witajcie kobitki w ten chłodny dzionek .
smacznej kawki tym co niepili jeszcze .
u nas znowu wiatr sie zrywa , jest chłodno
47,386 2016-04-27 10:49:48
47,387 2016-04-27 12:10:35 Ostatnio edytowany przez Kamoa (2016-04-27 12:12:05)
witam

odszedł na zawsze już za tamten most
mój najwierniejszy
![]()
ach życie .......
47,388 2016-04-27 13:26:35
tak piesio to przyjaciel ktory nigdy nie zawodzi
47,389 2016-04-27 13:28:57
To ja z tych co lubią narzekać Anno hi...hi...,ale wiesz co....powalcze trochę.
Piesia współczuję.
47,390 2016-04-27 14:46:29
wiecie jak ponazekamy troszku to nal lzej bedzie na duszy
47,391 2016-04-27 17:31:44 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2016-04-27 17:32:16)
Witam
Z herbatą czystkową się dosiadam.
Basia> trudno doradzać ile się daje bo to zależy na ile kogo stać i w jakim rejonie PL mieszka. W W-wie więcej dadzą niż na biednych Kaszubach. My tez odkładamy bo męża chrześniaczka ma ślub za 2 lata. Mój brat 3 lata temu na wesele dostał od chrzestnego 2 tys, a szwagierka od swoich chrzestnych 1500 zł (wiocha mała pod Radomiem) tak więc wiesz... hojna mamusia chrzestna byś była
. A skąd wiesz ile w tej skarbonie już masz uzbierane?
Powiem tak: czym więcej dasz na 18-tke, tym więcej się będzie spodziewać na ślub
. Możesz dokładać teraz złotówki lub 0,50 ale przemieszać za każdym razem aby się 2 zł przeplotło z tymi drobniejszymi .... nie podpadnie tak bardzo
. Lub powyjmować jakoś połowę tych 2 zł i zamienić na złotówki i groszówki.
Bacha> głodnemu chleb na myśli z tymi kawałami? ![]()
Kamoa i Anna> współczucia wyrażam.
47,392 2016-04-28 05:27:58
Dobrego dzionka dziewczyny.
Mykam do roboty
47,393 2016-04-28 06:08:54
Witam!
Śniadanko z moim ulubionym widokiem podane.
Jeszcze to:

47,394 2016-04-28 07:54:24
Witam kobietki!!
Wlasnie zasiadam z poranna kawka,zycze milego dnia.
47,395 2016-04-28 08:48:19
Dzień dobry Poranne Skowronki
Te świergoczące z zapałem i te ledwo wydobywające z siebie głos... Wpadłam na chwilkę. Wkrótce weekend, więc zawalczę z cząstkami czasu i przybiegnę do Was jak na skrzydłach ![]()
Teraz potrzebna mi pilnie Bulinka.... kochanie, jeśli jeszcze chciałabyś by 1 % podatku przeznaczyć na te fundację, o której kiedyś mówiłaś, podaj KRS i pozostałe ważne dane. Mam trochę służbowej kasy do oddania w ramach haraczu skarbówce. Podzielę ją... Czekam z niecierpliwością...
Tymczasem...
Wyśmienite brzmienie instrumentów... moje klimaty. Tekst również ciekawy ![]()
47,396 2016-04-28 12:25:55
Sponi Kochana!Jestem w pracy,ale jak potrzebujesz szybko to wejdź na stronę fundacji Zdążyć z Pomocą i wpisz w podopiecznych Gaj Maja.Tam będą wszystkie dane.Dziękuję.
47,397 2016-04-28 13:01:11
47,398 2016-04-28 13:52:14
Cześć wszystkim,
Skąd wiem? bo codziennie wrzucam na pewno 2 zł od tamtego roku czerwca ale o wiele więcej wrzucaliśmy,teraz też wrzucamy więcej ,chyba nową kupię tą świnie i wrzucę wyliczoną he he kwotę nie wiem 600 zł chyba?Kurde sama nie wiem,właśnie jak dam teraz więcej to wesele jeszcze dwa razy więcej,o nie wolę dać mojemu dziecku,mój syn nie dostał ani od chrzestnego złotówki i chrzestnej.Postanowione daje 600 stów i kropka.Dziękuję za radę buźka
47,399 2016-04-28 16:15:36 Ostatnio edytowany przez bulinka_1969 (2016-04-28 17:08:41)
Tak Sponi to ten numer.
