Pracujesz jako opiekunka?
I mialas ramndke w de?
Jesli tak, to jestem pod wrazeniem
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Strony Poprzednia 1 … 761 762 763 764 765 … 1,317 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Pracujesz jako opiekunka?
I mialas ramndke w de?
Jesli tak, to jestem pod wrazeniem
Cos mi net szwankuje,a pisze z tableta.....sorry za podwojny wpis
A w jakiej czesc Polski mieszkasz.....jesli mozna zapytac
Ja w zeszlym roku spotkalam sie z polakiem w uk, przynajmniej mialam z kim porozmawiac po polsku, kawka byla, kwiatki, milusio.
Ja z polnocno zachodniej czesci kraju jestem
A w jakiej czesc Polski mieszkasz.....jesli mozna zapytac
Na Górnym Śląsku mieszkam.
Ten, z którym się dziś spotkałam to też Polak.
Wszystkim mającym dziś święto najlepsze życzenia. Samych dobrych rzeczy wszystkim leworecznym. ![]()
hey

ażeby było jeszcze milej
to caffe zapodaje

spokojnej niedzieli ...
Witajcie w niedzielny poranek ....
Dołanczam sie do Basiowej kawusi
Dziendobry dziewczyny i chopy. Kawa rozpuszczalna?
czyli mocna czarna i ciacho do rozpuszcania kawozłopow hehe. Ba-cha masz napewno tylko internetowa kawiarnie czy realna tez ![]()
Dzień dobry się z Wami

A co do dzieci to tak jest moj exs był i tez powiedział , ze niebedzie placił alimentow bo syn jest dorosły
bo skonczył 18 lat . A ja mu ze bedzie bo sie uczy jeszcze jego to nie interesuje
jest dorosły i nie bedzie placil .
Takze spodkamy sie poraz kolejny w sadzie , a zjawil sie po kilku latach przypomnial sobie , ze ma dzieci .
Elżuniu dysponujesz wyrokiem sądowym w kwestii alimentów, prawda? Egzekucję komorniczą prowadzisz. Dostajesz pieniądze na dzieci z funduszu alimentacyjnego. Wobec powyższego nie możesz pójść do sądu ze skargą, że ojciec nie płaci alimentów. Instrumenty prawe w tym zakresie wyczerpałaś w zupełności.
Możesz oczywiście spróbować wysokość świadczeń alimentacyjnych podwyższyć i tyko wtedy kierować się do sądu. A gwoli ścisłości nie Ty a syn, który jak wspomniałaś jest już pełnoletni.
Ojciec Twojego dziecka jest oczywiście w błędzie twierdząc, że jest zwolniony z płacenia alimentów bo syn ma 18 lat. Dopóki syn nie dojdzie do momentu, w którym będzie w stanie utrzymać się samodzielnie, dopóty rodzic jest zobowiązany do zapewnienia dziecku środków na utrzymanie.
Nieznajomość prawa szkodzi i nie jest usprawiedliwieniem dla błędnych decyzji. Szkoda, że rodzice uchylający się od płacenia alimentów nie biorą pod uwagę tego, że fundusz alimentacyjny kiedyś upomni się o pieniądze, które za nich wykłada.
W świetle ustawy 500 plus jestem niemal pewna, że szybciej jak nam się wydaje rząd przepisami, które stworzy na potrzeby uzupełniania pustego worka z pieniędzmi coś wymyśli by te pieniądze od nich egzekwować.
Jeśli idzie o to, że ojciec Twojego syna sobie o nim nagle przypomniał, proszę byś w tę relację nie wchodziła. Bo to tak jakby tworzyć trójkąt. Rozumiem, że możesz być zła, że masz żal, bo gdzie był, gdy dzieci go najbardziej potrzebowały... To jednak żadną z nas mam nie upoważnia do tego by ich karać za ich nieobecność.
Ja sama wiem jak bardzo chciałam normalną rodzinę i mimo 43 lat wciąż nie mogę sobie poradzić z domem z dzieciństwa.
Niechaj chłopcy sami się zgrzytają i dogadują...
Pamiętam reakcję mojej starszej córki, gdy już była u mnie a ja próbowałam ją ochronić przed wpływem jej ojca. Nie buntowałam dzieci przeciwko ojcu, ale gdy zauważałam, że używa identycznych chwytów wobec niej jak kiedyś w stosunku do mnie - reagowałam. Córka wówczas mi wykrzyczała: zostawcie mnie oboje w spokoju...
Wtedy nie za bardzo kumałam o co jej chodzi, bo w końcu chciałam ją chronić. Teraz wiem, co czuła: była między młotem a kowadłem. Dlatego się wyprowadziła...
W ten weekend mam naukę windsurfingu. Po prawdzie wcale mi sie nie chce jechać ale jak nie pojadę to co mnie czeka w domu? Myślenie! A tego wole unikać
Mam nadzieję, że pojechałeś. Bierz wszystko co się Tobie nawinie. Wszystko...
Tak - tez uwazam , ze ludzi powinna łaczyc miłośc a nie sex .
Nie zgadzam się by te dwa aspekty rozdzielać. Wprawdzie nie mam pojęcia co miłość oznacza, ale kiedy dwoje ludzi ma się ku sobie na pewno ich pragnieniem jest tę drugą osobę dotykać i delektować się nią...
Wczoraj doznałam chyba rozprysku moich emocji. Strasznie się poryczałam. Jestem okrutnie przygnębiona bo z dotykiem mam poważny problem. On nie rozumie a ja nie chcę mu nic powiedzieć. Nie jestem w stanie się przełamać a to tylko miał być bliższy dotyk...
Wiem, że każdy chyba potrzebuje bliskości... A tak trudno ją przyjąć.
Młodsza pojechała na mały urlop z moją rodziną. Starsza znowu gdzieś na wyskoku na wybrzeżu, więc pobędę sama trochę. Wyprałam firanki, okien nie myję bo mi się nie chce. Przemalowałam drzwi. Może zrobię jakąś atrapę sufitu w ubikacji. Byleby nie myśleć i nie zostawiać kropli łez na podłodze...
Nawet mi się nie chce jeść. Faja za fają. I kawa.
Czuję się jakby ze mnie kawałek życia uszło.
Miałam napisać o dziurach w ścianie. Bo od razu coś mi się nasunęło, ale może później. Mało co widzę na ekranie.
Do następnego razu Kochani.
Witaj Spo .....
Ja wiem , że wykozystalam wszystkie mozliwe aspekty alimentacyjne .
Tylko On straszy mnie sadem , wiec niech idzie do sadu tam sie spodkamy .
Chłopaki dzisiaj jada do tatuska , nie zabraniam . niech jada .
Tylko boje sie , ze nie eda mieli odwagi odmowic alkoholikowi bo bedzie ch namawial do alkoholu . tego sie boje .
Wiem sami sa juz duzi i powinni wiedziec co jest dobre a co zle .
Ale ez niechcialabym aby czasami sie stoczyli .
Wiesz tatus alkoholik , ale moj ojciec tez był alkoholikiem i o ten pierwszy krok nietrudno
Witajcie w słoneczną niedzielunie
Sponi rzuć te fajki w cholerę!To nic Ci nie da że kopcisz fajkę za fajką,na zdrowie to nie pójdzie,
Wszystkich ściskam moćno i miłej niedzieli życzę
Hejka niedzielnie,
I jakby problemow bylo mi malo, to syn mi zaczyna chorowac.....oj Boze zlituj sie.
Hejka niedzielnie,
I jakby problemow bylo mi malo, to syn mi zaczyna chorowac.....oj Boze zlituj sie.
Ojej a co się dzieje?
Niedzielnie... słonecznie i wietrznie witam
.
Bacha> wiem, ze wskazane "ni z gruszki ni z pietruszki" ale jak się ma coś do powiedzenia choćby ogólnie, a ja małomówna jestem ostatnio. Na siłę nie umiem się wyciskać
. Za to wyciskałam (konkretnie blendowałam) wczoraj takie jagody amerykańskie co je masz na obrazku
... mniam .
Mamuśka> dzięki za zainteresowanie ale u mnie samo narzekanie, a że narzekać nie lubię.... w każdym razie unikam .... to wolę nic nie pisać. Dni mi mijają tak sobie.... staram się złapać w locie mój optymizm, który zwiał mi w tym tygodniu. Popędzę za nim... może jeszcze dogonię
.
Kamoa> trafiony ten cytat o dziurze w ścianie
.
Elu> rozumiem Twoje obawy ale zabronić nie możesz.... to przyniesie odwrotny skutek. Możesz najwyżej dać więcej siebie. Co mam na myśli? Nie narzucać się, nie o to chodzi ale wspominać może miłe wspólne chwile z Tobą i chłopcami, jakieś stare zdjęcia może pooglądać-jeśli macie. Dodatkowo komplementować ich ale nie sztucznie. Wyłap to, za co warto naprawdę pochwalić i rób to, aby czuli się dowartościowani i kochani. W ten sposób nie będą mieli powodu aby się alkoholem dowartościować.... tak mi się przynajmniej wydaje. Zawsze można szczerze synom przedstawić co czujesz, bez długich wywodów, czy żalu w głosie.... tylko tak normalnie, zwyczajnie, ze masz obawy tego typu ale wierzysz, ze są mądrzy i rozsądni i nie dadzą się wciągnąć w alkohol ani inne gierki (mam tu na myśli jakieś podpisywanie dokumentów za ojca, załatwianie czegoś za niego czy cokolwiek). Że ufasz im i kochasz ich aby o tym pamiętali... wiesz... tak krótko zwięźle i na temat.
Pamiętaj jeszcze Eluś aby nie myśleć o tym czego nie chcesz... bo myśli przyciągają to o czym myślisz. Np. Boisz się aby się gdzieś nie spóźnić, uporczywie o tym myślisz śpiesząc się... a i tak się spóźniasz. Dlatego myśl o tym czego pragniesz i co chcesz, a nie o tym czego nie chcesz i się boisz. Lęki nas zniewalają. Pomyśl, że masz mądrych i dobrze wychowanych chłopców, że wiedzą to co powinni i z tego bądź dumna i z tego się ciesz całym sercem.
Wiem... łatwo sie mówi ale ja wiem co mówię, to nie są puste słowa
.


