Markadia> nie żebym się cieszyła z czyjegoś nieszczęścia, ale całe lato u nas lało i wiało, a wszędzie było pięknie... och jak żal dupę ściskał... może jednak jest jakaś sprawiedliwość i popada teraz innym
. Wiem... zabrzmiało złośliwie, ale ja z przekąsem pisze
.
Beyon> to strach z Tobą zadzierać
. Gdybyś napisała, że ezoteryką się interesujesz to może byśmy znalazły wspólny temat, ale okultyzm to już nieco inny kierunek, choć powiązany z ezoteryką. Kojarzy mi się z czarna magią i złem, choć podobno wcale tak nie musi być.
Soniu> te studia Elki syna to był chyba jakiś elektroniczno-mechaniczny kierunek
.
Elu> pewnie każda matka tak ma. Sądzę, że on sobie lepiej poradzi niż myślisz. Przypomniała mi się pewna historia, wprawdzie nieporównywalna wiekowo, bo przedszkolna, ale ukazuje świetnie tę matczyną troskę i zmartwienie.
Koleżanka oddała syna pierwszy raz do przedszkola i wydawało jej się, że on będzie płakał, będzie tęsknił, że sobie bez niej nie poradzi. Przyszła po niego wcześniej niż zamierzała, bo cały dzień żyła w stresie, a on podobno oburzony nakrzyczał na nią, ze po co tak szybko przyszła. To samo było drugiego i trzeciego dnia, aż się biedna popłakała. Poczuła się niepotrzebna, odrzucona i samotna
. A on był bardziej samodzielny niż jej się wydawało i bardziej komunikatywny niż podejrzewała. W końcu po to dzieci wychowujemy i uczymy je samodzielności, odpowiedzialności i rozsądku, by kiedyś radziły sobie bez nas. Ale mnie refleksja naszła, a pewnie sama będę przeżywać gdy moja wybierze studia na drugim końcu kraju
. Jak narazie się mocno zaklina, że tak będzie... hmmmm.