Basia 600zł,to jest też duża kwota.Jak wrzucisz po złotówce,to będzie fajna świnka,a resztę przeznacz na spa dla siebie hi...hi...

47,400 2016-04-28 17:21:11
Witajcie
Naprodukowałam się a post wcięło, już tego nie powtórzę więc kawę stawiam: czarną i białą do wyboru, a dla mnie herbatę.

Bulinka ma racje, już 600 zł to dużo jak na 18-tkę. Możesz wyjąć część monet i dołączyć bilecik, że ma dokładać aż uzbiera na auto. Albo nową kup, mniejszą świnkę i zbieraj mniejszy nominał.
A ja mam dziś nastrój zgodny z załączoną melodią.
Męża mam upartego jak 100 osłów, a im bardziej nie ma racji tym się bardziej upiera, taka przekorna bestia.

47,401 2016-04-28 19:55:38
hej hej
miłego wieczorku ...
SPO..... wrociła
![]()
47,402 2016-04-28 20:10:21
Wpadlam tylko poczytać i się z Wami przywitać. Idę spać, jutro ostatnia ranka. Paaa ![]()
47,403 2016-04-28 21:30:07 Ostatnio edytowany przez bulinka_1969 (2016-04-28 21:42:27)
Przyszłam powiedzieć dobranoc.

Taja odbierz pocztę.
47,404 2016-04-28 21:52:07
No co to wszystkie wpadają i wypadają he he,w tym wieku trza uważać na wpadki hi hi
Jak by co ja jestem,
47,405 2016-04-29 06:24:14
hej ....
smacznej porannej kawusi .....
ja tez zagladam z doskoku , bo wiecie wiosna i nosi mnie na podworko a tam zawsze jest cos do zrobienia .
mam do wsiania jeszcze buraczki ale chyba poczekam bo codziennie jest mrozik
47,406 2016-04-29 07:21:00
Dzień dobry
Zaczekam na kawę Bachy bo mnie mleka zbrakło ![]()
Dziś zakończenie roku szkolnego Dzieciątek, które wkrótce podejdą do matury. Czasem niektórym tak się zdarza:
Tydzień przed maturą pewien uczeń w końcu poczuł pierwsze wyrzuty sumienia i postanowił zajrzeć do książki, by posiąść choć skrawki potrzebnej wiedzy.
Gdy przerzucił już kilka stron, odezwała się intuicja, i rzecze:
- Pie**ol to, jestem intuicją, pomogę ci wybrnąć z kłopotów na maturze.
Na to uczeń odpowiada:
- No dobra.
i zamyka książkę. Nadszedł dzień matury. Koleś otwiera arkusz, przegląda pierwsze zadania, łapie się za głowę i jęczy pod nosem:
- O japie**olę....
A intuicja:
- O k***A!
47,407 2016-04-29 09:27:14
Kawa ![]()
Ja też wpadam i wypadam hehe...
Dobrego...słonecznego dnia ![]()
Jadę po lekcjach po Marka, a potem zacznę wkręcać przelotki do drutu w ogrodzeniu
Dostałam za tani grosz sporo różnych roślin ozdobnych.heh nie mam za specjalnie gdzie już sadzić
Mykam do potem
47,408 2016-04-29 10:03:42
Dzien dobry to ja tez zajrzalam z kawka.Widze ze wiosna to wszystkie kobietki zabiegane.
47,409 2016-04-29 12:01:38
Witajcie
ale ten czas leci
i mamy już długi weekend ![]()
życzę miłego wypoczynku,pozdrawiam ![]()
47,410 2016-04-29 12:02:47
a czy są tu też kobitki z Wrocławia?
pozdrawiam gorąco ![]()
47,411 2016-04-29 12:09:54
witam Dziewuszki Wszyściutkie ![]()
Sponi to stawiam caffe ....

