Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce - Netkobiety.pl
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
bulinka_1969 napisał/a:
Mamuśka u mnie odwrotnie:najpierw popołudniowa kawa,a potem obiad.Obiad mam dziś o 19:30,bo starsze dziecię tak wraca z pracy.Często mam obiady wieczorem,jak już jesteśmy wszyscy w domu.Nie uznaję jedzenia na raty,albo wszyscy,albo nikt.
Jak to czytam to mam niemiłe wspomnienia z dzieciństwa. ja nienawidziłam tych wspólnych obiadków... właśnie z tego powodu, ze WSZYSCY musieli być obecni. Chodziłam głodna bo nie wolno było zjeść wcześniej dopóki ojciec nie wróci, a wracał kiedy chciał lub musiałam jeść na siłę (zaraz po śniadaniu) bo akurat wcześniej był obiad. Mamie się wydawało, że stwarza rodzinną atmosferę ale myśmy tego nie lubili. Czuliśmy się nienaturalnie z taką presją. U Ciebie nikt się nie buntuje?
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Beata też lubię stałości i wspólne posiłki...ale u nas nie mają racji bytu...ja pracuję tak, że nie zawsze jestem..po dniówkach wracam wieczorami..dzieci obiadują kiedy im pasuje, ale gdy jestem w domu w weekend....wtedy owszem...jemy wspólnie Mam maraton w pracy...padniętammm.. Fajnej niedzieli.
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Taja u mnie nie jest tak,że nie można jeść wcześniej.Starsi przychodzą ze szkoły i jak nie ma obiadu,to jedzą to na co mają ochotę.Obiad szykuję wtedy,gdy ostatni przychodzi do domu.Po prostu siadamy do kolejnego posiłku.Nikt nigdy nawet nie okazał z tego powodu niezadowolenia.Prawda jest taka,że mój 19-stolatek jak był mały nie mógł nic jeść podgrzewanego.Po prostu tego nie trawił.Przez to właśnie nauczyłam się takiego gotowania codziennego.Nigdy nie mam obiadu z poprzedniego dnia,no chyba,że jest to bigos.Jak nie ugotuję,to nie ma obiadu. Znów pije piwko.Tym razem ze sokiem.
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Hejka Niedziela nas rozwesela chyba, bo każdy zamiast siedzieć w kafejce z nudów prawdo podobnie jest na spacerze i słusznie . Ja się też wybieram za kilka minut.
Wielbiciel> wszystkiego naj...najlepszego .
Bulinko> myśmy tez jedli w miedzy czasie... nie to, że mama kazała głodować do wieczora. Tylko jeśli najadłam się czymś innym, to zwyczajnie nie miałam gdzie zmieścić obiadu . A kazano mi go jeść albo chociaż siedzieć przy stole z herbatą dopóki wszyscy nie skończą i to było dla mnie bez sensu. Ale każdy jest inny, dobrze, że u Ciebie nie ma tego problemu .
Dopijam herbatę i zmykam na piękny ciepły spacer- lubię to . Pozdrówki dla wszystkich.
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Hej kochani wpadam i wypadam,zmęczona -dzisiaj 40 km zrobiłam,nie mogę pokazać z aplikacji endomondo bo mąż mi zarejestrował sie na swojego meila a ja w telefonie mam inny i doopa a ja sie chciałam pochwalić ,no cóż życie jest brutalne, Chciałam życzyć wszystkiego Najlepszego Marcinie w dniu urodzin,spełnienia marzeń i dużo miłości-pozdrawiam A teraz uciekam nynać bo padam na pysk,kawę prosze mocna na jutro jak by co Basiu...
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Hej z kawą ..nienaoczną Spóźnione...wszystkiego dobrego Marcinie z okazji urodzin...spełniania marzeń Dzisiaj będzie ostatnia nocka maratonu...potem już normalnie. Może okna dzisiaj pomyję...słoneczny dzień się zapowiada. Dobrego wszystkim na dzisiaj.
