Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce - Netkobiety.pl
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
witajcie dziewczyny ale przepych od rana , tyle kawy do wyboru i koloru , każdej spróbuję za oknem biało ! śniegu po kolana , pokrzyżował mi plany , wezmę się za łopatę
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Witam Kochane!Za oknem taki widok mam:
Obrazek z internetu,ale jak wyjeżdżam z domku,to identycznie z jednej strony.
Basiu mnie też udało się wczoraj posprzątać,bo wiedziałam,że będę musiała bardzo rano ruszyć do pracy i wrócę zmęczona.Właśnie wróciłam,zjadłam chlebek chrupki z serkiem naturalnym,a teraz piję pyszna kawkę i odpoczywam.
Co do mojego małżeństwa,to wiecie w sumie można jeszcze wytrzymam.Broń Boże,żebym miała do któreś z Was pretensje o Wasze porady.Wiem,ze to tylko z miłości do mnie hi...hi...Ja jestem bardzo wytrzymała,więc jeszcze trochę wytrzymam ze wzgledu na Majkę,ale mężowi nie omieszkam dziś przekazać co Go czeka jeżeli nie przestanie definitywnie.
Ja dziś odpoczywam.Majka idzie do koleżanki na południe.Kurcze,a może się gdzieś wybrać,tylko,że ja taka zmęczona ...
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Cześć dziewuszki To ja ze swoją kawą dosiądę :)Wy wcześnie zaparzyłyście i ostygła U nas -1 ,nie jest zle Ba-Cha, 13 lat ?Ja też dokładnie tyle .Lekko nie było to zrobić,ale było warto
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
dziewczyny nigdy nie jest lekko i nikt nigdy nie mowil , ze bedzie lekko a zawsze jest ALE i zawsze sobie powtarzamy , ze sie zmieni , ze bedzie lepiej
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Dzień dobry... Byłam wczoraj w tej filharmonii. Czasem zastanawiam się czego zażywali ci kompozytorzy kiedy próbowali złożyć w jakąś sensowną całość porozrzucane w głowie nuty. no nic... Nie było źle a ja nie muszę przecież podzielać entuzjazmu innych. Nie muszę Wow Jak to cudownie brzmi
Wiecie co mnie wkurzało u byłego, gdy będąc jeszcze w ciąży dowiedziałam się, że to przyjaciółka ze szkoły? Fakt, że uważał mnie za idiotkę. Że nie jestem zdolna w jego oczach do analizowania jego zachowań i wyciągania wniosków z okoliczności i zdarzeń. Jak chciał mieć kurcze dwie kobiety to mógł se religię zmienić.
Każdy przypadek jest według mnie trudny, skomplikowany i uważam, że to prawo do oceny związków należy się jedynie tym, którzy go tworzą.
Wiem z jaką determinacją choćby tutaj BaCha zamęczała mnie cierpliwie sloganami o tym by zostawić przeszłość. Jestem za tym, ale dajcie wiarę, że analizowanie jej okruch po okruchu, daje efekty. Dowiadujemy się o sobie wiele przy okazji. Bo nie jest tak, że tylko jedna strona przyczyniła się do zachwiań w relacjach z partnerem. Czasem drobne "przewinienia" zbierają się w szeregi i uderzają wtedy gdy najmniej sie tego spodziewamy.
Córka już pełnoletnia. A ja wraz z nią jakaś inna...
Ile wyrzeczeń, ile bólu po drodze. Ileż niespełnionych pragnień i marzeń... Wątpliwości, spolegliwości. Nieumiejętnej miłości do dzieci. A żadnej do siebie. Warto jednak było. Bo jestem tu i teraz. I patrząc na siebie mówię:
Wiesz Sponi, chyba zaczynasz mi się podobać. Może nawet Ciebie pokocham bez względu na Twoje Ciemności...