po mleko musisz wyskoczyć .... tam na wprost Twojego biura hiiiiiiii nie ma lekko ![]()
pozdrawiam Mychy ![]()
47,412 2016-04-29 13:02:13 Ostatnio edytowany przez Kamoa (2016-04-29 13:39:08)
hej dziewczyny
sama z siebie się śmieję , Elu twój wpis " też zaglądam z doskoku " a przeczytałam ' zaglądam z botoksu '
dobra kawka ![]()
Betssi ja we Wr-wiu często gościem jestem ![]()
47,413 2016-04-29 13:15:56
a czy są tu też kobitki z Wrocławia?
pozdrawiam gorąco
Ja jestem nie daleko Wrocławia -rzut beretem,tylko 60 km,
47,414 2016-04-29 14:44:52
no no , Kama rozbawiłas mnie .
no ja do Wroclawia mam ho ho i jeszcze troszke .
wrociłam z miasta i jestm padnieta .
pogoda dopisała ale i tak cała prawie droge prowadzilam rower
bo zakupow tyle ze nie dało mi sie jechac .
47,415 2016-04-29 14:56:14 Ostatnio edytowany przez annakomnena7 (2016-04-29 15:12:51)
Cześć Lasie,
Dziwicie się, że wszystkie tylko wpadają i uciekają, a ja się zapytuję ile można o kawie i herbacie siedzieć?! ![]()
Na zachętę, że piątek, piąteczek i piątunio oraz długi weekend powiem tak:

No mówcie szybko co tam u Was w wielkim świecie słychać Dziewczynki?
Ja wczoraj siedziałam przez cały boży dzień na szkoleniu, a potem z minuty na minutę czułam jak mnie rozkłada przeziębienie. Dzisiaj od rana nastrój miałam minorowy jakiś, ale się w pracy rozkręciłam i jest lepiej. Im bliżej 17.00 tym jeszcze lepiej ![]()
Sponi -> Moje dziecię jest właśnie z tych co uczęszczają do szkoły towarzysko i jak mniemam na egzaminie gimnazjalnym dokładnie sprawdzi się Twój scenariusz.
Ja jestem nie daleko Wrocławia -rzut beretem,tylko 60 km,
To ja mam lepszy beret, bo leci spokojnie na 340 km ![]()
Basia 600zł,to jest też duża kwota.Jak wrzucisz po złotówce,to będzie fajna świnka,a resztę przeznacz na spa dla siebie hi...hi...
Absolutnie się zgadzam.
Kamoa -> Bardzo mi przykro ze względu na psiaka. U nas po szczurze płacz był nie z tej ziemi, a był z nami tylko dwa lata.
Wszystkie Was ciepło ściskam, pozdrawiam i życzę Wam cudownego wypoczynku w weekend i pięknej pogody. Oczywiście będę zaglądała - a jakże...
47,416 2016-04-29 15:11:43
Ten kawał to będzie moją rzeczywistością za rok.Oczywiście jeżeli syn zda w tym roku.
Betsi ja mam daleko do Wrocławia,ale będę w tym roku z Mają na trzy tygodnie w szpitalu we Wrocławiu.Tak w ramach ciekawostki,to jeżdżę od kilku lat z wrocławskiego Resursu na turnusy rehabilitacyjne.
47,417 2016-04-29 17:14:52
Witajcie
Z doskoku zaglądam, nawet bez napoju. Dobrze, że Anna zapodała jakiś drink bo nie mam czasu w spokoju herbaty wypić.
Dziś wywiesiłyśmy kartkę na drzwiach biura, że biuro w poniedziałek nieczynne. A koleżanka mówi żeby dopisać: Niech wszyscy świeci pomogą bo księgowe już nie mogą
... ale ostatecznie napis nie zagościł... a szkoda.
Wszystkie, wszyściutkie pozdrawiam gorąco i udanego weekendu życzę.
47,418 2016-04-29 18:02:56
Dobre...Uśmiałabym się,gdyby przeczytała to na drzwiach.
Mój mąż pojechał 40 km do fryzjera.Odbija Mu.
47,419 2016-04-29 18:48:04
Widzisz... a starsze panie się przestraszyły. Bo to nie wypada, bo szef się zezłości, bo pomyślą, ze tu głupie pracują itp. Fakt... są niektórzy klienci bez poczucia humoru ale co nas to obchodzi
. Mnie się pomysł podobał
.
47,420 2016-04-29 19:58:37
Ja też bym napisała.Ludziska by się pośmiali,a Ci bez poczucia humoru niech idą w siano.
