Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 333 ]

66

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Bo cycki to tylko cycki.Czy ktoś się zadręcza na taką skalę brzydkimi dłońmi?Albo dużymi stopami.A to bardziej widoczne i przeskadzające w życiu.Jak będąc w związku, mając kochającego partnera  można się zadręczać takimi pierdołami.
Fizyczna atrakcyjność to chwila.Minie jak mgnienie oka, korzystajcie z niej dopóki jest.Cieszcie się z facetów i ich miłości.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Bo cycki to tylko cycki.Czy ktoś się zadręcza na taką skalę brzydkimi dłońmi?Albo dużymi stopami.A to bardziej widoczne i przeskadzające w życiu.Jak będąc w związku, mając kochającego partnera  można się zadręczać takimi pierdołami.
Fizyczna atrakcyjność to chwila.Minie jak mgnienie oka, korzystajcie z niej dopóki jest.Cieszcie się z facetów i ich miłości.

68

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

ja mam 70A i przez wiele lat miałam kompleksy, mam szerokie biodra i mój mały biust przy tym nie wygląda proporcjonalnie, ale wiesz co zrobiłam? zaczęłam ćwiczyć, poprawiły mi się pośladki, widac mięśnie brzucha i jak teraz jestem na basenie to nikt nie zwraca uwagi na mały biust tylko pytają się co robię że mam takie wysportowane ciało, że mam ładną skórę, że nie mam cellulitu, już sama nie patrze na biurt, staraj się uwypuklic inne swoje atuty a o tym zapomnisz smile

69

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Przecież cycki to nie jedyny element kobiecości. Zamiast się przejmować cyckami, na które i tak nie masz wpływu popracuj nad sylwetka jak Tegan. Ja też mam mały biust a mimo to jestem z tego zadowolona i nie zmieniłabym ich. Tym bardziej się w tym utwierdzam gdy widzę duże nie jędrne cyce moich koleżanek. A nasze małe są zgrabne, jędrne i piękne, a nie wielkie ''wymiona''

70

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Ja również jestem posiadaczką małych piersi i nie wstydzę się tego. Co prawda miałam propozycje operacji powiększenia, ale nie zdecydowałam się. Kocham swoje własne, naturalne i nie zamieniłabym ich na większe.. No i mój Mąż uwielbia swoje "małe maleństwa" jak ma w zwyczaju je określać smile

71

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Emanuelle1209 napisał/a:

Przecież cycki to nie jedyny element kobiecości. ........ A nasze małe są zgrabne, jędrne i piękne, a nie wielkie ''wymiona''

Nie jedyny, to fakt. Ale dla mężczyzn główny element. Bo gdzie najpierw kierują wzrok?
Są małe, to prawda.... ale nie zawsze jędrne i piękne sad

72 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-03-29 13:38:34)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Silly Hopes napisał/a:

Nie jedyny, to fakt. Ale dla mężczyzn główny element. Bo gdzie najpierw kierują wzrok?

Ja patrzę najpierw na twarz smile.

Byłem kiedyś z dziewczyną z malutkim biustem i nawet mi wtedy do głowy nie przyszło, że pożądałbym innego smile.

73

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Ooooo... a ja tam lubię męskie tyłki smile smile smile
No to marne pocieszenie, teraz to będę miała jeszcze obawy, że mój facet może mnie z tego powodu zostawić sad....

74

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Yogi, na miłoś Boską , duży chłopiec i pisze takie bzdury.Zostawiłeś kobietę bo miała męski tyłek?Nigdy, przenigdy nie pisze się na kobiecym forum takich rzeczy.Czego Wy nie macie za grosz empatiii i głębszego pomyślunku?Te wszystkie posty - o małym biuście, grubych nogach i innych mankamentach biorą się z takich głupich, niepotrzebnych tekstów.Sami nie macie mankamentów????Wzorowe dorodne penisy 18 cm.?Kaloryferki, 180 i wzwyż wzrostu?NIE!!!!!
Masz Yogi przed sobą kobietę, której faceci oznajmiali na koniec , że się im nie podoba, jest mało atrakcyjna, gruba, nie zrobiona.Wpędzili mnie w takiego doła, w taką antypatię do siebie, że nie zaufam i nie pokocham żadnego.
Czasem lepiej spojrzeć w lustro i zamknąć twarz i nie powiedzieć za dużo.Bo facet, który powie kobiecie, że ma męski tyłek, mały biust czy inny mankament i dlatego ją zostawia JEST OSTATNIM DUPKIEM I PALANTEM.

75 Ostatnio edytowany przez kenobi (2013-03-29 12:26:59)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

A jeżeli chodzi o inne atrybuty, to byłem z dziewczyną z małym biustem i mi to nie przeszkadzało, ale nieforemny i męski tyłek był jedną (choć najmniej ważną big_smile) z przyczyn rozstania z inną.

O Boże! A miałem o Tobie same dobre opinie jak czytałem twoje posty... Ciekawe czy gdyby dziewczyna założyła wątek "nie lubię swojej pupy" to byś napisał:

A jeżeli chodzi o inne atrybuty, to byłem z dziewczyną z brzydką pupą i mi to nie przeszkadzało, ale mały biust był jedną (choć najmniej ważną big_smile) z przyczyn rozstania z inną.

A Wam kobiety powiem, żebyście uważały przed rozmawianiem z facetami na temat jakichkolwiek kompleksów, bo różnie może wyjść... na przykład macie kompleks jakiegoś pieprzyka, a facet tego w ogóle nie zauważa. Albo facet coś zauważa, ale to akcpetuje, ale przecież nie powie, że to coś jest złe, bo może na nieszczęście wpędzić w kompleksy. Zatem nie ważne jak natura kogoś obdarzyła. Liczy się czy ktoś o siebie dba. Można mieć mały biust i być seksi, albo mieć duży biust i być w ogóle nie pocągającą. Facetów też to dotyczy -- mogą o siebie dbać, albo nie dbać. 

I wydaje mi się, że jeśli ktoś chodzi zaniedbany, brudny, jest opryskliwy i gruby, bo obżera się -- wtedy może mieć do siebie pretensje, że jest nieatrakcyjny. Nawet jak ktoś nie potrafi się ubierać, to może zapytać kogoś o pomoc.

76 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-03-29 13:40:33)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Posypałem głowę popiołem. sad sad sad

Źle się wyraziłem.

Odniosłem wrażenie, że kilka piszących w temacie dziewczyn zafiksowało się na temacie: "mały biust sprawia, że nie jestem kobieca".
A takie myślenie, to wg mnie bezpodstawna głupota. Kobiecość ma wiele elementów. Dla mnie dużo ważniejsze jest zachowanie dziewczyny.
Spotykałem się kiedyś z kobietą, której ciało było wg mnie idealne. I uciekłem od nie w popłochu smile. Brakowało jej elementów charakteru, które wg mnie tworzą kobietę i pozwalają mężczyźnie być z nią szczęśliwym.

Normalni mężczyźni patrzą na kobietę całościowo. Zawsze jakiś element tej całości różni się od wymyślonego ideału, ale mężczyzna kocha go, bo jest elementem tej jedynej, najwspanialszej całości smile.
Przysięgam Wam, że gdybyście nie mówiły nam o rozstępach i celulicie, to nigdy byśmy o tym nie pomyśleli i tego (co dla Was jest przerażające) nie zauważyli smile.

Wstawką o nieforemnym, męskim tyłku chciałem humorystycznie odwrócić uwagę autorki wątku od narzekania na małe piersi.

