Czy istnieją duchy? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Czy istnieją duchy?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 111 do 165 z 213 ]

111

Odp: Czy istnieją duchy?
wuzetka napisał/a:

Chciałam spytać Was drodzy moi,czy ktoś z Was widział lub czuł obecność ducha,czy czegoś niesamowitego. Dużo się o tym czyta,dużo mówi,ale czy nikt nie zmyśla? Napiszcie proszę,ale PRAWDĘ. Dzięki smile

Opowiem wam moją historie która jest prawdziwa i realna. Mieszkałem wraz z moimi rodzicami i z braćmi w starej przedwojennej kamienicy. Miałem ok. 14-16 lat ( teraz mam 34 ). Mieszkaliśmy na 1 pietrze na parterze mieszkała Agnieszka była starsza maiła wówczas ok 22-24 lata. Jak pamiętam był to okres wakacyjny i wszyscy z podwórka spotykaliśmy się i bawiliśmy i tam takie rzeczy. Pewnego poranka Agnieszka zaproponowała dla nas coś strasznego abyśmy wywołali w nocy ducha i ona wie jak to się robi.Na początku poszliśmy wszyscy do piwnicy gdzie mieszkałem i Agnieszka przyniosła kartkę formatu A4 jak pamiętam na górze były wypisane liczby od 1 do 50 a na dole alfabet na środku tej kartki położyła spodek i na tym spodku była strzałka pomiędzy sporkiem na prawo wypisane TAK na lewo NIE i na tym spodku zapaliła świeczkę. Na początku było nas chyba 6 osób wszyscy w moim wieku lecz AGNIESZKA BYŁA NAJSTARSZA. Wygłupialiśmy się z początku gdyż były z nami dwie dziewczyny każdy chciał je poderwać i się straszyliśmy i wygłupialiśmy lub ktoś pukał w ścianę i tam takie rzeczy. Nigdy nam to tak naprawdę nie wychodziło a Agnieszka miała na nas wielkie nerwy gdyż ona to brała na poważnie a my na wesoło. Któregoś wieczora Agnieszka wykluczyła 3 osoby i wzięła powiedziała iż dzisiaj w nocy około 23.00 pójdziemy do piwnicy i zrobimy to naprawdę i bez żartów. Jak pamiętam była od nas starsza i nas tak zmotywowała iż zrobiliśmy tak jak ona chciała. Moja piwnica była samym wyglądem przerażająca i straszna. Około 23.00 poszliśmy to tej piwnicy i się zamknęliśmy - nie na klucz lecz drzwi od tej piwnicy tarły o podłoże i jak by ktoś chciał do niej wejść to nie miał możliwości zrobić to tak aby go nie było słychać gdy wydobywały straszny dźwięk podczas otwierania. Agnieszka rozłożyła kartkę i zapaliła świeczkę - kucnęliśmy a my nad tą świeczką wyciągnęliśmy ręce do przodu i wyciągnęliśmy palce wzdłuż tej świeczki i wywoływaliśmy ducha słowami nap. Duchu Kamil Ku...... wzywamy cie przyjedz jeżeli tu jesteś daj nam znaki tak dalej i tak dalej i tak dalej. Na początku było to śmieszne lecz się naprawdę w te słowa wkręciliśmy i po chwili odczuwaliśmy to i słyszeliśmy pomału kroki jak ktoś do nas pomału podchodzi i możecie mi nie wieżyc strzałka na spodku nagle sama się przesunęła się na TAK. Wszyscy to zobaczyliśmy i tak zaczęliśmy krzyczeć ze strachu że w panice uciekał jeden przez drugiego. Mój kolega zdarł sobie o ścianę cały policzek. Byliśmy wszyscy brudni od ścian i podłogi gdyż po ciemku na siebie wchodziliśmy i eis przewracaliśmy typu kto 1 ten lepszy. Wybiegliśmy na podwórko a przez otwarte drzwi od piwnicy widzieliśmy z daleka świeczkę zapalona i Agnieszkę która siedziała sobie i jak by nigdy nic jak twierdziła odwoływała tego ducha. Miała z sobą pismo święte. Od tamtej nocy gdy mój ojciec kazał pójść mi po węgiel do piwnicy to płakałem i mówiłem że się boje i tak tom piwnice unikałem. Po miesiącu już tak się nie bałem i miałem rower marki Wigry 3 i przeskakiwał mi z tyłu torpedo i postanowiłem pójść do tej piwnicy aby rozebrać te torpedo i sprawdzić co jest przyczyną. Zanim poszedłem do tej piwnicy dokładnie sprawdziłem ją czy nikogo niema i nikomu zwłaszcza braciom nic nie owiłem aby mnie nie straszyli i eis w niej zamknąłem aby nikt mi nie wchodził i mnie nie straszył. Jak pamiętam rower przełożyłem do góry nogami i rozkręcałem tylne koło a ja siedziałem na wiaderku. Podczas tego rozbierania nagle koło siebie zobaczyłem siedzącego nie dużego psa który się na mnie patrzy i się może nawet cieszy miał wyciągnięty język i machał ogonem. Wcale tego psa się nie wystraszyłem gdyż pomyślałem że przyszedł z podwórka. Kiedy wstałem ten pies nagle odskoczył machał ogonem i się na mnie patrzył ja zacząłem cmokać gwizdać i go wołać do siebie gdyż był naprawdę fajny lecz ten pies wybiegł z mojej piwnicy na korytarz piwnicy a ja poszedłem za nim sprawdzić co to za pies. Wychodzę z mojej piwnicy za tym psem i parterze wzdłuż mojej piwnicy do drzwi wyjściowych jest bardzo długi korytarz i jest ciemno - i psa nie ma i drzwi zamknięte a pies nie mógł się schować gdyż był za duży aby wejść do innej piwnicy. Jak to zobaczyłem to wtedy się naprawdę wystraszyłem i tak zacząłem uciekać do wyjścia i zostawiłem otwartą moja piwnice i tak z niej uciekłem. To wszystko - nie piłem nie ćpałem i w chwili obecnej jestem funkcjonariuszem policji który przeszedł wszelkie badania i wiem co mówię i tak było jak miałem 14-16 lat.

Zobacz podobne tematy :
Odp: Czy istnieją duchy?

30 listopada w Andrzejki zerwałam gałązki wiśni i włożyłam do wazonu. Zgodnie z tradycją zakwitły na Boże Narodzenie co jest gwarantem, że spotkam swoją miłość w tym roku...:)
Ale do rzeczy. Święta w tym roku miałam smutne. Wieczorem 25.12.2013 usiadłam cichutko w pokoju i płakałam z tęsknoty za dzieckiem.

Dwie najbliższe mi osoby w życiu babcia i tata zmarły jakiś czas temu. I właśnie w te święta z tego bólu i rozpaczy wśród potoku łez wypowiedziałam słowa: babciu, tato proszę Was jeśli możecie poproście Boga żeby skrócił tę moją mękę, Mam już dosyć cierpienia, pomóżcie mi jeśli możecie. Wypowiadając te słowa patrzyłam na ścianę, w pokoju panował półmrok świeciła się tylko lampka nocna i światełka choinkowe. Nagle na ścianie zobaczyłam cień poruszającej się gałązki wiśniowej. Ruszał się ten cień bardzo mocno. Popatrzyłam na stół na którym stał wazon z gałązkami i wśród tylu wszystkich gałęzi kołysała się tylko jedna... i naprawdę mocno tak jakby czyjaś ręka wprawiła ją w ruch.

Nie było żadnego przeciągu, wiatru, nic. Okna pozamykane, zima. Nie czułam strachu, raczej spokój i ukojenie i pewność że nie jestem sama. Do tej pory miałam tak, że bliscy zmarli przychodzili w snach. Od niedawna pojawiły się też i inne oznaki obecności.

Mój syn zaraz po śmierci mojej babci (miał wtedy 3 lata) bardzo często budził się w nocy i rozmawiał przez sen. Siadał na łóżku i dyskutował. Na moje pytanie z kim rozmawia- odpowiadał że z babcią Władzią.
Kiedyś obudził się z płaczem i mówi- mamo była babcia i mówiła żebym Ci powiedział żebyś rzuciła palenie. Później często do tego tematu wracał i zawsze płakał. Zadziałało na mnie. Rzuciłam z dnia na dzień, choć kiedyś próbowałam wielu wspomagaczy i był problem...