Pozdrówki dla wszystkich bez wyjątku
.
A teraz coś dla humoru :


Cześć Dziewczyny i Chłopaki! Przytulam Wszystkich weekendowo ![]()
Jak ja strasznie nie potrafię udzielać nikomu rad. Oczywiście zawodowo to inna para kaloszy, ale prywatnie ni dudu. Prześladuje mnie świadomość, że nie wiem wszystkiego, że a nóż doradzę źle i wcisnę kogoś innego we własne buty? Dlatego pewnie mało się odzywam kiedy widzę, że ktoś jest zagubiony we własnej sytuacji. Trochę się tłumaczę, bo mój dystans może być mylnie odebrany jako brak zainteresowania lub współczucia. A już najmniej to ja mogę doradzać w sprawach sercowych...
Napiszę w takim razie, że miałam wczoraj i dzisiaj cudny dzień... przy wartościowej pracy, w gronie przyjaciół. Potem imprezka, dobry alkohol, filmy, wspólne nocowanie. Teraz siedzę sobie z lampką wina, w domu chwilowo cicho. Pełny chillout... Bujam się przy kompie w rytm (Wdowy i Pezeta -> tak było) UPDATE: A teraz się bujam przy Sexydoll Republiki i drę ryja niemiłosiernie:
Nastrajam się do spłodzenia notki na bloga. Zaniedbałam mój pamiętnik straszliwie. Mam tam takiego jednego kozaka jak ja, który po dłuższym milczeniu mnie pogania, na ogół wtedy kiedy sam sobie o własnym blogu przypomni
A dla nieśmiałych romantyków gustujących w prostych chwytach gitarowych taki klimacik zapodaję:
Serdeczności przesyłam :*
PS. Jakiś pies zaczął wyć. Ciekawe, czy to przeze mnie???
A jednak pojechalem na ten hel i nie żałuję
pelno ludzi, setki żagli, wieje jak skurczybyk, nic nam sie nie udaje ale jakos przypomnielismy sobie te zadasy windsurfingowania z zeszlego roku. Pozytywne emocje i słońce. Jest dobrze. Pozdrawiam ~w zdrowym ciele zdrowy duch !!

Dobranoc Forumowiczkom i Forumowiczom. Spokojnej nocy i fajnych snów
.

