Hej, hej.
W biegu dosiadam z kubkiem herbaty. Zabrałam się dziś za kuchenne rzeczy. Niby niewiele roboty, a czasochłonne. Chwila odpoczynku i tam wracam.
U nas odrobinę mroźno, ale bez deszczu i śniegu czyli w sam raz. Gdyby nie wiatr, byłoby idealnie
.
Moja młoda była dziś ze szkołą na jakiejś debacie zawodowej. Wróciła zniesmaczona. Zniechęcali tam do liceum i studiów, a zachęcali do szkół zawodowych.
Powiedziała, że nie powinny tam zapraszać najlepszych klas w szkole, bo tam każdy wybiera się na studia
. Nawet się chyba wkurzył jeden chłopak i powiedział, że niestety nie każdy może iść do zawodówki, bo zabraknie lekarzy, nauczycieli i innych tego typu zawodów. A on zamierza właśnie po to studiować. To mu mówili, że może iść do technikum, uzyskać zawód i potem iść na studia. To młoda się pyta po co zawód, skoro nie będzie w nim pracował?
Potem doradca zawodowy robił testy i wyszło, że moje dziecię ma dusze artysty i nie nadaje się do żadnego z proponowanych zawodów
.
Tak więc po debacie zawodowej, mamy w domu debatę rodzinną na temat przyszłości naszego dziecka
.
Zdrowia życzę komu potrzeba.
Pozdrowionka dla każdej Netki kobietki
.
