Wierzę, w takie rzeczy. Zwłaszcza jeśli umiera ktoś bliski. Staje się on naszym opiekunem, pomocnikiem. W trudnych chwilach zwłaszcza po prostu czuję obecność moich bliskich. Ale nie wszyscy przychodzą. Są osoby z rodziny, które zmarły a które nigdy mi się nie przyśniły.

Myślę też że do dzieci ze względu na ich czyste duszyczki i dziecięcą wrażliwość bliscy zmarli mają łatwiejszy dostęp aniżeli do dorosłych.
Ale to też nie jest pewnik, bo kiedyś moja babcia przychodziła w snach tylko do mojego syna, a teraz zdarza się że i do mnie przychodzi ...:)

Boże nie najłatwiejszą nas drogą prowadź ale najpiękniejszą...

113 Ostatnio edytowany przez dobraBaba (2014-02-03 02:02:54)

Odp: Czy istnieją duchy?

Wierzyć nie wierzyć w duchy, cóż czasem zdarza się coś, czego nie potrafimy racjonalnie wytłumaczyć. Miałam dwa takie zdarzenia. Jednej nocy śniło mi się że ktoś stoi nademną. Gdy otworzyłam oczy zobaczyłam ciemną postać i zaczęłam wrzeszczeć i taką wrzeszczącą pod kołdrą znalazła mnie cała rodzinka którą postawiłam na nogi w środku nocy.
A głupio mi było, bo gdyby ten gościu poczekał moment a nie zniknął, mój krzyk byłby usprawiedliwiony a tak..żenada. http://www.ofon.net/images/smilies/c085.gif

Za drugim razem na kladce schodowej wieczorem, wchodząc na półpiętro zobaczyłam czyjeś odbicie w oknie, ten ktoś był za mną gdy się odwróciłam zgasło na klatce światło. Matko jedyna jakiego ja spida dostałam. Szłam wtedy do babci. Dobrze że były drzwi od mieszkania otwarte bo chyba bym razem z nimi ze strachu weszła.http://www.ofon.net/images/smilies/boje_sie.gif  A jeszcze babcia gdy mnie zobaczyła taką zziajaną i bladą pyta -co to dziecko, ducha zobaczyłaś?

Inna historia przydarzyła się mojej psiapsiółce. Pracuje ona w domu opieki i tam opiekuje się kilkoma osobami w podeszłym wieku. Ponieważ dom jest prywatny każdy z pensjonariuszy ma swój pokój. Marta codziennie przynosi herbatę, śniadanie, włącza telewizor etc. Jedna ze starszych pań ma na imię Ana, nie porusza się samodzielnie. Marta wchodzi, pyta co słychać, stawia tacę na stole i włącza telewizor potem pyta czy coś jeszcze powinna zrobić. Ana odpowiada - tak, czy mogłabyś przynieśc drugą filiżankę dla Kler. Marta zdziwiona, co za Kler, czyzby ktoś z rodziny? Ana odpowiada, nie znasz Kler? Przecież mieszka ze mną. Marta powiedziała że nikogo tu nie widzi i właśnie wychodziła gdy zgasł telewizor(światło nadal świeciło). Marcie serce zamarło, wróciła wzieła pilota i włączyła tv po czym poszła po drugą filiżankę. Od tej pory zawsze przynosi dwie. http://www.ofon.net/images/smilies/a01d5.gif

Your mind is a garden, your thoughts are the seeds, you can grow flowers or you can grow weeds.

114

Odp: Czy istnieją duchy?

Znajomy opowiadał mi i swojej koleżance z klasy. Jej praprababcia oddala właśnie jej duszę (wiedziała że już nie spotka pierworodnej praprawnuczki) szatanowi za to że on sprawi że ona wyjdzie za mąż za konkretnego bogatego mężczyznę. I tak też się stało, ale wracając do teraźniejszości.

Znajomy chodził z ta dziewczyna do klasy. Była lubiana, lecz wszyscy wiedzieli że ma problemy że snem, że coś ja dusi, że budzi się w nocy i że rodzice zamykają zawsze dom bo chodzi po domu. Raz pojechali całą klasa na zakończenie gimnazjum do zielonej szkoły, wiadomo w zielonej szkole domki w lesie, wszystko po otwierane. Dziewczyny spały w innych domkach. Wszyscy poszli już spać, oprócz dwóch dziewczyn które pisały sms że swoimi chłopakami do późnej nocy patrzą a ta dziewczyna wstaje z łóżka, na na pół otwarte oczy i wychodzi z domku. Te dwie myślały że sobie jakieś jaja robi więc obudziły inne, wszystkie 8 dziewczyn poszło za nia, i też zawołało 3 kolegów, nauczyciele już spali bo to była 3 w nocy. Idą za nią, księżyc święcił, wszystko było widać, a las gesty nie był, sama szła a reszta skradala się za nia, jak znaczyłi że ona gdzie w kierunku bardzo starego opuszczonego cmentarza to wszystkich przeszły ciary, a ona uklekneła przed mogiłą i zaczęła ryć rękami przy tej mogiłę! 2 osoby miały iść zawołać nauczycieli ale reszta bała się zostać to wszyscy poszli, dobrze się stało że ksiądz był na tej wycieczce. Jak już wszyscy zrobili na miejsce to wychowawczyni sama dostała cykora i stała nie dało się jej ruszyć, jedynie ksiądz z 2 dziewczynami i z tymi 3 chłopakami podeszli do niej i mówią do niej, ona nic, na końcu ksiądz zaczął ją budzić, jak się obudziła zaczęła płakać, powiedziała że przychodzą do niej różne dziwne postacie do niej i mówią jej straszne rzeczy, że czasami nawet spsąwiają jej ból. Od tego zdarzenia dziewczyna zaczęła chodzic na egzorcyzm. Ksiądz modlił się nad nią. Dziś jest bardzo wierzącą osoba. Szatan odpuścił. A wszystko przez jej praprababcie.

115

Odp: Czy istnieją duchy?

Wielu z nas ma różne swoje historie, ja opowiem coś ze swoich.

- Kilka nocy spałam w domu mojej cioci, podczas gdy ona z rodziną była na wakacjach nad morzem. Była w tym domu jeszcze jej starsza ciocia. Jako że nie chcieli żeby spała w domu całkiem sama (jest niepełnosprawna) prosili po kolei ludzi z rodziny żeby ktoś się zdecydował przychodzić tam na noc. Wszyscy po kolei odmawiali, dopiero ja się zgodziłam. Wszystko przebiegało dość spokojnie (nocowałam w ich sypialni na piętrze), aż pewnej nocy przebudziłam się (miałam zapaloną w pokoju małą, delikatną lampkę) i w rogu łóżka stała jakaś ciemna postać. Prawdę mówiąc wystraszyłam się nie na żarty, ale jakoś do końca ich urlopu przebiedowałam tych kilka nocy. Ale więcej już bym się tam nie zgodziła nocować hmm

- W swojej rodzinie jestem chyba jedyną osobą którą tak poważniej męczą "zmory". Miałam to już kilka razy, pierwszy był najgorszy, bo nie miałam pojęcia co się dzieje. Moja ostatnia zmora również była okropna bo zanim zaczęło mnie paraliżować i zaczęłam odzyskiwać świadomość miałam przed oczami wstrętną, trupiobladą twarz z czerwonymi oczami.

116

Odp: Czy istnieją duchy?

nie wiem, czy ktoś jeszcze tutaj zagląda, bo mamy już 2014r., ale ja wierzę w duchy i w nocy owszem boję się ich, jednak w dzień kompletnie nic. Kiedyś babcia mi opowiadała, jak była mała to mieszkała na wsi i jej ojciec zawsze taką wyjątkową owcę czy co to było przeganiał. Tego dnia akurat wyjechał, a wszyscy o niej zapomnieli. Koło 24h przyszedł sąsiad, mówiąc, żeby iść po tę owcę, bo ona tam płacze i krzyczy (?). No to moja babcia razem ze swoją matką poszły po nią, ale zobaczyły jakąś osobę koło niej, myśląc, że to mojej babci tata, zaczęły na niego krzyczeć, że tak późno wraca do domu. Jednak to nie był on tylko czarna postać, która zwinęła się w kulkę i sturlała się do pobliskiej, opuszczonej stodoły, w której jak wszyscy mówili straszyło. Ja akurat jestem na etapie szczegółowego poznawania religii Chrześcijańskiej... jednak jeżeli chodzi o duchy to wierzę, wierzę w to, że za śmiercią coś jest,

117

Odp: Czy istnieją duchy?