Tylko On straszy mnie sadem , wiec niech idzie do sadu tam sie spodkamy
Niech i zrobi co mówi. Póki co synowi alimenty skoro się uczy należą się. Tam na wokandzie były małżonek usłyszy co prawo na temat ten mówi.
Chłopaki dzisiaj jada do tatuska , nie zabraniam . niech jada .
Tylko boje sie , ze nie eda mieli odwagi odmowic alkoholikowi bo bedzie ch namawial do alkoholu . tego sie boje .
Wiem sami sa juz duzi i powinni wiedziec co jest dobre a co zle .
Ale ez niechcialabym aby czasami sie stoczyli .
Wiesz tatus alkoholik , ale moj ojciec tez był alkoholikiem i o ten pierwszy krok nietrudno
Kochanie, rozumiem Twoje obawy. Moja starsza córka też wracała do domu pod wpływem a ja mogłam jedynie bezsilnie się temu przyglądać. Pamiętasz jak opowiadałam Wam, że ją spakowałam i nakazałam zamieszkać z ojcem? Drżałam jak osesek a serce rozpękło mi sie ma drobiazgi. Wcale wtedy tego nie chciałam, ale to było jedyne co wtedy mogłam zrobić. Już wówczas myślałam o odczuciach młodszej córki.
I spójrz. Wprawdzie się wyprowadziła, ale dobrze sobie radzi. Dostała się na studia. Pracuje. Nawet porządkowa jest (żeby nie było nie w tym domu bo ostatnio gdy wyjechałyśmy zrobiła sodomę twierdząc, że przyjedzie następnego dnia posprzątać - nie można było czekać, bo młoda nie mogłaby się na łóżku położyć)
Strach ma wielkie oczy - to usłyszałam od kogoś dziś i Tobie to kładę na dłonie. Ty jedyna znasz swoje dzieci. Nie oceniaj ich po schematach. Mój tato był też alkoholikiem i były nim jest. Ja nie jestem. To nie zawsze działa według takiej samej konfiguracji.
Jak ja strasznie nie potrafię udzielać nikomu rad. Oczywiście zawodowo to inna para kaloszy, ale prywatnie ni dudu. Prześladuje mnie świadomość, że nie wiem wszystkiego, że a nóż doradzę źle i wcisnę kogoś innego we własne buty? Dlatego pewnie mało się odzywam kiedy widzę, że ktoś jest zagubiony we własnej sytuacji.
Jak Ty mi Umieram przypominasz...
Masz rację we wszystkim powyżej. Mnie się pewnie zdarza zagalopować, ale tylko wtedy gdy dana sytuacja współgra z tym co ja przeszłam.
Współczuję osobom tu na forum, że zdaje im się, iż znają złoty środek na kłopoty innych. Mnie zawsze (nie wychodziło mi to) zależało na tym by osoba dostrzegła swój problem z innej strony.
Gwoli jednak ścisłości nie zamierzam milczeć, bo inaczej byłoby nudno. Nawet jeśli macie dosyć moich wpisów - nie dbam o to. W pozytywnym sensie.
Pojawiłam się na forum, bo jestem nieszczęśliwa. Gdybym była spełniona zajęta byłabym własnym życiem w realu.
Zapomniałabym... Dziura w ścianie...
Ostatnio przestawiałam tę starą komodę, którą nabyłam w ramach niespełnionych marzeń. Okazało się, że na ścianie jest duża mokra plama. Ponieważ za nią jest prysznic od razu się pomyślałam, że epika która tworzyła prysznic coś spierdzieliła. Od razu znalazłam winnego. Potem jednak uświadomiłam sobie, że to raczej niemożliwe, bo inaczej miałabym ten problem od ubiegłego roku a to były świeże mokradła.
Nie omieszkałam jednak pogadać z wykonawcą prysznica. Ten od razu zapytał czy używałam kreta. A jakże. Mamy wszystkie długie włosy, które się gubią i nie jest możliwe by wytrwać tydzień bez udrażniacza...
Przestałam się dziwić, że woda gdzieś umyka. Nieumyślnie z ogromną dozą nieświadomości doprowadziłam do zniszczeń.
Mam dziurę w ścianie teraz, bo część tynku i spora warstwa cegły pod wpływem szpachelki rozpadła się...
Ann nie tylko Ty wrzeszczałaś. Włączyłam jedną z moich perełek muzycznych:
Nauczona już jestem tekstu, więc rycząc śpiewałam z Palomą. Smarki spływały po ustach i brodzie. Pewnie fałszowałam, ale emocje troszkę ustąpiły. Wprawdzie skończyłam chowając na koniec głowę pomiędzy kolanami, ale poczułam ulgę...
Zaprosiłam go do siebie na jutro. Kupiłam składniki na sałatki dwie. A potem znowu wybędziemy w miasto. Ćwiczę jazdę samochodem. Jedziemy do Holandii na ślub jego znajomej. Będziemy prowadzić na zmianę.
Może ktoś znajdzie coś w niej dla siebie...
Piotrze, cieszę się na Ciebie...
I na Takiego też. Mimo, że ja na prawo piszę...
Nie muszę mówić, że ja o Was wszystkich myślę codziennie...
Dziendobry wszystkim rannym ptaszkom.
miłego poniedziałku.
Sponitka trochę Cię rozumiem a trochę nie. Rozumiem ze masz strach przed dotykiem ( z przeszlosci ), nie rozumiem dlaczego chcesz to zatajac. Kiedy mam kobiete przy sobie chce dotykac jej ciala ale duszy i umysłu ( bawic sie dialektowac caloscia lub też chce poznawać każdy element z osobna). Nie wiem jak inni ale ja tak mam. Ale ale zatajanie czy ukrywanie wywoluje u mnie agresje, przemoc. Wiem ze bezpieczenstwo to podstwa. Niestety, jakos nie zapanowalem w pore nad zoba i to moja wina
mam żal do siebie, ale tego zmienić nie mogę. Też nie raz mialem zapory mentalne. Czy nie byłoby bliżej i łatwiej powiedzieć? Dzięki tobie zaczynam patrzec troszkę inaczej. Dzięki
Annakomnenna nienawidze dawać rad, bo nikt tego ode mnie nie oczekuje. Opisuje swoje doświadczenia związane z tematem, by wszyscy mogli się przyjrzeć z innej perspektywy ( nie mojej bo tak się nie da), przy okazji daje się jakoś poznac. Nie wiem czy to dobre ale póki nie spróbuję nie dowiem się ![]()
witajcie ...
caffe naoczna zaparzona

Taki nie mam żadnej kawiarenki ... mam swoje foldery z łObrazkami
Ela tego Ci nikt nie zagwarantuje,że Twoi Synowie pić nie będą ... ![]()
też miałam takie obawy ...
bo w około wszyscy pili ... po rozwodzie jak przyszliśmy mieszkać do starego mieszkania ...
to miał przykład brat mój pijący non-stop ![]()
ostatnie 3 lata przed śmiercią to pił 3 razy dnia
w końcu zaPił się na śmierć ![]()
nie powiem,że jest całkowitym abstynentem ... jak to w weekendy ... ale się nie upija
alkohol jest dla ludzi ![]()
Sponi podobnie mam ... można powiedzieć,że jestem DDA ...
a na alkohol patrzeć nie mogę ... zwłaszcza na "czystą" ![]()
co innego drinka zrobić - winka się napić
czy pifffko strzelić ale nie w domu ... tylko gdzieś w pubie .....
pozdrawiam WSZYSTKICH ...
Helloł witam -dziś poniedziałek i wolne jak to tajemnicza już wspomniała,czy ktoś dzisiaj pracuje? ![]()
Buziaki zostawiam
czy ktoś dzisiaj pracuje?
Oczywiście