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Helloł dziewczyny witam rodzynka , życzę wszystkiego co najlepsze na ' Te Urodziny ' nareszcie doczeklalismy się słońca , praży , znów problem z wysychaniem ,sucho , tak w kółko można na coś narzekać byłam tam i z powrotem na konwencji tatoou w Dortmundzie , było zaje..ście, mega sprawa , musiałam szybko wracać by w niedzielę na 10 zdążyć na komunię , sama sobie się dziwię że jeszcze mnie nie chwyciło zmęczenie , adrenalina się udziela im starsza tym więcej poweru ! tez tak macie ? dosiadam do kawki i częstuję ciasteczkami komunijnymi
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Witajcie Na szybkiego zaglądam co się działo od wczoraj ... widzę niewiele więc spadam i może wieczorem zajrzę ponownie z herbatą i muzyką. Też się ciesze z takiej pogody, dal mnie moze trwać wiecznie ( a padać moze codziennie w nocy).
47,794Odpowiedź przez Sponi2016-05-23 17:36:03Ostatnio edytowany przez Sponi (2016-05-23 17:37:34)
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Dzień dobry Wszystkim
Gdzie Wielbiciel Nic mu nie zrobiłyście czasem? I czy postawił to wino chorwackie, które tak zachwalał? Pewnie imprezka odbyła się poza poza....
No nic. Mnie pozostaje tylko dołączyć do życzeń Dziewcząt. Marcin, się popraw następnym razem. Ja lubię czerwone wytrawne jakby co Kraj mi obojętny Wódki nie przynoś bo wiesz....
Wpada grzybek w occie do żołądka, rozejrzał się, zobaczył wolne miejsce koło dwunastnicy, więc się położył i śpi. Za chwilę wpada ogóreczek, zobaczył wolne miejsce koło grzybka, więc też się położył i usnął. W chwilę potem śledzik w towarzystwie zimnych nóżek również wpadli, przytulili się do siebie i śpią. Po chwili z wielkim chlupotem wlewa się seta wódki, rozejrzała się mętnym wzrokiem i pyta: - Co jest chłopaki? Tam na górze taka impreza, a wy się tu wylegujecie!? Wracamy!
Wpadłam na to na facebooku chwilę temu:
Według mnie daje do myślenia. W każdej kwestii.
A odnośnie wspólnych posiłków. Nienawidziłam ich. Jedno wielkie przyprawione kłamstwem i obłudą wydarzenie. Nie, to nie dla mnie. Celebrować coś tak by doszukiwać się w tym jakiegoś wpływu na poprawę relacji, które są zepsute... Jak mogłam na to przystawać.
Ale... Lubię jadać z Glizdami choć rzadko się to zdarza. Na szczęście i ta czternastolatka potrafi przygotować obiad dla naszej trójki. A ja jej nie każę tego robić. To jest miłe. Przynajmniej w ten sposób daje mi do zrozumienia, że zdaje sobie sprawę z tego jak ja bywam zmęczona. Pracowałam nad tym by pokazać, że jesteśmy równe.
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Sponi napisał/a:
A odnośnie wspólnych posiłków. Nienawidziłam ich. Jedno wielkie przyprawione kłamstwem i obłudą wydarzenie. Nie, to nie dla mnie. Celebrować coś tak by doszukiwać się w tym jakiegoś wpływu na poprawę relacji, które są zepsute... Jak mogłam na to przystawać.
Sponiś kochana> a może to wspólny mianownik rodzin alkoholickich, takie stwarzanie pozorów . Ja np. wolałam głodować do wieczora niż znosić potem aferę, że nie jem ze wszystkimi, a tak miało być cudownie, że znowu wszystko popsułam. Dlatego u mnie każdy je kiedy chce, oby wszyscy byli szczęśliwi. Jedynie niedzielny obiad staramy się jeść wspólnie przy familiadzie ale jak się nie uda, to też katastrofy rodzinnej nie ma .