Czasami wierzę w duchy, a czasami próbuję to jakoś racjonalnie wytłumaczyć, ale i tak, gdy przyjeżdżam do domu, to zawsze śpię przy włączonym telewizorze. Podświadomie czegoś się boję. Czasami też czuję, jakbym sama nie była w pokoju, albo jakby ktoś na mnie patrzył. To jak widzę, zdarza się większości z nas wink Jednak w mojej rodzinie też były dziwne zdarzenia.

Babcia opowiadała mi, że po śmierci jej mamy w naszym domu działy się dziwne rzeczy. Dawniej zmarłych, którzy mieszkali na wsi nie zabierano do kostnicy, ale ciało trzymano w trumnie, w domu do dnia pogrzebu. Miałam miesiąc, gdy prababcia zmarła. Trumna z prababcią znajdowała się w sąsiednim pokoju z tym, w którym stało moje łóżeczko, a także spali moi rodzice i dziadkowie. Mama z babcią wstawały do mnie w nocy na zmianę. Babcia opowiadała, że kiedyś w nocy do mnie wstała i próbowała mnie ukołysać do snu i nagle usłyszała okropny trzask, tak jakby przewaliło się drzewo. Wszyscy spali i tylko ona to słyszała. Po pogrzebie zaczęły się dziać gorsze rzeczy. Okna i drzwi same się otwierały, było słychać stukanie i różne odgłosy. Pewnego wieczoru moja mama siedziała na przeciwko drzwi oddzielających kuchnię od przedsionka. W tych drzwiach wisiały takie kolorowe paski (podobno dawniej bardzo modne) i mama zobaczyła, że ktoś stoi za tymi paskami. Prawdopodobnie mężczyzna. Babcia w końcu zapytała o radę księdza, a ten powiedział,że jeśli woda święcona nie pomogła, to trzeba ducha przekląć, bo to nie zmarły, a szatan straszy. I babcia tak zrobiła. Powiedziała dobitnie parę słów, po których wszystko się skończyło.

Z kolei mój tata opowiadał, że po śmierci swojego dziadka był wieczorem za domem ze swoją siostrą i psem. Nagle ten pies zaczął bardzo szczekać i biec przed siebie. Zobaczyli postać, która wyszła z lasu i szła w ich stronę. Była tak samo ubrana, jak pradziadek. Ta postać doszła do pewnego odcinka drogi i nagle odwróciła się i wróciła do lasu. Pies wrócił od niej ze skomleniem. Tata z ciocią długo nie mogli uwierzyć w to, co widzieli.

Co do tego,że dzieci i zwierzęta mają szósty zmysł, to raczej prawda. Gdy byłam mała podobno patrzyłam się na fotel, w którym lubiła siedzieć moja prababcia i się śmiałam.
Po śmierci mojego dziadka siedziałam w swoim pokoju, a na fotelu leżał mój kot. Drzwi od pokoju rodziców były otwarte. Nikogo w nim nie było, światło było zgaszone. I nagle mój kot zaczął patrzeć się w jedno miejsce, do tego pokoju i miauczeć. Dopiero, gdy go zawołałam, przestał.

Coś w tym musi być, skoro spotyka to tylu ludzi i wśród moich znajomych też zdarzają się takie historie.

118

Odp: Czy istnieją duchy?

POwiem tak - nikt nam nie udowodni, czy istnieją , czy nie. Opowiem Wam moją historię. Wraz z siostrą i rodzeństwem oglądaliśmy na Youtube serial "Ghost Adventures" nie będę opisywała o czym jest, chcecie, to zerknijcie na Youtube (warto!) . Zamarzyliśmy o własnym "dochodzeniu" , a  w okolicy mamy las, w którym w czasie IIWŚ zamordowano grupę partyzancką, pseudonim "OMEGA" . Niewiele myśląc złapaliśmy aparaty, dyktafony i program Audacity oraz czytnik fal elektromagnetycznych. Po około 20 minutach krążenia wokół pomnika ku czci pomordowanych i zadawaniu podstawowych pytań, wróciliśmy do domu. Wyniki? Zmroziły nam krew w żyłach.
Na pytanie "Czy ktoś tu z nami jest..?" Otrzymaliśmy odpowiedź (jasną i wyraźną, choć przerażającą) "OMEGA" następnie zarejestrowaliśmy fragment starej piosenki, (brzmiała jakby odtwarzana na gramofonie) dziecięcy śmiech, itp. Powtarzaliśmy nasze dochodzenia (nagraliśmy również głos "...ich już widziałem!" oraz dziwaczne chichoty) . Na zdjęciu zrobionym w lesie mamy dziwną anomalię , tzw. "orb"

Wierzcie lub nie, ale ja wiem co przeżyłam. Jeśli ktoś jest zainteresowany naszymi nagraniami i zdjęciem, napiszcie priv, wyślę Wam linki.

Pozdrawiam!

119

Odp: Czy istnieją duchy?
NatkaR napisał/a:

POwiem tak - nikt nam nie udowodni, czy istnieją , czy nie. Opowiem Wam moją historię. Wraz z siostrą i rodzeństwem oglądaliśmy na Youtube serial "Ghost Adventures" nie będę opisywała o czym jest, chcecie, to zerknijcie na Youtube (warto!) . Zamarzyliśmy o własnym "dochodzeniu" , a  w okolicy mamy las, w którym w czasie IIWŚ zamordowano grupę partyzancką, pseudonim "OMEGA" . Niewiele myśląc złapaliśmy aparaty, dyktafony i program Audacity oraz czytnik fal elektromagnetycznych. Po około 20 minutach krążenia wokół pomnika ku czci pomordowanych i zadawaniu podstawowych pytań, wróciliśmy do domu. Wyniki? Zmroziły nam krew w żyłach.
Na pytanie "Czy ktoś tu z nami jest..?" Otrzymaliśmy odpowiedź (jasną i wyraźną, choć przerażającą) "OMEGA" następnie zarejestrowaliśmy fragment starej piosenki, (brzmiała jakby odtwarzana na gramofonie) dziecięcy śmiech, itp. Powtarzaliśmy nasze dochodzenia (nagraliśmy również głos "...ich już widziałem!" oraz dziwaczne chichoty) . Na zdjęciu zrobionym w lesie mamy dziwną anomalię , tzw. "orb"

Wierzcie lub nie, ale ja wiem co przeżyłam. Jeśli ktoś jest zainteresowany naszymi nagraniami i zdjęciem, napiszcie priv, wyślę Wam linki.

Pozdrawiam!

Wow, przerażające, ale jestem tego ciekawa. Wyślę Ci priv, a Ty mi to prześlij. Niezły materiał to musi być. Najwyżej będę się bała zasnąć, ale chcę, więc zaraz do Ciebie napiszę. Mam nadzieję, że mnie nic po tym nie nawiedzi, ale jak słyszałyście to tylko w lesie, a potem nie, to chyba nie.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

120

Odp: Czy istnieją duchy?

Nigdy nie byłem naocznym świadkiem ale wirze

121 Ostatnio edytowany przez alex06 (2014-03-30 20:09:35)

Odp: Czy istnieją duchy?