Jak Ty mi Umieram przypominasz...
Gwoli jednak ścisłości nie zamierzam milczeć, bo inaczej byłoby nudno. Nawet jeśli macie dosyć moich wpisów - nie dbam o to. W pozytywnym sensie.
Pojawiłam się na forum, bo jestem nieszczęśliwa. Gdybym była spełniona zajęta byłabym własnym życiem w realu.
Czemu ci przypominam tę dziewczynę? Czy to jest komplement, czy wręcz przeciwnie, bo się nie orientuję? Uprasza się o wyjaśnienie. ![]()
Ależ ja nie miałam na myśli, że to źle, że inni piszą co w danych tematach im na duszy leży. Od tego jest forum chyba. Ludzie na ogół pojawiają się w sieci, bo szukają zrozumienia. Ja też pojawiłam się w sieci wiele lat temu, bo gniotło mnie prowadzenie podwójnego życia, w porywach do wielokrotnego. Niestety zamiast mądrości znalazłam tylko grono fanów, którzy utwierdzili mnie w przekonaniu, że jestem prawdziwie wyzwoloną kobietą i z wypiekami na twarzach czekali na kolejne wieści z frontu. A ja wyłam do poduszki i było mi strasznie źle, ale nie przyszło mi do głowy, że muszę wszystko przewartościować. Przecież byłam taka fajna! Dotarłam do momentu, w którym nawet forum erotyczne nie mogło unieść takich skandali... aż... na bardzo długo zablokowano mi jakikolwiek dostęp do sieci (blokady na wszystkie strony na których bywałam i mogłabym bywać, czyli cały mój internetowy świat). Właściwie to mój mąż mi zablokował i kazał żyć w realu. Boże... jakie to było ciężkie... a jak bardzo mu jestem teraz za to wdzięczna. Nie, żebym nagle poczuła się szczęśliwa, ale odcięcie od sieci było pierwszym krokiem na drodze do wyzdrowienia. Teraz mam jakiś wewnętrzny opór do wylewania uczuć w sieci generalnie, bo niestety selektywnie to nie chce działać. ![]()
przy okazji daje się jakoś poznac
Nie byłabym taka pewna, czy chcesz mnie poznać
Parafrazując Cejrowskiego:
"Patrzysz... leci sobie baboćka, leci papillon, leci mariposa i nagle okazuje się, że to jednak SCHMETTERLING!!!"
Dzień dobry Wszystkim
Dosiadam do kawy...
UPDATE: Po namyśle stwierdzam, że większość wspomnień z okresu 25-38 lat sprawia mi fizyczny ból. Pewnie dlatego nie chcę się dzielić doświadczeniami. Nie chcę do większości wracać i już.
Witajcie w cudny poniedziałek.Cudny każdy wie dlaczego,bo też nie pracuję.U mnie jeszcze goście do wieczora,a wieczorkiem będziemy świętować z mężem 20_sta rocznicę poznania.Od jutra normalna praca,ale na razie o tym nie myślimy.
Sponi napisał/a:Jak Ty mi Umieram przypominasz...
Czemu ci przypominam tę dziewczynę? Czy to jest komplement, czy wręcz przeciwnie, bo się nie orientuję? Uprasza się o wyjaśnienie.
Oczywista, że to pierwsze.
Gdyby Umieram ubrać w słowa, byłaby... Nie wiem...
Może dlatego, że tam mnie zabrała i nauczyła obserwować?
Powiadają, że pewnego razu spotkały się na Ziemi wszystkie uczucia i cechy ludzkich istot.
I tak: Gdy Znudzenie ostentacyjnie ziewnęło po raz trzeci, Szaleństwo, jak zwykle obłędnie dzikie, zaproponowało:
- Pobawmy się w chowanego!
Intryga, niezmiernie zaintrygowana, uniosła tylko lekko brwi, a Ciekawość, nie mogąc się powstrzymać, spytała z typowym dla siebie zainteresowaniem:
- W chowanego? A co to takiego?
- To zabawa - wyjaśniło żywo Szaleństwo - polegająca na tym, iż ja zakryję sobie oczy i powoli zacznę liczyć do miliona.
W międzyczasie wy wszyscy dobrze się schowacie, a gdy skończę liczyć, moim zadaniem będzie was odnaleźć.
Pierwsze z was, na którego kryjówkę trafię, zajmie moje miejsce w następnej kolejce.
Podekscytowany Entuzjazm zaczął tańczyć w towarzystwie Euforii, Radość podskakiwała tak wesoło, iż udało się jej przekonać do gry Wątpliwość, a nawet Apatię, której nigdy niczym nie dało się zainteresować.
Jednakże nie wszyscy chcieli się przyłączyć.
Prawda wolała się nie chować, w końcu i tak zawsze ją odkrywano.
Duma stwierdziła, że zabawa jest głupia, ale tak naprawdę w głębi duszy gryzło ją, iż pomysł wyszedł od kogo innego.
Tchórzostwo z kolei nie chciało ryzykować.
- Raz, dwa, trzy - zaczęło liczyć Szaleństwo.
Najszybciej schowało się Lenistwo, osuwając się za pierwszy lepszy napotkany kamień.
Wiara pofrunęła do nieba, a Zazdrość ukryła się w cieniu Triumfu, który z kolei wspiął się o własnych siłach hen! Na sam szczyt najwyższego drzewa.
Wspaniałomyślność długo nie mogła znaleźć dla siebie odpowiedniego miejsca, gdyż wszystkie kryjówki wydawały się jej idealne dla przyjaciół: krystalicznie czyste jezioro było wymarzonym miejscem dla Piękności, dziupla - w sam raz dla Nieśmiałości, motyle skrzydła stworzono dla Zmysłowości, powiew wiatru okazał się natomiast najlepszy dla Wolności.
W końcu Wspaniałomyślność schowała się za promyczkiem słońca.
Z kolei Egoizm znalazł sobie, jak sądził, wspaniałe miejsce: wygodne i przewiewne, a co najważniejsze - przeznaczone tylko, tylko dla niego. Kłamstwo schowało się na dnie oceanów, a może skłamało i tak naprawdę ukryło się za tęczą? Pasja i Pożądanie w porywie gorących uczuć, wskoczyli w sam środek wulkanu. Niestety wyleciało mi z pamięci, gdzie skryło się Zapomnienie, lecz to przecież mało ważne.
Gdy Szaleństwo liczyło dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć tysięcy dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć Miłość jeszcze nie zdołała znaleźć sobie odpowiedniego miejsca. W ostatniej chwili odkryła jednak zagajnik dzikich róż i schowała się wśród ich krzaczków.
- Milion - krzyknęło na końcu Szaleństwo i dziarsko zabrało się do szukania.
Od razu, rzecz jasna, odnalazło schowane parę kroków dalej Lenistwo.
Chwilę potem usłyszało Wiarę rozmawiającą w niebie z Panem Bogiem.
W ryku wulkanów wyczuło natomiast obecność Pasji i Pożądania.
Następnie, przez przypadek, odnalazło Zazdrość, co szybko doprowadziło je do kryjówki Triumfu.
Egoizmu nie trzeba było wcale szukać, gdyż jak z procy wyleciał ze swej kryjówki, kiedy okazało się, iż wpakował się w sam środek gniazda dzikich os.
Trochę zmęczone szukaniem Szaleństwo przysiadło na chwilę nad stawem i w ten sposób znalazło Piękność.
Jeszcze łatwiejsze okazało się odnalezienie Wątpliwości, która, niestety, nie potrafiła się zdecydować, z której strony płotu najlepiej się ukryć.
W ten sposób wszyscy zostali znalezieni:
Talent wśród świeżych ziół,
Smutek - w przepastnej jaskini,
a Zapomnienie... cóż, już dawno zapomniało, iż bawi się w chowanego.
Do znalezienia pozostała tylko Miłość. Szaleństwo zaglądało za każde drzewko, sprawdzało w każdym strumyczku, a nawet na szczytach gór i już, już miało się poddać, gdy odkryło niewielki różany zagajnik. Patykiem zaczęło odgarniać gałązki... Wtem wszyscy usłyszeli przeraźliwy okrzyk bólu. Stało się prawdziwe nieszczęście! Różane kolce zraniły Miłość w oczy. Szaleństwu zrobiło się niezmiernie przykro, zaczęło prosić, błagać o przebaczenie, aż w końcu poprzysięgło zostać przewodnikiem ślepej z jego winy przyjaciółki. I to właśnie od tamtej pory, od czasu, gdy po raz pierwszy bawiono się na Ziemi w chowanego, Miłość jest ślepa i zawsze towarzyszy jej Szaleństwo.
autor: M. Podleśny
Wracam do kuchni, bo stwierdzenie: kroić na oko nie jest dla inżynierii oczywiste.
Hejka kochani
Elu> zamilkłaś.... mam nadzieję, że wszystko ok. Podpisze się jeszcze pod słowami Sponi i Bachy. To nie musi iść po prostej linii, ja też jestem dzieckiem alkoholika, mój dziadek też nim był ale ja nie jestem i nie będę nigdy piła alkoholu. Teraz jestem już abstynentem z zamiłowania
. Dziedziczy (nie lubię tego słowa w odniesieniu do pijaków- takie moje osobiste refleksje) się niejako predyspozycje do alkoholizmu, tak samo jak się dostaje gen rakowy w spadku po przodkach. To, że jestem w grupie ryzyka nie oznacza, że zachoruję.
Spo> zgadzam się z taki-taki. Nie powinnaś tego ukrywać. To wygląda z jego perspektywy zupełnie inaczej, pewnie demonicznie. Podejrzewam, ze czuje, że coś ukrywasz .... co jest niestety minusem dla Ciebie. Ja zawsze uważałam, ze lepsza gorsza prawda niż najpiękniejsze kłamstwo... .
Anna> jeśli masz w jakimś temacie doświadczenie, to uważam, że warto się nim podzielić... mimo wszystko
.
Bulinka> a jak świętujecie? Jeśli to nie nazbyt osobiste pytanie
. My niedługo będziemy mieć 15-tą rocznice ślubu i nie mam kompletnie pomysłów jak to uczcić
.