Oczywiście nie rozstałem się z tamtą dziewczyną z powodu kształtu jej pupy. Przez trzy lata oglądałem ją codziennie, dotykałem i pieściłem. Problem związany z tą częścią ciała leżał w jej psychice i rzutował w znaczący sposób na nasze seksualne pożycie. Nie chcę wyjaśniać tego szczegółowo. Dość powiedzieć, że przez jej psychiczne zahamowanie (brakuje mi właściwego słowa, aby to nazwać) mieliśmy często problemy "czysto techniczne".

Skojarzyłem to z opisywanymi przez dziewczyny sytuacjami. Podejrzewam, że brak adoracji piersi (w niektórych przypadkach) nie bierze się z braku zainteresowania nimi przez partnera, ale z powodu dziwnych (niepewność, kompleksy) zachowań samej kobiety.

Kochamy Was nie dla piersi, tyłków, czy kształtu ud. Kochamy Was z powodu nie do końca jasnego. I czy Wasz biust byłby wielki, czy malusi, jeżeli, byłoby w Was to coś, co czyni nas szczęśliwymi, to kochalibyśmy Was tak samo smile.

Asterka10 napisał/a:

do tego grubą tyłek, nogi i wszystko inne.Co z tego , że mam piękne piersi jak wszystko inne się mężczyznom nie podoba.

Asterko: ten fragment Twojego postu skusił mnie do napisania o męskim tyłku. Mi np. podobają się grube tyłki, nogi i wszystko inne smile, ale nie związałbym się z kobietą tylko z tego powodu.

I nie podejrzewaj mnie, że kiedykolwiek powiedziałem tamtej dziewczynie, że ma brzydki tyłek. Takim OSTATNIM DUPKIEM I PALANTEM chyba jeszcze nie jestem.

Rozstałem się z nią 5 lat temu i do dzisiaj jest mi przykro z tego powodu. Na tamten moment było to najlepsze rozwiązanie. I aby wszystko było jasne: minęło wiele lat zanim przytuliłem do siebie (chyba bardziej zostałem przytulony big_smile) inną kobietę.

Przepraszam, jeżeli tamten, niefortunny tekst uraził kogoś. Nie miałem takiego zamiaru.

Przeczytałem go jeszcze raz i także uważam, za kretyński sad.
Całe szczęście, że jeszcze można go edytować smile.

77 Ostatnio edytowany przez Silly Hopes (2013-03-29 13:41:18)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

smile
Dzięki Panowie, za przedstawienie nam Waszego punktu widzenia. I jak się tak zastanowić, to pewnie tak jest. To prawda, że my zwracamy uwagę na nasze niedoskonalości, że mówimy naszym partnerom o tym. Ale to chyba z tego powodu, że podświadomie liczymy na Wasze wsparcie, słowa pocieszenia....
Ale widzicie, ja nigdy aż tak bardzo nie przejmowałam się swoimi "malutkimi". Poznałam swojego partnera i jak dziś pamiętam jego słowa na naszym pierwszym spotkaniu... "a gdzie Ty masz cycki?".... Powiedział, że to taki żart, że małe jest piękne..... ale do dziś, pomimo, że ja nie mówię nic o tym (choć ostatnio częściej zaczynam coś wspominać), dokucza mi, niby w formie żartu, ale jak to kiedyś ktoś powiedział - w żartach jest najwięcej prawdy.
Może bym i nie narzekała, ale jeśli jeden facet z tego powodu nie sypiał ze mną...., drugiemu też "coś' we mnie brakuje... to jak się nie przejmować?

A tak apropo's:

YOGI bear napisał/a:

Posypałem głowę popiołem. sad sad sad

to dziś Wielki Piątek, a nie Środa Popielcowa big_smile
Wszystkiego dobrego......

78

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

YOGI bear, jak bym czytała mojego męża wink
To właśnie dzięki takiemu podejściu z jego strony zaczęłam czuć się atrakcyjna.
A tak a propo tego, że kobieta powinna mieć "to coś" to chyba coś w tym jest. Mam koleżankę, która ma na prawdę piękne ciało, ładniutka z buzi, zgrabne nogi, duże piersi, kształtna pupa ale... Mąż uważa, że nie jest wcale pociągająca. I to nie dlatego, że jest moim mężem, bo wyrażając opienię na temat innych koleżanek mówił np "no ona jest sexi". A ta jedna większości kolegom się nie podoba. Bo nie jeden mówił, że nie ma "tego czegoś" w sobie.

79

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Silly Hopes napisał/a:

:)Może bym i nie narzekała, ale jeśli jeden facet z tego powodu nie sypiał ze mną...., drugiemu też "coś' we mnie brakuje... to jak się nie przejmować?

Nie wiem jak mają inni, ale mi zdarzało się nie "sypiać" ze swoją kobietą z powodów zupełnie niezwiązanych z seksem, czy wyglądem. Najczęściej zniechęcał mnie do seksu jakiś uraz, który mi niesłusznie sprawiła np. obsesyjne podejrzenia o podrywanie jej wrednej big_smile koleżanki, albo krytyka i wyśmianie mojego hobby.
Facet to pod tym względem delikatny mechanizm big_smile.
Oczywiście nie przyzna się do tego i sam będzie sobie wmawiał, że zaniedbuje swoją kobietę, bo nie podoba mu się jakiś szczegół jej anatomii.
A "ciepłe" żarty z powodu kompleksu bliskiej osoby wcale nie oznaczają naśmiewania się z niej, czasem są próbą rozładowania niepotrzebnego napięcia.

Apropo's wielkiego piątku: Mam ochotę ugotować na obiad mrożonkę grzybowej zupy, ale muszę do niej wrzucić rosołową kostkę, a ta przecież pochodzi z mięsa. Ciekaw jestem: czy to naruszy dzisiejszy post big_smile.

80

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
kenobi napisał/a:

I wydaje mi się, że jeśli ktoś chodzi zaniedbany, brudny, jest opryskliwy i gruby, bo obżera się -- wtedy może mieć do siebie pretensje, że jest nieatrakcyjny. Nawet jak ktoś nie potrafi się ubierać, to może zapytać kogoś o pomoc.

Kenobi: sorki, jeżeli wyjdę na czepialskiego, ale zaintrygował mnie ciąg napisanych przez Ciebie słów: zaniedbany, brudny, opryskliwy i gruby.
Zapytam z czystej ciekawości: czy gruby człowiek kojarzy Ci się z pozostałymi trzema określeniami?

81

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Ech...., mężczyźni....

Zawsze do zupy możesz dodać kostkę rosołową warzywną smile, a one chyba mięsa nie zawierają smile. Zresztą, ciekawe ile mięsa zawiera kostka "drobiowa" smile

82

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Jeszcze trzeba by zdefiniować pojęcie "gruby".Bo dla niektórych facetów gruba jest każda kobieta nosząca rozmiar powyżej 40.
Jestem gruba, ale brudna i opryskliwa absolutnie.Wszyscy jakoś zapominają, że grubym można być z powodu choroby - hormonalnej, zwolnionej przemiany materii, czy wieku - każda kobieta po 40 ma tendencje do tycia, jeśli nie zmieni nawyków żywieniowych (musi się bardzo ograniczać) i będzie się mało ruszać.
Nie rozumiem nagonki na wszystkie tęgie kobiety i jednoczesne narzekanie , że kobiety nie mają biustu i kobiecej figury.A jak mają mieć, kiedy piersi to tkanka tłuszczowa?

83

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Asterka10 napisał/a:

A jak mają mieć, kiedy piersi to tkanka tłuszczowa?