Sama nie wiem czy wierze czy nie. W ciagu dnia, jak jest jasno i pelno ludzi w domu to nie wierze, ale w nocy kiedy wszycy spia a ja siedze przy kompie, to czuje sie jakbym tylko czekala az cos mi zza drzwi wyskoczy wink
Moja rodzina (tzn. tata i przyrodnie rodzenstwo) podobno maja cos w sobie ze dosc czesto zdazaja im sie kontakty z druga strona. Ale rownie dobrze moga miec po prostu niezla wyobraznie smile
Ojciec opowiadal wiele razy historie kiedy spal w swoim starym domu i w nocy obudzily go kroki takich ciezkich, on to okreslil - wojskowych butow. Kilka lat pozniej moj brat podobno slyszal to samo, w tym samym domu.
Siostra opowiadala mi historie jak siedziala u siebie w pokoju i nagle zaczela czuc sie niespokojne, tak po prostu, a po chwili ksiazki same zaczely spadac z jej polki. Jej mama weszla do pokoju, zabrala ja i brata z domu i nocowali u babci. Kilka lat pozniej, calkiem niedawno z reszta, moj brat opowiedzial mi ta sama historie.
Mama mojego przyrodniego rodzenstwa zmarla na raka, moj brat strasznie to przeszedl i wciaz ja prosil zeby do niego przyszla, chocby w snie, ale bardzo pragnal z nia porozmawiac. Nie przyszla, minelo okolo 6 lat, on co prawda do konca sie nie pogodzil z tym ze nigdy nawet mu sie nie przysnila ale czas leczy rany i juz o tym nie myslal. I w koncu po dlugim czasie mama mu sie przysnila trzymajac na rekach niemowle i powiedziala ze sie nim zaopiekuje. Jego dziewczyna byla wtedy w 20 tygodniu ciazy, wiec pomyslal od razu ze mama cieszy sie ze on zostanie tata i w koncu sie do niego odezwala zeby przekazac mu ze bedzie mu pomagac chocby duchowo. Niestety, kilka dni pozniej dziewczyna poronila.
Brat tez opowiadal ze jako nastolatek chcial sie rzucic pod pociag i byla tam podobno starsza pani ktora do niego podeszla i rozmawiala z nim przez chwile aby tego nie robil, potem odeszla a gdy sie odwrocil to juz jej nie bylo.
No ale w historie mojego brata ciezko wierzyc bo z niego taki klamczuch ze nikt nie wierzy w jego slowa haha, czegokolwiek by nie dotyczyly. To juz takie patologiczne klamanie
Mozliwe ze moj tata i rodzenstwo maja jakies tam 'zdolnosci', ale skoro tak to ja sie bardzo ciesze ze ja ich nie mam wink ja nie mialam zadnego takiego doswiadczenia i mam nadzieje ze tak zostanie. Moze dlatego ze ja sie takich rzeczy boje, napewno bardziej niz moj ojciec. Lubie sobie poczytac wasze historie, albo obejrzec dobry horror ale potem musze spac przy wlaczonym swietle wiec pewnie te wszystkie duchy wiedza ze jak do mnie przyjda to pewnie zaraz ja wyladuje po drugiej stronie razem z nimi wink

Zapomnialam o moim malenstwie napisac! Staram sie nie myslec ze to jakies zmory, ale ciekawe jest to jak bardzo nie znosi spac na pleckach. Ma juz niecale trzy miesiace a glowke wysoko podnosil praktycznie od samego poczatku wiec klade go na brzuszku bo tak mu po prostu lepiej spac. Niby wiem ze ma odruchy takie ze sie nie udusi przykrywajac sobie nosek ale czasami wstaje z lozka 10 razy obrocic mu glowke bo caly czas wsadza raczki pod czolo i tak sobie spi. No i raz sie wystraszylam o niego i dla wlasnego spokoju (troche tez ze zmeczenia bo bardzo chcialam spac a on caly czas buzia w materac smile ) wiec obrocilam go na plecy. Przez chwile tak normalnie spal, potem wygladal jakby z czyms walczyl i zaczal strasznie plakac przez sen. Mozecie sobie wyobrazic moja panike... Czesto tez usmiecha sie do sufitu w duzym pokoju i potrafi sie tam patrzec przez pol godziny, nawet kiedy proboje zwrocic jego uwage na cos innego. Ale na to wytlumaczenie tez jest, bo powiesilismy taki lancuch na swieta i do dzisiaj tak wisi wiec moze mu sie bardzo podoba big_smile

122

Odp: Czy istnieją duchy?

Mnie odwiedzają anioły.
Pilnuj mnie i członków mojej rodziny.
Duchy czyli osoby zmarłe tez mnie odwiedzają.

Kiedyś w dniu największego doła, kiedy naprawdę nie chciało mi się żyć, przyszła do mnie zmarła koleżanka, popatrzyła a ja zrozumiałam ze mam dla kogo żyć.

Poza tym zawsze miałam kontakt z tamta strona, ja tam fizycznie czuje ich obecność.

"Anioły, jak im się połamie skrzydła, to muszą na miotle latać"   
zawsze chętna do pogaduszek GG 5108299

123

Odp: Czy istnieją duchy?
Radomianka napisał/a:

Pierwszy raz z duchem miałam do czynienia jako mała dziewczynka. Obudziłam się w nocy i zobaczyłam,że przy moim łóżku siedzi młoda,uśmiechnięta kobieta. Wyglądała sympatycznie,więc nie krzyczałam,ale później opowiedziałam o tym mamie.
Drugi raz spotkałam ducha 12 lat temu. Leżałam w łóżku w domu mojej babci. Już zasypiałam,gdy poczułam czyjąś rękę na mojej klatce piersiowej i przytulającą się twarz na moim policzku. Chciałam się odwrócić,by zobaczyć kto to,lecz zupełnie nie mogłam się ruszyć. Byłam jak sparaliżowana. Wrzeszczałam ile sił w płucach,ale w domu pełnym ludzi nikt mnie nie słyszał. Nie wiem ile to trwało,lecz,gdy poczułam,że ten ktoś mnie puszcza usiadłam na łóżku,a następnie uciekłam z tego pokoju.

Radomianka-poczytaj o paraliżu sennym. Ja już miałam kilka razy i wiem jak się zachować by szybciej z niego wyjść. Towarzyszy mu strach i omamy słuchowe i wzrokowe. Pierwszy raz, gdy to miałam to myślałam, że umieram- niemożność poruszenia się, "niemy krzyk", wrażenie, że ktoś jest obok...

Co do samego postu- bardzo ciekawy. U mnie w mieszkaniu stale pojawia się obecność babci, którą opiekowałam się kilka lat. Stuka laską, dotyka klamek....Jednocześnie słyszę to ja i 14 letni syn..

"Gdy już pomyślisz sobie, że nawet w dniu urodzin zostałeś zapomniany i opuszczony przez wszystkich, dwaj przyjaciele przyniosą ci w prezencie baryłeczkę po miodzie i pęknięty balonik. "

124

Odp: Czy istnieją duchy?

No własnie jak to jest ? borykam się z tym problemem od kilku lat
podam mój przykład,w czasie snu tzn. kiedy śpię przez sen czuję że ktoś jest za moimi plecami
dodam że najczęściej śpię w pozycji na boku w tedy chcę się obudzić-nie mogę najczęściej krzyczę
i w czasie tych krzyków budzę się przerażona ,najczęściej jest płacz.
Po tym wszystkim chce mi się ponownie spać ,zamykają się same powieki,ale boję się zasnąć
aby ten koszmar się nie powtórzył bo już to przechodziłam eh to jest koszmar
jezeli ktoś ma podobnie proszę  o jakąś pomoc.

125

Odp: Czy istnieją duchy?
wiercia napisał/a:

No własnie jak to jest ? borykam się z tym problemem od kilku lat
podam mój przykład,w czasie snu tzn. kiedy śpię przez sen czuję że ktoś jest za moimi plecami
dodam że najczęściej śpię w pozycji na boku w tedy chcę się obudzić-nie mogę najczęściej krzyczę
i w czasie tych krzyków budzę się przerażona ,najczęściej jest płacz.
Po tym wszystkim chce mi się ponownie spać ,zamykają się same powieki,ale boję się zasnąć
aby ten koszmar się nie powtórzył bo już to przechodziłam eh to jest koszmar
jezeli ktoś ma podobnie proszę  o jakąś pomoc.

Nie wiem czy podobnie, ale kiedyś miewałam coś takiego w zamierzchłej przeszłości, kiedy naczytałam się jakichś  ezoterycznych ksiąg pożyczonych od koleżanki.   Nie trwało na szczęście kilka lat, tylko parę razy. Co mnie pomogło? Odpoczynek, sen, relaks i zmiana miejsca do spania. A  ile  razy sprawdzałam czy rzeczywiście nikogo nie ma, to moje. Trzeba było czasu, żeby sobie uświadomić, że to tylko w mojej głowie.