Uśmiechy rozdaję wszystkim bez wyjątku, bardzo proszę
.

Taja my świętujemy w domku przy muzyczce,albo dobrym filmie i drinku.Taki wyjazd małżeński,ale i z Majką mamy zaplanowany na dwa dni we wrześniu.
Goście już pojechali.Było miło.Wracamy do rzeczywistości.
Bulinko -> Cudnego świętowania Wam życzę
Wszystkiego najlepszego! :*
Tajem -> Jeśli komuś do czegoś moje wynurzenia się przydadzą pewnie się podzielę, ale nie ukrywam, że chyba wolę się nie chwalić.
Sponi -> W takim razie uprzejmie dygam i dziękuję ![]()
My też już nic specjalnego nie szykujemy bo ileż rocznic można świętować
.... pomysłów brak po kilku latach małżeństwa heh. Jednak teraz jest 15-ta, a to jednak okrąglejsza niż 12...13 czy 14-ta
. Gości i tak nigdy nie zapraszaliśmy, jeśli obchodziliśmy, to tak prywatnie. Myślałam by odkurzyć starą płytkę z wesela i pooglądać sobie wraz z fotkami
. Ja niepijąca więc szampan/drinki odpadają. Upiekłabym jakiś tort ale małżowinek nie jada i weź tu coś wykombinuj ...hmmm.


Anna> coś wspominałaś wcześniej o blogu i zapomniałam zapytać o czym ten blog, moze zapodasz link
. kiedyś poważnie rozważałam założenie bloga ale stwierdziłam, ze nikt by moich wywodów nie czytał, bo nudzę i wymądrzam się
. Nie wiem o czym bym musiała pisać aby zainteresować kogokolwiek... .
Tajem, kochana, pisałam wiele blogów. Pierwszego założyłam za namową uroczego kolegi w okolicach 2003 roku. Nie bardzo chcę podejmować ten temat. Zmieniałam adresy, zmieniałam nicki. Mój aktualny blog piszę od dwóch lat. Jest pozbawiony jakiegokolwiek zadęcia, ambicji, erotyzmu i takich tam. Postanowiłam być na nim zwykłą codzienną sobą. To moja terapeutyczna zwyczajność tak szara, że aż wstyd. Przepraszam, ale nie podam adresu, bo tam zdjęłam wszystkie maski, a to straszna sprawa pokazywać się ludziom bez makijażu. Ciekawe co? O moich intymnych dokonaniach mógł czytać cały świat, a prawdziwą siebie trzymam w najbardziej strzeżonym ukryciu. Tam nie ma kompletnie nic ciekawego. SŁOWO.
Czyta go zaledwie kilka osób (choć ku mojemu zaskoczeniu przekierowanie do pewnego wpisu znalazłam na jednym z portali dla motocyklistów, czy innych mechaników
). Ja sama nie czytam żadnych moich wpisów wstecz. Wywalam z siebie i wymazuję z pamięci.
Bulinko -> Cudnego świętowania Wam życzę
Wszystkiego najlepszego! :*
I ja dosiadam do tych życzeń ![]()
Sponi -> W takim razie uprzejmie dygam i dziękuję
Wszystko fajnie, ale co znaczy to dygam bo nie kumam ![]()
Spo> zgadzam się z taki-taki. Nie powinnaś tego ukrywać. To wygląda z jego perspektywy zupełnie inaczej, pewnie demonicznie. Podejrzewam, ze czuje, że coś ukrywasz .... co jest niestety minusem dla Ciebie. Ja zawsze uważałam, ze lepsza gorsza prawda niż najpiękniejsze kłamstwo... .
Macie poniekąd rację, ale ja nie do końca sie z tym mogę zgodzić. On wie, że coś jest na rzeczy. Nie chcę o tym mówić, bo...
1. bo czuję się jak towar na targu niewolnic - jednym słowem ukazywanie złych stron egzemplarza
2. bo nie ma więzi po niespełna miesiącu kontaktów
3. bo nie jestem zdesperowana by w strachu uprzedzić kogoś o mojej trędowatości
4. bo ja sama winnam poczuć, że tego akurat chcę
5. bo nie wiem co jeszcze
Zdaję sobie sprawę z tego, że to swego rodzaju oszustwo, ale ja doprawdy po raz pierwszy w życiu chyba czuję, że nic nie muszę. Że nie widzę potrzeby starania się być idealną czyli taką jaka nie jestem.
On widzi moje zachowanie. Moje wady i niedociągnięcia choćby w codzienności. Nie dbam o bezskazowność nie dlatego, że mi nie zależy a dlatego, że sie nie boję...
W ramach ćwiczeń przed podróżą wylądowaliśmy w Częstochowie. Trafiliśmy do jakiejś Galerii Jurajskiej. Przy niej był kościół. Oczywiście zaczepiłam o niego, bo budynek rodem z inkwizycji hiszpańskiej a mnie to kręci. Zresztą same zobaczcie....
Jeśli się nie uda, wrzucę na fotosik. Trochę więcej roboty ale co tam.
Jeśli ktoś ma ochotę...
a ku ku wtorkowo WSZYSTKIM