To prawda, ale jak mi wyjasnisz, że są kobiety szczuplutkie, a mają duże piersi??? Ja kiedy zaczynam tyć, to mi tylko tyłek i uda nabierają... sad

84

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Mam to samo...gdybym przytyła to idzie nie tam gdzie potrzeba.
A ogólnie to mam 170 wzrostu,waga niecałe 60 kg i biust po urodzeniu dziecka jak afrykanka...
I co na to powiecie? Bo tu już nie chodzi o wielkość ale o kształt gdy ma się więcej skóry niż wypełnienia. I jak tu nie mieć kompleksów z tego powodu...

85

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

smile
Ja po dwójce..... kiedy miałam mleko, były ładne... szkoda, ze tak krótko sad

86 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-03-29 16:48:51)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Asterka10 napisał/a:

Jeszcze trzeba by zdefiniować pojęcie "gruby".Bo dla niektórych facetów gruba jest każda kobieta nosząca rozmiar powyżej 40.

Facet, to zwierze, które nie rozumie co to takiego rozmiar 40 big_smile.
Mi zawsze podobały się pulchne, dojrzałe kobiety smile i co dla niektórych najdziwniejsze, zostanie czterdziestolatkiem jeszcze to upodobanie zwiększyło big_smile.
Wśród dziewczyn, które ostatnio przykuwały moją uwagę, większość przekroczyła 100kg słodkich krągłości big_smile. Przypominam sobie, że jedna wspominała coś o rozmiarze 46 smile.

Dziewczyny: większości moich kolegów podobają się pulchne tyłki i uda ich żon i jeżeli czasem są na te krągłości źli, to tylko z powodu ciągłego marudzenia (jestem za gruba) swoich boginek.

87

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Kurcze dlaczego nie umiecie zaakceptować siebie jakie jesteście... to smutne ze na niczym innym się nie skupiacie tylko cycki.. Cycki to nie wszystko, macie na pewno inne atuty i chyba lepiej się skupić na tym nad czym możecie popracować a nie na cyckach. a jeśli facet widzi w was tylko male piersi to po prostu nie jest tym odpowiednim. Prawdziwy facet kocha swoja kobietę za rożne czynniki, nie koniecznie cycki.. Po co się zadręczać, nie lepiej zaakceptować i po kochać siebie? A jak waszemu facetowi się wasze cycki nie podobają i dają wam to dobitnie do zrozumienia to go zmieńcie, żaden prawdziwy facet który kocha swoja kobietę nie dokuczał by jej z powodu małych piersi...

88

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Po to jest ten wątek tutaj chyba.... każdy ma jakiś kompleks i chce się z tym kimś podzielić. A Ty nie masz?
Jak się ma poczucie, że nie tylko sama jestem z tym problemem, to się lepiej czlowiekowi robi....

89

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Kobieta w szczęśliwym związku nie powinna się przejmować ŻADNYMI mankamentami fizycznymi.
Silly, a ileż tych szczupłych kobiet jest?A czasem bywa tak, że kobieta tęższa ma piersi A - np. ja do 20 roku życia.
Yogi, chętnie bym Cię skolonowała, lubię facetów, którzy mają takie podejście do kobiet, bardzo lubię.

90

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Absolutnie się z Tobą zgadzam Asterko10. I co do Yogiego też smile

91

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Asterka10 napisał/a:

Yogi, chętnie bym Cię skolonowała

Za dużo poszłoby na tego klona materiału big_smile, bo ja ogólnie nadgabarytowy jestem big_smile.
Pewnie dlatego pulchne kobietki czują się przy mnie jak kruszynki big_smile.

Ale miło się czyta smile. Dziękuję miłym paniom smile smile smile.

92

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
YOGI bear napisał/a:

Za dużo poszłoby na tego klona materiału big_smile, bo ja ogólnie nadgabarytowy jestem big_smile.
Pewnie dlatego pulchne kobietki czują się przy mnie jak kruszynki big_smile.

Ale miło się czyta smile. Dziękuję miłym paniom smile smile smile.

Tym bardziej bym Cię sklonowała.Bo wszyscy Ci fajni wysocy, potężni  faceci, których znałam lubili takie chuda kurdupelki 150. A kawał mężczyzny to w przyrodzie rzadka rzecz...A każda duża kobieta właściwie tylko przy takim chłopie czuje się kobieca.

93 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-03-29 21:15:04)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Jak tak dalej pójdzie, to oryginał będzie do wzięcia sad big_smile.
Wprawdzie nadal myśli o pewnej Kruszynce, ale...
Widocznie nie jest taki wspaniały jeżeli tamta kobieta woli budzić się sama sad.
Ideałów nie ma sad.

A nas zaraz ochrzani moderator big_smile.

94

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

A no ochrzani was smile
A co jeśli kobieta ma ten kompleks nie ze względu na faceta tylko sama ze sobą czuje się źle. Bo wiadomo każda z nas chce być ładna,zadbana,atrakcyjna...a mamy świadomość tego jak wyglądamy naprawdę. Pod ubraniem tego nie widać,partner to toleruje ale co z naszym poczuciem (że tak nazwę) dyskomfortu?

95 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-03-29 22:12:04)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Kwiatuszek100 napisał/a:

A co jeśli kobieta ma ten kompleks nie ze względu na faceta tylko sama ze sobą czuje się źle. Bo wiadomo każda z nas chce być ładna,zadbana,atrakcyjna...a mamy świadomość tego jak wyglądamy naprawdę.

...każda z nas chce być ładna,zadbana,atrakcyjna... - brzmi dobrze, ale co oznacza?
Mam koleżankę wybitnie chudą. Po cichu żartujemy sobie wrednie, że odchudzić to się już może tylko z nosa na twarzy. Jej facet stwierdził ostatnio, że powinna zrzucić jeszcze z 5kg. Z czego roll roll roll ?

Dla każdego piękno wygląda inaczej.

Kobieta, która wg mnie miała idealne ciało wcale nie była szczupła, ani gruba. Była wg mnie idealna. Kiedyś powiedziała: Gdybyś mnie znał 5 lat temu. Wtedy byłam szczupła i piękna.
A ja pomyślałem: Dziewczyno, wtedy nawet bym na ciebie nie spojrzał.

To gdzie jest ten wzorzec piękna idealnego, do którego wszystkie dążycie?

Kwiatuszek100 napisał/a:

Pod ubraniem tego nie widać,partner to toleruje ale co z naszym poczuciem (że tak nazwę) dyskomfortu?

A partner toleruje to, że codziennie korzystasz z toalety, że raz w miesiącu chodzisz wredna i obolała?
To jest część życia i nie widzę w tym problemu. Tak samo nie widzę problemu w pewnych ułomnościach wyglądu.
Powiem więcej: nie rozumiem dlaczego, ale kochający mężczyzna te ułomności kocha tak bardzo, że brakuje mu ich w innych kobietach. Paradoks, ale prawda.

Oczywiście należy dbać o siebie. Jeżeli kobieta ma problem z którąś częścią ciała, to może ją przykryć seksownym ciuszkiem. Sugerowałbym tylko kierowaniem się w wyborze tego ciuszka reakcją mężczyzny, a nie koleżanek big_smile. Z doświadczenia wiem, że inaczej postrzegamy pewne rzeczy.

