Hejka Netki ![]()
Bacha> bez zmian. W ciągu 9 m-cy odezwał się jeden facet na zamianę ale nie odpowiadała mu dzielnica mamy mieszkania. Za daleko od centrum. Szczerze, to mu się nie dziwię, tez bym nie chciała
. Mieliśmy jedną ofertę sprzedaży i jeśli od nas by to zależało, to podpisalibyśmy umowę, zwłaszcza, ze kobieta chciała umowę przedwstępną na okres kilku m-cy. Mieszkanie zadbane, ładne, na 1 pietrze jak mama chciała, na danym osiedlu... idealnie wg nas... ale tylko wg nas
. Mama po obejrzeniu zaczęła marudzić na tysiąc rzeczy, a najbardziej na to, że ona dostałaby najmniejszy pokój, a tam ani stół nie wejdzie ani swobody ruchu nie ma, że chcemy ją w klatce zamknąć, ze to za coś kara, ze do wiezienia ją wsadzamy i takie tam pierdzielenie od rzeczy... . Przy okazji wyszły inne żale obustronne i stanęło na tym, że szukamy 2-pokojowego i będzie mieszkać sama. Tylko, że co jakiś czas mi tego nie omieszka wypomnieć
.
Jednak uważam, ze to wszystko idzie straaaasznie opornie. W ciągu 9 m-cy tylko te dwie oferty? Masakra... za rok jeśli się coś znajdzie w takim tempie, to cud będzie
... oczywiście jeśli mama znów nie zacznie wybrzydzać. A robię naprawde wszystko co możliwe; mam ogłoszenia zamieszczone, sama śledzę 1-2 razy dziennie, roznosiłam nawet ogłoszenia po klatkach i wrzucałam do skrzynek (niedługo powtórzę wycieczkę). Zapisałam się na fb do grupy regionalnej. No kurde mać... nic więcej nie zrobię.
Bulinko> a jakbyś rozdrobniła tabletkę, to takiego proszku nie połknie?
Mamuska> poczęstuj gołąbkiem lepiej (a nie ciastkiem), bo lubię je jeść ale nie lubię robić
.
Pozdrowionka dla każdej z osobna, obecnej i tej nieobecnej jeszcze
.














