Basia stówę być przegrała 
Wyobraźcie sobie, ze była zjebka ...ale bardzo konstruktywna, taka w moim wykonaniu, ostro i konkretnie ( Basiu ja nigdy na powaźnie nie gadam co sie nawinie na język, ja mam to gruntownie przemyślane i bardzo dobieram słowa) ....o klawiaturze powiedziałam po ....i szybciutko miałam naprawioną , włącznie z instrukcją co mogę zrobić jak następnym razem mi sie przytrafi 
wypilismy kawę, pojechaliśmy do centrum handlowego...ja do klubu fitnes, a mój man na zakupy ....coby czasu nie marnowac( zachęcałam na wspólną siłownię, ale on nie "nie dojrzałem jeszcze" ok, to zrób zakupy...zrobił zgodnie z listą. Potem do syna do szpitala....i jeszcze do parku z sunią...wykąpała się i kaczki poganiała 
a teraz mam błogo przed kominkiem ...sunia się suszy, ja netkuje, a mój skłąda jakies lapki...takie hobby 
Bulinka, moze zadzwon do szpitala...przedstaw sytuację, po co tam jedziesz? wg mnie powinni Ci zmienic termin jak córa z infekcją. Szkoda jazdy, czasu...
Kamoa...pisz, wyrzuc z siebie, bedzie łatwiej
Mamuska, zapraszam, przyjedz, mam skromnie, ale pokój mam dla gości...pojedziemy obejrzec sztorm
piszę serio....ja tez bym chętnie Bory odwiedziła ...Tucholskie? jesli mogę zapytac