Byłem na ślubie dziewczyny częściowo sparaliżowanej. Jej facet kochał ją i uwielbiał. Nie przeszkadzało mu, że nigdy z nim nie zatańczy, że będą problemy z urodzeniem ich dziecka.
Zastanawiałem się, co zrobiłbym w takiej sytuacji.
Wiem, że nie wiązałbym się z nią na siłę, ale wiem też, że gdybym kochał jakąś kobietę i ta uległa wypadkowi, to nadal byłaby to ta sama kobieta. Byłbym z nią dalej szczęśliwy.
No chyba, że jej charakter po wypadku zmieniłby się całkowicie. Ale wtedy byłaby to już inna osoba.
Pomyślcie: jak małe są Wasze niedoskonałości w porównaniu z problemami dziewczyn na wózkach, ciężko poparzonych itp. A przecież one też spotykają na swojej drodze mężczyzn, którzy dzięki nim stają się szczęśliwi.

Jeżeli mężczyzna Was kocha, to cieszcie się tym i nie wymyślajcie big_smile.

A teraz możecie zacząć mnie opieprzać big_smile big_smile big_smile.

96

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Ale ja nie wymyślam po prostu mówię że sama czuje się źle z tą świadomością i bezsilnością bo nie mogę nic zrobić z tym.
I nie chodzi mi o akceptację przez mężczyznę tylko samą siebie.

97

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Rozumiem Kwiatuszku smile Twoje słowa, ale nadal nie rozumiem powodu Twojej świadomości i bezsilności bycia nieładną, nieatrakcyjną itp.
Musi istnieć jakiś wzorzec piękna do którego chcesz dążyć.
A co jeżeli sama jesteś dla siebie takim wzorcem?  Nie piszę tu o wpadaniu w samozachwyt i narcyzm, ale o samoakceptacji.

Jestem potężnie zbudowanym wysokim facetem. Podobają mi się małe sportowe samochodziki. Problem w tym, że się w nich nie mieszczę sad sad sad.
To samo w miejskich maluszkach. Siadając w Pandzie nie mogę ruszać nogami, w Matizie lewe ramię wystaje mi przez okno.
Czy z tego powodu mam dążyć do bycia niskim i szczuplutkim?

Zamiast myśleć o klapniętych cycusiach pomyśl o czymś, z czego jesteś dumna. Może krągły tyłeczek, albo piękne nogi?

I nie mów mi, że brak akceptacji wypływa z wnętrza Ciebie. On został wprowadzony z zewnątrz, jak wirus. Od Ciebie zależy, czy uda się go zwalczyć, czy nadal będzie odbierać Ci przyjemność z życia.

Piękno jest w nas. smile smile smile

98

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Ja nie twierdze że nie dostrzegam pozytywnych aspektów swojej urody smile
I nie popadam w obsesję no...jednak...
Jakbyś był moim lusterkiem to zrozumiałbyś moje powody takiego myślenia...

99

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

To daj kilka zdjęć na maila i obiecuję, że szczerze wypunktuję Twoje plusy i minusy.
Będę robił za lusterko i to takie upierdliwe ze Shreka big_smile.

100

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Kwiatuszku, a co powiesz o sytuacji odwrotnej.Ty patrzysz w lustro bez obrzydzenia faceci na ciebie niestety już nie?
I co z tego, że się lubisz, jesteś empatyczna, otwarta i inteligentna, kiedy po kolejnej rzece "komplementów" na pożegnanie zaczynasz czuć się jak potwór?Ani ja sama, ani nawet moje przyjaciółki nie są obiektywne oceniając mój wygląd.
Dlatego nie rozumiem kobiet , które mając kochających partnerów mają takie kompleksy.
Tak jak napisałam - co z tego, że ktoś ma małę cycki, jeśli partner je akceptuje i lubi.Ja mam piękne i leżą odłogiem.
Doszło do tego, że mężczyzn nie lubię, zaczynam nimi gardzić, bo mi totalnie zniszczyli wiarę w siebie.Czuję się przeźroczysta, okropna, niegodna męskiego spojrzenia.

101 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-03-29 23:58:54)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Asterka10 napisał/a:

Doszło do tego, że mężczyzn nie lubię, zaczynam nimi gardzić, bo mi totalnie zniszczyli wiarę w siebie.Czuję się przeźroczysta, okropna, niegodna męskiego spojrzenia.

Jakbym słyszał dziewczynę mojego przyjaciela sad. Dostał przez nią zawału, a ona wszędzie głosi, że ją haniebnie i brutalnie porzucił.
Kilka dni temu dzwoniła do niego ponownie i przypomniała, że ona napisała, że od niego odchodzi dopiero, gdy przez całe pół dnia nie odbierał od niej telefonu (kolega w tym czasie pertraktował z zajmującym jego mienie komornikiem).

102 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-03-30 00:47:38)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Yogi przeczytaj móje posty....i nie wrzucaj kobiet do jednego wiaderka na śmieci.Nigdy, żadnemu człowiekowi nie zrobiłam świadomie krzywdy.A jeśli nieświadomie to też potrafię powiedzieć przepraszam.
Są za to mężczyźni, którzy ranią, niszczą i nie zdają sobie z tego sprawy.Lub nie chcą.Którzy wplątują się w związki dla zabicia samotności i bez skrupułów zostawiają kobiety nie mówiąc im nawet głupiego żegnaj.
Nie zasłużyłam sobie na to co mnie spotkało w życiu. Żaden facet mnie w życiu nie kochał, a jedynie co mnie z męskiej strony spotkało to przykrości i upokorzenia.Czasem kobita, może się wywrócić na drugą stronę i nie będzie kręcić facetów.Poczytaj sobie wątek jestem brzydka.To teraz netkafejka.Co prawda nie ja go założyłam, ale tam jest wiele o mnie.I nim zaczniesz kogoś oceniać, poznaj go.I spróbuj  poczuć się w jego skórze.

103

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Asterko: ja Cię nie oceniam.

Ja tylko opisuję sytuację kolegi, który jest chory, załamany i którego wszyscy pilnujemy, aby nie popełnił samobója sad.
Również słowa, które napisałaś teraz, ta kobieta wysyłała do niego w SMS-ach. A pisać pięknie potrafi sad sad sad.
Załatwiła mu wyrzucenie z portalu na którym miał dużo wirtualnych przyjaciół.
Wykończyła człowieka, który ją pokochał, a teraz niszczy mu wszędzie opinię. Ludzie jej wierzą, bo jest taaaka niewinna.
Ostatnio napisała do niego: Jesteś złym człowiekiem. i facet znowu miał kłopoty z sercem.

Takie doświadczenia mają zarówno kobiety jak i mężczyźni.

Nie oceniam Cię i nie wrzucam do wspólnego wiaderka na śmieci.

Piszę tylko, że są kobiety, które bezwzględnie krzywdzą mężczyzn, a publicznie robią z siebie skrzywdzone istotki.

Nie muszę chyba dodawać, że tamta dziewczyna przestała przyjeżdżać do mojego przyjaciela, gdy popadł (częściowo z jej przyczyny) w bardzo poważne kłopoty finansowe.

104

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Bardzo mnie to zabolało, co napisałeś , wiesz?Mężczyzna ma wybór to on zdobywa, wybiera - jak widać czasem głupio i beznadziejnie.
Nie wiem jak możesz porównywać anonimową kobietę, z taką która odgrywa się na partnerze ze mną.Nigdy nie trafiłeś na taką, którą ktoś na prawdę zranił, upokorzył ?Nie wierzysz, że można stracić wiarę w mężczyzn, nigdy nie zaznać z ich strony niczego dobrego?Ani ciepła, ani prawdziwego pożądania, ani miłości.Wszystkie moje związki były zamiast.Mam 42 lata i żadnych dobrych wspomnień.