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Dosiadam do ukwieconej kawki Pięknego dnia wszystkim życząc mykam pokręcić się po ogrodzie. Wreszcie mam bramę, zamknięty ogrodzeniem teren i mogę wypuszczać pieski...byście widzieli jak wczoraj wariowały...aż serce się cieszy, że wreszcie mogą polatać
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Witam dziękuje za kawkę- smaczna,a co tak tu dzisiaj wywiało?Gdzie jesteście? Eluś jeśli masz urodzinki to Wszystkiego Najlepszego. Jadę sobie na działeczkę troszkę coś porobić buziole dla wszystkich pa
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Ale tu dalej pusto,poszły pewnie do konkurencji ,szkoda bo tutaj tez fajowo jest,Bacha nie zajrzałaś tu nawet?no co Ty jak mogłaś a tak liczyłam na kawkę od Ciebie.
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Spo...ja jeszcze bardziej spóźniona... Elu...zdrowia, bo potrzebne...radości i zadowolenia z wszystkiego co robisz Kama...pisałaś troche wstecz o energii jaką masz teraz...mam chyba podobnie...co prawda sił nie mam tyle, co dziesięć lat temu, ale o wiele bardziej jestem zmotywowana do tego co robię i czerpię z wszystkiego więcej radości...słowem bardziej mi się chce... Mamy taką imprezę nieopodal..."blues na Świecie", kilka lat wstecz szkoda by mi było kasy...teraz z radością z córką pojadę i już wiem, że będzie super
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Eluś czy Ty masz przy tym swoim kompie głośniki? Bo ja chciałabym dać Tobie w prezencie piosenkę... Wprawdzie to moja ulubiona, ale lubię się dzielić z wybranymi
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Dobry wieczór Wreszcie dotarłam więc się jedynie witam i zmykam odpoczywać, bo miałam dziś ciężki dzień.
Ja też nie obchodzę urodzin, a tym bardziej imienin, ale na takowe chodzę (a co ) więc bez spóźnionych życzeń dla Elusi się nie obejdzie. Kochana> życzę dobrego zdrowia, wiele sił i spełnienia marzeń.
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Jedyne co znajdziemy w słowniku w kwestii znaczenia wyrazu "matka" to tylko to, że to kobieta, która urodziła dziecko i zwykle je wychowuje. Popatrzmy zatem na to...
Prawdziwy głos mamy
– No cześć! To ja… Proszę, nie odkładaj słuchawki! – Czego chcesz? Nie mam czasu na gadaninę, streszczaj się! – Dziś poszłam do lekarza… – I co? – Potwierdził ciążę. Już 4. miesiąc. – A ja – w czym miałbym tu pomóc? Nie chcę problemów, pozbądź się! – Jest już za późno. Co mam robić? – Zapomnij mój telefon! – Jak to, mam zapomnieć?… Halo! Jesteś tam? – Abonent jest czasowo niedostępny… Abonent jest czasowo niedostępny…
Minęły niespełna 3 miesiące.
- Cześć maluszku - Cześć, kim jesteś? - Mam na imię Calypso. Jestem twoim aniołem stróżem - A przed kim będziesz mnie chronił? Mi tu jest całkiem bezpiecznie. - Zabawny jesteś, maluszku. A tak w ogóle, jak się masz? - W porządku! Ale moja mama coś codziennie płacze. - Kochanie, nie martw się, dorośli zawsze są niezadowoleni z czegoś. Ważne, abyś teraz dużo spał i nabierał sił. Będą ci one, oj! Będą bardzo potrzebne! - Widziałeś moją mamę? Jaka ona jest? - Oczywiście! Stale jestem przy was. Twoja mama jest piękna i bardzo młoda!
Minęły kolejne trzy miesiące.
- Aniele, jesteś tu?” - Oczywiście, jestem mój maluszku. - Coś mojej mamie jest dzisiaj bardzo źle. Cały dzień płacze i przeklina do siebie! - Nie zwracaj na to uwagi… Czy jesteś już gotowy, by zobaczyć białe światło? - Wydaje się, że jestem. Ale bardzo się boję. A jeśli moja mama jeszcze bardziej się zdenerwuje, gdy mnie zobaczy? - No, co ty…, ona na pewno się ucieszy! Jak można się nie ucieszyć i nie pokochać takiego maluszka, jak ty?