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Sponi,piszesz,że nie jest tak,że tylko jedna strona przyczyniła się do zachwiań w relacjach z partnerem...itd. Wierz mi,wiele razy analizowałam swoje życie,swoje zachowania(nawet ze specjalistami)i nie znalazłam niczego,co mogłabym sobie zarzucić. Jedynym moim przewinieniem było to,że nie odeszłam po pierwszych obelgach i kopniakach. Jeśli człowiek,którego kochasz,po alkoholu zamienia się w potwora -zaczynasz sobie tłumaczyć,że za dużo wypił i on nie jest taki i rzeczywiście szukasz winy w swoim zachowaniu. BO ZUPA BYŁA ZA SŁONA
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
malgorzata.onet.pl napisał/a:
Sponi,piszesz,że nie jest tak,że tylko jedna strona przyczyniła się do zachwiań w relacjach z partnerem...itd. Wierz mi,wiele razy analizowałam swoje życie,swoje zachowania(nawet ze specjalistami)i nie znalazłam niczego,co mogłabym sobie zarzucić. Jedynym moim przewinieniem było to,że nie odeszłam po pierwszych obelgach i kopniakach. Jeśli człowiek,którego kochasz,po alkoholu zamienia się w potwora -zaczynasz sobie tłumaczyć,że za dużo wypił i on nie jest taki i rzeczywiście szukasz winy w swoim zachowaniu. BO ZUPA BYŁA ZA SŁONA
Małgoś, to jest bardzo trudne. Współczuję. Ja nie zaznałam przemocy fizycznej. Uwierz mi, że myślałam nad tym czy nie lepiej byłoby mi, łatwiej, gdybym wylądowała na scianie. Były nigdy mnie nie uderzył. Nie miałam siniaków, tudzież zwichrowanej ręki. W moim przypadku śmiało mogę przyznać się do tego, że ja go najnormalniej w świecie oszukałam. Już do tego nawiązałam. Bo uciekłam tak naprawdę przed tatą pijakiem wprost w ramiona pierwszego mężczyzny. Teraz wiem, że symptomy iz nie jest takim za jakiego go na początku uważałam zauważałam od początku, ale tak naprawdę kierowałam się własnym interesem. Własnym finansowym niestety bezpieczeństwem. Czy sie tego wstydzę? Nie. Czuję przez to obrzydzenie do siebie.
I jeszcze zasłanianie się dobrem dzieci? Jakim dobrem? Okłamywaniem ich, że jest wszystko w porządku? I czego ja te dzieci nauczyłam? Że niby na czym ma polegać Miłość? Na krzywdzie? W nosie mam taką miłość.
Wy mówicie o związkach z miłości. Ja o układzie tak naprawdę. O związku z rozsądku. Mogę się mylić z interpretacją zachowań i żyć innych ludzi. I wiem, że nic nie jest takie oczywiste i takie proste jak sie wydaje.
Miałam wczoraj rozmowę z młodą dziewczyną. Dzieci małe. Poszła do pracy. Mąż chce by z pracy zrezygnowała. Wcześniej sądziłam, że to zwykłe kłótnie. Niesnaski. Ale to czego dowiedziałam sie wczoraj... Matko... Nie podam szczegółow, ale dla mnie sa czerwona lampką dla tego związku. Ona tego tak nie widzi. Swego rodzaju zaślepienie. Gdzie tu mowa o miłości.
Ja swoje życie zaczęłam analizować zanim odeszłam. Kiepsko mi to szło. Dopiero gdy się oswobodziłam (nie mówię o emocjonalnej swobodzie) mogłam powolutku przerobić siebie od poczatku.
Ja sie zwyczajnie czuję współwinna, że tak sie potoczyło moje zycie. Ale nie zamierzam nad tym sie roztkliwiać. I biczować.