105

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Tak sobie czytam i myślę.... co z tego, że przez jakiś czas, kiedy mój były nas zostawił, w pełni siebie akceptowałam. Nie przejmowałam się czy jestem chuda, czy gruba, że mam male piersi.... Nie myślałam o facetach wtedy. Po prostu nie zawracałam sobie nimi głowy. Kiedy pojawił się ktoś w moim zyciu, byłam szczęśliwa, że zwrócił na mnie uwagę, że akceptuje mnie taką jaka jestem, jak wyglądam. Ale to właśnie mężczyźni zwracają nam uwagę na nasze braki tudzież "nadbagaż". Niby żartują, ale wtedy właśnie nas to dotyka najbardziej, to są ich "braki". Zaczynamy się wtedy obawiać o to, że zaczną szukać u innych, tego czego nie mamy. A my kobiety bardzo chciałybyśmy być dla naszych wybrańców idealne. Żeby zawsze byli zadowoleni, z tego jak wyglądamy, co robimy, jak się zachowujemy. Pewne rzeczy jesteśmy w stanie zrobić, prawda? Ale nie przeskoczymy wszystkiego.... Ja rozważałam operacje nawet, ale powiedział mi, że woli naturalne.... tylko trzeba je mieć...
Jak im dogodzić? nie wiem....

106

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Wiesz Asterko co jest straszne? Znowu używasz jej słów i zwrotów sad.

11 lat temu mój kolega został został zamordowany, bo ja zaufałem pewnej niewinnej istotce sad.
Oczywiście nie ona to zrobiła, ale mój związek z nią wywołał lawinę, która po roku zniszczyła czworo niewinnych ludzi.
A tej słodkiej istotce chodziło tylko o dostęp do kasy sad.

Pomimo tego próbowałem jeszcze kilka razy zaufać kobiecie. Kończyło się różnie. Mam jednak trochę dobrych wspomnień i cichą nadzieję, że kiedyś spotkam kogoś, z kim ułoży mi się życie na stałe.

Nie wierzę, abyś nie miała żadnych dobrych wspomnień.
Podejrzewam, że to bardziej optyka, przez którą spoglądasz w przeszłość, niż obiektywna rzeczywistość.

W dzisiejszych czasach kobiety również zdobywają mężczyzn. Zresztą ja wierzę, że mężczyznom udaje się zdobyć tylko te kobiety, które chcą być przez nich zdobyte big_smile.

Nie chciałem, aby Cię zabolało. Przepraszam.

Po prostu bardzo zdenerwowałem się czytając Twoje słowa. Próbuję pomóc koledze ogarnąć ostatnie pół roku i przypomniałem sobie treść 1100 SMS-ów, które tamta kobieta do niego wysłała.

Moje pisanie nie jest atakiem na Ciebie.

Myślę, że dalszą dyskusję powinniśmy przenieść gdzieś indziej, bo moderator zaraz nas wywali z tego wątku sad.

107 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-03-30 02:12:37)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Silly Hopes napisał/a:

Ale to właśnie mężczyźni zwracają nam uwagę na nasze braki tudzież "nadbagaż". Niby żartują, ale wtedy właśnie nas to dotyka najbardziej, to są ich "braki". Zaczynamy się wtedy obawiać o to, że zaczną szukać u innych, tego czego nie mamy. A my kobiety bardzo chciałybyśmy być dla naszych wybrańców idealne. Żeby zawsze byli zadowoleni, z tego jak wyglądamy, co robimy, jak się zachowujemy. Pewne rzeczy jesteśmy w stanie zrobić, prawda? Ale nie przeskoczymy wszystkiego.... Ja rozważałam operacje nawet, ale powiedział mi, że woli naturalne.... tylko trzeba je mieć...
Jak im dogodzić? nie wiem....

`
A słyszałaś o zwierzakach zagłaskanych na śmierć? big_smile
Jeżeli facet zaakceptował Cię kiedyś, to mu się tak szybko nie zmieni.
Starając się być dla swojego mena idealna zmieniasz siebie. Nie zawsze daje to dobre efekty.
Miałem kiedyś żonę którą bardzo kochałem. Specjalnie dla mnie ubierała się w wykwintne, prowokacyjne ciuszki. Wybierała je w oparciu o porady w babskich gazetach i gust koleżanek. Tyle, że nie miały one nic wspólnego z moim gustem. Zakładając te fatałaszki stawała się dla mnie dużo mniej atrakcyjna. Ona myślała, że ja się nią nudzę, a ja modliłem się by była znowu taka jak na początku. W sumie to dzięki jej nietrafionym pomysłom ona popadała w kompleksy, a ja miałem coraz mniejszą ochotę na seks.
I to nieprawda, że wszyscy mężczyźni tak łatwo szukają seksu poza małżeńskim łożem.
Z tego, co zauważyłem większość mężczyzn, którzy zdradzili swoje żony (piszę o przypadkach znanych mi dobrze) nie szukała u innych kobiet seksu, ale ogólnego dowartościowania. Chcieli ponownie usłyszeć, że dobrze prowadzą swój biznes, albo, że potrafią coś zrobić.
Nie rozumiem dlaczego kobiety uwielbiają dołować swoich mężów sad. Zamiast docenić ich pracę i poświęcenie dla rodziny wymyślają coraz to nowe zadania, nie doceniając wcześniej wykonanych. To rodzi u mężczyzn frustrację. I właśnie to pcha ich w ramiona innych kobiet.
Małe niedoskonałości ciała żony mają tu naprawdę najmniejsze znaczenie.

108 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-03-30 02:32:23)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

To nie optyka, a realna ocena sytuacji.
Yogi, a może zamiast się modlić może trzeba było porozmawiać?I powiedzieć Kochanie, lubiłem jak byłaś ubrana tak jak wtedy.albo kupić kobiecie coś w czym by Ci się podobała.
Wiesz ogólnie uważam, że rozmowa z kobietą to dobra rzecz -jesteśmy tak różni , że czasem dobrze byłoby wiedzieć czego druga strona oczekuje.
Widzę, że problem kasy przewija się często przez naszą rozmowę.Owszem są kobiety, które kochają szmal, zrobią dla niego wszystko.ale wbrew przypuszczeniu łatwo je poznać - to wszystkie te super zadbane, ubrane i wypindrzone.To te które lubią częste zmiany w swoich mieszkaniach, luksusowe jedzonko i zagraniczne wczasy.Wszystkie te błyszczące, śliczne dziewczyny po solariach z nienagannym makijażem. Bezblonne, slodkie, mile , mlode i bardzo atrakcyjne. Jednym słowem kobiety, których pragną mężczyźni.
Nigdy nie leciałam na kasę, nie widziałam w facecie sponsora czy utrzymującego.Kogoś kto mi coś da i załatwi.Chciałam być tylko kochana.
Niestety nie jestem ani zgrabna, ani ładna , ani super zadbana.Nie kokietuję.Dla standardowego faceta po prostu nie istnieje w kategorii kobieta.

109 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-03-30 03:41:07)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Mężczyzna nie zna się na cenach damskich ubrań sad.
Zarówno moja "kasjerka" big_smile, jak i kolegi "niszczycielka" big_smile nigdy nie domagały się kasy wprost.
Z tego co wiem "niszczycielka" wrzucała tylko do koszyka wszystko na co miała ochotę i uważała za naturalne, że jej mężczyzna ma za to zapłacić.
Po miesiącu znajomości chciała się do kolegi wprowadzić ze swoim synem. Gdy zwrócił uwagę, że zaczynają się u niego kłopoty finansowe oburzyła się niesłusznym podejrzeniem. Przecież ja będę pracować napisała.
Nie przyjechała do niego na sylwestra bo jak napisała masz kłopoty finansowe i co zrobisz jak ja będę miała ochotę na coś, a ty nie będziesz mógł mi tego kupić?
Więcej już do niego nie przyjechała.
Ona do dzisiaj uważa, że nie chodziło jej o pieniądze, tylko o miłość.