słonecznego tygodnia .....
pozdrawiam....
Witajcie ...
Basiu dosiadam sie do Twej kawusi ...
Jestem , jestem wczoraj niemiałam czasu zajzec .
Wiesz ja tez jestem dzieckiem alkoholika ale tez nie pije .
Wiec wiem , ze mozna pociag odziedziczyc w genach ale tez nietrzeba pic .
Wiesz widzialam jak mu oczy sie swiecily na widok ojca i wiem , ze nie potrafi tez powiedziec nie
a to chyba wynika z jego niesmiałosci .
Brakuje jemu ojca , ale zapytałam sie go czy chcialby aby poszedl tatus do szkoły to nie bo mu wstyd by bylo .
A młody zaraz mu wywalil , ze nie było ciebie tyle lat to czego sie spodziewasz .
Dosiadam z kawą w kącie, uśmiech rozsyłam.
Witajcie ...
Brakuje jemu ojca , ale zapytałam sie go czy chcialby aby poszedl tatus do szkoły to nie bo mu wstyd by bylo .
A młody zaraz mu wywalil , ze nie było ciebie tyle lat to czego sie spodziewasz .
Elżuniu, nie rób tego. Znam to z autopsji. To się obróci przeciwko Tobie.
Możesz być na mnie zła. Wierz mi jednak, że robisz krzywdę dziecku. Własnie wylewa żale a Ty je blokujesz. To jest własnie ta sytuacja, o której mówiłam: dziecko między młotem a kowadłem.
Wiem, mądrze się, ale jak Taja czasem pisze - wiem co mówię. Nie wyczytałam tego z książek a z córek własnych...
Jestem pierwszy dzień na urlopie i... w pracy. Zaraz zmykam. Mam dwa dni na udostępnienie lokalu w celu wymiany pionów. Będzie kurzowo ale i może wreszcie z wodą zrobię porządek (prysznic
)
Uśmiech Mamuś jak zwykle dopadł mnie w kuchni z rana
Tak za mną łaził i tłukł się o ściany, że wreszcie mówię:
- dobra, chodź tu do mnie ![]()
I nadstawiłam policzek
Spokojności Wszystkim Nam dodaję w menu dzisiejszego dnia...
słonecznego tygodnia .....
A Ty co
Że Ciebie do niedzieli tu nie będzie czy jak
Bo jakby co to ja się nie zgadzam 
Śledzi mnie ta piosnka...
Sponi -> "Dyg" kojarz w moim wykonaniu z zachowaniem dobrze wychowanej panienki. Lewa stopa za prawą stopę, spódniczka lekko na boki, uprzejmy uśmiech i delikatny przykuc. Inaczej dygać nie potrafię... ![]()
Dzień dobry Wszystkim ![]()
Witam wszysciutkie
He he uśmiałam się z tego dygam hi hi u mnie to mówią taaakk no co dygnął Ci ![]()
Uciekam do potem -miłego popołudnia
Ja nie mowie co ma robic .
Chcieli pojechac pojechali .
Ale tez nie mam zamiaru biernie sie przygladac temu , ze gdy jedzie tam to mi syna upija .
To , ze sam chleje to jego sprawa ,i jest załosny bo wyglada jak bezdomny
i nic soba nie reprezentuje .
Ale mimo to nie pozwole na to aby rozpijal mi syna i namawial do picia .
Ja nie mowie co ma robic .
Chcieli pojechac pojechali .
Ale tez nie mam zamiaru biernie sie przygladac temu , ze gdy jedzie tam to mi syna upija .To , ze sam chleje to jego sprawa ,i jest załosny bo wyglada jak bezdomny
i nic soba nie reprezentuje .
Ale mimo to nie pozwole na to aby rozpijal mi syna i namawial do picia .
Żeby nie było, że się na Ciebie Elżuniu uwzięłam.
Rozpijanie syna przez ojca jest zatrważające i nie podlega jakiejkolwiek dyskusji. Tyle, że krytykowaniem ojca nie osiągniesz raczej zamierzonego celu. Zwróć uwagę, że syn jest pełnoletni. Czy dokona słusznych wyborów? Zapominasz, że nasze dzieci kształtuje też otoczenie, w którym one przebywają. Nie łudź się - o wielu rzeczach nie masz nawet pojęcia. To też znam z autopsji. Córka mnie naprawdę dzięki temu, że rozmawiamy (już się nie kłócimy) uświadamia.
Ojciec moich dzieci dziś też dał o sobie przypomnieć. Chodzi oczywiście o kasę.
Jeny... Nie mogę sobie wybaczyć, że z tym czymś mam dwójkę dzieci. Akurat robi wszystko, żeby je stracić. Ja nawet palcem nie tykam.
Trzymanie emocjonalnego fasonu kosztuje mnie niesamowitą ilość zdrowia.
Jutro pomyślę co z tym wszystkim zrobić. Cieszy mnie, że nie wybucham już płaczem. Bo wtedy tracę tlen a ten jest mi potrzebny do zdrowego myślenia.
Ja też jestem bezdomna, mimo, że mam gdzie mieszkać. Potrwa zanim siebie odnajdę.
Cześć kochani
Czuję się jakby dziś był poniedziałek
.
Anna> rozumiem, że chcesz zachować cześć siebie dla siebie i nie ujawniać wszystkiego. Z tego powodu m.in. ja nie wklejam na łamach forum publicznego swoich wierszy.
Spo> Zgadzam się z tym co napisałaś o sobie, też masz rację. Wiem też (i z tą myślą raczej pisałam), ze są osoby nie akceptujące prawdy, które jawnie przyznają, ze wolą być okłamywane. Znam taką osobiście i nadziwić się nie mogę, ze ktoś z własnej woli chce żyć w iluzji... ale cóż... to nie moja sprawa.... skoro tak czuje.... . Dlatego życzę Tobie by się wszystko potoczyło swoim torem, spokojnie i dyplomatycznie lub spontanicznie w zależności od sytuacji. Byle po Twojej myśli