126 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2014-04-10 20:23:26)

Odp: Czy istnieją duchy?
wiercia napisał/a:

No własnie jak to jest ? borykam się z tym problemem od kilku lat
podam mój przykład,w czasie snu tzn. kiedy śpię przez sen czuję że ktoś jest za moimi plecami
dodam że najczęściej śpię w pozycji na boku w tedy chcę się obudzić-nie mogę najczęściej krzyczę
i w czasie tych krzyków budzę się przerażona ,najczęściej jest płacz.
Po tym wszystkim chce mi się ponownie spać ,zamykają się same powieki,ale boję się zasnąć
aby ten koszmar się nie powtórzył bo już to przechodziłam eh to jest koszmar
jezeli ktoś ma podobnie proszę  o jakąś pomoc.

To nie ma nic wspólnego z duchami. To zjawisjo nazywane jest paraliżem sennym, lub bezruchem sennym. Na czas snu nasze ciało jest unieruchamiane, wtedy nie spadamy z łózka. Problem pojawia się, przy wejściu w fazę snu, mamy wtedy tak jakby sen na jawie. Ciało zostaje spralizowane do snu, a mózg jeszcze nie wszedł w sen. No i wtedy chodzą po pokoju różne stwory, coś nas dusi, a nasze ciało nie może się ruszyć. smile

Mów mi Filip smile

127

Odp: Czy istnieją duchy?

Nie jestem znawcą w tym zakresie. Paraliż można mieć bez żadnych strachów chyba?

128 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2014-04-10 20:38:01)

Odp: Czy istnieją duchy?
Summerka napisał/a:

Nie jestem znawcą w tym zakresie. Paraliż można mieć bez żadnych strachów chyba?

Ten praliż masz w każda noc gdy spisz, gdyby go nie było wszyscy podczas snu biegalibyśmy po ulicach jak zombi. smile Jestemy w stanie działania podświadomości, nie możemy poruszać ciałem, bo ono sobie spi i mózg jest przerażony. Wydaje mu się, że nie możemy się ruszyć, bo ktoś nas dusi albo obejmuje i koszmar masz gotowy. smile

Mów mi Filip smile

129

Odp: Czy istnieją duchy?
adamajkis napisał/a:
Summerka napisał/a:

Nie jestem znawcą w tym zakresie. Paraliż można mieć bez żadnych strachów chyba?

Ten praliż masz w każda noc gdy spisz, gdyby go nie było wszyscy podczas snu biegalibyśmy po ulicach jak zombi. smile Jestemy w stanie działania podświadomości, nie możemy poruszać ciałem, bo ono sobie spi i mózg jest przerażony. Wydaje mu się, że nie możemy się ruszyć, bo ktoś nas dusi albo obejmuje i koszmar masz gotowy. smile

Każdej nocy paraliż senny, ale nie każdej -  strachy i zmory. Nigdy jeszcze mi się nie wydawało, żeby ktoś mnie dusił.
Nikt nie chce koszmarów. Pytanie, jak im zapobiec?

130

Odp: Czy istnieją duchy?
Summerka napisał/a:

Każdej nocy paraliż senny, ale nie każdej -  strachy i zmory. Nigdy jeszcze mi się nie wydawało, żeby ktoś mnie dusił.
Nikt nie chce koszmarów. Pytanie, jak im zapobiec?

A jaki jest sposób by nie mieć koszmarów podczas snu?

Mów mi Filip smile

131

Odp: Czy istnieją duchy?

Nie wiem, dlaczego nie mam koszmarów, ale to chyba dobrze.:)

132

Odp: Czy istnieją duchy?
Summerka napisał/a:
adamajkis napisał/a:
Summerka napisał/a:

Nie jestem znawcą w tym zakresie. Paraliż można mieć bez żadnych strachów chyba?

Ten praliż masz w każda noc gdy spisz, gdyby go nie było wszyscy podczas snu biegalibyśmy po ulicach jak zombi. smile Jestemy w stanie działania podświadomości, nie możemy poruszać ciałem, bo ono sobie spi i mózg jest przerażony. Wydaje mu się, że nie możemy się ruszyć, bo ktoś nas dusi albo obejmuje i koszmar masz gotowy. smile

Każdej nocy paraliż senny, ale nie każdej -  strachy i zmory. Nigdy jeszcze mi się nie wydawało, żeby ktoś mnie dusił.
Nikt nie chce koszmarów. Pytanie, jak im zapobiec?

Nie każdej strach i zmory, bowiem tylko wtedy, gdy masz tzw. świadomy sen. Gdy śpisz głęboko to paraliżu nie 'czujesz", nie odbierasz go świadomie, te "duchy", "strachy", głosy dotyczą świadomego paraliżu sennego.
Należy go jednak odróżnić od koszmaru sennego...

Paraliż senny to stan sparaliżowania mięśni trwający całą fazę snów (REM). Może pojawić się również podczas zasypiania i zbyt gwałtownego wybudzenia się z marzenia sennego. Paraliżuje ciało, masz uczucie duszności, możesz mieć halucynacje wzrokowe i słuchowe...To, co tam mózg sobie wymyśli i nie ma to nic wspólnego ze zjawiskami paranormalnymi.

"Gdy już pomyślisz sobie, że nawet w dniu urodzin zostałeś zapomniany i opuszczony przez wszystkich, dwaj przyjaciele przyniosą ci w prezencie baryłeczkę po miodzie i pęknięty balonik. "

133

Odp: Czy istnieją duchy?

Sprawę paraliżu sennego mamy wyjaśnioną.

134

Odp: Czy istnieją duchy?

napiszę tak: duchy istnieją , sama się o tym przekonałam a teraz żyję nie w strachu ale w obawie o to, co mnie jeszcze w życiu może spotkać. W domu mam babcie która zmarła 4 lata temu , nie jest źle ale i nie jest dobrze, widzę je w jednym miejscu gdy jadę pewną drogą ( to nie jest miłe) , może to jakieś znaki nie mam pojęcia , ale myślę że jakoś z tego wybrne

135

Odp: Czy istnieją duchy?

Mi ciezko jest powiedziec czy wierze w duchy. Niedawno mialam jedna dziwna sytuacje. Pod koniec ostatnich wakacji zmarla moja prababcia ze starosci. Jak bylam dzieckiem to pamietam, ze czesto grala w karty. Uwielbiala grac przy stole w szerokim gronie popijajac alkohol. Dzieki niej zaczelam interesowac sie zasadami i rowniez gralam w dziecinstwie. Teraz, gdy podroslam karty odeszly na dlugo w zapomnienie. Pewnego razu, po Nowym Roku rodzice zaproponowali abysmy zagrali. W koncu kilka ladnych w ten sposob nie bawilismy sie. No to mama przyszykowala tak, zeby to wygladalo elegancko. Drineczki, swieczki na stole, przygotowane przystawki na blacie. W pewnym momencie nakladala na talerz surowke lyzka. Gdy siadla do stolu uznalismy ze mozemy zaczynac. I akurat w tym czasie spadla ta wspomniana lyzka na podloge. A ona nie miala prawa spasc, bo byla dobrze wsadzona. Slowa ktore wypowiedzieli rodzice "Oo babcia Janka przyszla z nami pograc. Twoje zdrowie! " i wypili za nia kieliszka.

136

Odp: Czy istnieją duchy?

Po śmierci ojca mojego partnera miałam taka sytuacje.
Dwa dni po pogrzebie spimy sobie w łózku jest srodek nocy. Mamy psa. 9(teraz juz dwa) A ze znam swojego psa bo mam go juz 2 , 3 lata moge cos o nim powiedziec. Wiec srodek nocy, cisza w pokoju a moj pies zaczyna warczec na kąt pokoju. Budze sie. Moj pies warczy tylko na sasiadow schodzacych po schodach, taki ma jakis upierdziel smile  Szturcham psa noga i mowie "nie szcekaj" czesto do niego gadam i moj pies pewne frazy rozumie. Nic on dalej szczeka. W pol przytomna otwieram oczy, nasluchuje wszedzie cisza, nic nie stuka nic nie puka, mowie do piesa na co ty szczekasz, ba! on warczal, skulony przy moich stopach, a kiedy warczy na kroki stawiane na klatce schodowej to szczeka podbiega do drzwi a tu widac bylo ze pies sie czegos boi. Spogladam w koncu w miejsce w ktore skierowany i skulony jest moj pies a tam ciemnosc doslownie nic nie widac, a zazwyczaj w pokoju pada jakis blask od ulicy widac zarys mebli, łózka a teraz ciemnosc jakbym oslepła. Pierwsza mysl, schowalam sie pod kołdre, próbujac dalej uspokoic psa, e tam, warczy, budze mojego partnera "twój tata tu jest obudz sie" a on nic ale to on jak usnie to go perkusja nad uchem nie obudzi do rana.  Zatkalam uszy by nie slyszec warczenia piesa i ze strachu powiedzialam dwa razy na glos, tato lubie cie ale idz stac bo ja sie panicznie boje. Pies przestal warczec a ja schowana pod kołdra za chwile usnełam . Nim usnelam caly czas jescze bylam przerazona i myslałam o tym ze na pewno ktos tu w pokoju był.