Nie ma kobiet brzydkich, są tylko myślące tak o sobie big_smile.

Ważne, aby trafiły na mężczyznę, któremu podoba się to, co mają smile.

110 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-03-30 03:20:20)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Nie , mój Drogi.Są kobiety brzydkie dla mężczyzn.Mając lat 20, dwadzieścia parę byłam nieśmiała.Ale i wtedy jakoś żadnemu facetowi nie przyszło do głowy zaprosić mnie na randkę, ba nawet na głupią kawę.Wziełam sprawy w swoje ręce, bo jak napisałam kiedyś zostałabym dziewicą, na wieki wieków.Nic nie pomogło.Nie jestem już nieśmiała, ale nadal jestem sama.Moje parę związkó to moje starania, w tym co tu ukrywać randki.Gdyby nie wcześniejsze poznanie się drogą mailową i sympatia , którą do mnie poczuli zakładam się, że w realu żaden z tych mężczyzn nawet by na mnie nie spojrzał.
Może istnieją mężczyźni , którym się podobałam lub podobam.Ale nie pokazali mi tego najmniejszym gestem, słowem.
Nigdy  już nie wyjdę z jakąś inicjatywą, bo jak mam usłyszeć na swój temat to co dotyczhczas to wolę być sama.

111 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-03-30 09:09:52)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
YOGI bear napisał/a:

Nie ma kobiet brzydkich, są tylko myślące tak o sobie big_smile.

Ważne, aby trafiły na mężczyznę, któremu podoba się to, co mają smile.

Yogi, są, tylko niektórzy mężczyźni z róznych przyczyn takie wybierają. Moja mama np spodobała się mojemu ojcu. Żadna normalna kobieta by mojego ojca nie chciała bo chlał jak świnia, grał w karty i w wieku 30 lat był bezzębny. No ale że moja mama wybór miała żaden to wzięła i takiego... Rzeczywiście, jak tak na to spojrzeć to każda potwora znajdzie swojego amatora.

A co do biustu - o niebo lepszy jest mały! Jak mi urósł to dostałam takiej obsesji że przez 10 lat chodziłam w workowatych ubraniach i się garbiłam.Teraz trochę mi przeszło ale stroju kąpielowego nie założę. I muszę nosić bardzo sztywne,ciasne staniki inaczej się trzęsie i podskakuje razem ze mną. Blee, obrzydliwość.

Asterka, od dawna mnie to intryguje - skoro jesteś brzydka jak twierdzisz, to jak w ogóle nawiązujesz te znajomości na portalach? Przecież tam profil bez zdjęcia niema wzięcia w ogóle ale ze zdjęciem brzydactwa to pewnie jeszcze gorzej wśród tych wszystkich lasencji?

112

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
YOGI bear napisał/a:

A słyszałaś o zwierzakach zagłaskanych na śmierć? big_smile
Jeżeli facet zaakceptował Cię kiedyś, to mu się tak szybko nie zmieni.
Starając się być dla swojego mena idealna zmieniasz siebie. Nie zawsze daje to dobre efekty.
Miałem kiedyś żonę którą bardzo kochałem. Specjalnie dla mnie ubierała się w wykwintne, prowokacyjne ciuszki. Wybierała je w oparciu o porady w babskich gazetach i gust koleżanek. Tyle, że nie miały one nic wspólnego z moim gustem. Zakładając te fatałaszki stawała się dla mnie dużo mniej atrakcyjna. Ona myślała, że ja się nią nudzę, a ja modliłem się by była znowu taka jak na początku. W sumie to dzięki jej nietrafionym pomysłom ona popadała w kompleksy, a ja miałem coraz mniejszą ochotę na seks.
I to nieprawda, że wszyscy mężczyźni tak łatwo szukają seksu poza małżeńskim łożem.
Z tego, co zauważyłem większość mężczyzn, którzy zdradzili swoje żony (piszę o przypadkach znanych mi dobrze) nie szukała u innych kobiet seksu, ale ogólnego dowartościowania. Chcieli ponownie usłyszeć, że dobrze prowadzą swój biznes, albo, że potrafią coś zrobić.
Nie rozumiem dlaczego kobiety uwielbiają dołować swoich mężów sad. Zamiast docenić ich pracę i poświęcenie dla rodziny wymyślają coraz to nowe zadania, nie doceniając wcześniej wykonanych. To rodzi u mężczyzn frustrację. I właśnie to pcha ich w ramiona innych kobiet.
Małe niedoskonałości ciała żony mają tu naprawdę najmniejsze znaczenie.

Kurcze.... to nie do końca tak.... albo nie rozumiem. Może Ty jesteś jakiś inny (w sensie normalny). Ja wiem, co mu się podoba, jeśli chodzi o ubiór, dla niego kupiłam bieliznę, w której nie czuję się do końca dobrze, ze wzgledu na mój biust.... Staram się za każdym razem usłyszeć jego zdanie na temat tego co chcę kupić, co zrobić..... Szukam urozmaiceń - w domu, w łóżku, w jedzeniu.... Wytłumacz mi co znaczy "ogólne dowartościowanie", "poświęcenie dla rodziny"..... Nie wiem, może go właśnie zagłaskałam - bo po pracy wraca sobie do domu i już nic go nie obchodzi.... włącza komp, albo idzie spać, wszystko ma gotowe, podane pod nos...., bo cięzko pracuje... szkoda tylko że czasu na rozmowę, na wspólny film czy ostatnio nawet na wspólny spacer nie ma....

113

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Silly Hopes napisał/a:

Kurcze.... to nie do końca tak.... albo nie rozumiem. Może Ty jesteś jakiś inny (w sensie normalny). Ja wiem, co mu się podoba, jeśli chodzi o ubiór, dla niego kupiłam bieliznę, w której nie czuję się do końca dobrze, ze wzgledu na mój biust.... Staram się za każdym razem usłyszeć jego zdanie na temat tego co chcę kupić, co zrobić..... Szukam urozmaiceń - w domu, w łóżku, w jedzeniu.... Wytłumacz mi co znaczy "ogólne dowartościowanie", "poświęcenie dla rodziny"..... Nie wiem, może go właśnie zagłaskałam - bo po pracy wraca sobie do domu i już nic go nie obchodzi.... włącza komp, albo idzie spać, wszystko ma gotowe, podane pod nos...., bo cięzko pracuje... szkoda tylko że czasu na rozmowę, na wspólny film czy ostatnio nawet na wspólny spacer nie ma....

O rany... A co on dla Ciebie zrobił?

114

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Silly, albo ma jakiś ciężki okres w pracy, zima go przybiła, albo ...wlazł w domowe kapciuszki i będziesz miał "pana męża", któy będzie zrzędził z kanapy.Radziłabym zamiast czekać z podanym obiadkiem reaktywować trochę życie towarzyskie i wyjść ze znajomymi ,przypomninając lubem, że bycie razem to nie komputer i jedzenie podstawione pod nos.
Brzydula, nie umieszczam zdięcia.Ogólnie uważam, że będąc trochę osobą publiczną nie będę się ośmieszać.Bo sama  urzędniczkę, policjantkę, nauczycielkę uznałabym za żałosną , gdybym zobaczyłą jej zdięcie na randkach.
Dlatego zrezygnowałam z randek - panom się ciągle wydawało, że za moimi listami kryje się piękność, taka skromna po prostu jestem.Myślę, że po raz pierwszy stykali się z kobietą, która mówi wprost co myśli, którą coś interesuje i ma własne zdanie.Trochę się różnie od pastikowych lal co to nie potrafią zdania z sensem napisać.Żeby taka inteligentna, była na równi ładna, bo inaczej intelekt można se odwiesić na kołku.