.
Jeśli zaś chodzi o to co napisałaś do Elki: nie uważam aby Ela zbyt ingerowała w relacje dzieci-ojciec. Zwyczajne rozmowy, pytanie bez nacisku, poznawanie zdania dziecka, czy ujawnianie własnego to coś oczywistego i pozytywnego w relacjach dziecko-rodzic. Nawet wskazane aby dziecko wiedziało, ze ma w matce oparcie, że się mama troszczy itp. Nie wiem... może źle zrozumiałam ale odniosłam wrażenie, ze Ela nie krytykowała ojca, tylko pytała synów o ich stosunek do ojca. Oni sami wiedzą co z niego za ojciec.
Elu> masz mądrych synów, więc możesz im ufać, a nieśmiałość można wypracować i nigdy nie jest na to za późno. Nieśmiałość nieśmiałością ale szanować się trzeba. Poczytaj o asertywności i może mu coś o tym wyklaruj (jeśli będzie chciał Ciebie słuchać) lub moze kup jakaś książkę na ten temat- jeśli lubi czytać lub film jakiś podsuń w internecie na temat asertywności. Nauczy się odmawiać, to jeszcze młody człowiek i przed nim całe życie.
Pozdrawiam absolutnie wszystkich
!!!
Jeśli zaś chodzi o to co napisałaś do Elki: nie uważam aby Ela zbyt ingerowała w relacje dzieci-ojciec. Zwyczajne rozmowy, pytanie bez nacisku, poznawanie zdania dziecka, czy ujawnianie własnego to coś oczywistego i pozytywnego w relacjach dziecko-rodzic. Nawet wskazane aby dziecko wiedziało, ze ma w matce oparcie, że się mama troszczy itp. Nie wiem... może źle zrozumiałam ale odniosłam wrażenie, ze Ela nie krytykowała ojca, tylko pytała synów o ich stosunek do ojca. Oni sami wiedzą co z niego za ojciec.
Może i ja źle pojęłam słowa Elżuni. Na pewno nie było moim zamierzeniem pouczanie Jej. Ja tylko dziele się tym, co ze źródła otrzymuję.
Córka wpadła do mnie na chwilę. Wiem, że niektóre z Was wiedzą co mam na myśli, gdy powiem, że takie szczere rozmowy o emocjach z dzieckiem są wymownie ciepłe. I takie czyste... Takie uspokajające. Takie... niedoścignione...
Gdybym może kiedykolwiek zamiast prowadzić rozmowy z byłym na temat tego co oboje czujemy tak w środku, może dostrzegły cokolwiek. Dialogi polegające na wymianie informacji odnośnie rachunków czy tego co u dzieci dla świętego spokoju, w niczym nie tworzą relacji. Są zimne i dlatego pozbawione jakiejkolwiek empatii.
Ufarbuję włosy. Posłuchajcie w zadumie i zaciszu domu muzy. A nuż komuś przypadnie do gustu dziś...
Coś jeszcze dodam. Posiedzę tu troszkę...
Sprawdzałam pogodę dla Amsterdamu na najbliższe dni. Typową kobietą jestem: nie wiem co spakować do walizki ![]()
Troszkę Was pomaltretuję... Chcę tu dziś być. Pośród Was... Nawet nieobecnych.
On tak mówi, gdy nie chcę się spotkać: pomilczymy razem...
To znacie. Wrzucałam to wcześniej....
Pochowałam pranie. Przygotowałam wszystko do farbowani włosów. Zatem do dzieła.
Wrócę tu jeszcze...
Jaki kolor? ![]()
Jaki kolor?
Na opakowaniu jest napisane: przydymiony blond
Rozjaśniam stopniowo włosy bo koloryzując ciemnym brązem swego czasu doprowadziłam włosy do nieskazitelnej czerni. Nie chcę tak już....
A zrobiłam tak oto: szczotką specjalną do nakładania farby nakładłam garść masy na zwykłą szczotkę do czesania. Niby maja wyjść pasemka. Jaki jednak będzie rezultat, przekonam się wkrótce zaraz.
Ciekawe jak wyjdzie ![]()
Sama mam dość ciemne i koloryzując na ognistą miedź, wychodzą tylko miedziane przebłyski
..też miłe dla oka ![]()
Spróbuję blondu...pasemka powiadasz...dawno nie miałam ![]()
Poskakałam dzisiaj sobie po rusztowaniu...endorfinki są...
jutro jeszcze jedna taka porcja i tyle uśmiechów porozsyłam, że będą z każdego kąta wyłazić...
Tajem...one u Ciebie tam za garem od zupy chyba siedzą ![]()
Dziwne... Nic nie widzę.
Położę się. Jutro prowadzę. Wyjeżdżamy na noc. Omówiliśmy się na zakupy. Potrzebuję czerwoną sukienkę. Taki wymóg.
Za tę piosenkę bardzo ciepło dziękuje. Nie chcę wiele. Chcę by sercu było bezpiecznie...
Opada ze mnie życie. A może to tylko złudzenie. Przyjdzie wiosna....
Jestem zmęczona tak mocno....
Dobrej nocy Spo. Również wyjazdu.![]()
Odpoczywaj kochana kobieto, co ma być to będzie ![]()
Tak sobie myślę Elu...może to nagłe zainteresowanie ma na celu przekonanie pełnoletniego syna by rzucił szkołę? Wówczas były rzeczywiście uniknąłby płacenia.
Znajoma miała taką sytuację...jej syn rzucił szkołę, bo mu ojciec obiecał wyjazd i pracę z nim za granicą za wielką kasę. Jak szkołę rzucił to tatuś przestał płacić i myknął za granicę sam.
Teraz chłopak dorabia gdzie może bez umowy, do szkoły już nie wrócił.
Jestem pozytywnie zmęczona.
Dobrej nocy wszystkim
i radości jutro, pogody na niebie i w sercu ![]()
Witajcie Kochane kobitki ........