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Cześć dziewczyny Już dziś wypoczęta, w lepszym humorze zasiadam do komputera. Byłam już dzisiaj na nartach w Świeradowie W czwartek ryczałam, bo rano w pracy byłam na dywaniku u szefowej - za mało robię czyli nie wyrabiałam normy. Tego dnia narobiłam jak szalona niestety moja teamleaderka oznajmiła mi, że zrobiłam ok 35%. Następnego dnia zrobiłam tyle samo ale wcześniej poskarżyłąm się trochę jakiejś starej niemce, która mnie od czasu do czasu uczy, przy okazji dowiedziałąm się jak wyglądają normy...tego dnia okazało się że pracowałam doskonale i sama szefowa poklepała mnie po ramieniu no nie lubią nas te niemki pie....ne. Dziś sama się śmieję ze swojego zachowania wróciłąm i beczę do męża, że pewnie nie dam rady w pracy, że nie wytrzymam...i takie tam...a on do mnie- to się zwolnij-nie musisz tam pracować za taką a ja na to: cooo???? sama nigdy się nie zwolnię. Niedoczekanie, będą musieli mnie sami zwolnić albo znosić Tyle o mnie
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Basia1973 napisał/a:
bulinka_1969 napisał/a:
Ja pierwszego lutego będę miała 19 lat po ślubie.
I co?poczekasz rok i odejdziesz?W 20 rocznicę ślubu
Jeżeli będzie tak postępował w dalszym ciągu,to w 20-stą rocznicę ślubu dam Mu w prezencie pozew o rozwód.
Tymczasem jak z Nim rozmawiam i coś Mu się nie podoba,to mówię,zeby zadzwonił do Asi.On mi na to,żebym nie psuła Mu humoru. Co takiego?.....Ja Mu humor psuję?No kurcze.... Wiecie co jest najlepsze w tym wszystkim,że On uważa,że w ten sposób /telefony,sms-y,gadu-gadu/mnie nie zdradza,że to tylko żarty.Najgorsze zaś to,ze łapie się czasem na tym,że też zaczynam tak myśleć.
Przeszłyście dużo więcej niż ja.Także podziwiam Was dziś bardzo.Mój mąż tylko zwichrował mi psychikę.Nie mam żadnych znajomych do których mogę zrobić sobie wypad,bo mój mąż od początku twierdził,że wszyscy wokół są be.Jak ktoś do mnie przychodził na początku,to słuchał o czym rozmawiamy,a potem było :"...a po co to mówiłaś?" Wszystkie decyzje musiałam sama podejmować.Nigdy nie powiedział jak On myśli,żeby podjąć decyzje,a potem jak coś było nie tak,to było ja byłam winna,a On myślał inaczej. Od jakiegoś czasu,to się zaczęło zmieniać.Ja nie siedziałam cicho i nie jeden raz Mu to wykrzyczałam,więc mam nadzieję,że to do Niego w końcu dotarło,że źle robił.Zaczęło być dużo lepiej,a więc musiało się zepsuć.Jak ja mam Mu ufać teraz...Jak?
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Teraz całkiem osobno (mam nadzieję,że moderator żaden mnie nie przyłapie na pisaniu postu pod postem) Moja starsza siostra wyszła za mąż gdy miała 21 lat. Trzy lata później miała już 2ch ślicznych synków i pierwszy raz powiedziała mi, że jak tylko chłopcy podrosną, ona odejdzie od męża...Pił...jak pił to był okropny, bywało że ją uderzył...po drodze urodzła jeszcze córkę. Pan mąż coraz częściej pił, nie miał czasu ani ochoty na pracę. Jak nie miał pieniędzy to coś z domu sprzedał, albo pożyczył - siostra oddawała ludziom, bo się wstydziła. Gdy brakowało znowu kasy zaczęła brać kredyty, żeby spłacać jego długi i żeby jakoś przeżyć. Czas mijał ona nie odchodziła...bo dzieci...bo teściowa taka dobra- pomaga jak może i prosi żeby ona jeszcze jakoś wytrzymała...i ona jakoś wytrzymywała...na moich oczach z pięknej dziewczyny, zamieniała się w zgorzkniałą, zaniedbaną starą babę...żeby jakoś spłacać długi i móc utrzymać córkę w szkole z internatem zaczęła wyjeżdżać do niemiec do pracy. Aż któregoś dnia popatrzyłam na nią i widzę, że jakaś jaśniejsza - taka no...no aż blask bije Znaleźli się przez fb -jej pierwsza miłość z liceum...W wieku 53 lat postawiła swoje życie na głowie. Spakowała 2 walizki i dosłownie uciekła z domu. Jej ukochana córka początkowo była oburzona, synowie również. W końcu jednak pogodzili się z faktem, że matka też może czegoś oczekiwać od życia. Czeka ją jeszcze rozwód - teraz może nawet z jej winy. Może nawet będzie musiała płacić temu trutniowi alimenty. Masakra. Cieszę się jednak, bo moja ukochana siostra jest w końcu szczęśliwa...w końcu żyje
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Nie wiem jak mam sie zwracać do Ciebie ale chyba Beata? Więc Beatko jak tak dalej pójdzie a zapowiada się na
będzie 20 lat małżeństwa i 20 kilogramów mniej!!W co wierzę w Ciebie cholernie ze dasz radę i to jeszcze mąż bedzie ubiegał sie o Ciebie -czego Tobie życzę kochana z całego serca
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Aj, aj...wszystkie tu chudną na potęgę to i ja się pochwalę :prawie 3 kg w dół. Niestety nie udało mi się utrzymać diety dukana - po prostu mało jem, dużo pracuję.