47,421 2016-04-29 19:58:38
Tajem mi się też b. podoba ![]()
bulinko musi być zaje..sty fryzjer ![]()
Anna nareszcie ktoś pomyślał o czymś konkretnym , biorę ten i tamten ![]()
Elu ależ musiała nakupić że się nie dało jechać
będzie wyżerka
ja dopiero obiad kończę gotować , nawet nie zauważyłam kiedy południe minęło , za to teraz haj lajf
dziś miałam sen o ogniu , wielkim ogniu i według sennika oznacza że będę bardzo szczęsliwa , będę trwonić i jeszcze będzie wielka miłość , kurczę już nie mogę się doczekać
Anno lej na tę okazję !
47,422 2016-04-29 20:00:23
Kaoma zapytałam męża,czy było z masażem i czy przynajmniej miał orgazm.
47,423 2016-04-29 20:02:13
łoł ! może na praktykę poszedł , też bedzie fryzjerem
47,424 2016-04-29 21:25:24
Niestety beztalencie pod tym względem. Jak Go poznałam, to mama Mu falę na głowie robiła. Na szczęście zmienił fryzurę.
47,425 2016-04-30 06:16:44
witajcie sobotniowo ... smacznego sniadanka i porannej kawusi ...
ja mało jezdze do miasta wiec sa to zakupy na cały miesiac
bo u nas we wsi kupuje tylko chlebek .
a to trz kupic cos do chleba ale tez cos na obiad i tych drobnych rzeczy sie tyle nazbiera ze tobołkow sporo
47,426 2016-04-30 07:04:36
Witajcie!
Elu jak Ty poradzisz zrobić zakupy na cały miesiąc. Mnie nawet na kilka dni nie wychodzi.Muszę codziennie do sklepu wejść i to zazwyczaj nie do jednego.
Jadę Kochane do pracy,ale dziś krócej będzie. Mam nadzieję, że na południe wrócę do domu.
47,427 2016-04-30 07:18:24
wiesz pewne zakupy robie na cały miesiac ,
mieso na obiad potem mroze .
i tak samo kielbase na chleb tez mroze .
bo nie wyobrazam sobie codziennie jezdzic rowerem na zakupy do miasta .
masło tez kupuje na miesiac maka cukier .
bo w naszym sklepiku jest drogo .
wiec tylko chlebek biore ktory tez mam zamowiony bo inaczej nie ma .
zycie nauczyło mnie tak sobie wszystko organizowac
47,428 2016-04-30 09:17:17
47,429 2016-04-30 09:23:19

dobra...mamy cały ekspres, każdy robi sobie to, na co ma ochotę ![]()
47,430 2016-04-30 09:24:31
prosze jest kawusia
a tu dla tych co kawy nie pija herbatka
a to dla tych co zaczynaja grilowanie wekendowe
47,431 2016-04-30 09:28:49
Oooo Elu...dziękuję ![]()
Swoją drogą, to szczerze Cię podziwiam za organizację, choć pewnie każda z nas gdyby musiała, to potrafiłaby się zorganizować z zakupami...hmm...ja chyba nie
47,432 2016-04-30 09:57:33
och kazdy by potrafił .
bo np. tak jak ja nie mam auta , wiec to ze jezdze zadko do miasta musze kupic na długo .
w naszym sklepiku jest drogo bo wiadomo jeden sklepik we wsi to nie ma konkurencji .
a zapas w domu musi byc . tymbardziej , ze nasz sklepik jest otwarty od 9 wiatej do 11 stej . a potem od 16 do 19 .
wiec godz otwarcia tez ni piec ni w dziesiec .
a w miescie mozna w kazdej chwili wyskoczyc bo sklepikow i tych duzych i tych małych jest duzo
47,433 2016-04-30 10:18:15
Dosiadam do kawki
..tej najbardziej ciemnej ![]()
Dobrego na dziś.Do grillo też dosiądę...ale chyba zaangażuję Monikę do grillowania...mam 36 tuj do posadzenia i koniecznie muszę zamontować część ogrodzenia z siatki przy nich...do później kochane
47,434 2016-04-30 11:21:16
o jak miło tyle kawy i gril
witam z uśmiechem
dołożę się ze swoim śniadaniem , sałatka z rukoli + galaretka w czekoladzie nic innego nie wyczaruję moja lodówka nie zrobiła zakupów ![]()
takasobie pamiętaj że tuja inaczej to żywotnik i lubi wodę wtedy się pieknie odwdzięcza ![]()
Elu no to faktycznie wyboru nie masz , u mnie aż za dużo sklepów w okół
mój sasiad podgladacz wrócił
oj bedzie się działo , muszę coś wymyślić by dostał oczopląsu ![]()
47,435 2016-04-30 12:01:14
47,436 2016-04-30 12:44:59
Jakie pracusie same na tym forum,a ja dopiero wracam do domu i siłow mało.Nic,odpocznę trochę,zjem drugie śniadanie i wezmę z Was przykład.