115

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Nie martw sie naprawde , ja mam duze piersi i uwierz ze jest to minus , bo piersi nie sa tak jedrne jak małe , ciezko z dobraniem stanika , ja osobiscie chciałabym miec małe piersi smile

116

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

brzydulla - tak jak sobie pomyslę - to chyba nic.....ale to nie ten wątek chyba...
Asterka10 - ja już nie zganiam winy na pracę, pogodę, ani na siebie.... jakiś czas temu zaczęłam właśnie zajmować się bardziej sobą, a co do towarzystwa.... to ja tutaj nikogo nie mam sad, ani z kim wyjść, ani do kogo.... czasem, jak mam dość - to nie robię nic, ale wtedy słyszę coraz częściej, że leń jestem.
Posłuchaj.... nie wiem dlaczego masz takie zdanie o facetach. Wygląd to nie wszystko, prawda? Są rózni mężczyźni, a Ci z ktorymi się dotąd spotykałaś musieli bardzo Ci dokuczyć skoro masz o nich takie zdanie, ale nie generalizuj. Dasz sobie czas, wyluzuj trochę.... zobaczysz - nie skupiaj się na tym, że żaden Ciebie nie chce.... glowa do góry i pomyśl "jestem super!, to ja decyduję z kim chce być, nie każdy może mnie mieć smile"
Wiesz..., ja pierwszego chłopaka miałam w wieku 17 lat..... bo myślałam, że żaden mnie nie chce.... podobno jestem kobietą, która oniesmiela mężczyzn... cokolwiek by to miało znaczyć. Przestałam na siłe szukać....

Wies

117 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-03-30 14:32:01)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Ale Asterka uważa że jest super, tylko jej faceci tak nie uważają. Więc podejście do spraw związanych z partnerami jest zasadniczo obojętne, ponieważ na początku ja czy Asterka  mia lyśmy o nich dobre zdanie i się nam z nimi nie układało,  a teraz mamy o nich jak najbardziej negatywną opinię i też nic to nie zmienia.

118

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Wróciłam do was smile

YOGI bear napisał/a:

To daj kilka zdjęć na maila i obiecuję, że szczerze wypunktuję Twoje plusy i minusy.
Będę robił za lusterko i to takie upierdliwe ze Shreka .

Marzenia Twoje chyba Cię poniosły za bardzo big_smile

Silly Hopes napisał/a:

Kurcze.... to nie do końca tak.... albo nie rozumiem. Może Ty jesteś jakiś inny (w sensie normalny). Ja wiem, co mu się podoba, jeśli chodzi o ubiór, dla niego kupiłam bieliznę, w której nie czuję się do końca dobrze, ze wzgledu na mój biust.... Staram się za każdym razem usłyszeć jego zdanie na temat tego co chcę kupić, co zrobić..... Szukam urozmaiceń - w domu, w łóżku, w jedzeniu.... Wytłumacz mi co znaczy "ogólne dowartościowanie", "poświęcenie dla rodziny"..... Nie wiem, może go właśnie zagłaskałam - bo po pracy wraca sobie do domu i już nic go nie obchodzi.... włącza komp, albo idzie spać, wszystko ma gotowe, podane pod nos...., bo cięzko pracuje... szkoda tylko że czasu na rozmowę, na wspólny film czy ostatnio nawet na wspólny spacer nie ma....

Znam to z autopsji...i przez to tylko moja kobiecość podupada bo wydaje mi się że ze mną coś nie tak bo już go nie pociągam (czyt.nie pociągałam bo tego związku już nie ma)

Asterka10 napisał/a:

Kwiatuszku, a co powiesz o sytuacji odwrotnej.Ty patrzysz w lustro bez obrzydzenia faceci na ciebie niestety już nie?
I co z tego, że się lubisz, jesteś empatyczna, otwarta i inteligentna, kiedy po kolejnej rzece "komplementów" na pożegnanie zaczynasz czuć się jak potwór?Ani ja sama, ani nawet moje przyjaciółki nie są obiektywne oceniając mój wygląd.

Wiesz co bym pomyślała-że trafiłam znowu na palanta który szuka nie wiadomo czego a pewnie sam siebie nie widzi. Niestety świat jest pełen ludzi którzy dowartościowują i upiększają siebie krytykując i wyśmiewając innych. I kto tu wtedy jest burakiem...??? Nie patrz przez pryzmat tego co było tylko myśl o tym że są osoby dla których liczy się mieć mądrą i wartościową kobietę a nie plastikową lalkę. Pozytywne nastawienie przyciąga ludzi do siebie...=)

119

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Kwiatuszek100 napisał/a:

Wróciłam do was smile

YOGI bear napisał/a:

To daj kilka zdjęć na maila i obiecuję, że szczerze wypunktuję Twoje plusy i minusy.
Będę robił za lusterko i to takie upierdliwe ze Shreka .

Marzenia Twoje chyba Cię poniosły za bardzo big_smile

Silly Hopes napisał/a:

Kurcze.... to nie do końca tak.... albo nie rozumiem. Może Ty jesteś jakiś inny (w sensie normalny). Ja wiem, co mu się podoba, jeśli chodzi o ubiór, dla niego kupiłam bieliznę, w której nie czuję się do końca dobrze, ze wzgledu na mój biust.... Staram się za każdym razem usłyszeć jego zdanie na temat tego co chcę kupić, co zrobić..... Szukam urozmaiceń - w domu, w łóżku, w jedzeniu.... Wytłumacz mi co znaczy "ogólne dowartościowanie", "poświęcenie dla rodziny"..... Nie wiem, może go właśnie zagłaskałam - bo po pracy wraca sobie do domu i już nic go nie obchodzi.... włącza komp, albo idzie spać, wszystko ma gotowe, podane pod nos...., bo cięzko pracuje... szkoda tylko że czasu na rozmowę, na wspólny film czy ostatnio nawet na wspólny spacer nie ma....

Znam to z autopsji...i przez to tylko moja kobiecość podupada bo wydaje mi się że ze mną coś nie tak bo już go nie pociągam (czyt.nie pociągałam bo tego związku już nie ma)

Asterka10 napisał/a:

Kwiatuszku, a co powiesz o sytuacji odwrotnej.Ty patrzysz w lustro bez obrzydzenia faceci na ciebie niestety już nie?
I co z tego, że się lubisz, jesteś empatyczna, otwarta i inteligentna, kiedy po kolejnej rzece "komplementów" na pożegnanie zaczynasz czuć się jak potwór?Ani ja sama, ani nawet moje przyjaciółki nie są obiektywne oceniając mój wygląd.

Wiesz co bym pomyślała-że trafiłam znowu na palanta który szuka nie wiadomo czego a pewnie sam siebie nie widzi. Niestety świat jest pełen ludzi którzy dowartościowują i upiększają siebie krytykując i wyśmiewając innych. I kto tu wtedy jest burakiem...??? Nie patrz przez pryzmat tego co było tylko myśl o tym że są osoby dla których liczy się mieć mądrą i wartościową kobietę a nie plastikową lalkę. Pozytywne nastawienie przyciąga ludzi do siebie...=)

To myślenie tzw, życzeniowe, ze jakiekolqwiek myślenie przyciąga jakichkolwiek ludzi- to są zabobony a żyjemy w 21 wieku już. Ponadto im baba starsza tym ma mniejsze, a wręcz zerowe sznase na poznanie tego jedynego. Więc lepiej mysleć racjonalnie, a nie walić ściemę sobie samej.