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
hey
Wind - fajnie,że Twoja siostra odnalazła swoją miłość i jest szczęśliwa ale za te lata mordęgi z alkoholikiem .... niech się nie godzi na rozwód z jej winy ...bo faktycznie będzie mu płacić te alimenty no co TY ...
w pracy z każdym dniem nabędziesz więcej wprawy
Sponi jak ja lubię czytać te Twoje przemyślenia ....
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Witajcie.... czytam ale gorzej z pisaniem. Wczoraj mialam operacje i chwilowo posiadam tylko lewa reke. Wkurza mnie niemoc, niemoznosc zawiazania butow i zapiecia guzikow. Jednak czytam i jestem z Wami caly czas
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Wind gratuluję spadku.Ja tego dukana też zmieniłam.Puki waga będzie spadać,to będę tak trwała.Następne warzenie w piątek rano. Mówiłam Wam,ze mój ten starszy syn też jest na diecie.Dziś mi mówił,ze schudł już 13 kg,a jest na diecie od połowy października.Drugi syn jest chudy jak mój mąż i dziś mi się pytał,czy będę Mu kupowała jedzonko na Jego dietę.On z kolei ćwiczy i chce nabyć masę.Pytam się co,a On mi wymienił prawie to samo co my jemy ze starszym.Bardzo ciekawa sprawa,a chciałam Wam powiedzieć,ze On to konsultował ze swoim wuefistą.
Basiu idę poczytać ten wątek.
Ciekawa historia.Czasem to mogłabym wstawić na bohatera mojego męża,ale nie miałby tyle czasu na spotkania.Tak faceci potrafią bawić się kobietami.
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
W końcu zima jak się patrzy Pojeździłam nawet chwilkę na nartach. Właśnie wróciłam z Zittau z nowego mieszkania mojej siostry. Bardzo ładne i przytulne Niech sobie tam żyją szczęśliwie. Basiu - pewnie że siostra będzie się bronić, zresztą ona nawet nie ma z czego mu płacić tych alimentów , ona pracuje w Polsce w domu opieki i jej zarobki są bardzo mizerne a do tego ma zajęcia komornicze, bo przecież ściągają jej za zaciągnięte kredyty męża. W niemczech pracowała tylko dorywczo i na czarno. Ona po prostu się tego boi, bo mąż jest niepracujący (tak już ze 25 lat) i ma amputowaną jedną nogę do kolana z powodu miażdżycy. Nie ma żadnych źródeł utrzymania, jedynie zasiłek w wysokości coś ok 180 zł. Miota się teraz biedaczek i opowiada jak to go kobieta okrutna i zła opuściła -biedaczka zchorowanego, bez środków do życia...szkoda słów.