47,437 2016-04-30 15:11:11
Kamoa napisał/a:
mój sasiad podgladacz wróciłoj bedzie się działo , muszę coś wymyślić by dostał oczopląsu
Zacznij ćwiczyć jogę (nago oczywiście) . Wyskoczą mu oczy z orbit
Wariatki z Was przeogromne
Ale dobrze się składa, bo mi to pasuje ![]()
Ja też robię porządki: na dysku GG. Po północy wszystko zniknie tzn załączniki. Znalazłam takie oto opowiadanie... Wzrusza myślenie....
Magdalena Jakubowska
Bajka dla dziecka, które przeżyło rozwód rodziców
Pestka
Było sobie jabłko. Piękne, ogromne i soczyste z wypolerowaną, czerwoną skórką, która kusząco pachniała latem i słońcem. Jabłko stało w kuchni,
na oknie, wraz z innymi mniejszymi lub większymi jabłkami i wygrzewało się w promieniach wschodzącego słońca. Było bardzo szczęśliwe. Każdego dnia przyglądało się przez szyby spacerującym po sadzie szpakom i fruwającym, kolorowym motylom, a gdy nadchodził wieczór, obserwowało, jak w kuchni gospodyni piekła pachnące drożdżowe ciasta i korzenne pierniczki.
Łapczywie wychwytywało cudowne zapachy kuchni, rozkoszowało się cynamonem, majerankiem, bazylią czy wanilią, kochało pieprz, od którego każdy domownik zabawnie kichał i czosnek, który leczył przeziębienia.
Jabłko składało się z dwóch kochających się połówek: taty – jabłka i mamy – jabłka, które swoim ciepłem i miąższem otaczały troskliwie mieszkającą w ich wnętrzu Pestkę. Była ona maleńka i czarna, nigdy nie widziała świata. Nie wiedziała, czym jest słońce, nie słyszała nigdy śpiewu ptaków i nie miała okazji zatopić się w cudownych zapachach ciast, zup i pieczeni, które wypełniały kuchnię. Żyła w środku swoich rodziców, gdzie czuła się bezpieczna i szczęśliwa. Przywykła do ciemności, jaka panowała wewnątrz
jabłka. To był jej świat.
Któregoś brzydkiego, deszczowego dnia, stała się rzecz straszna. Gospodyni zapomniała zamknąć okno i wraz z wietrzyskiem, które groźnie szarpało drzewa w sadzie, przez okno wpadły na parapet trzy wielkie i tłuste robaki. Jabłka zadrżały przeraźliwie, wiedziały, że oto nadszedł ich koniec.
— Patrzcie, siostry! Ale nam się trafiło, cały parapet jabłek! — krzyknął z radością pierwszy robak i oblizał się ze smakiem, patrząc
na przerażone owoce.
— No, proszę! Ale będzie wyżerka. Spójrzcie tylko, jakie one soczyste i słodkie. Coś mi się zdaje, że zabawimy tu dłużej! — syknął drugi robak.
A trzeci – największy i najbardziej tłusty – uśmiechając się złowieszczo, spacerował pomiędzy owocami i oglądał je z każdej strony. Jabłka zacisnęły ze strachu oczy i trzęsąc się, w myślach odmawiały krótkie modlitwy do swoich aniołów stróżów, aby nie zostały pożarte przez potworne robaki.
— TO! — krzyknął trzeci robak, zatrzymując się przy jabłku, w którym mieszkała mała Pestka – jak na komendę jego siostry podpełzły szybciutko
i łapczywie zaczęły gryźć tatę Pestki, który zacisnął z bólu oczy
i zagryzł wargi.
Nie mógł nic zrobić, robaki były większe i silniejsze, miały ostre jak brzytwa zęby, które rozdzierały skórkę i wysysały soczyste wnętrze. A mama – jabłko płakała gorzko i niewypowiedziany ból rozdzierał jej jabłkowe serduszko.
— A to co za paskudztwo! – kuchnia aż zatrzęsła się od gniewnego okrzyku
Gospodyni, która złapała trzy robaki i ze złością wyrzuciła je przez okno, zamykając szczelnie okiennice.