137

Odp: Czy istnieją duchy?

Jak czytam wasze niektore historie to stwierdzam, ze umarlabym na zawal. Problem w tym, ze jestem osoba wierzaca i nie wierze w duchy, bo dusza po smierci nie blaka sie po ziemi. Uwazam, ze to sa demony.

"Nie zastanawiaj się zbyt długo, bo zamiast żyć, będziesz wyłącznie myśleć o życiu."

138

Odp: Czy istnieją duchy?

Tak.. duchy istnieją. W głowach niektórych osób.

139 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-02-11 10:03:17)

Odp: Czy istnieją duchy?

myślę że istnieją, człowiek ma dusze...
powiem tak są osoby które czują obecność osób które dopiero umarły czy popełniły samobójstwo, chyba nie da się tego inaczej wytłumaczyć

140

Odp: Czy istnieją duchy?

Sama nie wiem jak jest w rzeczywistości. Jednak gdy jestem świadkiem jakichś nietypowych zdarzeń zawsze próbuję sobie je racjonalnie wytłumaczyć.

141

Odp: Czy istnieją duchy?

Ja po smierci prababci i chyba po lub przed swoją komunią idąc przez cmentarz widziałem uśmiechniętą do mnie kobietę w bieli między nagrobkami. Przerażony wtuliłem się do babci. Babcia nic nie widziała.

Za to słyszałem od babci mamy a także podobno chrzestna moja też widziała w trakcie snu i nie tylko postać czarną w kapeluszu. Babcia wygoniła, mam nic nie robiła a ciotka za jakiś czas po wygonieniu tej postaci zaprosiła do siebie... Akurat to jest znane jako "ludzie cienie" wink Ja ostatnio miałem chyba paraliż senny ale na fotelu przed ranem widziałem coś ciemnego i czułem obecność która się na mnie patrzy big_smile

142 Ostatnio edytowany przez eleni216@wp.pl (2015-02-21 02:51:41)

Odp: Czy istnieją duchy?

Sceptycznie jestem do tego typu rzeczy nastawiona. Mama opowiadałami kiedyś historię - byłam mała i bardzo mnie wystraszyła. Podobno jak była nastolatką nocowała u kuzynki , zasypiały jednym łóżku,  mama nagle zaczęła się źle czuć bolało ją serce czuła jakby coś ją ciągnęło(niby duchy)i jakby umierała. Tak się bała że modliła się aby kuzynka się przebudziła i zapaliła lampkę bo ona nie mogła się ruszyć.tak też się stało kuzynka właczyła i krzyknęła - widziałaś to?  Mama czuła że coś ją ciągnie do siebie a jej kuzynka że coś odchodzi. Obie niby jeszcze nie spały. Chociaż ja myślę że to straszny sen...nigdy więcej o to nie pytałam i nie zamierzam obawiam się że potwierdzi wtedy dopiero będę się bać.

143

Odp: Czy istnieją duchy?

Wierze ze sa dobre duchy lub anioly ktore nad na i czuwaja .Wierze w mozliwosc kontaktu telepatycznego .Sama przezylam dwa takie kontakty .Pierwszy wiele lat temu gdy moj maz wyjechal sluzbowo za granice a ja zostalam w domu z malym dzieckiem .Nie bylo komorek ,ktore pozwalaly a swobodny kontakt .W pewnym momencie poczulam ze cos zlego sie z nim dzieje ,trwalo to kilka krotkich minut ale byl to potworny  .paralizujacy mnie strach.W pewnym momencie wszystko wrocilo do normy .Zapisalam dzien i godzine tego wydarzenia .Kiedy maz wrocil okazalo si ze w tym momencie topil sie. Po raz drugi dotknel mnie tzw przeczucie kiedy tesc byl bardzo chory i lezal w szpitalu .Maz wybieral sie nastepnego dnia na wazne biznesowe spotakanie a ja powiedzialam mu aby zalatwil  zastepstwo na to spitkanie bo rano bedzie musial jechac do szpitala .Tesc zmarl wlasnie w ten poranek. Jesli zas chodzi o kontakt z duchem to przezylam takie spotkanie .Wyobrazcie sobie przyjecie na dzialce .Pelno drzew ,drewniany domek ,wielkie ognisko i towarzystwo pod wplywem .Jestem osoba drobnej postury,spokojna i to ja musialam ogarnac ten problem.Krotko mowiac rozgonilam towarzystwo do domu ,dopilnowalm aby dokladnie zgaslo ognisko .Zrobila sie juz pozna noc .Polozylam sie do lozka i zasnelam .Nagle obudzilam sie czujac ze ktos jest obok mnie .W fotelu blisko lozka siedziala postac o nieostrych konturach,ale wiedzialam ze jest to moj tesc .Przyszedl aby mi podziekowac ze bylam czujna i nie dopuscilam do nieszczescia To byl jego dom o ktory bardzo dbal gdy byl jeszcze posrod nas.To byl tylko krotki moment  ale nie spalam i nie balam sie.Do tej pory moja intuicja dziala nieomylnie jesli chodzi o moich najblizszych.

144

Odp: Czy istnieją duchy?

Zdarzyło się to tuż po śmierci mojego taty. Miałam 19 lat, tata zmarł nagle na zawał serca. Był moim największym przyjacielem, najważniejszym człowiekiem w moim życiu. Więc jego śmierć była dla mnie, co oczywiste, szokiem. I ja, i moja mama, musiałyśmy sobie z tym poradzić, co tak naprawdę zabrało nam kilka lat.

W każdym razie ja wtedy pamiętam, jak drugiego czy trzeciego dnia po jego śmierci chciałam wyjść ze swojego pokoju i w drzwiach zobaczyłam potworną, starą, przerażającą kobietę. Przez ułame sekundy. Widziałam, jak stoi i drwi ze mnie. Wyglądała jak śmierć.
Przysięgam, to była najpotworniejsza rzecz, jaką widziałam w życiu.
Chociaż wtedy pamiętam, że miałam głębokie  przekonanie, że to wytwór mojej wyobraźni, że jest ze mną po śmierci taty tak źle, że zaczynam mieć przywidzenia.  Po tym incydencie przestraszyłam się, że oszaleję i po raz pierwszy wyszłam z domu, zaczęłam znowu żyć.

Poradzę sobie.

145

Odp: Czy istnieją duchy?
eleni216@wp.pl napisał/a:

Sceptycznie jestem do tego typu rzeczy nastawiona. Mama opowiadałami kiedyś historię - byłam mała i bardzo mnie wystraszyła. Podobno jak była nastolatką nocowała u kuzynki , zasypiały jednym łóżku,  mama nagle zaczęła się źle czuć bolało ją serce czuła jakby coś ją ciągnęło(niby duchy)i jakby umierała. Tak się bała że modliła się aby kuzynka się przebudziła i zapaliła lampkę bo ona nie mogła się ruszyć.tak też się stało kuzynka właczyła i krzyknęła - widziałaś to?  Mama czuła że coś ją ciągnie do siebie a jej kuzynka że coś odchodzi. Obie niby jeszcze nie spały. Chociaż ja myślę że to straszny sen...nigdy więcej o to nie pytałam i nie zamierzam obawiam się że potwierdzi wtedy dopiero będę się bać.

Miałam to. Miałam to kilka razy w życiu. ja znam to uczucie, czytałam o tym potem dużo w anglojęzycznych czasopismach naukowych. Tak, to jest zjawisko senne. Zdarza się podobno często, gdy ktoś zasypia nad ranem (ok. 4:00, 5:00).

Miałam to.