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
a ku ku niedzielnie
witaj Basia ....
to ja dokładam drugą caffe co by starczyło dla WSZYŚCIUTKICH MYCH
Wind - jak mogła Siostra zostawić biedaczka ?????????? hiiii takich wrednych pijaków wcale mi nie żal opieka mu pomoże ! bo tylko TAKIM pomaga .... wrrrrr
masz racje - niech teraz Siostra pożyje szczęśliwie
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
wiecie ja tez waze troszku , takze wiecie tylko ze na takim łozku to niemialabym z kim porownac . Chyba bym mojego pieska polozyła tylko sek w tym ze nie wpuszczam go do łozka. Ma swoje legowisko
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Dzień doberek kochane Miałam sporo do poczytania. Dobrze Sponi, że tak mądrze radzisz bulince, dzięki temu mi się nie uruchamia guzik "mądrości" i nie wygłaszam wywodów. Moje wywody są dość męczące, a Twoje takie stonowane acz dosadne... nooo mądre po prostu. Zazdroszczę Ci (pozytywnie oczywiście, nie zawistnie) takiego sposobu przekazu. Ja czasem mam tyle do powiedzenia, a nie umiem się wyrazić i wychodzi z tego mega przemądrzanie, którego nikt poważnie nie bierze .
Ogólnie dziewczyny... słodkości jak najbardziej ale mądrze . Dla tych co na diecie polecam ciasta i ciastka bez cukru po prostu (na ksylitolu albo syropu z agawy). Słodkie ale bez cukru.... czyli zdrowe i dietetyczne . Taką właśnie tartę truskawkową wczoraj mi goście zjedli- caluśką w 10 minut. Blacha o średn. 30 cm czyli niemała. Dla mnie- beztalencia kulinarnego- to wyróżnienie na miarę oskara .
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Taja,żeby to jeszcze można było kupić takie ciastka,to byłoby ok.Co zaś się tyczy mojej diety,to ja mąki też nie mogę.Jedynie ziemniaczaną sporadycznie. Taja ja lubię czytać Wasze rady,bo zawsze można wyciągnąć z nich coś dobrego.
Rozmawiałam przed chwilą z córką z Holandii na skype.U nich też zimniej się już teraz zrobiło.Przeprowadzili się do hotelu i jest ok.Łazienka osobista,pokój z umeblowaniem jakim takim,lodówka.Tak więc są zadowoleni.
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Bulinka> a migdały możesz? To jest kilka przepisów z mąki migdałowej/ tudzież zmielonych migdałów, ewentualnie mąki orzechowej/zmielonych orzechów. To fakt, nie kupisz w sklepie. Trzeba się w necie sporo naszukać... ale muszę przyznać, ze postępy są z każdym rokiem. Ludzie są coraz bardziej świadomi tego co jedzą, tym samym zapotrzebowanie jest większe i produkcja takich nietypowości zaczyna występować. Jednak zawsze można samemu coś upitrasić .
bulinko> ja mam świadomość, że często moje dzielenie się doświadczeniem męczy. Wygląda jak narzucanie sie z pomocą, jak zjedzenie wszystkich rozumów, unoszenie się z wyższością. Często w realu jestem traktowana z przymrużeniem oka... się nagada taka, powymądrza i niech spada . Często odbierana jestem też jak ważniara. Tak nie jest, bo kto mnie zna naprawde, ten wie, że ja nie z takich... ale jakoś nie nauczona jestem komunikacji miedzy ludzkiej . Wiecie ile lat ja walczyłam sama z sobą by jak najmniej używać słów "musisz", "powinnaś". U mnie w domu takie słowa były kluczowe i ja inaczej nie umiałam się do ludzi zwracać. A od około roku walczę ze sobą, by dawać ludziom jak najmniej rad- nieproszona!
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
To ja zaraz wskakuję na to łóżko tylko cińko widzę mego męża jak pod sufit wyskoczy W suficie dziura się zrobi(jak to zawsze w kreskówkach było)i znowu remont hi hi hi
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Ba-Cha napisał/a:
Sponi niech pisze swoje przemyślenia
Liczę, że zauważyłyście, ile w mojej głowie dziwacznych przemian. Ile burz w niej przechodzi. Jak znoszę ciszę po burzy i wreszcie jak wszystkiemu się przyglądam. Co nie znaczy, że miewam rację. W czymkolwiek.
