Jeżeli się obraził, to uważam że pretensje powinien mieć sam do siebie! My chcieliśmy aby miał własne mieszkanie, pomagalismy kilka razy w wyjściu z długów. Zresztą on już jako dziecko, gdy dostawał od nas jakiś prezent, nigdy nie był za bardzo zadowolony. Myślę, że to już taki charakter. Nie wiem dlaczego, ale on przeważnie miał do nas dystans i nigdy nie miał w stosunku do nas dobrego serca. Tak się zastanawialiśmy, za co mamy teraz takie "podziękowanie"? Może byliśmy za dobrzy?
Po dłuższej przerwie dopiszę, że chyba rzeczywiście za dobrym to nie warto być. Czytałam wiele wypowiedzi na podobne tematy i widzę, że bezwarunkowa miłość i okazane serce, często ma przeciwny skutek. Co do dalszego losu syna, to pracuje całymi dniami, aby wystarczyło do 1-ego. Poza tym, zaniedbał swój wygląd i chyba jest mu wszystko jedno.. Jednak mam nadzieję, że któregoś dnia zła passa się odwróci.