— A to ci dopiero darmozjady! Będą mi tu owoce wyjadać! Jeszcze czego!
— wzięła jabłko do ręki i położyła na kuchennej szafce, mówiąc ze smutkiem
— Takieś było piękne, a teraz to się zepsujesz i nic z ciebie nie będzie.
I rzeczywiście, z dnia na dzień, nadgryziona przez robaki połówka
jabłka stawała się coraz brzydsza. Skórka zbrązowiała, a wnętrze robiło się miększe i miększe. Tato jabłko przestał rozmawiać z mamą jabłkiem,
która była nadal błyszcząca i soczysta. A mała Pestka zaczynała zauważać, że tu w środku wcale nie jest już bezpiecznie. Z jednej strony otaczała ją przytulna mama, z drugiej jakiś taki obcy i już nie jabłkowy tata. Pestka bała się tego wszystkiego i zaczynała zastanawiać się, czy to aby nie
przez nią rodzice zaczynają się rozdzielać, nie stanowiąc już jednego, pięknego i bezpiecznego owocu, który był jej domem. Każdego wieczoru, gdy rodzice krzyczeli na siebie, Pestka płakała cichutko, bojąc się dnia, w którym zostanie zupełnie sama. Chciała, aby tata znów był taki jak dawniej, chciała znów poczuć, że jest kochana i że nic jej tu w środku nie grozi.
— Nie wygląda to zbyt dobrze — powiedziała któregoś dnia Gospodyni, biorąc do ręki jabłko i oglądając je z każdej strony — Jak tak dalej pójdzie to ta robaczywa połówka zarazi mi zdrową część i z owocu zupełnie nic nie będzie.
Może da się to jeszcze uratować? — wzięła do ręki ostry nóż i delikatnie, równiutko przedzieliła jabłko na pół, oddzielając część robaczywą od zdrowej. Pestka krzyknęła z rozpaczy. Oto jej cały świat legł w gruzach: nie było taty, nie było mamy, a ona leżała sama jedna na kuchennej ceracie.
— Gdzie mój dom?! Gdzie mama?! Gdzie tata?! — krzyczała zrozpaczona, nie wiedząc, co się dzieje.
Oślepił ją blask kuchennych jarzeniówek, a pestkowy nosek wypełniły tysiące przeróżnych zapachów, od których aż się zakręciło w małej główce.
Pestka nie wiedziała, co ma zrobić, poczuła się taka maleńka i bezbronna.
Przez zalane łzami oczka widziała jeszcze, jak Gospodyni wyrzuca tatę przez okno, bierze talerzyk i kładzie na nim samotną mamę – jabłko.
— No, proszę! Co my tu mamy? — Gospodyni pochyliła się nad Pestką i spojrzała jej prosto w oczy — Cóż ja mam z tobą, mała, zrobić? — podrapała się w zamyśleniu po brodzie, popatrzyła jeszcze raz na przerażoną Pestkę, uśmiechnęła ciepło, położyła na talerzyku obok mamy — jabłka i wyszła z kuchni.
— Mamusiu, przepraszam. To wszystko moja wina — łkała cichutko Pestka. Chciała cofnąć czas i zrobić wszystko, by nadal siedzieć w środku
mamy i taty. Mieć ich obok i czuć ich bijące serca w nocy i za dnia.
— Nie płacz, córeczko. To nie twoja wina. Widzisz, na świecie żyją złe robaki, nazywają się Zazdrość, Zdrada i Awantura. Tak nazywały się te, które
zaatakowały twojego tatusia, ale robaków tych jest dużo i noszą przeróżne imiona. Często, gdy są głodne, atakują owoce, wybierają najsłabszą część i zaczynają ją powoli zjadać. Zarażają ją, niszczą i trawią. Owoc staje się zepsuty.
Czasami zjadają cały owoc, czasami jedną jego połówkę, ale tak czy inaczej, niszczą go. Dla bezpieczeństwa pestek, które są dziećmi owoców, trzeba tę zepsutą część odkroić. Gdyby została, zaraziłaby część zdrową, zaraziłaby małe pestki, a one są najcenniejszą częścią każdego owocu. Nie można więc dopuścić, by stała im się krzywda. Pestka słuchała i płakała. Tęskniła za tatą, chciała, by był tu obok, by było jak dawniej, ale jednocześnie zrozumiała, że tak jest lepiej dla niej i dla mamy.
