się czasem jakbym była jakaś chora, albo coś....

Mówiłem, że bęcwał sad.

Astarka10 napisał/a:

Yogi, a jeśli facet cię wcale nie dotyka?Zresztą piersi u wielu kobiet to jedna z najbardziej erogennych sfer, omijanie ich jest zwyczajną zbrodnią.

Zawsze dotykam... gdy mi na to... pozwalają big_smile big_smile big_smile

Poza tym: cmokam big_smile, liżę big_smile, ssam big_smile, przygryzam zębami big_smile, tarmoszę rękami big_smile, ściskam palcami big_smile, faluję gdy duże big_smile, zazdrośnie ukrywam w dłoniach, gdy małe big_smile i oczywiście całuję namiętnie big_smile.

I tak zawsze najpiękniejsze są piersi kobiety, którą kocham smile smile smile.

BEZ WZGLĘDU NA ROZMIAR !

260

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Ja też jestem pewna swego intelektu, zresztą moje dokonania zdecydowanie podkreślają to co mam w głowie.
Faceci idioci i tyle. Nie rozumiem po co słuchać co mówią idioci.
Nie rozumiem po co się tym przejmować, nie rozumiem jak można ich kochać.
Jesteście zbyt wielkim darem dla kogoś kto nie zasługuje nawet na pijaczkę z bramy.
Nie rozumiem też tego, że ktoś się czuje źle z tym, że nie jest ładny (a może jest, trudno ocenić jak nie widzę) .
Pewna znana aktorka niedawno powiedziała, że nie jest ładna i nigdy ją nie interesowało bycie ładną.
Ja zawsze słyszałam w domu, że lepiej być interesującą niż ładną a piękną może być tylko osoba mądra. Babcia zawsze mówi, że niema brzydkich ludzi.
Faceci jak wasi, mieszają w głowach, chrzanią bzdury.

Posty [ 196 do 260 z 333 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024