Spo....
Ja sie nie gniewam , ciesze sie , że wyrazasz swoje zdanie .
wiesz to bylo zdanie mojego syna , nie moje ,że niechcialby aby ojciec poszedl do szkoly .
a drugi sam mu powiedzial , ze co ON oczekuje jak zjawia sie po tylu latach .
I nieraz mowia , ze nie maja ojca sami . A ja im na to , że nie tak powinni myslec
bo maja ojca . I niestety a , że taki jest jaki jest .
A to juz swiadczy tylko o nim .
Wiesz jakbym zaduzo ingerowala w to to mam go pozbawione władzy i moglabym to wykozystac .
Ale niestety tego nie robie
hey doberek WSZYSTKIM
witaj Ela
caffe zapodaje

Ela rozpijanie Syna jest NIE wybaczalne
ale chiiiba każdy pijOk marzy o tym by strzelić flaszkę ze swoim Synem....
ja dawałam przykłady z życia ... znajomych no i domowników
do czego doprowadza alkoholizm
nie ma nic lepszego ...
Sponi hii nigdzie nie wyjeżdżam ...
co do kolorów farb do włosów ...
przedwczoraj nałożyłam sobie orzech ... jakiś tam ... wyszło ładnie ale dość ciemno ![]()
przeważnie staram się mieć jaśniejszy brąz .... zbliżony do naturalnego kasztanowego
polecam - ciemny blond
powaga
wychodzi taki fajny brąz ...
pozdrawiam ... WSZYŚCIUTKICH bez wyliczanki ![]()
Tak Basiu to sa najlepsze przyklady z samego zycia i te widoczne .
I tez mu mowie , czy mnie widział pijana
jak byli goscie , czy byli tak pijani , że nie wiedzieli co robia .
Tez to , że trzeba umiec powiedziec NIE .
Mimo to , że masz juz 18 lat to nikt nie ma prawa Cie zmuszac do picia .
No i przyklad samego Ojca czy tak ładny widok jest gdy juz swiadomosc traci .
Dosiadam z kawą ![]()
Dzień dobry kochane
Jestem sobie nad morzem w pięknym miejscu
Pogodnie i ciepło, bialochmurzasto,
Łagodnie
Jak to pod koniec lata, tak jak lubie I żeby ludzi bylo mało i słońca
Nos mam czerwony podstępnie z wczoraj
Pachnie juz jesienią w lesie
Czemu jesień nie może trwać caly rok....no wiem wiem czemu
Nie bylo mnie długo tu
Pewnie nikt nie zauważył
Nie potrafię juz chyba z ludźmi a tak mi tego brak
Strasznie bym chciała umieć tu być, potrzebuję.....takie to wszystko trudne
Lęk mnie tłamsi
Przed wszystkim....
Pzdr wszystkich
Dzień dobry kochane
Jestem sobie nad morzem w pięknym miejscuPogodnie i ciepło, bialochmurzasto,
Łagodnie
Jak to pod koniec lata, tak jak lubie I żeby ludzi bylo mało i słońca
Nos mam czerwony podstępnie z wczoraj
Pachnie juz jesienią w lesie
Czemu jesień nie może trwać caly rok....no wiem wiem czemuNie bylo mnie długo tu
Pewnie nikt nie zauważył
Nie potrafię juz chyba z ludźmi a tak mi tego brak
Strasznie bym chciała umieć tu być, potrzebuję.....takie to wszystko trudne
Lęk mnie tłamsi
Przed wszystkim....Pzdr wszystkich
Ja zauważyłam, ale też się nie udzielam, więc nie oznajmiałam tego ![]()
Gdzie nad morzem jesteś?
Ja będę tam za tydzień.
Floer zawsze jestes mile widziana , pisz pisz
Cześć Wszystkim ![]()
Dzisiaj tylko się witam i uciekam. Mam mnóstwo do napisania i zero weny. Przyciągnęłam z biblioteki zwyczajową górę książek i próbuję się rozeznać co mnie podkusiło, że takie a nie inne tytuły wybrałam.
Coś mi tam drgnęło w sprawie pracy. Pojawiła się propozycja. Czy dobra to się jeszcze okaże. Plus za miejsce, bo ja pasjami uwielbiam pracę w eleganckim otoczeniu. Oczywiście wiem, że biuro to nie wszystko, ale jak się dołoży do mebli dobrą atmosferę i przyzwoite zarobki to czego więcej chcieć od pracy? No może jeszcze niech to by była pasja, ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma, nieprawdaż? Na dniach się okaże.
A potem zaraz pomyślałam jak to idiotyczne i dziecinne brzmi to "nikt nie zauważył"
Eh, zrobic coś i udawać ze się nie zrobiło ale żeby efekt byl....eh goopia ja
Misty, jestem na zachodnim wybrzeżu w Pogorzelicy, moje ulubione miejsce na ten czas....
Ludzi już nie jest duzo, to urok konca lata, ale plaża w Niechorzu nadal zapchana, oczywiście do standardów lipcowego Władysławowa to na szczęście nie dobija sie tu nigdy, dlatego tak lubię to miejsce, zwłaszcza o tej porze roku
Jest pogodnie i ciepło, bialochmurzasto, łagodnie
Jak to pod koniec lata, tak jak lubie I żeby ludzi bylo mało
Ale nos mam różowy podstępnie z pwczoraj chyba.
Dziękuję Elu....staram się ![]()
Sponi, blondem na czarne w domu...? odważnie
Ja czekałam aż mi moj prawie czarny ciemny brąz zrośnie, kładłam coraz jaśniejsze brązy po karmel, dopiero karmel zrobiłam średnim blondem. W dwa lata wróciłam do mojego jasnego popielatego blondu, po ataku autoagresji farbowej....
Anna, pracy zazdroszczę....trzymam kciuki
Witajcie ![]()
Spo> odpocznij wreszcie.
Mamuśka> szukałam za garami
.
Bacha> przypomniałaś mi pewną historię: mój ojciec po moim ślubie nagadał kolegom, że taki fajny zięć mu się trafił, ze wypili razem ileś tam flaszek i takie rożne bajki. Z dumą o tym podobno opowiadał... jak to dziś młodzi mówią... masakra!!!
Elka> dobrze mu mówiłaś.
Flawer> jesień lubisz? Piękne są kolory jesieni przez okno ale pogoda jesienna jest okropna. A dlaczego nie umiesz tu być? Tu się po prostu jest bez zbędnego zwracania na siebie uwagi... zaglądasz, czytasz, piszesz choćby zdanie.... czyli jesteś. Czasem to wystarczy by czuć się z kimś, czasem można pomilczeć razem i się też jest... .
Pozdrawiam wszystkich tu wymienionych i niewymienionych, przesyłam pozytywne fluidy wszystkim potrzebującym.

Mistique ja też jadę za tydzień nad morze do Mrzeżyna.To jest niedaleko Kolobrzegu,a Ty gdzie się wybierasz?
Co do farbowania,to u mnie też farba stoi,a kolor brąz czekoladowy.
Padam na pyszczek.Muszę odpocząć.Ciężki tydzień przede mną,ale potem luzik przez dwa tygodnie.
Hehehe Taja no i jak,był za garami, czy zdezerterował tchórz jeden?
Wieści z placu boju..
Mam przeszlifowany i pokołkowany styropian na dwóch ścianach, w piątek planuję dalsze przyklejanie styropianu na ścianie szczytowej, jest najwyższa,nie wiem ile mi to zajmie, może z cztery dni. Potem i tę ścianę pokołkuję, przeszlifuję nierówności i zacznę kolejny etap tj zaciąganie zaprawąi wtapianie siatki zbrojącej. Po tym etapie tylko zagruntuję i w tym roku koniec
witajcie czwartkowo kobitki .
U nas pada .
Czołem kobitki - kawy dziś nie ma ? No to ja w zastępstwie wstawiam ![]()

Mistique ja też jadę za tydzień nad morze do Mrzeżyna.To jest niedaleko Kolobrzegu,a Ty gdzie się wybierasz?
A zastanawiałam się wczesniej nad Mrzeżynem czy Niechorzem ....Padło jednak na okolice Trójmiasta, bo tam też jeszcze nigdy nie byłam.
Miłego dnia wszystkim

Strony Poprzednia 1 … 761 762 763 764 765 … 1,317 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024