— Kiedy troszkę podrośniesz, moja mała dzielna córeczko, przyjaciele, którzy cię otaczają: Słońce, Deszcz i pani Gospodyni, pomogą ci wyrosnąć
na wspaniałe, ogromne drzewo. Nie bój się, nie jesteś sama i nigdy nie będziesz. Jesteś dzielną, małą Pestką, która za kilkanaście lat stanie się najpiękniejszym drzewem w sadzie — ciągnęła mama — jabłko, czule spoglądając na Pestkę.
I rzeczywiście, gdy Pestka troszkę podrosła, Gospodyni zaniosła ją do sadu, wsadziła troskliwie do ciepłej ziemi i podlała delikatnie wodą. Każdego dnia Słońce ogrzewało małą Pestkę, wiatr gładził ziemię, a pachnący deszcz obmywał ją. Pestka powoli zaczynała wierzyć, że rzeczywiście będzie kiedyś pięknym drzewem. Słuchając pieśni innych drzew, skrzypiec polnych koników i sonat księżyca, była coraz szczęśliwsza i szczęśliwsza.
Znów czuła się bezpieczna, leżąc w sercu ziemi i czując, jak rośnie. Uwierzyła, że nawet, jeśli straciła tatę jako dziecko, to wcale nie znaczy, że jest kimś złym czy gorszym.
Jest wspaniałą, dzielną Pestką.
A na wiosnę zdarzył się cud... Pestka przebiła topniejącą skorupę śniegu i wraz z przebiśniegami wyjrzała na świat. Stała się maleńkim drzewem, które z roku na rok stawało się większe, silniejsze i piękniejsze. W jego koronach gniazda wiły szpaki i wilgi, liście dawały schronienie małym biedronkom – siedmiokropkom, których skrzydełka zawsze rozbawiały Pestkę.
Wieczorami oglądała zachody słońca, a nocą liczyła spadające gwiazdy, które uważała za najpiękniejsze zjawisko. Latem rodziła najpyszniejsze owoce w całym sadzie.
A najbardziej dumna z Pestki była stara już i siwiejąca Gospodyni, która uwielbiała siedzieć plecami przytulona do jej chropowatego pnia, szepcząc:
„...i pomyśleć, że byłaś tylko małą, wystraszoną Pestką.”
47,438 2016-04-30 18:15:09
Fajna ta bajka,ale to tylko bajka,a dzieciństwo tylko jedno.Mimo,że mam dosyć swojego małżeństwa, muszę wytrzymać dla Majki.Wytrzymalam tyle lat,to wytrzymam jeszcze kilka.
47,439 2016-04-30 19:03:03
no dziewczyny dzionek ma sie ku koncowi .
pogoda w sobote dopisała .
tak z tymi zakupami nie mam wyboru
i wieszosc zakupow robie na miesiac
tego idzie sie nauczyc jak tak jest
wiecie ciezko mi było sie przyzwyczaic jak tu sie wprowadzilam 15 lat temu ze sklep w dzien zamkniety .
jak zabrakło czegos to klapa obiadu nie dało
47,440 2016-04-30 19:17:46
Witam moje kochane kobietki jestem padnieta.Na stare lata zauwazylam ze moj maz nic a nic nie jest romantyczny.Przypomniec musialam mu ze jutro mam urodzinki to dal mi kaske i kazal cos sobie kupic.Wiec cale popoludnie spedzilam na chodzeniu po sklepach i nic nie kupilam doszlam do wniosku ze w Polsce sobie kupie.A teraz uciekam zrobie sobie pachnaca kapiel w pianie.
47,441 2016-04-30 20:33:09
Wind jogi nie ćwiczyłam ale kosiłam ogródek , a im goręcej mi było to się rozbierałam
sąsiad ten pajac , poucinał szpice choinek by nie rzucały na mój teren cień ??? takie piękne srebrne świerki , powiedziałam mu że teraz na nie wydał wyrok , w najbliższych latach będzie musiał powycinać je bo uschną , odpowiedział mi że nasadzi sosen karłowych bo one nie rosną
masakra
Sponi smutna bajka , rzuć jakąś wesołą
Iwona tylko się nie utop ![]()
bulinko orzesz ty męczennico , ale życzę Ci by się odwróciło i 'monż' skomlał u Twych stóp, a Ty go piętą przydepniesz
ide zapalić i zobaczę co robi mój pajac ....