120 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-03-30 15:28:54)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Silly Hopes napisał/a:

brzydulla - tak jak sobie pomyslę - to chyba nic.....ale to nie ten wątek chyba...

to daj mu na obiad plasterek szynki i liśc sałaty i zostaw go z tym samego,a sama leć na fitness smile

A wracając do kwestii biustu -kupiłam ostatnio ze sklepu internetowego strój kapielowy, bardzo fajnie wyglądał na modelce, ale niestety na moich balonach cały czar prysnął..

121 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-03-30 16:44:00)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Miss, dzięki , ale ja aż taka super nie jestem.Nigdy nie byłam szczupła , bo mi obojczyki sterczały, a tyłek wchodził tylko w rozmiar 40.Twarzy jakiejś nie mam powalającej, włosy cienkie i nigdy znimi nic sensownego nie dawało się zrobić.
Ale mam trochę obiektywizmu, że nie straszę .Wertowałam problem na wszystkie sposoby i doszłam do wniosku, że nie mam feromonów odpowiednich czy jakiej innej chemi.Facetó do mnie nie ciągnie, zawsze we mnie widzą pocieszycielkę strapionych, osobę z którą mozna sobie pogadać ciekawie, ale kobietę już niekoniecznie.Rączki im się do mnie zdecydowanie nie rwą.
Silly Hopes dlaczego tak traktuje facetów dowiesz się czytają moje posty.Nie będę ich przytaczać, ale mam uzasadnione powody.Dziewczyny nie łudzcie się - większość facetów woli ładne, plastikowe lale.Większość nie szuka intelektu, wykształcenia czy kogoś wartościowego.Mogę się stylizować na niedostępną i tak nic to nieda - bo i tak mnie żaden sensowny  nie chce. Oni wolą trzydziestolatki w najlepszym wypadku.A ja faceta 60+, pijaka, ani nieudacznika nie mam zamiaru niańczyć.

Atak swoją drogą to tu jeszcze Mussuki brakuje, która drogie Autorki tego wątku zmniejszyła sobie piersi.
I myślę, że nie ważne jest czy ma się jeden mankament czy wiele, jeśli ktoś nas kocha i akceptuje to MASOCHIZMEM JEST SIĘ NIM ZADRĘCZAĆ.Cieszcie się dziewczyny ze związków i kochajcie swoich partnerów.Facet, który jest z kobietą i nie przeszkadzają mu różne fizyczne mankamenty to skarb.

122

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
missnowegojorku napisał/a:

To myślenie tzw, życzeniowe, ze jakiekolqwiek myślenie przyciąga jakichkolwiek ludzi- to są zabobony a żyjemy w 21 wieku już. Ponadto im baba starsza tym ma mniejsze, a wręcz zerowe sznase na poznanie tego jedynego. Więc lepiej mysleć racjonalnie, a nie walić ściemę sobie samej.

Wiesz mnie bardziej pociągają weseli mężczyźni niż tacy co się dołują i wmawiają sobie że jestem brzydki,do niczego i na pewno nikogo nie znajdę.
To chyba działa w obie strony.

123

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Kwiatuszek100 napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

To myślenie tzw, życzeniowe, ze jakiekolqwiek myślenie przyciąga jakichkolwiek ludzi- to są zabobony a żyjemy w 21 wieku już. Ponadto im baba starsza tym ma mniejsze, a wręcz zerowe sznase na poznanie tego jedynego. Więc lepiej mysleć racjonalnie, a nie walić ściemę sobie samej.

Wiesz mnie bardziej pociągają weseli mężczyźni niż tacy co się dołują i wmawiają sobie że jestem brzydki,do niczego i na pewno nikogo nie znajdę.
To chyba działa w obie strony.

Nie zauważyłam. Takie zjawiska. Kiedyś byłam wesołą, pełną entuzjazmu, młodą dziewczyna, a potem kobietą i interesowali się mną jedynie dupki i nieudacznicy.

124

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

To mamy coś wspólnego smile
Mną przede wszystkim alkoholicy...
Ale podchodzę do tego z dystansem aby nie dać się zwariować.

125

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Wiesz z czasem nie masz siły na wesołość.A mężczyźni, mężczyźni są leniwi i nie lubią wyzwań.Lubią wesołe, bezproblemowe młode dziewczynki.W wieku lat 40+ bycie bezproblemową i radosną jest raczej mocno udawane i sztuczne.Do dojrzałej partnerki trzeba dorosnąć.Kwiatuszku , ja nie sieję defetyzmem na lewo i prawo jestem  kontaktowa, wygadana i otwarta.Nie raz zagadywałam do faceta i byłą ściana - z jego strony.To mężczyźni , którym się dana kobieta nie podoba są dla niej burkliwi, niekontaktowi i mało przyjaźni.Nie chcą rozmawiać, starać się  i traktują na zasadziue mam cię w głębokim poważaniu.
Wybacz, nie zamierzam znosić pogardliwych spojrzeń, półsłówek lub totalnego braku zainteresowania.Nastarałam się w życiu i chciałabym choć raz doświadczyć starania z drugiej strony.Chciałabym, żeby to ktoś inicjował rozmowę, starał się mnie rozbawić, zainteresować, zaciekawić sobą.Muszę być pewna , że to temu komuś zależy, że mu się podobam.Po tych wszystkich nieudanych związkach zwyczajnie boję się męzczyzn.

126

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Asterka10 napisał/a:

Chciałabym, żeby to ktoś inicjował rozmowę, starał się mnie rozbawić, zainteresować, zaciekawić sobą.

Tego chce chyba każda kobieta...ale nie tylko osoby bedące atrakcyjnymi mogą to dostać...

127 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-03-30 17:18:06)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!
Kwiatuszek100 napisał/a:

To mamy coś wspólnego smile
Mną przede wszystkim alkoholicy...
Ale podchodzę do tego z dystansem aby nie dać się zwariować.

Ale ja tez się nie daje zwariować, ale nie będę się oszukiwać, że w wieku 43 lat znajdę fajnego faceta.

128

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Dlaczego nie znajdziesz???
Bo sadzisz że w tym wieku już wszyscy rozsądni są zajęci czy po nieudanych związkach przychodzi niechęć?
Czy jest to spowodowane jakimiś obawami typu nie mam już tak ładnego ciała itp?

129 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-03-30 17:35:12)

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Teoretycznie.Kwiatuszku ja Ci metryki nie będę wywlekać, ale przypuszczam, żeś ode mnie i Miss młodsza.Po 40 jest dooopa.Czarna kosmiczna dziura.Wszyscy męzczyźni są w związkach, a jak szukają to nie kobiet ze swojej półki wiekowej.
Faceci mają wybór i jeśli wybierają to wiadomo, że te atrakcyjniejsze. Kwiatuszku - facet nie ma kompleksu pielęgniarskiego.Nie ma ochoty niańczyć czy pocieszać skrzywdzonych brzydul.Jeśli już chce kogoś pocieszać, to młodą , sliczną dwudziestkę w opresji.Bezbronną, "zalęknioną" i taką  nieszczęśliwą.
Po co mu zmarchy, nadwaga, problemy emocjonalne.

130

Odp: Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Żem młodsza =)masz rację
Ale moja siostra się rozwiodła została z dwójką dzieci i po 40-ce znalazła genialnego faceta. Takiego męża jak ona ma nie jedna jej zazdrości.

Choć masz rację z tą półka wiekową,jak szukają to małolat do sponsoringu...

Posty [ 66 do 130 z 333 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Mały biust - to już nie kompleks - to obsesja. Pomocy!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024