Kiedyś w wakacje zaczęłam spać w innym pokoju w swoim domu, nie na łóżku, tylko na kanapie. Więc tam było niewygodnie, musiałam być ciągle skulona, żeby się zmieścić - może to spowodowało jakieś chwilowe niedotlenienie w czasie snu, nie wiem.

Ale rzeczywiście, zdarzyło mi się obudzić się - i czuć, że nie jestem w stanie poruszyć swoim ciałem, jakbym była w nim uwięziona. Jakby wręcz moja dusza (czy też świadomość) oddzieliła się od znieruchomiałego, sztywnego ciała i chciała uciec, wydostać się na zewnątrz.

Innym razem śniłomi się to samo, ale dodatkowo miałam pełne przekonanie, że ktoś się nade mną pochyla i ze mnie szydzi, jakiś potwór, diabeł, coś strasznego. A mieszkałam wtedy zupełnie sama.

Także pamiętam to uczucie, jest koszmarne. Miałam to ze 2-3 razy w życiu, właśnie w czasie jednych wakacji, tuż po tym, jak zostawił mnie chłopak i przechodziłam parę tygodni depresji.

Poradzę sobie.

146

Odp: Czy istnieją duchy?

Ja miałam kilka miesiecy jak zmarł mój dziadek podobno każdego odwiedzał jego duch z babcia podobno rozmawiał przez całom noc, a do mojej mamy i brata przyszedł kiedy mama bratu pomagała odrabiac lekcje. Zobaczyli Go, przezroczysta postac, przestraszyli sie i wiencej razy jużgo nie zobaczyli

Nigdy nie widziałam ducha lecz kilka lat temu słyszałam ja ktoś chodził po moim pokoju tylko w nocy, jak tylko ruszyłam sie lub odezwałam d razu ucichły. Raz nawet podszedł do mojego łózka znowu słyszałam tylko kroki. Jak zostałam  sama w domu kilka min prze przyjazdem domownika słyszałam jak by ktoś otwierał brame lub garaż lecz niekogo nie było w pobliżu, wiatru nie było a bramy i garaż były nadal zamknite po kilku minutach domownicy przyjechali i był taki sam dzwiek jak poprzedni. Kiedyś obudziło mnie jak by jakieś pudło zleciało z dużej wysokości, wstałam sprawdziłam wszystko było na miejscu równiesz wszyscy spali wtedy powiedziałam zeby mnie nie straszy, jak chce to może w jakiś sposób swoja obecnośc wykazac ale nie straszac nawet mocnymi udezeniami i tak si stało, teraz rzadko słysze jakies pukniecie. Już dawno nie słyszałam może i wyda si wam to dziwne ale si tak przyzwyczaiłam do niego że kedyś troche było mi tego brak.

Nie wiem kto to byc może moja ciocia, babcia, dziadek albo osoba mieszkająca w domu którego zbombardownego i zamieszkał w naszym domu póżniej wybudowanym nie daleko.

147

Odp: Czy istnieją duchy?

Tak się składa, że miałam bardzo dużo doświadczeń tego typu. Już jak byłam mała, zdzrało mi się widzieć uciekające przede mną cienie. Potem wydarzyło się jeszcze wiele tego typu sytuacji, po śmierci mojego ojca i po śmierci przyjaciela.

148

Odp: Czy istnieją duchy?
Nuś napisał/a:

Ja miałam kilka miesiecy jak zmarł mój dziadek podobno każdego odwiedzał jego duch z babcia podobno rozmawiał przez całom noc, a do mojej mamy i brata przyszedł kiedy mama bratu pomagała odrabiac lekcje. Zobaczyli Go, przezroczysta postac, przestraszyli sie i wiencej razy jużgo nie zobaczyli

Nigdy nie widziałam ducha lecz kilka lat temu słyszałam ja ktoś chodził po moim pokoju tylko w nocy, jak tylko ruszyłam sie lub odezwałam d razu ucichły. Raz nawet podszedł do mojego łózka znowu słyszałam tylko kroki. Jak zostałam  sama w domu kilka min prze przyjazdem domownika słyszałam jak by ktoś otwierał brame lub garaż lecz niekogo nie było w pobliżu, wiatru nie było a bramy i garaż były nadal zamknite po kilku minutach domownicy przyjechali i był taki sam dzwiek jak poprzedni. Kiedyś obudziło mnie jak by jakieś pudło zleciało z dużej wysokości, wstałam sprawdziłam wszystko było na miejscu równiesz wszyscy spali wtedy powiedziałam zeby mnie nie straszy, jak chce to może w jakiś sposób swoja obecnośc wykazac ale nie straszac nawet mocnymi udezeniami i tak si stało, teraz rzadko słysze jakies pukniecie. Już dawno nie słyszałam może i wyda si wam to dziwne ale si tak przyzwyczaiłam do niego że kedyś troche było mi tego brak.

Nie wiem kto to byc może moja ciocia, babcia, dziadek albo osoba mieszkająca w domu którego zbombardownego i zamieszkał w naszym domu póżniej wybudowanym nie daleko.

Tak, dokładnie, właśnie tego typu doświadczenie miałam po śmierci przyjaciela!! Byłam pewna, że właśnie idzie po schodach, otwierz dzrzwi kluczem, a jego roczna coreczka obudziła się i wolała Tato, tato- więc nie tylko ja to czułam...

149

Odp: Czy istnieją duchy?

To, co tu opisujesz, to najprawdopodobniej duch z mitologii słowiańskiej, czyli tak zwany dusiołek. Może on być bardzo niebezpieczny, siada najczęściej na klatce ppiersiowej, powoduje dyskomfort, a nawet smierć!! Nie wiem, jak można się zabezpieczyć.

150

Odp: Czy istnieją duchy?

Nie wiem kto to byc może moja ciocia, babcia, dziadek albo osoba mieszkająca w domu którego zbombardownego i zamieszkał w naszym domu póżniej wybudowanym nie daleko.


Jeśli chodzi o tak zwanych poprzednich mieszkańcow,duchy zmarłych lokatorów, to przede mną w mieszkaniu mieszkała Boguśka, podobno fajna kobieta, ale jestem pewna, że bywa tu nadal- często robi mi kawały, jak coś jest nie tak, mówię, że to ona.

151

Odp: Czy istnieją duchy?
Nuś napisał/a:

Nigdy nie widziałam ducha lecz kilka lat temu słyszałam ja ktoś chodził po moim pokoju tylko w nocy, jak tylko ruszyłam sie lub odezwałam d razu ucichły. Raz nawet podszedł do mojego łózka znowu słyszałam tylko kroki.

To pewnie był pająk z drewnianą protezą nogi. wink

W takich przypadkach, warto sprawdzić czy w miejscu w którym stoi dom, promieniowanie elektromagnetyczne jest wysokie. Jeśli tak jest to mózg narażony na długotrwałe promieniowanie może płatać figle.

152

Odp: Czy istnieją duchy?

Codziennie mijamy duchy a są nimi otaczający nas ludzie a bynajmniej większość smile
Jeśli wierzysz w duchy to jest szansa że jakiegoś zobaczysz w końcu, mózg może nam zafundować dowolne projekcje limitem jest tylko nasza wyobraźnia smile

[tu był niedozwolony link]

153

Odp: Czy istnieją duchy?

No cóż są na tym świecie niezbadane rzeczy.Nie znaczy, że jeśli czegoś nie da się zmierzyć i zważyć, to nie istnieje.

Czasem ratują nas prawdziwe drobiazgi : zmiana pogody, gest dziecka, filiżanka doskonałej kawy.
Jonathan Carroll "Dziecko na niebie".

154

Odp: Czy istnieją duchy?

155

Odp: Czy istnieją duchy?