- Aniele, a jak tam jest? Co tam jest na zewnątrz? - Tutaj teraz jest zima. Wokół wszystko jest białe, białe, i spadają z nieba śliczne płatki śniegu. Wkrótce zobaczysz je na własne oczy! - Aniele, jestem już gotów by wszystko zobaczyć - No to chodź, maluszku, czekam na ciebie!
- Aniele boli mnie i jestem przerażony!! – Oj, mamusiu, to boli! Oj, niech mi ktoś pomoże. Cóż ja sam mogę zrobić? Proszę, niech mi ktoś pomoże, boli, boli…
Maluszek urodził się bez niczyjej pomocy, szybko. Tak, jakby bał się przysporzyć mamie cierpień.
Dzień później, wieczorem, na obrzeżach miasta, w pobliżu dzielnicy mieszkalnej: – Synku, nie obwiniaj mnie. Tak się w moim życiu ułożyło. Jak mi być razem z tobą? Nie ma jak… Przede mną całe życie. A tobie wszystko jedno, po prostu zaśniesz, i tyle…
- Aniele, gdzie poszła moja mama? - Nie wiem, nie martw się, ona zaraz wróci. - Aniele, dlaczego masz taki głos? Co ty… płaczesz? Aniele, pospiesz mamę… Proszę, jest mi tu bardzo zimno. - Nie, nie płaczę, maluszku, zdawało ci się. Zaraz ją przyprowadzę. A ty nie zasypiaj. Płacz, głośno płacz! - Nie, aniele, nie będę płakać, moja mama powiedziała: zaśnij…
*
W tym samym czasie, w pobliżu tego miejsca, w czteropiętrowym budynku, w jednym z mieszkań mąż perswaduje żonie: – Nie rozumiem cię! Gdzie idziesz? Na dworze jest już ciemno! Po powrocie ze szpitala stałaś się nie do zniesienia! Kochanie, nie jesteśmy sami, tysiące par żyje bez dzieci. I jakoś sobie z tym radzą. – Proszę, proszę! Ubierz się i chodź ze mną! – Dokąd? – Nie wiem! Po prostu czuję, że mam gdzieś iść! Uwierz mi, proszę! – No dobrze… Ostatni raz! Słyszysz? Ostatni raz wychodzę z tobą tak bez powodu! Z czteropiętrowego bloku wyszła para ludzi. Z przodu – szybkim krokiem – kobieta. Tuż za nią – mężczyzna. – Kochanie, mam wrażenie, że idziesz według jakieś ustalonej trasy. – Nie uwierzysz mi, ale ktoś jakby prowadził mnie za rękę. – Przerażasz mnie. Obiecaj mi, że jutro spędzisz cały dzień w łóżku. Skontaktuję cię z lekarzem! – Cicho… Słyszysz czyiś płacz? – Tak, tam z drugiej strony, słyszę chyba płacz dziecka!
*
- Maluszku, płacz głośniej! Twoja mama zabłądziła, ale zaraz cię odnajdzie! - Aniele, gdzie byłeś? Wołałem ciebie! Jest mi naprawdę zimno, bardzo zimno! - Poszedłem po twoją mamę. Ona jest już blisko!
*
– O, mój Boże! To rzeczywiście mały dzidziuś! Całkiem przemarzł! Szybko, szybko chodźmy z nim do domu! Święty Bóg zesłał nam dzidziusia! - Aniele, moja mama zmieniła głos - Maluszku, przyzwyczaj się, to prawdziwy głos twojej mamy!
Autor: Janusz Niżyński
Człowiek jest jak rzeczownik a nim rządzą przypadki. Ile razy w życiu nie pojmujemy deklinacji?
Kto nie chce, niechaj do swojej rodzicielki nie dzwoni. Nie pojechałam do Mamy. Zadzwoniłam. Usłyszałam lekki żal. To nie mój problem. Nie będę lepić czyichś uczuć, dbam o swoje...
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Dla Was Dziewczęta I Chłopcy Lubię, gdy dzieci mają radość z tego co tworzą Słucham wszystkiego. I ten utwór coś mi podkradł....