Wciąż się uczę. Siebie.... Innych również.
Pamiętam, że kiedyś w jakimś wątku z działy zdrady pewna dziewczyna zwróciła uwagę na pewne spostrzeżenie: zdrada to tragedia trzech jednostek. Za to sobie tę dziewczynę cenię. I to tylko w związku z nią zapamiętam.
Proszę o wybaczenie, jeśli kogoś urażę. Nie chcę tego. Naprawdę. I nikogo nie próbuję usprawiedliwić. dobrze wiecie co ja zrobiłam w swoim życiu. I przyznaję, że kosztowało mnie to wiele. Emocjonalnie...
A ta piosenka (bo wyszukuję perełki, których mało kto słucha) jest próbą spojrzenia na jeden z niewielu krętych dróg w naszym życiu....
Wind jeśli będziesz mogła powiedz swojej siostrze ode mnie, że jak najbardziej ma prawo do decydowania o sobie. O swoim życiu.
Rozmawiałam dziś z bardzo bliską memu sercu Kobietą. O tym... Kiedyś moja córka narzekała, że pani posadziła ją w jednej ławce z kolegą - krnąbrnym, chamskim, zawadiaką - jednym słowem córka go nie znosiła za całokształt. Irytowało ją to, że na nia pani zrzuciła obowiązek kontrolowania chłopca - jednym słowem odpowiedzialność za jego losy w klasie...
Ja jej odpowiedziałam jedno: teraz rozumiesz choć trochę moje położenie?
Rozmowa była dłuższa, ale to co napisałam powyżej było niejako esencją tego do czego udało nam się wspólnie dojść.
I jeszcze jedno.... Tak pewnie wszyscy zaczynali. Z nadzieją. Z wiarą, że są tą Najpiękniejszą...
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Przyszłam poczytać tu trochę bo dostaję normalnie furii he he mąż ogląda już chyba ze 5 raz w tygodniu na canale Furia -wojenny film no ileż można.Życzę spokojnej nocy dla wszystkich,a ja idę czytać sobie -Dobranoc pa Jutro wpraszam się na kawusię ,2 dni pod rząd robiłam ja hi hi teraz kolej na Was.
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
hey Dziewuszki
zapraszam na ciasteczkową caffe
hi hi
Basia tak chOOOpy oglądają parę razy - jak się film spodoba ... może za każdym razem czegoś innego się dopatrzą
Kamoa zbreźnico jedna nie próbowałam takie łoża to nie podpowiem ale od czego jest wyobraźnia na pewno jest odlotowo
Sponi ta pierwsza piosenka spokojna - faktycznie mało obsłuchana nie znam tłumaczenia - ale w refrenie facio śpiewa coś o wielkiej tęsknocie za rodziną ?????
piosenka Seweryna na początku wydawała mi się nieznajoma ale refren już tak
w odpowiedzi przesyłam inną
posłuchajcie tej piosenki
>>>
no i piosenka która bije rekordy wyświetleń na YT ..... popatrzcie jestem już w niebie ..... prorocze słowa album wydany 2 dni przed śmiercią
Taaa.... Wchodzę na to tekstowo.pl a tu mnie wita reklama prezerwatyw. Bacha jesteś okropna i bezduszna. Przecież wiesz jaka ja wygłodniała
Wstałam dziś lewa nogą. A mówię do niej: dokąd leziesz, zostań... Nie, musiała po swojemu. I teraz mało, że mnie nosi ten teges, to jeszcze wścieku dostaje na fakt, że rządzi mną jakaś czterdziestotrzyletnia noga
Z tą piosenka "Chce tu zostać" kojarzy mi sie inna. Ta właśnie...
A i tak w głowie mam to...
Mam ochotę na skoobidubi du. Nic na to nie poradzę
Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Ja już po dwóch kawach,po pracy,po kolędzie i szykujemy się z Majeczką na rehabilitację.Za dwa tygodnie będę jak nowonarodzona hi...hi... To do popołudnia.Miłego dnia Wam życzę.