Cześć wszystkim, niedzielnie i leniwie
.
Basia> Ja też o babkach pomyślałam, ale co tam.... anioł też baba, tylko ktoś jej skrzydła obciął po zejściu na ziemię
.... pewno jakiś chłop
.
Sonia> to gratuluję drugiej połówki rezolutnej i umiejętnej. Mój nie umiał po ślubie nic, ani kanapki sobie zrobić ani wody na kawę wstawić. Tak go teściowa rozpieściła
. Teraz robi sobie sam kanapki do pracy, sam kawkuje, sam odgrzewa obiad i nawet parówkę zagotuje
. Krótko po ślubie nauczył sie robić jajecznice i makaron ugotować (tylko zapomniał bo dawno nie robił
).
Generalnie już nie jest taki nieporadny jakiego go mamusia zrobiła. Jednak na wiele liczyć nie mogę, napewno nie na obiad, wyprasowanie, wypranie, umycie czegoś, zapłacenie rachunków czy porządne zakupy ( chleb i masło jest w stanie kupić
) .
Gdy słyszę, ze jedni mężczyźni nawet okna myją, to mi gały na wierzch wychodzą. Refleksja mi sie nasuwa: Jak można było tak syna własnego wychować, na kalekę czy niedorajdę życiową???
Eluś> jakaś Ty zdolna, gratuluję. Ja umiem jedynie zacerować dziurę i to podobno jeszcze źle wykańczam heh. Życze dużo zamówień
.
Wszystkie pozdrawiam serdecznie, zdrowia życzę komu trzeba.
Udanej niedzieli.
Zdrowym deserem częstuję.
