- budzę się znów, bez słów patrzę przez szyby stoję tak i myślę, co by było gdyby.... ale to bez sensu bo liczy się tu i teraz, to co było tego nie ma - widzę więcej, więcej wiem i więcej znoszę, - potrafię upaść tak, że po chwili się podnoszę
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Witam,oj coś pouciekały kobitki stąd ,Basia to nawet nie zagapiła tutaj,tylko gdzie indziej- no szkoda,ja mykam do pracy na zastępstwo dzisiaj i jutro,kawusi ni ma bo bede w pracy pić ,miłego dnia pa wszystkim
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Ba-Cha napisał/a:
Sponi ???? i jak spędzony wieczór z Glizdą ???
miłego słonecznego piątku ....
Było wesoło i szczerze przyjemnie I tak sobie pomyślałam, że chyba powinnam częściej z Glizdą wychodzić, bo mam ten no... Podryw działa
Po drugie przekonałam się wczoraj, że Glizda ma trochę do powiedzenia w kwestii przyjaźni. Nie ukrywam, że chwilami zastanawiałam się czy to moje dziecko czy mój wymysł. Wchodzi na to, że chyba moje podejście do mnie samej i pokazywanie tego dzieciom skutkuje.
Taka przewodnia myśl czynowa: bądź dobry dla siebie
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Gdziekolwiek teraz jesteście, czy siedzicie na ławeczce przed domem czy na murku w parku czy przy stole w trakcie grilla, poczujcie to.... i zróbcie to
"Czuję to w kościach, staje się elektryzujące, falujące, kiedy to włączam, Płynie przez moje miasto, przez mój dom; Unosimy się wysoko, nie ma sufitu, kiedy jesteśmy w naszej strefie...."
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Cześć Lasie Sponi-> Bardzo mi się garniak podoba. Jeśli masz figurę do tego fasonu to zazdroszczę Ci serdecznie.
Trzymajcie kciuki, bo zaraz lecimy z Córą do fryzjera. Ja kryję srebrne nitki i wyrównuję kolor na naturalny, a Młoda obcina. Takie ma piękne, długie włosy... No przeżyć nie mogę!
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Ooo zjawił sie ktoś .
Sponi> ja tez robię i nawet zjadają ale doopy nie urywa smakiem . Jadłam ostatnio w zwykłym barze mlecznym tak pyszną, że miałam ochotę iść po dokładkę. I taką bym chciała robić!!!
Magicyl> nowa w kafejce? Napisz coś o sobie, łatwiej nam będzie nawiązać konwersację.
Anna> to tylko włosy, odrosną, a dużo włosa ścina (ile cm mniej więcej)?
47,839Odpowiedź przez Sponi2016-05-27 17:44:06Ostatnio edytowany przez Sponi (2016-05-27 17:45:52)
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
annakomnena7 napisał/a:
Sponi-> Bardzo mi się garniak podoba. Jeśli masz figurę do tego fasonu to...
To... ja mam cycki a ta dziewczyna taka jakaś nizinna E tam zresztą Mogę sobie 42 rozmiar nabyć
annakomnena7 napisał/a:
Trzymajcie kciuki, bo zaraz lecimy z Córą do fryzjera. Ja kryję srebrne nitki i wyrównuję kolor na naturalny, a Młoda obcina. Takie ma piękne, długie włosy... No przeżyć nie mogę!
Gdy młodsza Glizda wpadła na pomysł, że też skróci, wpadłam na inny pomysł: przypomniałam jej, że na tym świecie fajne chłopaki są Zadziałało
tajemnicza75 napisał/a:
Sponi> ja tez robię i nawet zjadają ale doopy nie urywa smakiem
Ciesz się, że nie jesteś na moim garnuszku Urwałabyś sobie nie doopę a włosy chyba z głowy z niedowierzania, że można być takim Gamoniem
Opuszczę Was. Muszę się pouczyć. Na trawce w parku se siędnę. W domu nie mogę, bo jakieś dziwne stworki - nie moje - się tu kręcą i wciąż chichrają