47,442 2016-04-30 20:40:28
miejmy nadzeje , ze nie przymrozi ..
bo i tak duzo drzew pomarzlo .
kwiatki w pakach pomarzły wiec co niektorych owocow bedzie mniej
47,443 2016-04-30 20:49:53 Ostatnio edytowany przez takasobiemamuśka (2016-04-30 20:51:28)
Kama....zlałam je, aż do błota ![]()
W ogóle sadziłam cały dzień...ziemię mam taką sobie, więc musiałam pod każde drzewko przygotowywać dół i podłoże...dorzucałam troche nawozu ukorzeniacza...podobno pomaga przy aklimatyzacji...zobaczymy...
Posadziłam magnolię, hortensję...dwa clematisy przy słupie..ogrodzenia nawet nie zaczęłam...nie było szans...
Poza tym podrinkowałam i musiałam nieźle uważać, by było prosto w rzędzie ![]()
Plecy do wymiany...ma ktoś części zamienne ?
47,444 2016-04-30 20:55:15
wiem cos o tym jak wieczorem plecy daja znac ...
ja dzsiaj z wyrka zwlec sie nie mogłam , a jak sie zwlekłam to jakos sie rozchodzilo
47,445 2016-04-30 21:00:21
Kaoma nie jest aż tak źle, ale ja Go mam dosyć i tyle.Za dużo mnie wkurza,a ja jestem od sprzątania i do łóżka.Taka jest prawda.Muszę sobie kogoś znaleźć na zastępstwa,to ja Mu jeszcze pokarze.Byłam dziś tak wkur....,że miałam się spakować z Majka i jechać na Śląsk do rodziny na weekend, ale mi się przypomniało, że w poniedziałek muszę iść do pracy.
Dziewczyny jutro odpoczywamy.Jadę z Majka na urodziny do dziewczynki-corki bratanicy męża. Jest w wieku Majki.Nie mam ochoty,ale u Majki też byli,więc wypada.
47,446 2016-04-30 21:07:11 Ostatnio edytowany przez Kamoa (2016-04-30 21:12:35)
oo oo Takamamuś toś się narobiła , ukorzeniacz jeśli korzenie były łyse to tak , jak z doniczek to nie trzeba , magnolia piekne drzewo , hortensje mam 4 białą , czerwoną i dwie krzaczaste kremowe , oj za parę lat bedzie zaczarowany ogród ![]()
Elu człowiek by chciał tyle zrobić , ale to się nie da , czasem trzeba dać organizmowi odpocząć , tylko kiedy , ciągle coś ![]()
a mój sasiad na przeciw mojego tylnego wyjścia z domu wyciął choinkę i postawił KARMIK ?! i bedzie ptaki dokarmiał , bosze ! latem ! chyba wróble , teraz to mam widok
bulinko tylko spokojnie , spuśc emocje do kibelka i zajmij umysł czymś innym , psychicznie albo inteligencją go go podejdz
47,447 2016-04-30 21:12:00
Mamuśka napracowałaś się,ale jak będzie pięknie.Ja nie mam weny do tego swojego miejsca na ogród.Potrzebowałabym taką Mamuśkę hi...hi...
47,448 2016-04-30 21:29:38
och piekne ogrody bedziecie miały .
kiedys miałam posadzone kilka krzewow pigwowca i korzenie zjadły nornice i padły .
w tym roku jablon mi załatwiły bo tez padła jak wykopałam to korzeni nie miała obgryziona do samej powierzchni ziemii
47,449 2016-04-30 21:40:12
Elu a mi pigwy rosną jak szalone , a owocują bardzo mocno , jesienią owoce rozdaję
47,450 2016-04-30 22:08:25
Elu...szkoda jabłoneczki...u mnie malinówka się nie przyjęła...wsadzę w to miejsce na jesieni jakąś zimową...pigwowca nie miałam...koleżanka kroi pigwę jak cytrynę i dodaje do herbaty ![]()
Kama ..hortensję mam białą(przynajmniej tak mówił kolega z pracy...pasjonat ogrodnik ) magnolia ma mieć na środku kwiatu ciemnoczerwony paseczek...taka krzyżówka...ale do końca nie wiadomo, bo jeszcze nie kwitła i nie sprawdził
będzie niespodzianka jak się przyjmie
Mykam wyprostować plecki ![]()