Hmm miałem taką historię iż po prostu w środku nocy usłyszałem jak by ktoś mył naczynia w kuchni i sobie coś pod nosem nucił, to było około 3 w nocy (tzw. godzina Diabła), drzwi z pokoju w którym spałem do kuchni były lekko uchylone więc zauważyłem że ktoś tam jest, po czym się wystraszyłem ale powiedziałem sobie "...i chociażbym chodził ciemną doliną zła się nie ulęknę..." (Szczerze to sobie powiedziałem po czym się przeżegnałem) następnie wstałem z łóżka, ubrałem się na szybko i poszedłem do kuchni, widziałem starszą kobietę, bladą z białymi oczami, hmm poczułem się niepewnie ale komfortowo, odezwałem się do tej osoby, ona usiadła na krześle, patrzyła na mnie i po chwili zdałem sobie sprawę, że wygląda jak moja zmarła ciotka sprzed 16 lat (Widziałem ją tylko na filmach i na zdjęciach). Zacząłem z nią rozmawiać i w ogóle pytałem jak jej tam jest i w ogóle, chciałem zapytać jak jest po śmierci ale coś nie pozwalało mi o to pytać, na ciele miałem ciarki, rozmawiałem z nią około 25 minut, na końcu powiedziała że musi już iść i że w razie potrzeby zawsze pomoże mi i mojej rodzinie, po tym nie mogłem zasnąć w ogóle do samego rana i kolejne parę nocek ciężko mi było spać, ale nie bałem się, czułem jakieś ciepło i tak jak by czułem się całkowicie bezpiecznie.

Co o tym myślę? Całkowicie wierzę w duchy, wierzę w Boga (nie jestem maniakiem ni nic takiego, po prostu wierzę jak każdy) i sądzę, że Duchy istnieją, czasem czuję czyjąś obecność (najczęściej jak jestem sam w domu), przechodzą mnie ciarki i czuje jak by coś mnie dotykało w poszczególne części ciała (od czasu do czasu).

156

Odp: Czy istnieją duchy?

Szeralen gratuluję zimnej krwi.

Czasem ratują nas prawdziwe drobiazgi : zmiana pogody, gest dziecka, filiżanka doskonałej kawy.
Jonathan Carroll "Dziecko na niebie".

157

Odp: Czy istnieją duchy?

Nie ma czego gratulować smile trzeba wiedzieć, że strach nie może z nami wygrać smile

158

Odp: Czy istnieją duchy?

To aż nieprawdopodobne, nie wiem czy w takiej chwili w ogóle myśli się o strachu, ja jednak bym myślała i wiem że raczej bym zwiała z krzykiem big_smile

"Błędy też się dla mnie liczą. Nie wykreślam ich ani z życia, ani z pamięci. I nigdy nie winię za nie innych."

159 Ostatnio edytowany przez szeralen (2015-05-29 12:22:43)

Odp: Czy istnieją duchy?

Trzeba po prostu dobrze panować nad sobą a ja jako facet i jako żołnierz nie mogę się bać życia ani śmierci i staram się pokonywać lęki, przezwyciężać strach gdziekolwiek i w jakiejkolwiek postaci on jest smile radzę tak każdemu robić.

@Edit. Przypomnienie sobie historii z dzieciństwa.

Hmm przypomniałem sobie jeszcze jedną historyjkę z dzieciństwa (miałem 11 lat). Pewnej nocy około 1 wstałem z łóżka a raczej się przebudziłem i stanąłem na nogi bo mnie zaczęły boleć plecy i chciałem się rozprostować, świeciła się lampka więc w pokoju było dość jasno, usłyszałem szmer, poszedłem zobaczyć czy rodzice śpią no i jak się okazało, rodzice, brat (ze mną w pokoju urzędujący wtedy) spał na swoim łóżku obok, więc położyłem się i leżałem. w dzwiach do sąsiedniego pokoju nagle zrobiło się bardzo ciemno po prostu nawet światło lampki tam nie dochodziło. W tamtym momencie usłyszałem jak ktoś by gniótł folie/plandekę i to taką na prawdę dużą plandekę jak by np 10x10m, słychać było jak by ktoś chciał ją nieść po prostu tylko mu spadała i próbował ją podnosić, od tej pory często słychać jakieś szmery, czy widać coś kątem oka ale niczego nie udało mi się zobaczyć w tamtym miejscu. Dopiero po długim czasie jak pisałem wydarzyła się sytuacja która jest opisana wyżej.

Ta w wieku 11 lat, tamta w wieku 19.

160

Odp: Czy istnieją duchy?

A to było w tym samym domu?

Czasem ratują nas prawdziwe drobiazgi : zmiana pogody, gest dziecka, filiżanka doskonałej kawy.
Jonathan Carroll "Dziecko na niebie".

161

Odp: Czy istnieją duchy?

Niestety nie

zbytdelikatna napisał/a:

A to było w tym samym domu?

162

Odp: Czy istnieją duchy?

a co uważacie na natemat proroczych snow? bo mi sie pare razy jak bylam mlodsza zdarzało miec i moja siostra tez teraz ma. z tym ze jej sie snia zwykle negatywne wydarzenia, a te moje sny byly takie raczej naeutralne

163

Odp: Czy istnieją duchy?

Weźmiecie mnie zapewne za obłąkanego lub osobę która naprawdę jest nie halo...ale duchy istnieją.
Nie widziałem ducha...bo to chyba niemożliwe, ale czułem obecność bliskiej mi osoby w mieszkaniu w zamkniętym pomieszczeniu gdzie nie było otwartych okien.
2 lata temu po powrocie z pracy zacząłem czytać książkę...nie było prądu w całej kamienicy i przy świeczce (wiem że to szkodzi na wzrok) czytałem książkę. W pewnym momencie świeczka zgasła...zapaliłem ją ponownie a ona nagle znowu zgasła, przy kolejnej próbie świeczka zanim zgasła - ów jej płomień nieco się przechylił jakby ktoś lub coś ją zgasiło.
Pewnie się teraz śmiejecie, ale to było realne i naprawdę byłem w szoku...po pewnym czasie zaczęły się ruszać firanki w kuchni choć jak napisałem wcześniej okna były pozamykane i nie było możliwości by gdzieś powietrze dostało się z zewnątrz.
Kiedy zacząłem zadawać na głos pytania to okazało się że to...była moja zmarła żona.
Poprosiłem by dała znak, że jeśli to ona to ma raz poruszyć firanką i dwa razy jeśli to ktoś inny...tak nasza rozmowa na kilkanaście pytań się odbywała - tak jedno poruszenie firanki i dwa poruszenia firanki na nie.
Wiem brzmi jak powieść SF, ale po tym doświadczeniu naprawdę można odczuć, że nasi bliscy są niedaleko i dbają o Nas.

AUDERE EST FACERE

164

Odp: Czy istnieją duchy?
Kuchcik napisał/a:

Weźmiecie mnie zapewne za obłąkanego lub osobę która naprawdę jest nie halo...ale duchy istnieją.
Nie widziałem ducha...bo to chyba niemożliwe, ale czułem obecność bliskiej mi osoby w mieszkaniu w zamkniętym pomieszczeniu gdzie nie było otwartych okien.
2 lata temu po powrocie z pracy zacząłem czytać książkę...nie było prądu w całej kamienicy i przy świeczce (wiem że to szkodzi na wzrok) czytałem książkę. W pewnym momencie świeczka zgasła...zapaliłem ją ponownie a ona nagle znowu zgasła, przy kolejnej próbie świeczka zanim zgasła - ów jej płomień nieco się przechylił jakby ktoś lub coś ją zgasiło.
Pewnie się teraz śmiejecie, ale to było realne i naprawdę byłem w szoku...po pewnym czasie zaczęły się ruszać firanki w kuchni choć jak napisałem wcześniej okna były pozamykane i nie było możliwości by gdzieś powietrze dostało się z zewnątrz.
Kiedy zacząłem zadawać na głos pytania to okazało się że to...była moja zmarła żona.
Poprosiłem by dała znak, że jeśli to ona to ma raz poruszyć firanką i dwa razy jeśli to ktoś inny...tak nasza rozmowa na kilkanaście pytań się odbywała - tak jedno poruszenie firanki i dwa poruszenia firanki na nie.
Wiem brzmi jak powieść SF, ale po tym doświadczeniu naprawdę można odczuć, że nasi bliscy są niedaleko i dbają o Nas.

Nie zamierzam się naśmiewać, Kuchcik, choć w duchy nie wierzę.
Mnie do tej pory śni się moja zmarła żona. Nie tak często, jak w ciągu kilku lat po śmierci, ale wciąż to się dzieje. To.są takie realistyczne sny, że po przebudzeniu w takiej sytuacji trudno mi się uspokoić. I zawsze jest taka młoda i piękna, jak tuż przed śmiercią.

facet po przejściach

165

Odp: Czy istnieją duchy?

Według mnie nieistnieja, ale nie jestem pewien.

Posty [ 111 do 165 z 213 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Czy istnieją duchy?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018